Okładka książki - Klątwa smoka

Klątwa smoka


Ocena: 5.29 (7 głosów)

Chwila, w której widzisz smoka, zazwyczaj jest twoją ostatnią...

Odkąd pojawiły się smoki - wraz z plagą, która spustoszyła nasze ziemie i ludność - pozostało tylko jedno ludzkie miasto: Vingard. Ale piekielny ogień spadający z góry to nic w porównaniu z zagrożeniem płynącym z wewnątrz. Nie ma bowiem gorszego losu od smoczej klątwy. Powoli i w męczarniach zmieniasz się w bezmyślną bestię, która niszczy wszystko - i wszystkich - których kochasz.

Każdy z nas może być przeklęty. Każdy z nas może kłamać. Każdy z nas może zostać złapany i zabity przez władze.

Boję się, że będę następna. Tylko jedna osoba może podejrzewać, jaki skrywam sekret. Jest jak mój cień, podąża za mną wszędzie. Po części opiekun, po części dręczyciel, totalnie irytujący. Czasami myślę, że jestem tylko jedną z jego miliona niezgłębionych tajemnic.

Bo Lucan z pewnością coś wie.

A jeśli jestem przeklęta przez smoka, śmierć to jedyne miłosierdzie, na jakie mogę liczyć.

Informacje dodatkowe o Klątwa smoka:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788384413531
Liczba stron: 576
Tytuł oryginału: Dragon Cursed

Tagi: fantasy

więcej

Kup książkę Klątwa smoka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Klątwa smoka - opinie o książce

Klątwa smoka - Elise Kova 

 

Dziękuję wydawnictwu Hype/ Filia za możliwość przeczytania tej książki.

 

Uwielbiam romantasy. Nie tylko dla tego, że łączy w sobie dwa gatunki. Romans i fantastyka. Ten niepowtarzalny klimat mroku i echo legendy.

Smoki to temat bardzo rozległy i nadal niewyczerpany. Z niecierpliwością chwyciłam za ten tytuł. Przeczytam te książkę bardzo szybko, mimo jej 565 stron. To książka pełna tajemnic, emocji i trudnych decyzji. 

 

Jest to historia, która pokazuje, jak rodzina i przyjaciele mogą okazać się zgubne. Uczucia, są wykorzystywane jak broń, do posłuszeństwa. Kiedy jest się tylko pionkiem w grze. Wszystko z góry ustalone i nie ma drogi ucieczki.

Świat, w którym łatwiej jest osądzać niż zaufać.

 

Przyszły mi tu na myśl porównania takich tytułów jak: "Więzień labiryntu", "Wiecznie żywy", "Niezgodna", czy też "Igrzyska Śmierci".

A także serial animowany "Ameryka Smok - Jake Long". Jest tu bardzo dużo podobieństw, a jednocześnie, pisarka stworzyła coś nowego. Coś indywidualnego, pełnego ludzkich niedoskonałości i nienawiści. 

 

Isola, Saipa i Lucan, to postacie, które muszą przetrwać wszystkie próby, aby móc dostać zaszczyte miejsce jako Rycerze Miłosierdzia.

Jak tak ich analizowałam, to nie są to nadzbyt pozytywne postacie. Uwielbiają zabijać i to bez skrupułów.

 

Ta lektura prezentowana jest jako młodzieżowa. Może i tak, ale jak już, to powyżej 15/16 roku życia. Szczególnie to, jak autorka przedstawia, jak ten najważniejszy, kręci się wokół Isoli i te jej myśli... Nie jest to wskazane dla młodego czytelnika. 

 

Czy polecam?

Tak. To naprawdę bardzo wciągająca historia o 18-latkach. Zostali wciągnięci w brutalną próbę, aby udowodnić władzy, że zasługują, aby żyć. A także o sile rodziny i przyjaźni, które dają wytchnienie...

 

Jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Epilog nie pozostawił złudzeń.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"Płomienie, gorętsze niż kiedykolwiek wcześniej. Tak gorące, że kamień wokół mnie zaczyna się topić. Zwłoki. Zniszczenie Śmierć. Dziwię się, że moje oczy nie wyparowały z oczodołów, gdy z gęstego dymu wyłania się ogromny pysk.

