Na tych terenach trupa widywano raz, może dwa razy do roku, i to głównie w najtęższe zimy. Zwykle był to zamarznięty na kość imigrant, rzadziej lekkomyślny turysta, który zboczył ze szlaku.
Na tych terenach trupa widywano raz, może dwa razy do roku, i to głównie w najtęższe zimy. Zwykle był to zamarznięty na kość imigrant, rzadziej lekkomyślny turysta, który zboczył ze szlaku.
Książka: Smolarz
Tagi: strach