Listy pełne marzeń

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2020-10-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381952897
Liczba stron: 368

Ocena: 4.65 (17 głosów)

Maryla Jędrzejewska ma już siedemdziesiąt lat, ale dopiero teraz czerpie z życia pełnymi garściami. Można by się zastanowić, jak można czerpać z życia, gdy się siedzi tylko w domu, a wychodzi jedynie po jedzenie dla kota i dla siebie. I to dokładnie w tej kolejności.

Ale Maryla ma wreszcie w życiu cel. Wieczorami siada przy swoim sekretarzyku, za każdym razem wahając się, czy otworzyć kolejny list. Wie, że przepadłby, gdyby go wrzuciła do wysyłanych listów na poczcie. Może nawet dotarłby do Mikołaja, który gdzieś tam, w Laponii, zarabia na byciu świętym. Ale jedno jest pewne...

To ona mogła spełniać marzenia. Ten fałszywy biznesmen z Laponii z pewnością by tego nie zrobił...

Nie ma na świecie nic piękniejszego niż dziecięce marzenia.

Fundacja Świętego Mikołaja

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Listy pełne marzeń

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Listy pełne marzeń

Avatar użytkownika - pola84
pola84
Przeczytane:,

Udało mi się w święta skończyć książkę Magdaleny Witkiewicz "Listy pełne marzeń". Co to była za cudowna książka!

Poznajemy losy Marylki, która zawsze była uśmiechnięta i kolorową dziewczyną. Pewnego dnia, gdy idzie dokarmić koty, zwraca na siebie uwagę Gertrudy. Starszej, bogatej pani, która nie ma nic do roboty. Tak rodzi się przyjaźń. Gdy pani Trudzia umiera i zapisuje Maryli swój majątek, ona wpada na pomysł by zostać świętym Mikołajem dla dzieci z Miasteczka.. Co wywołuje mnóstwo zabawnych sytuacji, ale czasami nawet niezgodnych z prawem..

Co to była za urocza książka. Usposobienie posuniętej już w wieku Maryli było po prostu rozbrajające. Jej próby nadążenia za postępem techniki sprawiały, że uśmiechałam się pod nosem. Chwilami trochę gubiłam się w czasie, bo autorka co rusz przeskakiwała w różne okresy życia bohaterki. Ale stworzyło to naprawdę ciepłą i pełną nadziei historię idealną na świąteczny czas. Nie ukrywam, że uwielbiam pióro autorki. Przeczytałam swego czasu sporo jej książek i podobała mi się każda. Dodatkowo kupując tę książkę wspiera się Fundację Świętego Mikołaja. Świetny pomysł. Książka miała dla mnie również inne, ważne znaczenie ze względu na bohaterów tam występujących. Ale to już zostawię dla siebie. Takim sposobem ta książka wyląduje na dłużej w mojej biblioteczce.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MrsBookBook
MrsBookBook
Przeczytane:2020-12-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam na półce,

Jeszcze się nie zawiodłam na książkach Magdaleny Witkiewicz, więc gdy tylko przyszła do mnie kolejna pozycja tej autorki, której się zupełnie nie spodziewałam, to skakałam z radości 😂🙈. A w dodatku był to utwór ze świętami w tle😍.


Główna bohaterka, Maryla, najchętniej pomagałaby każdemu, kto tego potrzebuje. Pieniądze, które dostała ze sprzedaży otrzymanego w spadku domu, chce przeznaczyć na realizację marzenia- podtrzymanie wiary w Świętego Mikołaja. I tak z pomocą innych, zaczyna przechwytywać listy adresowane do grubszego pana z brodą w czerwonym płaszczu.


Najbardziej podobały mi się listy do Świętego Mikołaja 😍. Niektóre potrafiły złapać mnie za serce. Nie sposób się nie wzruszyć, gdy dziecko prosi o nowe i ciepłe buty oraz o normalną wigilię . Jednak nie myślcie, że nie było też zabawnych listów😂. Kto jak kto, ale dziecko zawsze powie prawdę. 


