Spotkajmy się na moście miłości” to historia, która przypomina, że prawdziwe uczucia potrafią przetrwać wszystko.
Są książki, które czyta się dla rozrywki, oraz takie, które pozostają z czytelnikiem na dłużej. „Spotkajmy się na moście miłości” Moniki Hakowskiej zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Autorka wprowadza nas w świat pełen emocji, niedopowiedzianych uczuć i trudnych życiowych wyborów. Główny bohater, Bruno, prowadzi spokojne życie, jednak los stawia na jego drodze kobietę, która przypomina mu wielką miłość sprzed lat. To spotkanie uruchamia lawinę wspomnień i pytań o to, czy przeznaczenie rzeczywiście daje nam drugą szansę.
Największą siłą powieści są bohaterowie. Są autentyczni, popełniają błędy, zmagają się z własnymi słabościami, co sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić. Monika Hakowska z dużą wrażliwością ukazuje, jak krucha potrafi być pamięć, ale także, jak niezwykłą siłę ma miłość.
Ogromnym atutem książki jest lekki, płynny styl autorki. Strony przewracają się niemal same, a kolejne rozdziały skutecznie podsycają ciekawość. Nie brakuje wzruszeń, chwil refleksji oraz momentów, które wywołują uśmiech.
„Spotkajmy się na moście miłości” to idealna propozycja dla miłośników romansów obyczajowych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko historii o zakochanych. To opowieść o pamięci, stracie, nadziei i wierze w to, że prawdziwe uczucie potrafi odnaleźć drogę nawet po wielu latach. Zakończenie książki daje wiele do myślenia jak potoczą się losy Bruna i jego ukochanej?? A może pisarka pokusi o historię Eve i Janka bo ewidentnie było można wyczuć między nimi iskry 😁
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-06-04
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Justyna8818
Grudzień pachnie piernikami, lśni od światełek i kusi niespodziankami. Lily, redaktorka książek, kocha wszystko, co związane ze świętami: aromatyczne...
Po wydarzeniach w Krakowie Nela i Maks stoją na życiowym zakręcie, z którego żadne z nich nie potrafi zawrócić. Gdy Maks wraca do Gdańska i nagle musi...