Nie wierzysz w duchy? A może pora zacząć?
W znajdującym się w Ciekotach dworku Żeromskiego trwają przygotowania do festiwalu literackiego. Na miejscu są już pisarze, zaproszeni goście specjalni i oficjele oraz siostra Małgorzata Chmielewska, która ma tego dnia podpisywać swoją autobiografię. Jest też... trup pływający w pobliskim stawie.
Kto z gości festiwalu zabił młodego lokalnego poetę? I co jego śmierć ma wspólnego z opatowskim hotelem ,,Miodowy Młyn" oraz dziewiętnastowiecznym zabytkowym pałacem w Czerwinie? Siostra Chmielewska znów zostaje wplątana w śledztwo, które narazi ją na wielkie niebezpieczeństwo.
@
Straszny dwór to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych fabuł detektywistycznych z dużą dawką czarnego humoru.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Wyobraź sobie: festiwal literacki w urokliwym dworku Żeromskiego w Ciekotach. Sielanka, literatura, wybitne umysły… i trup pływający w stawie. I w samym środku tego zamieszania – siostra Małgorzata Chmielewska, która zamiast spokojnie podpisywać swoją autobiografię, znów zostaje wplątana w morderczą intrygę. Czy można sobie wyobrazić lepszy początek? Ja zakochałam się w tym pomyśle od pierwszej strony! 😍
Akcja toczy się wartko, a zagadka jest skonstruowana tak, że do samego końca nie miałam pojęcia, kto jest winny. Alek Rogoziński jak zawsze, sięga po motyw „zagadki zamkniętego pokoju”, ale robi to w swoim niepowtarzalnym stylu – z przymrużeniem oka i ogromną dawką ironii. To połączenie klasycznej intrygi w stylu Agathy Christie z lekkim, nowoczesnym piórem, które sprawia, że książkę pochłania się w mgnieniu oka.
Siostra Małgorzata to absolutna królowa! Jej charyzma, cięty język i niesamowita zdolność do łączenia faktów sprawiają, że nie sposób jej nie uwielbiać. Autor genialnie balansuje między humorem a powagą – raz ściskał mi serce, a za chwilę wybuchałam śmiechem. Towarzyszenie bohaterce w tym śledztwie to czysta przyjemność, nawet jeśli naraża ją to na wielkie niebezpieczeństwo.
Książka ma 336 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Dialogi są błyskotliwe, a sytuacyjny humor sprawia, że od książki nie można się oderwać. Autor unika brutalnych opisów, stawiając na inteligentną rozrywkę i świetnie skonstruowaną intrygę.
Dla kogo?
To lektura idealna dla fanów kryminałów z duszą i humorem. Coś dla fanów klasyki i czarnego humoru. Jeśli lubicie lekkie, ale wciągające historie z wyrazistymi bohaterami i zaskakującymi zwrotami akcji – „Straszny dwór” jest dla Was. Sprawdzi się też świetnie jako odskocznia od codzienności – lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze.
Moja ocena: 8/10 🌟
Jestem zachwycona! To zdecydowanie jedna z lepszych komedii kryminalnych, jakie czytałam w ostatnim czasie.
Czytajcie! Będziecie bawić się wyśmienicie.
Gorąco polecam!
BRUNETTE BOOKS
Polskie podwórko komedii kryminalnej ma swojego niekoronowanego króla, a jego najnowsze literackie dziecko udowadnia, że korona ta spoczywa na właściwych skroniach. Książka zabiera nas w podróż, gdzie sacrum miesza się z profanum, a klasyczna intryga detektywistyczna w stylu Agathy Christie dostaje solidny zastrzyk czarnego humoru i rodzimej satyry. Przyglądając się tej historii okiem krytyka, nie sposób nie docenić, jak sprawnie autor manewruje między parodią a rzetelnym rzemiosłem pisarskim, serwując nam opowieść lekką, a jednocześnie zaskakująco przemyślaną.
