Okładka książki - Kręte drogi do Wiklińca

Kręte drogi do Wiklińca


Ocena: 5.45 (11 głosów)

ŻYCIE W OSADZIE WIKLINIEC PODPORZĄDKOWANE JEST NATURZE I PRZEMIANOM PÓR ROKU.

Właśnie dobiegają końca długie i męczące żniwa i szykują się wydarzenia, które budzą wielką ekscytację. Jednym z nich jest objazd, czyli wyprawa do sąsiednich osad w celu dokonania wymiany handlowej. W tym roku po raz pierwszy będą w nim uczestniczyć kobiety, więc przyjaciółki Mira i Lutka zacierają ręce i nie mogą się doczekać wspólnej przygody. Wraz z nimi pojadą również ich narzeczeni, wędrowny dziad Roch oraz wiedźma Czębira i zakochany w niej pomocnik żercy, Falimir. Co ich czeka w drodze? Jakie przeszkody napotkają? Czy wszyscy wrócą szczęśliwie do Wiklińca? Wyruszcie z nimi w tę podróż po pradawnych krętych ścieżkach i się przekonajcie!

Informacje dodatkowe o Kręte drogi do Wiklińca:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-08-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384025116
Liczba stron: 344

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Kręte drogi do Wiklińca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Kręte drogi do Wiklińca - opinie o książce

2 tom przygód uroczej Miry, sławnej Widunki, z Wiklińca. 📚
🌞 „Widunkę” zaczęłam w kwiecie lata, a „Kręte drogi…” na początku jesieni. Cudowna malowniczość czasu.
🌞 Drugi tom miał w sobie więcej akcji niż pierwszy. Dzieje się zdecydowanie więcej - przyjaciółka Miry pozostała w chramie w Źródlicach, rozkwitła piękna miłość Bogdasza i Miry, a także Czębiry i Falmira. Piękna swaćba syna kniezia… Kolejny objazd handlowy młodej Widunki.
🌞 Przy przygodach naszych bohaterów było jeszcze więcej mądrości, które dotykają i nas dzisiaj w XXI wieku.
🌞 Ujęło mnie plastyczne, impresjonistyczne ujęcie zmian pór roku. Autorka cudownie słowami oplotła zachodzące zmiany w naturze. Złota jesień, piękne babie lato (które najbardziej uwielbiam).
🌞 Coraz sławniejsza u nas w kraju literatura azjatycka przyniosła koncept „comfort booków”. Czytając kolejną część „Widunki” mogę powiedzieć, że autorka zapoczątkowała w Polsce własny pomysł, według polskiej wizji - słowiańskiego comfort booka. Pomimo lekkich zwrotów akcji, aż nie można oderwać wzroku od przytulności słów powieści.
🌞 Jestem zakochana w powieści o historii młodej Widunki. Pytanie, czy będzie kolejny tom? Albo jakiś spin off o Rochu? Jestem ogromną fanką tej serii 🤎.
🌞 Polecam wszystkim zagłębić się w powieść o cudownej Mirze i jej przyjaciołach, rodzinie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2025-09-07,

Słowiański klimat oraz wierzenia ludowe. Jesteście na Tak czy może na Nie? Ja zdecydowanie na Tak, bo lubię takie klimaty. I właśnie w takie klimaty zabiera nas Joanna Tekieli ze swoją książką "Kręte drogi do Wiklińca." Jest to drugi tom z serii Widunka. Wikliniec to osada, w której życie toczy się spokojnym rytmem wyznaczanym przez pory roku. Żniwa dobiegły końca, ale zamiast odpoczynku nadchodzi objazd czyli stary zwyczaj, który polega na podróży do sąsiednich osad w celu wymiany towarów ale i plotek, wiadomości oraz nawiązaniu nowych znajomości. Po raz pierwszy w objeździe mogą wziąć udział kobiety. Ekscytacja miesza się tutaj z odrobiną strachu co ta podróż przyniesie. Ta książka dosłownie płynie swoim tempem a ja popłynęłam razem z nią. Autorka opisuje tutaj słowiańskie lasy, dawne rytuały oraz właściwości darów natury. Wszystko okraszone jest odrobiną takiej otulającej magii. Nieprzypadkowo mówię o magii, bo i postać czarownicy tu się pojawia. Jestem oczarowana tą historią i już sobie zamówiłam pierwszy tom do nadrobienia.

