Okładka książki - Śnieg przykryje

Śnieg przykryje


Ocena: 5.46 (24 głosów)

Czy trzeba kogoś zabić, aby odebrać mu życie?

Dwudziestego trzeciego grudnia cała Polska szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Ryszard zgodnie z rodzinną tradycją wyrusza do Lasu Ponurego po świąteczną choinkę i znika bez śladu. Mimo usilnych poszukiwań, zorganizowanych przez rodzinę, tajemnica jego zniknięcia pozostaje niewyjaśniona. Aż do dnia, gdy mężczyzna nagle wraca do domu po dwudziestu pięciu latach nieobecności.

Tajemniczą sprawą zajmuje się jego syn, Piotr, który został policjantem, aby móc wyjaśnić zagadkę zniknięcia swojego ojca. Na jaw wychodzą nowe fakty i okazuje się, że w mrocznym lesie dochodziło do wielu niewyjaśnionych zaginięć.
Co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia przed dwudziestu pięciu laty? Komu zależy na tym, aby sprawa zaginionych w Lesie Ponurym nigdy nie ujrzała światła dziennego? Co działo się z Ryszardem przez dwadzieścia pięć lat i kim był naprawdę?

Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady zbrodni?

Informacje dodatkowe o Śnieg przykryje:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384300701
Liczba stron: 336

więcej

Kup książkę Śnieg przykryje

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Śnieg przykryje - opinie o książce

„Śnieg przykryje” Michała Śmielaka to intrygujący, mroczny i aż gęsty od ciągłego napięcia "świąteczny" thriller. Już nawet okładka sugeruje, że nie będzie to łatwa i lekka lektura, autor wprowadza czytelnika w świat, który niemal wszyscy znają, w świat winy i kary, ciągłych tajemnic i ich konsekwencji, życia w strachu, uzależnienia od alkoholu, lecz także o zbrodniach, których nie da się tak łatwo ukryć pod śniegiem.


"Jak mawia klasyk, jak jest zima, to musi być zimno."

Od kilku lat zimy w naszym kraju są zazwyczaj łagodne, zbyt mało było opadów śniegu, który mógłby cokolwiek przykryć. W tym roku jednak aura nieco się zmieniła, zima przypomina nam, jak bywało w latach dziewięćdziesiątych. Właśnie w tamtym czasie tuż przed świętami, zgodnie z rodzinną tradycją, Rysiek wybrał się po choinkę do lasu, który nazywają Ponurym. Nie zamierzał jej oczywiście kupić, sam planował ją wyciąć i przywieźć do domu, jak to bywało w tamtych latach. Rysiek tak naprawdę bardzo rzadko był trzeźwy, uważał, że tak trzeba. Po choinkę wybrał się z synem Piotrem, któremu kazał prowadzić samochód. Jednak tym razem pojechała z nimi pewna kobieta...
Z tej wyprawy do domu wraca tylko nastoletni Piotr. Po Ryśku i jego znajomej nie ma śladu... Co się stało w tym lesie? Poszukiwania nie dały żadnych rezultatów, tym bardziej, że ciągle padał śnieg, więc wszelkie ślady zostały zasypane...


"- Ojciec miał w zwyczaju dzień przed Wigilią jeździć do lasu po choinkę - wtrącił Piotr. - Wieczorem wsiadł w samochód, wyjechał z domu i nigdy więcej go nie zobaczyliśmy. Ślad po nim zaginął."
Piotr postanowił zostać policjantem, tłumaczył wszystkim, że chce rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia ojca.
Po dwudziestu pięciu latach do domu wraca... Ryszard. Wydaje mu się, że ciągle jest w latach dziewięćdziesiątych, że wyszedł z domu tylko kilka godzin wcześniej, i że jest Wigilia i za chwilę musi jechać po choinkę do lasu...


"Święta, psia ich mać. Nienawidził Bożego Narodzenia z tą całą radosną otoczką, tych wszystkich choinek, prezentów, gotowania bigosu i śpiewania kolęd."
Nie pamięta tych minionych lat (a może tylko udaje?), lecz jego żona jest przerażona widokiem męża. Przez te wszystkie lata jego nieobecności wreszcie odzyskała spokój. Czy teraz ponownie stanie się obiektem maltretowania? Na szczęście Piotr powiadomił odpowiednie służby i Rysiek trafia do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Lekarze twierdzą, że wiadomość o tym, iż minęło już dwadzieścia pięć lat od jego wyjścia z domu mogłoby być szokiem dla mężczyzny.
Co działo się z nim przez te wszystkie lata? Gdzie przebywał?
Pojawia się coraz więcej pytań, poznajemy też nowe fakty z tamtego okresu, które powoli pozwalają rozwikłać tę zagadkę. Okazuje się, że w Lesie Ponurym nie tylko Ryszard zaginął...

Gdy czytałam tę książkę, to tak jakbym obserwowała swoich dawnych sąsiadów. Tam również dochodziło do podobnych sytuacji, a takich przykładowych "Ryśków" z pewnością jest więcej..., w dodatku za cichym przyzwoleniem społeczeństwa.


"Silny męż­czy­zna, który szedł przez życie w micie głowy ro­dzi­ny utrzy­mu­ją­cej cały dom, za co na­le­ży mu się prze­cież nieco od­po­czyn­ku, a re­lak­so­wać po­tra­fił się tylko w jeden spo­sób, czyli wódką. W swoim za­kła­dzie miły, uśmiech­nię­ty, to­wa­rzy­ski. Po­mógł, jak ktoś był w po­trze­bie, zro­zu­miał, pierw­szy wzno­sił to­a­sty na imie­ni­nach, sypał dow­ci­pa­mi jak z rę­ka­wa. Ma­gicz­na prze­mia­na na­stę­po­wa­ła w trak­cie po­wro­tu do domu..."


Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło, a ja właśnie to lubię w kryminałach. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - anatomiaemocji
anatomiaemocji
Przeczytane:2025-12-28,

Krew.

Niefortunny wypadek. 

Jeden

...

drugi

...

trzeci...

 

Wszędzie krew.

A z nieba zaczynają spadać płatki śniegu. Jeden po drugim...

Śnieg przykryje...

 

Nie ma śladów. 

Nie ma zbrodni.

Wszystko śnieg przykryje...

 

Las Ponury tajemnice skrył. 

Nie jedną. 

Nie dwie.

Nie trzy.

Tam dziwna aura panuje.

Las Ponury życia zabiera. 

Na zawsze, na dekadę, czasem na chwilę. 

Las Ponury niemym świadkiem upadku człowieka został.

To tam moralność została zachwiana. 

Nieczyste sumienia zagłuszone dobrymi pobudkami.

To w Lesie Ponurym zmarnowana została prawość człowieka.

Nie tego, którego już nie ma.

Ale tego, który pozostał żywy. 

 

Wchodząc do lasu trop się urywa. Ślady zbrodni rozpływają się pod grubą warstwą świeżego śniegu.

Dzień przed wigilią znika Rysiek, który pojechał do lasu po choinkę.

Znaki zbrodni przykrył biały puch z nieba. 

Jak się okazuje, Las Ponury, skrywa więcej niż jedną tajemnicę. Tylko nikt nie chce, aby zostały one odkryte. W końcu Ryśka nikt nie żałował. 

 

Tradycja głosi, że w noc wigilijną zwierzęta mówią ludzkim głosem.

Śmielak głosi, że w przeddzień wigilii w lesie ponurym dzieją się koszmarne rzeczy. I wszystko zrobione w lesie, pozostaje w lesie. 

 

Śnieg przykryje Michała Śmielaka to kryminalna wersja świątecznej historii, ale zupełnie inna od wszystkich. Autor porusza w tej książce kwestie choroby. 

Bardzo ciekawie przedstawiony przebieg wydarzeń otulonych białym puchem, a pośrodku nich zbrodnia. A im głębiej w las tym więcej zbrodni. 

Serdecznie polecam @anatomia_emocji🌲🌲🌲

 

 

 

Link do opinii

Las Ponury to przeklęte miejsce, zwłaszcza zimową porą. Właśnie tam urywają się ślady bohaterów powieści autorstwa Michała Śmielaka pt. „Śnieg przykryje” z oferty Wydawnictwa Skarpa Warszawska a pokrywa śnieżna doskonale maskuje wszelkie tropy przydatne w śledztwie. Ale zaraz, najpierw miejscowa policja musiałaby je wszcząć i skrupulatnie prowadzić…
🌲
Już od pierwszych stron „Śnieg przykryje” uderza czytelnika ciężkim, dusznym klimatem prowincji, w której nic nie jest takie, jakim zdaje się wydawać. Michał Śmielak sięga po znane motywy kryminalne: zaginięcie, tajemnice sprzed lat, małą społeczność, ale wykorzystuje je w sposób świeży i wyjątkowo sugestywny. Las Ponury staje się pod jego piórem pełnoprawnym bohaterem powieści: milczącym, nieprzystępnym i skrywającym więcej niedomówień, niż można by przypuszczać.
🌲
Autor obnaża w tej historii sekrety przemocowych rodzin, ukazując ich niełatwe zmagania z rzeczywistością. Drwi z policyjnej opieszałości i manipulacji stosowanych przez organy ścigania. Wreszcie, z psychologicznym zacięciem przesuwa moralne granice bohaterów i udowadnia, że w każdym z Nas może czaić się bestia, która nie zawsze objawia się innym na polanie Ponurego Lasu.
🌲
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Michała Śmielaka to prawdziwy „strzał w dziesiątkę”. Nie mogłam się oderwać od pokrętnych losów Ryszarda vel Adama i jego rodziny. Z zainteresowaniem śledziłam wszelkie narracyjne wątki, by odkryć prawdę o tym człowieku i wydarzeniach pewnej grudniowej nocy 1999 roku. Każdy kolejny rozdział dodawał nowy element do układanki, a ja miałam wrażenie, że nieustannie balansuję między współczuciem a podejrzliwością wobec powieściowych bohaterów. A sam finał? Po prostu wbił mnie w fotel! Nie sądziłam, że tytułowy śnieg może przykryć aż tak wiele: ludzką krzywdę, nienawiść wobec innych i bezwzględność oprawców.
🌲
PS. O tym, że książka wzbudziła spore zainteresowanie w Naszym domu, niech zaświadczy jej niemy użytkownik, kot Czesio, który szczególnie upodobał sobie drzemki na tej pozycji pełnej literackich (i nie tylko) zalet.🐈

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2025-12-14, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Po 25 latach nieobecności wraca do domu.  Dla rodziny to jak spotkanie z duchem... który niczego nie zapomniał i niczego się nie nauczył 😨 "Śnieg przykryje" to nie jest świąteczna opowieść. To mocny thriller psychologiczny o traumie, która nie zna przedawnienia.

Główny bohater, Ryszard, znika bez śladu w Wigilię 1999 roku, gdy jedzie po choinkę do Lasu Ponurego 🌲 Gdy wraca ćwierć wieku później, jest przekonany, że nadal trwa rok 1999.  Jego syn, Piotr, który został policjantem właśnie po to, by wyjaśnić zaginięcie ojca, musi zmierzyć się z najtrudniejszą sprawą w życiu.

CO MNIE PORUSZYŁO  W TEJ KSIĄŻCE?

Mroczny klimat.  Zimowa aura, mroźny las i rodzinne tajemnice tworzą niezapomnianą atmosferę grozy. Śnieg nie jest tu dekoracją, lecz metaforą próby zatarcia prawdy ❄️
Trudne, ale ważne tematy. Autor  bezkompromisowo pokazuje mechanizmy przemocy domowej i destrukcję, jaką niesie alkoholizm. To historia o cierpieniu ukrytym za cienkimi ścianami mieszkania.  Wciągająca intryga.  Autor stosuje zabieg odwróconej narracji – znamy finał, ale nie znamy przyczyn. To ciągnie za sobą jak magnes, a każdy rozdział odsłania nowe elementy układanki. Antybohater,  Ryszard to postać, od której czuje się niemal fizyczny wstręt. Alkoholik i tyran.  Śledzenie jego losów to niekomfortowe, ale bardzo intensywne doświadczenie.

🎯 DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?
✅Dla szukających thrillera na zimowe wieczory, który zostaje w głowie.
✅Dla czytelników ceniących głębokie studium psychologiczne i moralne dylematy.
✅Dla tych, którzy nie boją się ciężkich, społecznych tematów.
❌Nie dla osób szukających lekkiej, świątecznej atmosfery.

Książkę czyta się jednym tchem,choć momentami jest to naprawdę emocjonalnie ciężka lektura. Michał  Śmielak nie oszczędza czytelnika, ale też nie epatuje przemocą bez potrzeby. To przede wszystkim wnikliwa opowieść o ludzkich wyborach, traumie i sile  pamięci. Zakończenie jest zaskakujące i dopracowane – wszystko składa się w logiczną całość.

MOJA OCENA: 8/10 🌟

To solidny, dobrze skonstruowany thriller, który oferuje coś więcej niż tylko zagadkę kryminalną. To spojrzenie w ciemne zakamarki ludzkiej natury.

Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady? Przekonajcie się sami.

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
„Śnieg przykryje” Michał Śmielak , Skarpa Warszawska premiera 12.11.2025.

📘Święta bywają czasem spokoju i miłości, ale nie dla rodzin żyjących z osobą uzależnioną. Gdy w domu rządzi alkohol, zamiast magii pojawia się strach, agresja i przemoc, a wolne dni zamieniają się w gehennę. Rodzina marzy wtedy o chwili wytchnienia i zadaje sobie pytanie, czy zniknięcie sprawcy przemocy nie przyniosłoby im wreszcie ulgi i prawdziwego, spokojnego świętowania.

Jak co roku, 23 grudnia Ryszard wyrusza do Lasu Ponurego po choinkę. Jednak tym razem nie wraca do domu. Pomimo poszukiwań, mężczyzna się nie odnajduje. Mijają lata, w których trakcie jego syn, Piotr nadal bada sprawę zaginięcia ojca. Jako policjant ma znacznie więcej możliwości niż kiedyś, a mimo to nadal nic nie wiadomo. Ten mroczny las ma swoje tajemnice, podobnie jak okoliczni mieszkańcy. Wszystko zmienia się wraz z pojawieniem się Ryśka, który po 25 latach wraca do domu, jak gdyby nigdy nic. Tylko pamięć już ta- umysł mężczyzny zatrzymał się w dniu jego zaginięcia? Co tak naprawdę wydarzyło się przed laty? I gdzie podziali się inni, którzy przekroczyli granicę tego lasu? Jedno jest pewne- śnieg wszystko przykryje.

Nowość od Michała Śmielaka jest trzecią powieścią, jaką przeczytałam spod jego pióra i na pewno nie ostatnią. Już zapomniałam, jaki mroczny i duszny klimat tworzy on w swoich dziełach. Dziełach, w których akcja rozgrywa się w małych osadach, gdzie ich mieszkańcy widzą wiele, ale milczą. I taki też jest nowy thriller - „Śnieg przykryje”. Brutalny, otulony ciemnością i niewygodnymi sekretami, a miejscami wręcz przygnębiający. To historie, w których dominuje alkohol i jego konsekwencje- patologiczna społeczność: rodzina, znajomi, pracownicy zakładów pracy, funkcjonariusze policji, leśnicy, myśliwi. A pośrodku niewinne są dzieci, małżonkowie, którzy żyją w wiecznym strachu, będąc na skraju załamania, bez szansy na lepszą przyszłość. I choć czasami czas leczy rany, to one i tak tkwią głęboko w człowieku i tylko czekają, by ponownie zaatakować.

„Śnieg przykryje” to intrygujący thriller psychologiczny, pełen głębi, zwłaszcza tej mrocznej i nieobliczalnej. Autor świetnie ukazał obraz rodziny patologicznej, ich codzienność, obawy i marzenia. Doskonale wykreował osoby określane jako DDA- Dorosłe Dzieci Alkoholików, które tak naprawdę nigdy nie uwolnią się od wspomnień, bólu i niepewności. Oni najczęściej mają zaburzone poczucie własnej wartości, a nie przepracowane traumy mogę doprowadzić do ponownej tragedii. Ta książka to nie tylko wciągająca fabuła, ciekawi bohaterowie z krwi i kości, liczne zwroty akcji czy też specyficzna atmosfera. To również historia, w której znajdziemy sporo ważnych informacji czy też podpowiedzi, które z kolei pozwala nam inaczej spojrzeć na otaczający nas świat i najbliższych mieszkańców, ale przede wszystkim pozwala zrozumieć, jak wygląda z bliska życie rodziny z alkoholikiem pod jednym dachem.

Już po tej lekturze, ściągnęłam sobie na czytnik inne pozycje tego autora, po które przynajmniej raz w miesiącu będę sięgać z ogromną ciekawością. A tym, którzy jeszcze nie czytali najnowszej powieści Śmielaka, zalecam nie zwlekać ani chwili dłużej, gdyż „Śnieg przykryje” jest godny uwagi.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - ZaczytanyGlina
ZaczytanyGlina
Przeczytane:2025-12-04, Ocena: 5, Przeczytałem,

Wyobraźcie sobie las, ale nie taki zwykły. Zimowy, mroczny i owiany złą sławą – noszący w okolicy miano Lasu Ponurego. Właśnie do takiego lasu wybrał się Rysiek z synem Piotrem. Po co? Tradycyjnie, po świąteczną choinkę.

Niestety, Rysiek już nie wrócił do domu, a zbliżające się święta były tego roku inne, co nie znaczy gorsze, bo Rysiek nie był dobrym człowiekiem, a jego rodzina wreszcie mogła od niego odpocząć.

I odpoczywała tak dwadzieścia pięć lat, aż do jego tajemniczego powrotu. Mężczyzna jest przekonany, że żyje w czasach kiedy ostatni raz był widziany przez bliskich i kompletnie nie jest świadomy tego, że minęło tyle czasu.

Jego syn jest już dorosłym mężczyzną, policjantem z pobliskiej komendy, który będzie miał za zadanie rozwiązanie zagadki zniknięcia i następnie powrotu dawno nie widzianego ojca.

Co tak naprawdę stało się w Lesie Ponurym. Czy inne, równie tajemnicze zniknięcia miały coś wspólnego z dramatem Ryśka?

W tym kryminale Michał Śmielak z mistrzowską precyzją zagęszcza atmosferę grozy, prowadząc czytelnika ku bagnom, które od lat pożerają wszystko, co odważy się zbliżyć do ich spowitych mgłą brzegów. Znikają tam nie tylko ludzie – znika też prawda, wspomnienia i to, co bohaterowie chcieliby ukryć przed światem. Świąteczne światła pobliskiego miasteczka migoczą, ale nie dają błogiego ukojenia – wywołują niepokój o to co kryje się w gęstwinie lasu.

Cudownie odnalezionego mężczyznę, wielu pamięta nie jako ofiarę, lecz jako tyrana, budzącego lęk nawet we własnym domu. Autor odważnie eksploruje ten emocjonalny konflikt: czy syn szuka prawdy, bo pragnie sprawiedliwości, czy dlatego, że wciąż nie potrafi oderwać się od cienia człowieka, który łamał go przez całe dzieciństwo?

Bagna stają się tu metaforą przeszłości – lepka, zdradliwa, gotowa wciągnąć każdego, kto zbyt długo w niej grzebie. To nie tylko kryminał, ale także historia o tym, że czasem zło nie znika w bagnach – ono tam dojrzewa, czekając, aż ktoś odważy się wrócić.

Świetna pozycja na długie zimowe wieczory.

Polecam

Link do opinii

W CICHYM, GĘSTYM LESIE

 


Michał Śmielak przyzwyczaił nas do tego, że świetnie czuje się w klimatach małomiasteczkowych. Tam, gdzie jest ciemno, zimno i niepokojąco, on odnajduje pole dla swojej wyobraźni. Świat, który nam ukazuje jest tak niebezpiecznie bliski, znany, że częstokroć mamy poczucie jakby zaglądał przez nasze okno. To, co tam widzi, nie każdemu będzie się podobać...

 


Rok 1999. Rodzina Pawlickich pozornie nie różni się od wielu podobnych sobie rodzin. Dzień przed wigilią, Ryszard, głowa rodu, wybiera się do miejscowego lasu, znanego jako Las Ponury, by zdobyć choinkę - nieodłączny atrybut nadchodzących świąt. Z tej wyprawy Ryszard już nie powróci... Od tragicznych zdarzeń mija 25 lat. Paweł, syn zaginionego, pracuje w policji. Sprawa tajemniczego zniknięcia ojca, nieustannie go nurtuje. Szczególnie, że w Ponurym Lesie zaginęło więcej osób... Nieoczekiwanie dzieje się coś, co na pierwszy rzut oka wykracza poza granice wszelkiej logiki - do domu powraca Ryszard. Mężczyzna ma amnezję i nie wie, co działo się z nim od momentu wejścia do lasu. Sądzi, że nadal jest 1999 rok... Co takiego kryje się w pełnym mroku lesie ? Jak głęboko należy zajrzeć w pokłady kłamstw, by na światło dzienne wydobyć prawdę ?

 


Polska rodzina, polskie piekło. Michał Śmielak przedstawia nam rodzinę Pawlickich. Dom jak dom, rodzina jak rodzina. Ot, ciężko pracujący ojciec lubi odstresować się po pracy przy kieliszku. I od czasu do czasu przyłożyć matce. Bywa. Pracujący, lubiany w swoim zakładzie pracy, zawsze pomocny, uśmiechnięty. To właśnie Rysiek. W domu Rysiek ma nieco inną twarz. Pan na swoich włościach, który ceni porządek, czystość i posłuszeństwo. Kat, który swoim bliskim zgotował piekło na ziemi. Typowa polska familia. Normalne realia drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Wystarczy nie prowokować Ryszarda. Przemykać przez życie cichutko, pokornie i grzecznie. Zaginięcie mężczyzny w lesie przynosi jego rodzinie ulgę. Ulgę, której nie mogą przecież okazać. Mijają lata, a ich życie w końcu staje się normalne. Czy może przydarzyć im się coś gorszego niż powrót znienawidzonej bestii ? Co wydarzyło się dwadzieścia pięć lat temu ? Gdzie Pawlicki przebywał przez cały ten czas ? I dlaczego nie jest w stanie niczego sobie przypomnieć ? Brzmi jak science - fiction ? Michał Śmielak napisał kolejną historię, w której zachowując części składowe powieści grozy i kryminału, obnaża nasze rodzime słabości i grzeszki. Śmielak doskonale czuje się w takiej konwencji. Mimo tego, że lubi mieszać gatunki i tworzyć fabuły ocierające się o mistycyzm jest w tym bardzo autentyczny. Autor bardzo trafnie portretuje ludzi. Jego bohaterowie, to osobnicy, których mogłibyśmy spotkać na ulicy. Atmosfera ponurej zimy, ciemności i zagadkowości jest w tej powieści na najwyższym poziomie. Śmielak potrafi uderzać w delikatne struny, mówić o rzeczach bardzo bolesnych. Nie potrzebne są mu szczególnie brutalne opisy czy wstrząsające wydarzenia. On bazuje na tym, co znane. Na tym, co dotknąć może każdego z nas. To, co dzieje się za ścianą, często jest dużo bardziej przerażające niż zagadki wszechświata. Cenię Michała właśnie za ten autentyzm.

 


„Śnieg przykryje”, ale czy wszystko ? Może przykryć ślady zbrodni, dowody, wyrzuty sumienia, ale czy jest w stanie przykryć wszystkie grzechy ? Czyż nie jest tak, że wszelakie winy prędzej czy później wypływają na zewnątrz niczym paskudny, obrzydliwy, cuchnący kożuch tworzący się na zbyt długo stojącym mleku ? Michał Śmielak jest w bardzo dobrej kondycji pisarskiej. Do tej pory moją ulubioną książką autora była „Osada”. „Śnieg przykryje” plasuję na równi z nią w moim osobistym rankingu. Jest klimatycznie, czuć mróz, a sama fabuła opracowana jest perfekcyjnie. Mimo tego, że historia powrotu Ryszarda do domu po dwudziestu pięciu latach nieobecności wydawać się może mało prawdpopodobna, to Śmielak rewelacyjnie poradził sobie z tym, by zamknąć ją w naukowych ramach. „Śnieg przykryje” należy do tej kategorii książek, które wywołują dreszcz strachu, budzą ukryte demony i skłaniają nas do refleksji. Akcja toczy się zarówno współcześnie, jak i w 1999 roku. Poznajemy tę historię z kilku perspektyw. Bardzo dobrze napisana powieść. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem. Różne plany czasowe i relacje kilku bohaterów sprawiają, że wszystko tutaj bardzo dobrze się uzupełnia.

 


Czy wszystko, co przykrywa śnieg, przepada na zawsze? Czy pod białą powłoką ukryć można strach ? Przejmująca opowieść o przemocy, o lęku, który towarzyszy każdego dnia, o traumie dzieciństwa naznaczonego cierpieniem, o tym, że czyjaś śmierć może dla innych stać się początkiem nowego, lepszego życia. Michał Śmielak napisał powieść, która jest głęboką analizą patologii i uzależnienia od alkoholu. Opowieścią, która przypomina nam o tym, że to, o czym dziś dopiero zaczynamy mówić głośno, kiedyś dla wielu z nas stanowiło codzienność. „Śnieg przykryje” jest książką, która trafi zarówno do wielbicieli kryminałów jak i do osób lubiących dramaty. Bardzo trafnie zobrazowane portrety psychologiczne postaci. Śmielak swoją książką wbija igłę w dawno zagojoną ranę. Sprawia, że to, o czym się nie mówi, nie zauważa, omija, staje nagle przed nami i domaga się uwagi. Niezwykle trafne opisy realiów lat dziewięćdziesiątych. Nędzy okresu przedmilejninego, zamykanych fabryk, rosnącego bezrobocia i poczucia beznadziei. Czasów, w których alkohol nie zajmował już tak znamienitego miejsca jak za komuny, ale ciągle obecny był w domach i zakładach pracy. Czasów, które minęły, ale pozostały po nich dorosłe już dzieci. Dzieci, które mają żal.

 


Jedna z najlepszych powieści autora, który kilka lat temu zawojował literacki rynek i do dziś zajmuje na nim wysoką pozycję. Smutna, przerażająco prawdziwa, chwytająca za gardło. Ciemność, las i zima bywają przerażające. Co jednak, jeżeli większy strach czujesz przed swoim ojcem? Wyśmienita. Diabeł gorąco poleca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:2025-11-30,

Michał Śmielak to jeden z tych autorów, po których książki zawsze sięgam z ogromną ekscytacją. Jego styl jest wyjątkowy – łączy misternie skonstruowaną intrygę z umiejętnym wplataniem czarnego humoru, który momentami rozładowuje napięcie, a chwilami sprawia, że czytelnik uśmiecha się nerwowo w najmniej oczekiwanych momentach. Dlatego, sięgając po „Śnieg przykryje”, wiedziałam, że czeka mnie kolejna literacka podróż, pełna emocji, napięcia i hipnotyzującej grozy.

 

W przeddzień Bożego Narodzenia Ryszard, zgodnie z rodzinną tradycją wybiera się do Lasu Ponurego po choinkę i znika bez śladu. Mimo poszukiwań rodziny jego los pozostaje tajemnicą przez dwadzieścia pięć lat, aż nagle mężczyzna wraca do domu. Sprawą zaginięcia zajmuje się jego syn, Piotr, który został policjantem, aby odkryć prawdę o ojcu. W miarę postępu śledztwa wychodzą na jaw mroczne tajemnice lasu, w którym dochodziło do licznych niewyjaśnionych zaginięć. Stopniowo odkrywane są okoliczności feralnego dnia sprzed lat, motywy osób, które chcą utrzymać sprawę w ukryciu, oraz prawdziwa historia Ryszarda.

 

„Śnieg przykryje” to jeden z tych thrillerów, które czyta się z narastającym napięciem, wciągającym i niepokojącym zarazem. Michał Śmielak po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć opowieść, która angażuje od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do samego końca. Najbardziej ujęła mnie jego umiejętność budowania atmosfery — charakterystycznej mieszanki mroku, klaustrofobii oraz subtelnego, nieoczekiwanego humoru, który pojawia się w momentach, gdy najmniej się go spodziewam.

Autor mistrzowsko prowadzi czytelnika przez mroczne zakamarki Lasu Ponurego, miejsca, w którym każdy szczegół może być tropem, a każdy cień — pułapką. Tajemnica gęstnieje z każdą stroną, a napięcie rośnie stopniowo, wciągając w sieć niewyjaśnionych zaginięć, rodzinnych sekretów oraz pytań o prawdziwą naturę Ryszarda i motywacje tych, którzy próbowali ukryć dramatyczne wydarzenia sprzed lat.

Postacie Śmielaka są niezwykle wyraziste. Piotr, pełen determinacji, wątpliwości i emocjonalnych zmagań, staje się bohaterem bliskim i wiarygodnym. Ryszard natomiast owiany jest aurą tajemnicy — jego powrót po ćwierć wieku wstrząsa rodziną i zmusza do refleksji nad tym, do czego człowiek jest zdolny, by przetrwać, oraz jakie konsekwencje niosą wieloletnie sekrety. Szczególnie poruszył mnie wątek Piotra i jego prób zrozumienia ojca. Ich relacja, nielinearna i popękana latami ciszy, jest jednym z najmocniejszych emocjonalnie elementów powieści. Śmielak pokazuje, jak przeszłość potrafi oplatać ludzi i jak niedopowiedziane historie ciążą czasem mocniej niż te wypowiedziane. To nie tylko thriller — to także opowieść o rodzinie, pamięci i cenie, jaką płacimy za sekrety.

Atmosfera książki jest niezwykła. Las Ponury niemal ożywa na kartach powieści — mroczny, nieprzenikniony i pełen sekretów, wciąga czytelnika w każdą scenę, pozwalając poczuć zimny wiatr, skrzypiący pod stopami śnieg oraz niepokój, który prześladuje bohaterów.

Śmielak mistrzowsko łączy napięcie z subtelnym, czarnym humorem. Nawet w chwilach największego strachu wplata zdanie, gest lub scenę, które rozładowują napięcie i nadają historii charakteru. Dzięki temu thriller staje się nie tylko mroczną opowieścią o zaginięciach i tajemnicach, lecz także fascynującym studium ludzkiej natury — jej słabości, obsesji i przewrotności.

„Śnieg przykryje” okazał się dla mnie jedną z najbardziej wciągających książek Śmielaka. Przeczytałam ją niemal na jednym wdechu, nie mogąc oderwać się od pytań, które piętrzyły się z każdym rozdziałem. Podobało mi się, jak autor balansuje między mrokiem a żartem, jak bawi się konwencją thrillera i zaskakuje w momentach, gdy już myślałam, że znam kierunek fabuły. Michał Śmielak udowadnia, że jest autorem, którego historie wciągają bez reszty, a jego charakterystyczny styl sprawia, że każda lektura staje się wyjątkowym doświadczeniem. To książka, która na długo pozostaje w pamięci — nie tylko dzięki zagadce, ale także emocjom, relacjom i klimatowi Lasu Ponurego, który długo nie daje o sobie zapomnieć.

Jeśli ktoś szuka thrillera z pazurem, atmosferą niepokoju i odrobiną czarnego humoru, „Śnieg przykryje” zdecydowanie warto dopisać do listy lektur. Dla mnie była to lektura wciągająca i satysfakcjonująca — i już nie mogę się doczekać kolejnej książki Śmielaka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2025-11-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

Przez wiele lat byli całkowicie podporządkowani swoim najbliższym, którzy zamiast rodzinnego ciepła stworzyli im prawdziwe piekło. Wbrew sobie i swoim potrzebom wypełniali narzucone obowiązki, często pod presją przemocy fizycznej i psychicznej. Stłamszone poczucie własnej wartości doprowadziło do braku wiary we własne możliwości. Niespodziewane sytuacje obudziły instynktowne reakcje, które zaważyły na dalszym życiu. Zdarzenia, jak klocki domina zostały wprawione w ruch, już nie dało się ich zatrzymać.

 

Ryszard bardzo często sięga po alkohol, bo lubi. Uważa, że skoro ciężko pracuje to mu się należy. Żonę i syna traktuje bardzo źle, na porządku dziennym są krzyki, wyzwiska, dochodzi do przemocy. Kończy się rok 1999. W przededniu wigilii odbywa się coroczne spotkanie pracowników. Mężczyzna liczy na to, że jak co roku będzie świętowanie zakrapiane procentami, lecz nie tym razem. Ta sytuacja wyprowadza go z równowagi, budzi gniew, a jeszcze trzeba pojechać po choinkę do lasu. Popołudniowa wyprawa dochodzi do skutku, ale Ryszard już z niej nie wraca...

Mija dwadzieścia pięć lat od zniknięcia mężczyzny. Ryszard pojawia się w domu i od razu zaczyna swoje żądania, jakby czas zatrzymał się w miejscu...

 

Mocna, niepokojaca powieść, skupiająca się na trudnych, koszmarnych wydarzeniach. Dobrze pokazane profile psychologiczne postaci, ładnie wyostrzone cechy charakteru osób, z których prawie każdy coś ukrywa. W książce poruszane są ważne tematy, przemoc domowa, zdrada, alkoholizm. Bohaterowie opowieści już od najmłodszych lat mierzą się z wieloma problemami, które wpływają na ich postępowanie w dorosłym życiu.

Intrygująca, wciągająca, pełna emocji powieść, mnóstwo sekretów przeplata się pomiędzy jej stronami. Od samego początku fabuła wciąga w wir zaskakujących wydarzeń, osadzonych na dwóch płaszczyznach czasowych, które wzajemnie się uzupełniają i tworzą niesamowitą historię. Świetna książka, bardzo polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2025-11-23,

„Od pierwszego kieliszka wódki to ona przemawia zamiast człowieka, a jest najlepszym kłamcą na świecie”

 

23 grudnia to czas przygotowań do świąt. To też dzień w którym zaginął Ryszard. Policja nie zaangażowała się w śledztwo, nikt nie szukał nękającego rodzinę alkoholika. 25 lat później, w przeddzień wigilii ktoś puka do drzwi domu Haliny. Na progu stoi uznany za zmarłego jej mąż, Ryszard.

 

„Śnieg przykryje” to trudna emocjonalnie książka. Alkoholizm zniszczył wiele rodzin, odebrał radość, bezpieczeństwo i miłość wielu dzieciom i współmałżonkom. Gdy odchodzi pijak do rodziny wraca radość, a może zwykła normalność. Dni zyskują światło, spokój rozsiada się na kanapach. Alkoholicy wykańczają swoje rodziny nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.

 

Książka podszyta jest tajemnicą, lękiem, niepokojem. Wydaje się, że rozwiązanie zaginięcia Ryszarda jest na wyciągnięcie ręki. Z każdą przewracaną kartką, z każdym napotkanym bohaterem fabuła komplikuje się, skręca w regiony, których wcześniej nie widzieliśmy. Osób zaginionych jest więcej, zmarli wychodzą z przysłowiowej szafy. Początkowo postawione tezy rozmydlają się, a rzeczywistość wprawia w osłupienie.

 

Ryszard to postać, której nie da  się polubić, ale jest też chyba najbardziej charakterystyczna, najbardziej wyrazista. Wielu bohaterów tego kryminału nas zaszokuje. Gdy lepiej ich poznany, gdy dotkniemy ich tajemnic, zobaczymy ich smoliste, mroczne oblicze.  

 

Nie da się odłożyć tej książki. Tajemnica tętni w naszych głowach i domaga się rozwiązania. Przemoc, której doświadczają bohaterowie rozkłada nas na emocjonalne łopatki.  A na koniec wchodzi ostatnie „touche” - genialny, zaskakujący finał.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2025-11-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

ten Las Ponury 

w ciszę i winę ubrany 

w chłód, co przesiąka 

ciało i serce obmywa 

pod bieli warstwą utkany 

przeszłości głosem opływa 

w nim ślad po oddechu urwany 

w nim prawda ciemna spoczywa 

i los czyjś tak zabłąkany 

w lasu szept zasłuchany 

 

puchem swym białym 

śnieg przecież przykryje 

tę ciemność, co tkwiła 

na ludzkiej duszy spoczęła 

aż dreszcz sumienie przeszyje 

by rytmem ta przeszłość biła 

i ślad w niej ciemny wyryje

by się ze snu przebudziła 

pod śniegiem te cienie 

rozdarte nieukojenie

 

echo lasu ma ludzkie imię 

drży w nim tragedia 

pamięcią o nim szepcze

na barkach to spojrzenie 

cierpienie wciąż tu drepcze

śladami przez skomlenie 

nie zniknął ból ten jeszcze 

to w ciemności zawodzenie 

w ciszę zasłuchane

życie odebrane 

 

pod bielą wciąż drżenie 

i zło na chwilę czyste jest

pod bielą wciąż brzmienie 

ten strachu największy gest 

 

Szara rzeczywistość skrzywiła kiedyś życie. Słowa bolały bardziej niż cios. Wciąż niczego nie warta żona. Wciąż do niczego syn. Wszystko nie tak było. Zatopiony w alkoholu mąż i ojciec. Pan i władca. Potwór, który osaczył. W końcu zniknął. Gdzieś pośród Ponurego Lasu, pod śniegu gęstym kożuchem, rozpłynął się na lata. Nastała wtedy cisza. I spokój. Upragniony. Wymarzony. Z nadzieją na nowe. Na lepsze. Dziś jednak wraca. Po 25 latach ciszy. Nadchodzi jakby wciąż wtedy żył. Bez pamięci. Bez teraźniejszości. Z życiem na barkach, które niósł ciemnością. 

 

Kolejna książka autora, której klimat chwyta za duszę. Tak gęsty i lepki jest, że ślad na skórze zostawia. Wypełnia po brzegi i szczelnie przykrywa. Słowa niosą się tutaj echem zapomnienia. Głosem pozornego szukania zaginionego ojca, bo tak naprawdę chodzi o poszukiwanie siebie. To opowieść o powrotach, które nadchodzą, kiedy się ich nie spodziewamy. O winie i pamięci, która została stracona. O przemocy w rodzinie, która zostawiła ból. O wspomnieniach, które pod warstwą białego puchu gniły przez lata, aż ktoś je odgarnął. Michał Śmielak wciąż w formie. I to najlepszej. Czytajcie. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Szpilkaczyta
Szpilkaczyta
Przeczytane:2026-01-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

I wtedy stał się cud. Zaczął padać śnieg. Najpierw spadło kilka płatków, leniwie, można by pomyśleć, że odlepiły się od koron drzew. Po chwili jednak już sypało na całego.

- Śnieg przykryje - wyszeptał Piotr."

 

Witam Was bardzo serdecznie moi drodzy książkomaniacy. Mroźny mamy dzisiaj dzień, a i książka z którą dziś do Was przychodzę również mrozi krew w żyłach. Autor potrafi już od samego początku mnie zaciekawił, przez co trudno było przerwać czytanie chociażby na chwilę. Nie liczyło się nic tylko aby jak najszybciej poznać zakończenie.

  Główny bohater nie wzbudził we mnie żadnych pozytywnych uczuć, momentami życzyłam mu wszystkiego najgorszego, dlatego też mocno kibicowałam Piotrkowi i jego mamie żeby ten spokój jaki zagościł w ich domu pewnego grudniowego wieczoru trwał jak najdłużej. 

 Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewelinabialogolabek__1
ewelinabialogolabek__1
Przeczytane:2026-01-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Sięgając po ,,Śnieg przykryje" Michała Śmielaka, spodziewałam się solidnego kryminału z mrocznym klimatem i dobrze poprowadzoną intrygą. Dostałam jednak coś więcej -- książkę, która pod pozorem zagadki kryminalnej opowiada przede wszystkim o pamięci, traumie i ciszy, jaka potrafi zalegać w rodzinach przez całe dekady. To nie jest powieść, którą odkłada się z poczuciem czystej rozrywki. To historia, która zostawia po sobie chłód -- podobny do tego, jaki czuje się po długim spacerze w zimowym lesie.

 

Od pierwszych stron uderzył mnie klimat tej książki. Zima nie jest tu tylko tłem wydarzeń -- jest pełnoprawnym bohaterem. Śnieg, las, cisza i odosobnienie budują atmosferę, w której wszystko wydaje się przytłumione, spowolnione, jakby czas naprawdę mógł się zatrzymać. I w pewnym sensie właśnie to się dzieje. Zniknięcie Ryszarda, a potem jego powrót po dwudziestu pięciu latach, nie jest tylko zagadką kryminalną -- to symbol zawieszenia życia całej rodziny w momencie, którego nigdy nie udało się domknąć.

 

Czytając tę książkę, wielokrotnie myślałam o tym, jak bardzo brak odpowiedzi potrafi niszczyć bardziej niż najgorsza prawda. Autor pokazuje to w relacji ojca i syna z niezwykłą konsekwencją. Piotr, który dorastał w cieniu zaginięcia, staje się policjantem nie z powołania, lecz z potrzeby -- potrzeby zrozumienia, domknięcia historii, znalezienia sensu w traumie. Jako czytelniczka odczuwałam jego frustrację niemal fizycznie. To bohater, który nie ma luksusu obojętności, bo jego zawodowe śledztwo jest jednocześnie prywatnym dramatem.

 

Bardzo poruszył mnie motyw powrotu człowieka, który mentalnie utkwił w przeszłości. Ryszard wraca do świata, który już go nie pamięta takim, jakim był, a jednocześnie wszyscy wokół pamiętają go zbyt dobrze. To jeden z najbardziej przejmujących aspektów tej powieści -- świadomość, że czas nie działa jednakowo dla wszystkich. Dla jednych mija, dla innych zastyga. Śmielak pisze o tym bez taniego sentymentalizmu, za to z dużą uważnością na psychologiczne niuanse.

 

Doceniłam również fakt, że autor nie ucieka w proste rozwiązania. ,,Śnieg przykryje" nie oferuje łatwych odpowiedzi ani jednoznacznych ocen. W miarę rozwoju fabuły coraz wyraźniej widać, że prawda -- choć konieczna -- nie zawsze przynosi ulgę. Momentami miałam wrażenie, że ta książka stawia bardzo niewygodne pytanie: czy każda tajemnica powinna zostać odkryta, nawet jeśli jej ujawnienie przynosi więcej bólu niż ukojenia?

 

Nie ukrywam, że tempo narracji bywa nierówne. Są fragmenty spokojne, wręcz kontemplacyjne, które wymagają cierpliwości i skupienia. Dla mnie jednak to nie była wada. Przeciwnie -- ten rytm doskonale współgrał z emocjonalnym ciężarem historii. To powieść, którą czyta się wolniej, czasem z przerwami, bo wymaga nie tylko uwagi, ale i gotowości na konfrontację z trudnymi tematami: przemocą, milczeniem, winą i odpowiedzialnością.

 

Po zamknięciu książki długo nie mogłam się od niej uwolnić. Zostałam z obrazem lasu, który ,,pamięta", i śniegu, który niby wszystko przykrywa, ale tak naprawdę niczego nie unieważnia. To bardzo sugestywna metafora -- bo w tej historii nic nie znika naprawdę. Każde wydarzenie zostawia ślad, nawet jeśli przez lata wydaje się niewidoczny.

 

,,Śnieg przykryje" to dla mnie kryminał dojrzały i niepokojący, bardziej skupiony na konsekwencjach zła niż na samym jego akcie. Powieść, która pokazuje, że największe dramaty rozgrywają się nie w momencie zbrodni, lecz długo po niej -- w codziennym życiu ludzi, którzy muszą z tą prawdą dalej funkcjonować. To lektura trudna, momentami przygnębiająca, ale bardzo uczciwa. I właśnie dlatego zostaje w pamięci na długo.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytam_book
czytam_book
Przeczytane:2025-12-28, Ocena: 5, Przeczytałem,

Czy można zniknąć bez śladu? A później pojawić się po dwudziestu pięciu latach, jakby nic się nie wydarzyło?

Otóż można - i to przydarzyło się jednemu z bohaterów książki ,,Śnieg przykryje" autorstwa Michała Śmielaka, wydanej przez wydawnictwo Skarpa Warszawska.

Ryszard wyrusza po drzewko do lasu i znika. Pomimo poszukiwań niestety nie udaje się go odnaleźć. Aż do momentu, gdy po dwudziestu pięciu latach pojawia się w domu. Co działo się z mężczyzną? Wszystko wskazuje na to, że jego pamięć została wymazana, a Ryszard nie wie, co robił przez ten czas.

Sprawą zaginięcia zajmuje się jego syn Piotr, który wstąpił do policji. W trakcie śledztwa pojawiają się nowe fakty oraz inne tajemnicze zaginięcia.

Komu zależy na tym, aby sprawa zaginięć nigdy nie wyszła na światło dzienne? Co działo się przez te wszystkie lata z Ryszardem? Czy śnieg przykrył wszystkie ślady zbrodni?

Bardzo lubię twórczość autora i często sięgam po jego książki - tym razem również się nie zawiodłam. Historia szybko mnie wciągnęła. Poznajemy ją z perspektywy kilku bohaterów, w różnych płaszczyznach czasowych: teraźniejszej oraz przeszłej. Dzięki temu dokładnie dowiadujemy się, co wydarzyło się wcześniej i jakimi motywami kierują się bohaterowie.

Podczas lektury otrzymujemy zawiłą fabułę z bardzo skomplikowaną zagadką kryminalną. Pomimo że dość wcześnie dowiadujemy się, kto stoi za zaginięciem Ryszarda, stopniowo odkrywane są wątki dotyczące tego, co działo się z nim przez te lata i gdzie przebywał. Oprócz tego pojawia się kilka niewyjaśnionych zaginięć i choć typowałam, kto może za nimi stać, zupełnie się pomyliłam - ta postać naprawdę mnie zaskoczyła.

W książce poruszone zostały również trudne tematy, takie jak przemoc domowa, nadużywanie alkoholu, skomplikowane relacje rodzinne oraz zdrada.

,,Śnieg przykryje" to idealna książka na zimowy wieczór.

Link do opinii

,,(...) pewne kwestie wychodzą dopiero po odpowiedniej korelacji faktów".

 

 

23 grudnia 1999 r.

Ciemna noc, której nie jest w stanie rozświetlić nawet gęsto padający biały puch. Cała Polska szykuje się do najpiękniejszych w roku świąt, Świąt Bożego Narodzenia. I tak też, pewien Rysiek, wraz z synem, zgodnie z rodzinną tradycją, tuż po zapadnięciu zmroku, rusza do Lasu Ponurego, by tam poczęstować się świąteczną choinką. Niewinna wyprawa kończy się zaginięciem mężczyzny. Okoliczności tego zdarzenia, mimo starań wielu osób, pozostają tajemnicą, aż do dnia, gdy 25 lat później, z dokładnością co do dnia, Rysiek jakby nigdy nic wraca do domu.. Jakie tajemnice kryje Las Ponury i co tam się stało naprawdę pewnej grudniowej nocy, i nie tylko...?

 

,,Śnieg przykryje" to klimatyczna, wciągająca i emocjonująca powieść kryminalna zanurzona w ciemności lasu, gdzie choć może drzewa nie rosną zbyt gęsto, ale są tu kompleksy niebezpiecznych bagien, a nieostrożne poruszanie się po leśnych ścieżkach grozi nie tylko zabłądzeniem, ale i ugrzęźnięciem w ,,sytuacji" bez wyjścia.. Tu autorski styl niezawodnie zachwyca. To nie jest ciepła, tkliwa ,,wigilijna opowieść" do poduszki, a mocna historia obnażająca prawdę o naszym narodowym i społecznym problemie, który niszczy rodziny, relacje i godność człowieka.

 

 

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aneta5janiec12
aneta5janiec12
Przeczytane:2025-12-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytałam, Posiadam,

Michał Śmielak należy do grona moich ulubionych pisarzy kryminałów. Jego książki zawsze mnie zaskakują i sprawiają, że nie mogę się od nich oderwać. Po jego twórczość sięgam w ciemno, więc tak też było i tym razem. Nie mogłam przejść obojętnie obok jego najnowszej powieści ,,Śnieg przykryje". Czy i tym razem będę zadowolona?

 

Książka ta idealnie wpasowuje się w klimat świąteczny, ponieważ cała akcja oscyluje wokół właśnie okresu świątecznego. Dwudziesty trzeci grudnia, trwają przygotowania do świąt. Ryszard jako głowa rodziny jak ciepły wyrusza do lasu po choinkę. Jednak nigdy z tego lasu nie wraca... Znika bez śladu... Niespodziewanie Ryszard pojawia się w drzwiach domu po dwudziestu pięciu latach. Jednak nic nie pamięta...

 

Jak już wspomniałam wyżej powieści Michała Śmielaka zawsze mnie zaskakują, tak też było i tym razem. Książka już od pierwszych stron wciąga i nie daje się odłożyć. Z napięciem śledzimy losy bohaterów i ciągle zadajemy sobie pytanie, co się działo z Ryszardem przez te dwadzieścia pięć lat. Zwyczajny dzień miesza się z dramatycznym wydarzeniem, co sprawia, że już od początku czujemy niepokój, który wzrasta wraz z rozwojem fabuły.

 

Ryszard jednak należy do grona bohaterów, których nie chciałabym poznać w prawdziwym życiu. Mocnym elementem w tej powieści jest przemoc domowa i alkoholizm. Ten wątek jest dopracowany bardzo dobrze. Autor genialnie oddaje nam atmosferę życia w domu z przemocowcem. Niejednokrotnie byłam zła, wściekła na Ryszarda. Za to mocno współczułam jego żonie i synowi, którzy musieli znosić męki. Moment zaginięcia Ryszarda dla jednych był dramatem jednak dla rodziny stał się momentem oddechu, uwolnienia od tyrana. Powrót mężczyzny do domu jest dla nich szokujący i sprawia, że dawne lęki powróciły...

 

Warto zwrócić uwagę również na postać Piotra, syna Ryszarda. Piotr jako dziecko nie miał łatwego życia. Żył w domu, w którym na co dzień przemoc była obecna. Już jako mężczyzna postanawia wstąpić do policji i rozwiązać tajemnicę zaginięcia ojca. Jednak jako syn podchodzi do tego nie tylko zadaniowo, ale i emocjonalnie. To sprawia, że jego decyzje nie do końca są racjonalne. Autor poprzez postać tego bohatera pokazuje, że brak odpowiedzi na pytania może mieć ogromny wpływ nie tylko na nasze wybory, ale i na relacje z innymi.

 

Nie mogę tutaj nie wspomnieć o atmosferze, która jest gęsta, mroczna i napięta do granic możliwości. Jednak najmroczniejszym i najbardziej tajemniczym miejscem staje się Las Ponury. Las gdzie bez śladu zaginął Ryszard... Jest to miejsce mroczne, duszne. Staje się symbolem tajemnic... Klimatu mroku dodaje to, że jest ciemno, pada gęsty śnieg, zasypując ślady i utrudniając poszukiwania.

 

Jeśli chodzi o styl powieści to jest on bardzo dobrze dopracowany. Z jednej strony może nam się wydawać nieco oszczędny, ale wszystkie elementy spajają nam się w całość. Dodam, że akcja jest prowadzona dwutorowo. Autor genialnie balansuje miedzy przeszłością, a teraźniejszością po kolei odsłaniając nam kolejne pasujące do siebie puzzle. Jeśli chodzi o zakończenie to mogę wam zagwarantować jedno: wbija w fotel i szokuje!

 

Reasumując, ,,Śnieg przykryje" to powieść, którą z całą pewnością mogę polecić fanom ciekawych, zaskakujących kryminałów. Jednak nie jest to jedynie opowieść o zniknięciu i powrocie po latach. To opowieść o rodzinie, przemocy, winie... Historia pokazuje, że nawet najgorsza prawda w końcu ujrzy światło dzienne. Bardzo gorąco polecam tę historię.

 

Ig: Libresunn

Link do opinii
Inne książki autora
Miasto Mgieł
Michał Śmielak0
Okładka ksiązki - Miasto Mgieł

Coś czai się we mgle... Sandomierz spowity październikowymi mgłami łapie oddech po intensywnym sezonie turystycznym. Spokój mieszkańców burzy jednak...

Miasto Burz
Michał Śmielak0
Okładka ksiązki - Miasto Burz

Z burzą przychodzi mrok... Niebo nad Sandomierzem zaciąga się czarnymi chmurami. Gdy mieszkańcy chronią się przed skutkami nawałnic, policjanci mają...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy