Przeniesienie się do Vingardu było dla mnie doświadczeniem wyjątkowo odświeżającym, choć przesiąkniętym gęstym, mrocznym klimatem i wszechobecnym poczuciem paranoi. Doceniam opowieści, które potrafią wziąć na warsztat doskonale znany popkulturze motyw - w tym przypadku smoki - i wywrócić go do góry nogami. W tej historii majestatyczne gady nie są bowiem sprzymierzeńcami ludzi ani dumnymi stworzeniami do ujeżdżania. To niosące zagładę bestie, których klątwa potrafi zamienić człowieka w bezmyślnego potwora. To genialny punkt wyjścia dla mrocznego romantasy, w którym lęk przed własną naturą wysuwa się na pierwszy plan.
Sercem tej opowieści jest Isola, postać tragiczna, uwięziona między narzuconym jej przez społeczeństwo mitem Odrodzonej Bohaterki a przerażającym sekretem, który nosi głęboko w sobie. Obserwowanie jej zmagań z własną tożsamością, traumą z przeszłości i narastającą presją podczas brutalnego Trybunału było fascynujące. Dynamiczny sojusz, a z czasem głębsza relacja z Lucanem - postacią niezwykle intrygującą, pełną niedopowiedzeń i skomplikowanych motywacji - stanowi oś emocjonalną książki. Ich wzajemne przyciąganie i odpychanie, budowanie zaufania na fundamencie dawnych urazów, zostało nakreślone z ogromnym wyczuciem.
Stylistycznie autorka stawia na prostotę i przystępność, co sprawia, że przez fabułę dosłownie się płynie. Język jest lekki, pozbawiony zbędnych ozdobników czy nużących przestojów, choć momentami można odczuć, że opisy otoczenia czy fizyczności postaci są traktowane nieco po macoszemu, pozostawiając zbyt duże pole dla domysłów. Autorka skupia się bardziej na emocjach, psychologii przetrwania i dynamice zdarzeń niż na drobiazgowej budowie topografii świata. Na uwagę zasługuje również ciekawy koncept magiczny oparty na eterze i pieczęciach, który ma swoje jasne zasady i ograniczenia, co dodaje całości pożądanej spójności.
Mocną stroną powieści jest bez wątpienia samo tło psychologiczne Trybunału. Brutalność prób, izolacja, permanentny strach i ciągłe testowanie ludzkiej wytrzymałości budują świetne, gęste napięcie. Ogromnym plusem jest także konstrukcja wątku romantycznego. W zalewie współczesnych powieści z gatunku romantasy, gdzie fizyczność dominuje nad fabułą, tutaj dostajemy relację subtelną, rozwijającą się powoli i przede wszystkim uzasadnioną fabularnie. To historia, w której intrygi polityczne, religijny rygor Zakonu oparty na manipulacji oraz tajemnice wykraczające poza mury Vingardu grają pierwsze skrzypce. Dodatkowo, finałowe zwroty akcji potrafią autentycznie zaskoczyć i zmuszają do ponownego zrewidowania tego, co do tej pory uważaliśmy za prawdę.
Książka nie ustrzegła się jednak słabszych stron. Choć zamysł na świat oparty na strachu przed klątwą jest świetny, to same smoki mogłyby częściej manifestować swoją fizyczną obecność, zamiast pojawiać się głównie jako widmo w rozmowach i wspomnieniach bohaterów. Momentami, mimo dynamicznej akcji, fabuła potrafiła złapać lekki przestój w środkowej części, sprawiając wrażenie, że pewne motywy turniejowe są nam już z innych serii aż nazbyt dobrze znane. Zakończenie, choć emocjonalne i rzucające nowe światło na drugoplanowe postacie, pozostawia gigantyczny niedosyt i wyraźnie ucina historię w pół kroku, co bez jasnej informacji o tym, że jest to dopiero początek serii, może wywołać w czytelniku lekką irytację.
Choć opowieść nie rewolucjonizuje gatunku w sposób absolutny i czerpie z pewnych sprawdzonych schematów walki o przetrwanie, to oferuje niesamowicie satysfakcjonującą, mroczną i angażującą przygodę. To powiew świeżości w podejściu do smoczego mitu i świetna, dojrzała emocjonalnie rozrywka, która pozostawia czytelnika z niecierpliwym oczekiwaniem na kolejny tom.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 576
Tytuł oryginału: Dragon Cursed
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Kobieta przebudzona w powietrzu.Żołnierka wykuta w ogniu.Broń powstała z krwi. Vhalla Yarl dotarła na front na Północy. Wykuta w krwi i ogniu, utwardziła...
Uczennica z bibliotekiKsiążę czarodziejI nierozerwalna magiczna więź Jeden podbój dzieli Cesarstwo Solaris od zjednoczenia kontynentu, a rzadki...