Nasz tata umierał... Fragment książki „Znajdź to, czego szukasz"

Data: 2025-09-30 10:23:01 | aktualizacja: 2025-10-07 12:52:52 | artykuł sponsorowany | Ten artykuł przeczytasz w 7 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Ta historia to osobista opowieść autorki o jej pożegnaniu z rodzicami, którzy odeszli w ciągu trzech tygodni.

Znajdź to, czego szukasz to poruszająca książka o wszystkim, co ważne: miłości, która przychodzi wtedy, gdy życie stawia nas pod ścianą, czułości, która koi, gdy brakuje słów, pożegnaniach, do których nie da się przygotować, i bliskości, która zostaje, gdy ukochany człowiek odejdzie na zawsze.

Kinga nie sądziła, że jeden taniec z mężczyzną o troskliwym spojrzeniu wystarczy, by świat na chwilę przestał istnieć. Łukasz pojawił się w jej życiu niespodziewanie i tak samo szybko zniknął – był jak nieudzielona odpowiedź na bardzo ważne pytanie.

Życie Kingi toczy się pośród skomplikowanych rodzinnych relacji, słów, które nie powinny zostać wypowiedziane, i tych, które wybrzmiały za późno. Siostra patrzy na nią z zawiścią zamiast z miłością. Mama gaśnie cicho i powoli. Każdy wspólny moment z nią staje się świętem. Każde spojrzenie może być tym ostatnim.

W tle tej historii pulsują emocje. Trudne, delikatne, prawdziwe. Zazdrość, która boli. Cisza, która mówi więcej niż krzyk.

Jak nauczyć się żegnać, gdy serce krzyczy, że to jeszcze nie czas? Jak przyjąć stratę, nie tracąc siebie? Czy można kochać, kiedy wokół tyle smutku? I jak poznać, że znalazło się to, czego się szukało?

Znajdź to, czego szukasz Iza Maciejewska - grafika promująca książkę

Do przeczytania powieści Izy Maciejewskiej Znajdź to, czego szukasz zaprasza Wydawnictwo Magnolia. 

Ta książka to mocna i pełna emocji opowieść o tym, że słowa wypowiedziane i te niewypowiedziane potrafią ranić. Ale też mogą budować – pisze Danuta Awolusi w redakcyjnej recenzji książki Znajdź to, czego szukasz

– Najtrudniejsze jest zrozumienie tego, że nasi bliscy mogą podjąć decyzje, które nie będą się nam podobały i będą wywoływały nasz sprzeciw, a oni i tak pójdą w to jak w ogień. Najtrudniej jest pozwolić drugiemu człowiekowi być sobą i mieć inne poglądy. Dotyczy to również bohaterów książek – mówi w naszym wywiadzie Iza Maciejewska, autorka powieści. 

W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Znajdź to, czego szukasz. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii: 

– A co ty byś zrobiła na moim miejscu? Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że poleciałabyś na urlop, mając świadomość, że mama jest bardzo chora? – odcięła się Monika.

– Pojechałaś na wakacje, kiedy tata był bardzo chory, więc nie rozumiem, skąd teraz u ciebie takie wyrzuty – wyrwało się Kindze.

Nie chciała tego powiedzieć. Tylko że chęć dowalenia siostrze okazała się silniejsza od niechęci wywlekania na światło dzienne żali z przeszłości. Włączyła kierunkowskaz, ponieważ za chwilę miała skręcić w ulicę, przy której mieszkali Monika z Mikołajem. Patrzyła przed siebie, zaciskając z całej siły dłonie na kierownicy. Podświadomość podpowiadała, że to przyniesie jej ulgę. Jeszcze nie przyniosło. Ale może za chwilę to się pojawi? Może lada moment Kinga doświadczy jakiegoś spektakularnie cudownego uczucia i przestanie się martwić? Ścisnęła więc kierownicę jeszcze mocniej, czekając, aż spłynie na nią błogi spokój. A najlepiej to niech to wszystko okaże się jedynie złym snem.

– To co innego. Byłam wtedy młodsza. – Monika postanowiła odpowiedzieć na zarzut o braku obecności przy tacie, gdy ten walczył ze śmiertelną chorobą. Jej dłonie również się zacisnęły.

– Kurwa, Monika! Co ty pieprzysz? Nasz tata umierał, a ty pojechałaś nad morze, żeby się zrelaksować, chociaż błagałam cię, żebyś tego nie robiła! – Kinga uderzyła w kierownicę, a potem zgromiła siostrę spojrzeniem. Zawierało ono mnóstwo żalu i pretensji o przeszłość, której przecież nie można było już zmienić. Jeśli na coś nie masz wpływu, zostaw to za sobą, mawiał ich zmarły ojciec. No ale ten typ, czyli Kinga, tak miał, że żył przeszłością i rozdrapywał rany z uporem maniaka. A akurat ta rana była bardzo głęboka.

– Biczuj mnie za to do końca życia. Zresztą, nie interesuje mnie twoje zdanie. Nigdzie nie lecę. – Monika zaplotła dłonie na piersiach i patrzyła przed siebie. Ona decyzję już podjęła i nikt nie będzie rozporządzał jej życiem. A już na pewno nie Kinga, która nigdy nie była dla niej żadnym autorytetem.

– Lecisz!

– Może zajmij się swoim beznadziejnym i pozbawionym celu życiem, co? Od mojego wara! Jak mówię, że nie lecę, to nie lecę! Potrzebujesz mieć to na piśmie?

– Tak? To proszę bardzo, powiedz mi, co zrobisz, jeśli przez te dwa tygodnie mama nie będzie wymagała Bóg wie jakiej opieki, a po waszym niby powrocie poprosi o filmy i zdjęcia z wycieczki? Albo jeszcze lepiej: co zrobisz, jeśli poprosi o nie w trakcie? Bo nie wiem, czy pamiętasz, ale ona uwielbia zdjęcia. Pamiątkę z wyjazdu, jak rozumiem, kupisz jej w jednym z tych chińskich internetowych sklepów. Akurat zdąży do trzeć, jak ją dziś zamówisz – ironizowała Kinga.

– Łatwo ci się wymądrzać, kiedy to nie ty musisz pod jąć taką decyzję. – Monika naskoczyła na siostrę, na co ta musiała jej przyznać rację. W duchu oczywiście, bo na głos to przecież nigdy w życiu! Prędzej piekło by zamarzło, niż Kinga zgodziłaby się z Moniką.

Ktoś zatrąbił. Najpierw raz, potem drugi i jeszcze trze ci. Ten ostatni sygnał był bardzo długi, co pozwoliło Kindze uznać, że dźwięk ów był skierowany do niej i miał zapewne sprawić, żeby łaskawie ruszyła swoje cztery koła, bo przecież od dawna paliło się zielone światło. Możliwe, że jakieś: „Kurwa mać, kolejna baba za kółkiem!”, wypływające z ust niecierpliwego kierowcy, też się pojawiło. Tak, to było wielce prawdopodobne. Niestety, Kinga nie mogła zrobić dobrze temu trąbiącemu komuś, bo nim ruszyła, światło ponownie zmieniło się na czerwone. Przeciągły sygnał dobiegający z tyłu dał wyraz mocnemu niezadowoleniu.

W końcu skręciła w docelową ulicę i po chwili parkowała auto pod domem należącym do rodziców Mikołaja. Przekręciła kluczyk w stacyjce i obróciła się w stronę siostry. Nie planowała powiedzieć tego, co wypłynęło z jej ust. Było to spontaniczne.

– Cholernie mnie wkurzasz, Monika. Masz w tym mistrzostwo świata. Ale jesteś też moją jedyną siostrą i gdybym musiała wybrać, czy mam uratować spod kół rozpędzone go do dwustu kilometrów na godzinę samochodu małego, słodkiego szczeniaczka czy ciebie, chyba wybrałabym ciebie. Aż sama nie wierzę, że to mówię. I wiem, że najpewniej pójdę do piekła, bo to bardzo podłe. No bo jak zamiast małe go, rozkosznego szczeniaczka wybierać taką wredną… taką wredną ciebie.

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Znajdź to, czego szukasz. Powieść kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Znajdź to, czego szukasz
Iza Maciejewska 0
Okładka książki - Znajdź to, czego szukasz

Ta historia to osobista opowieść autorki o jej pożegnaniu z rodzicami, którzy odeszli w ciągu trzech tygodni.Znajdź to, czego szukasz to poruszająca książka...