W 1988 roku czteroletni Tito Ferretti staje się świadkiem przerażającej zbrodni. Na jego oczach ginie matka i jej kochanek. Podejrzany - seryjny zabójca, znany jako Potwór - od miesięcy terroryzuje Turyn. Śledztwo prowadzone przez zastępcę prokuratora Francesco Scalviatiego kończy się sukcesem i sprawa wydaje się zakończona. Do czasu...
Trzydzieści cztery lata później przeszłość powraca w najbardziej brutalnej formie. Tito zostaje znaleziony martwy. To już trzecia ofiara sprawcy działającego według okrutnie precyzyjnego schematu. Czy te zabójstwa mają jakiś związek z Potworem?
Komisarz Damiano Provera wie, że tylko Aurora Scalviati, córka prokuratora, może rozwikłać tę zagadkę. Gdy policjantka próbuje rozszyfrować mroczną układankę, pojawia się nowy znak ostrzegawczy - porwano Giorgię, dwunastoletnią dziewczynkę. Kolejne tropy prowadzą donikąd, a czas ucieka. To początek podróży, w której Aurora musi zmierzyć się z geniuszem zbrodni oraz stawić czoła własnym lękom. Czy przeszłość okaże się kluczem do teraźniejszości?
Wydawnictwo: Arkady
Data wydania: 2025-11-05
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału: Cambiare le ossa
Thriller w połączeniu z wiarą i mechaniką kwantową, dziwne połączenie? Dla mnie zdecydowanie bardzo ciekawe, wszystkie wątki są odpowiednio dopasowane, tworzą dobrze skonstruowaną całość.
Aurora Scalviati jest córką zmarłego prokuratora, który wiele lat wcześniej prowadził ważną, kryminalną sprawę. Obecnie kobieta wraca do rodzinnego miasta, pełna obaw i lęków z przeszłości, które ogromnie wpłynęły na jej życie. Spotyka byłego policyjnego partnera, dawno temu rozstała się z nim w negatywnej atmosferze. Aurora zostaje skierowana do tego miejsca, ponieważ jest dobrą profilerką, ma pomóc w stworzeniu portretu psychologicznego zab*ójcy. Zadanie jest bardzo trudne bowiem pojawiają się kolejne ofi*ary, mor*derca używa tego samego narzędzia, śmier*telnie okale*czając wybrane osoby. W trakcie prowadzenia śledztwa pojawiają się łudząco podobne punkty do tragedii sprzed lat, w której opra*wca bezwzględnie doprowadził do śmierci kilku ludzi. Sytuacja z przeszłości wiąże się z rzeczywistością, a Aurora musi pokonać swoje demony, by doprowadzić do rozwiązania kryminalnej sprawy. Gdy toczy się śledztwo dochodzi do uprowa*dzenia nastolatki, wszystkie siły kierują się, by odnaleźć dziewczynkę, zaczyna się trudna walka z czasem. Pomimo bardzo zawiłych zdarzeń, profilerka kieruje się swoją intuicją, powoli zbliża się do rozwiązania zagadki. Czy uda się odnaleźć dziewczynkę całą i zdrową, gdy w pobliżu szaleje niebezpieczny nap*astnik?
Bardzo intrygująca historia dla czytelników lubiących owiane tajemnicą, trzymające w napięciu powieści z wątkiem kryminalnym. Ładnie nakreśleni bohaterowie, każdy jest nieufny i coś ukrywa. Akcja powieści obecnie osadzona we Włoszech, z odniesieniami do przeszłości. Wszystkie wydarzenia wzajemnie się uzupełniają i przeplatają tworząc nietuzinkową opowieść. Książkę czyta się dobrze i szybko, z każdą kolejną stroną jest bardziej wciągająca i przerażająca, trzyma w niepewności. Fabuła skupia się na śledztwie i tajemnicach, jest ciekawie połączona z tematami wiary, ale również z nie do końca wyjaśnionymi zagadnieniami naukowymi. Mroczny klimat, dobrze poprowadzone wątki, dynamiczna historia z zaskakującym zakończeniem. Bardzo polecam
**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi przez ostatni czas. Jakiś czas temu pisałam o trzech poprzednich tomach historii Aurory Scalviati ("Aurora w mroku", "Ukryty obserwator" i "Ostatnia noc Aurory") i z wielką ciekawością czekałam na tę kontynuację, bo poprzedniczki nie dość, że udźwignęły moje wysoko postawione oczekiwania, to jeszcze tom trzeci zakończony został w taki sposób, że nie sposób było przestać myśleć i analizować o tym co się wydarzyło i gdzie podjęte decyzje zaprowadzą naszych bohaterów. Długo ta część siedziała mi w głowie, więc gdy dostałam propozycję objęcia patronatem medialnym czwartej części, wierzcie mi, podskoczyłam aż z radości, dla mnie to totalne ukoronowanie mojej miłości do tej serii.
W tej części Aurora zmuszona jest wrócić do Turynu, miasta, z którego wyjechała, pragnąc zapomnieć o całym złu, które tu ją spotkało. Niestety demony przeszłości, ponownie uderzają, a sama bohaterka coraz bardziej pogrąża się w mroku, a wypracowany spokój coraz bardziej ugina się pod naciskiem presji otoczenia i ludźmi, z którymi kiedyś tu pracowała. Aurora nie dość, że musi stawić czoła historii, o której wszyscy tu pamiętają, wyjść z oskarżeń obronną ręką, musi także spróbować zrozumieć historię, która wydarzyła się przed trzydziestoma latami i tak znacząco wpłynęła na jej życie i relacje z nieżyjącym już ojcem.
Czy jej się to uda? Czy wybaczy nie tylko przeszłości, ale przede wszystkim sobie? Czy zrozumie, że nie można żyć tylko przeszłością? Kto stoi za brutalnymi morderstwami i czy oby na pewno ma to związek z Aurorą? Czy warto zamknąć jedne drzwi, by otworzyć inne i pozwolić sobie na haust świeżego powietrza?
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że nie jednokrotnie zostaniecie w tej historii zaskoczeni!
Nie chcę Wam zdradzać za wiele z fabuły, dlatego też nie będę jej dokładnie streszczać, ale gwarantuję, że emocje, które wyzwoli w Was ta historia, przez długi czas nie zostaną zapomniane, a im głębiej będziecie wchodzić w tę historię, tym bardziej będziecie rozumieć postępowanie głównej bohaterki, choć początkowo wydaje się ono momentami pozbawione sensu i jakiejkolwiek logiki.
W moim odczuciu ta część nie jest może aż tak brutalna jak jej poprzedniczki, wprawdzie trup nadal ściele się gęsto, ale odnoszę wrażenie, że Autorka w tym tomie skupiła się bardziej na warstwie psychologicznej- nie tylko samego mordercy, ale i jego ofiar (dojście do powiązań, jakie między nimi były, mocno Was zaskoczy), niż na żmudnym śledztwie, które dla mnie stało się tylko tłem dla zmian, które zachodziły w psychice i życiu wszystkich postaci.
Autorka doskonale pokazała, jak ludzie walczą z traumami przeszłości, pokazała, jak silną emocją jest potrzeba zemsty, jak trudno jest pogodzić się ze stratą nawet wiele lat po jej fakcie, jak bardzo wiara potrafi wpływać na postrzeganie życia, i że przy odpowiednim nastawieniu "potrafi zdziałać cuda".
Obserwujemy, jak bohaterowie się miotają, biją głową w przysłowiowy mur, ciągle walczą z demonami przeszłości i stwarzają sobie nowe, jak walczą z pragnieniami wielkiej zemsty, ale wiedzą, że nie mogą sobie na nią pozwolić. Chcą ciągle zaczynać życie od nowa- szczególnie Aurora, jednak przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć i nawet na drugim końcu świata wyciąga po nią swoje łapska.
Książkę czyta się doskonale. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że Barbara Baraldi stworzyła nie tylko kryminał, ale wręcz genialny thriller psychologiczny, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony, i każdy tom to totalny majstersztyk. Za każdym razem dostajemy historię pełną napięcia, skomplikowanych relacji międzyludzkich, intryg tajemnic, niezwykłych zwrotów akcji i zaskakujących momentów, które na długo zapadają w pamięć.
Barbara Baraldi sprawnie łączy wątki obyczajowe ze wciągającą i intrygującą zagadką kryminalną. Genialnie tka intrygę, prowadząc nas przez z nią krok po kroku, za każdym krokiem odkrywając nowe wskazówki i tropy. Uwielbiam jej styl, jest lekki, a jednocześnie głęboki i mocno działający na wyobraźnię. Dialogi są naturalne i przemyślane, a opisy miejsc i wydarzeń bardzo plastyczne, co sprawia, że czytelnik sam czuje się, jakby był uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Fabuła jest dopracowana i składająca się w logiczną całość, nic tu nie jest przypadkowe.
Autorka doskonale balansuje między akcją a analizowaniem psychiki bohaterów, co czyni lekturę jeszcze bardziej fascynującą. "Łamacz kości" to nie tylko świetny thriller, ale także głęboka analiza ludzkiej psychiki pokazująca jak wiele jesteśmy zdolni poświęcić, by sięgnąć po swój założony cel.
W tym miejscu warto wspomnieć, że jeśli nie znacie poprzednich części, w moim odczuciu można ten tom czytać osobno, warto jednak poznać trzy poprzednie, bo dostaniecie wtedy pełny obraz, który jeszcze mocniej wybrzmi, jeśli sięgnięcie po "Sezon pająków" który jest swoistym wprowadzeniem do serii o Aurorze.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Łamacz kości" to nie tylko idealna propozycja dla miłośników oryginalnych i wciągających thrillerów psychologicznych. Jest to także opowieść o rodzinnych więzach, które mimo śmierci nie zostały zerwane, o miłości córki do ojca, o obsesji bycia perfekcyjnym, o zagubieniu i zatracaniu się w pogoni za czymś, co jest nieuchwytne. Genialna historia.
PATRONAT MEDIALNY
W IMIĘ OJCA
Aurora Scalviati, bohaterka trylogii autorstwa Barbary Baraldi, powraca. I jest to powrót jak najbardziej w jej stylu - mroczny. „Łamacz kości”, czyli najnowsza powieść pisarki, to obłędnie niepokojący, pełen trwogi i mocny thriller. Czy odważycie się kolejny raz wraz z Aurorą wyruszyć na polowanie ? Powieść, podobnie jak poprzednie z serii o Scalviati, ukazała się nakładem wydawnictwa LeTra.
Komisarz Damiano Provera prowadzi śledztwo w sprawie serii makabrycznych zabójstw. Ofiary zabito w wyjątkowo brutalny sposób, a sprawca pozostaje nieuchwytny. Kiedy okazuje się, że jedną z ofiar mordercy jest Tito Ferretti, komisarz Provera postanawia zwrócić się o pomoc do profilerki Aurory Scalviati. Bowiem to właśnie Tito był jedynym ocalałym z masakry, która miała miejsce trzydzieści cztery lata wcześniej. W 1988 roku Tito, jako czteroletni chłopiec, był świadkiem morderstwa swojej matki i jej kochanka. Oboje zginęli z rąk seryjnego mordercy ochrzczonego mianem Potwora. Mordercy, którego tropił ojciec Aurory. Ta nić łączy zdarzenia z przeszłości z aktualnymi. Czyżby potwór miał naśladowcę? Czy na mieszkańców Turynu padnie złowrogi strach jak w latach osiemdziesiątych? Czy profilerce uda się zatrzymać przerażający slalom śmierci?
Mimo tego, że od tragicznych wydarzeń, które dotknęły Aurorę, minęło już kilka lat, to nadal ma ona problem z uporządkowaniem swojego życia. Gdy osiąga pozorną stabilizację i wydaje się, że sprawy powoli zaczynają się prostować, przychodzi wezwanie z Turynu. Miasta, do którego nie chciała wracać. Miasta, które zawsze już kojarzyć będzie się z jej największą życiową porażką. Jednakże chęć wsparcia dawnych kolegów i wyjaśnienia sprawy seryjnych zabójstw okazuje się silną pokusą. To tu, w Turynie, Aurora kolejny raz stanie twarzą w twarz z demonami przeszłości. Badając sprawę seryjnego mordercy będzie musiała sięgnąć do przeszłości swojego ojca. Czy to, co odkryje w starych aktach pozwoli jej zmierzyć się ze złem, które nadeszło ? Serię Barbary Baraldi o profilerce Scalviati uważam za najlepszą współczesną trylogię zagraniczną. Perfekcyjnie dopracowane thrillery, które budzą autentyczny strach, są misternie skonstruowane i sprawiają, że po plecach przenika nam podstępny chłód. Barbara Baraldi stworzyła postać, którą pokochały tysiące czytelników. Kobietę, której daleko jest do ideału. Kobietę rozbitą, niosącą na swych barkach ciężar traum. Aurora nie jesr perfekcyjna. Popełnia błędy, działa impulsywnie, kieruje się własnym kompasem moralnym. Myślę, że to jest jej siła. Ten obraz kobiety, której zdarza się zbaczać z dobrej drogi i gubić się. To sprawia, że w tej bohaterce znajdujemy odbicie własnych lęków i pomyłek. Za to właśnie świat pokochał Aurorę. I cieszę się, że dostaliśmy szansę, by spotkać ją po raz kolejny. „Łamacz kości” jest lekturą zdecydowanie dla czytelników lubiących mocne klimaty. Zarówno działania seryjnego mordercy, jak i szereg kolejnych wypadków następujących w tej opowieści, sprawiają, że czujemy realizm i grozę. Akcja galopuje w szaleńczym tempie. Baraldi nie bierze jeńców. Bezpardonowo rozprawia się z czytelnikiem podrzucając mu coraz to nowe tropy. Jakże wyśmienicie ta akcja meandruje. Ileż tu zagadek i niespodziewanych zaskoczeń ! Suspens jest czymś, co Baraldi kompletnie sobie podporządkowała. Potrafi pisać tak, że jej powieść czyta się z rumieńcem na twarzy, a jednocześnie nie wykracza ona poza ramy autentyzmu. Postać Aurory, wraz ze wszystkimi jej zaletami i przywarami, tworzy trzon tej powieści. To bohaterka tak silna i przekonująco napisana, że jesteśmy w stanie osiągnąć tę nieuchwytną, ale znaczącą, nić porozumienia. My tę postać po prostu czujemy. Współodczuwamy z nią. Wbrew pozorom nie jest łatwo osiągnąć taki stopień identyfikacji z bohaterem literackim, szczególnie jeśli jest to bohater z gatunku kryminalnego. Barbara Baraldi wykreowała postać, która w wyjątkowy sposób potrafi wejść w umysł mordercy. Przeanalizować jego zachowanie, jego motywy, a także jego ból. Czyż to właśnie ból i rozpacz nie są najdoskonalszmi motorami napędowymi ludzkich działań ?
To, co wydarzyło się w 1988 roku położyło się ponurym cieniem na życiu wielu osób. Seryjny morderca nazwany Potworem miesiącami terroryzował mieszkańców Turynu. Tamte wydarzenia miały także niebagatelny wpływ na życie Scalviati. To wtedy dostrzegła jak bardzo zmienia się jej ojciec. Jak ta trudna i straszna sprawa wpływa na jego życie. To, co wtedy nie zostało powiedziane, na zawsze już utonęło w ciszy... Dla Aurory powrót do Turynu jest także ponownym wejściem w mrok. Ten sam mrok przed którym tak bardzo starała się uciec, Przeszłość, która nieustannie ją dogania, burzy konsekwentnie budowany spokój. Czy istnieje szansa na pochowanie starych demonów i zamknięcie dawnych rozdziałów ? „Łamacz kości” to nie tylko perfekcyjny thriller. To również opowieść o miłości córki do ojca, o pamięci, która bywa zwodnicza, o tym, że są w naszym życiu rzeczy, które na zawsze mogą nas piętnować. O zagubieniu pośród splątanych ścieżek życia i samotności. Barbara Baraldi sprawnie łączy wątki obyczajowe z finezyjną zagadką kryminalną. Niestrudzenie prowadzi nas przez gąszcz misternej intrygi. Książka, która właściwie sama się czyta, ponieważ niemożliwym jest odłożenie jej w trakcie lektury. Dla tych, którzy szukają thrillera mrocznego, z gęstą atmosferą, mocno niepokojącego, będzie to idealny wybór.
Trylogia o Aurorze została już zakończona, a „Łamacz kości” to odrębna powieść, w której Scalviati występuje jako konsultantka. Doradzam jednak uprzednie przeczytanie serii, ponieważ jest ona tak intrygująca, że warto znać wcześniejsze losy bohaterki. W „Łamaczu...” jest wiele nawiązań do wcześniejszych zdarzeń, co czytelnikowi nie znającemu trylogii może nieco utrudnić odbiór książki. Warto poznać wszystkie tomy, by należycie docenić tę lekturę. Oryginalną, piekielnie wciągającą i emocjonującą. Baraldi pisze tak, jak chciałoby się, by tworzyli współcześni autorzy. Jednocześnie pozostaje indywidualistką. Dajcie się zaprosić do świata Autory - świata, w którym mieszka niejeden demon. Diabeł piekielnie mocno poleca.
11/52/2026
"Łamacz kości" Barbara Baraldi Letra #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #aurorascalviati
Oddech przeszłości
"Łamacz kości" to moje pierwsze spotkanie z piórem pani Baraldi i pierwsze z przygodami profilerki Aurory Scalviati.
Nasza bohaterka ciągle nosi traumę wydarzeń, które drastycznie zmieniły jej życie. Mierząc się ze swoimi lękami, stratą, skutkami ubocznymi urazu, którego doznała podczas strzelaniny w starej ubojni, zostaje wciągnięta na prośbę podinspektora Damiano Provery w śledztwo, które być może ma jakieś powiązania ze sprawą z przeszłości, którą prowadził jej ojciec. Czy brutalna śmierć świadka zbrodni sprzed 34 lat, Tito Ferrettiego i innych ofiar zabitych według tego samego schematu ma coś wspólnego z seryjnym zabójcą sprzed lat nazywanym Potworem?
Aurora powraca do Turynu i tam stara się rozwikłać tę mroczną zagadkę. Niestety dochodzi do kolejnego zdarzenia, znika 12 letnia dziewczynka. Przełożeni Aurory zaczynają się niecierpliwić, teraz w grę wchodzi nie tylko złapanie seryjnego zabójcy, ale także uratowanie porwanej dziewczynki. Czy te sprawy się łączą? Gdzie szukać odpowiedzi? W przeszłości?
W nauce czy w wierze?
Aurora mierzy się nie tylko z geniuszem zbrodni, który prowadzi z nią morderczą grę, ale także ze swoimi lękami, które nie pozwalają jej pójść naprzód.
Barbara Baraldi zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, fabuła książki wciąga od pierwszych stron, akcja nabiera tempa z każdą przewracaną stroną, a czytelnik nie może oderwać się od lektury, zanim nie pozna rozwiązania sprawy, które nieźle wstrząsa czytelnikiem, przynajmniej mną, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Polubiłam główną bohaterkę, która nie jest idealna, czasem działa impulsywnie, czego potem żałuje, walczy ze swoją traumą, powraca do miejsca, które nie kojarzy się jej zbyt dobrze, by pokonać tę traumę, kocha koty, i w obronie krzywdzonych jest w stanie uczynić wszystko. Przyznam, że ten tom zachęcił mnie do sięgnięcia po wcześniejsze tomy przygód bohaterki i z wielką przyjemnością je przeczytam ! Czy polecam Wam lekturę tej książki? Jak najbardziej, dobra i pełna emocji lektura gwarantowana ! Ja bawiłam się wyśmienicie!
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Letra.
Baraldi piąty już raz zabrała mnie do świata Aurory, gdzie kolejny raz krążyłam po najmroczniejszych zakamarkach ludzkiej psychiki. Nowa powieść autorki to klasyczny kryminał naszpikowany napięciem z thrillera psychologicznego, gdzie wytworzony klimat jest równie mocnym punktem, co sama intryga.
Rok 1988, śmierć matki i jej towarzysza napiętnowały życie Tito Ferrettiego na zawsze, a tajemniczy ,,potwór" dokonujący ów makabrycznego mordu wyrył się w pamięci niczym tatuaż. Rozwiązanie sprawy i ukaranie sprawcy wydaje się dawać pozorne ukojenie, jednak po 30 latach Tito zostaje znaleziony martwy, a koszmar zdaje się powracać, rzucając mroczny cień na Turyn. Komisarz Provera prowadzi śledztwo, jednak dopiero po wkroczeniu dobrze znanej Aurory Scalvati wszystko nabiera innego wymiaru.?Sama bohaterka pozostała sobą jest złożona, wrażliwa i silna zarazem, nieustannie toczy boje z własnymi demonami i poczuciem winy, co pogłębia psychologiczny portret bohaterki,
Nieprzerwanie jestem fanką splatania przeszłości z teraźniejszości, która Baraldi potrafi znakomicie zbalansować. Wątki to się rozdzielają, to splatają tworząc intrygujący labirynt pełen sekretów, fałszywych tropów i przemilczanych dramatów. Powieść ma dobre tempo, a zakończenie rozdziałów zawsze zostawiało mnie z ,,tym czymś", co każe czytać dalej i dalej.
,,Łamacz kości" utrzymał poziom poprzednich tomów, bo to historia mroczna, inteligenta, refleksyjna, ale i pouczająca. Baraldi kolejny raz wciągnęła mnie w spirale leku i obsesji nie dając mi się wyrwać z tej historii.
Nie wiem czy jeszcze żyję, czy może jestem już tylko głosem, który Autora słyszy w swojej głowie?
----------
Zbyt wiele wspomnień.
Zbyt wiele win.
A mimo to Autora wraca...
... do Turynu, rodzinnego miasta, które zakorzeniło się jej pod skórą.
----------
Aurora Scalviati, po pięciu latach wraca do Turynu. Na prośbę podinspektor Damiana Provera, Aurora ma sporządzić profil psychologiczno - behawioralny działającego w mieście seryjnego zabójcy. Nie wie, że zgadzając się na tę współpracę, wyruszy w podróż, w której będzie się mierzyć z własnymi lękami i geniuszem zbrodni.
----------
Wyruszyliśmy w tę czytelniczą podróż razem. Aurorą od razu przeszła do konkretów. Jej umysł zaczął pracować na pełnych obrotach. Szukała powiązań, elementów tej mrocznej układanki. A ja, towarzyszyłem...
----------
Aurorę można pokochać albo znienawidzić. Ja jestem nią zauroczony. Nie wiem czy to z powodu jej niesamowitej intuicji, dzięki której "widzi" więcej? A może za sprawą jej charakteru i nieustępliwości? To jedna z tych postaci, która wwierca się w czytelnicze serce i umysł, blokuje je, powoduje, jakby człowiek czuł się jak skuty kajdankami. Stałem się jej cieniem, błąkającym się wśród innych cieni. Stałem się tą cząstką wszechświata, która jest nią.
----------
Rozciągnięte myśli.
Poszerzone horyzonty.
Zamaskowanie emocje...
Autorka kolejny już raz pochwyciła mnie swoją książką jak zębami i powoli przeżuwała, by następnie wypluć to co ze mnie zostało. Wchodząc w najgłębsze zakamarki ludzkiego umysłu, pokazała, jak ból w nas zakorzeniony, może nami sterować.
Sięgając po książki autorki z Aurorą w roli głównej, zawsze szukam...
... emocji sprawcy i powodów, dla których zdecydował się zaatakować;
... emocji, za których sprawą tonę w bliżej nieokreślonym mroku;
... emocji, które jeszcze długo po lekturze odbijają się echem w mojej głowie.
... i te nierozwiązane supły z przeszłości. Przerażały. Podduszały. Miażdżyły.
I ta postać z ciemności. Człowiek, "który od czasu do czasu przywoływał ją (Aurorę) do siebie, by przypomnieć, że nigdy się nie uwolni od tego mroku".
----------
Epilog. Czytają go doznałem apogeum nieoczywistego wzruszenia. Przed oczyma przewijały mi się nagrobki nieobecnych już wśród nas członków mojej rodziny. I podobnie jak Aurorą, w tym momencie przekraczałem niewidzialną granicę, uświadamiając sobie, że już z nimi nie porozmawiam, że nigdy już nie padną słowa, które nie zdążyły wybrzmieć za ich życia...
----------
Każdy z nas ma swoje dywany, pod którymi skrywa kurz przeszłości. Każdy z nas ma swoje zakamarki, gdzie ukrywa mroczne tajemnice.
Za mną kolejna książka z serii z Aurorą Scalviati. I kolejny raz nie opuszcza mnie przekonanie, że te książki to nie tylko kryminalne opowieści. To także lekcje uświadamiające mi, że wśród nas żyją osoby, które mają trudności z adaptacją "w świecie, w którym dyktatura normalności jest nadal bardzo obecną". Barbaro Baraldi grazie.
Turyn, 1988. W mieście grasuje nieuchwytny seryjny morderca. Nad sprawą pracują równolegle Francesco Scalviati, zastępca prokuratora, oraz Leda de Almeida...
Druga część kryminalnej serii, której bohaterką jest najlepsza profilerka włoskiej policji. Życie Aurory zmienia się diametralnie wraz z odkryciem w...
Przeczytane:2026-02-08,
Co łączy Potwora – seryjnego mordercę grasującego od miesięcy w Turynie – ze sprawą z 1988? Dlaczego ocalały wówczas 4-letnni Tito Ferretti został zamordowany przez Potwora? Profilerka policyjna Aurora Scalviati wraca do rodzinnego miasta aby rozwiązać tą tajemnice i pomóc w schwytaniu przestępcy.
Zagadka goni zagadkę, suspens następuję po suspensie. Roi się tutaj od podejrzeń, domysłów i … ślepych uliczek. Ktoś coś ukrył w przeszłości, teraz to wyszło na światło dzienne i rozpętało morderczą zawieruchę. Strach i wściekłość pulsują w żyłach bohaterów. Stare żale, nieokiełznane demony, niewyjaśnione sprawy powodują liczne tarcia w szeregach policji.
Aurora ma trudną rolę do odegrania. Musi stawić czoło bolesnym wspomnieniom, zmierzyć się z ostracyzmem dawnych kolegów, powrócić do śledztwa prowadzonego przed laty przez jej ojca. Czy jej wielki hart ducha, niezwykła inteligencja i umiłowanie ryzyka pozwolą jej osiągnąć zamierzony cel?
„Łamacz kości” to prawdziwa literacka uczta dla koneserów intensywnych kryminałów oraz zwolenników finałów, które zwalają z nóg.