Okładka książki - Szklana jabłoń patronujemy

Szklana jabłoń


Ocena: 5.17 (6 głosów)

Poruszająca saga rodzinna, w której losy pięciu kobiet odsłaniają się warstwa po warstwie, jak figurki ukryte w matrioszce.

Jagoda Skalska, studentka ASP we Wrocławiu, po śmierci babki dziedziczy jej mieszkanie i wraz z nim – zapiski, przedmioty oraz rodzinne tajemnice. Odkrywając historie babek, matki i prababki, poznaje dramatyczne doświadczenia wojny, przemocy seksualnej, niechcianego macierzyństwa i dziedziczonych przez pokolenia traum. Powrót do bolesnych wspomnień pozwala Jagodzie zrozumieć własne lęki, autodestrukcyjne zachowania i trudną relację z matką.

„Szklana jabłoń” to intymna, mocna opowieść o kobiecej pamięci, milczeniu, winie i próbie przerwania kręgu traumy – a także o sztuce i prawdzie jako drodze do uzdrowienia.

Informacje dodatkowe o Szklana jabłoń:

Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384126493
Liczba stron: 212

Tagi: obyczajowe

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Szklana jabłoń

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Szklana jabłoń - opinie o książce

Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-05-18, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Od pierwszej strony czuć ten specyficzny, jesienno-gorzki klimat. Okładka obiecuje tajemnicę, a tytuł... cóż, szkło i jabłoń – przecież to musi pęknąć. I nie myliłam się 💔

Fabuła? Ani przez chwilę nie czułam, że stoję w miejscu.  Katarzyna Klein snuje historię niby spokojnie, ale pod powierzchnią aż skrzy od niedopowiedzeń. To opowieść o wyborach, które lubią wracać  i o rodzinnych sekretach, które cierpliwie czekają. Nie ufajcie pierwszemu wrażeniu 👀

👥 Bohaterowie – totalnie autentyczni. Mają  wady,  lęki, momenty słabości. Przez większość książki chciałam ich przytulić, ale też potrząsnąć. Aż dziwne, jak bardzo można się w nich przejrzeć.

Emocje? Lekki niepokój, potem ściśnięcie w żołądku, a na końcu – taka cicha nostalgia. Nie ma tu tanich melodramatów, za to jest prawda. Gdzieniegdzie zakręciła mi się łza w oczach, przyznaję.

Tempo akcji – raczej wolne, ale takie, które wsiąka pod skórę. Autorka pisze bardzo obrazowo, zdania płyną leniwie, ale wcale się nie dłuży. To ten typ prozy, przy której zwalniasz oddech i nagle... nie możesz się oderwać.

📖 Dla kogo? Dla tych, którzy po książce chcą posiedzieć z filiżanką herbaty i poukładać sobie w głowie. Dla fanów "Kobiety z walizką". Jeśli lubicie obyczajówki  z warstwą tajemnicy i bohaterów, o których myślicie jeszcze długo po ostatniej stronie – to jest WASZA książka.

Moja ocena: 8/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - pesciorka
pesciorka
Przeczytane:2026-04-23, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026,

„Szklana jabłoń” to emocjonująca saga rodzinna, historie życia pięciu kobiet, tajemnie, które powoli warstwa po warstwie zostają odkryte.
W tej rodzinie sekrety, nie mówienie o swoich emocjach to normalność. Ale czy można żyć omijając prawdę, w niedomówieniach, bez przepracowania traum?
Jagoda młoda studenta ASP otrzymuje w spadku mieszkanie po babci, jednak oprócz tego dostaje w spadku sekrety, które nie dają jej spokoju i tak krok po kroku dociera do rodzinnych, misternie ukrywanych tajemnic.
Babcia Nuszka to ziemia, kochała przyrodę, a najbardziej jabłoń, która dawała jej poczucie bezpieczeństwa i była przy niej przez całe życie.
Babcia Magda to powietrze, dla niej najważniejsza była przestrzeń i ta w mieście, ale też taka która pozwolili rozłożyć skrzydła i być wolnym.
Mama Renata to kobieta skryta, poddająca się oczekiwaniom, która ukrywa w sobie wiele emocje.
Mirka, siostra Magdy to strażniczka najtrudniejszych rodzinnych historii, jej życie naznaczone było zazdrością i niewypowiedzianymi pretensjami.
Pięć kobiet to tyle samo historii, traum, ukrywanych przed bliskimi przez lata tajemnic.
Jagoda odważnie przełamuje barierę milczenia i otwiera kolejne drzwi za którymi kryją się sekrety. Odkrywanie losów bliskich jest bolesne, ale też oczyszczające. To, co nie zostało wypowiedziane, wcale nie znika, tylko wraca i to często z większą siłą i ma ogromny wpływ na następne pokolenie.
Autorka pokazuje, że dopiero kiedy zmierzymy się z prawdą mamy szansę wyjść na prostą i żyć po swojemu. To my sami decydujemy co z tego chcemy zostawić, a co zostawić za sobą.
Prawda choć często jest bolesna jednak oczyszcza, nie przekazujemy jej następnemu pokoleniu, które powiela nasze podejście do życia.
Książka to dla mnie nie tylko opowieść o rodzinie i ich tajemnicach, ale też o sile kobiet, które mimo trudnej przeszłości potrafią przetrwać i o prawdzie, która choć jest bolesna to uzdrawia wiele relacji w rodzinie.
Dodatkowym atutem książki są nawiązania do sztuki, bo bohaterki tworzą ją, żyją nią i do niej uciekają.
To opowieść, która porusza i daje do myślenia, zastanawiam się czy w mojej rodzinie są jakieś tajemnice, czy wszystko wiem o swoich przodkach, czy byłabym tak silna aby odkryć te sekrety?

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaa_rysow
zaczytanaa_rysow
Przeczytane:2026-04-21, Ocena: 5, Przeczytałam,

Współpraca recenzencka z wydawnictwem
Pięć kobiet, a ich losy odsłaniają się powoli. Warstwa po warstwie. Odsłaniają się jak figurki ukryte w matrioszce.
Od największej do najmniejszej. Ile sekretów ona może skrywać? Ile tajemnic?
Jagoda, młoda dziewczyna, studentka ASP, dziedziczy mieszkanie po śmierci swojej babci. Czy tylko to otrzymała od niej?
Niestety oprócz miejsca do życia, otrzymuje całą masę tajemnic, sekretów i niewiadomych. Zapiski, przedmioty, każdy znajdujący się tam mebel o czymś przypomina.
Każdego dnia, powoli, odkrywa kolejne historie i coraz szerzej otwiera oczy. Poznaje informacje o wojnie, przemocy, macierzyństwie i traumach, które są dziedziczone od kilku pokoleń.
Jest to historia matki, babek i prababki, która w końcu ułożona w całość i dokładnie poznana pomoże zrozumieć oraz przekonać się dlaczego jest tak, a nie inaczej. Znajdzie odpowiedzi na pytania, ale znajdzie też kolejne, na które będzie szukała rozwiązania.
Czy jej się to uda? Czy sobie poradzi?
Czy powrót do intymnych i bolesnych wspomnień pozwoli zrozumieć kobiecie własne problemy i lęki? Pomoże zrozumieć jej podejście do samej siebie i rzuci nowe światło na trudną relację z matką?

Zacznę od dużego plusa, którym jest dokładne oznaczenie osoby, która wypowiada się w danym rodziale oraz kiedy wydarzenia miały miejsce. Bez tego na pewno bym się pogubiła, a tu nie miałam problemu, choć na początku nie mogłam się wciągnąć. W pewnym momencie wszystko zaczęło się zmieniać i być bardziej spójne, przez co nie mogłam odłożyć książki na bok. Fabuła nie pędziła. Powoli odsłaniała nowe informacje i budowała napięcie. Z każdą kolejną przeczytaną stroną byłam coraz bardziej pochłonięta historią i nowymi wydarzeniami. I nie będę ukrywać, byłam w szoku.

Jagoda nie ma łatwego zadania do zrozumienia. Odkrywa coraz to nowe informacje o swoich bliskich i nieraz będzie musiała zmierzyć się z konsekwencjami podejmowanych przez nich decyzji. Czy będzie jej łatwo? Na pewno nie, ale na pewno będzie warto. Zachodzi w niej zmiana. Odkrywa, rozumie coraz więcej, oczyszcza się.
Ale czy będzie w stanie wszystko wybaczyć?
Prababka, babki i matka mają swoje za uszami. Są to sprawy, o których dziewczyna nie miała pojęcia, ale gdy w końcu poznaje prawdę, zaczyna rozumieć ich postępowanie.
Każda z kobiet wniosła coś do tej opowieści.
Każdą z kobiet spotkało coś, co je zmieniło.
Razem stworzyły całą historię.

Zaczynając czytać, nie sądziłam, że będę tak poruszona. Najbardziej dotknęła mnie końcówka. Sama z chęcią dołączyłabym do Jagody. Czułam jej ból, rozpacz, niesprawiedliwość. Czułam smutek i zawód. Czułam siłę tych kłamstw i tęsknotę.
Ten fragment siedzi mi w głowie i nie chce z niej wyjść. Wycisnął niejedną łzę, które spływały mi po policzkach.
Lektura była bardzo ciekawa i nie nudziłam się przy niej. Dopadły mnie refleksje i przemyślenia o moich przodkach. Trwałam w zadumie i po cichu analizowałam to, o czym przeczytałam. Nie była to łatwa droga, ale bardzo satysfakcjonująca.
Ta mocna i niezwykłe intymna historia nie raz wywołała u mnie zdumienie i szok, ale też uśmiech.
To jest jedna z tych historii, która porusza. Porusza i wchodzi powoli do głowy. Może otworzyć oczy i pomoc coś zrozumieć. Zrozumieć siebie i zawalczyć o prawdę.
Jestem przekonana, że jeszcze wrócę do tej książki i przeczytam ją niejeden raz.
Bardzo, ale to bardzo polecam 🖤

Link do opinii
Avatar użytkownika - anna_zajda
anna_zajda
Przeczytane:2026-06-16, Przeczytałem,

Główna bohaterka Jagoda jest studentką ASP i dziedziczy mieszkanie po swojej babci. Z mieszkaniem otrzymuje masę tajemnic - stary pamiętnik i różne przedmioty, a każdy z nich o czymś przypomina. Kolejnego dnia pobytu odkrywa kolejną historię. Są to historie pięciu kobiet z jej rodziny - matki, babek i prababci. Los ich nie oszczędzał. Powoli odsłaniane są nowe informacje o tych kobietach. Z każdą kolejną stroną wyłania się historia jej bliskich, a ona sama musi mierzyć się z konsekwencjami podejmowanych przez nie decyzji.
To poruszająca saga rodzinna. To opowieść o sile kobiet, wojnie, przemocy i macierzyństwie. Fabuła jest spokojna. Pokazane jest, jak nierozliczone krzywdy i sekrety mają wpływ na życie następnych pokoleń. Bardzo dobrze została pokazana relacja matki z córką. To historia pełna przemilczeń i trudnych relacji, która porusza i odkrywa sekrety rodzinne, co dla Jagody jest bardzo bolesne. Pokazane zostało to, że poprzez odkrycie prawdy mamy szansę wyjścia na prostą i życia według swoich zasad i celów.
To idealna pozycja dla czytelników, którzy lubią literaturę obyczajową. Książka dla czytelników lubiących mocne historie i rodzinne sagi. Po przeczytaniu nie zapomina się jej od razu, ale zostaje w pamięci na długo.

Link do opinii

Jagoda Skalska po śmierci babci dziedziczy jej mieszkanie a wraz z nim pamiątki  i sekrety. Sekrety, które w chwili, gdy zaczną wychodzić na wierzch zmienią rodzinne relacje i pozwolą spojrzeć na sienie innymi oczyma.
Rodzinne tajemnice, które wychodzą na wierzch mogą sporo namieszać. Mogą zniszczyć dotychczasowy spokój... Mogą zniszczyć relacje pomiędzy członkami rodziny, ale mogą je też naprawić... Mogą też stać się swoistym katharsis. Tak było w przypadku Jagody i jej bliskich. Sekrety, które zaczęły wychodzić na światło dzienne początkowo zniszczyły dotychczasowy spokój a relacje między członkami rodziny Jagody stały się napięte. Sprawiły, że otworzyły się stare rany rodzinnych traum. Traum, które rzutują na całe życie. Traum, które mimowolnie mają wpływ na życie kolejnych pokoleń. Jednak książka uświadamia, że czasami warto narazić się na chwilowy dyskomfort by tylko je uleczyć. Warto poznać przeszłość swojej rodziny, bowiem wtedy lepiej poznajemy siebie.
W moim odczuciu Szklana jabłoń to lektura nietuzinkowa. Nieoczekiwanie wciągająca, ale niekoniecznie łatwa. Autorka pokazała historię rodziny Jagody z różnych perspektyw. Pokazała tworzenie się kłamstw i przemilczeń w jej rodzinie. Pokazała ich wpływ na kolejne pokolenia. Nie bała się pokazywać prawdziwych burz emocjonalnych ani wyraźnie zarysowanych postaci. W moim odczuciu to wielka zaleta niniejszej pozycji. Zaleta, którą z pewnością docenimy po jej przeczytaniu. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2026-04-17, Ocena: 4, Przeczytałam,

Czy znacie historię swoich matek, babek i prababek? A jeśli nie, to czy kiedykolwiek przyszło Wam do głowy, żeby o nią zapytać, poszukać, pogrzebać trochę głębiej? Wiele z nas odkłada to na później. Aż w końcu okazuje się, że jest za późno i zostają tylko urywki wspomnień, pojedyncze zdania, jakieś rodzinne anegdoty. A przecież za ich życiorysami kryje się dużo więcej. Wojna, trudne wybory, przemoc, rzeczy, o których się nie mówiło, bo tak było łatwiej. Grzebanie w przeszłości z jednej strony budzi ciekawość i fascynację, z drugiej napięcie i powrót do wydarzeń, o których w rodzinie wolałoby się nie pamiętać. Dla osoby szukającej odpowiedzi może to być jednak sposób na zrozumienie własnych doświadczeń i emocji.
"Szklana jabłoń" Katarzyny Klein to książka, która właśnie w te miejsca zagląda. W ciszę, w niedopowiedzenia, w to, co przechodzi z pokolenia na pokolenie, nawet jeśli nie potrafimy tego nazwać wprost. Pokazuje, że dziedziczymy nie tylko historie, nazwiska czy przedmioty, ale też lęki, schematy i emocje. Bardzo wyraźnie widać tu, dlaczego starsze pokolenia unikają rozmów o przeszłości, to, co niewypowiedziane, wcale nie znika, tylko wraca. I często żyje dalej w kolejnych pokoleniach.
Autorka pokazuje też, że dopiero zmierzenie się z prawdą daje szansę na coś własnego. Na świadomy wybór i życie po swojemu. Na decyzję, co chcemy zatrzymać, a co zostawić za sobą. Trzonem opowieści są cztery kobiety: Nuszka, Magda, Renata i Jagoda. Każda niesie swój ciężar, ale wszystkie w jakiś sposób są związane z przeszłością. Ich historie odkrywamy warstwa po warstwie, jak matrioszki, gdzie każda kolejna skrywa coś jeszcze głębszego. Najmocniej wybrzmiewa historia Jagody, do której mi najbliżej. W jej historii widać moment, z którym wielu czytelników mojego pokolenia może się utożsamiać, w którym zaczyna się zadawać pytania i nagle okazuje się, że odpowiedzi wcale nie są łatwe. Że to, co czujemy, nie zawsze zaczęło się od nas. Z każdym odkryciem lepiej rozumie siebie, swoje lęki, zachowania, które ją niszczą i skomplikowaną relację z matką. Czytając, miałam też swoje refleksje, bo sama znam to uczucie, kiedy chciałoby się zapytać o przeszłość, ale nie bardzo jest już kogo, nie mam zapisków, do których mogłabym sięgnąć, albo trafiam na niechęć do rozmowy na temat życia moich prababek, babek i rodziców. W książce ważnym symbolem jest jabłoń. Coś, co łączy z przeszłością. Czasem daje oparcie, a czasem jest ciężarem, którego nie da się po prostu zrzucić. Podoba mi się też to, że każda z bohaterek próbuje poukładać siebie na nowo i znaleźć własną drogę. To szystko brzmi naprawdę dobrze, ale problem w tym, że dla mnie to nie wybrzmiało tak, jak mogło. Przy tak mocnych tematach ta historia jest po prostu za krótka. 210 stron to zdecydowanie za mało, by wybrzmiały one tak mocno, jak powinny. Mam wrażenie, że emocje są tu tylko zaznaczone, przez co trudno naprawdę wejść w tę historię. Czytałam o nich, ale nie czułam ich w pełni. I właśnie dlatego został mi niedosyt. Potencjał jest duży, tylko zabrakło przestrzeni, żeby ta opowieść naprawdę zabolała i została na dłużej.
To na pewno książka dla osób, które lubią intymne, kobiece historie i tematy związane z dziedziczeniem traumy. U mnie nie było efektu ,,wow", ale jestem przekonana, że dla wielu osób może to być ważna i poruszająca lektura.

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy