Agata po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony. Lukę w jej sercu zapełnia Paweł, przyjaciel z dzieciństwa i pierwsza miłość. Kiedy zapada decyzja o ślubie, zamiast beztroskiej radości towarzyszy im lawina nieporozumień i... komicznych sytuacji. Bliscy mają własne pomysły na uszczęśliwienie zakochanych. Dawni partnerzy zawiązują spisek, a struś wymagający interwencji weterynaryjnej, psi złodziej ślubnej biżuterii i samozwańcza szeptucha ciotka Honorata komplikują przygotowania. Tymczasem między Gabrysią, córką Agaty, a Kaspianem, synem Pawła, aż iskrzy. Ich burzliwa relacja może okazać się największym zagrożeniem dla rodzinnej uroczystości. Czy w takich warunkach ślub może się odbyć? A jeśli tak, to kto stanie na ślubnym kobiercu? Ślubna katastrofa to ciepła, zabawna opowieść o miłości, która dojrzewa w chaosie, o rodzinnych więziach i o wyborach, które trzeba podjąć, nawet jeśli nie dają gwarancji szczęścia. Bohaterów książki możemy również spotkać w powieści Romantyczna katastrofa. Wydanie z dużą, czytelną czcionką.
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2026-05-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
„Ślubna katastrofa” Urszuli Gajdowskiej to ciepła, pełna humoru i pozytywnej energii powieść obyczajowa, która udowadnia, że droga do szczęścia rzadko bywa prosta. To historia o drugich szansach, rodzinnych relacjach i miłości, która potrafi odnaleźć nas nawet wtedy, gdy wydaje się, że najlepsze chwile mamy już za sobą.
Główną bohaterką książki jest Agata, która po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony, próbując na nowo poukładać swoje życie. Los ponownie stawia na jej drodze Pawła – przyjaciela z dzieciństwa i pierwszą miłość. Między bohaterami szybko odżywają dawne uczucia, a decyzja o ślubie wydaje się naturalnym krokiem. Jednak zamiast spokojnych przygotowań do uroczystości, zakochani muszą zmierzyć się z serią nieporozumień, rodzinnych ingerencji i zabawnych komplikacji. Byli partnerzy próbują pokrzyżować ich plany, zwierzęta wprowadzają niemałe zamieszanie, a ekscentryczna ciotka Honorata dokłada do tego wszystkiego własną dawkę chaosu. Równocześnie rozwija się drugi, równie interesujący wątek – relacja Gabrysi i Kaspiana, dzieci głównych bohaterów, których burzliwe emocje mogą wpłynąć na losy całej rodziny.
Akcja powieści została osadzona we współczesnych realiach, w niewielkiej społeczności, gdzie niemal każdy zna każdego. To właśnie kameralna atmosfera małego miasta lub prowincji nadaje historii wyjątkowego uroku. Autorka pokazuje świat bliskich relacji, rodzinnych spotkań i sąsiedzkich komentarzy, tworząc miejsce, do którego czytelnik szybko się przywiązuje. Nie znajdziemy tutaj wielkomiejskiego pośpiechu – zamiast tego otrzymujemy ciepły obraz codzienności, w której najważniejsze są więzi między ludźmi.
Bohaterowie są bez wątpienia jednym z największych atutów tej powieści. Agata wzbudza sympatię swoją dojrzałością i pragnieniem odnalezienia spokoju po trudnych doświadczeniach. Paweł natomiast jest postacią ciepłą, troskliwą i cierpliwą, co sprawia, że łatwo zrozumieć, dlaczego Agata ponownie otworzyła przed nim swoje serce. Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi. To oni w dużej mierze odpowiadają za humor obecny w książce. Szczególnie zapadają w pamięć ciotka Honorata oraz zwierzęcy „bohaterowie”, którzy wielokrotnie wywołują uśmiech na twarzy.
Choć fabuła obfituje w komiczne sytuacje, autorka nie zapomina o emocjach. W książce odnajdziemy wzruszenie, niepewność, nadzieję, radość i miłość. Podczas lektury często towarzyszył mi uśmiech, ale były również momenty refleksji nad tym, jak trudno czasem zaufać po życiowych rozczarowaniach i jak wiele odwagi wymaga podjęcie decyzji o rozpoczęciu wszystkiego od nowa. Historia Agaty i Pawła pokazuje, że szczęście nie zawsze przychodzi łatwo, ale warto o nie walczyć.
Styl Urszuli Gajdowskiej jest lekki, swobodny i bardzo przyjemny w odbiorze. Autorka umiejętnie łączy humor z bardziej emocjonalnymi momentami, dzięki czemu książka nie jest ani przesadnie poważna, ani zbyt błaha. Dialogi brzmią naturalnie, a tempo wydarzeń sprawia, że kolejne strony czyta się z prawdziwą przyjemnością. Szczególnie dobrze wypadają sceny humorystyczne, które dodają historii lekkości i sprawiają, że trudno się przy niej nudzić.
„Ślubna katastrofa” to powieść skierowana przede wszystkim do miłośników literatury obyczajowej i romansów. Spodoba się czytelnikom, którzy cenią historie o drugich szansach, rodzinnych relacjach i bohaterach zmagających się z codziennymi problemami. To także świetna propozycja dla osób szukających lekkiej, poprawiającej nastrój lektury, która jednocześnie niesie ze sobą ważne przesłanie.
„Ślubna katastrofa” to pełna ciepła, humoru i emocji opowieść o miłości, rodzinie oraz odwadze potrzebnej do rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu. Urszula Gajdowska stworzyła historię, która bawi, wzrusza i przypomina, że nawet największy chaos może prowadzić do czegoś pięknego. Z przyjemnością polecam tę książkę wszystkim czytelnikom poszukującym lekkiej, ale jednocześnie wartościowej powieści obyczajowej.
Jestem w niemałym szoku, że dwudziesta dziewiąta książka Uli jest właściwie pierwszą jej książką, jaką przeczytałam.
O tyle jestem zdziwiona, że przeglądając "katalog" odkryłam, że większość jej powieści jest totalnie w moim klimacie i po prostu muszę je przeczytać.
Ślubna katastrofa to książka, której nie radzę czytać przed ślubem. Poznając perypetie bohaterów, możecie zacząć się mocno stresować, czy aby przypadkiem nie spotka to was.
Na szczęście ja jestem już prawie rok po ślubie, a więc przeczytałam i chętnie o niej opowiem.
*
Agata zaraz po rozwodzie wraca w rodzinne strony. W jej życiu pojawia się Paweł, przyjaciel z dzieciństwa i jej pierwsza prawdziwa miłość.
Ponieważ oboje są już po czterdziestce, postanawiają wziąć ślub jak najszybciej. Zbyt wiele lat stracili, by teraz jeszcze to odwlekać. Główne skrzypce w przygotowaniach grają dzieci pary.
Zaczyna się komiczna przygoda pełna nieporozumień, niesnasek, kłótni, zazdrości i dram.
Sprawę komplikują także byli partnerzy narzeczonych, struś, który nagle wymaga pilnej interwencji oraz ciocia Honorata, samozwańcza szeptucha.
Tymczasem między Gabrysią, córką Agaty, a Kaspianem, synem Pawła, dochodzi do poważnych starć. Choć oboje są sobą zainteresowani, to szczególnie Gabrysia nie ma odwagi powiedzieć o tym głośno i woli przyjąć wojenną strategię.
Ślubna katastrofa jest bardzo zabawną, lekką i przyjemną książką, z którą miło spędzicie popołudnia i wieczory. Opowiada o życiu, miłości, więziach rodzinnych i wyborach, które mają wpływ na lata.
Niektóre momenty rozbawiły mnie do łez, a czasami wręcz miałam ochotę podejść i potrząsnąć tymi ludźmi, by wrócił im rozum.
Ula zachwyciła mnie tą książką. Dzięki swojemu lekkiemu stylowi pisania, nie przytłoczyła a wręcz przeciwnie bawiła i sprawiła, że nie miałam ochoty odkładać jej ani na chwilę.
To wydanie ma większą czcionkę. Raj dla oczu!
Polecam
"Wybór partnera życiowego to najważniejsza decyzja w twoim życiu. Nie studia, nie zawód, nie miejsce zamieszkania. Twój partner to osoba, z którą spędzisz najwięcej czasu, która będzie miała najważniejszy wpływ na to, jak żyjesz. Jeśli to będzie ktoś, kto cię nie wspiera, nie lubi, to zmarnujesz sobie życie."
Książka, przy której parsknęłam śmiechem w środku nocy 🤍💍
„Ślubna katastrofa” Urszuli Gajdowskiej to lektura, która wciąga od pierwszych stron – od razu czuć ten gorący, nieco chaotyczny klimat idealnie zaplanowanego ślubu, który lada chwila wybuchnie niczym fajerwerki… tylko że w złym kierunku.
"Ślubna katastrofa" to pełna humoru opowieść o Agacie, która po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony. Tam odnawia relację z Pawłem, przyjacielem z dzieciństwa i swoją pierwszą miłością. Sielanka nie trwa jednak długo, gdy para ogłasza decyzję o ślubie, zamiast spodziewanej radości, dostają lawinę nieporozumień, komicznych sytuacji i totalnego chaosu.
Do akcji wkracza zwariowana ekipa drugoplanowa, która podkręca poziom absurdu. Dawni partnerzy głównych bohaterów zawiązują spisek, a ciotka Honorata (samozwańcza szeptucha) i psi złodziej ślubnej biżuterii dorzucają swoje trzy grosze. Największe zagrożenie dla rodzinnej uroczystości pojawia się jednak w pokoleniu młodych – między Gabrysią (córką Agaty) a Kaspianem (synem Pawła) aż iskrzy.
To historia o miłości, która dojrzewa w największym chaosie oraz o wyborach, które trzeba podejmować, nawet jeśli nie dają gwarancji szczęścia. A jeśli chcecie wiedzieć, jak to wszystko się skończy i kto stanie na ślubnym kobiercu, musicie sięgnąć po tę książkę sami.
Z pozoru wszystko zmierza do wielkiego dnia. Jest pierścionek, jest suknia, są rozpiskane w excelu godziny. A potem… życie robi totalne „nie tak miało być”. Autorka serwuje serię nieporozumień, dramatów rodzinnych i zabawnych wpadek, które czyta się jak komedię omyłek. Nie spodziewajcie się sielanki pod białą altanką.
Bohaterowie wywołują całą gamę emocji – od czułości po ochotę na potrząśnięcie nimi. Momentami irytują, ale w autentyczny, bliski naszym własnym wpadkom sposób. Ta książka śmieszy, wzrusza i sprawia, że człowiek mówi do siebie: „O Boże, tylko nie ja”. Duży plus za to, że postaci nie są płaskie – każdy ma swój bagaż i motywy.
Tempo akcji jest naprawdę przyzwoite – lekkie, z wartkimi dialogami, idealne na jeden wieczór. Styl Urszuli Gajdowskiej? Naturalny, bez przesadnego udziwniania. Żadnych wymuskanych opisów przyrody na trzy strony – jest konkretnie, błyskotliwie i z humorem, który nie znika do ostatniej strony.
Dla kogo? 📖 Dla wszystkich, którzy kochają komedie romantyczne z pazurem, dla fanek Bridget Jones, dla osób planujących ślub (uspokaja i straszy jednocześnie) oraz dla tych, które potrzebują lekkiej, ale niegłupiej odskoczni od rzeczywistości.
Moja ocena: 10/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
Są takie książki, które bierze się do ręki ,,na chwilę", a kończy o drugiej w nocy z myślą: ,,jeszcze jeden rozdział". ,,Ślubna katastrofa" Urszuli Gajdowskiej zdecydowanie należy do tej kategorii. Jeśli lubicie komedie obyczajowe z romantycznym twistem, rodzinnym chaosem i bohaterami, których raz chce się przytulić, a raz delikatnie potrząsnąć za ramiona -- to może być bardzo przyjemna lektura.
Historia koncentruje się na Agacie i Pawle, którzy próbują odnaleźć szczęście i... przygotować ślub. Brzmi romantycznie? Owszem. Problem w tym, że rzeczywistość szybko weryfikuje marzenia o spokojnych przygotowaniach. Rodzinne dramaty, nieporozumienia, dawni partnerzy, seria mniej lub bardziej absurdalnych wydarzeń i wszechobecny chaos sprawiają, że idealny plan zaczyna się sypać szybciej niż dekoracje po weselu nad ranem.
Największym atutem książki jest humor. Urszula Gajdowska doskonale wyczuwa rytm komediowych sytuacji i potrafi pisać dialogi, które brzmią naturalnie, a momentami naprawdę bawią. To nie jest humor wymuszony -- raczej codzienny, wynikający z relacji rodzinnych i ludzkich niedoskonałości. Każdy, kto organizował ślub albo był świadkiem rodzinnych ,,dobrych rad", prawdopodobnie kilka razy uśmiechnie się pod nosem, myśląc: ,,oj, znam to".
Na plus działa również lekki styl autorki. Książkę czyta się szybko, bez zadyszki i bez poczucia przesadnego dramatyzmu. To jedna z tych historii, które doskonale sprawdzają się jako reset po cięższym dniu lub bardziej wymagających lekturach. Bohaterowie są sympatyczni, choć czasem podejmują decyzje, które mogą frustrować -- ale właśnie to nadaje im wiarygodności.
Jeśli ktoś oczekuje głębokiej psychologii postaci albo fabularnych zwrotów akcji zmieniających wszystko o 180 stopni, może poczuć lekki niedosyt. To przede wszystkim lekka obyczajówka z romantycznym klimatem, stawiająca na emocje, humor i relacje międzyludzkie.
,,Ślubna katastrofa" to ciepła, zabawna i momentami bardzo życiowa historia o tym, że miłość rzadko przebiega zgodnie z planem -- szczególnie gdy w grę wchodzi rodzina, ślub i emocje większe niż sala weselna. Idealna propozycja dla fanów romantycznych komedii i książek, które poprawiają humor.
,,Ślubna katastrofa" Urszuli Gajdowskiej: O słodko-gorzkim smaku drugich szans.
We współczesnej kulturze, w dużej mierze zdominowanej przez wyidealizowane obrazy z mediów społecznościowych, zakorzeniło się złudne przekonanie, że najważniejsze życiowe momenty wymagają nienagannego, wręcz filmowego scenariusza. Dążymy do perfekcji. Skrupulatnie planujemy każdy szczegół naszych osobistych celebracji, jakbyśmy wierzyli, że sterylny porządek jest jedynym gwarantem szczęścia. Rzeczywistość ma jednak to do siebie, że rzadko poddaje się naszym oczekiwaniom. Najpiękniejsze, najbardziej autentyczne chwile rodzą się często w absolutnym chaosie. To tam ludzkie plany zderzają się z nieprzewidywalnością losu, a misternie budowane konstrukcje ustępują miejsca żywiołowej codzienności. Literatura obyczajowa, choć często kojarzona z czystą rozrywką, bywa genialnym zwierciadłem tych zmagań. Pokazuje nam ona, że to właśnie w momentach kryzysowych i z pozoru katastrofalnych najpełniej odsłania się prawda o nas samych oraz o naszych relacjach z bliskimi.
Właśnie na tym fundamencie swoją opowieść wznosi Urszula Gajdowska w powieści ,,Ślubna katastrofa". Pisarka bezlitośnie, choć z ogromnym wdziękiem i humorem, dekonstruuje mit bezbłędnego życia i perfekcyjnych przygotowań do wielkiego dnia. Wrzuca swoich bohaterów w samo centrum logistycznego i emocjonalnego tornado. Stawia przy tym śmiałą tezę: prawdziwa bliskość i dojrzałe uczucie nie polegają na braku problemów, czy bezbłędnym realizowaniu życiowych scenariuszy. Ich istotą jest wspólna zdolność do oswajania nieprzewidywalności losu z uśmiechem na twarzy. Liczy się dystans. To on pozwala dostrzec to, co w życiu naprawdę kluczowe, nawet wtedy, gdy cały świat wokół zdaje się stawać na głowie.
Ta tkanka fabularna zyskuje na autentyczności dzięki osadzeniu jej w realiach, które dalekie są od młodzieńczych, naiwnych uniesień. Na pierwszym planie znajduje się bowiem Agata. To dojrzała kobieta i autorka po przejściach, która po życiowym zakręcie, jakim był rozwód, postanawia wrócić do korzeni. Pragnie odnaleźć spokój w sielskim dworku. To właśnie tam, w cieniu rodzinnych stron, niespodziewanie odżywa dawna, młodzieńcza miłość do Pawła, lokalnego weterynarza. Ich decyzja o ślubie, choć podjęta pod wpływem czystego impulsu, staje się jednak katalizatorem wydarzeń, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Zamiast spokojnej drogi do ołtarza, otrzymujemy opowieść o wielkim wyzwaniu logistycznym i emocjonalnym. Tradycyjne przygotowania zostają nagle i bezpardonowo przerwane przez serię absurdalnych incydentów, wymykających się spod jakiejkolwiek kontroli.
W ten sposób kameralna uroczystość zamienia się w wielowymiarowy spektakl. Komizm sytuacyjny staje się tutaj jedynie pretekstem do głębszej analizy międzyludzkich więzi. Autorka z niezwykłą lekkością żongluje motywami, które dotykają fundamentalnych aspektów ludzkiej egzystencji. Śledząc kolejne perypetie postaci, szybko odkrywamy, że cała ta przestrzeń utkana jest z różnorakich intryg, sekretów lub niespodziewanych sojuszy. Angażują one nie tylko parę młodą, ale i pozostałych mieszkańców dworku.
Zostajemy subtelnie zaproszeni do refleksji nad skomplikowaną strukturą rodziny patchworkowej. To świat, w którym dorastające dzieci z poprzednich związków muszą na nowo zdefiniować swoje miejsce i wzajemne relacje. W powieści z dużą wrażliwością pokazano, jak trudne, a zarazem fascynujące bywa budowanie mostów między młodym pokoleniem a rodzicami szukającymi własnego szczęścia. Co więcej, w ten rodzinny tygiel zostaje wpleciony motyw powrotu do natury i tradycji. Obecność zwierząt, specyficzny urok podlaskiej prowincji oraz postać ciotki Honoraty - szeptuchy kultywującej dawne wierzenia i naturalne metody - nie służą jedynie rozrywce. Stanowią one wyraz wiary autorki w niezwykłą moc natury i symbolizują ucieczkę od wielkomiejskiego blichtru ku temu, co pierwotne i szczere.
Wielkim atutem książki jest również sam sposób, w jaki powołano do życia wykreowane postacie. Muszą one odnaleźć się w tej skomplikowanej przestrzeni. Uniknięto tutaj tworzenia bohaterów jednowymiarowych, papierowych, którzy mieliby jedynie realizować z góry narzucone, komediowe zadania. Zarówno Agata, jak i Paweł, niosą ze sobą bagaż autentycznych doświadczeń. To sprawia, że ich motywacje stają się w pełni zrozumiałe i bliskie. Ich dojrzałość emocjonalna nie jest jednak monolitem. Bywa wystawiana na próby lub pęka pod wpływem stresu, odsłaniając ludzkie lęki i słabości. Ta psychologiczna prawda dotyczy również postaci drugoplanowych. Choć nakreślone wyrazistą, czasem lekko przerysowaną kreską, nie są one jedynie tłem dla pary młodej. Każda z nich wnosi do opowieści własną dynamikę. Reprezentują odmienne, często sprzeczne punkty widzenia na instytucję rodziny i małżeństwa. Dzięki temu stworzona galeria ludzkich typów staje się fascynującym studium charakterów. Humor nie spłyca tu osobowości, lecz pozwala uwypuklić ich najbardziej ludzkie, ujmujące cechy.
Wszystkie te skomplikowane wątki oraz starcia wyrazistych charakterów zyskują jednak niezwykłą lekkość dzięki specyficznemu dowcipowi. Gajdowska nie unika tematów trudnych czy bolesnych wspomnień z przeszłości. Zamiast jednak uderzać w dramatyczne tony, wybiera pogodny dystans i ironię. Śmiech staje się tutaj narzędziem terapeutycznym. Pozwala on oswoić życiowe lęki i zdjąć ciężar z wydarzeń, na które nie mamy wpływu. Przerysowane postacie drugoplanowe czy absurdalne, nieoczekiwane zwroty akcji nie służą jedynie pustej rozrywce. To celowe zabiegi literackie. Pokazują one, że elastyczność i umiejętność patrzenia na siebie z przymrużeniem oka są najlepszym pancerzem ochronnym w starciu z nieprzewidywalną rzeczywistością. Dzięki temu dostajemy opowieść, która bawi, ale i niesie głębokie przesłanie o potędze dystansu do własnego losu.
Niezaprzeczalnym walorem tej opowieści jest również jej warstwa formalna. Dynamiczne tempo akcji oraz lekki, niezwykle plastyczny język od pierwszych stron dyktują rytm lektury. Autorka z wielkim wyczuciem balansuje między wartkim nurtem komediowych zdarzeń a momentami oddechu. Przez książkę dosłownie się płynie. Nie ma tu miejsca na znużenie czy przeładowanie. Co niezwykle urzekające, ta literacka melodia zyskuje dodatkowy, głęboki wymiar dzięki wyjątkowemu zabiegowi strukturalnemu. Tekst został bowiem utkany z odniesień do doskonale znanych, zakorzenionych w naszej zbiorowej pamięci piosenek. Te muzyczne akcenty nie stanowią jedynie estetycznego ozdobnika. One rezonują i współbrzmią z wewnętrznym stanem ducha postaci, idealnie odbijając ich aktualne emocje, lęki lub nadzieje. Dla każdego, kto da się zaprosić do tego świata, staje się to intymną ścieżką dźwiękową. Potęguje ona wrażenie autentyczności i sprawia, że przeżycia bohaterów stają się nam jeszcze bliższe, wręcz namacalne.
Lektura tej powieści staje się niezwykle osobistym doświadczeniem, wykraczającym daleko poza ramy zwykłej literackiej ucieczki od codzienności. Przerzucając kolejne strony, nie sposób nie odnaleźć w kłopotach sielskiego dworku cząstki własnych życiowych zawirowań. Budzi to natychmiastowe poczucie wspólnoty i pełnego zrozumienia. Towarzyszący opowieści śmiech nie jest tu jedynie powierzchowną reakcją na komizm sytuacji. Przynosi on autentyczną ulgę, działając niczym oczyszczający kompres na zakorzenione w nas lęki przed życiowym niepowodzeniem. Czujemy się otuleni ciepłem i nadzieją. Skłaniają nas one do intymnej refleksji nad własnymi definicjami szczęścia, sukcesu oraz perfekcji, do której tak bezwzględnie dążymy. Po odłożeniu książki na półkę nie pozostaje się jedynie z poczuciem dobrze spędzonego czasu. Zyskujemy przede wszystkim rzadką i cenną odwagę, by z czułością oraz szerokim uśmiechem przytulić nieidealną, pełną niespodziewanych zwrotów akcji, lecz jakże piękną codzienność.
Tę powieść z całego serca polecam wszystkim, którzy w literaturze szukają mądrego wytchnienia, ciepła oraz niebanalnego humoru umiejącego rozgonić najcięższe chmury. Okaże się ona idealną lekturą dla miłośników nastrojowych opowieści obyczajowych. W szczególności docenią ją dojrzałe osoby, umiejące dostrzec urok drugich szans, trudne piękno relacji rodzinnych i słodko-gorzki smak prawdziwego życia. Co ciekawe, z bohaterami można było spotkać się już na kartach wcześniejszej książki autorki pod tytułem ,,Romantyczna katastrofa". Znajomość tamtej historii nie jest jednak warunkiem koniecznym, by w pełni czerpać radość z obecnej lektury. ,,Ślubna katastrofa" stanowi autonomiczną, zamkniętą całość. Można po nią sięgnąć bez przeszkód i bez obaw o fabularne luki. Warto to zrobić. Ta książka bawi do łez, przynosi ulgę i w genialny sposób przypomina, że najwspanialsze scenariusze pisze dla nas sam nieprzewidywalny los.
Podsumowując, ,,Ślubna katastrofa" to coś znacznie więcej niż tylko lekka, weselna farsa. To niezwykle urokliwa, literacka celebracja dojrzałości, miłości lub drugich szans. Urszula Gajdowska stworzyła opowieść z ogromnym sercem, po którą warto sięgnąć zawsze wtedy, gdy codzienność staje się zbyt przytłaczająca. Ta książka nie tylko rozbawi Was do łez. Przede wszystkim pozostawi Was ona z cudownym uczuciem ciepła, dając idealny pretekst do tego, by na własne życie spojrzeć z o wiele większą czułością i upragnionym dystansem.
[Zakup własny].
Świat znał ją jako kobietę o stu twarzach. Europa płonie. Imperia ścierają się w walce o władzę rękoma wywiadów i tajnych stowarzyszeń. W noc wybuchu...
W trakcie śledztwa poznaje Natalię Walewską, skromną, gnębioną przez teściową wdowę, pasjonującą się ogrodnictwem i kuchnią. Okazuje się, że za niewinnym...
Przeczytane:2026-06-22, Ocena: 6, Przeczytałam,
Cudowna historia o romantycznej miłości i to nie tylko jednej, oraz przygotowywaniach do ślubu, gdzie cała rodzina ma swoje życzenia i oczekiwania względem imprezy weselnej. Rewelacyjna komedia pomyłek, nieoczekiwanych zdarzeń i emocjonalnych sytuacji, które są kwintesencją opowieści. Fabuła książki łączy wątek obyczajowy, poważny, dotyczący przeszłości postaci, z zabawnymi perypetiami i gorącymi uczuciami. Bohaterowie książki z bagażem życiowych doświadczeń, po przejściach, planują przyszłość licząc na szczęśliwy finał. Jednak kolejne wydarzenia wcale nie ułatwiają im realizacji swoich marzeń, co wiąże się z komicznymi sytuacjami i dobrą zabawą. Świetnie się bawiłam podczas czytania powieści, przy której nie sposób się nudzić. Czyta się przyjemnie, szybko i z ciekawością. Wierzcie, że dzieje się tu wiele niezwykłych i zaskakujących przypadków wprawiających w radosny nastrój.
Agata i Paweł znają się od wielu lat. Jeszcze w czasach szkolnych czuli do siebie coś pięknego, jednak koleje losu poprowadziły ich w zupełnie różne strony.
Obecnie po prawie dwudziestu latach znowu zostali parą, taką dojrzałą, po przejściach, ponownie sobie zaufali. Zaręczyny przypieczętowały uczucie i teraz zaczął się czas ślubnych przygotowań.
Stary dworek rodzinny, w którym po rozwodzie zamieszkała Agata z dziećmi jest ciepłym miejscem, w którym mieszka kilkupokoleniowa rodzina, nieco ekscentryczna, wypełniająca swoimi sprawami codzienność. Pomoc przy organizacji wesela przypadła Gabrysi i Kaspianowi, młodemu pokoleniu, które ciągle nie jest pewne swoich uczuć...
Przepiękna, pełna emocji historia, w której wszystko może się zdarzyć. Wyjątkowa opowieść poprawiająca humor, na wakacje i nie tylko. Polecam z całego serca