Okładka książki - Majak

Majak



Tom 2 cyklu Widma Suwalszczyzny
Ocena: 6 (7 głosów)

Majak – to drugi tom cyklu Widma Suwalszczyzny.

Serii inspirowanej lokalnymi opowieściami i legendami, wymykającej się jednoznacznym klasyfikacjom gatunkowym. Powieść łączy wątki kryminalne z elementami thrillera medycznego oraz grozy przesyconej słowiańską demonologią

Akcja rozgrywa się na dwóch planach czasowych – współcześnie oraz na początku XVIII wieku. Magia splata się tu z historią, ta z morderstwami, a całość dopełniają wierzenia ludowe i narastająca trwoga.

Centrum wydarzeń stanowią dwie niepozorne osady – Żabiniec i Gębalówka. W 1710 roku zaraza zbiera tam krwawe żniwo. Z domostw znika życie, a na jego miejsce wkrada się strach i niepewność. W ludziach rodzi się podejrzliwość, cichy gniew i potrzeba wskazania winnych. Wszak choroba nie wzięła się znikąd, gdzieś na rogatkach wsi krąży Zarazicha, Mora, Chora Dziewucha…

Nad wszystkim zawisa cień Góry Majak – miejsca, w którym grzebane są ofiary dżumy i gdzie, według szeptanych opowieści, kryje się coś więcej. Coś mrocznego i starszego niż życie. Mówi się, że to leże strzyg. Żerowisko tych, których nie można pogrzebać, a które zapomnieć o sobie
nie pozwolą...

Powieść nawiązuje do klimatu Dziesięciu małych Murzynków Agaty Christie, przenosząc jego esencję w surowy, północno-wschodni krajobraz i nadając opowieści mroczniejszy, ludowy charakter. To literacki hołd złożony Mistrzyni Kryminału w pięćdziesiątą rocznicę jej śmierci.

Majak to kolejna książka Katarzyny Kuśmierczyk, w której autorka kreuje postacie niezależnych kobiet, czerpiących siłę z rodu, dziedzictwa, natury i intuicji.

To opowieść o sile, która nie potrzebuje pozwolenia – bo płynie z krwi, ziemi, korzeni i nocy.
 

Informacje dodatkowe o Majak:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788397933705
Liczba stron: 344
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Majak

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Majak - opinie o książce

Recenzja

„Majak”

Cykl: Widma Suwalszczyzny, tom 2

Autor: Katarzyna Kuśmierczyk
Wydawnictwo: KDSystem

"To było cos głębszego, jakby ktoś lub coś sięgało do samego rdzenia jej istoty i czerpało z mizernych zapasów bez jej zgody i woli. Czuła się jak dziurawe naczynie, z którego nieustannie wyciekały siły życiowe. Nie gwałtownie, nie ciurkiem, lecz kropla po kropli, metodycznie, aż do całkowitego wycieńczenia
i wewnętrznej pustki, powodującej cichy bunt duszy."

„Majak” to drugi tom cyklu „Widma Suwalszczyzny”, w którym Katarzyna Kuśmierczyk udowadnia, że groza nie potrzebuje fajerwerków, wystarczy jej ziemia przesiąknięta historią, szept dawnych wierzeń i ludzki strach przed tym, czego nie da się nazwać.

To powieść, która nie atakuje nagłymi zwrotami akcji ani tanimi efektami grozy. Zamiast tego snuje swoją historię cierpliwie, krok po kroku, aż w pewnym momencie orientujesz się, że jesteś w niej całkowicie zanurzony i nie ma już odwrotu.

„Majak” to książka, która wciąga niesamowicie, powoli, niemal niepostrzeżenie, budując narastający niepokój. Tajemnice wychodzą na światło dzienne stopniowo, każda z nich dokłada kolejną warstwę do tej mrocznej układanki. Wszystko splata się tu w spójną, dopracowaną całość, a klimatyczna, niezwykle duszna atmosfera nie opuszcza czytelnika ani na moment.

Drugi tom cyklu pokazuje, jak ogromną siłą może być atmosfera. Suwalszczyzna nie jest tu jedynie tłem, to żywy, oddychający organizm: surowy, chłodny, piękny i jednocześnie niepokojący. Cisza nie koi tutaj nerwów, ona je rozstraja. Natura nie daje ukojenia, lecz przypomina, jak mały i bezradny jest człowiek wobec tego, co pierwotne i niepojęte.

Fabuła prowadzona jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Współczesność splata się z wydarzeniami z początku XVIII wieku, kiedy zaraza pustoszyła wsie, a ludzie, nie rozumiejąc jej natury, szukali winnych wśród siebie lub poza światem racjonalnym. Ten zabieg nie tylko buduje napięcie, ale też pokazuje, jak ponadczasowe są ludzkie lęki. Bo choć zmieniają się realia, potrzeba wyjaśnienia niewytłumaczalnego pozostaje niezmienna.

Na pierwszym planie współczesnej historii znajduje się odizolowany pensjonat w Żabińcu, miejsce, które miało być schronieniem, a staje się przestrzenią konfrontacji. Trafia tam grupa ludzi pozornie różnych, lecz szybko okazuje się, że łączy ich więcej, niż chcieliby przyznać. Każdy z nich niesie własne tajemnice, lęki i poczucie winy. Autorka nie odkrywa ich od razu, pozwala czytelnikowi stopniowo zaglądać pod powierzchnię, budując napięcie poprzez niedopowiedzenia i subtelne sugestie.

I właśnie w tej powściągliwości tkwi siła tej książki. Groza nie krzyczy, ona szepcze. Atmosfera osacza czytelnika, zamiast go szokować. W pewnym momencie granica między tym, co realne, a tym, co nadprzyrodzone, zaczyna się zacierać. Obok epidemii pojawiają się postaci ze słowiańskich wierzeń — Zarazicha, Mora, strzygi i co najważniejsze, ich obecność wydaje się naturalna. Jakby od zawsze należały do tej ziemi.

Zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba bohaterów i narastające poczucie zagrożenia to elementy dobrze znane, ale tutaj przetworzone w świeży sposób. „Majak” nie jest naśladownictwem, to świadome wykorzystanie schematu, zanurzonego w mrocznym, słowiańskim klimacie i wzbogaconego o warstwę emocjonalną oraz psychologiczną.

Ogromnym atutem powieści są bohaterowie, szczególnie kobiety. Silne, intuicyjne, zakorzenione w naturze i tradycji, nie stanowią jedynie tła, to one prowadzą tę historię. Ich siła nie jest krzykliwa ani spektakularna, lecz cicha, wytrwała i głęboka. To w nich najlepiej widać zmaganie z tym, co niewidzialne, a jednocześnie niezwykle realne.
Każdy z bohaterów skrywa sekrety, które stopniowo wychodzą na jaw, potęgując napięcie i niepewność.

Autorka stawia na subtelność i emocje ukryte między słowami, dzięki czemu czytelnik sam zaczyna dopowiadać sobie pewne rzeczy, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną.

Styl autorki zasługuje na osobne wyróżnienie. Język jest obrazowy, dopracowany, ale nieprzesadzony. Każde zdanie ma swoje miejsce i znaczenie. Opisy działają na zmysły, czuć chłód powietrza, słyszy się ciszę, która aż dzwoni w uszach. To proza, która angażuje zarówno wyobraźnię, jak i emocje.

Co znajdziesz w tej książce?
– gęstą, mroczną atmosferę, która nie opuszcza nawet po zamknięciu książki
– połączenie kryminału, thrillera medycznego i słowiańskiej demonologii
– historię osadzoną na dwóch planach czasowych, które stopniowo się zazębiają
– realistyczne, silne postacie kobiece
– folklor będący sercem opowieści
– tajemnicę Góry Majak — miejsca, gdzie kończy się logika, a zaczyna coś znacznie starszego

„Majak” to nie tylko historia z dreszczykiem, ale także opowieść o winie, odpowiedzialności i konsekwencjach. O tym, że przeszłość nie znika, potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. To również refleksja nad granicą między chorobą a „czymś więcej”, między racjonalnym wyjaśnieniem a tym, co wymyka się logice.