Pod względem warsztatowym tekst pulsuje specyficzną, radosną energią. Język jest niebywale lekki, wręcz potoczysty, co sprawia, że przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. Autor bawi się konwencją, rezygnując z mrocznego realizmu na rzecz przerysowania i groteski. Największą siłą napędową warstwy stylistycznej są bez wątpienia dialogi - dynamiczne, pełne ciętej ironii, sarkazmu i sytuacyjnego komizmu.
Co ciekawe, w tej części mocno wyczuwalny jest flirt z elementami nadprzyrodzonymi. Pojawiają się motywy rodem z klasycznego gotyku - widma, tajemnicze rodowe klątwy czy niepokojące, mroczne zjawy - jednak zostają one natychmiast rozbrojone humorem. Ta żonglerka nastrojem, w której groza sekunduje czystej komedii, tworzy unikalny klimat literackiej maskarady.
Największym atutem książki jest bezbłędnie skonstruowana galeria postaci. Wprowadzenie do fikcyjnej intrygi autentycznej postaci publicznej, jaką jest siostra Małgorzata Chmielewska, to zabieg genialny w swojej prostocie, a szczytny cel charytatywny stojący za tą kreacją dodaje całości wyjątkowej szlachetności. Zakonnica ze swoim dystansem i unikalnym podejściem do życia stanowi doskonałą przeciwwagę dla reszty ekscentrycznego towarzystwa.
Dynamika między zmęczonym życiem i nieustannie wystawianym na próbę komisarzem Darskim a demoniczną, przerysowaną diwą estradową Klaudią Hutniak, wywołuje szczery uśmiech. Autor potrafi wpleść w tło zbrodni absurdalne mikro-scenki, jak chociażby te z udziałem niezwykle złośliwego ptactwa domowego czy innych zwierzęcych bohaterów, które kradną show i zapadają w pamięć bardziej niż sam motyw morderstwa. Ponadto, topografia opowieści - od dworku w Ciekotach, przez hotel w Opatowie, aż po pałac w Czerwinie - buduje spójną, intrygującą mapę śledztwa, zmuszając do główkowania nad tym, co tak naprawdę łączy te miejsca.
Głównym manankamentem tej historii bywa paradoksalnie jej bogactwo urodzaju. Momentami na scenie pojawia się tak gęsty tłum pisarzy, celebrytów, oficjeli i lokalnych osobistości, że czytelnik musi wykazać się nie lada koncentracją, by nie pogubić się w koligacjach i wzajemnych animozjach. Ta mnogość wątków bocznych i postaci sprawia, że sama akcja kryminalna momentami zwalnia, ustępując miejsca czystej satyrze środowiskowej. W porównaniu do wcześniejszych dokonań autora, fani czystej dynamiki mogą odnieść wrażenie, że intryga rozwija się nieco bardziej leniwie, a punkt ciężkości przesunął się z "kto zabił" na "kto kogo bardziej uszczypliwie skomentuje".
Dla mnie ta powieść to przede wszystkim doskonały, literacki eskapizm i świetnie zbalansowany koktajl rozrywkowy. Choć jako recenzentka dostrzegam momenty narracyjnego przeładowania, to jako czytelniczka bawiłam się wybornie. To książka stworzona do tego, by poprawić humor, zrelaksować po ciężkim dniu i udowodnić, że o zbrodni można pisać bez patosu i rozlewu krwi, za to z ogromnym przymrużeniem oka. Autor po raz kolejny udowodnił, że ma świetne ucho do dialogów i potrafi stworzyć literacki świat, do którego po prostu chce się wracać.
Alek Rogoziński od lat udowadnia, że polska komedia kryminalna ma się znakomicie. Jego najnowsza powieść „Straszny dwór” po raz kolejny łączy zagadkę kryminalną z dużą dawką humoru, tworząc lekką, ale jednocześnie wciągającą lekturę. Autor zabiera czytelników do Ciekot, gdzie w zabytkowym dworku Stefana Żeromskiego odbywa się festiwal literacki. Miejsce pełne pisarzy, oficjeli i miłośników książek wydaje się idealne do spokojnych spotkań autorskich. Sytuacja szybko jednak wymyka się spod kontroli, gdy w pobliskim stawie zostają znalezione zwłoki młodego poety.
Punktem wyjścia fabuły jest klasyczna zagadka „kto zabił?”, jednak Rogoziński nie byłby sobą, gdyby nie wzbogacił jej o szereg zabawnych sytuacji, nietuzinkowych bohaterów i liczne odniesienia do świata literatury. Szczególnie interesującą postacią jest siostra Małgorzata Chmielewska, która ponownie zostaje wciągnięta w wir śledztwa. Jej obecność nadaje historii wyjątkowego charakteru, ponieważ łączy autentyczną postać publiczną z fikcyjną intrygą kryminalną.
Największym atutem książki jest niewątpliwie humor. Autor sprawnie operuje ironią, ciętymi dialogami i sytuacyjnym komizmem. Żarty nie dominują jednak nad fabułą, lecz naturalnie ją uzupełniają. Dzięki temu powieść czyta się lekko i z przyjemnością, nawet wtedy, gdy poruszane są tematy związane ze śmiercią czy ludzkimi słabościami. Rogoziński potrafi zachować odpowiednie proporcje między komedią a kryminałem, co stanowi jedną z cech charakterystycznych jego twórczości.
Na uwagę zasługuje również konstrukcja intrygi. Śledztwo prowadzi czytelnika przez kolejne tropy, a powiązania między morderstwem, hotelem „Miodowy Młyn” i zabytkowym pałacem w Czerwinie stopniowo odsłaniają coraz więcej tajemnic. Autor umiejętnie dawkuje informacje, dzięki czemu trudno odgadnąć rozwiązanie już na początku lektury. Dodatkowym smaczkiem jest subtelne wykorzystanie motywu duchów i lokalnych legend, które budują atmosferę tajemnicy i niepokoju.
Bohaterowie są barwni i wyraziści. Wśród uczestników festiwalu literackiego nie brakuje ekscentryków, osób kierujących się ambicją czy skrywających własne sekrety. Dzięki temu niemal każdy może wydawać się potencjalnym sprawcą. Niektóre postacie są celowo przerysowane, ale właśnie taki zabieg wpisuje się w konwencję komedii kryminalnej i dodaje historii uroku.
„Straszny dwór” nie jest powieścią dla osób oczekujących mrocznego, realistycznego kryminału. To przede wszystkim rozrywka – pełna humoru, dynamiczna i momentami absurdalna. Miłośnicy twórczości Alka Rogozińskiego otrzymają wszystko to, za co cenią autora: zagadkę kryminalną, błyskotliwe dialogi oraz galerię nietypowych bohaterów. Z kolei osoby dopiero rozpoczynające przygodę z jego książkami mogą potraktować tę powieść jako dobre wprowadzenie do jego stylu.
Podsumowując, „Straszny dwór” to udana komedia kryminalna, która zapewnia kilka godzin lekkiej i przyjemnej rozrywki. To książka idealna dla czytelników lubiących połączenie tajemnicy, humoru i nieoczywistych bohaterów. Rogoziński po raz kolejny pokazuje, że nawet morderstwo może stać się pretekstem do świetnej zabawy literackiej.
Drugi tom cyklu pt.: ,,Seria z Siostrą Chmielewską".
Festiwal literacki w Ciekotach cieszy się dużą popularnością. Zjeżdżają do niego znani pisarze i sławy. Wśród nich Klaudia Hutnik oraz siostra Małgorzata Chmielewska, która właśnie napisała swoją autobiografię. Spokojne święto literatury? Nie u Alka. Co w zamian?
Trup w stawie, tajemnice, rodzinna klątwa, niezwykły spadek i mroczne zjawiska, które tworzą historię pełną zagadek i humoru.
Inspektor Darski znów wkroczy do akcji, choć nie będzie to łatwe zdanie. Siostra Małgorzata Chmielewska i jej analityczny umysł ponownie przyczynią się do rozwiązania zagadki.
Dużo humoru i ironii, akcja kryminalna, nawiązania do świata rozrywki. Czyli to co uwielbiam w książkach Alka. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Lekka, zabawna i wciągająca lektura, która zapewni Wam rozrywkę w ten słoneczny weekend. Bardzo polecam!
Losy czterech kobiet krzyżują się w jednym miejscu. W dodatku takim, które mało komu dobrze się kojarzy... Kiedy Ludmiła i Emilia trafiają do domu opieki...
Nowa seria książek kryminalnych Popularna autorka romansów podczas wakacji w Zakopanem poznaje przystojnego fotografa. Szybko zostaja para. Pisarka...
Przeczytane:2026-06-27, Przeczytałem, Mam,
Lubicie straszne opowieści? Dziwne zniknięcia przed wiekami? A do tego czarownica i tajemnicza księga?
Zapraszam na "Straszny dwór" w wykonaniu Alka Rogozińskiego wyd. Purple Book
Książka to drugi tom z przygodami siostry Chmielewskiej. Spokojnie można czytać osobno, więc nie martwcie się nadrabianiem poprzedniej historii.
Jeśli spotkaliście się wcześniej z książkami Alka to niczym Was nie zaskoczę. Mamy tutaj lekką historię kryminalną, z humorem, wyrazistymi bohaterami oraz z bardzo ciekawą postacią wiedźmy i tajemniczej księgi. Czyta się bardzo przyjemnie, a sama fabuła jest bardzo wciągająca.
Czy luźnie rzucona myśl, jakby to było gdyby coś tam może za chwilę stać się rzeczywistością? Basia, właścicielka hotelu Miodowy młyn zwierza się przyjaciółce, Magdzie że interes nie idzie najlepiej i potrzebuje mocnej promocji. Magda sugeruje, że przydałaby się jakaś legenda o duchu młynarza, który przyciągnąłby jej klientów. Jeszcze nie wiedzą, że za chwilę wpadną w sam środek wydarzeń, których głównym bohaterem będzie:
• Leopold Marcinkiewicz, spadkobierca pałacu w Czerwinie oraz jak się okazuje ostatni żyjący potomek szlachcianki Anny, która razem ze swoją siostrą mocno naraziła się wiedźmie, która w odwecie rzuciła prastare zaklęcie na panienki i ich potomstwo,
• tajemnicza postać, która niczym straszydło nawiedza Szklany Dom w Ciekotach, gdzie trwa festiwal literacki,
• Marian Rozmaryn, autor powieści grozy, gość festiwalu, który zainspirowany historią księgi próbuje dowieść jej istnienia.
A do tego wszystkiego mamy Kordiana, jasnowidza, Bożenę, literatkę która zdziwaczała do reszty, Nastazję, gwiazdę estrady która podróżuje z papugą Landrynką, Klaudię Hutniak, największą diwę polskiej piosenki oraz inspektora Darskiego, któremu przyjdzie się zmierzyć z morderstwem, zaginięciem sprzed lat oraz demonami, nie tylko w wymiarze metafizycznym.
Autor bardzo sprawnie przeprowadza nas przez wydarzenia podczas festiwalu literackiego. Od nitki do kłębka po kolei poznajemy bohaterów "Strasznego dworu", aż do finałowej sceny, która mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Owszem, na pewnym etapie domyśliłam się o co chodzi ze spadkobiercą dworku, tak nie spodziewałam się wydarzeń z księgą.
Książkę polecam jako odskocznię od trudnych tematów, można się przy niej zrelaksować po ciężkim dniu, sprawdzi się też podczas urlopu i na wakacjach.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Purple Book.