Link do opinii

„Kręta droga do Wiklińca” Joanny Tekieli to pełna barw i emocji opowieść osadzona w realiach dawnej słowiańskiej osady, gdzie codzienne życie przeplata się z magią wierzeń i tradycji. Powieść zaczyna się w momencie, gdy kończą się wyczerpujące żniwa, a mieszkańcy przygotowują się do wyjątkowego wydarzenia – objazdu, czyli wyprawy handlowej do sąsiednich osad. To wydarzenie budzi wielkie emocje, ponieważ po raz pierwszy wezmą w nim udział kobiety. Dla przyjaciółek Miry i Lutki to okazja do przeżycia długo wyczekiwanej przygody, a ich entuzjazm udziela się czytelnikowi od pierwszych stron.

Autorka wprowadza także barwną galerię postaci towarzyszących dziewczynom w podróży. Są ich narzeczeni, jest tajemniczy wędrowny dziad Roch, wiedźma Czębira – kobieta silna i pełna mocy, a także zakochany w niej Falimir, pomocnik żercy, którego uczucie staje się dodatkowym wątkiem nadającym historii głębi. Wspólna droga bohaterów okazuje się nie tylko fizyczną wyprawą przez pradawne szlaki, lecz także metaforyczną podróżą ku odkrywaniu siebie, własnych granic i siły wspólnoty. Pojawiają się przeszkody, które wystawią ich na próbę i sprawią, że czytelnik z zapartym tchem będzie śledził, czy wszyscy szczęśliwie powrócą do Wiklińca.

Tekieli z niezwykłą lekkością kreśli obraz dawnych zwyczajów i codzienności, łącząc realizm życia wiejskiego z atmosferą baśni i pradawnych wierzeń. Emocje bohaterów – ich przyjaźń, miłość, niepewność i odwaga – sprawiają, że łatwo się z nimi utożsamić, a opowieść nabiera ciepła i ludzkiego wymiaru.

„Kręta droga do Wiklińca” to książka, która łączy w sobie przygodę, magię i emocje, a przy tym pozwala zanurzyć się w świecie, gdzie wspólnota i tradycja mają ogromne znaczenie. Polecam ją wszystkim czytelnikom, którzy lubią literaturę obyczajową z nutą słowiańskiego klimatu i chcą wyruszyć w podróż pełną przygód, uczuć i refleksji.

Link do opinii
Avatar użytkownika - julitalatka
julitalatka
Przeczytane:2025-08-31,

Każdego, kto czytał „Widunkę” Joanny Tekieli, ucieszyła pewnie ponowna możliwość wkroczenia w świat ukryty pomiedzy dostojnymi borami i otulony słowiańskimi łąkami. Kręte drogi prowadzą wprost do Wiklińca - osady, gdzie życie toczy się w rytmie natury, regulowane przez pory roku i lokalne święta.

Tu małe wydarzenia urastają do rangi wielkich. A takim jest objazd, czyli wyprawa do sąsiednich osad w celu wymiany towarów. To wyśmienita i niemal jedyna okazja by wyściubić nos poza granice swojej osady, a teraz nastąpił w Wiklińcu wielki przełom - w objeździe mogą wziąć udział kobiety. Cieszy to bardzo Mirę i Lutkę, a i dla wiedźmy Cząbiry i wpatrzonego w nią Falimira, staje się okazją, by spędzić więcej czasu we dwoje. Jednak bohaterowie nie wiedzą jakie niebezpieczeństwa mogą czekać na nich w drodze. Każda podróż to przygoda, odkrywanie, ale i niewiadoma, przeszkody, których trudno przewidzieć.