Bestia czołga się do przodu. Jej oczy spotykają się z moimi. Wyciąga szponiastą łapę prosto w kierunku mojej klatki piersiowej, jakby chciała pobawić się jedzeniem, zanim..."

 

"- Kocham cię bardziej niż Eter - szepczę w końcu pierwszą część naszego pożegnania.

- kocham cię bardziej niż cały Eter tego świata - kończy mama."

 

"Czasem najbardziej oczywiste rozwiązanie jest tym właściwym."

 

"Moc zdobywa się poprzez walkę i poświęcenie."

 

"W ciemności wszystko wygląda inaczej."

 

"Czasami trzeba udawać, że potwory nie istnieją, żeby móc zasnąć."

 

"Łatwiej było cię nie lubić, kiedy myślałam, że jesteś pochlebcą Creda."

 

"Zawsze tak robisz. Ale kiedy wydaje ci się, że nikt nie patrzy, masz takie spojrzenie, jakbyś chciała nas wszystkich ocalić, choć wiesz, że nie możesz. A ten gniew sprawi, że będziesz chciała wszystko spalić."

 

"Nie jestem już tą samą dziewczyną, którą byłam, gdy tu weszłam. Jestem kimś więcej.

Kimś znacznie gorszym.

W końcu tylko potwory mogą zabijać potwory. I właśnie tym mnie uczynili."

 

"A co, jeśli nikt nie jest przeklęty przez smoka i to wszystko jest kłamstwem?"

Link do opinii

Przeniesienie się do Vingardu było dla mnie doświadczeniem wyjątkowo odświeżającym, choć przesiąkniętym gęstym, mrocznym klimatem i wszechobecnym poczuciem paranoi. Doceniam opowieści, które potrafią wziąć na warsztat doskonale znany popkulturze motyw - w tym przypadku smoki - i wywrócić go do góry nogami. W tej historii majestatyczne gady nie są bowiem sprzymierzeńcami ludzi ani dumnymi stworzeniami do ujeżdżania. To niosące zagładę bestie, których klątwa potrafi zamienić człowieka w bezmyślnego potwora. To genialny punkt wyjścia dla mrocznego romantasy, w którym lęk przed własną naturą wysuwa się na pierwszy plan.

Sercem tej opowieści jest Isola, postać tragiczna, uwięziona między narzuconym jej przez społeczeństwo mitem Odrodzonej Bohaterki a przerażającym sekretem, który nosi głęboko w sobie. Obserwowanie jej zmagań z własną tożsamością, traumą z przeszłości i narastającą presją podczas brutalnego Trybunału było fascynujące. Dynamiczny sojusz, a z czasem głębsza relacja z Lucanem - postacią niezwykle intrygującą, pełną niedopowiedzeń i skomplikowanych motywacji - stanowi oś emocjonalną książki. Ich wzajemne przyciąganie i odpychanie, budowanie zaufania na fundamencie dawnych urazów, zostało nakreślone z ogromnym wyczuciem.

Stylistycznie autorka stawia na prostotę i przystępność, co sprawia, że przez fabułę dosłownie się płynie. Język jest lekki, pozbawiony zbędnych ozdobników czy nużących przestojów, choć momentami można odczuć, że opisy otoczenia czy fizyczności postaci są traktowane nieco po macoszemu, pozostawiając zbyt duże pole dla domysłów. Autorka skupia się bardziej na emocjach, psychologii przetrwania i dynamice zdarzeń niż na drobiazgowej budowie topografii świata. Na uwagę zasługuje również ciekawy koncept magiczny oparty na eterze i pieczęciach, który ma swoje jasne zasady i ograniczenia, co dodaje całości pożądanej spójności.

Mocną stroną powieści jest bez wątpienia samo tło psychologiczne Trybunału. Brutalność prób, izolacja, permanentny strach i ciągłe testowanie ludzkiej wytrzymałości budują świetne, gęste napięcie. Ogromnym plusem jest także konstrukcja wątku romantycznego. W zalewie współczesnych powieści z gatunku romantasy, gdzie fizyczność dominuje nad fabułą, tutaj dostajemy relację subtelną, rozwijającą się powoli i przede wszystkim uzasadnioną fabularnie. To historia, w której intrygi polityczne, religijny rygor Zakonu oparty na manipulacji oraz tajemnice wykraczające poza mury Vingardu grają pierwsze skrzypce. Dodatkowo, finałowe zwroty akcji potrafią autentycznie zaskoczyć i zmuszają do ponownego zrewidowania tego, co do tej pory uważaliśmy za prawdę.

Książka nie ustrzegła się jednak słabszych stron. Choć zamysł na świat oparty na strachu przed klątwą jest świetny, to same smoki mogłyby częściej manifestować swoją fizyczną obecność, zamiast pojawiać się głównie jako widmo w rozmowach i wspomnieniach bohaterów. Momentami, mimo dynamicznej akcji, fabuła potrafiła złapać lekki przestój w środkowej części, sprawiając wrażenie, że pewne motywy turniejowe są nam już z innych serii aż nazbyt dobrze znane. Zakończenie, choć emocjonalne i rzucające nowe światło na drugoplanowe postacie, pozostawia gigantyczny niedosyt i wyraźnie ucina historię w pół kroku, co bez jasnej informacji o tym, że jest to dopiero początek serii, może wywołać w czytelniku lekką irytację.

Choć opowieść nie rewolucjonizuje gatunku w sposób absolutny i czerpie z pewnych sprawdzonych schematów walki o przetrwanie, to oferuje niesamowicie satysfakcjonującą, mroczną i angażującą przygodę. To powiew świeżości w podejściu do smoczego mitu i świetna, dojrzała emocjonalnie rozrywka, która pozostawia czytelnika z niecierpliwym oczekiwaniem na kolejny tom.

Link do opinii


🔥 RECENZJA 🔥

📖 „Klątwa smoka”

Autor: Elise Kova

Wydawnictwo: Filia

[współpraca reklamowa]

„Jest tak, jakby powoli mnie zabijał, a ja nigdy nie czułam się równie żywa”.

"...nic nie może mnie tam zranić nawet w połowie tak bardzo, jak to, co wydarzyło sie właśnie tutaj."

Czy największym potworem naprawdę jest smok? A może to, w co może zamienić się człowiek?

Od pierwszych stron „Klątwa smoka” udowadnia, że nie jest kolejną historią o ziejących ogniem bestiach. Elise Kova stworzyła mroczny świat, w którym największy lęk rodzi się nie wtedy, gdy na niebie pojawiają się smoki, lecz wtedy, gdy zaczynasz zastanawiać się, czy potwór nie kryje się tuż obok... albo w tobie samym.

Vingard – ostatni bastion ludzkości, otoczony jest wysokimi murami, ale szybko okazuje się, że nie chronią one jedynie przed zagrożeniem z zewnątrz. Strach, fanatyzm, manipulacja i bezwzględne prawa zamieniły miasto w złotą klatkę, gdzie każdy może zostać oskarżony, a jedno podejrzenie wystarczy, by odebrać komuś życie. Atmosfera nieustannego napięcia towarzyszy czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony.

Isola od razu skradła moje serce. To bohaterka silna, lecz daleka od ideału. Walczy, upada, popełnia błędy, wątpi i każdego dnia próbuje nie utracić samej siebie. Jej największym przeciwnikiem nie zawsze okazują się smoki, lecz strach i tajemnica, którą nosi od lat. Dzięki temu jest niezwykle autentyczna i łatwo kibicować jej w każdej kolejnej próbie.

Jednym z najbardziej fascynujących elementów powieści okazał się Trybunał. To nie tylko seria niebezpiecznych zadań, ale brutalny mechanizm kontroli, w którym liczy się nie tylko siła, lecz także odporność psychiczna. Każda próba budzi coraz większe emocje, a granica między sprawiedliwością a okrucieństwem zaciera się z każdym kolejnym rozdziałem.

Ogromne wrażenie zrobił na mnie również sam świat. System magii oparty na eterze i pieczęciach jest oryginalny, logiczny i świetnie przemyślany. Autorka stopniowo odsłania kolejne sekrety Vingardu, dzięki czemu z każdą stroną rośnie ciekawość i potrzeba odkrycia prawdy. Uwielbiam, gdy fantasy nie wykłada wszystkich kart od razu, lecz pozwala czytelnikowi samodzielnie składać elementy układanki.

I jest jeszcze Lucan...

Tajemniczy, zdystansowany, niejednoznaczny. Nigdy do końca nie wiadomo, po której stoi stronie i jakie są jego prawdziwe intencje. Właśnie dlatego każda scena z jego udziałem elektryzuje. Relacja między nim a Isolą rozwija się powoli, naturalnie i bez pośpiechu. To slow burn w najlepszym wydaniu – pełen napięcia, niedopowiedzeń, spojrzeń znaczących więcej niż słowa i zaufania, które trzeba sobie dopiero wywalczyć.

Najbardziej zachwyciło mnie jednak to, że pod warstwą fantastycznej przygody kryje się historia o człowieczeństwie. O strachu wykorzystywanym jako narzędzie władzy. O manipulacji, fanatyzmie i cenie ślepego posłuszeństwa. To książka, która skłania do refleksji i pokazuje, że prawdziwe potwory nie zawsze mają łuski i skrzydła.

Finał był dokładnie taki, jakiego oczekiwałam od pierwszego tomu serii. Pełen emocji, zaskoczeń i odkryć, które wywracają wszystko do góry nogami. Zamknęłam książkę z niedosytem i natychmiastową potrzebą sięgnięcia po kontynuację.

„Klątwa smoka” to romantasy z mrocznym klimatem, dopracowanym światem, świetnie wykreowanymi bohaterami i historią, która wciąga od pierwszej strony. To opowieść o przeznaczeniu, odwadze, poświęceniu i walce o zachowanie własnej tożsamości w świecie, gdzie granica między człowiekiem a potworem jest niezwykle cienka.

Jeśli kochacie mroczne fantasy, wyraziste bohaterki, motyw slow burn, polityczne intrygi, sekrety i smoki przedstawione w zupełnie nowy sposób, ta książka zdecydowanie powinna znaleźć się na Waszej półce.

To początek serii, który rozpala wyobraźnię niczym smoczy ogień i pozostawia czytelnika z jednym pragnieniem, jak najszybciej wrócić do Vingardu.

Link do opinii

„Klątwa smoka” to jedna z tych książek, które od pierwszych stron wrzucają czytelnika do świata pełnego niepewności. Tutaj największym zagrożeniem wcale nie są same smoki, ale to, co mogą pozostawić po sobie. Wizja klątwy, która powoli odbiera człowieczeństwo i zmienia ludzi w bezmyślne bestie, okazała się znacznie bardziej przerażająca niż klasyczne starcia z ognistymi potworami.


Autorka w tej historii nie postawiła wyłącznie na akcję. Owszem, dla mniejszych wyjadaczy fantasy napięcia nie brakuje, zwłaszcza podczas kolejnych prób Trybunału, gdzie każdy uczestnik może okazać się przeklęty, a jeden błąd kosztuje życie. Jednak równie ważne są tajemnice, niedopowiedzenia i ciągłe zastanawianie się, komu właściwie można zaufać. Przez większą część książki miałam wrażenie, że razem z bohaterami próbuję poskładać wszystkie elementy tej układanki.
Isola to bohaterka, której łatwo kibicować. Nie jest nieomylną wojowniczką, tylko dziewczyną żyjącą w ciągłym strachu, próbującą ukryć sekret, który może ją zabić. Z kolei Lucan początkowo działał mi na nerwy, ale właśnie dzięki temu ich relacja wypada tak dobrze. Nie ma tutaj miłości od pierwszego wejrzenia ani przesadnego dramatu, zaufanie rodzi się powoli i naturalnie, a drobne docinki tylko dodają tej dwójce charakteru.

Bardzo spodobał mi się również klimat Vingardu. Miasto żyjące według surowych zasad, wszechobecna kontrola i poczucie, że każdy może okazać się zagrożeniem, tworzą atmosferę ciągłego napięcia. Do tego dochodzi ciekawie przedstawiona magia oparta na eterze, która dobrze wpisuje się w cały świat. Świetnie się bawiłam również podczas całego Trybunału, odkrywania tajemniczych przejść i kolejnych elementów układanki. 

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to chyba do tego, że liczyłam na więcej samych smoków, a także bardziej zaskakującej akcji. Oczywiście ona tutaj jest, ale dla wyjadacza fantasy jak ja, nie było tutaj efektu WOW, momentalnie wręcz odczuwałam znużenie. Natomiast obecność skrzydlatych czuć przez całą historię, ale kiedy już się pojawiają, ma się ochotę zostać z nimi trochę dłużej, a są raczej przelotnie pokazane. Za to końcówka zdecydowanie wynagradza cierpliwość i zostawia z ogromną ochotą na kolejny tom. 

„Klątwa smoka” nie próbuje na siłę szokować ani epatować romansem. To przede wszystkim historia o strachu, tajemnicach, walce z przeznaczeniem, z dobrze wyważonym wątkiem romantycznym i próbą odnalezienia siebie. Jeśli lubicie fantastykę z mroczniejszym klimatem, próbami przetrwania, sekretami i smokami pokazanymi z nieco innej strony, zdecydowanie warto dać tej książce szansę

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2026-06-28,

„ᴋʟąᴛᴡᴀ ꜱᴍᴏᴋᴀ” ᴇʟɪꜱᴇ ᴋᴏᴠᴀ 🐉

 


 Chwila, w której widzisz smoka, zazwyczaj jest twoją ostatnią… 

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


„Klątwa smoka” Elise Kovy to powieść fantasy, która zachwyciła mnie pomysłową fabułą oraz wyrazistymi bohaterami.

Z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom smoków, tajemnic i niebezpiecznych zdarzeń. To jedna z tych książek, które od pierwszych stron wciągają do wykreowanego świata i nie pozwalają się odłożyć aż do samego końca. 🐉

 


Akcja książki rozgrywa się w Vingardzie. W mieście, gdzie strach przed smoczą klątwa jest wszechobecny, a smoki jawią się jako ucieleśnienie zła. Isola jako jedyna przeżyła atak smoka, przez co mieszkańcy okrzyknęli ją Odrodzoną Bohaterką. Dziewczyna nie podziela jednak ich wiary. Zamiast czuć się wybrańcem, coraz częściej obawia się, że sama nosi w sobie smoczą klątwę. Ludzie żyją w przekonaniu, że wśród nich mogą ukrywać się przeklęci, którzy pewnego dnia przemienią się w smoki. Aby ich wykryć, przeprowadzane są coraz bardziej brutalne i niebezpieczne testy.

 


Isola to bohaterka, którą bardzo łatwo polubić. Dźwiga na swoich barkach ogromną odpowiedzialność, a jednocześnie zmaga się z własnymi lękami, wątpliwościami i ciężarem oczekiwań innych. Jej droga pełna jest trudnych decyzji, niebezpieczeństw i bolesnych odkryć, to wszystko sprawia, że z ogromnym zaangażowaniem śledziłam jej losy i mocno jej kibicowałam.

 


Wątek romantyczny również się pojawił, jednak byl tak subtelny, że dzięki temu nie przyćmił najważniejszych wydarzeń. Szczególnie zaciekawiła mnie postać Lucana. To bohater pełen sekretów i niedopowiedzeń, któremu trudno zaufać.

 


Elise Kova umiejętnie buduje atmosferę niepewności, stopniowo odsłaniając kolejne sekrety, intrygi i kłamstwa. Razem z główną bohaterką próbujemy odkryć prawdę i zdecydować, komu można zaufać, a kto skrywa własne, mroczne zamiary. Autorka stworzyła świat oparty na strachu, kontroli i bezwzględnych zasadach. Ludzie żyją w przekonaniu, że wśród nich mogą ukrywać się przeklęci, którzy pewnego dnia przemienią się w smoki.

 


Porcja przygód w tej książce jest znacznie większa. Co najlepsze - nic nie dzieje się przesadnie zbyt szybko, dzięki czemu czytelnik ma możliwość czerpania radości z każdego wydarzenia po kolei, nic mu nie umyka, nic nie jest również przedstawione w dużym skrócie. Uwielbiam tę powieść za to, jak bardzo trzymała mnie w napięciu, z jaką łatwością pozwoliła mi na zaangażowanie się w rozgrywające się na jej kartach wydarzenia oraz z jaką przekorą zaskakiwała mnie coraz bardziej, stawiając mnie w obliczu sytuacji, których naprawdę się nie spodziewałam.

 


„Klątwa smoka” to bardzo dobrze poprowadzone fantasy, które wciąga od pierwszych stron! 🐉

Link do opinii

Są mieszkańcami Vinguard. Czeka ich wyzwanie. Walka na śmierć i życie. Udowodnienie, że ich klątwa nie dotyczy. Wystawieni na liczne próby przez inkwizytorów, zamknięci w murach Trybunału muszą walczyć ze sobą, strachem, własnym słabościami. Jest i ona. Skrywa sekret. Jaki? Sięgnij po książkę.

Czytając tę książkę wciąż nasuwały mi się porównania do książek smoczego cyklu autorstwa R.Yarros. Czy to przez obecność smoków, czy przez podobne motywy i miejsce akcji rzec mi trzeba, że to porównanie wciąż miałam z tyłu głowy. W porównaniu do światowego bestselleru smoki w "klątwie" to wrogowie, z którymi trzeba walczyć, których trzeba zgładzić po zagrażają miastu i jego mieszkańcom. W czasie lektury brakowało mi dokładniejszych opisów tych imponujących bestii.

Podobały mi się za to opisy miejsc gdzie rozgrywa się akcja. Trybunału, jego korytarzy, sekretnych przejść, komnat, które kryły niezwykłe tajemnice. Owe plastyczne opisy ułatwiły mi przeniesienie się do miejsca akcji i wczucia w tę mroczną atmosferę fabuły.

Zdecydowanie lepiej został przedstawiony wątek romantyczny. Gdy w powieściach Yarros bohaterka notorycznie wyskakiwała z majtek na widok obiektu swoich westchnień, w "Klątwie smoka" wątek ten, został przedstawiony w sposób subtelny i wyważony.

W powieści na pewno nie będziecie narzekać na brak akcji. Tutaj ciągle się coś dzieje. Akcja goni akcję. Bohaterów w każdym rozdziale spotkają jakieś przygody. A wszystko to podlane jest solidną porcją magii, którą ja w tego typu powieściach wprost uwielbiam.

W ostatecznym rozrachunku powiem Ci, że choć w moim odczuciu nie jest to jakaś wybitna powieść, która powala na kolana. To miło z tą historią spędziłam czas. Świetnie się bawiłam trzymając kciuki za głównych bohaterów. Dlatego z czystym sumieniem polecam tę powieść wszystkim miłośnikom smoków.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2026-07-13, Ocena: 6, Przeczytałam,

Są takie historie, które potrafią rozkochać w sobie już od początkowych stron, odurzają fantastycznym, ale zarazem niebezpiecznym klimatem, fascynują tak mocno, iż czytelnik odczuwa w trakcie lektury niesamowite spełnienie! ,,Klątwa smoka" zdecydowanie do nich należy, przepadłam w tej opowieści totalnie, a rzeczywistość, wykreowana przez utalentowaną Autorkę, pochłonęła mnie do tego stopnia, że świat wokół mnie całkowicie przestał istnieć!

 

Elise Kova nakreśliła przenikającą na wskroś i hipnotyzującą opowieść, która porywa już od pierwszej strony, fascynuje magicznym, a zarazem niebezpiecznym klimatem i absorbuje tak silnie, że odurzony czytelnik płynie po jej stronach zaznając czystej euforii. Brutalny świat, przepełniony potężnymi smokami, plaga pustosząca zmienię i ludność, elitarne szkolenie na Rycerzy Miłosierdzia - obrońców miasta przed bestiami, mroczne sekrety, nienawiść stopniowo przemieniająca się w uczucie miłości oraz groźba klątwy, wisząca niemal nad każdym. Nikt przecież nie chce przemienić się w krwiożerczego smoka... Czy Isola, która w dzieciństwie jako jedyna cudem przeżyła atak smoka, rzeczywiście jest Odrodzoną Bohaterką? A może to właśnie ona została dotknięta smocza klątwą?

 

Z fascynacją i zaciekawieniem płynęłam po kolejnych stronach, a emocjonujące szkolenie, fascynujące zdolności głównej bohaterki, a przede wszystkim sam wątek smoczej klątwy oraz plagi oraz stopniowo ujawniane sekrety, odurzyły mnie i przyprawiały o ciarki. Chłonęłam historię z nieopisanym zapałem i delektowałam się każdym kolejnym rozdziałem, nie chcąc kończyć tej baśniowej, choć mrocznej przygody.

 

,,Klątwa smoka" jest pasjonującą, dopracowaną, hipnotyzującą powieścią, jaka rozkocha was w sobie już od pierwszej strony. Krwiożercze, skrzydlate bestie, ryzyko śmiertelnej klątwy, niebezpieczne szkolenie, kiełkujące uczucie i jakże osobliwy klimat, a wszystko osadzone w misternie skonstruowanym, fantastycznym świecie i owiane nutką tajemniczości oraz niebezpieczeństwa. To jedna z tych pozycji, które całkowicie odrywają od rzeczywistości. Polecam gorąco!

Link do opinii

,,Klątwa smoka" to mroczna historia pełna tajemnic, smoków i walki o przetrwanie.

 

Vingard - miasto, które jako jedyne przetrwało ataki smoków. Ale nie tylko te stwory są zagrożeniem dla ludzi , lecz smocza klątwa. Osoby nią dotknięte, przemieniają się w bestie. Jest tylko jedna osoba, która może uratować ludzi od tej klątwy. To Isola Thaz. Młoda, silna i zdeterminowana postać, skrywająca niebezpieczny sekret. Trafia do brutalnego Trybunału - serii prób, mającej na celu wykrycie osób dotkniętych klątwą. Przy okazji poszukuje prawdy o sobie.

 

Świat przedstawiony w tej książce jest stopniowo odkrywany przez czytelnika. Narracja natomiast prowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki dzięki czemu łatwiej jest zrozumieć jej rozterki i motywacje. Isola jest tutaj postacią, która zmienia się w trakcie kolejnych rozdziałów.

 

W książce znajdziemy dużo dialogów i ciekawych bohaterów. Oprócz Isoli jest tutaj również jej przyjaciółka, która wnosi do tej opowieści więcej ciepła i emocjonalnego oparcia. Mamy tutaj również elementy romansu, ale nie jest on dominującym wątkiem. Jest to dla mnie bardziej przygodowe fantasty niż romantasy.

 

Książka napisana jest lekkim i przystępnym językiem. Autorka skupia się zarówno na akcji jak i na wewnętrznych emocjach bohaterów. Nie zabraknie tutaj również zaskakujących zwrotów akcji.

 

,,Klątwa smoka" to książka, w której znajdziemy motyw enemies-to-lovers, chosen one, slow burn, walka o przetrwanie. Jeśli lubisz te motywy, to ta książka jest idealną lektura dla Ciebie. Polecam!

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Przebudzenie powietrza
Elise Kova0
Okładka ksiązki - Przebudzenie powietrza

Uczennica z bibliotekiKsiążę czarodziejI nierozerwalna magiczna więź Jeden podbój dzieli Cesarstwo Solaris od zjednoczenia kontynentu, a rzadki...

Zniszczenie Ziemi
Elise Kova0
Okładka ksiązki - Zniszczenie Ziemi

Kobieta przebudzona w powietrzu.Żołnierka wykuta w ogniu.Broń powstała z krwi. Vhalla Yarl dotarła na front na Północy. Wykuta w krwi i ogniu, utwardziła...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy