Pierwsze wydanie tej książki było w 2004 roku, aczkolwiek wydaje mi się, że dopiero ta okładka oddała całkowity klimat mroku zawartego w tym dziele. Czy to jednak książka, tak powiadają, choć wieść niesie, że złożona została ze skrawka różnych opowieści i dopiero później pojawiła się osoba, która utkała je w całość. Według mnie wykonała kawał dobrej roboty, gdyż zgadzam się ze zdaniem mistrza grozy, że prawdziwa niewiadoma i strach wszechogarniający wychodzi z klimatu mroku i niewiadomej, a nie samych konkretnych słów. Tutaj tą odwieczną siłę czuć w każdym słowie. Napisana od samego początku z wielką tajemnicą, gdzie poznajemy mężczyznę, który pragnie odnowić posiadłość, którą odziedziczył w spadku. Przeglądając jego obecny stan oraz wyrażając podziw dla ogromu rzeczy, które po jego prapradziadku powstały, zaczął być ciekawy i przeglądać dokumenty, które tam pozostawiono. Wtedy to natknął się na dziennik swojego prapradziadka, który pisał w wieku dziewięciu lat i zakończył mając jedenaście. Niektóre strony zostały z niej powyrywane, więc tym bardziej zaczął się zastanawiać na ile to, co wtedy mały chłopiec mógł opisać, było prawdą. My oczywiście czytamy te zapiski młodego wtedy chłopca i tak, mrożą krew w żyłach, bo wychodzi na to, że jakaś magiczna siła została przywołana i odbierała życie ludziom. Jednak w pewnym momencie pojawiają się coraz to większe niewiadome, gdyż znając to, co opisał chłopiec i znając to, co teraz właściciel posiadłości zdążył się dowiedzieć, nie bardzo się ze sobą pokrywa...
Jak dla mnie mega klimat. Sceny mroku i strachu czytelnika aż wylatują z miejsca w którym się ją czyta. Momentami ma się wrażenie, że gdy zbyt mocno pozna się treść i wypowie w głowie słowa opisane, to coś z pieczarów zaczarowanego kręgu wymknie się, by powrócić do swojego nieludzkiego zadania. Każde słowo jest lekkie, ale pisane z trwogą na tyle, że stają się ciężkie i duszne, a sama cieniutka pozycja trzymana w dłoniach nabiera jakby wagi. Niesamowity efekt, naprawdę. To idealnie pokazuje jak wyobraźnia ludzka może sprawić, że poczuje się kilogramy, które będą istniały tylko w niej. Bardzo mi się podobała:-)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-05-06
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 200
Tytuł oryginału: The Lurker at the Threshold
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Twórczość H. P. Lovecrafta jest dobrze znana polskiemu czytelnikowi, jednak zebrane w tej książce utwory w większości nie były publikowane...
Koty Ultharu to zbiór dziesięciu opowiadań Howarda Phillipsa Lovecrafta, zaliczanych do literatury fantastycznej. Archaiczne świątynie zapomnianych...