„Majak” to historia, która zostaje.
W myślach. W emocjach. W ciszy.
I sprawia, że od tej pory słuchasz jej zupełnie inaczej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-03-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

Zbrodnia, której sprawca nigdy nie został złapany.
Nietypowy przeszczep, który zmienia wszystko.
A to wszystko w sielskim klimacie Suwalszczyzny.
Tam, gdzie cisza powinna uspokajać, zaczyna przerażać. Bo właśnie tam bez śladu znikają kolejni mieszkańcy pensjonatu. Z pozoru nie mają ze sobą żadnego związku i rozpływają się niczym we mgle, prawda jest jednak inna...
To absolutnie fantastyczna opowieść w której mamy dużo skrajnych emocji, od sielskości Suwalszczyzny i zachwytów nad pięknem i krajobrazem, po odkrywanie ludziach mrocznych sekretów.
Autorka pokazuje nam kilka linii czasowych, bardzo dawne czasy ze słowiańskimi wierzeniami, tragiczną w skutkach noc morderstwa, oraz teraźniejszość z przekrojem turystów zamieszkujących pensjonat.
Szczerze mówiąc zastanawiałam się jak autorka połączy te wszystkie elementy, no i muszę powiedzieć że udało jej się to znakomicie.
To historia o zemście, którą czujesz całym swoim wnętrzem.
Ocena 9/10 gwiazdek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-03-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Są tacy autorzy, których styl rozpoznaję po kilku stronach. U Katarzyny Kuśmierczyk, to zawsze jest ten sam dreszcz pod skórą. Książki autorki charakteryzuje gęsta atmosfera, ludowość, mrok, tajemnica i to nieustanne poczucie, że coś czai się tuż obok. Jej książki nie dają prostych odpowiedzi. One prowadzą czytelnika w las... dosłownie i metaforycznie i pozwalają mu błądzić. A ja… ja uwielbiam się w tym gubić.

To, co najbardziej mnie do niej ciągnie, to umiejętność balansowania na granicy prawdy i fikcji. Czytam i w pewnym momencie przestaję być pewna, co jest tylko legendą, a co mogło wydarzyć się naprawdę. Autorka robi to tak realnie, tak sugestywnie, że idę za nią ślepo, jak koń z klapkami na oczach. Nie analizuję, nie podważam, tylko... ufam. I zawsze płacę za to emocjami.

„Majaki” to drugi tom cyklu Widma Suwalszczyzny i jednocześnie drugi tom mojego patronatu. Czekałam na tę książkę niecierpliwie, bo pierwszy tom dosłownie rozłożył mnie na łopatki. Wiedziałam, że będzie mrocznie. Wiedziałam, że będzie duszno od tajemnic. Ale nie spodziewałam się, że autorka pójdzie aż tak daleko.

Podczas lektury miałam wrażenie, że Katarzyna Kuśmierczyk bawi się ze mną jak doświadczony iluzjonista. Pokazuje jedno, odwraca uwagę, a w tym czasie robi coś zupełnie innego. Podsuwa tropy, by za chwilę je podważyć. Buduje napięcie, po czym każe mi wątpić we własne myśli. Raz mam poczucie, że wszystko da się logicznie wytłumaczyć, by chwilę później poczuć niepokój, że jednak nie… że tu jest coś więcej. Coś, co nie powinno istnieć.

Dla mnie w „Majakach” najmocniejsze jest wejście autorki w temat kryminalno-detektywistyczny, połączony z sytuacjami nierealnymi, niemożliwymi, wymykającymi się zdrowemu rozsądkowi. Są zaginięcia. Są pytania bez odpowiedzi. Jest śledztwo, ale takie, które prowadzi nie tylko przez fakty, lecz także przez lęk, wiarę i stare opowieści. Uważam, że wyszło to autorce fenomenalnie, a zakończenie jest prawdziwym zwieńczeniem całości. Jest zabójczo mocny, domykający wszystko i zostającym w głowie na długo.

Sama historia rozgrywa się na dwóch planach czasowych: współczesnym oraz na początku XVIII wieku. I to zestawienie działa rewelacyjnie. Przenosimy się do niepozornych osad Żabińca i Gębalówki, gdzie w 1710 roku zaraza zbiera krwawe żniwo. Strach zagląda ludziom w oczy, rodzi się podejrzliwość, potrzeba znalezienia winnych. Bo przecież choroba nie bierze się znikąd… A jeśli gdzieś krąży Zarazicha, Mora, Chora Dziewucha?
Nad wszystkim unosi się cień Góry Majak – miejsca przeklętego, owianego szeptami, gdzie grzebano ofiary dżumy. Miejsca, o którym mówi się, że to leże strzyg. I w tym momencie zaczyna się prawdziwy niepokój. Bo czy to tylko ludowe wierzenia? A może coś naprawdę zostało tam obudzone?

Jednym z najciekawszych momentów książki są dla mnie te fragmenty, w których narastająca trwoga zaczyna przejmować kontrolę nad bohaterami. Gdy racjonalność przegrywa z lękiem, a zbiorowa psychoza zaczyna dyktować decyzje. Równie mocno wybrzmiewają sceny współczesne, kiedy przeszłość zdaje się zbyt nachalnie wkraczać w teraźniejszość. Autorka świetnie buduje napięcie, dawkuje informacje i sprawia, że pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi.

Bo jak wytłumaczyć zniknięcia? Czy wszystko da się zamknąć w ramach śledztwa? A jeśli niektóre drzwi lepiej zostawić zamknięte? I czy naprawdę chcemy znać prawdę do końca?

Podczas czytania czeka czeka na Was niepokój, duszna atmosfera, lęk podszyty fascynacją, momentami wręcz fizyczne napięcie. To książka, która nie straszy tanimi chwytami, ale wchodzi głęboko pod skórę. Tu groza rodzi się z niedopowiedzeń, z ludowych wierzeń, z historii i z tego, co nosimy w sobie.

Najbardziej w tej książce spodobało mi się właśnie to połączenie, kryminalnej zagadki z medycznym thrillerem, gdzie odgrywa ważną rolę słowiańska groza, a do tego silne, niezależne kobiece postacie, które nie proszą o pozwolenie. One czerpią siłę z intuicji, z korzeni, z ziemi i z nocy. Dokładnie tak, jak lubię.

„Majaki” to książka mroczna, gęsta, wymagająca emocjonalnie, ale też niesamowicie satysfakcjonująca. Polecam ją każdemu, kto nie boi się błądzić, kto lubi, gdy autor igra z jego wyobraźnią i kto chce poczuć, że literatura może być doświadczeniem, a nie tylko historią do przeczytania.
Ja wyszłam z tej lektury oczarowana… i z lekkim niepokojem, który jeszcze długo nie chciał mnie opuścić. I dokładnie za to kocham książki Katarzyny Kuśmierczyk.

Link do opinii

 

„Majak” Katarzyny Kuśmierczyk wciągnął mnie powoli, niemal niepostrzeżenie, a potem zamknął w sobie jak w gęstej mgle, z której nie ma ucieczki. To nie jest książka, po którą sięga się tylko dla intrygi. To opowieść, która wbija się w emocje, rozgrzebuje lęki i zostawia po sobie ciężar – przyjemny i bolesny jednocześnie.

 

Fabuła rozwija się jak niepokojący sen. Z pozoru przypadkowe osoby, różne życiorysy, odmienne motywacje – a jednak wszystkie drogi prowadzą do jednego miejsca. Pensjonat na odludziu, Suwalszczyzna z jej dzikością, ciszą i przestrzenią, która zamiast dawać ukojenie, potęguje poczucie zagrożenia. Im dalej w historię, tym bardziej czułam, że to miejsce nie jest tłem, lecz pełnoprawnym bohaterem – obserwującym, milczącym, osądzającym.

 

Każda z postaci niesie ze sobą bagaż win, sekretów i niewypowiedzianych grzechów. Autorka nie spieszy się z odkrywaniem kart. Zamiast tego pozwala napięciu narastać, pokazuje drobne pęknięcia w relacjach, spojrzenia, półsłówka, gesty, które zaczynają znaczyć więcej niż całe dialogi. Czułam, jak atmosfera gęstnieje, jak rośnie nieufność i strach – nie tylko bohaterów, ale i mój własny.

 

I wtedy pojawia się echo Agathy Christie... „I nie było już nikogo”- lektury znanej także pod tytułem "Dziesięciu małych Murzynów" - wybrzmiewa tu wyraźnie, ale nie jako kopia, a jako duch unoszący się nad fabułą. Zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba bohaterów, poczucie, że nikt nie jest bezpieczny, a sprawiedliwość – jeśli nadejdzie – będzie bezlitosna. To nawiązanie działa na poziomie emocji i konstrukcji napięcia, sprawiając, że każda kolejna strona boli trochę bardziej.

 

Ogromnym atutem „Majaka” jest znakomite pióro i dojrzały warsztat autorki. Kasia pisze tak, że widać każdy detal, czuć chłód poranka, wilgoć powietrza, ciszę przerywaną tylko własnym przyspieszonym oddechem. Jej styl jest precyzyjny, ale jednocześnie nasycony emocjami – takimi, które nie krzyczą, lecz duszą od środka. To właśnie dzięki temu fabuła działa nie tylko na rozum, ale przede wszystkim na serce.

 

Czytając, wielokrotnie łapałam się na tym, że nie chcę przyspieszać, choć bałam się tego, co przyniosą kolejne rozdziały. Bo „Majak” to także opowieść o konsekwencjach. O tym, że przeszłość nigdy nie znika, że prędzej czy później wraca – czasem w najbardziej okrutnej formie. To książka, która zadaje niewygodne pytania o winę, karę i moralność, nie dając prostych odpowiedzi.

 

Nie ukrywam – jestem zakochana w twórczości Katarzyny Kuśmierczyk. Z każdą kolejną historią mam wrażenie, że autorka sięga coraz głębiej, odważniej i boleśniej. „Majak” tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to pisarka, która potrafi skraść czytelnicze serce i nie oddać go już nigdy. Ta książka została we mnie długo po przeczytaniu ostatniego zdania – jak echo kroków w lesie, jak migające w oddali światło tytułowego majaka, które kusi… i ostrzega jednocześnie.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - KsiazkiHaliny
KsiazkiHaliny
Przeczytane:2026-01-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Kryminał, thriller, sensacja,

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ę𝗱𝘇𝘆 𝗹𝗲𝗴𝗲𝗻𝗱ą 𝗮 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀𝘁𝗼ś𝗰𝗶ą

Katarzyna Kuśmierczyk to autorka, do której książek wracam z prawdziwą przyjemnością. Lubię ten moment, kiedy otwieram nową powieść i wiem, że za chwilę przeniosę się w świat, w którym magia i codzienność żyją obok siebie. Styl pisania Katarzyny Kuśmierczyk jest coraz dojrzalszy, bardziej świadomy i płynny. Z niezwykłą lekkością prowadziła mnie przez kolejne warstwy czasu, przez miejsca, w których przeszłość wciąż oddycha i nie daje o sobie zapomnieć. 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘 to druga część cyklu 𝑊𝑖𝑑𝑚𝑎 𝑆𝑢𝑤𝑎𝑙𝑠𝑧𝑐𝑧𝑦𝑧𝑛𝑦, ale to historia, którą można czytać niezależnie. Nie łączy jej z 𝐸𝑐ℎ𝑒𝑚 𝑠𝑧𝑒𝑝𝑡ó𝑤 ani fabuła, ani bohaterowie, a jednak czuć to samo, charakterystyczne dla autorki napięcie i klimat tajemnicy. Opowieść wymyka się klasyfikacjom. Jest tu kryminał, jest groza, trochę thrillera i dużo odniesień do słowiańskich wierzeń, które zawsze wprowadzają mnie w ten szczególny nastrój niepokoju i fascynacji. Autorka zainspirowała się twórczością Agaty Christie i to widać, choć nie w oczywisty sposób. W 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘𝑢 jest coś z klasycznej zagadki, ale ubranej w surowy pejzaż Suwalszczyzny i przefiltrowanej przez dawne podania. Historia toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych: w teraźniejszości, gdzie w pensjonacie Modrzewnica znikają turyści, oraz w roku 1710, gdy zaraza pustoszy okoliczne wsie. Oba światy łączy coś, co wymyka się racjonalnemu tłumaczeniu, coś, co żyje w ludzkich lękach i pamięci. Podczas lektury czułam chłód tej ziemi, szum drzew, ciężar powietrza przed burzą. 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘 nie tylko opowiada historię, on wciąga swoim nastrojem. Jest w nim cisza, w której słychać szepty dawnych opowieści, i mrok, który nie przeraża, lecz przyciąga. To książka, po której trudno wrócić od razu do rzeczywistości.

𝖶𝗌𝗉ół𝖼𝗓𝖾ś𝗇𝗂𝖾 𝖬𝗈𝖽𝗋𝗓𝖾𝗐𝗇𝗂𝖼𝖺, 𝖯𝖾𝗇𝗌𝗃𝗈𝗇𝖺𝗍 𝗐 Ż𝖺𝖻𝗂ń𝖼𝗎

Żabiniec to miejsce, do którego zmierzają ludzie z zupełnie różnych światów, połączeni tajemniczym przeznaczeniem. Majka, studentka, czuje, że coś nieuchwytnego przyciąga ją właśnie tam. Natalia przyjmuje propozycję partnera, mając nadzieję, że wspólny wyjazd pozwoli odbudować to, co między nimi powoli gasło. Gabriel, diler narkotykowy z problemami, otrzymuje ofertę pracy w tej okolicy, gdy jego życie zaczyna się rozpadać. Doktor Elżbieta Berezowska, pogrążona w żałobie po mężu i córce, wygrywa wyjazd w konkursie i traktuje go jak znak losu. Komendant Piotr Pokrzycki wyrusza do Żabińca pod wpływem szantażu, nie mając wyboru. Damian, pewny siebie playboy, decyduje się na podróż dzięki kobiecie poznanej na Tinderze. Helena, właścicielka firmy kosmetycznej, widzi w tym miejscu szansę na ocalenie swojej marki, bo właśnie tu ma dojść do spotkania z włoskim inwestorem. Wszystkich łączy przekonanie, że wyjazd do Żabińca coś zmieni. Nikt jednak nie przeczuwa, jak bardzo.

𝖦ę𝖻𝖺𝗅ó𝗐𝗄𝖺 𝟣𝟩𝟣𝟢 𝗋.

Młoda kobieta zwana Suligniewą od zawsze budziła we wsi niepokój. Ludzie szeptali, że to diabelskie nasienie, odkąd osiemnaście lat temu Bolemira, miejscowa zielarka, znalazła porzucone niemowlę. Dziecko wydawało się dziwne, inne niż wszystkie, lecz strach przed Bolemirą sprawił, że nikt nie odważył się jej sprzeciwić ani prześladować Suligniewy. Przez lata dziewczyna żyła na uboczu, prawie zapomniana, aż do chwili, gdy zaraza zaczęła pustoszyć wieś. Ludzie potrzebowali winnego, kogoś, na kogo można było zrzucić strach i gniew. Suligniewa nadawała się do tego doskonale. Dopóki babka była przy niej, czuła się bezpieczna, lecz gdy Bolemira nagle zniknęła, została sama. Wieś uznała, że nadszedł czas, by rozliczyć się z całym złem, które w ich oczach spadło na ludzi przez Suligniewę.

Była w ciąży z jednym z mieszkańców, ale jak mogła dać mu znać, skoro wszyscy, ze strachu przed zarazą, pozamykali się w domach i tylko wieczorami zbierali się na modły, szukając winnych swojej doli. Coraz więcej zarażonych trafiało do zbiorowej mogiły na Górze Majak, a winę za ten stan rzeczy przypisywano Suligniewie. Jej los wydawał się przesądzony, ale bardziej niż o siebie martwiła się o swoje nienarodzone dziecko. Wiedziała, dokąd ją zawiozą, choć sama nie miała żadnych oznak choroby.

Ludzie zamknęli serca i oczy przed tym, co chcieli zrobić, nie zdając sobie sprawy, że krew niewinna nigdy nie spada w ziemię bez echa. Góra przygarnęła ją jak swoją, a Suligniewa ich przeklęła. Musiała wyrzec się córki, ale dostała gwarancję, że jeśli ją skrzywdzą lub skrzywdzą jej potomka, obudzi się i wróci po pomstę, a krzywdziciele zostaną ukarani. Bolemira dopilnowała, by ród Suligniewy przetrwał. Tak powstała legenda o strzygach, powtarzana z pokolenia na pokolenie.

𝖶𝗌𝗉ół𝖼𝗓𝖾ś𝗇𝗂𝖾 𝖬𝗈𝖽𝗋𝗓𝖾𝗐𝗇𝗂𝖼𝖺, 𝖯𝖾𝗇𝗌𝗃𝗈𝗇𝖺𝗍 𝗐 Ż𝖺𝖻𝗂ń𝖼𝗎

Grono obcych ludzi znalazło się w tym miejscu z powodów, których nikt do końca nie rozumiał. Dopiero później miało się okazać, że łączy ich coś więcej, niż mogliby przypuszczać. Maja była zachwycona otoczeniem i miała wrażenie, że już kiedyś tu była.

Helena czuła zniesmaczenie, że musi przebywać w takim miejscu i czekać na spóźniającego się inwestora. Tamtego wieczora odwróciła głowę, udając, że nie usłyszała wołania o pomoc.

Natalia nie należała do osób idealnych. Studiowała nie to, o czym marzyła, lecz to, co wybrała dla niej matka. Nienawidziła tego kierunku, w przeciwieństwie do przyjaciółki Bogny, która chłonęła wiedzę z prawdziwą pasją. Wtedy zostawiła swoją koleżankę na pastwę losu w barze.

Gabriel pracował jako barman w jednym z gdańskich lokali, a dodatkowo handlował narkotykami. Był świadkiem wielu sytuacji, w których mężczyźni dolewali dziewczynom czegoś do drinków, lecz nigdy nie reagował, uznając, że to nie jego sprawa. Tamtym razem też milczał.

Damian, uwodziciel i lowelas, upodobał sobie kobiety niepewne siebie i zagubione. Od dziecka czerpał satysfakcję z poczucia przewagi i przemocy. Tamtej nocy szukał łatwej ofiary i ją znalazł.

Piotr, policjant, nie należał do tych, którzy przymykają oczy na to, co niewygodne. Lata ciężkiej pracy nie przyniosły mu upragnionego awansu, co wciąż rodziło wyrzuty ze strony żony. Aż w końcu nadarzyła się okazja, w zamian za zamiecenie sprawy pod dywan mógł dostać to, o czym marzył od dawna. Zadbał o to, by kat nie poniósł kary.

Doktor Berezowska, próbując ratować swoją córkę, podjęła decyzję, której skutków nie dało się już cofnąć, a mimo to dziewczyny nie udało się uratować. Nie powinna była wtedy znaleźć się w zespole, który decydował o życiu i śmierci.

Każde z nich, z wyjątkiem Mai, miało coś na sumieniu. Łączyła ich straszna tajemnica, choć nie zdawali sobie z tego sprawy. Wszyscy mieli krew niewinnej dziewczyny na rękach, więc ich przyjazd do Żabińca wcale nie był przypadkowy.

Bardzo podobały mi się przemyślenia każdego z nich o pozostałych. Były zabawne i niezwykle celne. Towarzystwo w żaden sposób nie potrafiło się zintegrować. Pałali do siebie otwartą niechęcią. Wyjątkiem była Maja. Zwracała większą uwagę na otoczenie niż na pozostałych gości. Przyjechała tu z własnej woli. Obce jej było denerwowanie się zachowaniem tych, którzy wcale tu nie chcieli być.

Sytuacja zaczęła stawać się poważna, gdy zniknął pierwszy gość, Piotr, komendant łódzkiego komisariatu. Potem przyszła kolej na wiecznie obrażoną Helenę. Jeden po drugim wszyscy zaczęli znikać. Towarzyszyło im śmiertelne przerażenie, strach i żal za własne winy. Czuli ból, obrzydzenie do siebie i podążali za swoją ofiarą tam, gdzie nie chcieli. Nie pozostał po nich żaden ślad.

Pozostały tylko właścicielki pensjonatu i Maja, która w końcu spokojnie go opuściła. Góra Majak stała nieruchomo, porośnięta wieloletnią darnią. Ludzie zaczęli przypominać sobie stare legendy, szeptane niegdyś przy ognisku.

Góra Majak cieszyła się złą sławą. Każdy, kto tam się zapuścił, miał przywidzenia, słyszał szepty, które ściskały serce trwogą. Jeśli wierzyć legendom, Bogna wróciła tam, gdzie było jej miejsce, a z nią byli wszyscy. Potwór, który jej to zrobił, przyjaciółka, która zdradziła, barman handlujący śmiercią, lekarka, która podpisała na nią wyrok, sprzedajny policjant i kobieta tak nieczuła, że inni nic dla niej nie znaczyli.

Jeśli piekło można sobie wyobrazić, wyglądałoby jak wnętrze Majaka. Góra powoli wchłaniała swoje ofiary. Trawiła ich ciała i cieszyła się bólem, jaki im zadawała. Czas tu nie istniał. Nie było nocy, świt nie budził mieszkańców zapomnianych przez Boga i ludzi. Trwali w udręce, miało tak pozostać na wieczność. Wzrastali w ściany, a Majak słyszał każdą ich myśl. Nie krwawili, nie krzyczeli, nie umierali. Choć dawno nie żyli, pozostawała im świadomość winy.

Czy zemsta może przynieść ulgę? A może prowadzi prosto do Majaka, miejsca, skąd nie ma powrotu, gdzie zapomnienie jest jedynym przeznaczeniem. Majak wciąż trwał. Nie miał litości. Liczyły się tylko uwięzione w nim dusze, pogrzebane w czeluściach, skazane na wieczne potępienie. Nie czuł łez ani błagań umarłych, którzy ani żyć, ani odejść nie mogli.

Czy w istocie ten niegroźnie wyglądający pagórek jest tak niesamowitym miejscem, skrywającym zło całego świata, czy to tylko legenda?
Katarzyna Kuśmierczyk, podobnie jak Agatha Christie, której twórczość od zawsze ją fascynowała, zbudowała grozę cichym szeptem, niedopowiedzeniami, myleniem tropów i nagłymi zwrotami akcji. Autorka nie ukrywa, że 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘 jest inspirowany mistrzowską historią Christie 𝐷𝑧𝑖𝑒𝑠𝑖ę𝑐𝑖𝑢 𝑚𝑢𝑟𝑧𝑦𝑛𝑘ó𝑤. Powieść tak autorkę poruszyła, że postanowiła stworzyć coś w podobnym klimacie, ale osadzonego w Suwalszczyźnie. Surowa, bezwzględna i okrutna, z echem słowiańskich demonów w tle, taka jest wersja tej historii.

Niby nie lubię się bać podczas lektury, a jednak w książkach Kasi Kuśmierczyk jest coś, co przyciąga mnie jak magnes i nie potrafię się od nich oderwać. Moim zdaniem to największa siła tych historii. Nie da się ogarnąć wszystkiego rozumem, bo po prostu się nie da. Trzeba pozwolić się ponieść, dać się wciągnąć w świat, który autorka stworzyła, i w emocje, które ze sobą niesie.

W 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘𝑢 znalazłam wszystko, czego szukałam. Chwilami traciłam poczucie realności. Granica między jawą a snem zdawała się całkowicie zacierać. Czułam, jakby istniał inny wymiar, który równocześnie był tuż obok mnie. A przecież siedziałam w swoim domu, w ulubionym fotelu, otoczona ciszą. Mimo to byłam tam razem z bohaterami, wśród szumów, szeptów i cieni, które stworzyła autorka. Ta lektura wciągnęła mnie całkowicie i pozostawiła uczucie, że świat poza książką nagle stał się inny.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkowo
ksiazkowo
Przeczytane:2026-03-29, Ocena: 6, Przeczytałam,

 

 

"Majak" Katarzyny Kuśmierczyk to książka która bardzo mi się podobała i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To powieść pełna emocji, tajemnicy i refleksji, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Autorka zabiera nas na Suwalszczyznę, jest to miejsce surowe, piękne, ale i przesiąknięte tajemnicą. To właśnie tam współczesność zaczyna przenikać się z przeszłością.

Fabuła skupia się na grupie ludzi, których z pozoru zwyczajny wyjazd zmienia się w coś bardziej mrocznego.W trakcie historii pojawiają się różne wątki, które początkowo wydają się nie powiązane, jednak z czasem zaczynają tworzyć spójną całość. Ważnym elementem fabuły jest motyw granicy między rzeczywistością, a tym, co jest jedynie wytworem wyobraźni lub wspomnień. Bardzo podobał mi się sposób budowania napięcia, akcja rozwija się stopniowo, wtedy czytelnik lepiej poznaje bohaterów i zrozumie ich emocje. Historia nie jest przewidywalna, co sprawia, że chce się czytać dalej, aby odkryć kolejne tajemnice. Bohaterowie są realistyczni i dobrze wykreowani. Mają swoje słabości i podejmują nie zawsze łatwe decyzje. Szczególnie interesujące było obserwowanie przemiany głównej postaci oraz jej wewnętrznych rozterek.

Język książki jest przystępny, a jednocześnie bardzo obrazowy, co pozwala łatwo wyobrazić sobie opisywane wydarzenia i miejsca. Autorka potrafi stworzyć wyjątkowy klimat, który towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę.

"Majak" to książka wymagająca skupienia i otwartości na niejednoznaczność. To świetna propozycja dla osób, które lubią historię z nutą tajemnicy, skłaniającą do refleksji i pozostawiającą czytelnika z własnymi przemyśleniami.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MartaP
MartaP
Przeczytane:2026-04-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Przeczytana,
Inne książki autora
Zaginiona strona świata - Miasta czarownic
Katarzyna Kuśmierczyk0
Okładka ksiązki - Zaginiona strona świata - Miasta czarownic

Trzy Zakony, które do tej pory współdziałały i żyły w pokoju, zatracają się w siostrzanobójczej walce, aby uzyskać kontrolę nad niezwykłym dzieckiem. Czy...

Ta, która wie...
Katarzyna Kuśmierczyk0
Okładka ksiązki - Ta, która wie...

„(…)Spojrzała dalej, aż za linię nienawistnych spojrzeń. Jak to możliwe, że gdzieś tam, był teraz normalny świat? Słońce na horyzoncie świeciło...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy