Zabójcza biel

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2018-11-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788327158772
Liczba stron: 656
Tytuł oryginału: Lethal White
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Anna Gralak
Dodał/a opinię: Patrycja Paliczka
Tom 4 cyklu Cormoran Strike

Ocena: 4.5 (14 głosów)

Mogłoby się wydawać, że osoba z sporym dorobkiem literackim, która próbuje swoich sił na nowym polu, a do tego pod pseudonimem, ma ułatwione zadanie. Wystarczy, że będzie pisała przynajmniej na tym samym, jeśli nie lepszym poziomie, poruszając tym razem sprawy dla nieco starszych czytelników. Niestety, nic z tego…

Czwarty tom serii pt. „Zabójcza biel” Roberta Galbraitha jest, w porównaniu do trzech poprzednich, znacznie słabszy i napisany tak, jakby autorowi właściwie nic już by się nie chciało. Na niczym mu nie zależało. Opisywane w nim przygody poznanej już w poprzednich tomach detektywów – Cormorana i jego asystentki Robin, którzy, jak to w tego rodzaju pracy bywa, otrzymali od klienta kolejne zlecenie i mogą poprowadzić śledztwo, a nas zabrać w podróż po miejscach na ogół nie dostępnych dla zwykłego i szarego obywatela – gmachach ministerstwa, gdzie – o dziwo – jak się okazuje, pracują zupełnie normalni ludzie z problemami, podobnymi do naszych.

Fabuła, jeśli do 359 można mówić o jakiejkolwiek fabule, nie wspominając już o nawiązaniu do samego tytułu, które pojawia się dopiero – zrobiłam sobie zdjęcie, bo sama nie mogłam w to uwierzyć  na: 359 stronie książki, która ma ponad 600 stron – ciągnie się jak flaki z olejem i poza jakimiś drobnymi śladami, opisami codziennej pracy agencji i kłopotów sercowych głównych bohaterów, nie dzieje się absolutnie nic. Sama kwestia ślubu Robin zajmuje tak dużo miejsca, jakby to ona miała być tematem śledztwa. Rozumiem, że autorka próbuje pokazać – w bardzo nieudolny sposób – więź rodzącą się między bohaterami, wyjście poza dotychczasowe ramy ich przyjaźni, ale jest to zdecydowanie za bardzo rozwleczone.

Samo śledztwo też do najciekawszych nie należy, a przebieranki Robin po którymś tam razie zaczynają po prostu nudzić. Ile czasu można w kółko opisywać podobne sceny? Wiem, że mniej więcej na tym polega zdobywanie informacji – na żmudnej informacji, ale w książce, gdzie można popuścić nieco wodze fantazji, mogłoby to zostać przedstawione w bardziej interesujący sposób. Przecież nie zawsze w książkach musi być tak nudno, jak w życiu…

Autor mnoży wątki i co chwilę przedstawia nam nowych bohaterów, tak, że czytelnik przewracając stronę za stroną, zaczyna się pomału gubić kto jest kim, nie znajdując w żadnym z nich niczego ciekawego, czy godnego zapamiętania. Zaczynają się nam mylić nie tylko nowi współpracownicy Strike’a, ale też osoby, z którymi ma kontakt jego asystentka, próbując z nich wycisnąć jakieś przydatne dla śledztwa informacje. Więcej nie zawsze znaczy lepiej. Czasem zdecydowanie lepiej jest przedstawić kilka postaci i porządnie je zarysować, by czytelnik miał okazję i możliwość, przewracając kolejne strony,  przejąć się ich losem i przezywać przygody wraz z nimi.

Tu nie doświadczamy żadnej z tych rzeczy. Niestety.

Bohaterowie zlewają się nam w jedno. Nawet główni stracili nieco na wizerunki, utracili swój „drapieżny rys”, który mieli we wcześniejszych tomach serii. Szkoda, by zapowiadała się całkiem ciekawa nowa seria wydawnicza, a tymczasem wygląda na to, że skończy się jedynie na oczekiwaniach i nadziejach, bo doświadczenie z czwartym tomem tak nas zawiodło, że już nie sięgniemy po następne, bo zwyczajnie nie będziemy mieli na to ochoty.

Niekończące się biurowe sceny, dialogi bohaterów w dużej części o niczym i ich liczne wyjazdy sprawiają, że książkę bardzo źle się czyta. Jest nie tylko przereklamowana, ale też i przegadana, a scena, w której dowiadujemy się kto jest mordercą i poznajemy  motywy jego działania jest tak długa, monotonna i pozbawiona jakichkolwiek prawdziwych emocji i rozwleczona do tego stopnia, że z całych sił pragniemy, a przynajmniej ja miałam takie odczucie, żeby morderca zaatakował i zabił asystentkę Strike’a, Robin, bo wtedy w końcu zaczęłoby się coś dziać.

Dobrze, że autor wysunął na pierwszy plan kobiece postaci i dał im istotne role do odegrania, ale dobrze byłoby sprawić, by role nie były tak płaskie i nudne, jak do tej pory w tym tomie.

Czytelnik nie powinien przy lekturze wprost usypiać z nudów!

Zakończenie było mordęgą. I to dosłowną.

Fakt zbliżania się do siebie w sferze emocjonalnej Robin i Cormorana najwyraźniej nie jest dla mnie zjawiskiem tak fascynującym, jak dla autorki, która podkreśla to w prawie każdym czasie i miejscu.

J.K.Rowling, autorka znana zarówno tym młodszym, jak i starszym czytelnikom z bardzo poczytnego cyklu, fascynującego rzesze fanów również i teraz, spróbowała swych sił w literaturze nieco bardziej wymagającej, przeznaczonej dla dorosłych ludzi i nie tyle poległa, ile jej niezachwiana do tej pory wiara w  swe umiejętności mogła zostać nieco nadszarpnięta przez nierówne recenzje. Mogło też być tak, że sama autorka tym wszystkim się nie przejmuje i dalej robi swoje, lecz tacy czytelnicy, jak ja, trochę zawiedzeni, piszą swoje recenzje, wiedząc, że pewnie to i tak niewiele zmieni. Albo nie zmieni nic.

Kup książkę Zabójcza biel

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Zabójcza biel
Inne książki autora
The Casual Vacancy
J. K. Rowling0
Okładka ksiązki - The Casual Vacancy

”The Casual Vacancy” - powieść, na którą czekają miliony fanów Kiedy czterdziestokilkuletni Barry Fairbrother nagle umiera, mieszkańcy Pagford...

Harry Potter i Czara Ognia
J. K. Rowling0
Okładka ksiązki - Harry Potter i Czara Ognia

Harry Potter i Czara Ognia to kolejny etap wielkiej historii najsłynniejszego czarodzieja, który wraz z wiekiem musi się zmierzyć z kolejnymi wyzwaniami...

Zobacz wszystkie książki tego autora