Ślepiec

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019-02-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8075-617-5
Liczba stron: 400

Ocena: 3.95 (20 głosów)

Cudze oczy patrzą na was.
Zawsze.
Ona ma takie piękne oczy. Muszę je mieć...

Nowy kryminał autora, który w ciągu jednego tylko roku podbił wszystkie listy bestsellerów!

W pustym mieszkaniu w jednym z gdańskich bloków zostaje znalezione makabrycznie okaleczone ciało mężczyzny. Sprawa zostaje przydzielona komisarz Lizie Langer, która musi zmierzyć się także z własnymi problemami z przeszłości.

Do zespołu śledczych dołącza Orest Rembert - młody profiler, który zdaje się bardziej zafascynowany tworzeniem portretu psychologicznego komisarz niż zabójcy. Langer i Rembert tworzą szczególny duet, razem stawiając czoła seryjnemu mordercy.

Sprawa jednak stanęła w martwym punkcie do momentu, kiedy morderca znowu daje o sobie znać. Po raz kolejny ze szczególnym okrucieństwem upodobał sobie oczy swojej ofiary. Kim jest mężczyzna nazywający siebie Ślepcem? Kto będzie kolejną ofiarą?

Bestialstwo zbrodni i presja opinii publicznej napędzają akcję do zawrotnego tempa, a Czornyj po raz kolejny udowadnia, że nie zdobył list bestsellerów przez przypadek.

Tagi: kryminał

Kup książkę Ślepiec

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Ślepiec

Pomiędzy obyczajówkami i literaturą piękną, gdzieś tam zachciało mi się powrócić do kryminałów. I tym oto sposobem sięgnęłam po kurczącą się od dłuższego czasu na moim regale książkę "Ślepiec" autorstwa Maxa Czornyja..

"Cudze oczy patrzą na Was. Zawsze."

W Gdańskim mieszkaniu zostają znalezione makabrycznie okaleczone zwłoki. Sprawę tej zbrodni prowadzi Liza Langer i profiler Orest Rembert. Na kolejną zbrodnie nie trzeba długo czekać, jednak śledzczy nie mają nic, wiedzą jedynie, że morderca w szczególny sposób upodobał sobie oczy swoich ofiar. Kim jest mężczyzna nazywający siebie Ślepcem? Czy kolejnej zbrodni uda się zapobiec?

Jestem troszeczkę rozczarowana. Spodziewałam się bardziej krwawej i makabrycznej historii a dostałam przeciętny thriller. Mało tego, główna bohaterka nie wzbudziła we mnie żadnej sympatii, irytowała mnie swoim zachowaniem, wiecznie niezadowolona i szukająca zwady. Mimo to książka trzymała mnie w napięciu a profil mordercy mocno mnie zaintrygował. I to był główny powód tego, że doczytałam tę książkę do końca. Nie jest to kryminał jakiego oczekiwałam, ale z pewnością sięgnę po kolejne części przygód Lizy Langer.