Powieść „Kręte drogi do Wiklińca” daje oderwanie od codzienności, pozwala niemal przenieść się w czasy bez telefonów, nowoczesnej medycyny, ale za to z przychylną wiedźmą, która pomaga okolicznym mieszkańcom. Tu wiedzę AI zastępuje mądrość dziada Rocha, a ukojenie daje bliskość przyrody i rozmowa z drugim człowiekiem. Nie brakuje niebezpieczeństw, bo nie jest to bajkowa idylla. Jednak czytelnika niemal ściska żal, że gdzieś utraciliśmy to połączenie z naturą.
Akcja powieści toczy się niespiesznie, niczym dzień kończącego się lata. Wielkim atutem jest klimat słowiańskiego folkloru i wierzeń, a także kobiece postaci, w których daje się wyczuć emanującą siłę.
Wikliniec wciąga w swój rytm życia, stajemy się jego mieszkańcami choć przez czas poświęcony na lekturę - wszystko to dzięki mocy pióra Joanny Tekieli. I co mnie cieszy - ponoć nie jest to nasza ostatnia wizyta...

„Kręte drogi do Wiklińca” można czytać jako osobną powieść, ale oby w pełni zaznać magii tego świata, polecam najpierw lekturę „Widunki”.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2025-08-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia*

Interesuje was mitologia słowiańska? Ja odkąd pamiętam mam bzika na punkcie mitologii, także tej słowiańskiej, dlatego bardzo mnie cieszy że w książkach coraz częściej pojawia się jej tematyka. Ta książka zwabiła mnie do siebie miłą dla oka okładką ale też i prostym opisem, a słowiańska otoczka jeszcze bardziej mnie nakręciła do lektury. Książka jest kontynuacją "Widunki" ale moim zdaniem nie trzeba jej znać by w pełni cieszyć się lekturą.

Żniwa dobiegają końca, a przez to w Wiklińcu czuć ekscytację nadchodzącymi wydarzeniami. Jednym z nich jest objazd, czyli wyprawa do sąsiednich wiosek w celu wymiany towarów. Po raz pierwszy w objeździe mogą wziąć udział kobiety, a więc Mira i Lutka już nie mogą doczekać się wyprawy. Wraz z nimi w podróż wyruszają ich narzeczeni i przyjaciele z wioski. Ekscytacja miesza się ze strachem i chęcią przygody, a droga jaka ich czeka będzie dokładne taka jak mówi sam tytuł.

Wiecie co, jestem niemal całkowicie zakochana w tej książce. Jest to powieść bardzo spokojna, nieco monotonna, ale też pojawiają się lekkie afery, konflikty czy zwroty akcji. Cała fabuła wydaje się bardzo naturalna, tak lekka i przyjemna w odbiorze, że naprawdę można z nią płynąć, a to moje ulubione uczucie. We mnie wzbudziła ona sporą dawkę nostalgii, bo przypomniały mi się popołudnia z babcią, kiedy ta opowiadała jak to kiedyś było, tak jak moja babcia podobnie autorka wplata w swoją opowieść elementy magii, starych wierzeń, tradycji, tzw. zabobonów ale też wyjątkowości dawnego życia. Oczywiście w tej powieści skupiamy się w większym stopniu na pozytywach niegdysiejszego świata, przez co wydaje się on jeszcze bardziej wspaniały, niezwykły i magiczny.

Autorka w głównej mierze skupia się na codzienności mieszkańców Wilkińca, pokazuje co robią, w co wierzą, jakie panują tam zwyczaje. Pokazuje słowiańskie lasy, święte gaje, opisuje dawne rytuały, właściwości i dary natury, to wszytko wzbogacone jest domieszką pradawnej magii, bo pojawia się tutaj postać czarownicy, która zdecydowanie zawładnęła fabułą tej powieści, ale mi to nie przeszkadza, a na koniec sama autorka stwierdziła, że jej się należało. Obok tych wątków nieco ze świata fantasy i wątków obyczajowych, dołączają też wątki romantyczne, dostajemy intensywną relację Czębiry i Falmira, piękną i dopiero rozkwitającą relację Miry i Bogdasza, a do tego jeszcze miłosne zawirowania Lutki, także fanki romansu też nie będą narzekać.

To jedna z takich książek, które czytają się same, w której czytelnik całkowicie poddaje się fabule, nie potrafiąc odłożyć lektury na później. To książka, której nie ma się dość i na koniec naprawdę robi się przykro, że nie ma już nic więcej. Ja naprawdę nie chciałam jej kończyć, powiem szczerze, że jest mi mało i choć wmawiałam sobie, że nie potrzebuję pierwszej części, to chęć na nią coraz bardziej mi doskwiera i coraz trudniej mi się jej oprzeć. Dlatego nie wykluczam, że "Widunka" już wkrótce dołączy do mojej biblioteczki...

Książka cudowna, napisana w świetnym i bardzo przyjemnym stylu, jej czytanie to sama przyjemność. To lekka a zarazem zajmująca historia, która łączy szarą rzeczywistość z delikatnym magicznym czy mitycznym akcentem, ja szczerze uwielbiam i polecam ją z całego serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2025-10-27, Ocena: 6, Przeczytałem,

[...] Tak to już jest, że to, co nieznane, inne, wywołuje lęk. I w chwili, gdy dzieje się coś złego, ten, który jest źródłem lęku, staje się celem ataków

 

Kiedy się kogoś naprawdę kocha, to nie widzi się jego niezgrabności, brzydoty, ani tego, co inni uważają za wady.

 

-Bo prawdziwa miłość taka musi być - szepnął. - Piękna. I ckliwa. Ale nade wszystko: budząca do życia i otwierająca oczy na to, co ważne.

W niewielkiej osadzie położonej wśród lasów i pól zaszło bardzo wiele zmian.  

Wszystko to za sprawą Miry i Rocha , którzy wspólnymi siłami powoli starają się przekonać jej mieszkańców, że część tego w co wierzyli to nic ponad przesądy i zabobony. 

Ich starania choć były procesem powolnym i bardzo trudnym przynoszą wymierny efekt ponieważ zdecydowano, że w wymianie handlowej mogą wziąć udział wszyscy , którzy tego chcą . 

Z okazji do odwiedzenia innych wiosek korzystają nie tylko Mira i Roch , lecz również Lutka, Bogdasz, Czębira i Falimir. Są pełni optymizmu i nadziei na wkscytującą przygodę , lecz po drodze wędrowców czyha wiele niebezpieczeństw. 

Powiem nawet ,że powrót do ukochanego domu tym razem nie jest gwarancją spokoju. 

Nie będę zdradzać szczegółów, ale młody żerca skradł moje serce i chyba zasilł grono moich literackich małżonków. 

Pani Joasia jak zawsze mnie zaskoczyła.  

 Autorka z niezwykłą wrażliwością buduje atmosferę osady: lasy, pola, klimat dawnych wierzeń i prostych radości - co sprawia, że świat Wiklińca staje się żywy i namacalny. 

 

Pobrzmiewa tu temat odwagi i emancypacji - kobiety wyruszają na wyprawę, patrzą śmiało na świat poza własnym domem, odkrywają, że mają głos i miejsce w historii.

 

To opowieść obyczajowa z magią w tle: nie tylko przygoda, ale także relacje, emocje, wewnętrzne przełomy bohaterów.

 

Idealna propozycja na chwile, gdy chcemy się oderwać od codzienności i zanurzyć w świecie, który choć osadzony w ,,innym czasie", mówi o rzeczach ważnych tu i teraz.

Przepiękna i jeszcze ciekawsza niż poprzedniczka. 

Czekam na więcej. ??

PS W tym przypadku grzeszkiem podczas lektury będzie zdanie "Jeszcze tylko jeden rozdział " 

 

 

 

Link do opinii

Słowianski klimat i wierzenia ludowe nigdy nie były moim ,,konikiem". Zupełnie nie wiem, jak to się stało, że kilka miesięcy temu sięgnęłam po ,,Widunkę", w której poznałam mieszkańców wioski Wikliniec i tak ich polubiłam, że z olbrzymią radością przyjęłam informację o kontynuacji serii.

Życie w Wiklińcu toczy się rytmem narzucanym przez przyrodę i pradawne obrzędy. Właśnie skończyły się żniwa i mieszkańcy szykują się do objazdu po okolicznych wioskach w celu wymiany swoich towarów na inne. W tym roku pierwszy raz mogą im towarzyszyć kobiety.

,,Kręte drogi do Wiklińca" to książka przede wszystkim o silnych kobietach, które potrafią sobie poradzić w każdej sytuacji, pokonają każdą krętą drogę z podniesioną głową. Mimo, iż żyją one w innych czasach, niż my, potrafią walczyć o swoje jak i my. Oczywiście mężczyzną nie zawsze się to podoba... Czy to nie przypomina obecnych czasów?

To również książka o normalnym życiu zwykłych ludzi. O ich codziennych radościach, troskach, ukazująca ich ciężką pracę, zwyczaje, wierzenia i przekonania.

Wiem, że zawsze, gdy sięgam po książkę Joanny Tekieli, muszę przygotować się na niesamowite opisy przyrody. Nie wiem, jak Asia to robi, ale ja normalnie widzę te lasy, pola, strumyki czy rzeki. A do tego zapach świeżo skoszonej trawy, ziół zerwanych na łące i śpiew ptaków w lesie... Normalnie wszystkie moje zmysły szaleją.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joanna_w_drodze_
Joanna_w_drodze_
Przeczytane:2025-09-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2025,

To historia, która przenosi czytelnika do czasów, gdy to słońce było bogiem, a ludzie wierzyli w strzygi, rodzanice, wyszymory...

To także powieść drogi, bowiem bohaterowie znani z poprzedniej części "Widunka" znów wyruszają w podróż. Tym razem celem jest handel wymienny między pobliskimi osadami.

Na pierwszy plan tej historii wysuwa się wiedźma Czębira. I to jak dla mnie ogromny plus. Czębira jest postacią o ciętym języku i inteligentnym poczuciu humoru. Jest kobietą, która zna swoją wartość. Lubię takie silne postaci kobiece w literaturze.

Podobało mi się to, w jaki sposób autorka ukazała związek Słowian z siłami przyrody i ich szacunek do dzieł matki natury. Aż miałam sama ochotę wyskoczyć do lasu, by przytulić sosnę i poczuć tę moc!

Książka idealna na jesień ? 

Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - EMOL
EMOL
Przeczytane:2025-09-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Kręte drogi do Wiklińca są drugim tomem cyklu Widunka Joanny Tekieli. Z ciekawością powróciłam do słowiańskiej osady Wikliniec, żeby poznać dalsze losy Widunki Miry, Rocha, Czębiry, Wilczana i innych postaci poznanych na kartach pierwszego tomu. Na okładce ponownie przyciąga wzrok sylwetka kobiety, tym razem na tle jesiennej łąki.

Powrót do osady Miry wraz ze spotkanymi w trakcie podróży osobami spowodował, że nastąpiło w niej sporo zmian. Na stałe zamieszkali w Wiklińcu wędrowny dziad Roch i wiedźma Czębira. Po pracowitych i obfitych żniwach grupa przedstawicieli Wiklińca tradycyjnie rusza na objazd, aby wymienić lub sprzedać wytworzone wyroby. Tym razem już oficjalnie, za zgodą starszyzny w tę podróż wyruszą także kobiety. Dziewczyny z osady udowodniły już, że potrafią jeździć konno i strzelać z łuku. Wyruszenie kobiet na objazd z mężczyznami jest kolejną łamaną w Wiklińcu głupią zasadą zwaną przez Rocha i Mirę ,,głupiadą".  Kto oprócz Widunki z Wiklińca pojedzie na objazd? Jakie wyzwania staną przed uczestnikami wyprawy? Objazd w jaki wyruszą nasi bohaterowie, będzie też okazją do sprawdzenia siły miłości jaka połączyła kilkoro z naszych bohaterów. Czy wszystkie pary wyjdą z tej próby zwycięsko?

Ważnym motywem, któremu autorka poświęciła sporo miejsca w tym tomie jest miłość. Poprzez swoich bohaterów pokazuje, jak może wyglądać to uczucie. U jednych jest ono namiętne oparte na pożądaniu i zauroczeniu.  Dla innych miłość jest zabawą i rozrywką, często powierzchowną i zmienną.  Ale może też rozwijać się powoli na fundamencie przyjaźni, wzajemnego zaufania i szacunku, by potem przekształcić się w coś więcej. Bywa też związkiem z rozsądku, przynoszącym korzyści obu stronom. Niekiedy jest też zaborcza, naznaczona potrzebą posiadania i zdominowania drugiej osoby. Czasami każda ze stron rozumie ją inaczej. Trudności i problemy jedne związki umacniają, a inne pod ich wpływem znikają jak mydlana bańka. Przekonamy się czy w relacji dwojga ludzi ważna jest fizyczna atrakcyjność i urok, czy może wnętrze drugiej osoby, jej cechy charakteru i odpowiedzialność. Podczas lektury poznamy kilka par i dowiemy się który rodzaj miłości ich połączył i na jak długo.

Na główną bohaterkę tego tomu wyrasta niezmiernie intrygująca wiedźma Czębira, której przyjdzie się zmierzyć z różnymi wyzwaniami. Jest piękną, przyciągającą wzrok mężczyzn kobietą, niezależną, stanowczą, pewną siebie. Będąc wiedźmą ma magiczną wiedzę niedostępną innym przez co budzi w ludziach lęk. To z kolei spowodowało, że kobieta liczy tylko na siebie. Ale kiedy znajdzie ważne dla siebie osoby jest też dobrą i lojalną przyjaciółką. Swoja relację z żercą Falimirem początkowo traktuje rozrywkowo, ale dramatyczne wydarzenia z ich udziałem zmieniają jej patrzenie. Z poświęceniem i niezwykłą siłą walczy, by wyrwać go z Nawii (słowiańskie zaświaty). To umacnia ich relację, a ich miłość ewaluuje. Niesamowita jest jej postawa w trakcie zarazy w Wiklińcu. Także inne powieściowe postacie przechodzą przemiany poznając siebie coraz lepiej. Szczególnie Ludka podczas podróży dużo dowie się o sobie i odnajdzie swoje miejsce na dalsze życie w zupełnie niespodziewanej roli. Natomiast Roch doceni posiadanie swojego domu i poczucie, że ktoś się o niego troszczy. Starzec do tej pory tułał się po świecie, a w Wiklińcu znalazł dom i rodzinę, poczuł się potrzebny i ważny.

W drugim tomie jest więcej akcji i przygód. Wiele się dzieje w otoczeniu naszych bohaterów, ale także w ich osobistym życiu. Walczą nie tylko ze zbójami, ale także ze swoimi słabościami. Jedne związki się umacniają inne rozpadają. To wszystko dzieje się, jak w tomie pierwszym, w pięknie opisywanych okolicznościach przyrody. Będzie tu także trochę magii i rytuałów związanych ze słowiańskimi obrzędami takimi jak Święto Plonów czy Szczodre Gody, a także magiczne leczenie ciężko rannego Falimira przez wiedźmę Czębirę. Widzimy, że mimo dzielących nas tysiącleci nasze pragnienia pozostały takie same. Nadal ważne jest poczucie bezpieczeństwa, miłość, przyjaźń, poczucie przynależności. Wciąż także wierzymy w moc leczniczych ziół, zachwycamy się pięknem przygody, a niektórzy przytulają się do drzew szukając w nich siły i wsparcia w trudnych chwilach. 

Tak jak w pierwszym tomie zachwyca lekkie pióro i płynność stylu autorki. Krótkie rozdziały i doskonale poprowadzona narracja, balans między akcją, dialogami i opisami powodują, że książkę czyta się szybko. Autorka przygotowała także dla czytelników kilka dramatycznych sytuacji, które dostarczą sporo emocji. 

 

Kręte drogi do Wiklińca idealnie pasują klimatem i treścią do jesiennych dni. Dla tych, którzy lubią klimatyczne historie o miłości z domieszką słowiańskiej magii i osadzone w tamtych czasach jest to idealna lektura. Mnie historia o Widunce i Wiklińcu zaczarowała, polubiłam stworzone przez autorkę postacie i z przyjemnością przemierzałam słowiańskie lasy i łąki, wspinałam się na wzgórza. Tęsknym okiem wypatruję kolejnej wyprawy z autorką do Wiklińca i okolicznych osad, a może zajrzymy też do Źródlic i chramu? Polecam tę ciepłą i urokliwą powieść zapewniającą magiczny i emocjonujący czas w doborowym towarzystwie mieszkańców Wiklińca i nie tylko. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mrufka80czyta
mrufka80czyta
Przeczytane:2025-08-22, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

Drugi tom cyklu Widunka. Można spokojnie czytać bez znajomości pierwszego, ale oczywiści polecam poznać oba.
Wracamy do mieszkańców osady Wikliniec. Ich życie toczy się zgodnie z porami roku i przemianami jakie następują w naturze. Właśnie kończy się czas żniw. Bardzo pracowity czas, w tym roku obfite plony zapewnią spokój osadnikom w czasie zimy. To czas odpoczynku, ale również czas na wyprawę do pobliskich osad. Ta coroczna wyprawa to okazja, by wymienić się towarami, ale również czas, wy poznać okolicznych mieszkańców. W tym roku po raz pierwszy tę szansę dostały kobiety (Dzięki szlakowi przetartemu przez Widukę). Mira i Lutka są podekscytowane i nie mogą się doczekać przygody. Jednak to nie będzie tylko przyjemna przejażdżka. Co ich czeka na krętych drogach do Wiklińca? Czy wrócą szczęśliwie?
W tym tomie poznamy bliżej historię Czębiry i jej ukochanego Falimira. Czeka ich ogromna próba. Czębira jest wiedźmą i ma ogromną wiedzę na temat właściwości darów lasu. Jej ziołowe napary i maści, nie raz ratowały życie. Ludzie się jej boją, ale wiedzą, że jest jedyną pomocą. Czy w chwili próby staną za nią murem?
Pani Joanna pięknie maluje słowem. Czytasz i czujesz zapach lasu, słyszysz szum wiatru, czujesz, że tak właśnie powinno być- życie w zgodzie z naturą, wszystko ma swój czas. Pozornie proste życie, które wymaga ciężkiej pracy i zaangażowania całej społeczności.
"...nasz dobrobyt i wszystko, co mamy, jest wynikiem pracy wielu ludzi, także tych, którzy byli przed nami i teraz żyją".
Dajcie się namówić na tę podróż. Ta niespieszna i spokojna historia wciąga od pierwszych stron. Słowiańskie wierzenia, odrobina magii, siła miłości i wspólnoty. Polecam

Link do opinii
Inne książki autora
Szlak Srebrnych Mgieł
Joanna Tekieli 0
Okładka ksiązki - Szlak Srebrnych Mgieł

Szlak Srebrnych Mgieł miał być wyprawą życia dla Beaty i Witka. Los chciał jednak inaczej, a z pięknych planów pozostały zgliszcza. Jej ukochany...

Rok w Pensjonacie Leśna Ostoja
Joanna Tekieli0
Okładka ksiązki - Rok w Pensjonacie Leśna Ostoja

Zapraszamy do pięknego pensjonatu położonego wśród wysokich, starych drzew, w którym każdy może znaleźć to, czego szuka. Wystarczy tylko chcieć. W niedawno...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy