Marisa mieszka w Madrycie, pracuje w agencji reklamowej, jednak najchętniej ucieka stamtąd kiedy tylko może. Często odwiedza muzeum Prado, gdzie bez końca podziwia jeden z obrazów Boscha. Jej życie dalekie jest od ideału, a co przeszkadza jej w nim najbardziej?
"Ogród rozpaczy ziemskich" to w pewnym stopniu ironiczna opowieść o pracy w korporacji, ale chyba mocniej chodzi w niej o życie współczesnych młodych ludzi.
Jakie mają wartości, za czym gonią, jakie relacje ich łączą, jak widzą swoją przyszłość, czy w ogóle o niej myślą?
Nie pracowałam nigdy w korpo, ale wyobrażam sobie, że pewne sytuacje są jak najbardziej prawdopodobne.
Niestety nie polubiłam głównej bohaterki, no nie udało mi się, chyba nie dała mi wystarczającego powodu.
Książka nie wzbudziła we mnie zachwytu, ale też nie powiem, że mnie rozczarowała. Momentami była zabawna, jednak częściej była dość monotonna, z pewnym powtarzalnymi elementami. Można powiedzieć że tak samo jak monotonne było życie Marisy. Przynajmniej do pewnego stopnia.
Zakończenie zmienia wszystko, dla głównej postaci i dla czytelnika.
Wiem że książka zachwyciła rzesze czytelników, więc może i wam się spodoba. Sprawdźcie sami.
Ja z pewnością sięgnę po kolejną książkę autorki, może ta zaskoczy mnie mocniej.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2025-08-13
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Euka
Grzeczna, wściekła, niedopasowana. Manifest niepokoju, który czuje całe pokolenie Walencja, lata 90. Blancę i jej matkę łączy niezwykła więź. Gdy kobieta...