Stereotypy. Fragment książki „Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru"

Data: 2025-09-29 15:40:01 | artykuł sponsorowany | Ten artykuł przeczytasz w 4 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

„Książka Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru staje się nieoficjalną monografią dorobku krakowskiego teatru, rodzajem kroniki kolejnych sezonów, współczesną opowieścią o zawodzie aktorskim. Jest też analizą sztuki reżyserskiej, dokonaną przez tych, którzy współpracowali z Janem Klatą, Anną Augustynowicz, Moniką Strzępką, Anną Smolar – tu tylko kilka często wymienianych nazwisk. Miejsca urodzenia i domy rodzinne są ważne, wywiadująca potrafi wywołać ich materialny i uczuciowy ślad, gdy zagaja: co pachniało, jakie były obyczaje, dokąd się chodziło? Dowiadujemy się, w jakim momencie następował rozbłysk pewności: chcę grać. Osoby pytane na potrzeby książki okazują się samoświadomymi interpretatorami literatury, sztuki, odniesień do tradycji i uwspółcześnień dramatów, a także bardzo interesującymi, integralnymi osobowościami" – napisała o publikacji Eweliny Konopczyńskiej-Toty prof. Inga Iwasiów. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Debiutant.

„Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru - grafika promująca książkę

W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii: 

Z jakimi największymi stereotypami dotyczącymi aktorstwa, bycia aktorem, spotkał się pan w swoim życiu?

Wydaje mi się, że jest jeden pokutujący stereotyp – aktor i intelektualista – to są dwie wykluczające się nawzajem sfery. Czasami w dyskusjach, kiedy zdarza mi się rozmawiać z ludźmi, którzy są spoza mojej branży, nagle okazuje się, że mam pewien zasób wiedzy. Wiem sporo o różnych rzeczach i to jest przyjmowane z pewnego rodzaju dystansem i podejrzliwością, ponieważ jestem aktorem. Oczywiście zapraszanie aktorów do różnych programów telewizyjnych, radiowych, żeby wyrażali swoje opinie na wszystkie tematy i często są to opinie dziwaczne, emocjonalne, podejrzane sprawiło, że historycznie mamy łatkę ludzi – „cyrkowców”, którzy kierują się tylko instynktem, emocjami. Jakby nasza sprawność intelektualna była traktowana z pewną podejrzliwością. „Jesteś tylko aktorem, więc co możesz wiedzieć”. Taka opinia drażni mnie. Jeśli powiesz, że jesteś prawnikiem, to z punktu wyjścia twoja sprawność intelektualna jest oceniona wysoko. Twój sposób analizy rzeczywistości i sposób oglądu świata jest opancerzony machiną intelektualną. Jeśli powiesz, że jesteś aktorem, to na dzień dobry ludzie mają pewnego rodzaju ciekawość ciebie i podziw, bo wystawiasz się na wizerunek publiczny, występujesz, jesteś na scenie. Niektórzy z nas są rozpoznawalni. Natomiast w momencie, kiedy zaczynasz rozmawiać z kimś, zaczynasz artykułować swoje poglądy, to okazuje się, że rozległość twojego horyzontu jest większa niż tylko znajomość tekstu, który trzeba wypowiedzieć na scenie. Wtedy pojawia się zaskoczenie. Zresztą to jest bardzo charakterystyczne, że pierwszym pytaniem, które każdy zadaje aktorom jest: „Jak ty jesteś w stanie nauczyć się takiej ilości tekstu?”. Jakby to było największym problemem i decydowało o tym, czy jesteśmy dobrymi aktorami, czy nie. Jesteśmy dobrymi aktorami, jeśli z literek napisanych na papierze stwarzamy żywą postać, która do innych przemawia. Żeby stworzyć taką postać, trzeba oprócz pewnej empatii i emocjonalności wyposażyć tego człowieka w jakieś „jestem”, na które stwarza się również horyzont intelektualny. Dlatego przy budowaniu roli czyta się książki, słucha się określonej muzyki, która na przykład przynależy do epoki w jakiej funkcjonuje postać. Grając postać umocowaną w XVIII ‑wiecznej Francji musisz się czegoś o tej osiemnastowiecznej Francji dowiedzieć, żeby móc ją osadzić w konkretnych realiach. Musisz ten świat rozpoznać. Jeśli takich ról zagrałeś kilkadziesiąt, to wyobraź sobie, ile światów, miejsc, czasów musiałeś rozpoznać, więc siłą rzeczy twój aparat i horyzont rozszerza się. Zawsze sobie zadawałem pytanie: dlaczego towarzyszy mi pewnego rodzaju wstyd, kiedy ktoś pyta, czym się zajmuję, a ja odpowiadam: „jestem aktorem”. Mam z tym problem, bo aktorstwo wiąże się z pewnymi skojarzeniami: kuglarstwem, cyrkowcem, a aktor postrzegany jest jako osoba emocjonalna, jako ten, który gada bzdury, upija się.

Fragment rozmowy z Radosławem Krzyżowskim

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Aktorstwo to jest taki zawód.

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru
Ewelina Konopczyńska-Tota0
Okładka książki - Aktorstwo to jest taki zawód, którego nie da się uprawiać bez ogromnej empatii. Rozmowy z aktorami ze Starego Teatru

Książka staje się nieoficjalną monografią dorobku krakowskiego teatru, rodzajem kroniki kolejnych sezonów, współczesną opowieścią o zawodzie aktorskim...