Consolation

Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 2017-10-17
Kategoria: Romans
ISBN: 9788365830135
Liczba stron: 360
Tytuł oryginału: Consolation

Ocena: 5.33 (21 głosów)

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.

To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.

Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.

Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!

Kup książkę Consolation

Zobacz także

Opinie o książce - Consolation

To książka przepełniona emocjami.Miłość,strata,różne etapy żałoby,godzenie się z utrata najbliższej osoby,wreszcie rodzące się uczucie do do innej osoby,takiej,która nie powinna byc łatwym wyborem.Najbliższego przyjaciela zmarłego męża.I znów ból,rozdarcie,niepewność...No i jeszcze miłość macierzyńska do dziecka urodzonego po śmierci męża...Natalie ustawiła miłość do zmarłego Aarona i własne małżeństwo na wysokim piedestale i próbowała czcić jego pamięć,nie pamiętając tego,co było złe w ich małżeństwie.Gdy na jaw wychodzą zdrady Aarona,Lee po raz kolejny załamuje się i po raz kolejny musi opłakać i pożegnać zmarłego męża.Na szczęście ma oparcie w jego przyjacielu.Czy Liam jest dla niej tylko pocieszeniem?A może jest kimś więcej?Na te pytania odpowie książka.Cała historia jest dość schematyczna,jednak jest na tyle dobrze napisana,że jej przewidywalność nie jest wadą.W sumie jedyne co źle obstawiłam to tożsamość pocieszyciela.Na początku stawiałam na Marka,myśląc,że to on będzie kolejnym wyborem Lee.Fakt,że to on wyjawił jej wiadomość o śmierci męża miała być kolejnym problemem... Ważne są tu uczucia,emocje ,którymi kipią bohaterowie.Również zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem.Podświadomie od razu przeczuwałam coś takiego.Przeczytałam ją z przyjemnością i od razu zabieram się za kontynuację. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - nataliasz221
nataliasz221
Przeczytane:,
,,Mówił, że do mnie wróci. Skłamał" O rany, o ja cię! Z dystansem podchodziłam do zachwytów nad Consolation, ale myliłam się. Ta książka rozwaliła mój osobisty system. Historia, którą nakreśliła Corinne Michaels jest cudowna. To emocjonalny rollercoster. Jestem absolutnie zachwycona tą powieścią. Zakochałam się w Liamie. Jest absolutnie cudowny. Główna bohaterka trochę mnie irytowała. Czekałam z niecierpliwością na tą ostatnią scene bo byłam niezmiernie ciekawa o co chodzi. I... tego się nie spodziewałam (no może w jednym momencie tak, ale szybko porzuciłam tę myśl). Totalnie wbiło mnie to w fotel i nie mogę doczekać się aż otworze Conviction (dobrze, że mam już ją na półce). Polecam z całego serca. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - zyjeboczytam
zyjeboczytam
Przeczytane:,
Jakiś czas temu zgłosiłam się do "Babskiego projektu" Wydawnictwa Szósty Zmysł. Dzięki temu mogłam przeczytać książkę Corinne Michaels "Consolation", która wzbudza emocje na całym świecie. Przyznam, że sięgnęłam po nią, mimo iż inne książki czekają w kolejce. I nie żałuję!    Właściwie to nie wiem co mam napisać, tyle słów i emocji przychodzi mi do głowy. Sama się sobie dziwię, bo ostatnio historie miłosne, albo mi się podobały, albo wprost przeciwnie. "Consolation" pochłonęłam błyskawicznie, a zakończenie po prostu odebrało mi dech! Swoją drogą, tak się nie robi!!!   Ale od początku.  Natalie jest w zaawansowanej ciąży, urządza pokój dla córeczki, czeka na rozwiązanie i na męża, który jest żołnierzem SEAL. Niestety podczas akcji ginie. Natalie musi zmierzyć się z tym co zgotował jej okrutny los. Nie jest to łatwe. Pogrąża się w rozpaczy i tylko córka trzyma ją przy życiu. Dla niej wstaje rano i próbuje ogarniać rzeczywistość. Rodzice, przyjaciele tylko ją irytują, bo co oni mogą wiedzieć? Nie wiedzą jak to jest czuć się bezsilną i oszukaną - przecież obiecywał, że wróci, a nie wrócił.     Pewnego dnia przyjeżdża do niej przyjaciel męża - Liam. Oferuje swoją pomoc i nie zraża się nieuprzejmością Natalie. Robi swoje. Przygotowuje samochód do sprzedaży i załatwia sprawy związane z ubezpieczeniem po śmierci Aarona ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - booksharmony
booksharmony
Przeczytane:,
  Ostatnio z myślą o kobietach powstało Wydawnictwo Szósty Zmysł, które rozpoczęło swoją działalność na polskim rynku czytelniczym mocną premierą jaką była książka Corinne Michaels. Consolation promowana jest jako książka idealna dla fanek Colleen Hoover, ja fanką tej autorki nie jest, jednak po przeczytaniu opinii o książce na portalu GoodReads wiedziałam, że muszę ją mieć! Miałam wielką ochotę przeczytać dobry romans, taki który mnie wciągnie i pochłonę go w jeden wieczór, udało się! Opinie na GoodReads nie zawiodły.       Historia może wydawać się sztampowa, główną bohaterka Lee, poznajemy w momencie w którym spodziewa się dziecka, jest to również moment, w którym dowiaduje się, że Aaron jej ukochany mąż będący komandosem ginie na misji.  Mało oryginalne może też być to, że kobiecie po jego śmierci z pomocą przychodzi przyjaciel męża -   Liam i jak się domyślacie oboje zaczynają czuć do siebie coś więcej niż przyjaźń. Consolation opisuje od początku rodzące się między bohaterami uczucie  oraz rozterki z jakimi się zmagają. Co wygra? Miłość do zmarłego męża, czy chęć rozpoczęcia życia na nowo i czy Liam będzie potrafił pozbyć się wyrzutów sumienia i poczucia, że miłość do żony przyjaciela jest zakazanym owocem.       Historia może wydawać się nieoryginalna, ale mimo ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Czytaniejestmagi
Czytaniejestmagi
Przeczytane:2017-11-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
"Recenzja" pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/Do "Consolation" przyciągnęło mnie mnóstwo pozytywnych opinii. Wiele osób twierdzi, że jest to najlepsze New Adult jakie czytali. Ja nie do końca zgadzam się z tą opinią.W książce tej przeszkadzał mi język autorki. Był on bardzo lekki, a momentami wręcz prymitywny."Żarty" bohaterów stały na bardzo niskim poziomie, były bardziej żałosne niż śmieszne czy urocze. Niestety "Consolation" prezentuje mizerny humor.Bohaterowie tej pozycji też nie byli idealni. Lee momentami była nie do zniesienia. Jej humorki doprowadzały mnie do szału. Ok. Rozumiem, że straciła męża i było jej ciężko, ale jej zachowanie było momentami niewytłumaczalne.Za to Liam był świetny. Bardzo opiekuńczy, inteligenty i przy tym męski. Szczerze podziwiam jego cierpliwość. Ja nie wytrzymałabym z Natalie, tak długo jak on.Nie podobało mi się, że główna bohaterka dostała pracę po znajomości. Przez to, że jej mąż zginął na misji jej droga do osiągnięcia sukcesu była znacznie łatwiejsza. Pracowała w firmie prowadzonej przez przyjaciela Aarona zaledwie kilka miesięcy, a już dostała awans. Wzięcie tygodnia urlopu nie było żadnym problemem. Wszyscy wokół niej skakali, tylko ze względu na jej zmarłą drugą połówkę. Jest to bardzo niesprawiedliwe i przy tym troszeczkę nierealne.Autorka pokazała, że miłość jest ślepa. Człowiek zakochany nie dostrzega wad i błędów ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,
kochajacaksiazki.blogspot.com Są książki, po których przeczytaniu, jedynie co potrafię zrobić, to zbierać resztki swej szczęki z podłogi. Zazwyczaj też, w takich sytuacjach potrzebuję trochę więcej czasu, aby ochłonąć i ogarnąć swoje rozszalałe emocje, by choć w połowie oddać w recenzji tą wyjątkowość danej pozycji. Całą tą emocjonalną rozrywkę zapewniła mi powieść „Consolation” Corinne Michaels. Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia. Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek! Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca. To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu. Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce. Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg! Na samym początku muszę zacząć od tego, iż  miałam duże wymagania wobec tej pozycji,  które zostały wywołane dzięki pierwszemu zdaniu na tylnej okładce książki: „Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover” ...
(czytaj dalej)
"Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu. " FABUŁA: Natalie jest młodą kobietą, żoną i przyszłą matką. Jej mąż Aaron to jej pierwsza miłość, razem tworzą udany związek. Aaron jest przystojny, wysportowany i zdaje się być bardzo zakochany w swojej żonie, jest też komandosem SEALs. Która z nas nie chciałaby mieć u swojego boku przystojnego i zakochanego w nas w nas wojskowego? Cóż, jeśli zastanowimy się nad tym trochę dłużej to zapewne żadna. Bycie żoną mężczyzny, którego przez długi czas nie ma w domu. Ba! Nie dość, że nie ma to często nie mamy z nim żadnego kontaktu, i obawiamy się o jego zdrowie i życie, to coś czego część z nas nie byłaby w stanie zaakceptować.  I właśnie z tym najgorszym z koszmarów żony żołnierza przyjdzie nam zmierzyć się wraz z Natalie już na pierwszych stronach książki. U progu jej drzwi staną  koledzy Aarona z wiadomością, iż jej mąż stracił życie na misji. Świat młodej kobiety lega w gruzach. Przyznam się, że jak większość kobiet od czasu do czasu sięgam po romanse, ostatnimi czasy odłożyłam jednak miłosne historie na rzecz kryminałów i fantastyki. Bo choć lubię przeżywać miłosne uniesienia wraz z bohaterami to jednak, kiedy czytam ich zbyt dużo zaczynają mnie zwyczajnie nudzić. Cóż, przeważnie jest on i ona, czasem ktoś trzeci, zakochują się, prędzej czy później wydarza się jakaś tragedia ...
(czytaj dalej)
„Consolation” podbiło moje serce. Ta historia to istny majstersztyk. Nie zdążyłam przeczytać nawet pięćdziesięciu stron, a już wzruszyłam się kilkukrotnie. Żadna książka do tej pory nie dostarczyła mi takiej dawki emocji, zwłaszcza od pierwszych stron. W zasadzie chyba nie miałam okazji przeczytać drugiej tak autentycznej historii o miłości, stracie i nadziei. „Czasami nasze problemy wydają się nam tak wielkie, że zapominamy o pokorze.”Bohaterów „Consolation” polubiłam od samego początku. Zostali naprawdę fantastycznie wykreowani. Śmiałam się i płakałam razem z nimi, co nieczęsto mi się zdarza. Zazwyczaj główne bohaterki swoją postawą strasznie mnie irytują. Na szczęście Lee okazała się być naprawdę mądrą, autentyczną osobą, która mimo ogromnej tragedii jaką ją spotkała stara się stanąć na nogi. A Liam, choć na pierwszy rzut oka może wydać się typowym przystojniakiem to tak naprawdę jest inteligentym, odważnym oraz opiekuńczym mężczyzną potrafiącym wiele poświęcić dla rodziny i przyjaciół. W tej książce bardzo spodobał mi się również motyw misji żołnierskich. Przyznam szczerze, że tematykę wojenną zazwyczaj staram się omijać szerokim łukiem, jednak w „Consolation” okazała się ona wisienką na torcie nadającą swoistego klimatu całej historii. Samo zakończenie niesamowicie zaskakuje. Nie potrafiłam uwierzyć, że autorka mogła zrobić coś ...
(czytaj dalej)
Kiedy pierwszy raz ujrzałam okładkę książki "Consolation" już wiedziałam, że muszę poznać skrywającą się za nią historię. Ma ona w sobie coś niesamowitego, co sprawia, że przyciąga uwagę, i co więcej nie pozwala oderwać wzroku. Niby prosta, ukazująca dwoje zakochanych w sobie ludzi, ale bije od niej niezwykłe ciepło. Poza oprawą moje zainteresowanie ową powieścią spotęgowała również notka wydawnicza sugerująca emocjonującą, porywającą i wzruszającą opowieść. Zanim jednak zabrałam się za lekturę tej książki okrzykniętej przez New York Times bestsellerem, zaznajomiłam się z wieloma opiniami o niej, praktycznie samymi pozytywnymi, a niekiedy i pełnymi zachwytów. Nawet mówiono mi: "nie czytaj!" (oczywiście w pozytywnym sensie). I nie ukrywam, że wówczas zaczęłam się obawiać. Czego? Rozczarowania. Dlaczego? Albowiem nadane owej powieści wysokie noty sprawiły, że moje podejście do niej cechował aż nadto spory optymizm i całkiem niezłe podekscytowanie. W związku z tym troszkę odwlekałam moment otworzenia książki i zapoznania się z jej zawartością. Ale ten stan nie mógł przecież trwać długo i wreszcie trzeba było się za nią zabrać. I... No właśnie, jak potoczyło się moje pierwsze spotkanie z piórem Corinne Michaels? Czy pierwszy tom serii "Consolation Duet" mnie urzekł i oczarował? I przede wszystkim, czy sięgnę po jego kontynuację? Zapraszam na recenzję. Corinne Michaels jest autorką bestsellerowej ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - MarysiaK
MarysiaK
Przeczytane:,
Nie każda kobieta nadaje się na żonę wojskowego, a jeszcze mniej na żonę komandosa SEAL. Trzeba kochać głębiej, być o wiele silniejszym i mieć świadomość, że łącząca was więź może zostać w każdej chwili zerwana.   Natalie w wieku 27 lat zostaje wdową, jej świat właśnie runął, a jedyne co utrzymuje ją przed załamaniem to miłość do nowo narodzonej córeczki. Kobieta musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, pamięć o mężu każdego dnia powoduje ból. Natalie we wspomnieniach idealizuje swoje małżeństwo, a tęsknota za Aaronem nie pozwala ruszyć dalej.   Liam, to przyjaciel Aarona i Natalie, również komandos. Śmierć przyjaciela zaznaczyła na nim swoje piętno. Liam stara się wypełnić obietnicę i pomaga Natalie, jest obecny w jej codzienności, pomaga w organizacji nowego życia, a co najważniejsze roztacza opiekę nad jej córeczką.    To co dzieje się między Natalie i Liamem rodzi się powoli, każde z nich ma wątpliwości czy takie zachowanie jest słuszne. Narracja dwuosobowa pozwala zrozumieć rozterki bohaterów. Postacie stworzone przez Corinne są prawdziwe: sposób przeżywania żałoby, walka z sobą o każdy dzień, troska o dziecko i chęć wyjścia do ludzi - Natalie to kobieta, która wiele przeszła, a los szykuje dla niej jeszcze nie jedną niespodziankę.     Opis powstającego uczucia, budowa napięcia, emocje, emocje i jeszcze raz emocje - wszystko to sprawia ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - redgirl_books
redgirl_books
Przeczytane:,
''Nadzieja to wredna suka, która ma w dupie, to czego chcesz. A zatem jedyną rzeczą, na której mogę polegać, jest wiara. Wiara w to, że uda mi się przez to przejść i uleczyć złamane serce.''Natalie dowiaduje się, że jej mąż Aaaron, żołnierz SEAL zginął w nieszczęśliwym wypadku. Kobieta nie potrafi się pogodzić z tym, że go już nigdy nie zobaczy, a ich córka nigdy nie pozna swojego taty. Ból po stracie ukochanego męża jest dla Natalie dojmujący. Jedyne co pozostaje kobiecie to wspomnienia, ale wkrótce i one z upływem czasu się zacierają. Natalie traci chęci do życia i jedyne, co trzyma ją na powierzchni to ukochana córeczka. Pewnego dnia, w jej domu pojawia się Liam. Przyjaciel jej męża, który powrócił z Kalifornii, aby dotrzymać obietnicy złożonej Aaronowi. Mężczyzna chce pomóc Natalie oraz jej córce. Kobieta na początku jest niezadowolona, uważa, że poradzi sobie i bez niego. Jednak z czasem zaczyna doceniać jego pomoc. Natalie odzyskuje dawną siebie, a pomiędzy bohaterami zaczyna iskrzyć. Z niecierpliwością czekałam na pierwszą powieść od Wydawnictwa Zmysłów. Uwielbiam wszelkie romanse, a te z odrobiną bólu i prawdziwości najbardziej. Książka wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony. Już na początku zrzuca na czytelnika emocjonalną bombę, by stopniowo uleczyć nasze serce, a później z powrotem je roztrzaskać. Wczułam się ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - LaylaA
LaylaA
Przeczytane:,
" Ból przeszywa moje ciało, zabiera wszystko, co dobre, i pochłania bez reszty. "    Jakiś czas temu dostałam wiadomość o pojawieniu się nowego wydawnictwa, a dokładniej Szósty Zmysł. Miało to być wydawnictw, które będzie się skupiało na książkach dla kobiet. Osobiście jestem osobą, która uwielbia raz na jakiś czas zapomnieć o kryminałach, fantastyce czy młodzieżówkach i sięgnąć po ciekawy romans czy obyczajówkę. Dlatego, kiedy dowiedziałam się o „Consolation” nie mogłam się jej oprzeć. Przepiękna szata graficzna i opis, który wręcz zmusza do sięgnięcia po tą pozycje, czy może być coś lepszego?    Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia. Czasami nasze problemy wydają się nam tak wielkie, że zapominamy o pokorze. Zastanawialiście się kiedyś, co przechodzi kobieta, która wiąże się z żołnierzem, policjantem, komandosem czy osobą, która codziennie poświęca się dla innych a tym samym jest narażona na ciągłe niebezpieczeństwo? Tak naprawdę, jeżeli ktoś nie miał ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2017-08-31, Ocena: 6, Przeczytałam, Poszukuję,
Jeden dzień, jedna wiadomość, jedna chwila i... całe jej życie runęło się niczym domek z kart. A przecież mieli takie plany! Remont małego pokoju, dziecko, wspólne wieczory i poranki. Teraz to wszystko to już przeszłością, a raczej przyszłością, która nigdy się już nie wydarzy.     Natalie z niecierpliwości wyczekiwała na powrót męża z misji. Inny scenariusz nawet nie wchodził w grę. A teraz stoi w drzwiach, patrzy w oczy Liama, przyjaciela rodziny i słyszy słowa, że jego już nie ma. Że jej mąż, ojciec ich nienarodzonego dziecka, nie żyje. Kobieta nie potrafi otrząsnąć się z tragedii. Runął cały jej świat! Jednak podczas wychodzenia z traumy nie będzie sama. Liam, wierny przyjaciel i... niesamowicie seksowny żołnierz, nie odstępuje jej na krok. Czy to wciąż tylko przyjaźń, a może już coś więcej? Czy Natalie w ogóle ma prawo do takich uczuć? A może powinna zapomnieć o nich wraz ze śmiercią męża? Jedno jest pewne, Natalie czeka wiele ciężkich chwil, trudnych emocji i... demonów przeszłości. Może nie wszystko jest takie, jak się wydaje na początku?   Muszę przyznać, że ta książka bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim tym, jak niesamowicie wciągnęła mnie fabuła. Przypomnę w skrócie, mamy męża, który zginął w bardzo patriotycznych okolicznościach, kobietę z małym dzieckiem i przyjaciela rodziny, od którego aż kipi testosteronem. Przecież to brzmi jak początek ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - StillChangeable
StillChangeable
Przeczytane:,
  Kiedy już myślałam, że na chwilę uwolniłam się od egzemplarzy recenzenckich, okazało się, że w domu czeka na mnie kolejna lektura. Gdy więc otworzyłam paczkę, dopiero wtedy przypomniałam sobie, że jakiś czas temu dostałam propozycję zrecenzowania "Consolation" autorstwa Corinne Michaels, co kompletnie wypadło mi z głowy. Jednak ujrzenie tego egzemplarza wywołało na mojej twarzy ogromny uśmiech, bo bardzo chciałam poznać tę historię czując, że to będzie coś, co zdecydowanie wpisze się w mój gust. I wiecie co? Jestem totalnie zaskoczona, że ta początkowo wydająca się przewidywalną, historia, tak naprawdę dostarczyła mi mnóstwa wrażeń, a zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewałam, sprawiło, że jak najszybciej chcę sięgnąć po kolejny tom!       Główna bohaterka książki - Natalie - to żona komandosa SEAL, z którym to spodziewa się dziecka. Jednak jeden dzień jest w stanie wywrócić cały jej dotychczasowy świat do góry nogami. Gdy dowiaduje się, że jej ukochany Aaron zginął na ostatniej, przed opuszczeniem służby, misji, wszystko traci dla niej sens. Kilka miesięcy później jedynym, co trzyma ją przy życiu jest córeczka Aarabelle. Mimo to, kobieta jedynie egzystuje i czuje się jak pozbawiona całkowitych emocji. Gdy więc na jej drodze staje Liam - najbliższy przyjaciel zmarłego męża - Natalie nie zdaje sobie sprawy, że po raz ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - ania0134
ania0134
Przeczytane:,
Bardzo rzadko sięgam po romanse, ponieważ nie przepadam za tym gatunkiem literackim. Denerwuje mnie przede wszystkim do bólu przewidywalna fabuła, słabo wykreowani bohaterowie no i absurdalne sytuacje takie jak miłość od pierwszego wejrzenia. Dałam szansę "Consolation" i szczerze przyznaję, że jestem w szoku!  Miałam duże obawy przed lekturą "Consolation", ponieważ na okładce widnieje napis: "Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover". Nie zaliczam się do licznego grona wielbicielek twórczości Colleen Hoover, dlatego do "Consolation" podchodziłam raczej sceptycznie. Mój błąd! Okazało się, że Corinne Michaels ma o niebo lepszy styl pisania niż Hoover. Ponadto, przedstawione przez Corinne wydarzenia nie odbiegają za bardzo od rzeczywistości. Zachowanie bohaterów jest naturalne, w pełni uzasadnione i prawdziwe. A dla mnie właśnie to jest najważniejsze kryterium oceny romansów, tzn. czy proponowana historia nie jest nierealna.  Główna bohaterka, Natalie, traci swojego męża. Zostaje sama z małą córeczką, która nawet nie miała okazji poznać ojca. Natalie jest załamana, ledwie radzi sobie z rzeczywistością. Dziecko jest jej jedyną motywacją do życia. Przyjaciel zmarłego Aarona, Liam, ma obowiązek zaopiekować się rodziną swojego najlepszego przyjaciela. Jednak z czasem troska Liama przemienia się w prawdziwą miłość do Natalie i jej córeczki. Uważam, że autorka ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:2017-10-30, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2017r.,
Natalie jest żoną komandosa i spodziewa się dziecka. Jej życie to praktycznie ciągły strach, że pewnego dnia dowie się najgorszej informacji jaka może ją spotkać. Tak dzieje się podczas jednego z wyjazdów Aarona. Kobieta dostaje wiadomość, że jej mąż zginął podczas wybuchu. Świat Natalie legł w gruzach. Jedyna rzecz, która sprawia, że nadal funkcjonuje, to ich nowo narodzona córeczka. To nie wszystko, w jej życiu pojawia się Liam, przyjaciel zmarłego, który obiecał mu, że jakby zginał ma zająć się kobietą i pomóc się jej pozbierać. Tylko czy da radę? Czy kobieta zacznie znowu normalnie żyć? Czy dane jest im przebaczenie?     O mój Panie! Jaka ta książka była dobra! Nie wiem, czy dam radę napisać coś sensownego, by wyrazić jak ta pozycja jest świetna! Postaram się, jednak może to być trudne :D      "Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu."     Oglądałam już jedną recenzje tej pozycji i dowiedziałam się, że to dorosły romans. Przez to nie wiedziałam dokładnie czego się spodziewać. Ale niepotrzebnie, ponieważ dzięki temu, że jest to historia o dorosłych ludziach, stała się jeszcze lepsza i jeszcze bardziej do mnie przemówiła.   Powieść łapie całkowicie za serducho i sprawia, że nieraz łezka w oku się kręciła. To opowieść przepełniona emocjami, które aż wylewają się z papieru. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Tiszka
Tiszka
Przeczytane:,
Właśnie ruszyło nowe „babskie” wydawnictwo, Szósty Zmysł, wyrosłe jako odnoga popularnego Papierowego Księżyca. Na rynek wchodzą trochę niespodziewaną książką: Consolation amerykańskiej autorki Corinne Michaels.  Dlaczego niespodziewaną? Pozwólcie mi na mały wstęp „historycznoliteracki”. Michaels jest u nas praktycznie nieznana – dla mnie była całkowitym novum – a w USA zbiera naprawdę dobre recenzje wśród fanek gatunku. Jak wynika z szybkiego przeszukania Amazona i GoodReads, książki tej autorki wydawane są przez nieznane szerzej BAAE Publishing, a dokładniej – jest to najwyraźniej selfpublishing pisarki (brak strony internetowej, wydane wyłącznie książki Michaels). Czy to dobrze? Zależy, jak na to spojrzeć, osobiście włącza mi się w tym momencie żaróweczka alarmowa. Jednak na popularnych platformach w USA Consolation dostaje świetne oceny i podobno równie świetnie się sprzedaje. Autorka w swoich książkach skupia się głównie na losach „kobiet żołnierzy” – żon, kochanek i narzeczonych komandosów oraz innych militarnych bohaterów. Prawdopodobnie z dwóch powodów: sama jest żoną byłego marine, więc doskonale wie, o jakich emocjach i lękach pisze w USA tematy militarne podbite patriotyzmem są aktualnie dość popularne Połączenie wiarygodności z nośnym ...
(czytaj dalej)

Muszę przyznać, iż po przeczytaniu tej powieści, moje emocje nadal nie opadły. Wciąż wracam myślami do powieści i myślę sobie: No jak! Jak to się mogło stać! I nadal nie dowierzam.

 Natalie- to kobieta, która właśnie straciła swojego męża, który był żołnierzem SEAL. Spodziewa się dziecka, a po bolesnej utracie nie wie jak ma sobie poradzić. Mimo jej wielkiej straty i cierpienia, w późniejszej części książki pokazuje nam, iż jest kobietą z pazurkiem. Nie sposób jej nie lubić.

Liam- to niezwykły przyjaciel zarówno Aarona jak i Natalie. Kiedy jego przyjaciel umarł, za wszelką cenę stara się pomóc jego żonie i dziecku. Troszczy się o nie obydwie i jest na każde ich zawołanie.

 Wierzcie mi, że czytałam wiele powieści, w których emocje były odczuwalne, ale w tej pozycji biją dosłownie na każdej stronie. Czułam i przeżywałam wszystko sama, jakbym się tam znajdowała wśród naszych bohaterów. Uwielbiam, gdy książka tak na mnie wpływa, choć przez to po jej zakończeniu gości w mojej głowie jeszcze przez kilka dobrych dni. Oczywiście uważam to za atut powieści. Lubię żyć życiem postaci, z którymi wspólnie odbywam wędrówkę ich życia.

Przedstawiona historia ukazuje nam realność życia kobiet, które wiążą się z komandosami. Taki związek z góry musi liczyć się z tym, że pewnego dnia ukochany może nie wrócić do domu, a kobieta zostanie ze złamanym sercem. W takim związku nie można usłyszeć obietnicy: Wrócę. To byłoby czyste kłamstwo. Jedynie wiara i nadzieja może nas tutaj trzymać przy życiu.

Natalie traci męża, opłakuje go, wspomina tylko te dobre chwile, całkowicie zapominając o tych złych, które być może mają istotny cel. Ale czy właśnie w obliczu śmierci bliskiej osoby, nie pragniemy pamiętać tylko tych dobrych chwil? Zazwyczaj tak właśnie jest. Jedynie jej córka, owoc miłości z jej mężem trzyma ją przy życiu. To ona jest dla niej najważniejsza.

Śmierć jest czymś naturalnym, nieuniknionym. Nikt z nas nie zna dnia, ani godziny. Ludzie odchodzą, ale my musimy żyć dalej. Każdy inaczej przechodzi swoją żałobę, każdy inaczej sobie z nią radzi, bądź próbuje radzić. Jednak, czy to, że któraś z kobiet utraciła męża, ma oznaczać, iż nie może ułożyć sobie życia na nowo? Czy to ma oznaczać, iż już do końca powinna być samotna? Oczywiście, że nie. Każdy z nas zasługuje na szczęście. To nic złego, gdy człowiek zakochuje się w kimś innym.

Corinne Michaels wprowadza nowe wątki, ukazuje nam różne oblicza miłości. Książka od samego początku do końca nasycona jest emocjami przed którymi nie da się uciec. Powieść ma słodko gorzki smak, prowadzi nas przez wzloty i upadki bohaterów.

 Autorka doskonale wie, jak sprawić, by czytelnikowi dosłownie opadła szczęka. Takiego zakończenia w życiu bym się nie spodziewała, to był totalny element zaskoczenia. I jedyne co mogę po nim powiedzieć, to to, iż koniecznie chcę jak najszybciej sięgnąć po kolejny tom.

Consolation to powieść obok której, żadna z kobiet nie przejdzie obojętnie. Gdy już się zacznie czytać, nie będzie można się oderwać. Naszpikowana emocjami do granic możliwości. Doskonałe portrety psychologiczne bohaterów, czego chcieć więcej? Polecam i zachęcam do przeczytania.

Link do opinii

Znacie to, że słyszycie o jednej konkretnej książce, widzicie ją wszędzie, recenzję wypełnione poleceniami oraz pełnych pozytywnych wrażeń, nie możecie się doczekać aż sami po nią sięgnięcie, by doznać równych emocji i przekonać się o powodach wybitności tej pozycji? Tak było u mnie z "Consolation". Z niecierpliwością czekałam, kiedy do mnie przybędzie. Niestety się rozczarowałam. Nie wiem czy ze względu na moje wygórowane oczekiwania, czy też nie była tak dobra, za jaką ją uważano. Powód nie zmieni faktu, że zmarnowałam swój czas i zmuszałam się do czytania tej książki.

Kolejna misja wojskowa odbiera Natalie męża oraz ich córce ojca. Załamana nie potrafi się pozbierać. Aarabelle utrzymuję ją tylko przy życiu. Jednak po miesiącach odnajdzie się osoba, która pomoże pozbierać jej się w garść. Liam, przyjaciel jej męża, czy to właściwe, żeby czuła do niego coś więcej?

Nie można tej książce odmówić dobrego pomysłu na fabułę. Autorka od razu wrzuca nas w wir smutnych zdarzeń. Ale właściwie zaczynamy od śmierci postaci, której nawet nie zdążyliśmy poznać, nie mogliśmy się do niej przywiązać, nie odczuwamy to w strategiczny sposób. Opinię na temat męża Natalie wyrabiamy sobie z czasem. Wszystko krążyło się wokół niego, wciąż były nawiązania do jego osoby. Więc pewien sposób było to nietypowe, ale nie wywołujące wielkich emocji. Ratuje to wszystko zakończenie, którego, szczerze mówiąc, faktycznie się nie spodziewałam.

Umiejętność opisywania erotycznych scen. Niektórym autorom brakuje tego warsztatu, ale nie można to odmówić autorce. Według mnie były świetne i nie czytało to się z przynudzaniem. 

Kolejnym z plusów jest motyw żony oficera marynarki wojennej. Sama autorka, Corinne Michaels, była taką kobietą i ona najlepiej wie jakie to jest uczucie, obawa przed stratą męża, bliskiej osoby, na jednej z misji i opisała to w świetny sposób.

Jednak na tym kończą się plusy. Według mnie główna bohaterka była typową Mary Sue. Mimo ciąży piękna i zgrabna, wszyscy ją uwielbiają, codziennie nowy awans w pracy lub urlop, mimo tragicznych przeżyć wiodąca szczęśliwe życie. Jedynie od czasu, do czasu zdarzały jej się załamki z powodu braku męża i to tyle, po za tym nasza Natalie nie posiada wad.

Gdyby nie nietypowy pomysł na fabułę ta książka byłaby zwyczajnym romansem. Bo co w tej historii dzieję się niezwykłego? Spotykają się, niespodziewanie zakochują, on pokazuje jaki jest cudowny i troskliwy, ona jaka niezwykła, jeżdżą na wakacje, opiekują się jej córką i tylko był jeden niespodziewany zwrot akcji, o którym autorka sobie przypominała czasem, żeby bardziej rozwinąć akcję. I ten właśnie niespodziewany zwrot akcji mógł być dobrze rozwinięty i wtrącić coś więcej do fabuły, ale od razu po zdarzeniu autorka o nim zapomniała i przypomniała sobie po stu stronach, a rozwiązanie tego podejrzewam, że będzie w drugiej części, bo, przecież trzeba jakoś zachęcić ludzi do sięgnięcia po kolejny tom. 

Sposób opisania emocji przepełniających bohaterów mnie nie przekonywał. Nie poruszał, nie sprawiał, że się wzruszałam. Plus moja niechęć do bohaterów sprawia, że wypełniały mnie obojętne i negatywne emocje. 

Nijakość tego nagłego zwrotu oraz połączenie typowej historii romantycznej sprawia, że zwyczajnie się wynudziłam. Coś mi brakuje w opisie emocjonalnych przeżyć Natalie oraz wahań Liama, który tradycyjnie, jak na bohatera literatury romantycznej, był za idealny. 

Może jednak po pewnym czasie skuszę się na sięgnięcie po kontynuację? Kto wie, ale nawet to "zwalające z nóg" zakończenie nie sprawia, że muszę się dowiedzieć co będzie dalej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - DominikaK
DominikaK
Przeczytane:,

Natalie została wdową w wieku dwudziestu siedmiu lat. To miała być ostatnia misja Aarona w karierze żołnierza. Niestety okazała się być ostatnią w jego życiu. Natalie nie potrafi sobie z tym poradzić, ale stara się żyć dla swojej córki Aarabelle. Tylko ona trzyma ją przy życiu i sprawia, że kobieta codziennie wstaje z łóżka.

Pewnego dnia pod drzwiami domu Natalie pojawia się najlepszy przyjaciel jej zmarłego męża Liam. Mężczyzna ofiaruje jej pomoc, którą ona początkowo odrzuca. Udaje mu się wywołać u kobiety pierwszy szczery uśmiech, który nie gościł na jej ustach przez kilka miesięcy. Wkrótce między nim a Natalie zaczyna kwitnąć uczucie.

Jako pierwsze pokochałam styl i język autorki. Są absolutnie świetne, dzięki nim książka jest lekka i przyjemna. Zaraz później historia, a w szczególności zakończenie, które mnie totalnie powaliło. Było to coś tak niespodziewanego, aż musiałam je kilkakrotnie przeczytać, bo nie potrafiłam w nie uwierzyć. Chociaż muszę wspomnieć, że mniej więcej w połowie książki przez głowę przeszła mi o tym myśl, ale od razu ją odrzuciłam sądząc, iż jest to nieprawdopodobne.

Fabuła jest ciekawa i rozgrywa się w dobrym tempie. Dialogi również bardzo mi się podobają, przede wszystkim przekomarzanki głównych bohaterów, które rozbawiały mnie niemalże do łez. Postacie są rewelacyjnie wykreowane. Nie są ani nudne, ani przesadzone, ani odpychające.

Miłość między Natalie a Liamem nie jest natychmiastowa, nie rozwija się za szybko. Autorka opisała ją w zachwycający sposób. Wydaje się, że bohaterowie zostali sobie przeznaczeni i dopiero dzięki tragedii to odkryli. Chociaż to brzmi strasznie, podejrzewam, że wiele osób również miało takie odczucia po tej lekturze.

Consolation to genialna powieść o uczuciach i tęsknocie. Obowiązkowa pozycja dla fanów wzruszających i emocjonujących romansów. Z całego serca polecam!

Po więcej zapraszam na bloga: https://ksiazkidusza.blogspot.com/2017/11/consolation-corinne-michaels.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2017-10-07, Przeczytałem, 52 książki 2017,

Wśród tysiąca jednakowych historii pojawia się ta jedyna, niepowtarzalna, zjawiskowa i pozbawiona schematów. Na taką książkę, niczym na miłość, warto czekać. Ja na nią trafiłam teraz i jest nią Consolation!
http://www.ksiazkomiloscimoja.pl/2017/10/consolation-corinne-michaels-patronat.html

Link do opinii

"Consolation" jest pierwszą książką wydaną na łamach wydawnictwa Szósty zmysł. W zamierzeniu miała porwać czytelniczki i zapewnić wydawnictwu start z wielką pompą. Jesteście ciekawi czy wybór tej konkretnej książki, na start, był przemyślaną i dobrą decyzją?

"Obiecał, że do mnie wróci. Kłamał"

Poznajemy Natalie, która może pochwalić się życiem niemal idealnym. Jest szczęśliwą żoną wspaniałego mężczyzny, którego kocha całym sercem i z niecierpliwością czeka na pojawienie się na świecie, swojej ukochanej córeczki, która będzie dopełnieniem jej wspaniałego życia. Gdy pewnego dnia, pod nieobecność męża słyszy pukanie do drzwi, nie ma pojęcia, że to co za nimi spotka, całkowicie odmieni jej życie. Gdy tylko je otworzy, stanie oko w oko z koszmarem, który zawładnie jej życiem.

Często zdarza mi się czytać wzruszające książki, nie raz uroniłam przy nich łzę, lub dwie. "Consolation" jest pierwszą książką, która zmusiła mnie do płaczu już na samym wstępie. Autorka tak realistycznie opisała uczucia Lee, jej ból, poczucie straty i wściekłość na niesprawiedliwość losu, że nie byłam w stanie czytać, jednocześnie nie identyfikując się z bohaterką, a co za tym idzie, nie wczuwając się w jej postać. Taki początek powieści zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Nie ma tu mowy o powolnym rozwijaniu się akcji, już na samym początku książki C. Michaels wymaga od czytelnika całkowitej uwagi i skupienia.

"Consolation" opowiada o tym, jak w jednej chwili można stracić to, co na co dzień uznajemy za pewnik. Pokazuję walkę, którą staje się życie po stracie ukochanej osoby i daje nadzieję na to, że ból stanie się znośniejszy. Fabuła powieści wydaje się być przewidywalna i poniekąd taka właśnie jest, ale uwaga! Tu jest haczyk! 

Od pierwszych stron Aron (zmarły mąż Lee) był wzniesiony przez naszą bohaterkę na piedestał. Jest tak idealny, że aż wydaje się nieprawdziwy. Po jego odejściu dziewczyna całkowicie się załamuje, popada w marazm i traci chęci do życia. Właśnie wtedy na scenę wkracza najlepszy przyjaciel Arona- Liam. Jest bardzo przystojny i zabawny, ale autorka zdążyła przekonać mnie, że Aron był tym jedynym, że nikt nigdy nie będzie w stanie zająć jego miejsca. Próby Liama nawiązania cieplejszych relacji z Lee, odbierałam więc podobnie jak ona, z przymrużeniem oka, czasem z lekką irytacją, ale również podobnie jak ona nawet nie byłam w stanie dobie wyobrazić, że pomiędzy nimi zrodzi się uczucie. To był kolejny doskonale przemyślany zabieg autorki. Powolutku i niepostrzeżenie zmieniała to, jak odbieramy mężczyzn Natalie. Dzięki temu doskonale rozumiałam jej rozterki i wyrzuty sumienia.

Czy związek młodej wdowy i najlepszego przyjaciela jej zmarłego męża, ma szanse na przetrwanie, a może pełni tylko funkcję środka przeciwbólowego? "Consolation" jest niesamowicie poruszającą lekturą, przesyconą bólem, miłością i żądzą, a jego zakończenie wbija w fotel, pozostawiając uczucie oszołomienia, ciekawości i wszechogarniającej złości na autorkę, za urwanie swojej opowieści w takim momencie. Bardzo gorąco polecam!!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kazejczyk
kazejczyk
Przeczytane:2018-07-08, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - KasiaDrapacz
KasiaDrapacz
Przeczytane:2018-05-01, Przeczytałam, 52 książki 2018,

 Tyle tej książki na booktubach, że w końcu musiałam po nią sięgnąć. I nie zawiodłam się. Jak już się wkręciłam to połknęłam w jeden dzień. Finał mnie zmiażdżył, dlatego teraz pędzę z lekturą Conviction :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - katiewa92
katiewa92
Przeczytane:2018-04-09, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - niunia5001
niunia5001
Przeczytane:2018-02-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2018,

Kupiłam tą książkę,bo miała dużo dobrych opinii.I nie żałuję!
Zaczyna się smutno... ciężar wiadomości, którą otrzymuje Natalii jest ciężarem na moim sercu! Czas nie leczy ran, on tylko pozwala nam się oswoić z tragedią, która nas dotknęła! Lee zmaga się z wieloma trudnymi sytuacjami, musi podjąć wiele trudnych decyzji, które mogą,ale nie muszą 
zaważyć na życiu jej oraz małej Ary!Przepiękna książka. Zakończenie tej części zmusiło mnie do zakupienia drugiej....Nie mogę doczekać się kiedy książka przyjdzie, żeby poznać dalsze losy bohaterów!Polecam z czystym sumieniem!!! (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/264206/consolation/opinia/43568696#opinia43568696)

Link do opinii
Avatar użytkownika - sloneczko25
sloneczko25
Przeczytane:2018-01-01, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Powiedz, że zostaniesz
Corinne Michaels0
Okładka ksiązki - Powiedz, że zostaniesz

Autorka bestsellerów New York Times, Corinne Michaels powraca z pełnym emocji romansem o drugich szansach. Roztrzaskał mnie na kawałki. Złożył...

Conviction
Corinne Michaels0
Okładka ksiązki - Conviction

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek! Jeżeli myślisz, że zakończenie Consolation zwalało...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wszechświaty
Leonardo Patrignani
Wszechświaty
Chłopak z Francji
Hilary Freeman
Chłopak z Francji
Święta dobrych życzeń
ks. Jan Twardowski
Święta dobrych życzeń
Franek i miotła motorowa
Agnieszka Frączek
Franek i miotła motorowa
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy