Quantcast

Schronisko, które przestało istnieć

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2022-07-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788327162144
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: Schronisko, które przestało istnieć
Język oryginału: polski

Ocena: 5.29 (7 głosów)

Młody stomatolog Maksymilian Rajczakowski jedzie w Karkonosze, by odetchnąć od rodzinnych problemów, nieświadomy tajemnic drzemiących w wojennej przeszłości gór. Czy znajdzie to, czego naprawdę szuka? Właściciel nieczynnego schroniska Nad Śnieżnymi Kotłami ginie w nieszczęśliwym wypadku. Niedługo po tej tragedii na miejsce przybywa jego bratanek Maksymilian. Mężczyzna dowiaduje się, że wuj przed śmiercią z niejasnych przyczyn interesował się losami innego górskiego schroniska, które tuż po II wojnie światowej spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Gdy na jaw wychodzą kolejne fakty, Rajczakowski nabiera podejrzeń, że śmierć wuja nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu. Nieświadomy czyhającego zagrożenia podejmuje własne śledztwo. Wkrótce zaczyna otrzymywać pogróżki od kogoś, kto podaje się za Ducha Gór... Jeśli w porę nie rozwikła zagadki, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Schronisko, które przestało istnieć otwiera serię powieści poświęconych Karkonoszom. To trzymające w napięciu i naznaczone rodzinnymi sekretami kryminały, a także gęsta od zagadek i legend wędrówka po zapomnianych szlakach przeszłości.

Tagi:

Kup książkę Schronisko, które przestało istnieć

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Schronisko, które przestało istnieć

Avatar użytkownika - Jeanette
Jeanette
Przeczytane:2022-11-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wierzycie w duchy? Są tu wielbiciele górskich wędrówek? Sławek Gortych w swojej powieści kryminalnej „Schronisko, które przestało istnieć” oprowadza nas po Karkonoszach, Jeleniej Górze i Szklarskiej Porębie opowiadając kryminalną historię i legendę o Duchu Gór.

Maksymilian Rajczakowski po śmierci swojego wuja i kierowany wyrzutami sumienia, że nie odwiedzał go za często, jedzie do jego schroniska Nad Śnieżnymi Kotłami. Przytłoczony jego nagłą śmiercią, czuje, że powinien go choć w taki sposób odwiedzić. Ojciec Maksymiliana sprzeciwia się decyzji syna i nawet próbuje go zatrzymać z niewyjaśnionych dla Maksymiliana powodów. Maks stawia na swoim, mając nadzieję, że dowie się również, jaką tajemnicę skrywa jego ojciec. Co odkryje Maks i czy rozwiąże zagadkę swojej rodziny? Jakie inne zagadki jeszcze będzie musiał wyjaśnić, by odkryć całą prawdę? Kto jest wrogiem a kto dobrze życzy Maksymilianowi i chce szczerze pomóc? Zapraszam Was do lektury „Schroniska, które przestało istnieć”, abyście się o tym przekonali.

Kryminalne zagadki, rodzinne sekrety, legenda o Duchu Gór to była pasjonująca przygoda, na którą zabrał mnie Sławek Gortych. Umiejętnie poprowadzona historia, a odkrywanie kolejnych faktów wcale nie zbliżało mnie do rozwiązania sprawy. Więcej pytań niż odpowiedzi. Opisy przyrody, gór namalowane bardzo umiejętnie. Choć niektóre opisy mi się dłużyły, po skończeniu powieści zmieniłam zdanie i uważam, że nie mogłyby być krótsze. Tak samo jak z wędrówką górską, czasem się dłuży, chcemy zrezygnować, a gdy dochodzimy do celu i obejmujemy wzrokiem horyzont wiemy, że było warto.

Przyjemny i dopracowany styl Autora. W każdym słowie słyszałam i widziałam ogromną pasję i niezwykłą staranność w opowiadaniu o górach i miłości Autora do Gór. Historia Karkonoszy, wydarzeń, które miały w nich miejsce podczas drugiej wojny światowej, legenda o Duchu Gór opowiedziana na kanwie kryminalnej zagadki dodatkowo okraszona niewyjaśnioną historią rodziny Maksymiliana to była ciekawa opowieść. Napięcie utrzymywane było od pierwszej do ostatniej strony, a finał... nieprzewidywalny i bardzo ciekawy.

Zachęcam, czytajcie.

Książkę przeczytałam w ramach #booktour z #kryminał na talerzu.

Link do opinii

Po tę książkę sięgnęłam celowo, pomimo kilku dość negatywnych opinii. Wiem, że każdy ma swój gust i jak to mówią: nie to jest ładne co jest ładne, ale co się komu podoba. Jeszcze jednym aspektem, dla którego zdecydowałam się przeczytać "Schronisko, które przestało istnieć” jest miejsce fabuły. 
Kilka razy byłam w tamtych okolicach i bardzo lubię czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, w których byłam, które chociaż trochę znam. Wtedy czuje się tak, jakbym to była bohaterem powieści, chodząc po znajomych trasach, bywać w znanym środowisku. Porównując swoje odczucia z odczuciami autora. Często się zgadzając albo i nie z jego postrzeganiem tych miejsc.


" Niebo nad Kotliną Jeleniogórską przypominało witraż, który nieustannie zmienia swoje barwy. Na granatowej z początku tafli ciemne kawałki szkła były stopniowo zastępowane pomarańczowymi, żółtymi i czerwonymi szkiełkami. Zza linii horyzontu nieśmiało wyłoniło się słońce. Swoimi promieniami obejmowało kolejne górskie hale, przyspieszając topnienie wciąż zalegającego na nich śniegu."
Myślę, że książka „Schronisko, które przestało istnieć” to swego rodzaju misja mająca na celu zachęcanie czytelników do odwiedzin miejsc opisywanych przez autora. Wiem, że od wieków górale tatrzańscy walczą o palmę pierwszeństwa z góralami sudeckimi i karkonoskimi. Jedni i drudzy chcą aby jak najwięcej turystów do nich przybywało. Mnie podoba się i tu i tu, chociaż ostatnio na przykład Zakopane straciło według mnie swój urok, staje się takim typowym miejscem dla bogaczy spragnionych blichtru i wygody. Pod tym względem Karkonosze są jeszcze trochę bardziej dziewicze. I w tym właśnie tkwi ich urok. Nie jest to typowo rasowy kryminał, lecz mając na uwadze, ze to debiut młodego autora, to w sumie nie jest aż tak zły jak czytałam.
Owszem, sam klimat Karkonoszy jest bardzo dobrze oddany, widać że autor zna doskonale temat, lecz co do przedstawienia bohaterów, to mam nieco do nich zastrzeżeń. Według mnie są oni jakby tak zbyt płasko nakreśleni, całkiem bez wyrazu, nie do końca wiarygodnie. Mam jeszcze zastrzeżenia do niektórych słów, moim zdaniem zbyt często używanych: "ponoć" oraz słowo "kolego" używane w stosunku do kochanej osoby, jakoś mi tu nie gra...
Na plus mogę jednak zaliczyć oprócz opisów pięknej górskiej przyrody, dość ciekawą intrygę oraz historyczne wstawki o historii tych miejsc. Czasy powojenne z pewnością były bardzo trudne i dla mieszkających tam Niemców i dla przybywających Polaków. I jedni i drudzy czuli się źle, niekomfortowo.

Sławek Gortych na głównego bohatera wybrał młodego stomatologa z Wrocławia. Maksymilian Rajczakowski postanowił wybrać się na zaległy urlop w Karkonosze. Jego celem jest dawne schronisko Nad Śnieżnymi Kotłami, które należało do jego wujka Artura, który zginął tam w nieszczęśliwym wypadku. 
Ojciec Maksymiliana odradza mu tę podróż, zdradzając część skrywanych rodzinnych tajemnic, lecz nie zdołał odwieść syna od podjętej decyzji.
Jako dziecko i nastolatek bywał kilkukrotnie w tamtych okolicach z wujkiem i rodzicami, bardzo dobrze wspomina tamte czasy, więc teraz chciałby poznać przyczynę, dla której wujek kupił to schronisko pół roku temu. 
Jakie wrażenie na Maksymilianie sprawi to piękne miejsce? 
Co łączy to schronisko z niemieckim noblistą?
Jakie rodzinne tajemnice odkryje Maksymilian? 
Co wspólnego ze sobą mają wypadki, które wydarzyły się w okolicach Śnieżnych Kotłów?
Jaki wpływ na decyzje Maksymiliana będą miały odkryte przez niego fakty?


Mam nadzieję, że autor po pierwszych doświadczeniach bardziej przyłoży się do tworzenia następnej części tej historii, lepiej stworzy swój styl.
Jednak myślę, że dla amatorów górskich klimatów i tajemnic, ta książka będzie dobrym relaksem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytania
zaczytania
Przeczytane:2022-08-28,

Byliście kiedyś w Karkonoszach? A może mieszkacie w tamtych stronach? Ja jeszcze nie miałam okazji, a po tej lekturze targają mną dwie sprzeczności: chciałabym tam pojechać, bo piękno gór, jakie zostało opisane w książce, bez dwóch zdań zachęca, ale z drugiej strony - nie chciałabym, żeby przytrafiło mi się to, co bohaterom tej książki. A że jestem ciekawska i pytalska, to mogłabym skończyć marnie.


Artur jakiś czas temu kupił nieczynne od dawna schronisko Nad Śnieżnymi Kotłami, któremu chciał przywrócić dawną świetność. Niestety, mężczyzna ginie, spadając w przepaść. Wszystkie tropy sprowadzają się do tego, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a zbrodnia z premedytacją. Okazuje się, że Artur interesował się losami innego karkonoskiego schroniska, które po II wojnie światowej spłonęło w dziwnych i niewyjaśnionych okolicznościach. Mężczyzna był coraz bliżej rozwiązania zagadki, kiedy spotkała go tragiczna śmierć. Maksymilian, bratanek Artura, przyjeżdża do Śnieżnych Kotłów, gdzie zaczyna prowadzić własne śledztwo i tak, jak jego wujek, również jest o krok od poznania prawdy. Ale czy Duch Gór stanie i jemu na przeszkodzie?


Podzieliłabym tę książkę na dwie części. Pierwsza skupiała się w dużej mierze wokół historii II wojny światowej i tego, co działo się na tych terenach po 1945 roku, topografii gór i legend. Druga to rozwinięcie akcji fabularnej, w której czytelnik trzymany jest w napięciu. Ja w tym gatunku lubię, kiedy dużo się dzieje od samego początku. W przypadku tej książki, na tę właściwą akcję trzeba troszkę poczekać. Ale nie jest to czas stracony. Autor ma ogrom wiedzy na temat tego, co pisze. Chylę za to czoła i szacun, bo dobrze czytać kogoś, kto ma wiedzę na tematy, które porusza, a nie tylko jakieś tam pojęcie. W tej książce znajdziecie piękne opisy gór, będziecie mieli wrażenie, że z każdym oddechem łapiecie mroźne powietrze, a jednocześnie duszna atmosfera będzie Wam ten oddech zabierała. Podobno druga część jest w przygotowaniu? To ja poproszę, żeby była równie dobra, a nawet lepsza. Bardzo udany debiut!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2022-08-28,

Przedstawiam wam debiut literacki młodego pisarza, pasjonaty górskich wędrówek po Karkonoszach.
Jest to pierwszy tom trylogii kryminalnej poświęconej Karkonoszom oraz rodzinnym tajemnicom.

Młody stomatolog Maksymilian jedzie w Karkonosze, aby odpocząć od rodzinnych problemów. Zatrzymuje się w schronisku "Nad Śnieżnymi Kotłami", gdzie właściciel, a jego wuj zginął w nieszczęśliwym wypadku.
Maksymilian dowiaduje się, że jego wuj przed śmiercią interesował się innym schroniskiem, które tuż po II wojnie światowej spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach.
Teraz jest pewien, że to nie był nieszczęśliwy wypadek i podejmuje własne śledztwo.
Wkrotce zaczyna otrzymywać pogróżki od tajemniczego Ducha Gór.
Autor napisał ciekawy i niebanalny kryminał. Łączy przeszłość z teraźniejszością, a wszystko przeplata wydarzeniami, które miały miejsce z fikcją oraz postacie historyczne z wymyślonymi.
Akcja prowadzona jest w roku 1945,1960,2004 co pozwala na dokładne poznanie wydarzeń mających wpływ na losy bohaterów.
To nie tylko kryminał, ale ogrom wiedzy na temat Karkonoszy, górskich tajemnic i skarbów tam ukrytych.
Autor wszystko sprytnie połączył w całość przez co książka wciąga bez reszty.
Jak dla mnie bardzo dobry debiut i wysoko postawiona poprzeczka kolejnej części.
Czy będzie lepsza? Zobaczymy...

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Czytamtu
Czytamtu
Przeczytane:2022-08-08, Ocena: 6, Przeczytałem,

W "Schronisku, które przestało istnieć" od pierwszych stron przede wszystkim zachwycił mnie kunszt pisarski autora! Aż musiałam sprawdzić, czy dobrze przeczytałam za pierwszym razem, że książka jest debiutem literackim.

Wszystko tu jest spójne, logiczne i stylistycznie super - taka lektura to prawdziwa przyjemność ❤️. Do tego dochodzi świetna fabuła.

 

Maksymilian jest młodym stomatologiem, żyjącym w rodzinie, w której ciężko o ciepłe emocje. Kiedy jego wujek- jedyna bliska mu osoba - umiera w niedawno kupionym schronisku w Karkonoszach Maksymilian postanawia pojechać na miejsce osobiście. Po pożegnaniu z ojcem na dworcu zyskuje jeszcze cel rozwikłania rodzinnej tajemnicy. Na miejscu znajduje więcej pytań, niż odpowiedzi, ale też więcej zagrożeń, których w ogóle się nie spodziewał.

 

Mamy tu trzy płaszczyzny czasowe: współczesną, opis końcówki życia wujka sprzed kilku miesięcy i końcówkę II Wojny Światowej, gdy Niemcy byli wypierani z naszego kraju, a okolice Jeleniej Góry były nazywane "dzikim zachodem" gdyż sprowadzający się tam ludzie mogli robić co chcieli, działali szabrownicy i niemieckie podziemie. Na przestrzeni czasu przewija się historia o tajemniczym skarbie, dla którego ktoś mógłby zabić, a ktoś inny poświęcić życie, jednak to nie jedyna motywacja do zadawania śmierci w tej historii. Tu kolejny ukłon w stronę autora, że mimo przeskoków czasowych nie było możliwości się pogubić i czytało się tak dobrze! Autor w bardzo zgrabny sposób przeplata postaci i miejsca historyczne z tymi fikcyjnymi. Widać też ogromną miłość Sławka Gortycha do Karkonoszy i dbałość o szczegóły w opisach ich wyglądu i historii oraz ciekawych wierzeń ludowych ich mieszkańców.

 

Na szczęście to pierwszy tom trylogii kryminalnej. Już nie mogę się doczekać kolejnych!

 

Mam to szczęście, że posiadam egzemplarz z autografem i pozdrowieniami, od Ducha Gór, które ten przekazał mi przez Autora! Po lekturze mogę stwierdzić, że te pozdrowienia cieszą podwójnie i są zaszczytem. Czemu? Przeczytaj książkę, a na pewno zrozumiesz 😉

Link do opinii

Od samego początku książka jest wciągająca. Akcja przeplatana czasowo pomału odkrywa przed nami tajemnice. Czytając miałam ciągle wrażenie, że brakuje mi jednej ważnej informacji, którą przeoczyłam, a która jest tym elementem wyjaśniającym.

Lubię książki inspirowane prawdziwymi wydarzeniami, miejscami, kiedy mogę zasięgnąć informacji w internecie bądź z własnych doświadczeń i porównać jak autor to zinterpretował. Sławek Gortych zrobił tu naprawdę świetną robotę. Czytając mam wrażenie, że tam jestem, klimat gór autor oddał perfekcyjnie i choć w Karkonoszach jeszcze nie byłam to mam odczucie, że gdy tam pojadę to dzięki książce będzie wiedziała co, gdzie, jak i kiedy. Dodatkowo opis na końcu książki co jest prawdą a co fikcją! Brakuje takich w wielu książkach. Chylę głowę. 

Wątek romantyczny, który trochę rozluźnia napiętą atmosferę bardzo mi się podoba. Wszystko jest takie swobodne i płynące swoim rytmem, choć irytowało mnie ciągłe nazywanie Maksa "kolegą". 

Powieść owiana tajemnicą i ciągłymi zagadkami. Historia pomału otwiera przed nami kolejne karty układanki, które wpadają na swoje miejsce i w ogólnym rozrachunku jest wielkie WOW. Ja jestem kupiona.

Od pierwszych stron mnie zainteresowała na tyle, że chciałabym w przyszłości odwiedzić wspominane w niej miejsca. Jestem również ciekawa kolejnego tomu.

Idealny debiut, gratulacje. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - alkatraz
alkatraz
Przeczytane:2022-08-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2022,

Aż ciężko uwierzyć, że jest to debiut! Świetny kryminał młodego autora! Książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, bowiem tak mnie wciągnęła. Świetne, mroczne historie z czasów wojennych rzutujące na teraźniejsze życie bohatera, zostały ostatecznie rozwiązane, towarzyszył im dreszczyk emocji! Jestem pod wrażeniem wiedzy historycznej autora - świetnie ujętej w powieści, nie było nudy, wszystko rewelacyjnie opisane i spięte klamrą. Wiele dowiedziałam się o Dolnym Śląsku, ciekawostki są bardzo potrzebne, o nich nie uczy się w szkołach. Pisarz tak wspaniale nakreślił różne karkonoskie miejsca, że aż chce się tam wyruszyć. Polecam i czekam na kolejne części. 

Link do opinii

Maks jest zmęczony codziennością a dokładnie rodziną. Decyduje się na wyjazd w góry do nieczynnego schroniska, którego właściciel, ale i wujek Maksa, zginął miesiąc wcześniej, spadając w przepaść.

Tyle tytułem wstępu i pozwólcie, że przejdę do sedna.

 

Panie Sławku co do było?!!! Mam wrażenie, że mi się wszystkie styki przegrzały przy lekturze. Zafundować taki rollercoaster?

Skończyłam czytać kilka dni temu, ale chyba wciąż nie ochłonęłam.

 

Miałam w ręku rasowy, doskonały kryminał, okraszony opisami od których nie mogłam się oderwać i tworzący atmosferę takiej niepewności i mroku, że klękajcie narody. Do tego .... Uwaga.... Uwaga.... jest to DEBIUT!!!

A zapewniam, że tej pozycji nie powstydziłby się pisarz z ogromnym bagażem doświadczeń. Doskonały styl, genialne dialogi, tak naturalne i płynne do tego bezproblemowe utrzymanie mojej uwagi przez cały czas. Ja nie czytałam, ja tam byłam, cieszyłam oczy widokami i próbowałam rozwiązać zagadkę. A to nie było łatwe bo tutaj fikcja miesza się z rzeczywistością a czasy współczesne z okresem wojennym i nie tylko.

Do tego Duch Gór dodający powieści magii. Kolejnych książek będę wyczekiwać z niecierpliwością!!!

 

Ja jestem zachwycona i przepraszam Wasze portfele, niech mi wybaczą, ale to książka jaką warto przeczytać.

Była interesującą, intrygująca, pasjonująca, gorąca, wciągająca, genialna.....i tak mogłabym długo a może wystarczy gdy powiem, że daję jej zdecydowane 5+/5.

 

Polecam ?

Link do opinii
Avatar użytkownika - elninka
elninka
Przeczytane:2023-01-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Thrillery/Kryminały,
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Opowieść Północna
Szymon Krug
Opowieść Północna
Tamten utracony świat
Alina Staneczek
Tamten utracony świat
Jeden dzień
Katarzyna Rygiel
Jeden dzień
Nagual Julian
Robert Noble
Nagual Julian
Stitchrays. Moda na szydełko
Paula Palczewska; Oliwia Palczewska
Stitchrays. Moda na szydełko
Złociejowo
Katarzyna Ryrych;
Złociejowo
Lwów
Mirek Osip-Pokrywka
Lwów
Przebudzeni
Elżbieta Śnieżkowska-Bielak
Przebudzeni
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy