Marzena jest kierowniczką w dyskoncie spożywczym. Po śmierci mamy opiekowała się ojcem i rodzeństwem, teraz ma własną rodzinę, ale nadal czuje się odpowiedzialna za wszystko i… za wszystkich. Stresująca praca, brak wsparcia ze strony męża, który popada w niebezpieczny nałóg, problemy z synem, kiepskie relacje z siostrą, przyjaciółka namawiająca ją do rozwodu, szwankujące zdrowie… Marzena ma już dość. Jedyną osobą, która niczego od niej nie wymaga, jest Nikodem, kolega z pracy. Bohaterka coraz bardziej się przed nim otwiera, nieświadoma, jakie są prawdziwe intencje mężczyzny…
„Silniejsza bez ciebie” to opowieść o kobiecie, która miała odwagę powiedzieć „dość!” i zawalczyć o własne szczęście. Ta historia udowadnia, że nigdy nie jest za późno na to, by zmienić swoje życie.
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2025-05-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 480
"Dotarło do mnie wreszcie, jak bardzo się męczyłam w tym związku, jak wiele z siebie dawałam, nie oczekując niczego w zamian. Zawsze na posterunku, zawsze gotowa się poświęcić, odkładałam na później zdrowie, dobrostan i spełnianie marzeń."
Czytając "Silniejszą bez Ciebie" Izabeli M. Krasińskiej cały czas miałam w głowie popularny ostatnio kawałek:
"Miła już byłaś,
Grzeczna już byłaś
I ze słowami się wiecznie liczyłaś."
<Dobre Myśli Music>
W dalszej części piosenki pojawiają się wyliczenia mówiące o tym, czym charakteryzowała się kobieta przed zmianą.
Podobną sytuację mamy w "Silniejszej...". Główną bohaterką jest oddana żona i matka, która sprawnie ogarnia otaczającą ją rzeczywistość. Wydaje się być szczęśliwa, a przynajmniej tak sama uważa do pewnego czasu. Sytuacja zmienia się, gdy jej mąż traci pracę i nie informuje jej o tym. Od tego momentu rozpoczyna się spirala nieszczęść.
W samym fakcie bycia bezrobotnym nie ma nic strasznego, jednak wydarzenie to rzuciło światło na wiele innych kwestii, dotąd niezauważanych przez Marzenę. Kobieta nagle zdała sobie sprawę, że od dłuższego czasu to ona sama pchała wózek zwany życiem, natomiast mąż nie dawał od siebie nic. Utrata pracy sprawiła, że relacja partnerów, tak krucha i niepewna w ostatnim czasie, jeszcze została nadszarpnięta. Nie pomogły tu kłamstwa Marcela oraz jego świeżo nabyte uzależnienie. Wszystko to sprawiło, że kobieta w końcu przejrzała na oczy.
Akcja powieści skupia się wokół problemów osobistych głównej bohaterki oraz jej prób poradzenia sobie z nimi. Wydarzenia rozgrywające się na kartach książki poznajemy z trzech perspektyw: Marzeny, Marcela oraz Nikodema. Tak, bo niepewną sytuację w związku kobiety postanowił wykorzystać jeden z jej podwładnych.
Czy bohaterce uda się wyzwolić z toksycznych wpływów otaczających ją mężczyzn?
A może jeden z nich okaże jej wsparcie w decydującym momencie?
"Silniejsza bez Ciebie" to powieść stanowiąca manifest kobiecej siły. Życie Marzeny nie było łatwe, a nadchodzące wydarzenia dodatkowo je utrudniły. Mimo to bohaterka nie załamała rąk tylko z niezłomną determinacją dążyła do poprawy swojego bytu. Chwilowe załamanie potraktowała jako czas na złapanie oddechu, a następnie z wzmożonymi siłami zaczęła walczyć o swoje. Zrozumiała przy tym, jak nieocenione jest tutaj wsparcie bliskich.
Ta książka to świetna motywacja dla wszystkich kobiet duszących się w nieudanych związkach. Z pewnością wiele z nas może przyznać, że nie znajduje emocjonalnego wsparcia w partnerze, a większość domowych obowiązków wykonuje sama.
Moje drogie, nie warto!
Jeśli Wy o siebie nie zadbacie, nikt tego nie zrobi za Was.
"Zrzuciłaś z ramion
Ich oczekiwania,
Zrezygnowałaś
Z wiecznego dawania.
Głośno i pewnie
Dość powiedziałaś
I lepszą wersją
Siebie się stałaś."
<Dobre Myśli Music>
Moja ocena 8/10.
Życzę wszystkim kobietom, aby mogły przeczytać tą książkę! To idealna opowieść o tym, że mamy tylko jedno życie i nie wolno nam go zmarnować!
Poznajemy tutaj Marzenę, kobietę przed czterdziestką, która ma męża i synka. I tyle jeśli chodzi o wartości, które jej małżonek wnosi do tej lektury. Opowieść poznajemy z kilku stron, więc wiemy kto czego oczekuje i jakie ma podejście do życia. W sumie to mam ochotę nazywać partnera Marzeny ,,chłopem", gdyż niewiele wiąże się kultury z jego osobą. Żyje w starodawnych przesądach, gdzie kobieta powinna siedzieć w domu, prać sprzątać i zaspakajać zachcianki męża. Wciąż wspomina o swojej matce, która nie miała łatwego życia, ale zawsze dbała o swoje dzieci. I tutaj mamy wielki paradoks, gdyż on o swoje dziecko nie dba w ogóle. Nawet nie pamięta ile ma lat, nie chce pomagać mu w nauce, brzydko się do niego odnosi i uważa, że lepiej mu było kiedyś, bez nich. Już zapomniał jak małżonka się nim opiekowała, kiedy uległ wypadkowi. Nie widzi tego, że pomimo wielu zmian, które musi na siebie brać, nadal wszystko w domu jest ogarnięte. Czyżby zawożenie syna do szkoły było aż tak wielkim poświęceniem? I jeszcze będzie narzekał jaki to z niego biedaczek z piwnym wzrokiem skierowanym w stronę kolejnych wiadomości czy meczu... No, teraz już wiecie, że go nie lubiłam:-) Ich syn jest wzruszającym dodatkiem, który prosi o uwagę ojca...
Jeśli chodzi o Marzenę, to ukazana jest jako kobieta idealna z duszą na ramieniu, która zamiast dbać o siebie, próbuje odciążyć każdego w obowiązkach. W tle majaczy postać innego młodego mężczyzny, który przymila się do niej ze względów bardzo osobistych, które z pewnością nikomu się nie przysłużą, tylko jemu. Ona nie widzi już tego, tylko ulegając zmęczeniu zwierza mu się z rzeczy, które wciąż jej ciążą. Nawet nie wie jaki popełniła błąd...
Pozwólcie, że tutaj przerwę, gdyż później dzieje się bardzo dużo rzeczy zmieniających niektóre podejścia, a między innymi, na postawienie siebie na numerze jeden. To będzie taki głos z wnętrza, który obarczony wszystkim, co złe, nie daje rady już wszystkiego dźwigać. Bądźcie pewni, że wzruszenie sięgnie zenitu, podskoczy wam ciśnienie, gdyż u niektórych z was uwolnią się emocje, które same skrywacie. Wiem, zwracam się tutaj bezpośrednio do kobiet, gdyż to ich w dużym względzie dotyczy historia. Jeśli widzieliście kiedyś portret kobiety zgarbionej, która na swoich barkach niesie cały dom, pracę oraz męża na fotelu, a na twarzy smutek ciężki niczym rozpacz i za rączkę trzyma dziecko, to możecie odwzorować sobie właśnie obraz z tej książki. Czyta się ją jednym tchem, druk ma większy, bardzo czytelnie wydana, która nie prosi o uwagę, bo sama nią jest. Cudowna lektura, ogromnie ją polecam:-)
“Niczego nie mamy na zawsze, że piękne chwile zbyt szybko stają się wspomnieniami”.
Marzena od zawsze czuła się odpowiedzialna za wszystkich i wszystko. Po śmierci mamy musiała zaopiekować się młodszym rodzeństwem i ojcem. Dziś, gdy ma własną rodzinę, nadal czuwa, by bliskim niczego nie brakowało. Pracuje w stresującym miejscu – jest kierowniczką w dyskoncie spożywczym. W domu również nie znajduje ukojenia – mąż coraz bardziej pogrąża się w nałogu hazardu, syn sprawia problemy wychowawcze, a relacje z siostrą pozostają napięte. Marzena jest zmęczona, zestresowana, przeciążona oczekiwaniami innych. Ciągle ktoś czegoś od niej chce. Jedyną osobą, która wydaje się niczego od niej nie oczekiwać, jest kolega z pracy… Ale czy Marzena na pewno dobrze odczytuje jego intencje?
Wybrać siebie czy innych? Własne dobro czy poświęcać się dalej? Akcja powieści rozwija się naturalnie, niosąc wiele sprzecznych emocji. Fabuła jest dopracowana w każdym szczególe, a autorka pięknie ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie. Styl autorki jest lekki, barwny i pełen wrażliwości – sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Ciekawie, bardzo realnie wykreowani bohaterowie, wyraźnie ukazana złożoność ludzkiej natury. Marzena to bohaterka bardzo prawdziwa – silna, pracowita, ale nieidealna. Kobieta, która wzięła na siebie zbyt wiele, i która coraz częściej czuje, że nie żyje, a jedynie funkcjonuje. Pytanie tylko: jak długo tak można?
Poruszająca historia kobiety, która – przytłoczona codziennością i oczekiwaniami innych – w końcu mówi dość. Autorka z wielką empatią i wnikliwością podejmuje trudne tematy: toksyczne małżeństwo, brak wsparcia bliskich, kłamstwa, upokorzenia. Bilans jest przytłaczający – tych dobrych chwil jest zdecydowanie zbyt mało. A jednak… każdy ma prawo do szczęścia i do bycia sobą. To opowieść o błędach, wyrzutach sumienia i poszukiwaniu własnej drogi. O emocjach, które latami tłumione, w końcu znajdują ujście. O tym, że choć nigdy nie jest łatwo, to zawsze może być lepiej. To właśnie w tym tkwi piękno tej historii – w sile, którą można w sobie odnaleźć, by po porażkach i stratach ruszyć do przodu i zacząć nowe życie.
Trudna, przejmująca i niezwykle potrzebna książka. Skłania do refleksji i daje nadzieję, pokazując, że nigdy nie jest za późno, aby zawalczyć o siebie i zmienić swoje życie. Serdecznie polecam! Tatiasza i jej książki :)
Dawno nie czytałam tak bardzo życiowej książki. Choć jestem już po lekturze to wciąż pozostaje pod wrażeniem tego, jak wiele życiowych prawd zawarła w niej pisarka.
Opisując historię zwykłej rodziny, pokazuje prawdziwe życie, które rozgrywa się tuż za przysłowiowym płotem lub nawet w niejednym, naszym domu.
Przez pryzmat głównej bohaterki, która pracuje w spożywczym dyskoncie jako kierowniczka, przedstawia realia pracy w marketach spożywczych. Cienie, bo trudno tu mówić o blaskach i trudy z jakimi na codzień zmagają się pracownicy, kasjerzy czy kierownicy. Gdzie wyzysk czy walka o lepsze stanowisko jest na porządku dziennym. A to nie koniec tych minusów. Inne odnajdziecie na kartach książki.
Pisarka nakreśliła również w swojej powieści portret psychologiczny hazardzisty. Ukazując postęp uzależnienia. To, co do niego doprowadza, jak wygląda życie takiego człowieka i czy możliwe jest wyrwanie się ze szponów nałogu.
To również powieść o kobietach ( i dla kobiet). O ich roli w społeczeństwie, o codzienności, o ich życiu, o macierzyństwie.
Książka jest tym ciekawsza, że narracja jest z pozycji trójki bohaterów. Dzięki temu widzimy te same sytuacje, z różnych perspektyw.
I to co dla mnie najważniejsze. Książka zmusza do refleksji, do zastanowienia się nad własnym życiem. Odpowiedzenia sobie na pytanie: co było ważne dla głównej bohaterki, jakie błędy popełniła? A co jest dla mnie ważne? Czy ja nie podążam jej śladem?
Książka niezwykle życiowa i mądra. Bo tak jak mówi na koniec główna bohaterka: "Wiem już, że czasami warto złapać chwilę oddechu, spojrzeć wstecz i docenić własne osiągnięcia. Nikt przecież, nie pokocha nas mocniej niż my sami siebie ".
Na wstępie bardzo żałuję, że nie mam dostępu do wszystkich propozycji książkowych pani Krasińskiej. W jej przypadku można powiedzieć, że wszystko, co napisze, zamienia w tekst piękny, mądry, empatyczny i dający do myślenia. Gdy tylko konkretny tytuł pojawia się na półkach bibliotecznych, od razu po niego sięgam, bo wiem, że czytanie danej książki nie będzie straconym czasem. ,,Silniejsza od Ciebie" tylko potwierdza wszystkie moje poprzednie słowa. Powieść Izabeli M. Krasińskiej ma ponad 470 stron, ale absolutnie nie trzeba bać się tej obfitej objętości. Autorka nie stworzyła długich opisów tylko po to, by postawić na ilość, o nie! U niej jakość jest zawsze na najwyższym poziomie i gra pierwsze skrzypce. Wielość wątków i drobiazgowo opisanych problemów czy radości świadczy tylko o pomysłowości pisarki. Tak trzymać!
Zarówno tytuł, jak i zawarte w środku dedykacje już wskazują, z jakim typem literatury czy też tematem przyjdzie nam się zmierzyć. Po pierwsze, pani Krasińska dedykuje swą powieść kobietom, które mają już dość obecnego życia, ale brakuje im odwagi, by cokolwiek zmienić, zerwać z bólem czy upokorzeniem. Jeśli zatem książka ta pomoże choćby jednej czytelniczce, to już będzie można mówić o sporym sukcesie. Lepiej jest przecież pomóc choćby jednej osobie, aniżeli żadnej, prawda? Zresztą, dosłownie marzę o tym, by mocne apele wygłoszone przez pisarkę stały się dla kogoś lekarstwem, bo i moje życie do sielankowego nie należy.
,,Silniejsza bez Ciebie" jest też dedykowana osobom pracującym w usługach- szczególnie kasjerkom i kasjerom. Trzeba pamiętać o tym, że absolutnie nie jest gorszym ten, kto pracuje w sklepie. Niestety, klientom zbyt mocno wbito w głowę powiedzenie: klient nasz pan, stąd wieczne niezadowolenie, krzyki, wyzwiska... Myślisz też, Czytelniku, że kierownik danego dyskontu spoczywa na laurach i nic nie robi, że jest to lekka praca? Czas, by nareszcie zaprzeczyć tym oszczerstwom. Drogi Czytelniku- obsługuj tabuny osób, przez kilka godzin dziennie, nieustannie i w maksymalnym skupieniu. Zrezygnuj też ze spotkań z przyjaciółmi, ponieważ Twój grafik będzie bardzo zróżnicowany. A co najważniejsze- rób wszystko tak, by Twoi pracodawcy byli z Ciebie zadowoleni. Autorka wręcz idealnie pokazała problemy pracy w sklepie, o których nie mamy fioletowego pojęcia. Na zaplecze nie jesteśmy przecież wpuszczani, a miejsce to przypomina paszczę lwa. Nie wierzysz? Koniecznie przeczytaj ,,Silniejszą bez Ciebie". Wtedy wszystko zrozumiesz.
W takiej sytuacji- z jednej strony okropnej, a dla innych prestiżowej- znalazła się Marzena. Jest ona kierowniczką sklepu spożywczego Kropka. Początkowo brzmi to dumnie, ale gdy zagłębimy się w szczegóły opowieści, to zrozumiemy, jaką postacią tak naprawdę jest główna bohaterka. Praca nie opuszcza jej także w domu, gdyż nie może ona liczyć na pomoc ze strony męża, Marcela. Zresztą, mężczyzna ten nie rozumie, że Marzena nie jest skupiona wyłącznie na swojej karierze- ogrom zadań nie pozwala jej nawet odebrać telefonu. Z każdym kolejnym rozdziałem poznamy więc proces gnilny małżeństwa Marzeny i Marcela, a czytelnik zrozumie, że życie nie jest bajką. Uważam, że pani Krasińska wykazała się ogromną odwagą, gdyż problemy rozwinięte w lekturze są bardzo delikatne, można je zaliczyć do słynnych tematów tabu. Zapraszam do lektury, gdyż dzieje się w niej mnóstwo, a temat opisany przez pisarkę nie jest kalką.
Akcja, o której nie opowiem szczegółowo, została opowiedziana z perspektywy aż trzech osób- Marzeny, Marcela i Nikodema, czyli jednego z pracowników sklepu Kropka. Dzięki temu wszystkie problemy czy intrygi przedstawione są bardzo przejrzyście, a my nie możemy od razu kogoś oceniać czy szkalować. Co więc się wydarzyło w życiu tych trzech osób? Powiem tylko, że pani Krasińska spisała się na medal, jeśli chodzi o pokazanie zmiennej natury człowieka. Autorka udowadnia, że wiele osób sprytnie nosi maski, niczym w teatrze antycznym. W gronie obcych zachowujemy się wręcz idealnie, uchodzimy za kulturalnych, radosnych. Co się jednak dzieje za zamkniętymi drzwiami? Wtedy zamieniamy się wręcz w bestie, zdolne poniżyć najukochańszą osobę. Paradoks? Nie- to obraz prawdziwego życia, które nie przypomina bajki dla dzieci. Uważajmy więc na każde zachowanie osoby trzeciej, a krokodyle łzy to niemal motto tej książki.
,,Silniejsza bez Ciebie" to też książka o bardzo bolesnym upadku, ale czy można jeszcze coś zrobić, by się podnieść? Czy życie przesiąknięte kłamstwami, a nawet mocnym uzależnieniem od hazardu to początek końca? Przyznam, że w tym wątku autorka bardzo mocno mnie zaskoczyła, dzięki czemu nie czułam, że czytam coś powtarzalnego czy banalnego.
Bardzo podobał mi się też temat prawdziwej, szczerej przyjaźni, o którą dziś bardzo trudno. Mocno zdziwiło mnie też zakończenie, w ogóle nie spodziewałam się, że pisarska będzie miała akurat taki, a nie inny pomysł. Niespodziewane finały bardzo często zasługują na podwyższenie oceny książki, gdyż widzimy wtedy, jak plastyczna potrafi być literatura.
Gorąco polecam i czekam na kolejne książki pisarki!
Marzena to kobieta, która wydaje się, że wzięła na swoją głowę chyba wszystkie troski i problemy świata. A może po prostu nie zaważyła tego momentu, kiedy trzeba było powiedzieć "dość!", dużo wcześniej odciąć się od toksycznej relacji z mężem? Do tego kłopoty z dorastającym synem, kiepskie stosunki z siostrą, przyjaciółka namawiająca ją do rozwodu. Zastanawiałam się, kiedy w końcu przestanie zadowalać wszystkich dookoła, poświęcać się dla bliskich, a zdobędzie się na odwagę i zacznie myśleć o sobie, swoich potrzebach i zawalczy o swoje szczęście? Z boku zawsze wydaje się to łatwiejsze, prawda? A właśnie z boku wszystko widać dużo wyraźniej.
W mojej ocenie Marcel nie dorósł do roli męża i ojca. Nie mogłam zrozumieć, że nie chciał wziąć odpowiedzialności za swoją rodzinę. Mężczyzna powinien wiedzieć, że jej utrzymanie to jego obowiązek. Ale w prawdziwym życiu takich facetów jest więcej. Wygodnickich, którzy nie doceniają starań swoich żon, partnerek. Do tego stanu rzeczy przyczyniają się same kobiety, biorąc na siebie zbyt wiele, myśląc, że same zrobią coś lepiej, szybciej.
Marzena otwiera się przed kolegą z pracy. Czy to dobry pomysł? Zwłaszcza, że intencje mężczyzny nie do końca są jasne... Nieczyste zamiary, wyrachowanie? Być może. Czy kobieta kolejny raz się rozczaruje, zawiedzie, da się zmanipulować?
"Życie udowodniło, że niczego nie mamy na zawsze, że piękne chwile zbyt szybko stają się jedynie wspomnieniami."
Izabela M. Krasińska porusza temat toksycznego związku, uzależnienia emocjonalnego, przemocy psychicznej i fizycznej, kłopotów zdrowotnych, samotności, zniechęcenia, nałogów, wpływu dzieciństwa na dorosłość czy potrzeby wsparcia. W trafny i dokładny sposób przedstawiła wewnętrzne przeżycia, rozterki i myśli bohaterów. Tu nie ma miejsca na delikatność. Częściej jest przygnębiająco, przejmująco, a nawet brutalnie. To życie, które możemy również zaobserwować wokół siebie, za ścianą. Ze ściśniętym gardłem wyczekiwałam na jakiś promyk nadziei. Z jednej strony irytowałam się na zachowanie postaci, ich błędy, a z drugiej próbowałam ich usprawiedliwiać. Jednak koniec końców, bilans i tak był ujemny.
Idealna żona, matka, kobieta, pracownica - każda z tych ról wymaga od nas niespożytej siły, by sprostać codzienności. Bez wątpienia jesteśmy siłaczkami. Tylko trzeba też pomyśleć o sobie. Przede wszystkim o sobie. Nikt nie jest niezastąpiony. I im wcześniej sobie to uświadomimy, tym lepiej. Bo największy akt odwagi to przyznanie się do słabości.
"Do pewnych decyzji trzeba dojrzeć, być gotowym. Nie ma idealnego momentu na zmiany, zawsze coś będzie powstrzymywało nas przed działaniem, przed rzuceniem się na głęboką wodę."
Problemy małżeńskie zwykle rozpoczynają się od braku rozmowy i szczerości. Komunikacja w związku to podstawa. Nie należy słuchać podszeptów, "rad" osób trzecich, bo nigdy tak do końca nie możemy mieć pewności, czy chcą dla nas dobrze. Nie można dać sobą manipulować. Stawiajmy na każdym polu zdrowe granice.
"Silniejsza bez ciebie" to przesiąknięta smutkiem powieść o przepracowanej kobiecie stawiającej wszystko inne ponad swoje szczęście i spokój. To historia, która udowadnia, że nigdy nie jest za późno na to, by zawalczyć o siebie i zmienić swoje życie. Czy Marzena to zrobiła? Sprawdźcie sami! Emocji nie zabraknie!
Główna bohaterka książki Izabeli M. Krasińskiej ,,Silniejsza bez ciebie" - Marzena, jest kierowniczką dyskontu osiedlowego Kropka. Autorka, na przykładzie tego jednego sklepu, w doskonały sposób pokazała nam, jak to wszystko funkcjonuje. Jak roszczeniowi ludzie, współpracownicy i przełożeni potrafią ze zwykłej pracy zrobić piekło komuś, kto ma słabą psychikę i dobre serce.
A Marzena lekko nie miała. Z pracy wracała do domu, gdzie czekał kolejny problem - bezrobotny mąż, który okłamywał ją na każdym kroku. Obiecywał, że znajdzie zajęcie, że pomoże w domu, zadba o syna, a jedyne, co robił, to w nielegalnym kasynie trwonił ich wszystkie oszczędności.
Cała historia opowiedziana jest oczami trzech osób. Marzeny, jej męża - Marcela, oraz Nikodema - pracownika Kropki, który za wszelką cenę stara się pogrążyć Marzenę i zająć jej kierownicze stanowisko.
Podsumowując - ,,Silniejsza bez ciebie" to piękna książka o kobiecie takiej jak każda z nas, o radościach i smutkach, o podejmowaniu bardzo trudnych decyzji, o uzależnieniu od hazardu, o trudach życia codziennego, o małżeństwie, o pracy, o traumach z dzieciństwa, o miłości do dziecka i walce o szczęście. To książka trudna, poruszająca wiele problemów, które nas na co dzień otaczają.
To mój patronat medialny
Kolejny raz Izabela M. Krasińska pokazała, że doskonale radzi sobie w poruszaniu trudnych społecznie tematów. W najnowszej książce uderza, nie wypłaszcza, pokazuje prawdę tak mocno, że to boli, rozbija serce i emocjonalnie miażdży. Potrząsa nami, dając otwartą przestrzeń do analizowania i dyskusji. Nie pozostawia złudzeń, tak wygląda życie, tak potrafią wyglądać związki, takimi ludźmi się otaczamy. Życiowe prawdy aż kłują w oczy.
Marzena pracuje w dyskoncie, jest kierowniczką i oprócz roboty papierkowej musi zapanować nad personelem i sklepem. W pracy obok niej krąży farbowany lis, który swoimi sprytnymi oczkami, bacznie ją obserwuje i czeka na małe potknięcie. Dziewczynie nie jest łatwo, problemy rodzinne zatruwają i osaczają jej ciało. Już ma dość, aby być silną, zaradną, wciąż gotową do działania. Marzena traci poczucie bezpieczeństwa, chce chociaż namiastki wsparcia, potraktowania jej jako partnera. Zaniedbuje siebie i swoje zdrowie. Niestety, nie ma wsparcia w mężu, który z lekceważeniem podchodzi do jej problemów. Jest jak Piotruś Pan i malkontent, który rozpływa się nad swoją niedolą. Do tego kłamca i oszust. Doprowadza swoją rodzinę do ruiny, rozpoczynając dość niebezpieczną grę, która będzie miała przykre konsekwencje. To wszystko dzieje się na oczach ich małego syna, który przygląda się upadkowi swojej rodziny.
Muszę przyznać, że ta książka jest tak prawdziwa, tak idealnie skrojona, że gdybym nie wiedziała, że pewne nałogi mogą tak zniszczyć człowieka, pomyślałabym, że autorka ma wybujałą fantazję. Niestety, to wszystko jednak jest autentyczne. Boli, gdy się ją czyta, ale to ból pobudzający dający zastrzyk energii, dla kogoś, kto może przechodzi przez podobne problemy. Marzena postanowiła najpierw walczyć o swoją rodzinę, jednak gdy zobaczyła, że to przysłowiowa walka z wiatrakami, zaczęła ratować siebie i syna.
Pokazała siłę kobiet, które wyznaczają granice, które nie pozwolą zmarnować jednego najważniejszego daru, jakim jest życie!
Autorka swoich bohaterów przyodziała w świetne role. Byli na wskroś prawdziwi a dialogi są dobrze przemyślane. Między zdaniami wysyła też sygnały, alarm dla kogoś, kto potrzebuje pomocy.
Czytajcie! Mówcie o niej, bo być może w waszym otoczeniu jest kobieta, mężczyzna, dla których ta książka może być dobrym kołem ratunkowym!
Marzenia jest kierowniczką w jednym z dyskontów spożywczych. Jest to ciężka i niewdzięczna praca, która nieszczególnie przynosi jej satysfakcję. Niestety kobieta nie może liczyć na wsparcie ze strony męża. Mało tego... Jej problemy rodzinne z dnia na dzień zaczynają przybierać coraz większe rozmiary, bo mąż popada w niebezpieczny nałóg. Marzena ma dosyć bycia silną... Bycia odpowiedzialną za wszystko i wszystkich... Jedyną osobą, która niczego od niej nie wymaga jest jej współpracownik, Nikodem. Kobieta otwiera się na znajomość z nim, ale nie zna jego prawdziwych intencji...
Mam słabość do książek Izabeli M. Krasińskiej. Wiem. Tematyka, którą zawierają nie należy do najłatwiejszych. Bohaterowie? Nie oszukujmy się... Kreowanie bohaterów Izabeli M. Krasińskiej wychodzi świetne. Naprawdę świetnie. Nigdy się nie zdarzyłoby się by jakiś bohater był mdły. Ich zazwyczaj lubi się albo nienawidzi... A w Silniejszej bez ciebie? Tutaj przeważają bohaterowie, który w większości nie zdobyli mojej sympatii. Dobra, to mało powiedziane... Silniejsza bez ciebie to książka, która nie należy do łatwiejszych. Jej główna bohaterka nie ma łatwego życia. Właściwie to droga przez mękę... Zawsze dawała z siebie wszystko... Była siłaczką... Zawsze to inni byli u niej na pierwszym miejscu... Niestety bez wzajemności.. O nią walczyło niewiele osób, które były w jej otoczeniu... Wielu rzucało jej kłody pod nogi... Na podstawie losów Marzeny autorka pokazuje, że nie wolno poświęcać się innym stu procentach. Niewiele osób za to podziękuje, ale za to będzie coraz bardziej roszczeniowych... Będzie wykorzystywać dobrą wolę... Za to warto dbać o własny dobrostan. Warto siebie stawiać na pierwszym miejscu... Silniejsza bez ciebie porusza ponadto tematykę toksycznych związków i źle rozumianej przysięgi małżeńskiej. Wszak przysięga małżeńska nic nie mówi, że trzeba trwać przy partnerze, który znęca się... Takim, który ciągnie na dno... Takim, który jest zagrożeniem dla życia a nawet zdrowia. Silniejsza bez ciebie to książka ważna. Trudna, ale ważna... I serdecznie ją polecam.
Asia i Kuba są szczęśliwą parą i planują razem wspólną przyszłość. On jest towarzyski i przebojowy, ona – raczej introwertyczna i skryta....
Intrygująca, niepokojąca, gęsta od kłamstw. Historia, której długo nie zapomnicie! Dominika i Maciej mają wspaniałą córkę, piękny dom i miłość, o jakiej...