Jak wiele z tego, kim jesteśmy dzisiaj, wynika z historii, których nigdy nam nie opowiedziano?
„Smak szczęścia” Michaliny Kowalik to książka, która pokazuje, że przeszłość potrafi upomnieć się o uwagę nawet po wielu latach, a jedna odkryta tajemnica może zmienić życie całej rodziny. Choć autorka ma już w swoim dorobku trzynaście powieści i cieszy się ogromnym uznaniem czytelników, dla mnie było to pierwsze spotkanie z jej twórczością. Wiecie jednak, że lubię poznawać nowych autorów, szczególnie tych polecanych przez innych miłośników książek. Skusiłam się na tę historię i dziś mogę śmiało powiedzieć, że było warto. Po zakończeniu lektury doskonale rozumiem, skąd tyle wysokich ocen i pozytywnych opinii.
W tej książce poznajemy Annę Matkowską – trzydziestotrzyletnią kobietę, samotną matkę czternastoletniej córki. Na pierwszy rzut oka jej życie wydaje się poukładane i stabilne. Ma pracę, dom, rodzinę i codzienność, którą wielu mogłoby nazwać szczęśliwą. Mimo to coraz częściej towarzyszy jej poczucie, że czegoś brakuje. Wszystko zmienia się w chwili, gdy jej córka nawiązuje kontakt z kuzynką mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Nagle dawna rodzinna historia, przez lata funkcjonująca bardziej jako legenda niż fakt, zaczyna domagać się odpowiedzi.
Czy matka Anny rzeczywiście została zdradzona przez własną siostrę? Czy Henry Kownacki był tym, za kogo wszyscy go uważali? A może prawda przez lata wyglądała zupełnie inaczej?
Szczególnie zainteresował mnie motyw podróży do Stanów Zjednoczonych. To nie jest zwykły wyjazd za ocean, lecz wyprawa w głąb rodzinnej historii, pełnej niedomówień, błędnych ocen i sekretów skrywanych przez lata. Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, jak jedno odkrycie prowadzi do kolejnego, a każde następne zmusza bohaterów do przewartościowania tego, w co wierzyli przez całe życie.
Ogromnym atutem tej powieści są bohaterowie. Anna jest postacią niezwykle autentyczną. Łatwo zrozumieć jej rozterki, niepewność i potrzebę poznania prawdy. Równie ciekawie została przedstawiona relacja z jej nastoletnią córką. To więź pełna bliskości, ale też typowych dla wieku dorastania wyzwań, dzięki czemu całość wypada bardzo naturalnie.
Podczas lektury były chwile wzruszenia, zaskoczenia, niepewności, a momentami nawet frustracji, gdy kolejne sekrety wychodziły na światło dzienne. Michalina Kowalik stworzyła historię refleksyjną, momentami nostalgiczną, ale jednocześnie dającą nadzieję. Skłania do zastanowienia się nad tym, jak bardzo decyzje poprzednich pokoleń wpływają na nasze własne życie i czy naprawdę można zbudować przyszłość bez poznania swojej przeszłości.
Urzekło mnie również to, że autorka nie skupia się wyłącznie na tajemnicy rodzinnej. Mówi także o wybaczaniu, odwadze, samotnym macierzyństwie, poszukiwaniu własnej tożsamości i szczęściu, które czasami znajduje się bliżej, niż nam się wydaje. Czytając, nie raz zatrzymywałam się na chwilę, by pomyśleć o tym, jak wiele podobnych historii może kryć się także w naszych rodzinach.
„Smak szczęścia” to piękna, pełna emocji powieść obyczajowa o rodzinnych więziach, prawdzie i drugich szansach. To historia, która pokazuje, że czasem warto zaryzykować i zmierzyć się z tym, co niewygodne, by wreszcie zrozumieć siebie. Ja spędziłam z tą książką naprawdę wyjątkowy czas i z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Michaliny Kowalik. Jeśli lubicie historie pełne sekretów, wzruszeń, rodzinnych relacji i bohaterów, których losy nie pozostawiają obojętnym, koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę czytelniczą.
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2026-05-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 432
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
ŚWIĘTA TO CZAS CUDÓW, CHAOSU, NIEPOROZUMIEŃ I...NIEOCZEKIWANYCH UCZUĆ! Zuza kocha Boże Narodzenie całym sercem. Dla niej to czas magii, filmów o miłości...
Poruszająca historia o miłości i stracie, która wszystko zmienia. Życie Zoji nie jest usłane różami. Po śmierci ojca jej rodzina zaczyna się rozpadać...