Wszystko pochłonie morze

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2021-04-14
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328087767
Liczba stron: 352
Język oryginału: polski

Ocena: 4.5 (6 głosów)

Baśń o syrenach, magii i poświęceniu. Kiedyś syreny chodziły pomiędzy śmiertelnikami. Pamiątką tych czasów jest przepis na truciznę, na którą nie ma lekarstwa. Książę zostaje otruty Pocałunkiem Syreny i zapada w śpiączkę. Arystokrata Leto i jego przyjaciółka, alchemiczka Aletha, łączą siły, by ocalić władcę. Niepewni, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem, próbują znaleźć antidotum i przywrócić porządek w Księstwie. Czy Aletha zdoła uratować Księcia? Dokąd zaprowadzą Leto poszukiwania zamachowców? Jaka cenę przyjdzie im za to zapłacić?

"Magdalena Kubasiewicz zaprasza do Sieldige, gdzie przysługa bywa cenniejsza od złota, ulicami krążą upiory, a pocałunek syreny zamiast miłości niesie śmierć. Rasowa fantastyka dla wielbicieli przygody, legend i spisków, których stawką jest coś ważniejszego niż życie - władza." -

Marta Kisiel

Tagi: Fantasy

Kup książkę Wszystko pochłonie morze

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wszystko pochłonie morze

Najlepsza książka roku! Polska fantastyką stoi! Niesamowity baśniowy klimat! - mniej więcej takie hasła bombardowały mnie z wielu stron w internetowym czytelniczym świecie. Pomyślałam sobie, że może warto spróbować, wcisnę ją jakoś pomiędzy zaplanowanymi tytułami i zrelaksuję się trochę przy niezobowiązującym fantasy. W dodatku ta syrena na okładce robiła piorunujące wrażenie! Kiedy ostatnio czytałam coś o syrenach? Kurczę, nawet nie pamiętam! Znalazłam audiobooka, odpaliłam i...

Przy pierwszej przerwie doszłam do wniosku, że to po prostu był zły czas. Może nie miałam głowy do takich magicznych historii? Niech plik sobie wisi, zajmę się czymś innym, za parę dni do niego wrócę.

Drugi raz odłożyłam odtwarzacz już lekko zaniepokojona. Co jest grane? Słowa wlatują jednym uchem, wylatują drugim i w głowie pusto... W kółko opowiadają o Dzielnicy Luster, o jakiejś zdradzie i polityce, wszystko mi się ze sobą miesza. Miałam wrażenie, jakby ledwie wstęp do dobrej historii został rozciągnięty do granic możliwości. Odkładam to!

Świadomość niedokończonej książki ciążyła mi na karku kilka dni. Napływające pozytywne głosy bookstagramerów, których opinie sobie cenię, wcale nie poprawiały sprawy! Wyszłam na spacer, wzięłam słuchawki i pomyślałam, że spróbuję JESZCZE raz, ale to już ostatni. Jak teraz nie chwyci, to koniec. Usuwam plik.

No i poszedł do kosza 🤷‍♀️

Co tu zaszło? Nie wiem. Podczas lektury byłam głównie znudzona. Losy bohaterów były mi totalnie obojętne, myśli uciekały w inne strony. Aż mi się przypomniała jedna misja w grze komputerowej Guild Wars 2, w której jedyne, co trzeba było robić, to przeklikiwać dworskie rozmowy na wykwintnym przyjęciu, a na końcu wybrać odpowiednie opcje dialogowe, żeby ujawnić szpiega wśród gości. Jest mi niezmiennie źle, kiedy muszę to zadanie powtarzać, bo to takie męczące i bezsensowne zajęcie, które nie ma wielkiego związku z główną fabułą. Takie mam skojarzenia, niestety.

"Wszystko..." podoba się wielu czytelnikom i coś w tym musi być. Przykro mi, że ja się "nie wkręciłam", ale tak czasem się zdarza, co nie?

Link do opinii

Takie fantasy chcę czytać! Lekkie pióro autorki w połączeniu z ciekawą i wielowątkową akcją sprawiają, że książkę pochłania się strona za stroną. Intrygi, zdrady, walka o władzę, mityczne stworzenia, magia oraz przeznaczenie - to wszystko miesza się w powieści i nadaje jej klimat. We "Wszystko pochłonie morze" szczególne miejsce zajmują kobiety. To od nich (Pocałunek Syreny) bierze się trucizna i to im (alchemiczka Aletha) zostaje powierzona misja znalezienia na nią antidotum.


Powieść jest naprawdę dobra i choć zamknięta, to bardzo chciałabym przeczytać coś, co było wcześniej, bo miejsca akcji są niezwykłe (Dzielnica Luster, już sama nazwa intryguje, prawda?), a wiemy o nich bardzo mało i to zarówno o samym nadmorskim księstwie Sieldige, jak i innych sąsiadujących z nim wyspach. O samych bohaterach też chciałoby się wiedzieć więcej, zwłaszcza o Trzech Rycerzach Księcia - Złotym Rycerzu (jego mocą była siła fizyczna), Błękitnym Rycerzu (mag wody) i Rycerzu Cierni (mag bojowy), z których to każdy mógłby być bohaterem osobnej powieści. Kto wie, może autorka ma taki plan? "Wszystko pochłonie morze" polecam z czystym sumieniem. Świetnie się czytało!

Link do opinii
Avatar użytkownika - PopKulturowyKoci
PopKulturowyKoci
Przeczytane:,

Spokój Sieldige zostaje zburzony, gdy otruty książę zapada w śpiączkę, a jeden z jego trzech wiernych rycerzy zostaje zamordowany. Pozostali z najbliższego otoczenia władcy postanawiają zataić stan głowy państwa na czas poszukiwania lekarstwa. Brak wyznaczonego następcy tronu sprawia, że widmo wojny domowej cały czas majaczy na horyzoncie. Ponadto wrogo nastawieni sąsiedzi tylko czekają na odpowiedni moment, aby wykorzystać osłabienie państwa. A co najgorsze, wszystkie legendy podają, że antidotum na Pocałunek Syreny nie istnieje.
 
Błękitny rycerz Leto, zrozpaczony po śmierci człowieka nazywanego bratem próbuje odnaleźć jego zabójców, jednocześnie nie pozwalając, by stolica pogrążyła się w chaosie. Nie pomagają mu w tym ogarniające go wątpliwości co do swoich towarzyszy. Dla tego z natury ufnego człowieka, którego dworskie rozrywki nie zepsuły i nie pozbawiły lojalności, wizja zdrajcy we własnych szeregach budzi wielki strach. W tej sytuacji nie pozostaje mu nic innego jak tylko skorzystać z pomocy dwójki ważnych dla niego kobiet, które łączy tylko jego osoba.
 
Pierwszą z nich jest Aletha, niezwykle utalentowana alchemiczka z Dzielnicy Luster, która chce trzymać się z daleka od wielkich spraw. Jej świat mógłby ograniczać się do rodzinnego domu, ogródka i sklepu z eliksirami jednak wbrew swojej woli zostaje wciągnięta w walkę o życie władcy. Jej złe przeczucia co do całej sprawy pogłębiają się z każdym kolejnym złym omenem, na który trafia. Druga to Erika, która poślubiła dużo młodszego od siebie mężczyznę i marzy o doprowadzeniu męża do tronu. Jednak nawet tę bardzo ambitną kobietę, przyzwyczajoną od dziecka do pałacowych intryg, zaistniała sytuacja przerosła. Cała trójka musi odnaleźć zamachowców i lekarstwo, jeśli nie chcą, aby kraj pogrążył się w wojennych chaosie. Czy im się to uda?

Autorka stworzyła naprawdę wyraziste postacie z ciekawymi, niejednoznacznymi relacjami. Z wielkim zainteresowaniem zagłębiałam się w ich losy próbując przed nimi rozwikłać intrygę. Niektóre wydarzenia są może łatwe do przewidzenia, jednak mogę was zapewnić, że fabuła Wszystko pochłonie morze też nie raz was zaskoczy. Istotnym elementem książki jest relacja trójki rycerzy. Poznajemy ją właściwie od końca, gdy wraz ze śmiercią jednego z nich ich przyjaźń się rozpada, a wkrada się nieufność i doszukiwanie się zdrady. Jednak wraz z postępem książki czytelnik dopiero poznaje siłę ich braterskiej więzi, sprawia to, że jej strata z każdą stroną jest boleśniejsza a nadzieja na pomyłkę coraz większa. Kubasiewicz świetnie pokazała ich wzajemne dopełnianie się jak dwie strony tej samej monety. Już od pierwszych rozdziałów autorka buduje świat bogaty w historię, legendy i politykę. Nie spodziewałam się aż takiego rozbudowania po tak stosunkowo niedługiej książce. Sprawia to, że momentalnie wsiąkłam w jej wizję, jednak pojawiały się także momenty zagubienia. Szczególnie w wątkach politycznych miałam czasem wątpliwości, kim jest osoba, która została wspomniana i jakie są jej powiązania. Całość jest jednak niesamowicie przemyślana od pierwszej do ostatniej linijki. Wszystkie niepozorne drobne kawałki układanki stanowią część składową istotną dla wykreowanego świata, i są pełne wskazówek do rozwoju fabuły. Po zakończeniu czytania byłam całkowicie usatysfakcjonowana, książka pozostawia bez uczucia niedosytu. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:,

Gdy książka miała się pojawić, było o niej naprawdę głośno. Słyszałam o niej same pozytywne opinie i teraz wcale się nie dziwię. Po skończeniu wcale się temu nie dziwię. To była niesamowita przygoda w morskim świecie i intrygami politycznymi, dodatkowo okraszona drobinką magii.


Na początku miałam problem by się w nią wciągnąć. Od pierwszej strony zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń i całego świata przedstawionego, troszkę trudno było się w tym odnaleźć. Jednak im dalej tym już było lepiej. Każda kolejna strona sprawiła, że coraz bardziej się wkręcałam i coraz trudniej było mi się od niej oderwać. Wszelkie intrygi, problemy, magia, która tam rządzi sprawiły, że powieść nabrała aury tajemniczości, niepewności i niezwykłości.


Bohaterowie są tutaj bardzo różnorodni. Każdy tutaj coś skrywa, czymś się wyróżnia. Są tajemnice, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne.  Nie chciałabym za wiele zdradzać, ale warto wspomnieć o nich co nie co. Leto jest świetnym magiem, zrobi wszystko, by ocalić ważne dla niego osoby. Bardzo go polubiłam i kibicowałam na każdym kroku. Mimo że czasami zachowywał się dziwnie, to i tak był świetny. Aletha też spodobała mi się jako postać, była zaradna, samodzielna i uparta. Jej charakter pod pewnymi względami zgadza się z moim i to zawsze przeraża. Jest jeszcze Erica i do niej mam mieszane odczucia, z jednej strony rozumiałam jej zachowanie, a  drugiej podejście jej mi jakoś zgrzytało.


Muszę przyznać, że lektura sprawiła mi wiele radości. Była to miła odmiana w powieściach fantastycznych. Teraz jest to już bardziej popularne, ale jednak syreny i inne stwory morskie nie są aż tak popularne w literaturze. Cieszę się, że to się zmienia, bo są to fantastyczne i pełne tajemnic istoty. Autorka w bardzo nietypowy sposób ugryzła ten temat i wyszło jej to naprawdę dobrze.


Podsumowując, to iście fascynująca lektura. Jestem dumna z tego, że polscy autorzy próbują swoich sił w różnych gatunkach i wychodzi im to genialnie. Jeśli macie ochotę na niesamowitą przygodę morską, poszukiwaniem siebie, magię i mnóstwo intryg pałacowych to ta powieść jest zdecydowanie dla Was!

Link do opinii

Tylko mapy brak...

Wybierając książkę pani Magdaleny Kubasiewicz miałam wizję kolejnej lektury przywołującej fascynujący świat syren. Okładka utwierdza w przekonaniu, że wyruszymy w morskie odmęty by lepiej je poznać. Nic bardziej mylnego! To książka nietypowa, wymykająca się schematom i klasyfikacji.


Z jednej strony mamy tu przykład zgrabnego urban fantasy. W Sieldige naprawdę dzieją się intrygujące rzeczy. To miejsce zdaje się żyć własnym życiem. Jak każde portowe miasto ma niezwykły klimat. Moja ulubiona miejscówka, to oczywiście Dzielnica Luster. Przestrzeń niestabilna magicznie, w której czas i otoczenie płatają figle, a ludzie i nieludzie znikają bez śladu. To tam mieszka jedna z głównych bohaterek alchemiczka Aletha. Zostaje uwikłana w niezłą kabałę, gdy wraz z Błękitnym Rycerzem Leto Darkinem ma znaleźć odtrutkę dla Księcia, ofiary Pocałunku Syreny – niezwykłej trucizny na którą nie ma antidotum. Niemoc władcy skutkuje politycznym bałaganem i zagraża bezpieczeństwu miasta i mieszkańców.


No właśnie, autorka serwuje nam niezwykle wiarygodny opis pałacowych intryg. Po zamachu na Księcia i śmierci jednej ważnej persony, miastu grozi chaos. Jak u Martina, zaczyna się swoista gra o tron. W oczekiwaniu na zgon władcy, tworzą się grupy i frakcje. Wrogowie wewnętrzni i zewnętrzni próbują zmienić układ sił i zburzyć istniejący porządek. To kolejne oblicze tej powieści.


Wreszcie to, co dla mnie jest najistotniejsze. Udała się pani Kubasiewicz rzecz niezwykle trudna. Zbudowanie wiarygodnego, spójnego politycznie i historycznie uniwersum. Wszystko to na kartach jednego tomu! Mamy więc geografię, historię i religię wykreowanego świata. Ma on też swoje legendy, upiory i magię. Ta ostatnia, choć wszechobecna, nie jest dobrze odbierana. Mieszkańcy używają powszechnie amuletów ochronnych, a na magów czyhają różne niebezpieczeństwa.


Po przeczytaniu, odczuwam jednak niedosyt. Mam wrażenie, że pewne wątki mogłyby być jeszcze rozwinięte. Może autorka zdecyduje się jednak na kontynuację losów bohaterów lub napisze inną opowieść dziejącą się w tym uniwersum. Potencjał jest. Z wielką chęcią przeczytam kolejne powieści.


Książka ma TO COŚ. Na dodatkowy plusik zasługuje konstrukcja bohaterów. Leto i Aletha mają swoje tajemnice, umiejętności i wiedzą czego chcą. To postaci wyraziste i charakterne. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, musicie uwierzyć - nie tylko ta dwójka ma wiele do zaoferowania. Gdybym miała podsumować tę powieść jednym przymiotnikiem, byłoby to słowo wiarygodna. Baśniowy świat Sieldige skrywa wiele tajemnic. Czaruje, wabi i mami jak syreny swoim śpiewem. Jedynym minusem (w mojej ocenie), jest brak mapy, wszak każda rasowa powieść fantastyczna, powinna takową mieć!

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Link do opinii

Fantastyka. Gatunek, który bardzo rzadko czytam, ale się zdarza. Czasami jednak lubię przeczytać coś innego, niż zawsze. A jak jest z Wami?? Lubicie??

"Wszystko pochłonie morze" to moje pierwsze spotkanie z twórczością @magdalena_kubasiewicz i czy było udane? Myślę, że tak.

Książka, która zaintrygowała mnie opisem, a okładką przeraziła. Po prostu jest brzydka, chyba to przez te oczy. Są straszne aż ciarki mnie przechodzą.

Natomiast fabuła jest ciekawa. Na początku miałam problem z imionami, lubię jak są bardziej przyziemne, bo łatwiej jest je zapamiętać. Minusem książki jest duża ilość bohaterów, przez co trochę się gubiłam. Zabrakło mi również humoru, jak dla mnie jest za poważna. Akcja na początku jest spokojna, jednak później się rozkręca. I to było fajne. Były momenty, które mnie zaskoczyły. Oczywiście na plus. Mimo, że jest to grubasek, czyta się ją nawet szybko. Kreacja bohaterów ok. Ogólnie rzecz biorąc. Bawiłam się przy niej fantastycznie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2021-04-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2021,

  Legendy o morskich syrenach - pół kobietach, pół rybach, które kuszą swoim śpiewem żeglarzy, wciąż rozpalają wyobraźnię ludzkości. Tawernowe historie, mitologiczne przypowieści, czy też portowe szanty niosą relacje o tych niezwykłych stworzeniach, które tyleż nas fascynują, co i przerażają. Swoją wizję tego zagadnienia oferuje nam także Magdalena Kubasiewicz w najnowszej książce pt. "Wszystko pochłonie morze", którą mamy przyjemność poznać za sprawą Wydawnictwa Uroboros.

 Fabuła książki przenosi nas swoimi stronami do fantastycznego, nadmorskiego miasta Sieldige. To właśnie tam żyje para głównych bohaterów tej historii - arystokrata Leto i młoda, uboga alchemiczka o imieniu Aletha. Przewrotność losu sprawi, że to właśnie oni staną na szali upadku bądź przetrwania tego miejsca, gdy oto władca tej krainy zostaje zatruty śmiertelnym "Pocałunkiem Syreny". Aletha i Leto podejmują się zadania odnalezienia nieznanego nikomu antidotum na truciznę, jak i też odkrycia tożsamości zamachowców, którzy bynajmniej nie będą przyglądali się z boku ich staraniom. Rozpoczyna się walka z czasem i mrocznymi siłami, której wynik zadecyduje o wszystkim...

 Magdalena Kubasiewicz oddała w nasze ręce fascynującą, nieco mroczną, ale też i porywającą od pierwszych chwil, baśń fantasty! Jej strony wypełnia wartka akcja, wielka przygoda, kreacje barwnych i nieodgadnionych bohaterów oraz obraz pięknego świata magii, dworskiej polityki, potworów w ludzkiej i nie ludzkiej skórze... Nie mogło zabraknąć tu również szczypty rubasznego humoru, bardzo specyficznego wątku natury romansowej oraz niepowtarzalnego klimatu, który charakteryzuje tyko najlepsze odsłony literackiego fantasy. Całości efektu dopełnia jedna z najpiękniejszych okładek, jaką miałam okazję ujrzeć w swoim życiu.

 Fabuła powieści odkrywa przed nami kolejne losy pary głównych bohaterów, którzy starają się sprostać postawionemu im zadaniu, co z każdą kolejną stroną wydaje się być coraz trudniejsze. Przede wszystkim muszą oni zdecydować, komu mogą zaufać, a komu nie. Po drugie docierają do najmroczniejszych zaułków Sieldige, by spotkać się z bardzo niebezpiecznymi postaciami, jak i wreszcie zetknąć z mroczną magią, która może tyleż im pomóc, co i zaszkodzić. Oczywiście, dobrze by było, gdy także zachowali przy tym wszystkim swoje życie, co też nie będzie łatwym. To wartka, perfekcyjnie zaplanowana i widowiskowa relacja, która trzyma nas w napięciu i zaciekawieniu do samego końca!

 Interesujące jest to, że odnajdziemy tu kilka literackich nurtów w jednej, spójnej i niezwykle absorbującej opowieści. Otóż mamy rzecz jasna fantasy z przygodą w roli głównej, ale jest także i nie mniej ciekawy wątek natury kryminalnej, są odcienie grozy, a i też sympatycy rubasznej komedii coś dla siebie też znajdą. To wszystko sprawia, że książka jest wielowymiarową, co przekłada się na nieprzewidywalność lektury, zmienność nacisku na poszczególne jej akcenty i finalnie naszą przyjemność, która towarzyszy nam od pierwszej, do ostatniej strony. I uwierzcie mi, nawet nie zauważycie chwili, gdy przeczytacie tych ponad 400 stron tej powieści.

 Z pewnością pozycja ta nie byłaby tak udaną, gdyby nie kreacja pary głównych bohaterów i miejsca akcji. Leto i Aletha to barwne, nieodgadnione, kryjące wiele sekretów, ale też i imponujące nam swoją wiedzą, zaradnością i umiejętnością wychodzenia cało z każdej sytuacji, postacie. Lubimy ich, darzymy ciepłymi odczuciami i kibicujemy w tym, by udało im się wypełnić misję. Oczywiście większe emocje budzi w nas Aletha, choćby z tego faktu, że jest silną kobietą, co w literaturze fantasy jest wciąż rzadkością. Co zaś do miejsca akcji tej książki - królestwa Sieldige, to te zachwyca nas swoim perfekcyjnym połączeniem tego, co realne i zwyczajne, z tym co magiczne i nadprzyrodzone - na czele z magią, demonami, czy też morskim syrenami, które w tej rzeczywistości oczywiście istnieją.

 Bardzo szybko, z wielką przyjemnością i niesłabnącą ciekawością tego, co dalej, upływa nam spotkanie z niniejszą powieścią. Jest to bowiem jedna z tych odsłon literackiego fantasy, która zachwyca nas swoim każdym elementem, oczarowuje klimatem, rozbawia dialogami i przekonuje fabularnym scenariuszem do tego, by chcieć uwierzyć i wejść w ten literacki świat na tyle, na ile jest to tylko możliwe. I tu muszę też docenić pisarski warsztat pani Magdaleny Kubasiewicz, która bardzo szybko odnalazła się na polu tego specyficznego literackiego nurtu, co nie zawsze jest rzecz prostą.

 Książka pt. "Wszystko pochłonie morze", to znakomita, intrygująca i gwarantująca wyśmienitą rozrywkę, baśniowa powieść fantasy. Myślę, że każdy miłośnik tego typu klimatów będzie w pełni usatysfakcjonowany tą lekturą, która po prostu porywa sobą od pierwszej strony. Z tego względu gorąco zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, życząc równie udanej zabawy i mocy niezwykłych wrażeń, jakie to stały się moim udziałem podczas zaczytywania się w najnowszym dziele Magdaleny Kubasiewicz.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2021-04-06, Ocena: 6, Przeczytałem,

,, Płomyki świec, rozpalonych, aby trzymać upiory z dala od duszy zmarłego i nie pozwolić na jej wyrwanie z ciała, rozpraszały ciemność, ale już nie zimno".
Cóż za pomysłowa powieść! Choć może wpierw zacznę od bohaterów:-) Przyznam, że są bardzo tajemniczy. Każda postać ma swój unikatowy styl życia i bycia. Mają zupełnie inne zachowania i słownictwo, co oddziela ich od reszty. W książce nie są szczerzy, choć czasem za takich się podają. Odniosłam wrażenie, że każdy z nich ma ukryty cel i nawet jeśli go zdradził, to i tak nie był on w pełni prawdziwy. Miasto luster jest zdecydowanie tajemniczym miejscem. Podobno istnieli ludzie, którzy mogli przewidzieć co się w danej chwili wydarzy. Podobno, ale jak doskonale się przekonałam, że ktoś taki mógł pozostać...
Akcja jest niezwykła, bo choć czasem czytamy o czymś błahym, to i tak nas to interesuje. Widzimy co aktualnie kto robi w książce i to wcale nas nie nudzi. Ma jakąś taką niecodzienną magię, która nas bardzo ciekawi. Ogólnie spotkamy tutaj ludzi i nie tylko, którzy znają się na magii i czarach. Czasem z niej korzystają, a czasem tylko tak twierdzą. Wiele rzeczy tutaj musi na jakiś czas pozostać tajemnicą i tylko bardziej podkręca atmosferę. Bohaterów da się polubić, choć nie wszystkich. Czasami miałam wrażenie, że nawet przede mną chcieli zachować jakąś niewiadomą. Jakby żyli i czuli to, co ja sama czułam. Dziwne było to, bo jakby nie pozwalali mi żyć ich życiem. Jakby odgradzali się ode mnie, choć to ja byłam przecież czytelnikiem. To ja miałam być tym, który odkryje ich tajemnice, a tym czasem nie umiałam przeniknąć do ich umysłów i sytuacji. Wszystko rozumiałam, lecz było to na zasadzie filmu, że nie mogłam brać w tym udziału. Nie mniej jednak bardzo mnie to ciekawiło, bo takiej książki jeszcze nie czytałam. Totalna abstrakcja:-)
Polecam fanom fantastyki, którzy przy książkach lubią myśleć. Spiski, kłamstwa, władza i tajemnica oplatają ją na każdej stronie. Powieść jest dla mnie jak małża. Kto ciekawy, czy znajdzie się perełkę?

Link do opinii

Kup książkę Wszystko pochłonie morze

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Nieszczęścia chodzą trójkami
Magdalena Kubasiewicz0
Okładka ksiązki - Nieszczęścia chodzą trójkami

Zaczęło się od poplamionej spódniczki różowego słonia. Skończyło na znalezieniu trupa. Gdy Daniela Nieszczęście opuściła krakowski akademik...

Gdzie śpiewają diabły
Magdalena Kubasiewicz0
Okładka ksiązki - Gdzie śpiewają diabły

Historie o więzi bliźniąt są mocno przesadzone, przynajmniej w ich przypadku. Trudno byłoby znaleźć dwie osoby różniące się od siebie bardziej niż...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Orkiestra z Auschwitz
Marcin Lwowski
Orkiestra z Auschwitz
Dzień prawdy
Anna M. Brengos
Dzień prawdy
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Czerwony lotos
Arkady Saulski
Czerwony lotos
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Uważaj, czego pragniesz
Anna Szafrańska
Uważaj, czego pragniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Pokaż wszystkie recenzje