Elektra kochała służbę. Adrenalinę. Dyscyplinę. Poczucie sensu.
Mimo że wojna zostawiła w niej coś, czego nie można uciszyć.
W czasie pełni rzeczywistość pęka w sposób, którego nie da się cofnąć. Pani major zna smak walki i ciszę po niej. Nie wie tylko, dlaczego z jednego księżyca zrobiły się dwa.
Świat, do którego trafia, nie zna litości. Wampiry rządzą tu nocą, wilkołaki rywalizują o terytorium, a sangariel – żywe źródła mocy – prawie wyginęły. Jedna z ostatnich to Elektra.
Dla wilkołaków jest szansą na odzyskanie równowagi.
Dla wampirów – kluczem do władzy.
Dla wszystkich zaś stanowi zagrożenie.
Gdy rozpoczyna się polowanie, kobieta musi zdecydować, czy pozwoli, by ten świat ją ujarzmił, czy pokaże, czym naprawdę jest walka.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 324
Język oryginału: Polski
Przeczytanie tej historii było jak wejście w sam środek burzy. „Sangariel: Zew Księżyca” to pozycja, która z ogromną pewnością siebie rozpycha się łokciami na rynku polskiego romantasy, oferując nam coś znacznie bardziej surowego niż to, do czego przyzwyczaiły nas cukierkowe opowieści o nadprzyrodzonych istotach.
To, co kupiło mnie od pierwszych stron, to bezkompromisowa kreacja głównej bohaterki. Elektra - a właściwie major Elżbieta Zakrzewska - to postać, której polskiej fantastyce brakowało. Nie jest to kolejna zagubiona dziewczyna, która nagle odkrywa w sobie moc, by mdleć w ramionach amanta. To kobieta ukształtowana przez ból, traumę wojskową i blizny, które nosi z dumą. Jej wejście w świat wampirów i wilkołaków nie jest magiczną przygodą, lecz brutalnym testem przetrwania, w którym jej żołnierski pragmatyzm staje się najpotężniejszą bronią. Autorka świetnie oddała ten kontrast: zderzenie nowoczesnego, militarnego przeszkolenia z niemal średniowiecznym okrucieństwem nowej rzeczywistości.
Stylistyka powieści jest konkretna i męska, co idealnie koresponduje z charakterem Elektry. Nie znajdziecie tu kwiecistych opisów przyrody, jeśli nie służą one budowaniu mrocznego, dusznego klimatu. Język jest dynamiczny, momentami cięty i podszyty specyficznym humorem, który dla jednych będzie powiewem świeżości, dla innych może wydać się zbyt dosadny - ja jednak uważam, że dodaje on historii autentyczności.
Jeśli chodzi o konstrukcję świata, motyw Sangarielek to strzał w dziesiątkę. To odświeżające spojrzenie na mitologię wampiryczną, gdzie rola kobiety nie sprowadza się tylko do bycia „ofiarą” czy „ukochaną”, ale staje się kluczowym filarem politycznej i magicznej równowagi sił. Walki są opisane z rzadko spotykaną brutalnością - krew się leje, kości trzeszczą, a czytelnik czuje realne zagrożenie wiszące nad bohaterami.
Czy jest to książka bez wad? Jako recenzentka muszę wskazać na tempo relacji między Elektrą a Rico. Choć chemia między nimi jest niezaprzeczalna i aż skrzy od napięcia (momentami bardzo mrocznego, zaczynającego się od skrajnych emocji), to rozwój ich uczucia następuje błyskawicznie. Rozumiem, że w świecie rządzonym przez instynkty i przeznaczenie czas płynie inaczej, jednak osobiście chętnie pokibicowałabym im w nieco dłuższym procesie „docierania się”. Również pewne rozwiązania fabularne, jak zaskakująco łatwe wychodzenie z opresji w niektórych momentach, mogłyby zostać mocniej osadzone w logice tego brutalnego świata.
Mimo tych drobnych potknięć, „Sangariel” to powiew świeżego, choć mrocznego powietrza. To opowieść o tożsamości, o tym, że nasze blizny nas nie definiują, ale hartują. Zakończenie zostawia czytelnika z emocjonalnym niedosytem, który sprawia, że drugi tom staje się pozycją obowiązkową.
Moja subiektywna opinia? To świetna, rozrywkowa lektura dla dorosłego czytelnika, który nie boi się mroku i silnych, nieidealnych charakterów. Kamila Szczepańska-Górna udowodniła, że potrafi rzucić wyzwanie gatunkowym schematom i wyjść z tego obronną ręką.
*współpraca reklamowa*
Wiecie, że lubię fantasy? Na pewno wiecie, choć ostatnio narzekałam na ten gatunek, i miałam się już poddać, to cieszę się że tego nie zrobiłam, bo na nowo poczułam tą moją nieskończoną miłość do tego gatunku. Przy tego typu książkach najczęściej pada pytanie czy wolisz wampiry czy wilkołaki? Jednak istnieje spora liczba ludzi, w tym ja, którzy nie potrafią się zdecydować, a ta książka moim zdaniem jest właśnie dla nich. Książka zachwyca nie tylko magiczną okładką ale równie magicznym wnętrzem, które rzuca nowe światło na fantastykę.
Elektra to kobieta mocno związana z wojskiem, to było dla niej coś co było nie tylko pasją ale i sensem życia. Ostatnia akcja jednak zmieniła wszystko, a poraniona kobieta na nowo musi nauczyć się żyć. W czasie zwykłego spaceru po lesie, przy pełni księżyca jej rzeczywistość pęka, a pani major trafia do niezwykłego świata, świata z dwoma księżycami, gdzie od wieków trwa wojna pomiędzy wilkołakami a wampirami. Z czasem kobieta odkrywa, że nie jest zwykłym człowiekiem, ale należy do niemal wyginiętego gatunku sangariel, a przez to staje się też kluczowym elementem wojny. Przeznaczeniem kobiety jest uratować ten świat lub sprowadzić na niego zgubę, jednak nikt nie przewidział tego, że pani major będzie działała na własnych zasadach.
To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale po raz kolejny udało się jej mnie zaskoczyć. Dała mi wspaniałą historię, która połączyła ze sobą świat realny z tym fantastycznym, i choć fantasy mocno tutaj dominuje, to wyczuwa się też tutaj tę naszą normalność. Kiedy zaczęłam lekturę, to była pełna obaw, pojawiły się polskie imiona i ogólnie polskość, co nie raz mi przeszkadzało w fantasy, ale autorka tak poprowadziła tę historię, że później naprawdę nie odczułem tych naleciałości, nadanie bohaterce pseudonimu Elektra, było moim zdaniem strzałem w dziesiątkę.
Świat wykreowany przez autorkę był bardzo dobry, znajdziemy tu wiele typowych powiązań, działań czy dobrze znanych nam cech charakterystycznych zarówno dla wilkołaków jak i wampirów. Mimo to jednak, w treści pojawiają się też wątki oryginalne, coś nowego, coś co nadało temu wszystkiemu takiej świeżości czy niezwykłości. Już samo stworzenie nowej rasy, tytułowych sangariel było świetnym posunięciem, a kiedy do tego dojdzie ich historia, wartość, odrodzenie i ogólnie wszytko co z nimi związane było według mnie fenomenalne. Oczywiście fabuła przesiąknięta jest magią, niezwykłością, trudnymi tematami, walkami, emocjami, napięciem i niebezpieczeństwem. Pojawiają się seny nieco drastyczne, krwawe, ciężkie a nawet brutalne, dlatego co wrażliwsi powinni raczej uważać, dla mnie były one wyważone nawet zachowawcze, ale ja mam wypaczone spojrzenie na te aspekty więc moja opinia na ich temat może być mało wiarygodna. Dostajemy tez tutaj oczywiście nutkę romansu, trochę opartą na tej charakterystycznej więzi, tylko że tutaj bardziej dotyczy ona wampirów niż wilkołaków, także duży plus za lekką odmianę. Co za tym idzie mamy tutaj motyw przeznaczonego partnera, który ja bardzo lubię.
Autorka stworzyła nam tutaj złożoną i wielowątkowa fabułę, zestawiła ze sobą dwa światy, zaserwowała nam też mocny rollercoaster wrażeń i emocji, wszystko co się dzieje, dzieje się po coś, jest tutaj jakiś sens, jakaś logika, a wszystko prowadzi nas do nieuniknionego starcia, które kończy się cliffhangerem i to takim, że człowiek nie wie czy bić brawo czy tą autorkę zabić. To pierwszy tom, to takie dosyć szczegółowe wprowadzenie do serii, ale napisane porządnie, które obrazuje nam ten nowy świat, jego problemy, nadzieje. Gdzie dostajemy wiele wyjaśnień, gdzie możemy to wszystko sobie jakoś wyobrazić i ukierunkować swoje myślenie, z drugiej zaś strony pojawia się wiele nowych pytań, pojawiają się kwestie które czekają na rozwinięcie, a co najważniejsze wzmaga się ciekawość i chęć by dowiedzieć się co dalej.
Książka bardzo mi się podobała, znalazłam tutaj te elementy fantasy, które bardzo lubię, i które są dla mnie kluczowe by móc powiedzieć, że to kawał świetnej fantastyki. To idealna lektura dla fanów wampirów i wilkołaków, ale też nieszablonowych historii. Ja zachęcam do lektury i wypatruję kolejnej części, bo czuję że będzie się działo.
Kontynuacja „98% Klary” Seryjny czy płatny morderca – którego wolisz spotkać na swojej drodze? Między kłamstwem a prawdą. Bólem i...
Poza dobrem i złem.Życiem i śmiercią.Moralnością. Thriller psychologiczny i powieść obyczajowa. Klara, młoda, zdolna programistka, dalej wiodłaby nudne...
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Dziś przychodzę do Was z fantastyczną historią, która towarzyszyła mi przez ostatnie dni i skradła moje serce od pierwszej strony.
Zaglądając do mnie, widzicie, że ostatnio na blogu pojawia się sporo polskiej fantastyki, co uważam za duży plus i muszę tu przyznać, że za każdym razem daję się zaskoczyć czymś nowym i totalnie nieszablonowym. Nie inaczej jest z najnowszą powieścią Kamili Szczepańskiej- Górnej, której pióro szczerze uwielbiam i za każdym razem, gdy sięgam po jej nową powieść, mam gwarancję, że dostanę dzieło dopieszczone w każdym nawet najdrobniejszym szczególe. Tak samo jest w przypadku "Sangariel..." znalazłam tutaj wszystko to, co kocham w tego typu książkach, w szczególności silne, nieszablonowe i niewyidealizowane postacie, które generują ogromne emocje od początku do samego końca.
Kamila Szczepańska- Górna stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie brakuje epickich potyczek pomiędzy wilkołakami a wampirami, podróży między światami, widzeń przyszłości, klasycznych potyczek między dobrem i złem, klątw i tajemnic, które wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach. Wszystko to doprawiane nutką romansu sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest prawdziwa miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.
Autorka pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością. Jestem pod wrażeniem tej powieści, bo nic tu nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem.
Autorka obrazowo i bardzo szczegółowo opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który się pogubił, ma szansę wrócić na dobrą ścieżkę.
Jest to historia, która porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to, co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni.
Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Czytelnik angażuje się w tę historię do tego stopnia, że trudno jest wyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie tracąc czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące.
Książka liczy 320 stron, cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią.
Z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że taka już nadchodzi. Przyznam, że bardzo mnie ta informacja ucieszyła, bo zakończenie tej części zostawia czytelnika z wielkim niedosytem.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak to historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie ludzie, wilkołaki i wampiry potrafią połączyć swoje moce, stanąć po jednej stronie i ruszyć do walki o świat jakiego pragną.