Brutalny i trzymający w napięciu kryminał od Piotra Kościelnego!
Po awanturze narzeczonych Krzysztof wybiega z domu. Kolejnego dnia budzi się w nieznanej okolicy, nie pamiętając co się wydarzyło, ani jak znalazł się w obcym miejscu. Jego narzeczona - Agnieszka - wzburzona po kłótni wychodzi na spacer. Nie wie, że obserwuje ją psychopata.
Gdy Agnieszka znika w tajemniczych okolicznościach, Krzysztof staje się głównym podejrzanym.
Jedyną osobą, która wierzy w jego wyjaśnienia jest komisarz Tomasz Świderski. Sprawa zaginionej dziewczyny może pomóc mu powrócić na szczyt podupadającej kariery. Rusza śladem porywacza. Czy uda mu się uchronić kolejne ofiary przed brutalną rzeczywistością?
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 304
Piotr Kościelny od lat zajmuje szczególne miejsce w gronie moich ulubionych polskich autorów kryminałów i thrillerów. Jego książki kojarzą mi się z mrokiem, brutalnością i historiami, które nie pozwalają przejść obojętnie. „Zaginiona” ma dla mnie szczególne znaczenie – to od niej zaczęła się moja przygoda z twórczością tego autora.
Gdy dowiedziałam się o wznowieniu, poczułam silną potrzebę powrotu do tej historii. Chciałam sprawdzić, czy po latach nadal wywoła we mnie tak intensywne emocje i czy wciąż potrafi wciągnąć oraz poruszyć. Ta lektura okazała się nie tylko sentymentalnym powrotem, ale także małym czytelniczym sprawdzianem – zarówno dla książki, jak i dla mnie samej, z nowymi oczekiwaniami.
Po gwałtownej kłótni z narzeczoną Krzysztof wybiega z domu. Następnego dnia budzi się w zupełnie nieznanym miejscu – zdezorientowany, poobijany i pozbawiony jakichkolwiek wspomnień z ostatnich godzin. Nie wie, co się wydarzyło ani jak znalazł się w obcej okolicy.
Tymczasem Agnieszka, wzburzona po awanturze, wychodzi na spacer, by ochłonąć. Nie zdaje sobie sprawy, że jest obserwowana. Gdzieś w cieniu czai się psychopata, który uczynił ją swoim celem.
Gdy dziewczyna znika w tajemniczych i niepokojących okolicznościach, wszystkie podejrzenia szybko padają na Krzysztofa. Brak alibi, luka w pamięci i wcześniejsza kłótnia sprawiają, że mężczyzna staje się głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia narzeczonej.
Jedyną osobą, która wierzy w jego wyjaśnienia, jest komisarz Tomasz Świderski – policjant z problemami, próbujący odbudować swoją podupadającą karierę. Sprawa zaginionej dziewczyny może stać się dla niego szansą na powrót na zawodowy szczyt. Świderski rozpoczyna wyścig z czasem, podążając śladem porywacza. Pytanie brzmi: czy zdąży, zanim pojawią się kolejne ofiary, a brutalna rzeczywistość pochłonie następnych niewinnych ludzi?
„Zaginiona” to brutalny, mroczny i trzymający w napięciu kryminał, który stopniowo wciąga czytelnika w swoją historię. Początkowe rozdziały rozwijają się dość spokojnie i wymagają odrobiny cierpliwości – autor skupia się przede wszystkim na budowaniu tła wydarzeń, emocjach bohaterów oraz konsekwentnym wprowadzaniu w klimat zaginięcia. Choć tempo na początku może wydawać się nieco wolniejsze, z czasem łatwo dostrzec, że jest to świadomy zabieg, pozwalający lepiej zrozumieć postacie i narastające napięcie.
Prawdziwa siła powieści ujawnia się w drugiej połowie. Wtedy Piotr Kościelny pokazuje pełnię swoich możliwości – akcja wyraźnie przyspiesza, wątki zaczynają się zazębiać, a atmosfera z każdą stroną staje się coraz bardziej duszna i niepokojąca. Kolejne tropy prowadzą czytelnika w mrocznym kierunku, a historia nabiera intensywności, od której trudno się oderwać. Każda scena budzi coraz silniejsze emocje i potęguje napięcie.
Ogromnym atutem książki jest bezkompromisowość autora. Kościelny nie łagodzi brutalności ani nie próbuje oszczędzać czytelnika – opisy bywają drastyczne, sugestywne i wstrząsające. To kryminał, który nie daje poczucia komfortu i unika prostych rozwiązań, dzięki czemu całość wypada niezwykle realistycznie i przejmująco.
Finał powieści zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest zaskakujący, mocny i daleki od schematycznego happy endu. Zamiast łatwego rozwiązania otrzymujemy zakończenie gorzkie, emocjonalne i długo pozostające w pamięci. To finał, który zmusza do refleksji i potwierdza, że autor nie boi się trudnych decyzji fabularnych.
Podsumowując, mimo spokojniejszego początku, „Zaginiona” okazała się intensywną i wartościową lekturą, która tylko umocniła moją sympatię do twórczości Piotra Kościelnego. To mocny, mroczny thriller ukazujący najmroczniejsze strony ludzkiej natury. Książka zdecydowanie dla czytelników ceniących ciężki klimat, silne emocje i bezkompromisowe historie. Polecam – warto dać jej szansę, bo to, co dzieje się później, naprawdę robi ogromne wrażenie.
Po gwałtownej awanturze Krzysztof wybiega z domu i pozostawia Agnieszkę samą na noc. Gdy wraca do domu, dziewczyny nie ma. Policja oskarża go o zamordowanie zaginionej. Jedyną osobą, która wierzy Krzysztofowi jest komisarz Tomasz Świderski.
Już od pierwszych stron śledztwo podąża w niewłaściwą stronę. Policja szybko typuje mordercę i robi wszystko aby osadzić Krzysztofa w więzieniu. Nikt nie zwraca uwagi na podejrzane ślady i niezgadzające się fakty. Kula śnieżna ruszyła i wygląda na to, że nikt nie chce jej zatrzymać. Tymczasem zaginiona Agnieszka walczy o życie. Im dłużej nikt jej nie szuka tym jej szanse na przeżycie są coraz mniejsze.
Nieco powolne tempo na początku książki bardzo przyśpiesza z kolejnymi rozdziałami. Napięcie nakręca się niczym spadający z dużej wysokości ciężki przedmiot. Wszystko pędzi ku nieuniknionej tragedii. Przerażenie ogarnia czytelnika a brutalność i mrok owijają się mocnym supłem wokół jego szyi.
Kolejne zdarzenia uderzają nas mocnym ciosem w brzuch i odbierają oddech. Zadajemy sobie pytanie jak to jest możliwe? Czy nie mam wyjścia z tej matni? Czy morderca pozostanie bezkarny?
Kolejne krwawe, pełne adrenaliny i odrzucenia sceny malują się nam pod powiekami. Ognie piekielne wybuchły i wygląda na to, że nikt ich nie ugasi. Finałowe kadry wbijają się tnącym niczym skalpel klinem w nasze uczucia, dewastując je, rozjeżdżając i pozostawiając nas w bolesnym osłupieniu.
Od pierwszych stron "Zaginionej" Piotra Kościelnego czułam, że to nie będzie lekka lektura na leniwe popołudnie. To wejście w mroczny, brutalny świat, gdzie po kłótni narzeczonych jedno wyjście z domu zmienia wszystko. Klimat jest przytłaczający, szary i niepokojący – autor świetnie buduje poczucie zagrożenia, które towarzyszyło mi aż do ostatniej strony.
To emocjonalny rollercoaster bez łatwych odpowiedzi. Akcja kręci się wokół tajemniczego zaginięcia Agnieszki, które od początku nosi znamiona czegoś znacznie gorszego niż przypuszczano. Jej narzeczony, Krzysztof, budzi się po nocy z wielką luką w pamięci i szybko staje się głównym podejrzanym. Piotr Kościelny nie oszczędza nikogo – śledztwo prowadzi w rejony obsesji, ludzkich dewiacji i systemowej bezradności. Fabuła jest dynamiczna i pełna zwrotów. Postacie w tej książki nie są czarno-białe i niełatwo je polubić, ale z pewnością wywołują silne emocje. Komisarz Tomasz Świderski to klasyczny, zmęczony życiem gliniarz z bagażem problemów osobistych i nałogiem. Jego walka o sprawę jest też walką o siebie, ale bywa bierny, co może irytować. Krzysztof przechodzi prawdziwe piekło, a jego dramatyczna historia czasem przyćmiewa nawet główny wątek zaginięcia. Świat przedstawiony to niemal osobny bohater: zaniedbana prowincja, marazm i przemoc, które niemal czuć przez strony. To wizja, która mocno przybija i zostaje w pamięci.
Jest intensywnie i bez taryfy ulgowej! Piotr Kościelny pisze w sposób intensywny i brutalny. Styl jest bezpośredni, momentami surowy jak policyjny protokół, ale to chyba celowy zabieg, by oddać ciężar sytuacji. Tempo akcji jest dobre – historia rozwija się sprawnie, a krótkie rozdziały sprawiają, że ciągle chce się czytać "jeszcze jeden rozdział". Napięcie jest stałe, choć finał jest kontrowersyjny i trochę rozczarowujący.
Dla kogo jest "Zaginiona"?
🔍 Ta książka NIE jest dla Ciebie, jeśli:
🚫 Szukasz lekkiej rozrywki i optymistycznego zakończenia.
🚫 Drażni cię schemat "pijanego, zmęczonego gliniarza".
🚫Nie lubisz mocnych, naturalistycznych scen przemocy.
❤️ Ta książka JEST dla ciebie, jeśli:
✅️ Cenisz sobie mroczne, polskie kryminały w klimacie noir.
✅️ Lubisz historie, które nie boją się brudu i trudnych tematów oraz zmuszają do refleksji.
✅️Szukasz intensywnej lektury, która trzyma w napięciu i długo po niej zostaje w głowie.
Moja ocena: 7/10 ⭐
"Zaginiona" to solidny, mroczny kryminał, który wbija w fotel. Nie rewolucjonizuje gatunku, ale oferuje mocne, emocjonalne czytadło. Działa na nerwy, przybija, ale też wciąga. Dla fanów mocnych wrażeń.
BRUNETTE BOOKS
Szukałam lektury lekkiej, łatwej i niekoniecznie przyjemnej. W końcu urlop zobowiązuje 😉 Wcześniejsze powieści Piotra Kościelnego czytałam i zostałam po ich lekturze fanką Autora. Niestety, tym razem nie było tak dobrze…
„Zaginiona” to dziwny kryminał, bohaterowie są płascy, postępują nielogicznie. Postać mordercy dziwnie skonstruowana, akcja momentami wlecze się okropnie. Policjant-alkoholik już był milion razy, to zbyt mocno wyeksploatowany wątek wg mnie. Sam walczący ze złem całego świata…
Od urlopowych lektur zwykle wiele nie wymagam i rzadko marudzę, tu jednak było słabo. Mam nadzieję, że Autor powróci do formy i będzie lepiej.
Piotr Kościelny awansuje na jednego z najbardziej interesujących współczesnych pisarzy polskich. To stwierdzenie opieram na całej masie pozytywnych recenzji dotyczących jego książek. W końcu nadszedł czas, abym ja sama mogła wyrobić sobie własne zdanie, przy okazji premiery nowej powieści, zatytułowanej prosto — „Zaginiona”. I tutaj przychodzi zaskoczenie, ponieważ opinie są teraz dość mieszane. Dlatego tym mocniej zaciekawiła mnie ta publikacja, lubię niejednoznaczność. Już po skończonej lekturze muszę przyznać, że w sumie rozumiem pewien fenomen autora. Bo pisze naprawdę nieźle, co może wyczuć nawet taki laik w kwestii thrillerów, jak ja. Zawsze uważałam, iż najważniejszą zaletą tego typu książek jest umiejętność trzymania czytelników w napięciu. A właśnie to dostajemy. Fabuła była frapująca aż do zakończenia. Czego chcieć więcej? A, znajdzie się kilka kolejnych dobrych cech, o których wspomnę za moment…
Całość napisano dość surowym językiem, choć jednocześnie dbałym o szczegóły, tak ważne dla akcji. Autor ma dar do przenoszenia czytelnika w wykreowany świat. Odnosi się wrażenie, że rzeczywiście patrzymy na przedstawione otoczenie oczami bohaterów, idziemy tymi samymi ścieżkami. Duszna atmosfera, wzbudzająca poczucie niepokoju, niebezpieczeństwa czyhające na każdym kroku… Dlatego sądzę, iż tę książkę najlepiej czytać późną nocą, gdy nie musimy rano się zrywać z łóżka. Wówczas maksymalnie wyciągniemy z powieści to, co najistotniejsze. Sporo wątków wydaje się być początkowo fantazyjnymi, ale prędko rozumiemy, że tam wszystko jest możliwe. Zadbano o dużą dozę niespodzianek!
Właściwie, „Zaginiona” w pewien sposób smuci. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, lecz trzeba przyznać, iż Piotr Kościelny nie bawi się w słodziutkie momenty, gdzie bohaterów ochrania niewidzialny pancerz, ratujący ich z każdej opresji. Trochę łez, trochę złamanych życiorysów. Tak, jak wszystko wygląda naprawdę. W gruncie rzeczy, mamy do czynienia z powieścią całkiem realistyczną. Wszakże Kościelny od lat działa w branży detektywistycznej, zna to środowisko od podszewki, przy pisaniu zdecydowanie korzystał z własnych doświadczeń. Jak mógłby inaczej?
Tomasz Świderski, czyli bohater próbujący rozwikłać główną zagadkę, to postać po brzegi wypełniona osobistymi problemami. Walczy z alkoholizmem, a sprawa zaginionej Agnieszki jest dla niego swoistym bodźcem do ostatecznego pokonania nałogu. Wiem, że wielu narzekało na zbyt banalny wątek, jednak moim zdaniem, „Świder” został fajnie rozpisany. Nieco lepiej od naszego „ukochanego” psychopaty, chwilami mało roztropnego. Zabrakło mi szerszej perspektywy na aspekty psychologiczne, które zawsze mnie frapują. Nie tylko mnie, zresztą. Aczkolwiek interesująco wypadł Krzysztof, ofiara systemu, będący jasnym dowodem na fakt, jak łatwo można zniszczyć komuś życie. Znamy podobne przypadki z mediów, choć ciągle wydają się nierealne. Nic bardziej mylnego…
Krótkim słowem podsumowania, „Zaginiona” Piotra Kościelnego to idealna propozycja dla wszystkich fanów thrillerów, nawet tych osób, które są już doskonale zaznajomione z gatunkiem. Cieszy mnie, że polscy autorzy zaczynają dorównywać słynnym Skandynawom, gdy chodzi o „powieści z dreszczykiem”. Będę obserwować dalszy rozwój kariery pisarza, trzymam za niego kciuki i myślę, iż ma w zanadrzu jeszcze sporo pomysłów na kolejne fabuły. Klasyczne kryminały, ale posiadające w sobie głębię, odrobinę wzruszeń…
To jedna z tych historii, po których trudno poczuć ulgę. Piotr Kościelny po raz kolejny nie daje czytelnikowi komfortu prostych odpowiedzi ani kojących rozwiązań. Jest ciemno, duszno i moralnie niewygodnie. I właśnie na tym polega siła tej powieści.
Autor bez litości zagląda pod powierzchnię pozornie zwyczajnego świata. Zło nie krzyczy tu z oddali - ono mieszka obok, stapia się z codziennością, przybiera znajome twarze. Portret psychopaty jest chłodny, przekonujący i niepokojąco ,,normalny", przez co działa znacznie mocniej niż brutalność sama w sobie. Kościelny świetnie operuje napięciem i potrafi wciągnąć czytelnika w opowieść tak, że trudno się od niej oderwać, nawet jeśli każda kolejna strona tylko pogłębia dyskomfort.
Narracyjnie to klasyczny Kościelny: krótkie rozdziały, wiele perspektyw, gęsta siatka wątków i bohaterów, z których każdy niesie własny ciężar. Tempo jest bezlitosne, a sceny przemocy mają w sobie coś niemal fizycznie odczuwalnego. To nie jest brutalność dla efektu, raczej narzędzie do pokazania świata, w którym empatia bywa luksusem.
Nie wszystko jednak wybrzmiewa równie mocno. Postać komisarza Tomasza Świderskiego, choć tragiczna i psychologicznie zarysowana, momentami traci wiarygodność. Jakoś nie po drodze mi było z sympatią do niego. Podobnie część pobocznych wątków zdaje się funkcjonować bardziej jako symboliczny komentarz do świata przedstawionego niż realne, organiczne elementy historii. Tam, gdzie autor sięga po wyraziste skróty i mocne kontrasty, łatwo przekracza cienką granicę między sugestywnością a nadmiarem, który chwilami wybija z rytmu tej skądinąd bardzo intensywnej opowieści.
Mimo tych zgrzytów ,,Zaginiona" pozostaje mocnym, nieprzyjemnym w odbiorze, ale bardzo skutecznym kryminałem. To książka, która nie obiecuje sprawiedliwości, nie daje nadziei na katharsis i nie łagodzi emocji. Kościelny konsekwentnie pokazuje, że w jego świecie dobro nie zawsze wygrywa, a prawda nie zawsze przynosi ulgę. I jeśli ktoś wciąż liczy, że ,,tym razem będzie inaczej" - autor po raz kolejny udowadnia, jak złudne bywa to oczekiwanie.
Witajcie moi kochani
Dziś chciałabym przedstawić Wam ciekawy kryminał. Czytacie kryminały?
Tytuł: Zaginiona
Autor: Piotr Kościelny
Wydawnictwo: Initium
Małżeństwo Tomek oraz Aneta wiodą spokojne oraz pozornie szczęśliwe życie. Jednak tylko do czasu. Pewnego feralnego dnia Tomek odkrywa, iż jego żona go zdradza. Na skutek czego ich drogi rozchodzą się i każdy z nich rozpoczyna nowe życie. Z kolei młoda para Agnieszka oraz Krzysztof planują swoją przyszłość i zamieszkują na niewielkiej wsi. Ich sielanka nie trwa jednak długo. Pewnego dnia między zakochanymi dochodzi do poważnej kłótni. Na skutek, której Agnieszka znika, a Krzysztof nic nie pamięta. Zgłasza więc sprawę zaginięcia na policji. I tak jego droga krzyżuję się z drogą Tomasza, który postanawia za wszelką cenę pomóc chłopakowi, mimo swoich problemów. Rozpoczynają się poszukiwania młodej kobiety. Lecz nikt nie wie dokąd one zaprowadzą, jakie będą miały konsekwencję, a przede wszystkim, że morderca ich obserwuje.
To była jednocześnie bardzo interesująca oraz bardzo przerażająca historia.
Początkowo miałam pewne trudności, aby wczuć się w fabułę. Jednak z czasem dałam się jej całkowicie pochłonąć.
Fabuła okazała się bardzo ciekawa. Tajemniczy morderca, który planuje kolejne brutalne przedsięwzięcie oraz widzący u ofiar ich miny. Do tego bohaterowie, którzy zmagają się z demonami przeszłości, nie mogąc przez to odnaleźć się w realnym życiu. I na koniec kobiety. Niewinne, nieświadome zagrożenia, pragnące tylko długiego oraz szczęśliwego życia.
Akcja rozwijała się powoli, stopniowo odkrywając karty gry. Była pełna wstrząsających zwrotów. Podobało mi się to, iż historia przedstawiona została z różnych perspektyw, oczami różnych bohaterów. Bardzo lubię taki zabieg w literaturze.
W aspekcie bohaterów było ich bardzo wielu. Jednak każdy z nich miał większe bądź mniejsze prywatne problemy, z którymi się zmagał. Od zdrad małżeńskich po alkoholizm.
Pod względem psychologicznym oraz moralnym to była również bardzo przykra historia. Mnie jednak bardziej przeraził fakt, o dziwo się samych dokonań mordercy, a obraz psychologiczny bohaterów powieści, problemy, z którymi musieli się zmagać oraz konsekwencje ich działań. To zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na odbiór historii oraz sprawiło, że na długo pozostanie w mojej pamięci.
Zakończenie było dla mnie wstrząsające. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę do czego to wszystko zmierza. Jednak miałam jeszcze nadzieję na lepszą przyszłość bohaterów. Mimo swoich podejrzeń byłam bardzo zaskoczona tym jak zakończyła się ta historia.
Reasumując ,,Zaginiona" to dobra powieść kryminalna, która jednocześnie ukazuje ludzkie słabości. Dobrze spędziłam z nią czas i zdecydowanie długo o niej nie zapomnę.
Serdecznie polecam, strona.394
Podczas czytania ,,Zaginionej", czyli powieści Piotra Kościelnego z 2020 roku, od razu nasuwały mi się na myśl dwa związki frazeologiczne, które świetnie tutaj pasują. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ponieważ autor w ostatnim czasie jest osobą, która potrafi stworzyć niezwykle wciągające i mrożące krew w żyłach historie. Trening czyni mistrza to więc drugi zwrot, którego można tutaj użyć ,,Zaginiona" to książka z mordem w tle, ale w niektórych fragmentach jest mało porywająca i nieco przegadana. Autora ratuje świetne i realistyczne zakończenie, jak też własne doświadczenie pozaliterackie. Piotr Kościelny jest nie tylko autorem wielu powieści. Jako prywatny detektyw i instruktor samoobrony doskonale zna problemy, o których pisze.
,,Zaginiona" to opowieść z dwiema historiami, które w pewnym momencie bardzo się ze sobą złączą. Początkowo poznajemy losy Tomasza Świderskiego, który w pracy spełnia się bardzo dobrze, ale jego życie prywatne nie należy do udanych. Nakrywa on swoją żonę na zdradzie, a to w konsekwencji nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Choć jest to oddany swej służbie stróż prawa, Tomasz totalnie się stacza i tym samym zostaje przeniesiony do innej jednostki, gdzie, niczym uczniak, otrzymuje banalne sprawy.
W pewnym momencie autor przytacza nam historię numer dwa. Krzysztof i Aga to narzeczeństwo, które mocno się ze sobą pokłóciło. Ona postawia wyjść do lasu, ale już z niego nie wraca. Została porwana, zamordowana, był to nieszczęśliwy wypadek a może jeszcze coś innego? Krzysztof za wszelką cenę próbuje znaleźć Agnieszkę, ale z załamanego narzeczonego zamienia się w sprawcę. Dlaczego policjanci uznali go za winnego i skazali go na katorgę więzienną? Co z tą sprawą ma wspólnego wspomniany wyżej policjant Tomasz? Jest to historia momentami nudna, niemniej jednak cieszę się, że wytrwałam do końca. Ostatnie wersy mocno mną wstrząsnęły.
Książka ta mocno nawiązuje do rzeczywistych relacji sąsiedzkich. Łatwo się z kogoś śmiać, oceniać z góry czy bawić się w nieśmiertelną pocztę pantoflową. Jeśli jednak potrzebujemy pomocy, to czy możemy liczyć na osoby mieszkające za naszą ścianą? Warto się nad tym zastanowić.
Autor bardzo intensywnie przybliżył nam też ciągle zmieniającą się gwarę więzienną. Choć książka nie jest wyposażona w słowniczek wyjaśniający każdy zakodowany zwrot, to dialogi między więźniami nie tworzą poczucia chaosu. Jedno jest pewne: oby jak najdalej trzymać się od zakratowanych cel...
Wielu czytelników zauważyło, że policjanci w powieściach często kreowani są na osoby nieudolne, lubiące alkohol, staczające się. Taki wzór pojawia się jednak zbyt często, dlatego ,,Zaginiona" chwilami stawała się nudna. Powieści grozy powinny nas wbijać w fotel, a tym razem wszystko przeczytałam z lekkością i zapewne szybko zapomnę o szczegółach książki.
Oceniam tę powieść jako przeciętną- ma ona swoje minusy, jak też plusy, na przykład wygodny druk, który nie męczy oczu. Sprawa okładki na pewno jest dyskusyjna- według mnie wydaje się nieodpowiednia, zbyt ostra, idealna dla gatunku fantastyki, a nie thrillera czy kryminału.
Książka niezbyt obszerna z duza czcionką, więc do przeczytania przez jeden dłuższy wieczór. Policja i prokuratura postawiona w złym świetle. Główny bohater nijaki, nie daje się polubić, sam nie wie co chce. Dużo drastycznych opisów, zwłaszcza dotyczących pobytu w więzeniu. Zakończenie nietypowe, pesymistyczne. Fabuła wciąga.
Po rewelacyjnych pozycjach autora, które ostatnio przeczytałam " Zaginiona" nie spełniła moich oczekiwań. Mniej jest drastycznych scen i dobrze ale brakuje wartkiej akcji, napięcia, atmosfery strachu. A komisarz Tomasz Świderski jest standardowym alkoholikiem. Tak na prawdę dopiero końcówka jest wciągająca ale wydaje mi się, że kilku trupów można było uniknąć. Jedna słabsza pozycja nie oznacza jednak, że już rezygnuję z czytania innych książek autora. Każdy z nas ma gorsze dni. Autor też ma prawo.
Komisarz Sikora powraca i kolejny raz musi zmierzyć się z czymś, co wykracza poza jego wyobraźnię... Pościg za kanibalem trwa. Miasto ogarnia paraliżujący...
Piotr Kościelny - autor bestsellerowych thrillerów - powraca z nową książką! Komisarz Sikora po zranieniu przez Cieślaka dochodzi do siebie. Michał...
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 4, Przeczytałam,
(czytaj dalej)