Autorka poprzez tę książkę przypomina, że nie każdy marzy o nowej lalce z reklam telewizyjnych. Marzenia są przeróżne: jedne materialne, inne nie. Te pierwsze można spełnić za pieniądze (tylko czy zawsze warto), a niektórym niestety, nie tak łatwo sprostać. Jednak nie należy się poddawać. Trzeba wierzyć.


Dzięki „Listom pełnym marzeń” jeszcze mocniej wierzę, że na tym świecie jest masa ludzi, którzy chcą i są w stanie pomagać innym bezinteresownie, zupełnie nie oczekując niczego w zamian.


Książka jest bardzo lekka i przyjemna, a momentami nawet zabawna. Ta historia jest idealna na okres przedświąteczny. Może się okazać, że to my będziemy pomocnikiem pani Maryli i pomożemy w spełnieniu czyjegoś marzenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - milosnikksiazkow
milosnikksiazkow
Przeczytane:2020-12-13, Przeczytałam,

Ta książka wypełniła mnie wielką miłością i nadzieją w ludzi. Na domiar wszystkiego Pani Marylka przypomina mi bardzo moją babcie Agnieszkę, zaś wariatka, której jest wszędzie pełno i każdemu chciałaby pomóc. I powiem Wam, że właśnie dzięki głównej bohaterce tak dobrze czytało mi się tę książkę. Humor zawarty w tej pozycji rozbrajał mnie na kawałki i co rusz podśmiewałam się pod nosem bo czułam się jakbym słyszała właśnie moją babcie.


‘’Listy pełne marzeń’’ to obowiązkowa pozycja w te święta. Ta książka opowiada o miłości, która nigdy się nie kończy. O przyjaźni, która zaczęła się całkowicie niespodziewanie. Ta opowieść mówi nam żebyśmy nigdy nie przestali marzyć i że zawsze powinniśmy wierzyć w szczęśliwe zakończenia. Największym plusem dla mnie było to, że książka była pisana z dwóch perspektyw: teraźniejszości i przeszłości co pozwoliło poznać Panią Marylkę i jej życiowe perypetie. Cały czas gdzieś mi krążą pewne życiowe mądrości zapisane na kartkach tej książki, które zostaną ze mną na zawsze. Są to powiedzonka, które na pewno złapały mnie za serce i otworzyły szerzej oczy. Ta powieść jest lekko napisana przez którą się płynie i żal odrywać się od niej chociażby i na minutę.


Moim skromnym zdaniem ta książka zawiera wszystko, co powinno się znaleźć w pięknej świątecznej opowieści. Cały czas siedzi mi w serduszku pomimo, że minęło już kilka dni od kiedy ją skończyłam.  


P.S. Dzieki tej ksiazce znowu uwierzylam w Swietego Mikolaja. 😉

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytany_bebene
zaczytany_bebene
Przeczytane:2020-11-03, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Przeczytane w 2020 ,

„Często nadużywamy słowa »przyjaciel«, ale tak od serca nie mówimy komuś, ile dla nas znaczy. Może trzeba to zmienić? Prowadzimy jakieś dziwne gierki zamiast wprost mówić »kocham Cię«."
*
Pani Magdalena Witkiewicz pisze książki w taki sposób, że kiedy zacznę, nagle orientuję się, że to już koniec. Z książką „Listy pełne marzeń” było podobnie.
Zawsze ciepło wspominam książki autorki, bo poza humorem, Pani Magdalena zawsze przemyci mądre słowa, nad którymi nie sposób się nie zatrzymać. Tu było podobnie.
Maryla Jędrzejewska jest siedemdziesięciolatką, ale wiek to tylko liczba. Kobieta żyje pełnią życia, czepie z niego garściami i…spełnia marzenia. To wszystko dzięki Gertrudzie, którą Maryla poznała w młodości. Dzięki niej może być Świętym Mikołajem. Ma nawet swoich pomocników. Maryla jest mądrą kobietą, a jej poczynania są zawsze dobrze przez nią przemyślane.
*
„Listy pełne marzeń” to mądra, wzruszająca, czasem zabawna powieść, w którą wpleciony jest klimat świąt. Potrzebowałam kilku dni, żeby napisać Wam kilka słów o niej. Zawsze wydaje mi się, że książki świąteczne powinny mieć nieco magii w sobie, powinny być lekkie w odbiorze i dawać nadzieję. Ta książka mi się podobała, jednak w moim odczuciu była trochę smutna. Zeszłoroczna książka autorki podobała mi się bardziej. Mimo wszystko powieść ta powodowała, że musiałam się zatrzymać, pomyśleć, czasem wpadałam w zadumę. Zdarzyło się również autorce mnie rozbawić. Jak wspomniałam na początku styl autorki bardzo lubię i to sprawia, że płynę przez jej książki. Dobro zawsze do nas wraca, Maryla jest tego najlepszym przykładem. Święty Mikołaj może być wśród nie koniecznie z dużym brzuchem i białą brodą.
Ode mnie 7.5/10
Kupując książkę wspieracie Fundację Świętego Mikołaja.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Filia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

Od razu na wstępie pragnę podziękować wydawnictwu @wydawnictwofilia za możliwość zrecenzowania tej cudownej książki! Pani Magdo mam wszystkie Pani książki i jak zwykle jestem zachwycona i oczarowana!

Podczas czytania raz płakałam ze śmiechu, a za chwilę ze wzruszenia. To jak Pani działa na czytelnika swoimi historiami jest nie do opisania!

Kocham Pani twórczość i dziękuję, że Pani jest!

Ta historia ma dla mnie szczególne znaczenie. Wyobraźcie sobie, że jedną z bohaterek jest starsza Pani, która ma na imię tak jak moja babcia Gertruda! Mało tego - mieszka na takiej samej ulicy co kiedyś moja babcia, a teraz ja! Zbieg okoliczności, ale jakże dla mnie istotny❤

No i koty... jak ja kocham koty!
Sama mam dwa!❤❤

"...nie żyj nigdy dla siebie. Taki człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy..."

"Mikołaj istnieje proszę Pani... Jest w takich ludziach jak pani..."

"...to że mogła pozwolić sobie, by komuś sprawić radość, było najlepszym prezentem od losu, jaki mogła dostać kiedykolwiek..."

"...bo radość też chyba powstaje w sercu..."

Powyższe cytaty tak bardzo ujęły mnie za serce, że już je zapisałam w moim notesie z cytatami❤

Historia opisana przez Panią Magdę przepełniona jest dobrymi uczynkami, dobrocią, wiarą w ludzi, miłością...Tak wiele można z niej wynieść, a przy okazji się nauczyć i zmienić coś w swoim życiu.

A to wszystko przez listy do świętego Mikołaja...

Nasza główna bohaterka Maryla ma 70 lat. Pomimo wieku dopiero teraz zaczyna czerpać z życia pełnymi garściami. Oczywiście, najpierw liczą się dokarmiane przez nią koty - dopiero później ona sama. Tak było zawsze. Od najmłodszych lat Maryla kochała koty i lubiła sprawiać przyjemność innym ludziom.

Jej wieloletnia przyjaźń ze starszą od siebie Gertrudą zapoczątkowała u Matyldy ogromne zmiany w jej życiu.

Nielegalnie przechwytywała listy do świętego Mikołaja i spełniała dziecięce życzenia.. Zaczęło się niewinnie od listu do Mikołaja od jej małego sąsiada.

Jak potoczyły się dalsze losy Matyldy?
Co takiego się wydarzyło, że Matylda musiała szczególnie uważać na proceder przechwytywania listów?
Koniecznie przeczytajcie tę historię!
Jest to książka z dobrym zakończeniem, ponieważ jak wiecie @MagdalenaWitkiewicz to ekspertka od szczęśliwych zakończeń.

"A czy miłość się planuje? Miłość zwykle przychodzi zupełnie nieoczekiwanie i to właśnie w momencie, gdy nie jesteśmy na nią gotowi, gdy nasze całe życie jest już uporządkowane i umiemy w nim funkcjonować. Miłość przychodzi jak wiatr i często burzy wszystko, co do tej pory los dla nas zaplanował. Czasem można to nasze życie odbudować, a czasem nie."

Link do opinii
Avatar użytkownika - kalcia1998
kalcia1998
Przeczytane:2021-01-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2021,

Książka sprawia, że człowiek czuje w sercu ciepło. Jest przeplatana listami, lekka, przyjemnie się ją czyta. Polecam, szczególnie w okresie przedświątecznym!

Link do opinii

Ileż ja łez ze wzruszenia wylałam na tą książką.

Uwielbiam twórczość Pani Magdaleny więc i tym razem się nie zawiodłam. A gdy zobaczyłam tę książkę w nowościach w mojej bibliotece od razu się zapisałam.

Pani Maryla od lat bawi się w Mikołaja. Ale czy słowo „ bawi się” jest tutaj odpowiednie ? Raczej powiedziałabym, ze pomaga spełniać marzenia. Ale to nie są tylko banalne i proste marzenia tą są życzenia płynące prosto z serca…

A gdy w Święta 2019 roku przychodzi pismo z prokuratury, dobre rzeczy mogą się skończyć. Na szczęście Pani Maryla ma grono osób, które oddało by wszystko by nic jej się nie stało.

Czy tym razem się uda? Pech chciał, że do Marylki ( przepraszam) do Świętego Mikołaja nigdy nie przyszedł żaden list od przyszłego prawnika… Ale czy na pewno ???
Tego dowiecie się z książki!

Acha, jest tu też coś dla kociar :)

To nie jest typowa książka o Świętach, to książka o tym ,że czasem warto pomagać!

Link do opinii

Książka wspaniała. Piękna, pełna nadziei i humoru. Historia pewnej staruszki, która swoją część majątku przeznacza na prezenty dla początkujących. Pani Marylka staje się Mikołajem i dzięki swoim przyjaciołom dostaje listy z marzeniami dzieci. Te które są pilne Marylka stara się spełniać. Dzięki niej dużo dzieci wyrosło na dobrych ludzi którzy są wykształceni i spełniają marzenia. 

Bardzo polecam.

Link do opinii

Początek przyznam szczerze mnie nie zachwycił. Jakieś pomieszanie z poplątaniem, w ogóle nie mogłam zorientować się o co chodzi. Ale to na szczęście tylko początek, bo im dalej tym piękniej. 
Główną bohaterką powieści jest starsza pani Maryla Jędrzejewska. Rzec by można co w tym dziwnego gdyby nie fakt, że pani tak włamuje się do skrzynek pocztowych i zabiera z nich listy. Nie dość, że sama zajmuje się nielegalnym procederem, to jeszcze wciąga w niego miejscowego listonosza. 
Nie jest to jednak zwykła fanaberia starszej pani, ani chęć zysku lecz związane jest to z realizowaniem marzeń dzieci, które piszą listy do św. Mikołaja. Nie wszystkie marzenia są godne zainteresowania, dlatego też Marylka wybiera tylko te, które są szczególne. Często dzieci proszą bowiem o odzież, czy obuwie tylko po to aby móc chodzić do szkoły.
Każda historia z listu jest analizowana pod kątem pomocy, ale nie po to by dać rybę, ale wędkę do jej złowienia. 
W powieści podzielonej na rozdziały są nie tylko historie związane z dziećmi ale opowiada ona o tym jak doszło do tego, że Maryla może sobie pozwolić na pracę charytatywną. Ona sama też kiedyś wiele otrzymała i tym dobrem dzieli się teraz z innymi. I nie myślcie, że książka ta to przesłodzone coś nic w tym rodzaju. To piękna opowieść o tym, że dobro powraca w sam raz na ten czas świąteczno - noworoczny.

Link do opinii
Inne książki autora
Cześć, co słychać?
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Cześć, co słychać?

Nowa powieść bestsellerowej autorki! Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd...

Nie ma jak u mamy
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Nie ma jak u mamy

Tęskniliście za Milaczkiem? Młodą kobietą, która nieustająco poszukuje miłości swojego życia? Milenka, którą pokochały polskie czytelniczki...

Zobacz wszystkie książki tego autora