Tam, gdzie zwyczajne życie ociera się o magię.
Filip Spalski jest pilotem, kocha latać, robi to całe życie. Pewnego dnia wraca do domu po długim locie przez Atlantyk i dowiaduje się, że jego żona odeszła. Nie chciała dłużej czekać - na niego, na dziecko, na wspólne życie. Filip nagle widzi, że nic mu nie zostało. Jest sam, nie ma przyjaciół ani rodziny. Wsiada w samochód i rusza przed siebie.
Dojeżdża na koniec świata, do małej wioski w Bieszczadach, gdzie czas płynie tak wolno, że wszyscy kupują gazety sprzed tygodnia. Na nieczynnej poza sezonem stacji kolejowej spotyka mężczyznę, znajdującego się w podobnej sytuacji. Kupuje od nieznajomego zaniedbaną knajpę o nazwie Magnolia. Pracuje tam kilka niezwykłych kobiet, które odmienią jego życie...
W życiu pewna jest tylko zmiana. W świecie Magnolii [AK1]mamy wielu odważnych bohaterów, którzy zmieniają swoje życie. Zachwyca niezwykłe bogactwo wyjątkowych postaci kobiecych, a ich różnorodność tworzy barwny patchwork charakterów, które chciałoby się zobaczyć na dużym ekranie. Mamy tu świat trochę jak z filmów Kusturicy, a wszystko okraszone przewrotnym poczuciem humoru. Warto zarezerwować wieczór na lekturę Magnolii[AK2]. Polecam!
Małgorzata Foremniak, aktorka
Grażyna Jeromin-Gałuszka - znana i ceniona autorka powieści obyczajowych, łączących romans i kryminał z magią. Jej książki to zaproszenie do podróży w głąb ludzkich serc, do poszukiwania prawdy o życiu. Od wielu lat jest zafascynowana powieściami Gabriela Garcíi Márqueza. Otoczona rodziną i zwierzętami, mieszka i tworzy pośród przepięknych krajobrazów podradomskiej wsi. Absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenopisarstwa w PWSFTViT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach, a także w antologiach poetyckich. Laureatka ogólnopolskiego konkursu zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i magazyn ,,Film". Jej debiutancka powieść Złote nietoperze (2007) otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim ,,Kolory życia". Pięciotomowa saga ,,Dwieście wiosen" podbiła serca polskich czytelniczek, a wydana w 2025 roku powieść Skończyły mi się oczy kilka tygodni nie schodziła z list bestsellerów.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2025-10-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 384
„Magnolia” – historia, która pachnie wspomnieniami
„Magnolia” Grażyny Jeromin-Gałuszki to książka, którą czytałam powoli, z namysłem, jakby każde kolejne strony należało smakować, a nie pochłaniać w pośpiechu. To opowieść bardzo kobieca, pełna emocji, wspomnień i życiowych wyborów, które nigdy nie są tak proste, jak chcielibyśmy w nie wierzyć. Już od pierwszych rozdziałów czułam, że to będzie historia bliska codzienności takiej prawdziwej, nieupiększonej, a przez to niezwykle poruszającej.
Autorka z ogromną wrażliwością pisze o relacjach międzyludzkich, o rodzinnych tajemnicach i uczuciach, które potrafią przetrwać lata, nawet jeśli próbujemy je zagłuszyć.
Magnolia w tej historii jest czymś więcej niż tylko drzewem czy symbolem to pamięć, powrót do przeszłości i próba zrozumienia samej siebie. Bardzo podobało mi się to, jak przeszłość splata się tu z teraźniejszością, pokazując, że nie da się odciąć grubą kreską tego, co nas ukształtowało.
Bohaterowie są tacy, jakich można spotkać obok siebie z bagażem doświadczeń, niedopowiedzeniami, czasem żalem, czasem nadzieją. Ich historie nie są spektakularne, ale właśnie w tej zwyczajności tkwi siła tej powieści. Czytając, wielokrotnie miałam wrażenie, że zaglądam do czyjegoś życia bardzo dyskretnie, z szacunkiem dla emocji, które nie zawsze chcą być nazwane.
„Magnolia” to książka o dojrzewaniu nie tylko w sensie wieku, ale przede wszystkim emocjonalnym. O odwadze, by zmierzyć się z przeszłością, i o sile, jaką daje pogodzenie się z tym, co było. To także opowieść o kobietach i ich wewnętrznej sile, często ukrytej pod warstwą codziennych obowiązków i pozornego spokoju.
Po zakończeniu lektury zostało we mnie ciepło i refleksja. To jedna z tych książek, które nie krzyczą, nie szokują, ale zostawiają ślad i skłaniają do rozmowy o rodzinie, o pamięci, o tym, co w życiu naprawdę ważne.
Chętnie porozmawiam o tej historii i o tym, jakie emocje w Was obudziła.
#Magnolia #GrażynaJerominGałuszka #recenzja #czytam #bookstagrampl #literaturaobyczajowa #kobiecehistorie #emocje #wspomnienia #książkowedyskusje
Byliście kiedyś w Bieszczadach? Ja byłam kilka razy i z przyjemnością tam wracam. Pytam Was o to w związku z książką Grażyny Jeromin-Gałuszka pod tytułem "Magnolia". Filip Spalski jest pilotem, który kocha swoją pracę ponad wszystko. Oddaje się jej bezgranicznie, kosztem wszystkiego. Pewnego dnia wraca do domu, pustego domu. Okazuje się, że żona odeszła od niego mając już dość ciągłego czekania. To co do tej pory było poukładanym światem przestaje istnieć. Zdrowie też szwankuje, co przekreśla jego dalsze możliwości latania. Nie mając nic do stracenia pakuję swoje rzeczy, wsiada do samochodu i rusza przed siebie, aż trafia do małej bieszczadzkiej wioski. Od przypadkowej osoby kupuje pensjonat, nie mając w ogóle planu, jedynie dobre chęci. W tym pensjonacie pracuje kilka niezwykłych kobiet Czesia, Marlena Olga oraz Doris, które odmienią jego życie. Każda jest inna i każda ma swoją historię. Ale razem potrafią gadać godzinami, sprzeczać się i troszczyć nawzajem. Autorka oddaję w nasze ręce historię, która płynie swoim tempem i zmusza do zastanowienia się, czy naprawdę warto tak pędzić każdego dnia. Każe nam przemyśleć co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu i o co powinniśmy dbać, by tego nie stracić. Do tego mamy tu świetnie wykreowanych bohaterów, których nie da się nie lubić a główny bohater dopiero w Magnolii odkrywa czym jest prawdziwe życie.
„Magnolia” – Grażyna Jeromin-Gałuszka
„Magnolia” to niezwykle refleksyjna powieść obyczajowa, w której autorka mistrzowsko łączy codzienność z subtelnym poczuciem magii i metaforyki życia. To książka o samotności, stratach, poszukiwaniu sensu oraz o tym, jak niezwykłe spotkania mogą odmienić życie i pokazać nowe perspektywy.
Głównym bohaterem jest Filip Spalski, pilot, którego życie kręciło się wokół pasji latania i pracy zawodowej. Jego świat legł w gruzach w jednej chwili – po powrocie z długiego lotu odkrywa, że żona odeszła, nie chcąc dłużej czekać na niego, na dziecko i na wspólne życie. Filip zostaje sam, bez przyjaciół i rodziny, poczucie stabilności i bezpieczeństwa rozpada się na kawałki. Jego rozpacz staje się punktem wyjścia do podróży – zarówno fizycznej, jak i wewnętrznej.
Samotny mężczyzna wyrusza w drogę samochodem i dociera na koniec świata – do małej wioski w Bieszczadach, gdzie czas płynie inaczej, a mieszkańcy żyją spokojnie, w rytmie z dala od miejskiego pośpiechu. To tam na nieczynnej stacji kolejowej spotyka mężczyznę będącego w podobnej sytuacji i od niego kupuje zaniedbaną knajpę o nazwie Magnolia.
Magnolia staje się nie tylko miejscem pracy, ale także przestrzenią przemiany i spotkań z niezwykłymi kobietami, które odmienią życie Filipa. Każda z postaci ma swoją historię i charakter, a ich relacje z bohaterem są pełne autentycznych emocji – od poczucia samotności, przez niepewność i ból, po nadzieję, radość i ciepło wspólnego życia. Te kobiece postaci wprowadzają do życia Filipa spokój, wsparcie i odwagę, by znów zaufać i otworzyć się na innych.
Styl Grażyny Jeromin-Gałuszki jest plastyczny, refleksyjny i pełen subtelnych detali, które tworzą niezwykle sugestywny obraz Bieszczad i codziennego życia w małej wiosce. Autorka w naturalny sposób prowadzi czytelnika przez emocje bohaterów – od rozpaczy i lęku, przez niepewność, po nadzieję i radość. Każdy opis, każde spotkanie i każdy dialog mają w sobie pewien magiczny wymiar, który sprawia, że historia staje się wyjątkowa i zapada w pamięć.
„Magnolia” to powieść pełna emocji i refleksji, idealna dla czytelników, którzy lubią obyczajowe historie o samopoznaniu, przemianach życiowych i relacjach międzyludzkich. To książka, która pokazuje, że nawet po najtrudniejszych chwilach życia można odnaleźć nowe miejsce, nowych ludzi i radość, która odmienia wszystko.
„Magnolia” to opowieść o samotności, stracie, ale też o odwadze, miłości i sile, która pozwala odnaleźć szczęście nawet w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.
🌲 „Magnolia” to urocza a zarazem bardzo wielowątkowa historia bohaterów,w której tajemniczość gra główną rolę.W Magnolii wszystko dzieje się po swojemu.Jest przytulnie,rodzinnie i przyjemnie.Każdy z nowo poznanych osób czuje się jak w domu.Na poznane osoby można zawsze liczyć i poczuć się bezpiecznie.
🌲Historia potrafi oczarować rozwijającymi opowieściami postaciami,które pojawiają się nie tylko w Magnolii.Ich losy są istotne,by móc odkryć każdy puzzel historii i zrozumieć poznawany świat bohaterów. Istotną rolą są postacie kobiet,które pojawiając się w życiu głównego bohatera zmieniają jego świat.Mimo,że rozpadł się na kawałki,to bohaterki potrafią pomóc i wesprzeć w chwilach samotności.Niezrozumiała z ich strony pomoc jest piękna.Pokazuje bezinteresowność i życzliwość dla innych ludzi.Właśnie takie osoby warto poznawać,by scalić swoje życie w chwilach trudnych.
🌲 „Magnolia” potrafi zachwycić swoim zakończeniem oraz poznaniem całej prawdy,która pokazuje jak życie jest kruche.Jedna chwila może zmienić wszystko i spojrzeć na świat inaczej-z innej perspektywy.Gwarantuje wam,że zakończenie was bardzo zaskoczy i poruszy.
🌲Piękna historia,która pokazuje,że czasem warto zatrzymać się w pędzie życia i ujrzeć piękno naszego świata.
🌲Czytajcie-gorąco polecam
*współpraca reklamowa*
Powiem szczerze, że nie do końca wiem co napisać o tej książce, moje założenia co do niej były całkowicie odmienne od tego co dostałam. Określiłabym tę książkę jako dziwną, niby wszytko jest w porządku, niby fabuła fajnie się rozwija, ale ja podczas czytania co chwilę miałam wrażenie, że coś w tym wszystkim jest coś dziwnego, osobiście też nie mogłam złapać więzi z tą powieścią. Powieść obyczajowa z odrobiną komedii, dramatu i magii.
Jeden dzień wystarczył by Filip stracił wszystko to co było dla niego najważniejsze. Zaskoczony biegiem wydarzeń i nie mający już niczego na czym by mu zależało wsiada w samochód i rusza przed siebie. Tak dojeżdża na koniec świata, a właściwie do małej wioski na Bieszczadach, gdzie pod wpływem chwili kupuje od nieznajomego zaniedbaną knajpę o nazwie Magnolia. Od tego dnia życie Filipa wchodzi na nowe tory, tory pełen chaosu i szczebiotania kilku niezwykłych kobiet.
Pierwsze o czym muszę powiedzieć i co według mnie jest najlepszą stroną tej książki, to kobiece postacie, bohaterki niby drugoplanowe, ale bez nich ta powieść już chyba w cale nie miałaby sensu. Wśród nich znajdziemy postrzeloną i zafascynowaną opowieściami nastolatkę, gospodynię, która trzyma cały ten majdan w ryzach, Barbie z tajemniczą misją, która w tej książce przechodzi największą przemianę, oraz jedną taką trochę marudę, trochę wariatkę, ale też chyba najbardziej ogarniętą z nich wszystkich. Wszystkie te panie razem stanowią huragan, każda inna, borykająca się z innymi problemami, a połączyła je Magnolia, która lata świetności ma już za sobą, a pomimo tego staje się przystanią dla zagubionych duszyczek.
Ta powieść jest oryginalna, głównie ze względu na to, że całą historię poznajemy z perspektywy głównego bohatera Filipa, to on siedząc na ławeczce opowiada nieznajomemu swoją historię, skupiając się na ostatnim roku swojego życia, który przyniósł tak wiele zmian i zawirowań. Autorka bardzo ciekawie wykreowała tego bohatera, skupiła się na jego słabościach, pokazując, że facet to też człowiek, nie zawsze musi być silny i pewny siebie. Filip pomimo tego, że jest głównym bohaterem i patrzymy na jego wspomnienia, gdzieś jednak się gubi, ustępuje planu szalejącym po Magnolii kobietom, których historie zdominowały wszytko.
Powieść jest wielowątkowa, poprawna, z dużą dawką zawirowań, humoru, chaosu, ale też trudnych i kontrowersyjnych tematów. Jak na jedną książkę wydaje mi się, że tego wszystkiego było tutaj za dużo, może przez to ma wrażenie, że to było dziwne, a może przez to że wiele kwestii było bardzo ogólnych, niedopracowanych, gdzieś mi się w tej pokręconej i zwariowanej fabule stracił sens i logika, o porządku nie wspomnę, bo to było istne szaleństwo pod względem wydarzeń.
Dla mnie to była dość przeciętna lektura, choć mega mi się podobały kobiece postacie, to mam wrażenie, że autorka troszkę popłynęła, według mnie każda z tych pań zasługiwała na swoją własną i szeroką opowieść, bo tutaj zagłuszyły Filipa, a jednak to jego historia miała wieść tu prym. Zakończenie mnie zdezorientowało, choć nie zdziwiło, bo gdzieś już zaczęła mi się klarować taka myśl, że tak to się skończy, choć nie powiem niektórych może to porządnie zaskoczyć. Ja czuję ogromny niedosyt, do tego mam wiele mieszanych uczuć, no było ok, ale jak dla mnie bez szału.
Czytelniku, zabieram cię w podróż. Nie musisz brać niczego poza swoim wolnym czasem - tam, gdzie jedziemy, dostaniesz wszystko, czego potrzebujesz. Miłość, przyjaźń, uwagę, czas, poświęcenie, serdeczny uśmiech na powitanie i mocnego kuksańca w bok, gdy będziesz się smucił i narzekał. Dostaniesz przytulny pokój, będziesz mógł spróbować kaczki w pomarańczach, pasztetów z zajęcy i najlepszych przetworów od tej starej wariatki Józefiny. Osiem złoty za słoiczek - ale co tam! Co? Pytasz się jeszcze, gdzie jedziemy? Nie wystarcza ci moje wytłumaczenie? Otóż, jedziemy tam gdzie wszyscy się znają i gdzie paradoksalnie - mimo licznych kłótni i awantur - panuje spokój. Wyruszamy w podróż z jednym z bohaterów powieści pani Grażyny Jeromin - Gałuszka, Filipem Spalskim, do Magnolii, uroczego miejsca położonego w niemniej urokliwej bieszczadzkiej wsi. Tam czeka na nas żywiołowa i stanowcza Cześka Gawlińska, najlepsza kucharka według mecenasa Lorki, stałego bywalca Magnolii, czeka również Marlena - kobieta po przejściach, która porzuciła wielkomiejski pęd za pieniędzmi i postanowiła cieszyć się prostotą życia tu, w Bieszczadach - oraz Doris - nieco infantylna na pierwszy rzut oka, trochę tajemnicza, na pewno nietuzinkowa młoda kobieta, która przypadkiem znalazła się w Magnolii. Ale przecież nic nie dzieje się bez powodu... Czeka i Olga, która próbuje odnaleźć sens życia z niepełnosprawnym, starszym mężczyzną pragnącym śmierci. Jest także Tuśka, rezolutna i energiczna dziewczynka, która lubi wiedzieć wszystko o wszystkich, ale o sobie nie chce mówić wcale. Wiadomo, wszystko ma swe przyczyny...
Te wszystkie kobiety otoczą opieką wspominanego już Filipa, gdy ten zabłądzi w ich strony po dramatycznych przeżyciach swoich ostatnich dni. Otoczą go i wypełnią mu cały świat, a nawet całą akcję powieści. Bowiem autorka uczyniła z Filipa swoisty portal, dzięki któremu zręcznie połączyła dwa odrębne światy - nieciekawy świat Filipa z pasjonującą i urzekającą rzeczywistością bieszczadzkiej wsi. Czytelnik dosłownie może poczuć niezwykłą aurę tego miejsca oraz życzliwość tamtejszych ludzi. Szybko też poznaje ich codzienne zwyczaje, marzenia oraz przyzwyczajenia. Dowiaduje się o ich nierzadko trudnej i skomplikowanej przeszłości, bowiem autorka akcję ,,bieżącą" przeplata retrospekcjami z życia głównych bohaterów, co dodatkowo urozmaica tekst i sprawia, że czytelnik z zapartym tchem śledzi dalsze poczynania bohaterów ,,Magnolii".
Grażyna Jeromin - Gałuszka posługuje się prostym, ale niezwykle obrazowym stylem. Zręcznie odwzorowuje bieszczadzką rzeczywistość, a stworzone przez nią postacie z łatwością odnalazłyby swoich sobowtórów w prawdziwym świecie, bowiem autorka nie idealizuje losów poszczególnych bohaterów, nie kreuje literackiej rzeczywistości na idylliczne miejsce przypominające arkadię. W ,,Magnolii" śmiech przeplata się z łzami, radość ze smutkiem, nadzieja ze zwątpieniem. Zupełnie jak w prawdziwym życiu.
Dodatkowym atutem powieści jest opowiadana przez Tuśkę historia niezwykłej miłości dawnych mieszkańców wsi, Rudolfa i Luizy. Ich uczucie wielokrotnie było wystawiane na próbę, a mimo to przetrwało, choć swym szczęściem dane im było się cieszyć jedynie przez chwilę. Także ta opowieść nie jest przesłodzona - jest piękna i tragiczna zarazem, ale przez to bardziej prawdopodobna niż niejedna historia, która kończy się happy endem. W ogóle w przypadku powieści tej autorki nie ma mowy o klasycznych szczęśliwych zakończeniach - owszem może i one wyjaśniają wszelkie wątpliwości, ale na pewno nie są szczęśliwe. Nie dla wszystkich.
Niemniej jednak, czytelniku jeśli chcesz poznać bliżej te wspaniałe i tak różne od siebie kobiety oraz ich losy, jeśli chcesz wypocząć i nabrać sił, zachęcam cię serdecznie do wyruszenia w podróż za Filipem Spalskim. Gwarantuję ci rozrywkę na dobrym poziomie!
Mówi się, że najlepszym azylem człowieka jest zacisze domowe i jego cztery kąty, ale co zrobić, gdy przestaje on radzić sobie z emocjami i problemami, tym samym czując się jak sardynka w puszce? W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się być ucieczka na łono natury, najlepiej w góry, gdzie piękny krajobraz i świeże powietrze potrafią zmienić tok myślenia, a nawet życie, tak jak w przypadku głównego bohatera "Magnolii".
Grażyna Jeromin - Gałuszka to absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenariopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi. Jest współwłaścicielką księgarni i mieszka w Sosnowicy. Swoim debiutem "Złote nietoperze" zajęła pierwsze miejsce w konkursie literackim "Kolory życia".
Filip Spalski wiedzie ustabilizowane życie żona, dobra praca pilota, wymarzony apartament, wydaje się, że niczego nie potrzebuje więcej, ale..wszystko się zmienia jednego dnia, gdy dowiaduje się podczas rutynowych badań potrzebnych do pracy, że ma poważne problemy zdrowotne i nie może dłużej latać. To nie koniec złych wiadomości dla bohatera, gdyż po powrocie do domu próbuje oznajmić żonie, że nie będzie już latał, tylko ta nie dopuszcza go do słowa, gdyż chce od niego odejść. Powodem jest wiecznie czekanie na Filipa w domu i niespełnione macierzyństwo. Natłok negatywnych splotów zdarzeń i duży stres prowadzą do zawału bohatera. Ale tuż po wyjściu ze szpitala Filip postanawia sprzedać apartament, wsiada w samochód i jedzie przed siebie, zatrzymuje się dopiero w jednej z bieszczadzkich wsi. Tam na ławce spotyka mężczyznę, który boryka się z podobnymi problemami, po pogawędce postanawia Filipowi sprzedać swój pensjonat "Magnolię". Od tej pory życie bohatera diametralnie się zmienia.
Już dawno nie spotkałam powieści, w której by występowały tak charyzmatyczne, barwne, wyraziste postacie. Wypadałoby zacząć od głównego bohatera, czyli Filipa, który traci to, co do tej pory nadawało sens jemu życiu, czyli pracę, ale co najgorsze ukochaną żonę. Poszukuje ciszy, spokoju i zwyczajnie swojego nowego sensu życia, ale gdy towarzyszą mu nietuzinkowe kobiety, będzie mu ciężko osiągnąć harmonię życia. Choć to właśnie Filip jest głównym bohaterem, to można powiedzieć, że nie jest dominującą postacią na kartach powieści, bowiem to kobiety grają pierwsze skrzypce. Czesia, której wszędzie pełno, Olga pełna powabu, Marlena, którą spowija aura tajemniczości, Tusia, dziewczynka, która żyje w świecie książek i na doczepkę jeszcze Doris, która ma dusze artystyczną i Absurd najbardziej nieurodziwy pies. Taka mieszanka osobowości i charakterów okazała się wybuchowa, ciekawa, ale i nadała pozytywny wydźwięk powieści. Autorka operuje prostym warsztatem, ale to żywe dialogi i plastyczne opisy sytuacji, jak i otoczenia są atutami powieści. Dzięki tym zabiegom czytelnik wczuwa się w toczące się wydarzenia, a lektura nabiera realności. Pozytywnym aspektem tego dzieła jest jego zaskakujące zakończenie, które wprawia czytelnika w chwilę zadumy i refleksji nad życiem.
"Magnolia" to powieść, która opowiada o życiowych zakrętach, trudnych wyborach i odnajdywaniu utraconego sensu życia. Ale to nie tylko przypomnienie o wartościach i celach życiowych, ale o zdrowiu, o którym często zapominamy. Wiem, brzmi to banalnie, ale może warto wsiąść w samochód, ruszyć przed siebie i zobaczyć, czy istnieje gdzieś nasza "Magnolia", która nada nowe barwy naszemu życiu.
Hej, hej
Tytułowa Magnolia nie jest przypadkowa. W książce ma znaczenie, gdyż tak nazywa się knajpa, która wpłynie na życie jednego z bohaterów. Jej nazwa, choć zwyczajna ma w sobie moc, a zagłębiając się w symbolikę samej Magnolii jako daru natury, śmiało możemy stwierdzić, że pasuje do perypetii bohaterów, fabuły i całej tej zaniedbanej knajpy, gdyż po części jest zwiastunem odrodzenia, czy też osobistej transformacji. Natomiast Bieszczady również mają swoją symbolikę w książkach. Zazwyczaj są ukazane jako miejsce, do którego uciekają bohaterowie, by odpocząć, przemyśleć, bądź zacząć swoje życie na nowo. Tak też było i tutaj. Bieszczady i Magnolia, choć tak różne, mają coś wspólnego.Główny bohater w jednej chwili traci zarówno pracę, jak i żonę. Zdrowie daje mu solidne ostrzeżenie, a życie odważnie daje mu kopa do zmian. Filip jest idealnym przykład tego, że czasami szczęście nie kryje się w wielkich rzeczach. Widzimy jego przemianę i to ona jest głównym wątkiem tej książki. Filip uczy się żyć na nowo i dostrzegać radość w małych rzeczach.Grażyna Jeronim- Gałuszka pisze pięknie, subtelnie, z czułością o trudach ludzkiego życia dając możliwość refleksji. W swoją historię wplata inteligentny humor, a w nostalgiczną atmosferę, kobiety z charakterem, które świetnie z tym klimatem kontrastują. Wątek kobiet jest także ciekawie rozwinięty. Autorka ukazuje ich siłę i pomoc, którą obdarowują Filipa. To dzięki nim bohater staje na nogi.Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Czasami wystarczy impuls, ale nawet jeśli on jest, to trzeba mieć też odwagę, zaparcie i chęć zmian i to między innymi przekazuje nam ta pozycja, ale także to, by doceniać te drobne rzeczy, bo to one właśnie dają nam największe szczęście.
18/52/2026
"Magnolia" Grażyna Jeromin - Gałuszka Prószyński #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
Pensjonat Magnolia
Czasem wystarczy jedna chwila by życie zmieniło się diametralnie. Takiej zmiany doświadcza główny bohater powieści pani Grażyny. Filip Spalski, 45 - letni pilot, z idealnie urządzonym apartamentem, piękną żoną u boku, pracą będącą jego pasją w jednej chwili traci wszystko. Żona od niego odchodzi, traci pracę przez złe wyniki badań, a to wszystko powoduje, że dostaje zawału. Stojąc na życiowym zakręcie Filip sprzedaje apartament, wsiada w samochód i jedzie przed siebie. Los rzuca go w Bieszczady na stację kolejową, gdzie na ławce spoytka Madeja, właściciela Magnolii, od którego postanawia ją odkupić.
Magnolia, czyli knajpa z hotelikiem w budynku po starym więzieniu, stanie się dla Filipa miejscem nowego startu w jego życiu, startu, jak i metą. Otoczony przez barwne postacie kobiet z Magnolii, spędzi tu rok, który pełen będzie wzlotów i upadków.
Jego historię poznajemy dzięki rozmowie z tajemniczym Maćkiem, którego Filip spotyka na tej samej ławce na stacji kolejowej, gdzie przed rokiem sam podjął decyzję by się tu zatrzymać. Filip opisuje Maćkowi życie w Magnolii, przybliża barwne postacie mieszkańców pensjonatu, a także ich niejednokrotnie trudne historie, które rzuciły ich do Magnolii. Poznamy Czesię (Czesławę Gawlińską) głowę i serce pensjonatu, która z bliskich, mieszkających w okolicy ma jedynie babcię Klarę, która przed śmiercią obiecała bliskim zdradzić swoją największą tajemnice; Marlenę, byłą psycholog więzienną, detektyw, która schroniła się w Magnolii by nie obarczając nikogo swoją chorobą, dotrwać tu do końca swoich dni; Doris(Dorotę Leszcz), artystkę kochającą kolory, malującą obrazy, kochającą psa Absurda; Olgę, kobietę, będącą wzorem idealnej żony, dbającej o gospodarstwo i chorego, leżącego męża; a także Tuśkę, małą dziewczynkę, która będzie stałym bywalcem w pensjonacie, i która stanie się narratorką historii miłosnej Rudolfa i Luizy, których losy zwiąże stacja kolejowa przy Magnolii.
Bohaterki przebywające w hoteliku to barwne postacie, które nadadzą światu Filipa kolorów. Każda dźwigająca ciężar swojej tajemnicy skrywanej pod maską uśmiechu, staną się dla niego w ciągu tego roku jak rodzina. I choć zakończenie powieści było dla mnie całkowitym zaskoczeniem i złamało mi serce, to pozostawia ono także promień nadziei, nadziei, że po każdej burzy zza chmur wyłania się słońce, a po każdej, nawet najciemniejszej nocy, zawsze wstaje dzień.
"Dziś jest o wiele ładniej niż wczoraj."
Uwagę czytelnika zwraca też historia miłości Luizy i Rudolfa, która idealnie przeplata się z losami bohaterów i stanowi ważny punkt w fabule książki. Dzięki niej otrzymujemy wątek nadnaturalny w powieści, który dodaje jej tajemniczości, nutkę słodyczy, jak i goryczy.
Polubiłam bohaterów Magnolii i mogę Wam z całego serca polecić lekturę powieści pani Jeromin- Gałuszko.
Ze egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Prószyński.
Współczesna literatura obyczajowa coraz częściej podejmuje temat kryzysu tożsamości człowieka żyjącego w świecie pośpiechu, sukcesu i nieustannego przekraczania granic własnej wytrzymałości. Magnolia wpisuje się w ten nurt jako opowieść o utracie, samotności i powolnym procesie odbudowy sensu życia. Autorka pokazuje, że moment załamania nie musi być końcem, lecz może stać się początkiem przemiany wewnętrznej.
Filip Spalski, główny bohater powieści, to człowiek sukcesu; pilot, dla którego praca była nie tylko źródłem utrzymania, ale również fundamentem tożsamości. Latanie dawało mu poczucie kontroli, sprawczości i prestiżu. Kiedy jednak po powrocie z lotu odkrywa, że żona odeszła, jego dotychczasowy porządek rozpada się w jednej chwili. Jeromin-Gałuszka celowo zestawia zawód pilota - symbol wolności i ruchu - z emocjonalnym uwięzieniem bohatera, który nie potrafi sobie poradzić z nagłą pustką. To doświadczenie straty staje się impulsem do ucieczki, ale także do konfrontacji z samym sobą.
Bieszczady, do których trafia Filip, pełnią w powieści funkcję przestrzeni inicjacyjnej. Z dala od miejskiego zgiełku, stają się miejscem spowolnienia, ciszy i refleksji. Natomiast pensjonat "Magnolia", choć trochę zaniedbany i zapomniany, staje się symbolem nowego początku. Autorka podkreśla, że odbudowa sensu życia nie dokonuje się nagle a jest procesem, który wymaga zmiany i otwartości na drugiego człowieka.
Istotną rolę w przemianie odgrywają kobiety spotkane przez Filipa. Nie są one tylko postaciami drugoplanowymi, lecz nośnikami empatii, doświadczeń i mądrość życiowej. Każda z nich niesie własne rany i historię, dzięki czemu bohater uczy się, że cierpienie nie jest wyjątkiem, lecz wspólnym doświadczeniem. Wspólnota, która tworzy się w Magnolii, staje się przeciwwagą dla samotności. Autorka sugeruje, że człowiek nie jest w stanie uzdrowić się w izolacji.
Tytułowa magnolia może mieć znaczenie symboliczne. To drzewo, które kwitnie mimo chłodu i niepewnej pogody, staje się metaforą ludzkiej zdolności do odradzania się po trudnych doświadczeniach. Jeromin-Gałuszka nie proponuje banalnych rozwiązań. Szczęście, które finalnie się pojawia, nie polega na powrocie do dawnego życia, lecz na akceptacji zmian i odnalezieniu wartości w codzienności.
Magnolia jest zatem powieścią o konieczności zatrzymania się; o tym, że dopiero wtedy, gdy przestajemy uciekać, możemy naprawdę zobaczyć siebie i innych. Autorka pokazuje, że kryzys, choć bolesny bywa momentem przełomowym, prowadzącym do głębszego zrozumienia własnych potrzeb i granic. W świecie zdominowanym przez tempo i ambicje Magnolia przypomina o wartości uważności, relacji i prostych gestów, które mają moc przywracania sensu.
Podsumowując Magnolia to powieść o leczeniu duszy, o odzyskiwaniu równowagi po stracie, o sile zwykłych ludzi, o codziennych relacjach. Grażyna Jeromin-Gałuszka pokazała nam, że szczęście to niekoniecznie powrót do tego, co było. Czasami to zgoda na nowe życie, zupełnie inne niż planowaliśmy na początku, ale równie wartościowe.
" [...] Życie jest krótkie i nim się obejrzysz, pora ze wszystkim się żegnać. [...]"
"Magnolia" autorstwa Grażyny Jeromin-Gałuszka, to była dla mnie trudna lektura. Początkowo nie mogłam się w nią wgryźć. Później było znacznie lepiej. Zaczęłam rozumieć całą historię. Finał był tak zaskakujący, że się popłakałam. Dosłownie nie wytrzymałam napięcia. Jeszcze do teraz nie mogę pojąć, jak ta historia mogła się tak zakończyć. Chciałoby się powiedzieć, że życie potrafi zaskoczyć nie tylko nas czytelników, ale przede wszystkim bohaterów.
Poznałam tutaj mnóstwo ciekawych postaci, między innymi:
- Filipa Spalskiego, jest dosyć dziwny, tajemniczy, ale da się go polubić -- oczywiście z czasem, z biegiem stron.
- Marlenę, Czesię, Olgę i Doris. Cztery przekupy, które wciąż się ze sobą droczą. Ich buzie się nie zamykają. Bez nich ta powieść byłaby nudna. Każda jest inna, a mimo to idealnie ze sobą współgrają.
- Tuśkę -- promyczek tej książki. To dziewczynka, która dodaje blasku tej powieści. Potrafi wejść tam, gdzie jej nie chcą. Jest obrotna i sprytna, jak na swój młody wiek. Dzięki tej postaci poznacie historię Luizy i Rudolfa. To będzie wyjątkowo dramatyczna opowieść.
Podsumowując, gdybym zatrzymała się na samym początku czytania, gdy pojawiły się dla mnie schody prawie nie do pokonania, nigdy nie poznałabym tak wyjątkowej historii. Tutaj magia łączy się z realizmem. Poznajemy prawdziwe dramaty i rozterki wymienionych wyżej postaci. Gdy się dobrze wgryziecie w "Magnolię", to będziecie żałowali, że tak szybko się kończy.
Było to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z piórem Grażyny Jeromin-Gałuszki i mam nadzieję, że nie ostatnie. Po "Magnolii" mam ochotę na więcej.
Zapomniałabym wspomnieć, że warto tutaj zwrócić uwagę na wyjątkowe dialogi, które momentami są zabawne, a innym razem bardzo nostalgiczne. Idealnie wbijają się w listopadową aurę.
Czy jesteście gotowi na nadejście nowej powieści Grażyny Jeromin-Gałuszki? Zapraszam do knajpy o nazwie "Magnolia". Tutaj czeka na was mnóstwo wyjątkowych zdarzeń.
Filip Skalski to pilot, który po pracy wraca do swojego idealnego domu i spotyka żonę, która od niego właśnie odchodzi. Odeszła od niego bo nie miała zamiaru więcej czekać na niego, na ich wspólne dziecko i czas, który mogliby razem przeżyć.
Rozdarty wewnętrznie mężczyzna siada w auto i jedzie przed siebie. Dojeżdża w Bieszczady, na starą stacje kolejową. Tam poznaje mężczyznę, który sprzedaje mu Magnolię - zaniedbaną lecz przytulną restaurację z pokojami do wynajęcie.
Tak zaczyna się nowe życie Filipa. I kobiet, które poznał podczas spędzenia czasu w tym nowym miejscu.
Czesia, Doris, Marlena, Olga to one odmieniły jego życie. Każda z nich nie chciała obarczać swoimi problemami innych. Co się więc stało, że zaczął się o nich martwić?
Odpoczniecie od wielkiego świata w Magnolii. Miejscu na końcu świata. Pooddychajcie tutejszym spokojem. Poznajcie nowych przyjaciół i ich różne historie. I pamiętajcie, po każdej burzy wychodzi słońce ?
W prywatnej klinice psychiatrycznej operatywnego doktora Bargiela spotyka się niezwykła trójka pacjentów: ekscentryczna pisarka Aurelia,...
Nowa powieść autorki bestsellerowych ,,Kobiet z Czerwonych Bagien".Maksym Bromski, dziś menedżer w koncernie samochodowym, w dzieciństwie wszystkie wakacje...