Ostatnia wola

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-06-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8069-004-2
Liczba stron: 280
Język oryginału: polski
Ilustracje: Paweł Panczakiewicz

Ocena: 4.29 (7 głosów)

Pasjonujący kryminał retro w duchu mistrzyni gatunku, Agathy Christie. Gromadka dalekich krewnych odciętych od świata, połączonych wzajemną podejrzliwością i zbrodnią. Dla smakoszy klasyki w nowej, wybornej odsłonie. 30 grudnia 1938 roku krewni baronowej Wirydianny Korzyckiej, zwabieni przez nią podstępem, stawiają się karnie w pałacu, prawie w komplecie. W liście poinformowała ich, że w sylwestra zamierza rozstać się z życiem. Na własnych warunkach.

Kup książkę Ostatnia wola

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Ostatnia wola

Avatar użytkownika - ROptymista
ROptymista
Przeczytane:2015-11-15, Ocena: 6, Przeczytałem,
Co tu dużo pisać? Joanna Szwechłowicz to wybitne indywiduum na polskim rynku wydawniczym. "Jędzowaty narrator", sarkastyczne przemyślenia bohaterów, fenomenalnie nakreślone portrety psychologiczne postaci, poruszenie dokuczającego wszystkim problemu, świetnie poprowadzony wątek kryminalny, wbijające w fotel zakończenie, cały wachlarz emocji towarzyszący lekturze "Ostatniej woli" i niepowtarzalny klimat - oto dlaczego ten kryminał retro dziełem wybitnym nazywać można. Wszystkim, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z prozą tej pisarki, serdecznie polecam przeczytanie "Ostatniej woli". Żałuję, że nie czytałem jeszcze debiutu autorki i postaram się ten fakt jak najszybciej zmienić. Warto czytać Szwechłowicz, bo pisze genialnie. Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/
Link do opinii
95-letnia baronowa Wirydianna Korzycka zaprasza swoich dalekich krewnych do siebie na Sylwestra. Z całej Polski zjeżdżają się dalecy krewni, a że baronowa miała 3 mężów, to i nic dziwnego, że do Zbąszynia zjeżdżają ludzie z różnych grup społecznych (m.in. lekarz, zakonnik, sekretarka, pisarka). Każdy z nich wcześniej otrzymał swoisty list, który był numerowany. Treść listu również była niecodzienna. Ciotka informowała, iż w Sylwestra 31 XII 1938 roku zamierza umrzeć, ale na własnych warunkach, bo rak wątroby jej nie zabije. O nie, na to staruszka pozwolić nie mogła, bała się bólu. Wyselekcjonowanych krewnych zaprasza na odczytanie testamentu. Lecz nie wszyscy stawiają się w komplecie. Tym samym pociągiem zjeżdża się kilkanaście osób, aczkolwiek jedna z nich nie dojechała do celu podróży. Zenonowi zmarło się w jej trakcie. Po przyjeździe do pałacu, na kolacji bez kolacji baronowa tylko obrażała swoich krewnych, wyciągając brudy z ich życia i podsumowując ich dotychczasowe czyny, upokarzając ich w obecności innych. Rankiem okazuje się, że zamiast samobójstwa jest morderstwo, w dodatku podwójne. Ktoś spośród gości Wirydianny Korzyckiej zabił ją i Tadeusza. Pozostali przy życiu próbują rozwikłać zagadkę, bowiem na pomoc z zewnątrz nie mają co liczyć - pałac został odcięty od świata za sprawą szalejącej śnieżycy i braku prądu. Ugrzęźliśmy w dziwnym pałacu, w którym każdy pokój urządzony jest w innym stylu. Nie możemy wyjść, bo zaspy mają ze dwa metry. I wciąż pada! Na piętrze leży dwoje nieboszczyków. A trzy kilometry stąd są Niemcy. Możecie udawać, że rozważania o aktorach coś zmieniają, ale istota rzeczy jest właśnie taka, znaleźliśmy się w dramatycznej sytuacji. (s. 133) To prawda, sytuacja nie jest wesoła. To najgorszy sylwester w życiu, z najnudniejszymi ludźmi. Benedyktyn, ojciec Aleksander Herbst niejako przejmuje dowodzenie pałacem i śledztwem, choć każdy z gości ma swoje podejrzenia i typy mordercy. Wszystkich podejrzewamy. O wszystko. Nie da się inaczej, skoro rzeczywiście jesteśmy tutaj tylko my. (s. 136) Zakonnik bawi się w spekulacje umysłowe. W myślach powtarza sobie: Mniej benedyktyństwa, więcej matematyki. (s. 153) Kieruje się logiką, uważnie obserwuje, rozmawia i wyciąga wnioski Wiem dokładnie tyle co inni. Rzecz jedynie w wyciąganych wnioskach. Jedni z panieńskiego rumieńca dedukują zakochanie, inni niezwykłą bystrość umysłu, Urszulo. (s. 241) Wśród gości jest też dziecko. To 13-letnia Basia, córka pisarki romansideł, bystra i inteligentna dziewczynka. Nie każdy nadąża za jej tokiem rozumowania. Na początku myliły mi się osoby, choć pochodziły z różnych warstw społecznych. Każda z nich ma ciekawy życiorys, ciekawą przeszłość oraz skrzętnie skrywane tajemnice i motyw, by się połasić na bogactwa ciotki. I każda z nich wydawała mi się postacią współczesną, a nie sprzed prawie 80 lat. Powieść czyta się zaskakująco szybko, bo i cała fabuła jest przemyślana, a styl przyjemny. Akcja ma tempo. Narrator zaznacza upływający czas informując czytelnika o dacie i godzinie. W książce dominują dialogi pomiędzy poszczególnymi bohaterami. To w nich autorka wykorzystała ironię, swoisty czarny humor Może się wydawać, że nieco dużo moralizowania, ale w końcu każdy bohater chce się obronić przed piętnem mordercy. W zachowaniach postaci zabrakło mi emocji związanych z morderstwem i mordercą - strachu, przerażenia, niepewności, czy nawet smutku z powodu straty krewnych. Bo i kiedyś okazywanie uczuć było passe. Jak na mój gust mało historii. Wprawdzie w rozmowach z odrobiną stylizacji językowej czuć pierwsze obawy przed działaniem Niemców i przed wybuchem kolejnej wojny. Wspomniane są Wolne Miasto Gdańsk i Warszawa, w której ilość gwiazd i ich bliskość jest znacznie większa niż gdziekolwiek indziej. W stolicy na ulicy można spotkać Ćwiklińską, Junosza-Stępowskiego, Smosarską czy Żabczyńskiego. Trochę brak mi kolorytu epoki, gdyż pisarka skupiła się na śledztwie i osobie baronowej, która pokoje dla poszczególnych gości urządziła z... ironią. Ale ciekawość wzbudziła pisarka Urszula, wyzwolona kobieta, pisząca powieści dla kobiet, samotnie wychowująca córkę. Kryminał retro bazuje na dedukcji, uważnej obserwacji zachowań ludzkich i wyciąganiu logicznych wniosków. I wszystko jest w powieści ,,Ostatnia wola" Joanny Szwechłowicz. Nowe informacje, przemyślenia bohaterów, fałszywe tropy, podejrzenia to czytelnika przybliżają do rozwiązania zagadki, to oddalają. Dedukcja - to klucz do rozwiązania zagadki podwójnego morderstwa. I wy bądźcie detektywami. I wy rozwiążcie zagadkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2015-07-28, Przeczytałam,

Do dnia dzisiejszego nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo brakowało Mi klasycznej formy kryminału w stylu retro. Kryminału, w którym pierwsze skrzypce grają ludzkie emocje, inteligencja, spryt i sztuka dedukcji, nie zaś najnowocześniejsze technologię, niczym nieuzasadniona przemoc czy też wielkie światowe spiski. By Mnie w pełni zachwycić i zaintrygować, wystarczyły jedynie piękny pałac, zgromadzona w nim grupa bliskich sobie osób, popełnione nocą morderstwo i śledztwo zmierzające do wykrycia jego sprawcy.. Z jednej strony jakże mało, z drugiej zaś jakże wiele i  jak bardzo konkretnie, by opowieść taka skradła moje czytelnicze serce.. Książką tą jest najnowsze dzieło Joanny Szwechłowicz - "Ostatnia wola", która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

 

 Akcja tej opowieści przenosi Nas do sylwestrowej nocy roku 1938, podczas której to rozgrywają się owe dramatyczne wydarzenia.. Blisko 90-letni baronowa Wirydianna Korzycka, świadoma swojej nieuchronnie zbliżającej się śmierci na wskutek choroby nowotworowej, zaprasza do swojego domu grupę bliskich jej osób, oznajmiając jednocześnie iż tej nocy pożegna się ona z życiem, popełniając samobójstwo. Wcześniej jednak ów goście zostaną poproszeni o udział w odczytaniu ostatniej woli baronowej, a tym samym zapoznanie się z treścią testamentu i podziałem jej dóbr doczesnych. Sytuacja jednak się komplikuje, gdyż tej samej nocy zostają odnalezione zwłoki Wirydianny Korzyckiej, która została zamordowana wraz z jednym z gości.. Mordercą musi być ktoś z zaproszonych gości, gdyż pałac baronowej został odcięty od świata szalejącą na zewnątrz śnieżycą.. Rozpoczyna się niezwykła gra, której stawką jest nie tylko majątek zmarłej hrabiny, ale także i życie pozostałych gości..

 

 Powieść Joanny Szwechłowicz to bez wątpienia najbardziej klasyczny kryminał retro ostatnich lat, w którym to duch Aghaty Christie i jej twórczości, towarzyszy Nam od pierwszej do ostatniej strony. Klimatyczna, inteligentna, psychologiczna i do tego podszyta czarnym humorem historia o zbrodni i ludzkich emocjach, które do niej doprowadziły. Tajemnica, kłamstwa, matactwa, wzajemne oskarżenia i stopniowe odkrywanie prawdy przez bohaterów tej opowieści, stanowią kwintesencję literatury kryminalnej, do której to wciąż czujemy sentyment. Tę książkę nie tylko czyta się  z wielkim zainteresowaniem, ale wręcz chłonie każdy jej aspekt, wymiar, przekaz, których odnajdziemy tutaj bardzo wiele i to wcale nie od razu, co tylko stawia w jak najlepszym świetle autorkę i jej pracę. Kryminał retro w najlepszym wydaniu:)!

 

 Autorce udało się stworzyć tutaj świetnie skonstruowaną intrygę kryminalną, osadzaną w dawnym, jakże klimatycznym i pięknym świecie. I prawdę mówiąc sama byłam bardzo mile zaskoczona, iż z tak prostych założeń fabularnych udało się stworzyć tak złożoną, bogatą i wielowątkową opowieść. Oto bowiem mamy tutaj historię o morderstwie, sześciu potencjalnych sprawcach i śledztwie, które doprowadza do zaskakującego, aczkolwiek ze wszech miar logicznego finału. Przez całą opowieść poznajemy bohaterów tej historii, okoliczności ich pojawienia się w pałacu baronowej, przeszłość i relacje z zamordowaną, jak i również ich wersję wydarzeń z owej feralnej nocy. To przepyszna uczta intelektualna, wiodąca Nas często na ślepe tory, z których po jakimś czasie wracamy na właściwą drogę, niejednokrotnie po to, by znów zbłądzić. Dla Mnie była to doskonała zabawa, będąca zarazem pojedynkiem z samozwańczym detektywem, którego stawką było szybsze wytropienie sprawcy obu morderstw. 

 

 Równie ważny w tej opowieści jest ten dawny, bogaty, jakże szykowny świat okresu przedwojennego. I pomimo tego, iż akcja tej historii osadzona jest we wnętrzach pałacu, to ów świat jest tutaj podany w piękny i jakże dosadny sposób. Mam tu na myśli przede wszystkim język jakim posługują się bohaterowie, ich sposób bycia, postępowania, maniery, zwyczaje.. To świat ludzi z wyższych sfer, z małymi wyjątkami, który przywołuje skojarzenia z wielką literatura jak i również kinem tego złotego okresu. Co ważne, wraz z akcją tej powieści i rozmowami pomiędzy jej bohaterami, wykraczamy poza "ściany" tego domu, poznając również realia historyczne tamtych czasów. I muszę tutaj przyznać, iż Pani  Joanna potrafi w doskonały sposób oddać ducha tej dawnej epoki, w której to przecież widmo nadchodzącej wojny było tak bardzo wyczuwalne i widoczne, również w ludzkich emocjach i zachowaniach.. 

 

 W książce tej otrzymujemy całą gamę wyjątkowych postaci, z których to każda, oprócz rzecz jasna baronowej i zamordowanego Tadeusza, jest podejrzana o morderstwo. Są to bardzo różne osobowości, z których to tak naprawdę każda skrywa pewną tajemnicę i o których to nie możemy powiedzieć, że są dobrymi ludźmi. I tak oto poznajemy: 40-letniego zakonnika Aleksandra, który bynajmniej nie kieruje się w swoim życiu powołaniem i nauką Kościoła..; lekarza medycyny - Ignacego, łakomego na pieniądze i władzę;  biedną i skromną Ninę, dla której świat baronowej to jak dotąd świat niedostępny; bawidamka i hulakę - Roberta, dla którego liczą się tylko romanse, alkohol i piękne kobiety; niespełnioną pisarkę romansów - Urszulę, której ambicje i pragnienia nie znają granic; wreszcie Wandę - kobietę w średnim wieku, pragnącą ciekawszego i bardziej ekscytującego życia.. Postacie te tworzą gamę niezwykłych charakterów, z których każdy z łatwością mógłby być charakterem zabójcy.. Ważne jednak jest to, iż wszyscy Oni są autentyczni, prawdziwi i przekonywujący do tego, by zacząć ich podejrzewać o najgorsze..

 

 Na koniec nie mogę nie wspomnieć o niezwykle klimatycznej okładce książki, która po prostu przykuwa wzrok i wręcz hipnotyzuje. Stylizowana na starą, czarno - białą fotografię lub kadr z niemego filmu, na którym to widnieje grupa osób wpatrujących się z uwagą, zainteresowaniem, a być może przerażeniem w jeden, wspólny punkt.. Dla Mnie grafika ta stanowi kwintesencję tej opowieści i jej charakteru, czyli bardzo silnych i niebezpiecznych ludzkich emocji.. Wielkie brawa dla Wydawnictwa, gdyż z pewnością jest to jedna z najciekawszych i najlepszych okładek polskich książek w tym roku:)

 

 "Ostatnia wola" to doskonała propozycja dla miłośników kryminału w starym stylu, która to z pewnością przypadnie Im do gustu. To książka dla inteligentnego czytelnika, który kocha i szanuje piękne słowo i emocje, czyli to, co w literaturze powinno być najważniejsze. Polecam i z wielkim zainteresowanie oczekuję kolejnej powieści Pani Joanny Szwechłowicz, gdyż tą niniejszą bardzo rozbudziła mój apetyt na swoją twórczość:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2015-07-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam, Wygrane,
Czytałam lepsze kryminały. Staruszka będąca jedną nogą w grobie (ze względu na swoje dziewięćdziesiąt parę lat) postanawia wezwać do siebie większość swoich spadkobierców. Każda z tych osób ma swoje tajemnice i liczy że staruszka zapisze swój majątek właśnie im. Jak to zwykle w kryminałach część bohaterów czeka śmierć a zagadka kto zabił pozostaje tajemnicą niemal do końca. A staruszka i tak swój majątek zapisuje najmniej oczekiwanej osobie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2016-10-20, Ocena: 3, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - brightwitch
brightwitch
Przeczytane:2016-07-05, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - renia0310
renia0310
Przeczytane:2015-09-12, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - babet
babet
Przeczytane:2015-08-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Siła wyższa
Joanna Szwechłowicz0
Okładka ksiązki - Siła wyższa

Marzec 1939 roku. Poznański proboszcz, ksiądz Wojciech Kalinowski, znika w tajemniczych okolicznościach. Aby uniknąć skandalu, zamiast policji śledztwo...

Tajemnica szkoły dla panien
Joanna Szwechłowicz0
Okładka ksiązki - Tajemnica szkoły dla panien

Smakowita, wciągająca, pełna inteligentnego humoru wielowarstwowa powieść, flirtująca z gatunkiem kryminału retro. Prawdziwa literacka przygoda, nie tylko...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst
Noc, kiedy umarła
Pokaż wszystkie recenzje