NAJPIĘKNIEJSZE ZMIANY ZACZYNAJĄ SIĘ OD ODWAGI, BY SPRÓBOWAĆ JESZCZE RAZ.
Wanda po rozstaniu z mężem powoli przyzwyczaja się do nowego stylu życia i ta samodzielność jej się podoba. Obie córki są już dorosłe i mają własne sprawy, a ona uczy się słuchać siebie i swoich potrzeb. Przestaje się bać samotnych spacerów i wyjazdów, nie przeszkadza jej spędzanie czasu we własnym towarzystwie. Jednak gdy traci pracę, z którą była związana od wielu lat, Wanda czuje, że grunt usuwa jej się spod nóg. Boi się, że w jej wieku znalezienie nowego zajęcia będzie bardzo trudne. Aby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, zapisuje się na proponowany przez urząd kurs komputerowy. Nie spodziewa się, że profil założony na Instagramie podczas tego kursu stanie się początkiem niezwykłej przyjaźni i zalążkiem zmiany, która poprowadzi ją w nieoczekiwanym kierunku...
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 328
*współpraca reklamowa*
Wierzycie w przypadki? Ja przypadkowo poznałam twórczość autorki, która nie tylko przypadła mi do gustu, ale gdzieś tam za każdym razem mocno mnie porusza. Teraz z niecierpliwością wypatruję kolejnych książek, po które sięgam z ogromną przyjemnością, bo wiem, że mnie nie zawiodą. Ta książka podobnie jak inne sprawiła, że na chwilę czas się zatrzymał, problemy odeszły w niepamięć, a fabuła wsiąkała w moją skórę. To powieść obyczajowa, realistyczna, wartościowa, prosta i lekka, ale obrazująca, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.
Wanda po rozwodzie uczy się nowej codzienności. Dorosłe córki nie potrzebują jej już uwagi, a ona sama w końcu może zadbać o siebie, choć nagła utrata pracy sprawia, ze zaczyna się czuć niepewnie. W jej wieku szukanie pracy to już wyzwanie, więc podejmuje wszelkie próby rozwoju, kluczowym okazuje się kurs komputerowy, który sprawia, że kobieta wchodzi do nowego świata, w którym poznaje Nicolę, nowa przyjaźń dodaje jej skrzydeł, choć nie przypuszczała, że ta niespodziewana Instagramowa znajomość tak bardzo odmieni jej życie.
Pomysł na tę historię był fenomenalny, choć teraz już wiem, jak autorka na niego wpadła, bo jest to wyjaśnione na końcu książki, to ja naprawdę przez większą cześć książki zastanawiałam się jak można było wpaść na coś tak prostego a zarazem genialnego. Wanda to kobieta po pięćdziesiątce, kobieta wydawać by się mogło spełniona i z poukładanymi sprawami. Jednak życie miało dla niej inny plan, choć Wanda poukładała swoją codzienność po rozwodzie, to strata pracy byłą dla niej ciosem, i tutaj autorka poruszyła bardzo ważny i trudny temat, a mianowicie szukanie pracy przez starsze osoby, przez seniorów, przez osoby, które już czuły na karku oddech emerytury. Choć tutaj skupiamy się na problemach kobiety, to problem oczywiście dotyczy też i mężczyzn. Na przykładzie Wandy patrzymy jak zdeterminowana kobieta walczy o sową przyszłość łapie się każdego zajęcia i w końcu znajduje pracę, choć nie idealną. Jednocześnie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, zmiany wyszły kobiecie na dobre, a kurs komputerowy był początkiem niezwykłych zmian w jej życiu.
Internetowa znajomość, każdy z nas to przerabiał, nawet na bookstagramie nawiązujemy wyjątkowe relacje, choć nigdy nie widzieliśmy się na oczy. Tutaj ta znajomość wyszła na inny poziom, bo Nicola to osoba specyficzna i troszkę odbiegająca od tego co zakładała nasza droga Wanda. Ta znajomość pokazała jej niezwykłość świata i ludzi, była dla niej punktem wyjścia, by zacząć spełniać również swoje marzenia, tak jak i Nicola.
Powieść była wspaniała. Ciepła, nostalgiczna, prawdziwa, przepełniona emocjami, trudnościami ale i wartościami. Choć na pierwszy rzut oka to prosta historia, to jednak jest ona nieco bardziej złożona, pojawiają się zwroty akcji, które kierują fabułę na inne, oryginalne tory. To historia o dojrzałych bohaterach, którzy nie zawahali się zawalczyć o swoje marzenia, którzy dzięki temu się poznali, i odmienili swoje życie na zawsze. Choć pojawiają się tutaj życiowe trudności, to jednak powieść ma bardzo optymistyczny i pozytywny wydźwięk, daje nadzieję, i trochę pokazuje, że nawet coś co wydaje się końcem świata, może być początkiem czegoś nie tylko nowego, ale szczególnego i ważnego.
Jak zawsze autorka urzekła mnie swoją historią, jej prostotą i realnością. To historia bardziej obyczajowa, taka życiowa, której scenariusz śmiało mogło napisać samo życie. To nie tylko powieść o nadziei czy marzeniach, to też powieść o determinacji i odwadze. To książka, która pokazuje, że każdy z nas potrzebuje takiego miejsca, które może być określone jako ta tytułowa właściwa stacja, miejsca w którym można poczuć się sobą, gdzie spełniają się marzenia zarówno te małe i te duże, ważne żeby jej nie przegapić i nie odpuścić gdy pojawią się niepowodzenia. To lektura, którą moim zdaniem powinien przeczytać każdy, a w szczególności ten, kto czuje że znalazł się na życiowym zakręcie.
Znaleźliście już swoją Właściwą Stację?
*
Dla wielu ludzi rozwód i utrata pracy po pięćdziesiątce byłyby końcem świata. Co robić dalej? O ile do rozstania z mężem można się przyzwyczaić, do zmiany mieszkania także, o tyle ze znalezieniem pracy w tym wieku już tak łatwo nie jest. Zanim Wanda została zwolniona z pracy, zaczęła korzystać z życia w samotności. Spełniała marzenia o podróżach, niespiesznych spacerach.
Jednak teraz wie, że żarty się skończyły.
Kobieta czuje, że traci grunt pod nogami.
Postanowiła szukać pomocy w urzędzie pracy. Tam namawiają ją na odbycie kursu komputerowego. Dzięki nowo nabytym umiejętnościom zakłada maila i... profil na Instagramie. Tam poznaje swoją bratnią duszę. Nie wzięło się znikąd powiedzenie, że prawdziwa przyjaźń, tak samo jak miłość, uskrzydla.
Dzięki znajomości odważy się w końcu zawalczyć o swoje prawdziwe ja. Nie będzie zważać na to, co o tym sądzą jej dorosłe córki, a szczególnie jedna, która uważa, że obowiązkiem babci jest opieka nad wnukami.
"Kiedy przekroczysz pięćdziesiątkę, zaczynasz wreszcie rozumieć, że nie warto w życiu oglądać się na innych."
*
Kolejna książka Joanny Tekieli, która tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją dosłownie na raz. Autorka ma dar wprowadzania czytelnika w pewien trans, który nie pozwala oderwać się od książki.
Powieść jest niezwykle ciepła, otulająca, podnosi na duchu, obrazuje, że nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń i wprowadzanie w życie zmian. Nie warto też bać się internetu, który może przynieść dużo dobrego, tak jak w przypadku Wandy.
Warto także pamiętać o przyjaźni. Jeśli macie w swoim gronie prawdziwych przyjaciół, pielęgnujcie tę łączącą Was więź. Jest cenna jak nic innego na świecie.
Jak zawsze Joanna zachwyca. Mam nadzieję, że tak jak ja polubicie bohaterów, chociaż nie ukrywam, że córek Wandy nie trawię. Osoby, które podcinają nam skrzydła, powinny być eliminowane z naszego otoczenia!
Bardzo polecam i zachęcam do przeczytania. Gwarantuję satysfakcję z lektury!
Chociaż jest jeden minus: za szybko się skończyła!
Wanda, kobieta w średnim wieku, niestety życie płata jej figle i zostaje ona zmuszona do zmiany miejsca pracy. Niestety ta zmiana bardzo wpłynęła na jej pogląd i rozumienie otoczenia. Szukanie pracy idzie opornie a gdzie już się jej to udało to atmosfera jest dość gęsta.
~
W międzyczasie Wanda powraca po latach do swojej pasji tworzenia witraży. Swoje prace wystawia oczywiście na Instagramie. To tam poznaje Nikolę, który z czasem okazuje się być włoskim mężczyzną, ale to nie przeszkadza im w przyjaźni. Wkrótce Nikola przyjeżdża do Polski chcąc spełnić swoje marzenie o własnej restauracji.
~
Nikola w końcu spełnia swoje marzenia z pomocą oczywiście przyjaciółki Wandy. Restauracja cieszy się ogromną popularnością ale Wanda wciąż szuka siebie. Ale i w końcu los do niej się uśmiecha i ona też znajduję pracę w domu kultury. Co wydarzy się w życiu Wandy i Nikoli? Jakie sytuację jeszcze ich spotkają?
~
"Właściwa stacja" to naprawdę bardzo przyjemnie książka obyczajowa, która przede wszystkim skupia się na poszukiwaniu siebie. Każdy to szczęście znajduje we właściwym miejscu oraz czasie. Książka jest napisana w bardzo przyjemny sposób. Autorka tak pięknie opisała tę fabułę, że czytelnik ma wrażenie, że sam uczestniczy w całej akcji.
~
Chociaż czasem miałam wrażenie, że brakuje mi tu jakiś intensywnych emocji i czasem wręcz dynamicznej akcji. Mimo wszystko miło spędziłam z książką czas a jednocześnie książka inspiruje do tego aby się nie poddawać i niezależnie od wieku, pochodzenia czy statusu społecznego warto spełniać swoje marzenia.
Dziękuję wydawnictwu Filia za egzemplarz ♥️
„Właściwa stacja” autorstwa Joanna Tekieli to ciepła, życiowa opowieść o tym, że czasem największe zmiany zaczynają się wtedy, gdy wszystko wydaje się tracić stabilność. To historia bardzo współczesna, a jednocześnie uniwersalna – o samotności, odwadze i uczeniu się siebie na nowo w momencie, gdy życie nieoczekiwanie zmienia kierunek.
Fabuła skupia się na Wandzie, kobiecie po rozstaniu z mężem, która powoli odnajduje spokój w swojej nowej codzienności. Dorosłe córki żyją własnym życiem, a ona sama uczy się niezależności i tego, jak dobrze może smakować samotność, jeśli nie jest narzucona, lecz wybrana. Ten względny spokój burzy jednak utrata pracy – wydarzenie, które zmusza ją do przewartościowania dotychczasowego życia i zmierzenia się z lękiem przed przyszłością. Wanda, chcąc zwiększyć swoje szanse zawodowe, zapisuje się na kurs komputerowy, który okazuje się nie tylko praktycznym krokiem, ale też początkiem czegoś znacznie ważniejszego. Dzięki nowym ludziom i nieoczekiwanym relacjom zaczyna się jej droga do zmian, których wcześniej nawet nie brała pod uwagę.
Bardzo ważną rolę odgrywa sama bohaterka. Wanda jest postacią wiarygodną, „z życia wziętą” – nie idealną, ale prawdziwą. Jej wahania, obawy i stopniowe otwieranie się na nowe doświadczenia sprawiają, że łatwo się z nią utożsamić. To kobieta, która nie szuka spektakularnych rewolucji, ale powoli uczy się, że nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa. Równie istotne są postacie drugoplanowe, które wnoszą do jej życia świeżość, wsparcie i nowe perspektywy.
Styl autorki jest lekki, przystępny i bardzo emocjonalnie wyważony. Joanna Tekieli pisze w sposób naturalny, bez zbędnego patosu, skupiając się na codzienności i drobnych momentach, które składają się na większą zmianę. To proza, która nie przytłacza, ale delikatnie prowadzi czytelnika przez emocje bohaterki, pozwalając mu się w nie wsłuchać.
W książce wyraźnie obecne są motywy drugiej szansy, samotności, odnajdywania siebie oraz odwagi do zmiany. Ważny jest też motyw nowych technologii i współczesnych form kontaktu – to one stają się symbolem nowego etapu w życiu Wandy. Historia pokazuje, że nawet w momencie kryzysu można znaleźć „właściwą stację”, jeśli tylko pozwoli się sobie spróbować jeszcze raz.
Pod względem gatunkowym to powieść obyczajowa z elementami literatury współczesnej, skierowana przede wszystkim do dorosłych czytelników, którzy lubią historie spokojne, ale niosące ważny ładunek emocjonalny. Szczególnie dobrze odnajdą się w niej osoby ceniące opowieści o codziennym życiu, relacjach i zmianach, które nie są spektakularne, ale głęboko osobiste.
Podczas lektury pojawia się wiele ciepłych emocji – od wzruszenia, przez nadzieję, aż po refleksję nad własnymi wyborami i momentami zwrotnymi w życiu. To książka, która daje poczucie ukojenia i jednocześnie przypomina, że zmiana nie zawsze oznacza chaos – czasem jest po prostu powrotem do siebie. To spokojna, mądra i bardzo ludzka opowieść, po którą warto sięgnąć, jeśli szuka się historii dającej wiarę w nowe początki.
Najpiękniejsze zmiany zaczynają się od odwagi, by spróbować jeszcze raz
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co sobie wymarzyliśmy. Nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli i naszym jedynym zadaniem w takiej sytuacji jest się do tego dostosować lub spróbować w jakiś sposób zmienić to, co przygotował dla nas los. Nawet jeśli nie zawsze jest to łatwe zadanie.
🌿 Wanda to główna bohaterka książki „Właściwa stacja”. Kobieta po pięćdziesiątce staje w obliczu zmian, które całkowicie przewartościowują jej życie. Po rozstaniu z mężem i wyprowadzce dorosłych córek uczy się funkcjonować na nowo. Początkowo z lękiem podchodzi do wszystkiego, jednak z czasem czuje rosnące poczucie wolności. Zaczyna odkrywać, że samotność nie musi oznaczać pustki, a niezależność może dawać siłę i spokój. To poczucie stabilizacji zostaje szybko zachwiane, gdy Wanda dowiaduje się, że została zwolniona z pracy, z którą była związana przez wiele lat. Bardzo szybko wracają obawy o przyszłość i przekonanie, że w jej wieku trudno będzie zacząć od nowa. Mimo wszystko decyduje się zrobić krok naprzód i zapisuje się na kurs komputerowy, który staje się dla Wandy początkiem czegoś nowego. To właśnie tam z ciekawości zakłada konto na Instagramie. Nie przypuszcza, że ten niewinny krok stanie się początkiem niezwykłej znajomości i zapoczątkuje zmiany, które poprowadzą ją w zupełnie nieoczekiwanym kierunku… 🌿
Ta prawdziwość, ten brak przerysowania, sprawia, że powieść Joanny Tekieli odbiera się odrobinę osobiście, dzięki czemu ta książka jeszcze bardziej przemawia do czytelnika. Kiedy ma się świadomość, że nie jest to opowieść wyidealizowana, a najzwyczajniej w świecie taka, która mogła przydarzyć się każdemu. Książka pełna jest ciepła, wzruszenia i humoru. Historia Wandy to emocjonująca opowieść o odwadze, dojrzewaniu do zmian i odkrywaniu siebie na nowo, nawet wtedy, gdy wydaje się, że najlepsze już za nami. To również małe przypomnienie, że każdy moment jest dobry, by zacząć od początku i pozwolić sobie na coś więcej. 💚
„Właściwa stacja” Joanny Tekieli zachwyciła mnie do tego stopnia, że czytałam ją do późnych godzin nocnych. Książka przypomina, jak ważne jest podążanie za marzeniami, dbanie o siebie i własne potrzeby, bez ciągłego oglądania się na opinie innych. To także opowieść, która uczula na pewien fakt, a mianowicie taki, że gdy zaczynamy stawiać siebie na pierwszym miejscu, łatwiej odnaleźć swoją drogę i dotrzeć do właściwego miejsca w życiu. 💚 Serdecznie wam polecam tę książkę! 🌿
Są książki, które czyta się dla fabuły, i takie, które przyciągają emocjami. ,,Właściwa stacja" zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To opowieść spokojna, momentami wręcz wyciszona, ale jednocześnie głęboko osadzona w autentycznych doświadczeniach życiowych, które wielu czytelników może odnaleźć w sobie.
Punkt wyjścia jest prosty: Wanda zostaje sama - po rozstaniu, po latach stabilizacji, po życiu, które nagle przestaje istnieć w znanej formie. Do tego dochodzi utrata pracy, co stanowi kolejny cios w poczucie bezpieczeństwa. Jednak zamiast dramatycznej historii o upadku otrzymujemy coś znacznie bardziej subtelnego - opowieść o powolnym podnoszeniu się.
Autorka nie idealizuje tej drogi. Pokazuje zagubienie, niepewność i momenty zwątpienia. Co istotne, zmiana nie następuje nagle - rodzi się z drobnych decyzji, takich jak zapisanie się na kurs komputerowy czy otwarcie się na nowe znajomości.
Największą siłą książki jest Wanda - bohaterka daleka od schematów. Nie jest ani spektakularnie silna, ani przesadnie słaba. Jest ,,prawdziwa": czasem się boi, czasem wycofuje, ale mimo to idzie do przodu. Relacje z innymi bohaterami - szczególnie z córkami - są przedstawione wiarygodnie i bez zbędnego dramatyzowania. Stanowią raczej tło dla głównego procesu: uczenia się siebie na nowo.
Styl Joanny Tekieli jest oszczędny i przejrzysty. Nie znajdziemy tu literackich eksperymentów ani skomplikowanych konstrukcji. To język, który ma być blisko czytelnika - i faktycznie działa. Z drugiej strony, ta prostota może sprawić, że książka wyda się niektórym zbyt zachowawcza. Podobnie z tempem - akcja rozwija się powoli, co buduje klimat, ale ogranicza napięcie.
"Właściwa stacja" Joanny Tekieli to ciepła i refleksyjna powieść obyczajowa, która porusza temat zmian w życiu i odwagi do zaczynania od nowa, nawet wtedy, gdy wydaje się, że najlepsze lata są już za nami. Główną bohaterką jest Wanda, której świat nagle się rozpada. Traci pracę, odkrywa zdradę męża i zostaje sama podczas gdy jej dorosłe córki żyją już własnym życiem. Początkowo pogrążona w smutku i poczuciu bezradności stopniowo podejmuje próby odbudowania swojej codzienności. Zapisuje się na kurs komputerowy, zaczyna korzystać z mediów społecznościowych i wraca do dawnego hobby. Ważnym punktem w jej przemianie staje się znajomość z Włochem który daje wsparcie i pokazuje jak ważna jest przyjaźń nawet na odległość. Największą zaletą książki jest jej autentyczność. Autorka pokazuje problemy, które mogą dotknąć każdego: utratę pracy, rozpad związku, samotność czy lęk przed przyszłością. Bohaterowie są wiarygodni, a ich emocje przedstawione w sposób naturalny i niewymuszony.
Styl Joanny Tekieli jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Jednocześnie nie brakuje w niej momentów skłaniających do refleksji.
"Właściwa stacja" to podnosząca na duchu opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na zmiany. To idealna lektura dla osób, które cenią sobie życiowe historie emocje i przesłanie niosące nadzieję.
Jeśli szukacie historii, która was otuli, musicie to przeczytać.
Wanda ma pięćdziesiąt pięć lat, rozstała się z mężem i musi na nowo poukładać swój świat. Dorosłe córki mają swoje życie, ona może się skupić na sobie. Tylko jak? Jeśli przez ostatnie 30 lat zajmowała się rodziną. Powoli odnajduje spokój i przyjemność ze spacerów i krótkich wyjazdów. Przypomina sobie też o dawno porzuconym hobby, jakim jest tworzenie witraży.
Utrata pracy lekko nią wstrząsnęła, ale jest silną kobietą, i nie takie przeszkody pokonywała. Kurs komputerowy ma jej dodać pewności siebie- domyślacie się, że w jej wieku nie jest wymarzoną kandydatką na jakiekolwiek stanowisko.
Jej wsparciem jest przyjaciółka poznana w sieci. Aż do czasu kiedy okazuje się ..kimś innym?
Gdzie jest właściwa stacja i jak do niej dotrzeć? Przekonajcie się sami.
Nie znajdziecie tu szybkiej akcji ani nagłych zwrotów, ale mocny przekaz, że póki starczy sił, zawsze jest nadzieja na lepsze jutro. Nie można się poddawać. Bez względu na wiek i okoliczności, warto wsłuchać się w siebie i dążyć do spełnienia marzeń. Nigdy nie wiadomo czy za rogiem nie czeka na nas właściwa stacja. Ciepła, otulająca historia o odwadze, by zacząć od nowa i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Bardzo polecam!
Wanda to mama dwóch dorosłych córek, babcia, kobieta po rozwodzie i pięćdziesiątce. Mieszkająca samotnie, szukająca pracy, chociaż ze względu na wiek nie jest to łatwe. Po kursie komputerowym zakłada konto na IG gdzie poznaje kogoś z kim dzieli trudy dnia codziennego i wzajemnie. Nie wie,że znajomość okaże się inna niż mogłaby się spodziewać, a przed nią samą otworzą się możliwości o jakich kiedyś, nawet nie marzyła. Czy jednak odważy się żyć jak podpowiada serce?
Ciężko jest zaczynać od nowa. Zwłaszcza kiedy nie ma sie wsparcia w najbliższej rodzinie. Jeszcze gorzej gdy społeczeństwo, głównie większość pracodawców nie daje szansy osobom po pięćdziesiątce. Wanda przyzwyczajona do życia rodzinnego, czuje się niepotrzebna, nie ma z kim porozmawiać od serca. Jedna z córek cały czas ma pretensje, tylko nie wiadomo o co. To jedna z bohaterek, której nie polubiłam i która cały czas mnie wkurzała, był też antybohater. Pracodawca, typowy pan i władca, z wymaganiami z kosmosu i brakiem odpowiedniego nagrodzenia pracowników. Znajomość z internetu staje się odskocznią, tylko czy na pewno warto zaufać obcej osobie?
Fabuła powieści wciąga, ciężko jest odłożyć książkę. A jeszcze tylko jeden rozdział zamienia się w - jeszcze tylko przeczytam - od autorki i koniec. Przyjemna lektura o zmianach jakie trzeba wprowadzić w życie, pomimo braku chęci, o szansach z których możemy skorzystać, ale nie zawsze to robimy. O relacjach międzyludzkich, sąsiedzkich i rodzinnych. O marzeniach, o które warto walczyć by nie żałować. Polecam, zwłaszcza jeśli znacie pióro autorki, a jeśli nie to podpowiem,iż jest to jedna z pisarek powieści obyczajowych, której twórczość warto poznać.
Coraz częściej mam ochotę, by bohaterką książki była dojrzała kobieta, a nie taka dwudziesto- czy trzydziestoletnia. I tu taką spotkałam, gdyż Wanda ma pięćdziesiąt lat.
Rozwód i utrata pracy nie przekreślają naszego szczęścia. Przeciwnie, to właśnie wtedy może się okazać, że otwierają się przed nami nowe możliwości. Wanda zaczyna prawdziwie żyć, uczy się słuchać siebie, swoich potrzeb i pragnień. Kiedyś nie wyobrażała sobie, że może czuć się dobrze sama ze sobą. Co prawda ma obawy związane z utratą pracy i znalezieniem nowej ze względu na wiek, ale zapisuje się na kurs komputerowy. Profil założony na Instagramie to początek pewnej przyjaźni i zmian.
Do zmian potrzeba odwagi, bo to od niej wszystko się zaczyna. A każdy moment do zmian jest dobry. I to bez względu na wiek. Nie można się bać, ani patrzeć na to, co ludzie będą myśleli, czy mówili. Trzeba nauczyć się stawiać granice. Nie da się zadowolić wszystkich dookoła, zwłaszcza kiedy ktoś tej pomocy nie chce. To nasze życie i powinniśmy przeżyć je po swojemu. Robić to, co sprawia nam największą radość.
"Cudownie jest mieć marzenia, plany, wyznaczać sobie cele - pomyślała nagle. A ja od lat jestem jak ten wagon na bocznicy..."
Joanna Tekieli stworzyła niebanalnych bohaterów, z wadami, popełniającymi błędy, wątpliwościami, którzy mocno osiadają w pamięci. Jest to sąsiad, amator eksperymentów społecznych i opiekun porzuconych egzotycznych zwierząt - Wojtek. Kolejny to Nicola (tak dobrze widzicie - Nikola), który przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu tytułowej właściwej stacji. Co ciekawe znajduje ją, tworząc w starym wagonie klimatyczną restaurację. Pojawiła się też Monika - córka Wandy, która matkę sprowadza jedynie do roli niani swojej córki. Zresztą w innych życiowych kwestiach też jest sceptycznie nastawiona. Trudno było mi ją polubić.
Autorka pokazuje, czym jest prawdziwa przyjaźń. Uczucia również się pojawią, nawet wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Poszukiwanie siebie, lęki, strach, nowe szanse i pośród tego odrobina humoru - niczego więcej nie potrzeba.
"(...) to ludzie, których spotykamy na swojej drodze, wypełniają nasze życie i nadają mu kształt (...). Wszyscy szukamy właściwej stacji, ale nie każdy na nią trafi... Niektórzy będą się miotać przez całe życie i jej nie znajdą. Bo to nie jest żadne miejsce w mieście x czy kraju y. Właściwa stacja to osoba, której ufasz, przy której czujesz się bezpiecznie, przy której nie musisz niczego udawać i z którą chcesz spędzać czas."
To ciepła, życiowa, dodająca otuchy i inspirująca do zmian powieść o tym, że będąc na życiowym zakręcie, zawsze warto zawalczyć o swoje marzenia. Nie można tracić wiary w ich powodzenie. Warto pomyśleć o sobie. I odnaleźć "Właściwą Stację". Ona na pewno gdzieś tam jest...
Stary, uroczy dworek w leśnej głuszy, pensjonat Leśna Ostoja, kolejny raz otwiera swoje podwoje! Drzewie przez długi czas było dla Justyny i jej bliskich...
Ewa i Mariusz to małżeństwo z prawie dwudziestoletnim stażem. W ich związek wkradła się nuda, oboje mają wrażenie, że się od siebie oddalili. Pod wpływem...
Przeczytane:2026-05-10,
Zgadzacie się ze stwierdzeniem, że koniec może być początkiem czegoś lepszego? Ja uważam, że w pewnych sytuacjach może tak być. Mam dzisiaj dla Was recenzję najnowszej książki Joanny Tekieli pod tytułem "Właściwa stacja". Wanda po rozwodzie z mężem uczy się żyć sama ze sobą. Stopniowo zaczyna doceniać ten czas i swoje potrzeby. Kiedy wychodzi na prostą los rzuca kolejną kłodę pod jej nogi. Traci pracę i boi się, że już nikt nie będzie chciał zatrudnić 50-latki. Pewnego dnia dostaje propozycję z urzędu odbycia kursu komputerowego, który staje się początkiem zmian w jej życiu. Jest to historia pokazująca, że nigdy nie jest za późno by zacząć wszystko od nowa. Początki nigdy nie są łatwo ale warto małymi kroczkami iść do przodu. Życie stawia przed nami różne wyzwania ale stawia też ludzi, którzy pojawiając się wiele potrafią zdziałać. Pielęgnujmy swoje pasje i spełniajmy marzenia, bo życie mamy tylko jedno i pamiętajmy po każdej burzy zawsze wychodzi słońce.