- Muszę przestawiać program w głowie, gdy pojawiają się mężczyźni. Nie inaczej się dzieje, gdy pisarze piszą o kobietach. Wiedzą mniej więcej tyle samo o okresie, ile ja o wzwodzie. Trzeba się z tym borykać, a jakoś nikt się mężczyzn nie czepia. A każda pisząca kobieta otrzymuje zawsze, ale to zawsze, w każdym wywiadzie pytanie o kwestię kobiecości w literaturze. Jednak obstawałabym przy tym, że literatura płci nie ma. Albo ma obie – jak kto woli - mówi Joanna Jodełka, laureatka Wielkiego Kalibru, której nowa powieść - Kryminalistka - właśnie trafiła do księgarń. czytaj dalej
Szukam szczęścia w nieszczęściu– mówi Izabela Pietrzyk, autorka Rodzinnego parku atrakcji, w rozmowie o samotnych ryczących czterdziestkach, życzliwej Rosji i szampańskim nastroju. czytaj dalej
Przeciętny obywatel może bezkarnie, znajdując przychylny posłuch, wypowiadać wszelkie uogólniające (a więc ex definitione bzdurne) poglądy o najróżniejszych kategoriach zawodowych czy społecznych. Bankierzy będą to oszuści i krwiopijcy, adwokaci – amoralne papugi, policjanci – gliniarze i psy, chłopi – chamy, politycy – skorumpowani spryciarze walczący o stołki, szewcy – niezrównoważeni pijacy, księża – zdziercy i pedofile… Jedna jest tylko kategoria, która umyka wszelkim oskarżeniom, od której złemu językowi precz: – nasze, narodowe wojsko. Nasz zsakralizowany żołnierz, wcielenie narodowego ducha, jest i musi pozostać poza jakimikolwiek rozliczeniami, oskarżeniami i kpinami. Musi, choćby rejterował, przegrywał iwszelkąwykazał nieudolność, pozostać czysty, niezłomny i szlachetny. Nasz żołnierz (rycerz, powstaniec) nie zdradza, nie dezerteruje, nie tchórzy, nie gwałci, nie łupi, chyba że w jakichś zupełnie marginalnych, a więc niegodnych wspomnienia przypadkach. Dlatego też w razie klęski i sromoty odnaleźć trzeba winnych spoza szeregów tej szarej piechoty, przed którą „drzewa salutują”, i tych ułanów, którzy „przybyli pod okienko” - pisze Ludwik Stomma w eseju Apoteoza wojska, opublikowanym w znakomitej książce Antropologia wojny, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Iskry. czytaj dalej
Dorota Gąsiorowska sprawia wrażenie osoby niezwykle skromnej, ale i autentycznej. Ładna, uśmiechnięta, z jakimś szczególnym błyskiem w oku. Gdy zaczyna opowiadać o sobie, słyszysz, jak zmienia się jej głos… od smutnego, gdy opowiada o trudnych chwilach i zakrętach, po pełen radości, gdy mówi, jaki prezent zrobiła sobie na 40. urodziny: właśnie w tym roku bowiem wydaje swoją debiutancką powieść Obietnica Łucji. fot. mat. prasowe czytaj dalej
- Dzieci i młodzieży nie da się wychować bez wielkich ideałów, wartości, dla których warto poświęcić nawet własne życie. Według mnie oni tego potrzebują. Nie uda się wtłoczyć dzieci i młodzieży w nudne ramki ludzi, którzy nie podejmują ryzyka, którzy dbają przede wszystkim o własne bezpieczeństwo, których nie interesuje sprawiedliwość i którzy nie bronią słabszych. Ostatecznie każdy mały chłopiec chce być rycerzem czy strażakiem. Oni potrzebują szlachetnych wzorów do naśladowania, wielkich ideałów, pięknych wartości. W świecie pozbawionym wielkich wartości, szlachetnych ideałów się duszą - mówi Monika Kowaleczko-Szumowska, autorka książek dla młodych czytelników, poświęconych Powstaniu Warszawskiemu - Fajna Ferajna i Galop '44. czytaj dalej
Kirstie Clements, była redaktor naczelna australijskiego wydania magazynu „Vogue” i autorka książki Vogue. Za kulisami świata mody, nie zgadza się na porównania ze swoją koleżanką po fachu. Opowiada również o tym, jak często, pomiędzy przyjęciami u Vuittona i kolacjami z Karlem Lagerfeldem, musiała chodzić po linie... fot. Carlotta Moye czytaj dalej
Bodaj każde sanktuarium ma swoją legendę. Niektóre motywy się powtarzają – pienińska baśń o ucieczce świętej Kingi przed tatarami (grzebień, rzucony przez Kingę, zmienił się w nieprzebyty las, a wijąca się wstążka w przełom Dunajca) jest niemal identyczna z opowieściami, jakie można usłyszeć na górze Hostyń nieopodal Ołomuńca,w miejscu kultu Matki Boskiej Hostyńskiej. Jeśli wierzyć klechdom czy też zawartym w nich ziarnom prawdy, co najmniej kilka cudownych wizerunków, czczonych w kościołach i cerkwiach Karpat Polskich, zrabowano po węgierskiej stronie i wieziono na północ, gdy nagle woły stawały jak wryte, nie można ich było ruszyć, uklękły, biły pokłony – widomy znak, żeby właśnie tutaj wznieść świątynię…W Ratowie nad Wkrą, na północnym Mazowszu, stoi rokokowy klasztor i sanktuarium świętego Antoniego; legenda mówi, że materiały zgromadzone na budowę świątyni i klasztoru w jedną noc przemieściły się w cudowny sposób, wskazując nowe, właściwsze miejsce … Czasami niespodziewanie spod ziemi tryskało cudowne źródło, woda przywracała wzrok, ludzie ściągali z coraz dalszych stron, stawiano kapliczkę, później niewielki kościółek, ten wkrótce przestawał wystarczać… Znowu gdzie indziej chłop orał, ukazał mu się anioł, polecił… Chyba nie ma ośrodka pątniczego bez opowieści o jego cudownych narodzinach, ginących w tak zwanej pomroce dziejów pisze Antoni Kroh w tekście Objawienie sierżanta Wojtyły, zawartym w książce Wesołego Alleluja Polsko Ludowa! (Iskry, 2014) czytaj dalej
- Nasze państwo: prezydent, rząd i parlament mają w nosie kulturę. Jeśli się nie rozwija kultury, wychowuje się naród ciemniaków. To wygodne, bo o ile łatwiej zarządzać taką bezrozumną masą, która nie podda władzy krytycznej ocenie. Rozwijanie kultury, w tym czytelnictwa, to w gruncie rzeczy walka o prorozwojowe, innowacyjne społeczeństwo. A u nas trwa kontredans ukłonów, uśmiechów i pustych gestów oraz budżetowych łatanek. Byle nie rozdrażnić, byle dotrwać do następnych wyborów. Kultura w dużej mierze jest pozostawiona samej sobie - mówi Małgorzata Gutowska-Adamczyk, autorka bestsellerowej Cukierni pod Amorem, której nowa powieść - Fortuna i namiętności. Klątwa właśnie trafia do księgarń. fot. Magdalena Galiczek-Krempa czytaj dalej
Od pewnego czasu jej życie jest jak z bajki o Kopciuszku. Debiutancką książkę W butach Valerii opublikowała samodzielnie na Amazonie i podbiła nią serca Hiszpanek. Wydawcy ustawili się w kolejce. Trzydziestoletnia dziś Elísabet Benavent ma na swoim koncie aż siedem wydanych powieści. W Hiszpanii jest objawieniem nurtu chick lit. fot. Paco Navarro czytaj dalej
- Literatura – i wysoka, i popularna – powinna ukazywać jakiś kawałek prawdy o życiu, o ludziach. W każdym razie ja tego oczekuję od książek – że powiedzą mi coś o mnie samej albo o innych, że pozwolą coś zrozumieć, oczyścić się z czegoś albo nad czymś się chwilę zastanowić. Niech to będzie raz na wesoło, innym razem ze wzruszeniem ściskającym gardło – ale chcę, żeby po przeczytaniu książki coś we mnie zostało - mówi Agnieszka Olejnik, autorka powieści Zabłądziłam i Dante na tropie. czytaj dalej