Efekt Motyla. Wielki hit okazał się wielkim niewypałem

Autor: szczepanik

Do obejrzenia Efektu motyla zachęciły mnie komentarze, które przeczytałam na temat tego filmu. Było ich dużo i niemalże wszystkie przepełnione zachwytem nad genialnością filmu. Swój wkład w moje zainteresowanie filmem miała także jego oficjalna strona internetowa, która otrzymała nominację w konkursie na najlepszą, polską stronę internetową 2004 portalu filmowego Stopklatka.pl. 

Efekt Motyla – opis filmu 

Głównym bohaterem filmu jest Evan Treborn (Ashton Kutcher), student, poświęcający dużo czasu badaniom naukowym dotyczącym roli pamięci. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo, bierze do ręki swoje pamiętniki z dzieciństwa. Wspomnienia powracają do niego ze zdwojoną mocą. Evan dostrzega, że wracając myślami do przeszłości, jest w stanie modyfikować zaistniałe w niej wydarzenia. Bohater dzięki wędrówkom w czasie przypomina sobie swoich przyjaciół: Lenny’ego, Tommy’ego i Kayleigh.

Czytaj także: Sprawca Zero. Thriller psychologiczny o intrygującym klimacie z psychodeliczną muzyką w tle

Postanawia odnaleźć Kayleigh. Udaje mu się to, jednakże skutek spotkania dwojga jest dramatyczny – dziewczyna popełnia samobójstwo. Evan, świadom tego, że może cofnąć to, co się stało, przenosi się w przeszłość za pomocą swych pamiętników. Przenosi się po raz pierwszy, po raz drugi, po raz kolejny i kolejny… Każda modyfikacja przeszłości daje w rezultacie coraz tragiczniejszy obraz teraźniejszości. Evan nie poddaje się jednak i uparcie dąży do uzyskania jak najbardziej optymalnego, satysfakcjonującego wszystkich, rezultatu. 

Efekt Motyla – recenzja filmu

Przez półtorej godziny trwania filmu ani razu nie przewinęłam taśmy do przodu, choć bardzo mnie korciło. Efekt motyla nie zrobił na mnie większego wrażenia. Samo przesłanie filmu wyczytać można już z tytułu. Efektem motyla nazywa się zjawisko fizyczne polegające na „wrażliwości zachowania układów nieliniowych na małe zmiany warunków początkowych”. Wedle tej zasady niewielki poryw powietrza na jednej półkuli może być przyczyną huraganu na półkuli drugiej.

Czytaj także: Ostatnie dni. Film inspirowany biografią Kurta Cobaina

W filmie wykorzystano symboliczne znaczenie efektu motyla, dzięki czemu jego przesłanie jest głębokie, można by nawet rzec (z dużą dozą ironii niestety) – filozoficzne. Oto człowiek, marna istota egzystująca w czasoprzestrzeni, która z konieczności mieścić się musi gdzieś pomiędzy przeszłością, a przyszłością – w teraźniejszości. Każde jej najdrobniejsze posunięcie zdeterminowane jest sytuacją z przeszłości, zaś efektem tego posunięcia staje się zdarzenie, które będzie miało miejsce w przyszłości.

Czytaj także: Łzy słońca. Trudny dramat wojenny z przesłaniem

Krótko mówiąc, trwamy w łańcuchu przyczynowo-skutkowym, a zmiana lub też zamiana któregokolwiek ogniwa spowodować musi przemiany na powierzchni całej dalszej części łańcucha. Wiadomo, jako istoty śmiertelne nie potrafimy modyfikować przeszłości, dlatego uważnie przeżywać musimy każdą minutę naszego życia. Każda minuta bowiem ma sens – sprawia ona, że wykorzystując ją tak, a nie inaczej decydujemy o swojej (i innych) przyszłości, jednocześnie zamykając co chwila przeszłość w taki, a nie inny sposób. Jak widać, z samego tytułu wyczytać można wiele, można nawet zbudować interesujące podłoże filozoficzne dla filmu. Jednakże samo podłoże nie wystarcza. Potrzebna jest jeszcze zajmująca, poruszająca widza treść. I takiej treści w Efekcie motyla zabrakło. 

Efekt Motyla – recenzja filmu

Sens filmu mógł zostać przedstawiony przy pomocy jednego, dwóch powrotów Evana w przeszłość. Twórców filmu poniosła jednak wyobraźnia, dlatego motyw, bardzo delikatny, kruchy wręcz, przemaglowany zostaje na wszelkie sposoby. Bohater wraca w przeszłość kilka razy, ciągle coś modyfikuje. Nie możemy zatrzymać się ani na moment, żeby podumać nad efektem motyla, ciągle bowiem pojawiają się nowe sceny, a każda z nich zostaje ujęta z innej (choć tak naprawdę tylko z pozoru z innej) perspektywy. Gdyby jeszcze chociaż temu tempu zmieniania się scen towarzyszył jakiś dynamizm, gdyby akcja była wartka i wciągająca – byłoby dobrze.

Czytaj także: Plan Lotu. Wartka akcja i charakterna bohaterka

Tymczasem po pół godziny filmu nic nie jest nas w stanie już zaskoczyć. Zachowania bohaterów są tendencyjne. Film zaczyna się dłużyć, nudzić. Wielkie idee i głębokie sensy zastępuje pustka. Widzi się treść, a jednocześnie chce się powiedzieć, że film jest bez treści. Aktorzy grają przeciętnie, nie są przekonujący w swoich rolach. Muzyka nie powala, wręcz przeciwnie – jest prawie niedostrzegalna. Thriller z istoty swej powinien trzymać widza w napięciu. W Efekcie motyla jedyną rzeczą, która mnie interesowała, było nie to, co będzie dalej, ale czy dalej będzie ciekawiej. Bez pośpieszania taśmy wytrwałam do końca. I nie doczekałam się wymarzonego „ciekawiej”.

Wielki hit okazał się wielkim niewypałem. 

Anna Szczepanek

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.