Okładka książki - RAK. Teraz gramy po mojemu

RAK. Teraz gramy po mojemu



Tom 3 cyklu Cykl RAK
Ocena: 5.71 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Czas na jego zasady. On nie prosi. On bierze. I tym razem to on rozdaje karty — dzieci, kobiety, ofiary, wspólnicy… Wszyscy mają do odegrania rolę. A jeśli się pomylą? Konsekwencje bywają brutalne.
Gdy przeszłość zaczyna pukać do drzwi z coraz większą siłą, a w powietrzu unosi się zapach zemsty, jedno staje się pewne: gra dopiero się zaczyna.
Ale kto naprawdę ustala zasady? I czy wszyscy wyjdą z niej żywi?
RAK. Teraz gramy po mojemu — trzeci tom serii, obok którego nie przejdziesz obojętnie. I z którego nie wyjdziesz bez ran. Wciągający thriller psychologiczny o przemocy, kontroli i systemie, który zbyt długo milczał.

Informacje dodatkowe o RAK. Teraz gramy po mojemu :

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-10-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788397516670
Liczba stron: 552

więcej

Kup książkę RAK. Teraz gramy po mojemu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

RAK. Teraz gramy po mojemu - opinie o książce

„Rak. Teraz gramy po mojemu” Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron chwyta za gardło i nie puszcza aż do finału. Autorzy prowadzą nas w mroczny świat przemocy, manipulacji i konsekwencji dawnych decyzji, a ich narracja jest tak intensywna, że chwilami trudno złapać oddech.

Fabuła koncentruje się na postaci Raka — człowieka, który przywykł rządzić, kontrolować i narzucać swoje zasady. Tym razem to on rozdaje karty, a każdy, kto pojawia się na jego drodze — dzieci, kobiety, ofiary, współpracownicy — staje się pionkiem w niebezpiecznej grze. Przeszłość wraca z impetem, a atmosfera gęstnieje z rozdziału na rozdział, tworząc historię pełną napięcia, niewypowiedzianego strachu i ciągłego poczucia zagrożenia.

Bohaterowie są złożeni, niejednoznaczni i brutalnie realistyczni. Ich emocje — strach, gniew, bezsilność, ale także pragnienie wolności — udzielają się czytelnikowi i sprawiają, że trudno przejść obojętnie obok tego, co przeżywają. To właśnie te emocje budują największą siłę powieści. Podczas lektury towarzyszy nam narastające napięcie, a chwilami też przerażenie, bo książka zbliża się niepokojąco do tego, co może wydarzać się tuż obok nas.

Styl Szagdaj i Filarowskiego jest ostry, wyrazisty, bezkompromisowy. Autorzy nie pudrują rzeczywistości — pokazują ją w pełnej brutalności, ale równocześnie dbają o psychologiczną głębię. To thriller, który wciąga nie tylko akcją, ale przede wszystkim analizą ludzkich mechanizmów i toksycznych relacji.

To książka dla czytelników, którzy cenią mroczne, gęste narracje, nie boją się trudnych tematów i szukają thrillerów, które zostają w głowie długo po przewróceniu ostatniej strony. Dla fanów intensywnych emocji, mocnych wrażeń i historii, które poruszają tak, że aż trudno wrócić do codzienności.

„Rak. Teraz gramy po mojemu” to opowieść, która gryzie, drapie i nie pozwala o sobie zapomnieć. To doskonale poprowadzony thriller psychologiczny, odważny, boleśnie aktualny i dopracowany emocjonalnie. Jeśli szukasz książki, która naprawdę robi wrażenie — zdecydowanie warto po niego sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2025-11-11, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Ta opowieść oparta jest na prawdziwych wydarzeniach – to potęguje wszystkie emocje i sprawia, że książka na długo zostaje w głowie ❤️

„RAK. Teraz gramy po mojemu” to trzeci tom serii „RAK”, który – w genialnym zabiegu autorów – jest w istocie prequelem. Cofamy się w nim do wydarzeń sprzed pierwszego tomu, by zobaczyć, jak rodziło się zło.  Poznajemy początki działania Ireneusza/Iwo i to, jak metodycznie niszczył życie swoich ofiar, zanim ktokolwiek zorientował się, z kim ma do czynienia.

To najbardziej wstrząsająca i emocjonalna część cyklu. Czytelnicy dowiaduja się, dlaczego Patrycja uciekła od Ireneusza i dlaczego milczała.  Obserwujemy  też, jak Rak manipulował małżeństwem Gregorczyków na długo przed oficjalnym rozpadem ich związku.  To opowieść o przemocy, kontroli i systemie, który zbyt długo milczał.

Książka skupia się na innych ofiarach Raka, ale też pokazuje determinację Filipa, który za wszelką cenę chce doprowadzić do sprawiedliwości 💪  Dzięki zmianie perspektywy wszystkie elementy układanki, które mogły być niezrozumiałe w poprzednich tomach, wreszcie wskakują na swoje miejsce 🧩

To obowiązkowa lektura dla wszystkich śledzących serię. Autorom udało się stworzyć wciągający thriller psychologiczny, który jest jeszcze bardziej przejmujący, ponieważ wiemy, że wydarzył się naprawdę 😱

Moja ocena: 9/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Działania według planu, czy one będą stosownie dobrane dla tego, co krzywdzi, to daje mocno o sobie znać, a wnioski wysunięte po zapoznaniu się opisem treści książki należącej do gatunku literackiego kryminał pt. ''Rak. Teraz gramy po mojemu'' autorstwa duetu Pani Nadi Szagdaj, Pana Grzegorza Filarowskiego należącego do Cyklu: RAK (tom 3) to moje trzecie spotkanie z obrazowana prawdziwą historią na faktach, która nadal budzi u mnie chęć wyruszenia w głąb środka wydarzeń i wiele jeszcze pytań, co się stanie z bohaterami, kiedy to nie ma nic pewnego, a żyć trzeba po tym, co się wydarzyło w czytanych poprzednich wcześniejszych dwóch tomach.

Zainteresowanie losami po kolei bohaterów sprawia, że ma się większą potrzebę manipulacji gry, która z czasem jest męcząca postępowaniem właściwym lub niewłaściwym tych, którzy dają o sobie znaki lub ten lubiący być w centrum uwagi, czy wykona to, co zamierza, jak to wpłynie na dotychczasowe życie tych, co rani, czy uda się od tego uciec, czy jednak nie i dlaczego wyznacza sobie cele zamierzone.

Dla mnie jest to wszystko to, co się dzieje wokół Iwa Raka i jego ofiar jest realnie niewyobrażalne, bo czuje się czasem świadkiem naocznym, który widzi, jak osoby mi nieznane, mniej lub bardziej winne doświadczają ran cielesnych i psychicznych.

Nie jest to dla mnie na nowo wciągnąć się wir odwetu, bo na samą myśl o tym pojawiały się emocje bólu, współczucia i kibicowałam szczególnie dzieciom, które spędzały czas z tym, kto czyni zło drugiemu, a być może ten przeciwnik zniszczył, życie tego próbowałam, się dowiedzieć czytając kryminał pt. ''Rak. Teraz gramy po mojemu''.

Iwo Rak potrafi nie tylko denerwować, grać doskonale swoją rolę, a czy jest on doskonałym ojcem umiejącym pokazać, jak wygląda życie, a może ma pragnienie, aby jego synowie byli tacy, jak on, czy da mu to przewagę bycie tajemniczym, a jeśli wcześniej nie miał, autorytetów wychowawczych to nie daje mu władzy nad tym, co jest dla niego najważniejsze i co ze sobą reprezentuje względem udowodnienia przyszłym ofiarom, że koniecznie zależy mu, aby znikła całkowicie normalność, a pojawił się strach na całym ciele osoby w sytuacji całkowitego zagrożenia, kiedy to ofiara znajduje się w zasięgu jego ręki i nie ma wokół niej nikogo, kto pomoże wyjść jej bezpiecznie z otoczenia nim.

Czy znajdzie, się ktoś odważny kto pokona, Iwo Raka o tym warto, się przekonać czytając ten kryminał?

Link do opinii

Stalking według definicji jest uporczywym nękaniem drugiej osoby. Ofiara stalkera traci poczucie kontroli nad własnym życiem, czuje się ciągle obserwowana, żyje w stałym poczuciu zagrożenia. Motywacje stalkerów są bardzo różne, a jeśli jesteście ciekawi, czym kierował się Iwo Rak sięgnijcie po "Rak. Teraz gramy po mojemu" Grzegorza Filarowskiego i Nadii Szagdaj.
Iwo Rak to człowiek, który niczym się nie przejmuje i uważa, że wszystko mu się należy. Jego sposobem na życie są oszustwa i okradanie kobiet oraz wykorzystywanie każdego, kto jest według niego przydatny. Mami kobiety prawiąc komplementy i zawsze służąc pomocą, ale do czasu. Później nie jest już taki przyjemny i zmienia się w agresora. Na jedną ze swoich ofiar upatrzył sobie Monikę Grzegorczyk. Szybko dowiaduje się, że w jej małżeństwie z Filipem nie dzieje się za dobrze. Postanawia to wykorzystać, by samemu zbliżyć się do niej. By to osiągnąć ucieka się do różnych sztuczek i manipulacji stając się stalkerem Filipa. Grzegorczyk, który jest wielkim fanem Batmana budzi w nim wyjątkową niechęć. Do czego jest w stanie posunąć się Iwo Rak by osiągnąć swój cel? Czy można go powstrzymać przed łamaniem psychiki i niszczeniem życia innym?
Głównymi bohaterami powieści są Iwo Rak oraz Filip Grzegorczyk. Iwo to oszust i kanciarz, który żyje cudzym kosztem. Oszukuje, okrada i zastrasza. To postać, która wywołuje w czytelniku tylko negatywne uczucia, a na jego czyny trudno znaleźć usprawiedliwienie. Iwo to człowiek, którego chyba nikt by nie chciał spotkać na swojej drodze. Te uczucia naszej niechęci potęgowane jest tym, że Iwo ma swój pierwowzór w realnym świecie. Filip jest biznesmenem, który w natłoku pracy trochę pogubił się w swoim życiu rodzinnym i nie bardzo wie jak ma je teraz ułożyć na nowo. Filip to bohater, który wywołuje w nas wiele emocji przez to, że możemy w nim znaleźć odzwierciedlenie przeżyć i uczuć autora Grzegorza Filarowskiego.
"Rak. Teraz gramy po mojemu" to trzecia część serii RAK, jednak wydarzenia w niej opisane cofają nas do tego co zdarzyło się na kilka lat przed akcją z pierwszego tomu, więc śmiało możemy zacząć swoją przygodę z tą serią właśnie od tej części.  Z tej książki dowiadujemy się głównie w jaki sposób przecięły się drogi Raka i Grzegorczyka. Nie zaskoczy nas ona niespodziewanymi zwrotami akcji czy wstrząsającymi opisami, choć nie jest ich całkowicie pozbawiona. To powieść, która poruszy do głębi nasze emocje. Jest to najbardziej osobista powieść z tej serii i myślę, że wiele emocji kosztowało autora jej napisanie. Nie każdy jest w stanie przyznać się do porażki i na chłodno ocenić, że też w części ponosi się za nią winę, a rozpad małżeństwa i zdrada jest taką osobistą porażką. Powieść tak jak i pozostałe z serii czyta się jednym tchem. Historia Iwo i Filipa sprawia, że w niejednym momencie po naszym ciele przebiega dreszcz przerażenia, a nasz umysł krzyczy, że to przecież niemożliwe, że takie osoby jak Rak są bezkarne. Powieść wywołuje w nas cały wachlarz emocji i na bardzo długo zostaje w pamięci.
Grzegorz Filarowski i Nadia Szagdaj opowiadając historię Raka wytknęli nieudolność naszego systemu sprawiedliwości. Pokazali, że człowiek, który zrobił coś złego, bo oszukiwał, okradał, zastraszał i bił, a nie poniósł za to kary staje się co raz bardziej zuchwały, pewny siebie i posuwa się do co raz gorszych rzeczy czując się bezkarny. Gdyby system działał inaczej ofiar Raka mogłoby być mniej. Ta historia pokazuje również jak niską samoocenę musi mieć ktoś, kto prześladuje, poniża i niszczy pewność siebie drugiej osoby często tylko po to by samemu się dowartościować.
"Rak. Teraz gramy po mojemu" to powieść, która porusza nasze emocje do głębi, tym bardziej, że mamy świadomość, że Iwo Rak jest wzorowany na prawdziwej osobie. To pozycja, którą powinien przeczytać każdy, choćby po to by się móc ustrzec przed taką osobą jak Rak lub by przestrzec najbliższych, bo każdy może zostać ofiarą stalkera czy oszusta.

Link do opinii
Avatar użytkownika - cosikdziwnego
cosikdziwnego
Przeczytane:2025-10-12, Ocena: 5, Przeczytałem,

Cofamy się kilka lat, Iwo jeszcze nie wie co go czeka, ale my już wiemy, czy ułatwia nam to lekturę? Trochę tak, ale i tak człowiek czytając ma ochotę w coś uderzyć.
Myślę, że ten tom jest najbardziej poruszający, wielokrotnie trąca strunę emocji i choć na kolejnych kartkach nic szczególnego się nie dzieje, uczucia nadal w nas buzują, jak dźwięk gitary, choć gitarzysta oderwał już od niej palce, my nadal ją słyszymy. Smutek, wściekłość, współczucie, żal, to takie ludzkie czuć to wszystko, prawda? Ale w tej książce wielu bohaterów, wydawać by się mogło, że jest po prostu niezdolnych do takich uczuć, liczą się tylko oni i ich zysk, nawet jeżeli uzyskany cudzą krzywdą.
Tak jak wspomniałam, znaleźliśmy się kilka lat przed wydarzeniami z pierwszego tomu, poznajemy bliżej m.in. Patrycję, dowiadujemy się jak dokładnie doszło do tego co się jej przytrafiło i dlaczego postanowiła milczeć. Słowo zatrważające, nie oddaje tego co spotkało Sarę i myślę, że właśnie jej historia pokazuje skalę potwora jakim jest Iwo Rak.
Jeżeli myślałaś/eś, że to oszust, złodziej i damski bokser to czeka Cię niemiła niespodzianka. Kiedy zaczęłam czytać „RAK. Teraz gramy po mojemu” zastanawiałam się czy ta część jest w ogóle potrzebna, przecież już tyle wiemy, czy fabuła tutaj mnie w ogóle zaciekawi. Oj zaciekawiła i bardzo dobrze, że ta książka powstała, powiem więcej, dobrze, że powstała właśnie teraz, zdążyłam sobie wyrobić zdanie o kilku bohaterach, które diametralnie się zmieniło właśnie po tej lekturze. Polubiłam Filipa, lepiej go zrozumiałam, czytając o tym przez co przechodził zanim poznał Raka, przekonałam się również do Justyny, która nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia w poprzednich tomach, jedyne co to Monika jeszcze bardziej straciła w moich oczach, przykro mi, ale dla mnie wpadanie w nałóg posiadając małe dziecko jest po prostu karygodne. Nawet ociupinkę przekonałam się do adwokata, ale to naprawdę troszeczkę, ponieważ dla niego i tak najbardziej liczyły się pieniądze.
Znaczącą różnicą, która rzuca się w oczy jest brak uderzenia w policję i polski wymiar sprawiedliwości, ale to tylko dlatego, że jeszcze nie jesteśmy na odpowiednim etapie historii, jednak nie przejmujcie się kilka pstryczków w nos policja dostała.
Wadą, nadal jak były tak są dialogi, jednak i tak muszę zaznaczyć, że styl pisania bardzo się poprawił w stosunku do poprzedników i za to należy się pochwała, jednak te nieszczęsne dialogi kuleją szczególnie kiedy ich bohaterem jest Rak, tak sobie teraz pomyślałam, że może autorzy w ten sposób chcą pokazać Jego braki w wykształceniu, ale niestety jak dla mnie cała Jego osoba, jest pokazana dziwnie teatralnie, te Jego zaskoczenie, głupie uśmieszki, trochę mnie to irytowało.
Reasumując, „RAK. Teraz gramy po mojemu” to książka, która budzi emocje, wchodzi w człowieka i nie chce wyjść. Jeżeli zastanawiacie się jak wyglądało życie Filipa i Moniki przed Rakiem i na początku ich „znajomości” z oprawcą, co dokładnie spotkało inne ofiary, albo w jaki sposób Iwo dorobił się długu u mafii to tutaj znajdziecie odpowiedzi. Bohaterowie stali się bardziej ludzcy niestety przez dramaty, które pojawiały się w ich życiu, a Iwo tylko się rozkręcał, myśląc, że jest bezkarny, ale jak wszyscy wiemy, do czasu.
Znowu pozwolę sobie zacytować, tym razem fragment, który bardzo trafnie opisuje Raka:
„Iwo czekał na ten jeden odpowiedni moment, kiedy na jej twarzy zagościł wyraz pokonania. Działał jak waran z Komodo, czekający, aż jego ofiara nie będzie już miała siły uciekać po tym, gdy ugryzł ją, wstrzykując w jej ciało śmiertelną mieszankę trucizn.”

Link do opinii

„RAK. Teraz gramy po mojemu” to trzecia część niesamowitej serii opartej na prawdziwych wydarzeniach. I właśnie pewnie dlatego jest tym bardziej przerażająca. Nawet typowe drapieżniki wśród zwierząt nie zachowują się aż tak okrutnie jak potrafi to robić człowiek, istota teoretycznie mądrzejsza i mająca "ludzkie" uczucia...
Tytułowy "Rak" nie jest w tej książce śmiertelną chorobą, lecz nazwiskiem człowieka, który jednak też niesie ze sobą zniszczenie i śmierć...
W tej części dowiemy się jak zaczęła się znajomość Iwo Raka z Filipem Gregorczykiem. Autorzy cofają się nieco z fabułą, co pozwala bardziej zrozumieć i uzupełnić wcześniejsze informacje o znanych już bohaterach. Dowiemy się też dlaczego tak bardzo obaj pałają do siebie nienawiścią. I chociaż nie popieram takich uczuć, to jednak w stosunku do niektórych osób, nie można nie można poczuć nic innego jak tylko właśnie nienawiść i chęć zemsty za doznane krzywdy...
Iwo Rak to postać, która nie daje się w żaden sposób polubić. Niezbyt urodziwy, ale wygadany i potrafiący zainteresować sobą wiele osób. On jednak nie stara się wszystkich oczarować, swoje cele wybiera bardzo starannie, poluje na kobiety zamożne, które mają jakieś kłopoty. Przyczepia się podstępem do swojej upatrzonej ofiary niczym rzep i nie odpuszcza aż do skutku. To typowy uwodziciel a zarazem bandyta, bo gdy mu się nie uda pozyskać chociaż części majątku od swojej ofiary, potrafi boleśnie nie tylko upokorzyć, ale też pobić. Nie ma dla niego żadnej świętości, żadnych hamulców. Nawet gdy opiekuje się swoimi synami szuka idealnego celu. W dodatku chce nauczyć swoje dzieci tego samego...


"Iwo zawiesił oko na ubranej dość przeciętnie blondynce. Miała na sobie jeansy, białe sneakersy i jasny, dość obcisły T-shirt. Mężczyzna stwierdził jednak, że to, co prześwitywało spod koszulki, musiało sporo kosztować. Właśnie po tych wszystkich
wyrzeźbionych skalpelem arcydziełach Iwo orientował się, czy obiekt jego potencjalnych westchnień jest przy forsie czy nie. Oceniał usta, nosy, policzki, piersi. Tak samo jak rzeźnik ocenia tuszę."
Za wszelkie poczynania Raka nie można winić skrzywdzonych i oszukanych przez niego kobiet. To nie one są naiwne, to on jest bez skrupułów.
Mówi się, że życiem trzeba się cieszyć i brać z niego garściami, więc Iwo bierze, lecz nie ze swojego życia. A każdy człowiek potrzebuje uczucia miłości, przyjaźni czy chociaż pocieszenia w trudnej sytuacji, które dość często nam się przytrafiają. Na takie właśnie momenty słabości czekają typy podobne do książkowego Iwo Raka...


"Uwielbiał przejmować kontrolę nad życiem kogoś, komu się udało, kto osiągnął sukces, a kto teraz boi się i nawet nie wie, tak do końca kogo."

Ta książka powinna być ostrzeżeniem dla wielu osób, chociaż zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach trudno odciąć się od wszelkiego rodzaju mediów społecznościowych czy wynalazków techniki pozwalających na obserwację innych osób. Muszę jednak dodać, że cieszę się iż w czasie mojej młodości nie było dostępu do tego, więc w moim małomiasteczkowym środowisku czułam się bardziej bezpieczna, gdyż znaliśmy się niemal wszyscy doskonale...
Nie można przejść obojętnie obok tej książki, obok całej tej serii, nie mogę też pojąć skąd biorą się tacy okropni i okrutni ludzie, skąd w nich tyle złych emocji, może nikt ich nie nauczył miłości??? Tylko dlaczego tak trudno jest udowodnić winę tego typu oszustów?

Od lektury książki bardzo trudno się oderwać, ja mogłam czytać tylko nocami, gdyż cały weekend miałam w domu wnuczęta, a z nimi nie sposób było czytać tak przerażających treści. Gdy jednak skończyłam lekturę, chciałam jeszcze więcej i nie mogę się już doczekać części czwartej...

Dziękuję bardzo Grzegorzowi Filarowskiemu i Nadii Szagdaj nie tylko za możliwość poznania tej serii, ale też w ogóle za jej stworzenie. To bardzo ważna i potrzebna książka!

Link do opinii

„– A co zrobisz, jeśli odkryjesz więcej takich żyć jak twoje?

– Jeśli zechcą mówić, połączę z nimi siły.”

 


„RAK. Teraz gramy po mojemu” to część, która idealnie domyka i uzupełnia wiele znaków zapytania z pierwszego i drugiego tomu serii. To retrospekcja wszystkiego, co się wydarzyło – opowieść o tym, jak narodziła się obsesja Iwo Raka na punkcie Filipa Gregorczyka. To pełen napięcia prequel znanych nam już wydarzeń i ich następstw, a zarazem niezwykle osobista część, która musiała naprawdę wiele kosztować zarówno autora, jak i jego najbliższych. To książka, w której autor otwiera się przed czytelnikiem w sposób szczery i odważny.

 


Już w pierwszym rozdziale książkowy Iwo Rak odkrywa swoją prawdziwą, perfidną twarz, wykorzystując do tego nawet swoich dwóch małoletnich synów. Poznajemy jego bezczelny sposób „polowania” na ofiary – zamożne kobiety, zwykle samotne lub przeżywające życiowy kryzys. Z każdym kolejnym rozdziałem śledzimy jego okrutne poczynania, a to sprawia, że jesteśmy coraz bardziej wstrząśnięci.

 


Jednocześnie fabuła przeplatana jest historią człowieka, dzięki któremu opowieść o „bestii z Tindera” trafiła do szerokiego grona odbiorców – książkowego Filipa Gregorczyka, męża, ojca, brata  i przedsiębiorcy. Śledzimy jego z pozoru zwyczajne życie rodzinne i zawodowe, aż nagle na tej spokojnej powierzchni zaczynają pojawiać się pierwsze rysy…

 


 W tym samym czasie w życiu jego żony, podstępnie i bez żadnych skrupułów, pojawia się Iwo Rak.

 


Od tej pory życie tych dwóch mężczyzn zostaje ze sobą nierozerwalnie splecione – wszystko za sprawą chorej obsesji bezwzględnego stalkera, którym jest jeden z nich.

 


Trzeci tom serii „RAK” to, moim zdaniem, najbardziej wstrząsająca i osobista część – dosadna, emocjonalna, szokująco obrazowa, ale przede wszystkim pełna psychologicznych gier i trudnych wyborów.

 


To książka o perfidnej manipulacji uczuciami, o bezwzględnym wykorzystywaniu przewagi nad ofiarami, o zbieraniu na nie haków i kompromitujących materiałów. 

 


Z drugiej strony to również historia człowieka, który z normalnego, rodzinnego życia wpada nagle w sidła psychopaty – człowieka, który zaczyna mieć na jego punkcie chorą obsesję.

 


To lektura, która wciąga, przeraża i zostaje w pamięci na długo – zresztą podobnie jak poprzednie dwie części.

 


Cała seria „RAK” to bez wątpienia jeden z lepszych thrillerów psychologicznych opartych na faktach. Oczywiście autor wzbogacił ją o elementy fikcyjne, ale całość tworzy niezwykle spójną, emocjonalną i zapadającą w pamięć historię.

 


Gratuluję Grzegorzowi Filarowskiemu efektów pracy i odwagi w walce z prawdziwym „Iwo Rakiem”. Podziwiam także ofiary, które – mimo fizycznych i przede wszystkim psychicznych ran – zdecydowały się współpracować, by unicestwić bestię i uchronić innych przed podobnym losem.

 


Gratuluję również duetowi Grzegorza Filarowskiego i Nadii Szagdaj kolejnej świetnej części serii „RAK” i już teraz z niecierpliwością czekam na tom czwarty.

 

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o sprawie polskiego oszusta z Tindera – koniecznie sięgnijcie po całą serię, obejrzyjcie i podcastów poświęconego tej historii.

Link do opinii

Lubimy na podstawie krótkotrwałych obserwacji ferować wyroki. Wolimy czytać chwytliwe nagłówki i na ich podstawie wydawać skrajne opinie. Nie zastanawiając się nad tym, że słowa także mogą boleć. Że za złymi decyzjami, tragediami, źle ulokowanymi uczuciami i działaniami pod wpływem chwili stoją ludzie. Ludzie, którzy nigdy nie są ze stali, choćby właśnie takie sprawiali wrażenie. Bo nawet superbohaterzy mają ludzką, nieodporną na zranienia twarz. I ta książka idealnie to pokazuje.

,,RAK" to seria, która w idealnym świecie nigdy by nie powstała. Niestety, żyjemy w realiach, w których łatwiej jest skazać emeryta kradnącego cukierki ze sklepu, aniżeli przestępcę, którego działalność wywołała ogrom szkód i który nadal jest niebezpieczny. Ta część, jak wskazują Autorzy, nie była planowana, jednak po jej lekturze uważam, że była szalenie potrzebna. To szczera do bólu powieść, która odziera z tajemnic, ale przede wszystkim wymagała ogromnej odwagi, bowiem pokazuje spory kawałek życia osób, które były ofiarami Iwo Raka. To arcytrudne wystawić się na ocenę publiczną, ukazać swoje słabości, samotność pośród tłumu, jeden z najtrudniejszych okresów w życiu, bezsilność, zwyczajne ludzkie odruchy, które niektórzy uznają za słabość. Ale tak samo jak nie jest to łatwe w sprawie, którą nagłaśnia ta seria, jest to równocześnie niezwykle istotne. Ta książka wytrąca z rąk bezsensowne i krzywdzące argumenty o tym, że cała sprawa stalkera z Tindera jest prywatną vendettą za urażone ego dobrze sytuowanego i nieco psychopatycznego mężczyzny, a domniemane ofiary to naiwne i niezbyt mądre kobiety, które zasłużyły na swój los.
Lektura, którą serwuje nam niezawodny już duet Szagdaj-Filarowski wstrząsa, oburza, wywołuje strach, ale i łzy, perfekcyjnie gra na emocjach i nie pozwala wyrzucić się z głowy. Tę powieść można odłożyć niedokończoną, ale ona wdziera się w umysł tak mocno, że nie da się do niej nie wrócić. Pomimo całego przytłoczenia, które się czuje, pomimo szalejącej burzy uczuć, decyzja o kolejnym rozdziale jest mimowolna, aż w końcu zarywa się noc i ocierając łzy zamyka książkę na słowie koniec. Ogromna w tym zasługa Pani Nadii, która pisze jak natchniona, wdziera się swoim piórem w najskrytsze zakamarki duszy, oddziałuje na wyobraźnię i zabiera czytelnika w podróż tak samo wciągającą, jak i zatrważającą. Jednak nie można umniejszać też zasług Grzegorza, który decyduje się niemal na publiczną spowiedź, pokazując siebie nie w pełni chwały, a w trudnych sytuacjach, podejmującego błędne decyzje, zagubionego. I będącego ofiarą, choć przecież wydawałoby się to niemożliwe. Sposoby działania Iwo Raka przerażają, budzą odrazę, ale jego kolejna odsłona, kolejny portret jego zwichrowanej osoby, pozwalają jeszcze lepiej zrozumieć strach, który budził, bezsilność ludzi, którzy się z nim stykali i ogrom krzywd, które wyrządził- z uśmiechem na ustach, dumą i poczuciem bezkarności.
To jedna z tych pozycji, która skłania do refleksji, która zmusza do zastanowienia się nad człowieczeństwem, ale i często nadużywanym pojęciem sprawiedliwości, które po zapoznaniu się ze sprawą budzi wątpliwości co do definicji. Ta historia z jednej strony to przestroga, ale daje także nadzieję, że da się wygrać ze złem nawet w tak smutnej i trudnej rzeczywistości oraz pokazuje, że warto walczyć - o bezpieczeństwo, o zasady, o dobre imię, o godność i o triumf- litery prawa oraz ofiar psychopaty.

Link do opinii
Reklamy