Link do opinii
Ostatnio sięgnęłam po powieść „Ślepiec” Maxa Czornyja. I… jest to bardzo zła książka, z wielu istotnych względów. Pierwszym z nich, i zarazem najistotniejszym, jest to, że pogubił się chyba sam autor, albo napisał tę historię tak bardzo zawile, że zgubił zamysł, który miał zachwycić jego czytelnika. Nie wiem, co gorsze. Zaczyna się całkiem nieźle; mężczyzna spieszący się na pilne spotkanie w pracy, zatrzymuje się na skraju szosy, „za potrzebą” i znajduje niedaleko karton ze szczeniaczkami. Przekazuje informacje o ty swojej dziewczynie, a później dochodzi do wypadku. Akcja nagle, niczym niezapowiedziana, przeskakuje do chwili współczesnej i oto jesteśmy świadkami jak kardiolog, doktor Lipta, znajduje w sąsiednim mieszkaniu ciało, od którego zaczyna się całe śledztwo. Autor podzielił książkę nie na rozdziały, ale na dni. I tak dostajemy zamiast tytułu rozdziału kolejne dni, w których śledztwo posuwa się, nieco ospale do przodu – wiem, że ludzie przyzwyczajeni do różnych kryminalnych seriali są wprost przekonani, że można rozwiązać sprawę morderstwa w przeciągu jednego, lub dwóch dni, wystarczy mieć tylko zgrana załogę i dobry, kryminalistyczny sprzęt, co w gruncie rzeczy nie jest tak proste, ale autor nie wypełnia tej pustki żadnymi ciekawymi zwrotami akcji, czy wydarzeniami w życiu głównej bohaterki. I tutaj główna bohaterką powieści jest kobieta, Lisa Langer, w depresji, która od czasu do czasu zmienia się w alkoholiczkę, z powodu traumatycznego przeżycia, jakim była dla niej śmierć narzeczonego, a przez resztę czasu pali, lub warczy na podwładnych i przełożonych.. W dodatku zmaga się z tak zwanym deszczowym psem, widmem depresji, który na ogół nie odstępuje jej na krok, warcząc i wystawiając groźnie kły. Życie zagnało naszą główną bohaterkę do mieszkania w przyczepie kampingowej, na zaniedbanym polu, gdzie co i rusz są problemy z prądem, gdzie pielęgnuje swoją traumę, upijając się do nieprzytomności, lub zażywając leki na receptę. Tak czy siak po przebudzeniu czuje się jak wrak człowieka. Inspektor Siwiecki, jej przełożony, po krótkim zastanowieniu, to właśnie ją stawia na czele toczonego się właśnie śledztwa, którym ma dowodzić i szybko rozwiązać tą trudną sprawę. A sprawa jest rzeczywiście paskudna, bo morderca traktuje ofiary w różny sposób – nie ma jednego, charakterystycznego sposobu działania – a jedynym jego znakiem rozpoznawczym jest wyjmowanie ofiarom gałek ocznych. Sam siebie nazywa Ślepcem. Każda z ofiar jest inna, dziennikarze zwęszyli już większą aferę i naprzykrzają się policji jak mogą, a główna bohaterka, w nie do końca jasny sposób, otrzymuje od szefa pomoc w postaci sympatycznego i dosyć gadatliwego psychologa profilera, Remberta, który od tej pory ma być jej partnerem. Stosunki między nimi z początku nie układają się najlepiej; ale jak wiadomo przykre i niebezpieczne zdarzenia zbliżają do siebie wielu ludzi. Tak było i w tym przypadku. A potem dzieją się rzeczy, których nie da się wyjaśnić w żaden logiczny sposób. Morderca zostaje ujęty i „osądzony” przez policjantów, którzy w czasie eskorty do windy długim korytarzem pozwalają mu zbiec i popełnić samobójstwo. Historie nie znoszą pustki, więc pojawia się inny oskarżony, Pan Kostek, który był niegdyś terapeutą Ślepca, naginającym nieco zasady, nawet nie dla dobra pacjenta, tylko kogoś innego, trzeciego. I jego tracimy, w toku postępowania, jako oskarżonego, głównie z powodu licznych „zabiegów o taki przebieg zdarzeń” inspektora Siwieckiego. W końcu pojawia się trzeci oskarżony, którego danych nie pamiętam, choć i on nie okazał się tak winny, jak to z początku podejrzewano i cała wina spadła na zorganizowana szajkę przestępczą, w której udział brali zarówno narzeczony głównej bohaterki, choć podobno nieświadomie, jego znajomy, jak i jeden z policjantów, a ich sprawa jest powiązana ze sprawą napadu na bank i kradzieżą dużej sumy pieniędzy. W międzyczasie dzieje się wiele innych rzeczy, między innymi wyjaśnia się powód, dla którego morderca wyjmował ofiarom gałki oczne. Prawda, że na jedną książkę jest tego trochę za dużo? Te pomysły same w sobie są bardzo dobre i mogłyby służyć autorowi do stworzenia kilku opowieści, ale upchnięte w jednej się nie sprawdzają. Przewracałam kolejne kartki z coraz większą nieuwagą i niedowierzaniem, że komuś udało się upchnąć praktycznie trzy śledztwa w jednej, niezbyt grubej książce. Książka do przeczytania i szybkiego zapomnienia.
Link do opinii

Cudze oczy patrzą na was.
Zawsze

Max Czornyj podbił serca i zamącił w umysłach czytelników serią o komisarzu Eryku Deryle, jednak na rynku wydawniczym pojawił się już następny cykl autora. Czy dorówna poprzedniemu?

W jednym z gdańskich apartamentowców znaleziono zmasakrowane ciało mężczyzny. Nawet na kardiologu, który znalazł denata, widok ten zrobił piorunujące wrażenie. Sprawą zajmie się komisarz Liza Langer, dla której będzie to pierwsza sprawa o zabójstwo. Dotychczas zajmowała się wyłącznie włamaniami oraz przestępstwami seksualnymi. Do pomocy został jej przydzielony profiler - Orest Rembert, który twierdzi, że trup w apartamencie jest wynikiem działania celowego, czyli sprawcą jest seryjny morderca. Jednak chętniej tworzy on profil Lizy, niż potencjalnego sprawcy.

Dochodzi do kolejnych morderstw, a pani komisarz określa mordercę słowami 'kolekcjoner oczu', ponieważ w każdym przypadku ciało zostaje pozbawione gałek ocznych. Komu i do czego mogą być potrzebne? Niezależnie od tego, co teraz pomyśleliście, gwarantuję Wam, że się mylicie! :)


"Myśli szalały jej w głowie z prędkością cząsteczek emitowanych przez zderzacz hadronów."*


Polskie kryminały przyzwyczaiły nas do tego, że każdy policjant, komisarz czy detektyw ma za sobą trudne przeżycia, traumy, nierozwiązane sprawy. Nie inaczej jest z Lizą, która od roku nie pogodziła się ze śmiercią narzeczonego - Michała, który zginął w wypadku samochodowym. Jej życie to kawa, papierosy oraz tic taki, zamiast znajomych i przyjaciół. Chodzi za nią "deszczowy pies", będący symbolem depresji i koszmarów gnębiących ją od tamtego czasu.
Kiedy odwiedza swoją niedoszłą teściową w domu opieki znajduje niespodziewaną informację, z przyczepy w której mieszka giną ważne dla niej przedmioty, profiler dostaje w głowę a ona podąża tropem seryjnego mordercy sprzed trzydziestu lat. Czy słusznie?

Max Czornyj potrafi skutecznie utrudnić czytelnikowi zmierzanie do odkrycia prawdy. Do fabuły włączył wiele wątków, które w różnych momentach śledztwa łączą się lub przecinają, mają punkty wspólne lub wręcz przeciwnie. Poznajemy Ślepca, który ma zaburzenia tożsamości oraz kilkugodzinne amnezje. Jest też terapeuta, który poci się na sam widok policji i opowiada o pacjencie z niedowrażliwością zmysłu wzroku.

Zwroty akcji, ślepe uliczki, zaskakujące fakty, porwania, samobójstwa, nieprawdziwe tożsamości, tajne działania grupy ludzi... A im bliżej prawdy, tym główna bohaterka ma coraz większą świadomość tego, jak mało wiedziała o człowieku, którego kochała.

Kto tak naprawdę jest w tej historii ślepcem?

Max Czornyj wspomniał w fabule o komisarzu Deryle i sprawie Cztery Iksa (w kontekście tego, że może pomógłby w śledztwie) a mordercą okazał się... nie zdradzę, ale w taki sposób ukryta osoba sprawcy jest mi już znana z innej książki autora. Generalnie "Ślepiec" ma niezmiernie ciekawy pomysł na motyw morderstw, w żaden sposób nie mogłam powiązać osób, wydarzeń i kolejnych przestępstw ze sobą, by odkryć, kto zabija. Autor wie jak zaintrygować czytelnika, jak nie pozwolić mu odłożyć książki na półkę, jak ukryć prawdę pomiędzy informacjami nieistotnymi.
Mam jednak pewien niedosyt jeśli chodzi o osoby głównych bohaterów (irytująca Liza, lalusiowaty Orest), przesyt 'deszczowego psa' i schematów, ale jednocześnie chciałabym dać szansę nowej serii autora - może po prostu potrzeba czasu, by polubić nowych bohaterów a nie myśleć wciąż o Deryle? :) Liczę, że drugi tom się rozkręci.


"Podejrzenia zastępowała pewność, pewność rozsypywała się w proch wątpliwości."**


Podsumowując - "Ślepiec" to lekki i dobrze czytający się kryminał z dość krwawymi morderstwami, zaskakującą akcją i ślepymi zaułkami. To historia przepełniona emocjami, nie brakuje w niej lęku, żalu, bezsilności, rozczarowania czy naiwności. Bohaterowie nie szczędzą nam wściekłości, rozpaczy, niedopowiedzeń a my śledzimy z zapartym tchem ich oszustwa, podstępy i postępy, poznajemy ich podejrzenia i dowiadujemy się, że czasami jedno wypowiedziane przez kogoś słowo lub zdanie ma ogromne znaczenie. Polecam!




* M. Czornyj, "Ślepiec", Wyd. Filia, Poznań 2019, 26%
** Tamże, 92%

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2019-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Życie nie ma perspektywy. Perspektywą życia jest śmierć." 

Solidnie obmyślany i zaprezentowany kryminał, lekko i swobodnie podróżuje się po tej przygodzie czytelniczej. Umiejętnie prowadzone napięcie, kiedy potrzeba uruchomione zostają mocniejsze dynamiczne akcenty, aby za jakiś czas fabuła toczyła się w spokojniejszych rytmach, pozostawiających czas na snucie zajmujących przypuszczeń i interpretacji. Intryga misternie skonstruowana, nieco zawiła, ale w pożądany sposób, tak aby nakłonić szare komórki do rozwiązywania zagadki detektywistycznej. Ułożenie elementów w tej układance nie jest proste i łatwe, jeśli nie podąży się właściwym tropem, szybko wpada się w zastawione na czytelnika sidła, daje omamić fałszywymi śladami, typuje błędne tożsamości czarnego charakteru. Zakończenie powieści odsłania się z zaskakującej strony, realnie i logicznie łączy wszystkie wątki, a to zawsze pozostawia z przyjemnym akcentem ostatnich stron książki. Ciekawie sportretowano kluczową postać, fantastyczny pomysł z powołaniem do życia deszczowego psa towarzyszącego Lizie na każdym kroku, przekonuje jako atrakcyjny sposób ugryzienia opisów różnych emocji i nastrojów. Osobowość nieprzekombinowana, z bogatym pakietem wad i zalet, unikalnym stylem spojrzenia na ludzi, świat, zbrodnie, upominanie się o swoje, dociekanie do prawdy. Nie zabrakło bolesnych akcentów przeszłości, nie dających spokoju, domagających się ostatecznego wyjaśnienia.

Komisarz Liza Langer po roku od tragicznej śmierci narzeczonego, wciąż przeżywa stratę bliskiej osoby. Jednak pod długim wyczekiwaniu zostaje w końcu włączona do sprawy większego kalibru, zawikłanej tajemnicy morderstwa. Liza stoi przed wielką szansą udowodnienia, że już jest gotowa do policyjnej pracy w pełnym wymiarze sił, to właśnie jej powierzono zadanie kierowania zespołem powołanym do wyjaśnienia motywów i okoliczności zabójstwa mężczyzny, którego zmasakrowane ciało odnaleziono w jednym z gdańskich bloków. Okrucieństwo i sadyzm oprawcy nie mają sobie równych, niepokoją nie tylko śledczych, ale również dołączonego do zespołu młodego, ale już doświadczonego, psychologa i profilera, Oresta Remberta. Współpraca między Lizą a Orestem wytyczana jest przez osobliwe szlaki, bardzo różnią się od siebie, a jednocześnie wzajemnie nakręcają do działania. Sprawa otrzymuje absolutny priorytet, gdyż jedno morderstwo przeradza się w kolejne, a sprawca zyskuje miano seryjnego mordercy. Dlaczego Ślepca interesują gałki oczne ofiar? Co kryje się za ich swoistym kolekcjonowaniem? Jak skutecznie powstrzymać go przed okazjami do powiększania zbiorów? Chętnie sięgnę po poprzednie książki autora.

bookendorfina.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - MadBookWorm
MadBookWorm
Przeczytane:2021-09-21, Ocena: 2, Przeczytałem,

Ta seria to taki trochę spin off cyklu o Eryku Deryle, ponieważ zarówno Lizą Langer i Orest Rembert mieli tam swoje epizody, no więc oczekiwałem podobnego klimatu.

No moi mili to się nie udało. Nie czułem klimatu Czornyja to nie było to. Powieści zabrakło dynamiki, do jakiej autor mnie przyzwyczaił. Było wolno i mozolnie, dopiero pod koniec coś drgnęło, a to zdecydowanie za późno. Jedyne co mogło wskazywać na autora to brutalność morderstw.

Co do postaci to w sumie wyszło średnio. Liza Langer była męcząca, niby zdeterminowana i hardcorowa, a z jej problemami to się nadaje na obserwację psychiatryczną, a nie do pracy w policji. Ja bym jej mojego kasztanka nie dał pod opiekę, a co dopiero przydzielić jej oddział pod dowództwo.

Dużo lepsze wrażenie sprawiał Orest Rembert, bo nie był jakimś egzaltowanym bufonem, tylko zwyczajnym typem co to i się z chłopakami przy Harnasiu pobuja, a jak jest praca to pracuje i on by kasztanka dostał, niby nie na długo, ale jednak.

Nic nie zwiastowało katastrofy...

I właśnie wtedy pojawił się on, nikt inna jak mistyczny ,,Deszczowy pies". Nie będzie to spojler więc napiszę, że tak Liza za radą terapeuty nazwała swoją depresję. Tak dobrze przeczytaliście ,,DESZCZOWY PIES". Częstotliwość z jaką pojawiał się ten kundel przekroczyła moją cierpliwość o +/- miliard razy. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że piesio zdominował znaczną część książki. I tak przywykłem do jego obecności, że chciałem go wyprowadzić na spacer...

Co do finału był ok, ale nawet nie wiem na ile mnie zaskoczył, bo zwyczajnie ta cała sprawa mnie nie porwała.?Czy sięgnę po drugi tom? Tak, bo już go kupiłem, ale i tak bym go przeczytał, bo te postacie mają potencjał i wydaje mi się, że coś jeszcze z tego będzie.

A teraz niestety znikam, bo po przeczytaniu sprawiłem sobie wietrznego kota i mnie tu smyra za uchem, bo słoneczny koń mu karmę wyżarł. Niech mnie jeszcze odwiedzi ta tęczowa zebra, to się chyba zdetonuje...

Miłujcie się najmilsi.

https://www.instagram.com/mad.book.worm/

Link do opinii
Avatar użytkownika - selwka
selwka
Przeczytane:2021-02-20, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Sinister
Sinister
Przeczytane:2020-11-08, Ocena: 4, Przeczytałem, Przeczytane w 2020,

Liza Langer nie uporała się ze śmiercią narzeczonego sprzed roku. Przerwała terapię, pije, pali, prawie nie je, nie śpi po nocach. Zostaje przydzielona do pierwszego morderstwa w jej karierze. Do pomocy przydzielono jej profilera, Oresta Remberta. Wspólnie próbują odnaleźć zabójcę, ale nie idzie im za dobrze. Śledztwo idzie opornie.

Nie porwała i nie wciągnęła mnie ta książka.

Link do opinii
Inne książki autora
Najszczęśliwsza
Max Czornyj 0
Okładka ksiązki - Najszczęśliwsza

Dawid Kaster dostaje list od byłej żony. Problem w tym, że Ilona została zamordowana cztery lata temu. Mimo to charakter pisma i treść nie pozostawiają...

Miłość i wojna
Max Czornyj 0
Okładka ksiązki - Miłość i wojna

Łódź. Ziemia Obiecana. 1938 rok. Świat rodzących się fortun i okrutnej biedy. W życiu Franciszka Brilke, człowieka wielu kultur i narodowości, pojawia...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy