"Drogi przez morze" Andrzeja Pilipiuka to zbiór trzech opowiadań, który jednak czytało mi się bardzo, ale to bardzo długo. Wręcz męczyła mnie ta lektura. Myślę, że pewnie dlatego, że to moje pierwsze spotkanie z autorem i nawet nie sprawdziłam, że to już piętnasta część z cyklu "Światy Pilipiuka"... Może powinnam zacząć od czegoś innego?
Za jakiś czas pewnie wrócę do autora, bo w bibliotece miejskiej zauważyłam sporo jego książek. Wybiorę coś, co bardziej mi podpasuje. Styl autora okazał się dla mnie nieco zbyt trudny i musiałam się bardziej skupić przy czytaniu. Jednak im dalej, tym lepiej, trzeba po prostu przywyknąć do niego.
Chociaż nie mogę powiedzieć, że ta książka jest zła, po prostu ostatnie opowiadanie jest zbyt rozwlekłe.
Pierwsze opowiadanie "Król gór", bardzo mi się spodobało, pewnie dlatego, że w jego tle są Karkonosze..., a ja mam ogromny sentyment do tamtych terenów. Autor opowiada o Dolnym Śląsku w powojennych latach, o tajemnicach Ziem Odzyskanych, o legendzie Karkonosza, o skarbach. Opowiadanie to przypomina książki przygodowe, które czytałam w dzieciństwie... Według mnie było najbardziej ciekawe i wciągające.
"Znów skierował wzrok w stronę gór. Karkonosze w świetle zachodzącego słońca wydały mu się ciemne i groźne."
W drugim opowiadaniu "Czarny jatagan" mamy do czynienia bardziej z przygodą detektywistyczną, chociaż nie brakuje w niej fantastyki. Robert Storm próbuje rozwikłać zagadkę kradzieży tytułowego, niezwykłego jataganu. I chociaż początkowo historia bardzo mnie wciągnęła, to jednak samo zakończenie jakoś mnie nie usatysfakcjonowało...
"Z czarnymi jataganami wiąże się legenda. Podobno jeśli nie jest się ich właścicielem, nie można ich utrzymać w ręce. Słuchają tylko tego, kto zdobędzie je w walce albo otrzyma w prezencie od towarzysza broni."
Ostatnie opowiadanie "Drogi przez morze" autor poświęcił głównie pandemii. I chyba właśnie ta historia sprawiła, że pogubiłam się w trakcie czytania. Dla mnie zbyt wiele drobnych wątków było w tym opowiadaniu. Zbyt obszerne, przeciągnięte jakby na siłę, zbyt monotonne a chwilami wręcz niezbyt ciekawe.
Motyw fantastyki łączy te trzy opowiadania i wbrew pozorom mają wiele ze sobą wspólnego.
Autor ma wielu fanów, którzy pewnie nie zgodzą się z moja opinią, lecz gdy i ja przeczytam więcej jego książek, może również zmienią zdanie.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2025-02-12
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 392
Dodał/a opinię:
Myszka77
Ta książka jest poniekąd książką podróżniczą – jednak w przeciwieństwie do książek prawdziwych podróżników nie opisuję miejsc...
Mijaj, bracie, Wojsławice bo tam siędzą Wędrowycze. Gdy naleją ci samogon, Jak nie padniesz - to pomogą Zamiast szabli widły noszą, Nimi ciebie wypatroszą...