Autakra

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2020-11-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788395468605
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Gdybyś u schyłku komuny zapytał na gdańskim blokowisku, gdzie przebiega granica świata wielu wskazałoby granicę osiedla. No, może granicę PRL. Tylko marzyciele i widzowie programów z Tonym Halikiem zauważyliby, że Ziemia wszak jest okrągła i granic jako takich nie ma. „Autakra” to książka o takich marzycielach. Powieść o przekraczaniu granic do niedawna jeszcze nieprzekraczalnych. Historia dokonywania niewykonalnego ? podróży bez grosza przy duszy, za to z wiarą, że czechosłowackie pasztety, kuchenka gazowa i średnie dwudziestki są wszystkim, czego porządny Europejczyk w trakcie wyprawy może potrzebować. Czy to mogło się udać?

Tagi: Historia podróż PRL przygoda

Kup książkę Autakra

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Autakra

Avatar użytkownika - bookoholikpl
bookoholikpl
Przeczytane:,

Książka pozwala spojrzeć na podróżowanie z zupełnie innej strony. Obecnie Ziemia stała się globalną wioską, a podróż z jednego kraju do drugiego, czy nawet z jednego kontynentu na drugi nie jest niczym nadzwyczajnym. Może trochę o fabule. Jest rok 1990. Główni bohaterowie powieści wyruszają w podróż do Hiszpanii, bez grosza przy duszy i w dodatku z wieloma niewiadomymi na swojej drodze. Dla mnie jest to też książka o spełnianiu marzeń i pokonywaniu niezliczonych przeszkód. Pokazuje, że na tyle na ile jesteśmy wytrwali na tyle spełnienie celów jest możliwe. Książka będzie idealna na wakacyjne, upalne dni - i nie tylko!

Link do opinii
Avatar użytkownika - monikaswiatek
monikaswiatek
Przeczytane:,

Jeszcze nie czytałam tej pozycji, widzę jednak całą masę super opinii. Bardzo mnie kusi, aby ją zamówić. Polecacie?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kitty_01
Kitty_01
Przeczytane:,


,,Powieść o przekraczaniu granic do niedawna jeszcze nieprzekraczalnych. Historia dokonywania niewykonalnego, podróży bez grosza przy duszy, za to z wiarą, że czechosłowackie pasztety, kuchenka gazowa i średnie dwudziestki są wszystkim, czego porządny Europejczyk w trakcie wyprawy może potrzebować. Czy to mogło się udać?"

Polo i Stach, dwaj młodzi mężczyźni, decydują się na letnią podróż do Hiszpanii. Ich celem stało się zobaczenie białego goryla. Jednak, jako że studenci nie słyną ze swojego bogactwa, bohaterowie postanawiają pojechać za granicę...autostopem. Spotyka ich wiele ciekawych, lecz także trzymających w napięciu przygód. Ale o tym dowiecie się, sięgając po "Autakra".

Książka jest pierwszą pozycją z gatunku powieści drogi po którą sięgnęłam, lecz zdecydowanie nie ostatnią. Czyta się ją dosyć szybko, chociaż niektóre momenty pomijałam, np te w których opisywane było czekanie na kolejną podwózkę. Mimo to spodobał mi się motyw podróży, w sam raz na trwające wakacje. Przez to, jak autor opisywał wszystkie wydarzenia sama nabrałam ochoty, by spakować się, wyjść z domu i ruszyć by zwiedzić świat. Dodatkowo klimat powieści idealnie odzwierciedla lata 90., do których razem z bohaterami przenosi się czytelnik. Pozycja zdecydowanie warta przeczytania

Link do opinii
Avatar użytkownika - suzuuhime
suzuuhime
Przeczytane:,

Książka świetnie oddaje realia lat 90-tych. Ma swój urok, jest wzruszająca i skłania do refleksji nad własnym życiem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Moniczkasia
Moniczkasia
Przeczytane:,

Książka świetnie oddaje realia lat 90-tych. Jakże inne to były czasy. Dwóch chłopaków zabiera nas w swoja wymarzoną i zaplanowaną podróż. Pakują wielkie plecaki, torbę i za oszczędzone pieniądze jadą autostopem do Hiszpanii. Ponieważ są to biedni studenci, więc ich budżet jest bardzo ograniczony. Podróż kosztuje ich wiele wysiłku i wyrzeczeń. Jednak przygód mają co nie miara. Obserwują, jak wygląda życie w innych krajach i jak dalece różni się ono od ich własnego, w którym mieszkają i żyją.

Ciekawe dialogi, wiele realizmu, radość, smutek, emocje.  Niespełnione marzenia potrafią dać motywację do działania i determinację w dążeniu do celu. Czytając coraz bardzie wciągamy się w fabułę, która jest coraz ciekawsza i bardziej wciągająca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Jetekote
Jetekote
Przeczytane:2021-06-30, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

Miałem wielką ochotę na powieść drogi i "Autakra. Historia pewnej włóczęgi" spadła mi jak manna z nieba. Ani o wydawnictwie, ani o autorze nic do tej pory nie słyszałem, więc miałem pewne obawy, wchodząc w te nieznany tereny. No ale "Raz kozie śmierć"- pomyślałem i stwierdziłem, że przeczytam. Ta koza umarła czy jednak zdołała przeżyć podróż w nieznane? Napisałbym, że gdzieś pomiędzy.


Jednak najpierw zacznijmy od tego, o czym jest książka. Głównymi bohaterowie są Polacy- Stachu i Polo, którzy podczas wakacji 1990 roku postanawiają udać się w podróż do Hiszpanii. Nie mają jednak środków, Polska była świeżo po transformacji, szalała inflacja, więc grube tysiące zarabiane w kraju nie znaczyły właściwie nic poza jego granicami. Chłopaki więc zaopatrzyły się w puszkowane jedzenie i ruszyły w nieznane autostopem.


Już na początku przyznam, że pierwsza połowa książki mi się ciągnęła, miejscami nawet bardzo. Fabuła jest niezwykle jednostajna, nie ma żadnych zwrotów akcji. Wrażenie nudy potęguje też luźny, często potoczny język, występuje sporo błędów- czy to ortograficznych, czy to literówek. To wszystko było takie bez wyrazu, kompletnie nijakie. Pojawił się nawet w pewnym momencie taki głosik gdzieś z tyłu głowy, żeby powieść zwyczajnie zostawić i nie doczytywać do końca, ale stwierdziłem, że jednak jakoś „Autakrę” „domęczę”. Im dalej brnąłem, tym bardziej to brnięcie zamieniało się we wręcz płynięcie przez kolejne strony. Pierwszych 50 kartek jest nudnych i jednostajnych, to trzeba przyznać, jednak kiedy się do tego przyzwyczaiłem, lektura coraz bardziej zaczynała sprawiać mi przyjemność. I teraz mogę napisać z czystym sercem, że nie żałuję, iż zdecydowałem się skończyć tę powieść.


Między innymi wątkiem, który to sprawił, ale którego wartość uzmysłowiłem sobie dopiero w drugiej połowie książki, są realia życia w czasach bezpośrednio poustrojowych. Nie wiem, jak wyglądały lata po transformacji u schyłku XX wieku, natomiast wydaje mi się, że powieść bardzo dobrze oddaje realia życia i podróżowania po Europie w tych czasach z perspektywy Polaków. Wartym bowiem zaznaczenia jest też fakt, że „Autakra” została napisana na faktach, to znaczy pierwowzorem bohaterów są przyjaciele autora Leona Pirsa, a on sam jest jednym z głównych postaci. Fakt ten pozwala sądzić, że podobnie wyglądały lata ’90 XX wieku.


Teraz co nieco o tytule i jego odmianie, bo to też jest ciekawa sprawa. Słowo "autakra" jest neologizmem. Niestety nie znalazłem w książce jego odmiany, stąd też nie wiem, jakiego jest rodzaju. Może to być rodzaj żeński lub po prostu liczba mnoga. Przyjąłem odmianę w tym pierwszym, ponieważ słowo powstało z przekręcenia innego wyrazu- "autarkia", który to jest również rodzaju żeńskiego.


Warto też w tej chwili przytoczyć albo rozszyfrować tytuł i owe słowo "Autakra", które, tak jak wspominałem wyżej, pochodzi od "autarkii", które to z greckiego znaczy "przestawanie na swoim". Wikipedia podaje: "zalecane w starożytnej etyce greckiej (m.in. przez Sokratesa, cyników czy stoików) wewnętrzne uniezależnienie się człowieka od świata zewnętrznego, tj. od innych ludzi i od rzeczy; poleganie na samym sobie". Czyli krótko mówiąc "autarkia" to po prostu samowystarczalność. Dodatkowo pojęcie to jest używane także w ekonomii jako synonim właśnie samowystarczalności gospodarczej, co ma też pokrycie w samej fabule książki. Bohaterowie bowiem podróżują bez wydawania pieniędzy, korzystając z autostopu. Nie są więc uzależnieni od swojego samochodu czy środków płatniczych. Po prostu polegają na samych sobie.


Podsumowując: czy polecam więc "Autakrę"? Tak, ale z pewnym zastrzeżeniem. Jeśli macie ochotę na leniwą powieść z nieco, mam wrażenie, sielankowym klimatem, z jednostajną akcją bez jej żadnych zwrotów to śmiało sięgajcie po książkę. Idealnie sprawdzi się czytana na plaży czy na leżaku w letni, upalny dzień.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ze-bookiempodrek
Ze-bookiempodrek
Przeczytane:,

Wyjątkowa, niezwykle prawdziwa, autentyczna, gdzie smutek przeplata się z radością, szczęście jest tylko chwilą ulotną, a życie stanowi największą wartość. Niesamowicie dobra, wzruszająca, dająca do myślenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanalala
zaczytanalala
Przeczytane:,

Intrygująca książka o dążeniu do odkrywania siebie oraz nowych miejsc. Książka pełna wielu emocji, którą czyta się bardzo przyjemnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - paulinawlezien
paulinawlezien
Przeczytane:2021-07-14, Przeczytałam,

Polo i Stachu latem roku 90. wybierają się w podróż do Hiszpanii aby zobaczyć białego goryla. Ponieważ są tylko biednymi studetami z ograniczonym budżetem jako środek transporu wybierają autostop, a cały swój dobytek upychają do dwóch ogromnych plecaków i torby. A takiej podróży nie jest łatwo, spać trzeba czasem niemal na rozstaju dróg, przy autostradach, często budzi ich upał nie do zniesienia. Ale trwają przy swoim, osiągają swój cel mimo wielu przeciwności. Bardzo przyjemnie czyta się tę książkę, szczególnie latem. Możemy sobie chociaż w niewielkim stopniu wyobrazić jak wyglądał wtedy świat, tuż po zmianach ustrojowych, jak wyglądało podróżowanie i ile wyrzeczeń człowiek musiał sobie postawić, aby spełnić swoje marzenia. Książka może miejscami byla trochę monotonna, ale takie też było czekanie chłopaków na kolejnego stopa - z czasem jest jednak coraz bardziej ciekawa, tak jak i przygody Pola i Stacha. Myślę, że wielu młodych powinno przeczytać i przekonać się jak kiedyś wyglądały wakacje, może teraz docenili by bardziej swoje. ;)

Link do opinii

Część z nas nie tylko wspomina z rozrzewnieniem, ale wręcz tęskni za czasami PRL-u. Leon Pirs pochyla się nad tym czasem i powraca do roku 1990. Ktoś może pomyśleć, co takiego szczególnego jest właśnie w tym roku? Tych którzy zadali sobie to pytanie odsyłam do bardzo ciekawej książki „Autakra. Historia pewnej włóczęgi”.

Zanurzcie się w 1990 roku i razem ze Stachem i Polem dajcie się wciągnąć niesamowitej przygodzie. Zderzenie komunistycznego ustroju z krajami dzikiego, wolnego zachodu. „Autakra” to literatura drogi, dobra książka, ciekawa i wciągająca z anegdotami z podróży.

Stach i Polo zabiorą was w podróż życia. Bez planu, bez budżetu, ale za to z głową pełną marzeń. Mam nadzieję, że brzmi interesująco. Teraz samolot jest normą – wtedy podróżowało się najtaniej autostopem. Zamykajcie więc drzwi – przygoda czeka…

Na stronie autakra.com znajdziemy dwa zdania: Jeśli myślisz, że dziś żyjesz w pokręconych czasach… przeczytaj tę historię. Poczujesz się lepiej, gdy poznasz te cudaczne przygody i dowiesz się, że bywało jednak gorzej. Ja ze swej strony zgadzam się z tymi słowami i zapraszam do lektury książki „Autakra. Historia pewnej włóczęgi”.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Bez opamiętania
Paulina Wysocka-Morawiec
Bez opamiętania
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy