Post scriptum

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2018-04-18
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7686-672-7
Liczba stron: 400
Dodał/a książkę: Magdalena Galiczek-Krempa

Ocena: 4.8 (5 głosów)

Nowa powieść jednej z najbardziej lubianych polskich pisarek fantasy!

Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też są nie do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. Ona nadmiernym spożyciem wyrobów cukierniczych, on medytacją i wdychaniem lawendy. 

Przypadkiem oboje zostają wplątani w intrygę kryminalną: ktoś nastaje na życie (lub też egzystencję duchową) brzeskich nienormatywnych.  Mimo oporów ze strony Sabiny, z inicjatywy Piotra podejmują śledztwo – a raczej próbują je podjąć. Świadomi własnego braku kompetencji w pracy detektywistycznej, szukają pomocy u opolskiego policjanta, który raz w miesiącu zwykł wyć do księżyca. Tymczasem tajemniczy morderca sięga po osikowy kołek… i sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót dla pary detektywów-amatorów.

Kup książkę Post scriptum

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2018-06-21, Ocena: 4, Przeczytałem,
Nienormatywni (...) czasem jest ciężko odnaleźć się w życiu i w pracy (...) Każdy czasem potrzebuje mniejszej czy większej pomocy. Chociażby zmarły, który nie potrafi z godnością definitywnie odejść i przestać wtrącać się w sprawy nadal żyjących bliskich. Do kogo się zwrócić z takimi trochę mniej typowymi przypadkami? Do bioenergoterapeutów, nekromantów, psychoterapeutów, fizyków sceptyków, doktorów mocno pohabilitowanych? Na szczęście jest firma PS Professional Consulting – przedsiębiorstwo doradczo-konsultingowo-szkoleniowo-behapowsko-coachingowe. Biznes, który powstał dzięki dotacji Urzędu Pracy i unijnych władców grantów. Interes, który okazał się strzałem w dziesiątkę, a nie w stopę. On – psycholog pozytywny, doradca i jakże dziś popularny coach. Piotr Strzelecki lubi służyć... pomocą – oczywiście za przysłowiową drobną opłatą. Ona – technik BHP, przynajmniej w rzeczywistości non-fiction. Cierpliwie marząca na jawie Sabina Piechota, w fantasy reality – niebezpieczna nienormatywna, wspiera i wspomaga Piotra. Ich klientami są ci, których oni sami potrafią dobrze zrozumieć – nie do końca ludzie, często nie w pełni żywi. Pracy jest mnóstwo, nawet jeśli mniejszość nienormatywnych nie jest specjalnie okazała, zwłaszcza w okolicach Brzegu, gdzie działa PS Consulting. Prowadząc skromny prywatny biznes ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Post scriptum

Avatar użytkownika - Estrella23
Estrella23
Przeczytane:2018-06-20, Ocena: 4, Przeczytałam,

Milena Wójtowicz to autorka takich książek jak „Podatek” i cyklu Wrota. Post scriptum było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Wójtowicz. Mam słabość do fantastyki i przyciągających wzrok okładek. Ta książka miała w sobie obie te rzeczy, więc nie było opcji, abym po nią nie sięgnęła. Zresztą ostatnio miałam niedosyt wampirów, wilkołaków i innych "nienormatywnych" istot. Co wniknęło z tego spotkania?

Coach i behapówka w akcji

Piotr Strzelecki, psycholog, coach z słabością do lawendy wraz z Sabiną Piechotą- miłośniczką słodkości w każdej postaci is pecjalistką do spraw BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są nienormatywni, czyli wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Zresztą Piotr i Sabina też nie są do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. W spokojnym miasteczku życie nienormatywnych zostaje zakłócone, gdy dochodzi do dwóch incydentów. Niedoinformowany łowca rozpoczyna polowanie na nienormatywnych. W rozwiązanie sprawy angażuje się Piotr i Sabina. Z czasem detektywi amatorzy angażują w sprawę opolskiego policjanta, którego nazwisko Wilczek nie jest przypadkowe. Jak potoczą się sprawy, gdy łowca sięgnie po osikowy kołek?

Intryga kryminalna

Przyznam się, że ciężko jest mi odnieść się do tej pozycji, gdyż mylnie zinterpretowałam opis, nastawiając się na kryminał z udziałem istot nieśmiertelnych. Ostatecznie z kryminałem ta pozycja ma niewiele wspólnego. Autorka skonstruowała dobrą historię, jednak z mało skomplikowaną "intrygą kryminalną", która wytrawnego miłośnika gatunku może rozczarować. Całość za to nadrabia zabawnymi dialogami, sprawiającymi, że uśmiech nie schodził mi z twarzy oraz przesympatyczną i barwną ekipą nienormatywnych i tych normatywnych bohaterów.


Ekipa z Brzeska

Przez długi czas zachodziłam w głowę kim są Piotr i Sabina. Autorka dość długo trzymała czytelnika w niewiedzy, kim jest główny bohater, jednak mi udało się do tego dojść znacznie wcześniej. Od razu polubiłam głównych bohaterów i z zazdrością czytałam o tym, jak Sabina pochłania kolejne opakowanie pierniczków bez obaw o dodatkowe kilogramy. Sabina to zabawna postać bez zahamowań, dla której ograniczenia prędkości nie mają znaczenia. Razem z Piotrem- nieco ekscentrycznym mężczyzną rozkręciła dobrze prosperujący biznes. Autorka wykreowała także ciekawe postaci drugoplanowe. Księgową Panią Zosię, która w koszty wrzuci zarówno wszystkie sezony serialu Supernatural jak i świeczki lawendowe, zorganizowaną Ewę i jej siostrę Agnieszkę -policjantkę pakerkę oraz wspomnianego wcześniej Wilczka. A wisienkę na torcie stanowią istoty nieśmiertelne wyrwane wprost ze słowiańskiej mitologii. Sięgając po książkę liczyłam na większy udział w historii nieśmiertelnych a szczególnie wampirów (tak mam do nich słabość). Niestety prawdopodobnie zostali potraktowani czosnkiem i wypędzeni z kart powieści

Podsumowanie

"Post Scriptum" to niezwykle zabawna i lekka historia, w której nieśmiertelne istoty z słowiańskiej mitologii żyją wśród nieświadomych niczego ludzi, a jakby tego było mało, prowadzą niezwykle dochodowy biznes. Autorka do tematu nieśmiertelnych podeszła z dystansem i humorem, w której nie brakuje zabawnych dialogów i sytuacji oraz odniesień do współczesnej popkultury. "Post Scriptum" spodoba się osobom, które szukają lekkiej fantastyki i dobrego humoru. Zagorzali fani fantastyki z górnej półki mogą poczuć się rozczarowani, podobnie zresztą jak wielbiciele powieści detektywistycznych.

https://www.mowmikate.pl/2018/06/milena-wojtowicz-post-scriptum-recenzja.html

Link do opinii

recenzja z bloga: zatraceni w kartkach

Agencja coachingowa dla osób nienormatywnych. To główne hasło miejsca pracy mgr. Piotra Strzeleckiego. Piotr i Sabina- jego bliska znajoma- też nie są do końca ludźmi, ale o tym dowiadujemy się z własnych przeczuć. Zatem co kryje się za okładką "Post scriptum"?

Główni bohaterowie przypadkiem zostają wciągnięci w intrygę kryminalną. Ktoś chce wykosić wszystkich nienormatywnych . Sabina i Piotr podejmują się śledztwa (lub próbują, jak kto woli. Oba określenia tego co robią są poprawne). Bohaterowie z braku doświadczenia, szukają pomocy u policji.

Słyszałem już różne opinie na temat książki, niestety większość ustawiała książkę jako nic specjalnego. Zasugerowałem się trochę opiniami, ale nie ukrywam, że książka mi się podobała! Przepełniona humorem akcja zostawia ślad w pamięci czytelnika. Książka nie jest przepełniona opisami, za to jest w niej bardzo dużo dowcipu, który autorka ma również w świecie realnym.

Motyw potworów był już w literaturze zapomniany lub tak bardzo "udoskonalany", że posłużenie się zwykłymi potworami, które znamy z bajek dla dzieci było strzałem w dziesiątkę. Bardzo spodobało mi się to, w jaki sposób nienormatywni zaadaptowali się w naszym świecie współczesnym. Muszę przyznać, że autorka miała bardzo fajny pomysł!

Oczywiście książka nie jest wymagająca i nie będziecie o niej pewnie pamiętać po miesiącu, ale jest taka humorystyczna, że chociaż na czas czytania zapomnicie o smutkach i problemach. I uwaga, wątek miłosny jest tak bardzo na uboczu, że może zapomnicie o nim.

Pani Milena dostarczyła nam też wachlarz postaci. Do wyboru, do koloru!
Autorka pokazuje, że my, Polacy często nie wiemy jak dobrych pisarzy mamy u siebie w kraju. Zapominamy o twórczości „naszych” a cieszymy się jak głupi na premiery książek zagranicznych autorów!

Post Scriptum to powieść pełna humoru, niebezpiecznych szkoleń BHP i zdesperowanych nienormatywnych osadzona w XXI wieku. Milena Wójtowicz personalnie też jest zakręcona, pełna energii i życia. Widać, że przelała na papier siebie nie udając jakiegoś wielkiego pisarza, który napisał powieść idealną.

recenzja z bloga: zatraceni w kartkach

Link do opinii

Zacznę od jednej jedynej wady jaką posiada ta książka - jest o wiele za krótka! Nic innego nie mam jej absolutnie do zarzucenia ;)

Od pierwszej strony zostałam całkowicie pochłonięta przez tę lekturę. Już na pierwszej stronie, gdzie pojawia się nawiązanie do serialu Supernatural, wiedziałam że to książka dopasowana idealnie do mojego poczucia humoru!

Spodobał mi się pomysł na fabułę - dwójka nienormatywnych ludzi (jak sami się określają) założyła wspólny biznes, gdzie Sabina jest specjalistką od bhp, a jej partner Piotr to psycholog i specjalista od coachingu. (I obie te postacie są wręcz przerysowane do granic możliwości, co tylko dodawało humoru całej książce) :)

Niesamowicie polubiłam głównych bohaterów (nie będę ukrywać, to socjopatyczna Sabina skradła moje serce odrobinę bardziej, ale Piotr nie pozostaje daleko w tyle!), barwnych, ciekawych i piekielnie śmiesznych!

Do 75 strony, co pojawiała się jakaś wzmianka o potworności Sabiny, wydzierałam się w myślach "czym ty jesteś dziewczyno?!". A jak w końcu padło to hasło określające jej gatunek, to aż mi ulżyło! Efekt ulgi był dosłownie taki sam, jakbym w końcu dała radę dosięgnąć do tego swędzącego miejsca pomiędzy łopatkami! ;)

Później ta sama sytuacja gnębiła mnie z Piotrem! Zaczynam się już poważnie martwić o swój intelekt i zdolności dedukcyjne... Po tylu książkach o istotach paranormalnych, czy tych z baśni, czy tych z mitologii i folkloru, albo czysto z fantastyki, powinnam się od razu domyślić czym są Sabina i Piotr... No właśnie, powinnam...

Cieszę się, że obecnie w polskiej literaturze panuje trend na nawiązania do mitologii słowiańskiej. Miło czytać o 'zjawach z własnego podwórka'. Chociaż nie ukrywam, że teraz przydałby mi się jakiś bestiariusz słowiański pod ręką, bo nie zawsze wiem, czym opisywane istoty są.

Dużym plusem było dla mnie również zakończenie - w pewien sposób sugerujące, że możemy spodziewać się kontynuacji! Jeśli takowa powstanie - biorę ją w ciemno!

Link do opinii
Inne książki autora
Podatek
Milena Wójtowicz0
Okładka ksiązki - Podatek

Nieważne czy jesteś Smokiem Wawelskim, upiorem Białej Damy, szanowanym arcymagiem na stanowisku konsultanta w firmie audytorskiej czy prostym wikołakiem...

Wrota. Tom 2
Milena Wójtowicz0
Okładka ksiązki - Wrota. Tom 2

Ironia jak u Pratchetta. Humor ze stemplem Wójtowicz. Zabójcze tempo. Kobiety mocne. Faceci inteligentni - czasem. Za Omszałymi Górami...

Recenzje miesiąca
Dom bez klamek
Jędrzej Pasierski
Okładka książki - Dom bez klamek
Kwiaty Boga. Prawdziwe historie
wybór Małgorzata Kotwica
Okładka książki - Kwiaty Boga. Prawdziwe historie
Ognisty krzyż
Diana Gabaldon
Okładka książki - Ognisty krzyż
Dzienniki Nikki. Królowa dramatu
Rachel Renee Russell
Okładka książki - Dzienniki Nikki. Królowa dramatu
Plac tajemnic 2. Wesołe labirynty 1
Aleksandra Golecka-Mazur
Okładka książki - Plac tajemnic 2. Wesołe labirynty 1
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy