Okładka książki - Czarne ptaki

Czarne ptaki


Ocena: 4.9 (10 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Nie wierz w to, co wydaje ci się, że widzisz. Każda historia może mieć dwa początki i jeden koniec.

Burzliwe lata 90. Powietrze pachnie wolnością, miłością i pieniędzmi, a dwóch najlepszych przyjaciół może to wszystko stracić. Razem ze swoim życiem. Tuż po tym, jak skończyli świętować maturę, znaleźli się w niewłaściwym miejscu i byli świadkami morderstwa. Nie mogą już popełniać błędów młodości. Muszą dorosnąć szybciej od innych. Ludzie, którzy ich szukają, nie znają bowiem litości.

Czas mija, a świat ma zupełnie inne oblicze. Nietypowe kolekcje sztuki, wielkie pieniądze i tajemnice, które nigdy nie mogą ujrzeć światła dziennego. To świat dwóch kobiet, które nigdy się nie spotkały. Jedna jest gotowa kłamać, zmienić tożsamość i wyrządzić krzywdę, by osiągnąć swój cel. Druga wspina się po szczeblach kariery, szukając życiowej stabilizacji. Kiedy ich drogi się przetną, dojdzie do zderzenia, z którego nie wszyscy wyjdą żywi.

Dwie historie - dwie strony tej samej układanki. Zacznij, od której chcesz. Ale pamiętaj - prawda zawsze ma drugie oblicze.

Informacje dodatkowe o Czarne ptaki:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328738997
Liczba stron: 352

Tagi: Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Czarne ptaki

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Czarne ptaki - opinie o książce

Avatar użytkownika - malgosialegn
malgosialegn
Przeczytane:2026-04-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Są takie książki, które czyta się szybko, bo wciągają. I są takie, które czyta się szybko… ale potem długo się z nich wychodzi. Czarne ptaki Bartosza Szczygielskiego zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii.

To nie jest tylko thriller. To jest historia o tym, jak jeden moment potrafi rozszczepić życie na „przed” i „po”. I jak bardzo można się pogubić, próbując żyć dalej, udając, że nic się nie stało.

Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta książka jest… niepokojąca w sposób cichy. Nie epatuje brutalnością na każdej stronie, nie próbuje na siłę szokować. Ona raczej podchodzi blisko i szepcze: „a co jeśli to, co pamiętasz, wcale nie było prawdą?”. I nagle zaczynasz wątpić – nie tylko w bohaterów, ale też w siebie jako czytelnika.

Motyw dwóch historii, które można czytać w dowolnej kolejności, to nie tylko chwyt formalny. To sprytna gra z percepcją. Niezależnie od tego, od której strony zaczniesz, dostajesz inny obraz tej samej rzeczywistości. I to jest fascynujące, ale też trochę niewygodne – bo pokazuje, jak łatwo manipulować narracją, jak bardzo wszystko zależy od punktu widzenia.

Historia dwóch przyjaciół z lat 90. ma w sobie coś surowego i prawdziwego. Czuć tę specyficzną atmosferę czasu – wolność zmieszaną z chaosem, nadzieję podszytą strachem. Ich młodość kończy się w jednej chwili, brutalnie, bez ostrzeżenia. I to „przyspieszone dorastanie” boli – bo nie jest heroiczne, tylko pełne błędów, strachu i desperacji.

Z kolei wątek dwóch kobiet to zupełnie inny rodzaj napięcia. Bardziej chłodny, wyrachowany, niemal elegancki. I chyba właśnie to zestawienie robi największe wrażenie – emocjonalna przeszłość kontra kontrolowana teraźniejszość. Chaos kontra perfekcyjna maska.

Najmocniejsze w tej książce jest jednak to, że nikt tutaj nie jest jednoznaczny. Każda postać nosi w sobie cień. Każda ma coś do ukrycia. I w pewnym momencie przestajesz pytać „kto jest winny?”, a zaczynasz zastanawiać się: czy ktokolwiek miał szansę postąpić inaczej?

Styl Szczygielskiego jest bardzo filmowy – krótkie, dynamiczne sceny, napięcie budowane bardziej niedopowiedzeniem niż akcją. Ale jednocześnie potrafi zatrzymać się przy emocjach i dać im wybrzmieć. Dzięki temu ta historia nie jest tylko zagadką do rozwiązania, ale też doświadczeniem.

Dla mnie Czarne ptaki to opowieść o konsekwencjach. O tym, że przeszłość nigdy nie znika – ona tylko zmienia formę. I prędzej czy później wraca. Czasem jako wspomnienie. Czasem jako człowiek. A czasem jako coś znacznie bardziej niebezpiecznego.

I jeszcze jedno – po tej książce długo patrzy się inaczej na słowo „prawda”. Bo może ona naprawdę zawsze ma drugie oblicze.

Zachęcam do przeżycia ciekawej przygody, czy prawdziwej? To musisz sam ocenić …

Link do opinii

„Czarne ptaki” autorstwa Bartosz Szczygielski to powieść, która od pierwszych stron buduje napięcie i nie pozwala czytelnikowi poczuć się pewnie w żadnym momencie. Autor prowadzi nas przez dwie przeplatające się historie, które – choć początkowo wydają się od siebie odległe – stopniowo zaczynają się zazębiać, tworząc misterną i niepokojącą całość.

Fabuła rozpoczyna się w burzliwych latach 90., w czasie transformacji ustrojowej, kiedy wszystko wydaje się możliwe, ale jednocześnie bardzo kruche. Dwóch przyjaciół, tuż po maturze, przypadkiem staje się świadkami morderstwa. To wydarzenie wywraca ich życie do góry nogami – z beztroskich chłopaków muszą błyskawicznie stać się ludźmi, którzy walczą o przetrwanie. Ich historia jest pełna napięcia, strachu i desperackich decyzji, które mają konsekwencje na długie lata. Równolegle poznajemy dwie kobiety funkcjonujące w zupełnie innym świecie – świecie pieniędzy, sztuki i pozorów. Każda z nich ma swoje cele i swoje tajemnice, a ich drogi, choć pozornie niezależne, prowadzą do nieuchronnego zderzenia.

Bohaterowie tej powieści są wielowymiarowi i niejednoznaczni. Nikt nie jest tu całkowicie niewinny ani jednoznacznie zły. Przyjaciele z lat 90. to postacie tragiczne – ich młodość zostaje brutalnie przerwana, a decyzje podejmowane pod wpływem strachu ciągną się za nimi przez całe życie. Z kolei kobiece postaci są silne, zdeterminowane i momentami bezwzględne – szczególnie ta, która nie cofa się przed manipulacją i zmianą tożsamości, by osiągnąć swój cel. Szczygielski bardzo sprawnie pokazuje, jak różne mogą być motywacje ludzi i jak cienka bywa granica między ofiarą a sprawcą.

Pod względem emocji książka działa intensywnie i wielotorowo. Jest tu przede wszystkim napięcie i niepokój – czytelnik przez długi czas nie ma pewności, komu może zaufać. Pojawia się też poczucie zagrożenia, strach przed konsekwencjami przeszłości, a także smutek związany z utraconym czasem i niewykorzystanymi szansami. W tle przewijają się również motywy lojalności i zdrady, przyjaźni wystawionej na najcięższą próbę oraz obsesji, która potrafi zniszczyć wszystko.

Autor porusza wiele istotnych tematów. Jednym z najważniejszych jest wpływ przeszłości na teraźniejszość – wydarzenia sprzed lat nie tylko nie znikają, ale wracają ze zdwojoną siłą. Ważnym motywem jest także tożsamość – jej budowanie, utrata i manipulowanie nią. Pojawia się również temat władzy i pieniędzy oraz tego, jak bardzo mogą one wypaczyć ludzkie wartości. Nie brakuje też refleksji nad moralnością i tym, czy w sytuacjach granicznych istnieją jeszcze jasne zasady.

Styl Bartosza Szczygielskiego jest dynamiczny, konkretny i bardzo obrazowy. Autor świetnie operuje napięciem, umiejętnie dawkując informacje i prowadząc narrację w taki sposób, by czytelnik cały czas czuł się zaintrygowany, ale też lekko zdezorientowany. Konstrukcja dwóch równoległych historii działa na korzyść książki – zmusza do aktywnego czytania i łączenia faktów. Język jest przystępny, ale niebanalny, a dialogi brzmią naturalnie i wiarygodnie.

Gatunkowo „Czarne ptaki” można określić jako thriller psychologiczny z elementami kryminału i powieści sensacyjnej. To książka dla czytelników, którzy lubią historie nieoczywiste, złożone i wymagające skupienia. Spodoba się osobom ceniącym mroczny klimat, moralne dylematy i fabuły, które stopniowo odsłaniają swoje tajemnice.

To jedna z tych powieści, które zostają w głowie na dłużej – nie tylko przez intrygę, ale też przez pytania, jakie stawia. Jeśli ktoś szuka historii, która wciąga, zaskakuje i zmusza do myślenia, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ZaczytanyGlina
ZaczytanyGlina
Przeczytane:2026-03-22, Przeczytałem,

Awers – lata 90-te.

Arek i Kamil, dwaj przyjaciele kończą szkołę i z podniesionymi głowami, pełni młodzieńczej werwy wchodzą w dorosłość. Pierwsza praca, studia a później mozolne układanie sobie życia, według własnego, wymarzonego schematu.

Zanim jednak przyjdzie im zacząć „zabawę” w dorosłość, mają ochotę jeszcze troszkę skosztować beztroski. Właśnie wtedy zostają świadkami zbrodni, ginie człowiek, a oni zostają z tym obrazem w głowie zupełnie sami. Każdy z nich radzi sobie z tym na swój sposób. Kiedyś jednak ta wiedza spowoduje, że przeszłość wyciągnie po nich swoje szpony.

Rewers – współczesność

Dwie kobiety, zupełnie inne, różnią je światy w których się wychowały i motywacje, którymi kierują się realizując plany, które niebezpiecznie orbitują wzajemnie na kurs kolizyjny. Gdy dojdzie do zderzenia, zrobi się naprawdę paskudnie.

Bartosz Szczygielski zaserwował swoim czytelnikom coś czego chyba jeszcze na polskim rynku kryminału nie było. Jedną książkę i dwie, zupełnie inne opowieści. Różni je praktycznie wszystko. Sami możecie wybrać od której strony rozpoczniecie lekturę.

Ja osobiście miałem wrażenie (na szczęście mocno mylne), że czytam dwa, zupełnie nie związane ze sobą opowiadania, do momenty kiedy stało się coś wyjątkowego. Nastąpiło genialne zazębienie i bum.

Wszystko stało się jasne. Aż chciało się powiedzieć – przecież to było takie proste. Nic bardziej mylnego, tu nic nie jest proste i właśnie to jest siła tej książki.

Zapraszam Was do lektury. Sposób możecie wybrać sami. Rzućcie monetą, niech wybierze ktoś bliski albo niech zdecyduje kolor, który się Wam lepiej kojarzy.

Ja Wam gwarantuję, niezależnie od tego jak zaczniecie, będziecie się bawić przy tej lekturze wyśmienicie.

Polecam

Link do opinii

"Czarne ptaki" przyciągnęły mój wzrok okładką, opisem, a przede wszystkim swoją oryginalną formą- śmiało możecie nazwać ją tetbeszką! Tetbeszka książkowa to rodzaj powieści, która mieści w sobie dwie odrębne historie, które możemy zacząć od dowolnej strony książki (awers czy rewers?😉), a okładki odwrócone są względem siebie do góry nogami. Prawda, że jest to bardzo oryginalne posunięcie?

 

Ja, korzystając z historii w 100%, postanowiłam czytać ją naprzemiennie- przewracając książkę o 180 stopni raz za razem, po każdym zakończonym rozdziale. 

Ileż było w tym zabawy!

 

Autor opisał dwie historie, które łącząc się w końcowych rozdziałach wzajemnie się uzupełniają. Obie części opisane są przez zgoła różnych bohaterów, w jednej narratorem jest Arek, drugą opanowała "płeć piękna"- Amelia i Małgorzata. Cała trójka jednak miała za sobą trudne przeżycia i próbowała odnaleźć się w nowej roli. 

 

Mimo że opowiadane historie znajdowały się w różnych przedziałach czasowych, to zauważyć można było, że ludzka natura niewiele się zmieniła, a człowiek stał się tylko bardziej chciwy i posiada mniej ludzkich zachowań – szczególnie jeśli chodziło o bardziej wpływowe osoby. 

 

Książka zawierała bardzo rozbudowane tło obyczajowe, w które wpleciona była dawka powieści historycznej oraz kryminału. 

 

Przyznam, że była to pierwsza powieść autora, którą miałam okazję przeczytać i teraz niewątpliwie mogę zgodzić się z opiniami, że autor nie podaje nam na tacy rozwiązania, lecz musimy dojść do niego sami, powoli krok po kroku. Bartosz Szczygielski zostawia nas z masą niedopowiedzeń, które nie wyjaśniają się, mimo zakończenia powieści. Nie wiem, czy to dobrze, czy nie, ale ja niekoniecznie jestem usatysfakcjonowana tym faktem. 

 

Powieść tą uświadamia nam, że każdy nasz ruch oraz decyzje, które podejmujemy, niosą ze sobą konsekwencje, a demony przeszłości zawsze powracają, by zawalczyć o sprawiedliwość. 

 

"Czarne ptaki" to powieść mroczna, tajemnicza i przepełniająca niepokojem duszę czytelnika. Duży plus za oryginalną formę i psychologiczną głębię.

 

Jeśli szukacie nieoczywistej powieści, która wzbudzi w was wiele emocji i nutkę nostalgii, to sięgnijcie po tę historię.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytaj_chwile
zaczytaj_chwile
Przeczytane:2026-03-20, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

„Czarne ptaki” to powieść o nieszablonowej konstrukcji, która już od pierwszych stron przykuwa uwagę swoją formą i intensywnością emocji. Autor prowadzi czytelnika przez dwie odrębne, a jednocześnie subtelnie powiązane historie, oddając mu wybór, którą ścieżką chce podążyć najpierw. Ten zabieg nie tylko intryguje, ale też podnosi poziom zaangażowania, czyniąc lekturę jeszcze bardziej osobistą.


Pierwsza z opowieści przenosi nas do lat 90., gdzie śledzimy losy Arka i Kamila – młodych mężczyzn, których łączy silna przyjaźń, a dzieli uczucie do tej samej dziewczyny. To historia dojrzewania w trudnych realiach, naznaczonych nierównościami społecznymi, biedą i brakiem perspektyw. Autor znakomicie oddaje klimat tamtych czasów – świata bez technologii, ale pełnego autentycznych relacji i emocji. Sielankę młodości burzy spotkanie z mordercą oraz niebezpiecznym gangsterem o pseudonimie „Śruba”. Od tego momentu nad bohaterami zaczyna wisieć cień zagrożenia, a ich życie wciąga się w spiralę tragicznych wydarzeń. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę, a wybory, których dokonują, mają nieodwracalne konsekwencje.


Druga historia skupia się na dwóch kobietach – Amelii i Małgorzacie – które różni niemal wszystko, poza jednym: ich losy splatają się wokół tej samej osoby. To opowieść o zemście, determinacji i poszukiwaniu sprawiedliwości w świecie zdominowanym przez pieniądz, władzę i moralne zepsucie. Autor odsłania kulisy mrocznego środowiska bogatych kolekcjonerów, działających na granicy prawa, a często poza nim. Pojawiają się motywy czarnego rynku, handlu i manipulacji, które ukazują brutalną prawdę o ludzkiej naturze. Intryga rozwija się stopniowo, prowadząc do zaskakujących odkryć i niemal perfekcyjnej mistyfikacji.


Szczygielski porusza w powieści wiele trudnych i ważnych tematów – od traumatycznego dzieciństwa, przez przestępczość i korupcję, aż po moralne konsekwencje podejmowanych decyzji. Jego bohaterowie są wyraziści, wielowymiarowi i pełni sprzeczności, co sprawia, że ich historie są tak angażujące. Każda postać wnosi coś istotnego do fabuły, a ich wybory mają realny wpływ na rozwój wydarzeń.


Na szczególną uwagę zasługuje sposób budowania napięcia – dynamiczna akcja, nieoczywiste zwroty fabularne i gęsta, momentami wręcz duszna atmosfera sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa ciężar opisywanych wydarzeń. To książka, która działa na zmysły i emocje, wciągając bez reszty w wykreowany świat.


„Czarne ptaki” to nie tylko wciągający thriller, ale także refleksyjna opowieść o życiu, stracie i konsekwencjach przeszłości. To historia o tym, jak cienka jest granica między dobrem a złem oraz jak łatwo ją przekroczyć. Autor pozostawia czytelnika z pytaniami o wybaczenie, winę i możliwość odkupienia.


To niezwykle udana i poruszająca lektura, która na długo zapada w pamięć. Zdecydowanie polecam – szczególnie tym, którzy cenią historie mroczne, wielowątkowe i zmuszające do refleksji. 

Link do opinii

"Czarne ptaki" Bartosza Szczygielskiego ma dość oryginalną formę, dającą czytelnikowi możliwość wyboru, od której historii chce zacząć lekturę książki. To są dwie odrębne opowieści, obie intrygujące, chociaż każda osadzona w innej płaszczyźnie czasowej i z różnymi bohaterami. Pozornie zupełnie ze sobą niezwiązane, bo dzieli je niemal wszystko, ale finalnie obie fabuły splatają się ze sobą niektórymi szczegółami, więc to wygląda tak, jakby jedna historia wynikała z drugiej, gdyż mają wspólny łącznik.

Okładka książki przykuwa uwag, gdyż są właściwie dwie okładki, niemal identyczne, różnią się odcieniem tła, z jednej strony jest zielona, z drugiej zaś niebieska i ja właśnie od tej zaczęłam lekturę książki. To jest wyłącznie nasz wybór, więc możemy zacząć lekturę z każdej strony, lub nawet czytać zamiennie.
W obu historiach motywem przewodnim są różne błędy, najczęściej popełniane w młodości, które po latach skutkują potrzebą wyrównania rachunków, czy też zemsty.

W jednej z historii przenosimy się w lata 90-te ubiegłego stulecia, grupka młodzieży świętowała na leśnej polanie maturę. Gdy dwóch uczestników tej imprezy staje się nieoczekiwanie świadkami zbrodni, ich dalsze życie całkowicie się zmienia. Dlaczego akurat oni weszli zbyt głęboko do lasu? Przypadek? Nie ma przypadków...


"Spożywanie alkoholu, a szczególnie w tak dużych ilościach, zupełnie mu nie służyło."
"Przechodząc między drzewami, próbował zorientować się, jaki dystans dzieli ich od ogniska i którędy najlepiej będzie wrócić. Nie wydawało mu się, żeby odeszli dalej niż kilkaset metrów, ale las wyglądał tutaj zupełnie inaczej. Zdecydowanie mniej przyjaźnie."
To, co przypadkowo zobaczyli w lesie sprawiło, że ich światopogląd zmienił się szybko. Kamilowi zdecydowanie łatwiej było przejść nad tym do porządku, bo ma teoretycznie poparcie bogatego ojca, ale Arek nie może liczyć na nikogo, gdyż od dziecka skazany jest na to, że musi sobie radzić sam. Jego mama zmarła tuż po porodzie, więc ojciec sam go wychowuje, lecz o śmierć żony ma żal do syna... Pewnie dlatego, Arek najwięcej czasu spędza poza domem, bo nie czuje się tam zbyt dobrze. Jego największym marzeniem było nie tylko wyrwanie się z biedy, ale przede wszystkim żeby nie skończyć tak, jak własny ojciec, który zapija wspomnienia i ignoruje teraźniejszość. Życie przecieka mu przez palce i ucieka tak szybko, że on nawet tego nie zauważa.
Jak potoczą się losy młodych chłopaków? Jakie niespodzianki szykuje im los? Jakie tajemnice obaj ukrywają?
Przyznam, że ta historia była dla mnie powrotem do przeszłości, dobrze pamiętam tamte czasy, które mimo tego, że był to czas mojej młodości, to jednak część wspomnień okazała się bolesna, nie lubię do nich za często wracać...


W drugiej historii, wiele lat później, poznajemy dwie podobne nieco do siebie kobiety. Amelia i Małgorzata nie znają się, ale pewnego dnia spotkają się podczas uroczystej kolacji, zorganizowanej przez szefa Amelii, dla elitarnych gości. Nieoczekiwanie Małgorzata okazuje się jedną z zaproszonych. Zjawiła się tu cała śmietanka ludzi, którzy szpanują i kłują w oczy swym bogactwem. Lecz już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że nie chcą pokazać swojej prawdziwej twarzy.
Amelia jest tu w zasadzie tylko na prośbę swego szefa, ale nie daje poznać po sobie tego i odstaje od reszty towarzystwa. Zresztą świetnie potrafi przywdziewać różne maski, jak aktorka.


"Amelia mogła wcielić się w każdego. Udawać tępą idiotkę na potrzeby spotkania z kontrahentem, ale i zachować pełen profesjonalizm podczas wizyty w banku. Kiedy naprawdę jej zależało i przychodziło do formalnych wydarzeń, stawała się słupem soli. Niewzruszoną bryłą, która nie dopuszczała do siebie nikogo."
Obie nieznajome potrafią znakomicie kłamać na zawołanie, improwizować i do dążą określonego celu. Czy jednak uda się go osiągnąć? Jakie mają oczekiwania?
Co wydarzy się, gdy drogi Amelii i Małgorzaty się przetną?

Co takiego łączy obie historie? Z pewnością chęć zemsty i chęć posiadania czy też wyrwania się z dotychczasowego życia. Czy to się uda?
Co wspólnego z tymi historiami maja tytułowe czarne ptaki?

Forma tej powieści jest jej atutem, to ciekawy i dość odważny zabieg. Autor dobrze wybrnął z tego zamierzenia, chociaż nie będzie to moja ulubiona pozycja.


Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa MUZA.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2026-02-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

krążą czarne ptaki 

wczoraj i dziś

winą i strachem 

ich skrzydła trzepoczą 

muskają pamięć i sny 

czarnymi oczami 

gdy cisza drży 

ulotne te nadzieje 

i krzyk przeszłości 

w pustej ciemności 

 

szepczą czarne ptaki

o słowach pokruszonych 

po śladach mroku 

wyszukują niespokojne sny

wśród gestów niedokończonych 

zemstę zwiastują i ukojenie 

a dusza niespokojnie brzmi 

melodią zatracenia 

te ptaki 

dla niego rysunkiem 

ostatnim podarunkiem 

 

czarne ptaki 

rozłożyły skrzydła 

nad ludzkimi duszami 

są cieniem i czuwaniem 

wspomnieniem ocalałym 

z popiołów chwil i szeptów 

z rozedrganych dłoni 

lęki wypływają 

w ogniu czyjeś życie 

to nie winy zmycie 

 

czarne ptaki 

niezapomnienia szepty 

czarne ptaki 

przemilczenia gesty 

między oddechami 

rodzą się chwilami 

 

To był wybór. O jeden za dużo krok. O jedno spojrzenie za daleko. Jeden wybór, jedna wina. Teraz trzęś się i płacz. Za winę płać. Zemsta słodka lepi się między palcami. Między pełnymi garściami. Sączy się. Jeszcze ciepłe są wspomnienia. Jeszcze żywe, natrętne. Miałeś młodość w dłoniach i miłość trzymałeś. A teraz nic. Już nic. Na skraju duszy twoje słowa niewypowiedziane. Na skrzydłach czarnych ptaków łzy zatrzymane. Jeszcze niewypłakane. Jeszcze niepoznane. 

 

Tajemnice zawsze wracają. Tak jak przeszłość wybrana. Z pamięci wyrwana. Wracają jak ptaki. Czarne ptaki odkupienia. A na sercu krzywd wyżłobienia. Trzepotem czarnych skrzydeł drżą echa dawnych błędów. Po niekończących się drogach życia chodzą. Cieniem przysłaniają duszę. Rany czekają w milczeniu na ukojenie. Lecz czas tu ran nie leczy. Milczenie nie zaciera przeżytych momentów. Za to po pamięci błąka się żal utraty. Pachnie mamą. 

 

Lata 90. Teraźniejszość. Jeden koniec. Dwa początki. Możesz zacząć od którego chcesz. Tak czyta się tę książkę. Coś świeżego. Inne spojrzenie na thriller. Ciekawe na pewno. Czy spektakularne? Raczej nie. Ale cudnie brzmiące. Podoba mi się to pójście w inną stronę. Ten wyjątkowy, metaforyczny tytuł, który wybrzmiewa i niesie się pięknie. I to, jak autor spojrzał tutaj na słabość człowieka. Polecam. 

Link do opinii

 

,,Przed Tobą niezwykła podróż

i tylko od Ciebie zależy,

jak chcesz ją przeżyć."

 

W powieściach, w których fabuła złożona jest z dwóch różnych przestrzeni czasowych, śledzimy je naprzemiennie poznając jakąś historię. Ja jednak nie raz poznawałam je czytając najpierw jeden wątek, a potem drugi. Najczęściej najpierw to, co było kiedyś, a potem wydarzenie w obecnym czasie. Często bowiem jest tak, że przeskoki czasowe wprowadzają pewien rodzaj nieuporządkowania. Gdy skończymy rozdział dotyczący przeszłości i zaczniemy czytać o teraźniejszości, wówczas nie pamiętamy, co wcześniej się wydarzyło, jeśli nie robimy notatek. 

Pan Bartosz Szczygielski podszedł do tego rodzaju konstrukcji fabuły w oryginalny sposób. Jeżeli spojrzymy na jego książkę pt.: ,,Czarne ptaki", wówczas dostrzeżmy, że ma ona z obu stron niemal identyczną okładkę. Okazuje, się, że w jednej książce mamy dwie historie osadzone w dwóch różnych czasach i środowiskach.

Pierwsze strony zarówno jednego, jak i drugiego opowiadania zawierają dwie odmienne dedykacje, więc można odnieść wrażenie, że w jednym wydaniu mamy jakby dwie książki ułożone tyłem do siebie. Do tego od razu widać, że została pomyślna tak, że gdy kończy się jedno opowiadanie to za nim jest drugie, ale od końca. By poznać jego początek i przebieg wydarzeń, musimy po prostu książkę odwrócić. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się z takim rozwiązaniem, które uważam za interesujące, gdyż poznajemy jakby dwie osobne historie. Gdy już mamy je za sobą, wówczas dopiero odkrywamy ich połączenie i sens całości.

Autor w pierwszych słowach napisał, że nieważne jak będziemy czytać tę historię. Można też poznawać rozdziały naprzemiennie, lub w dowolnych konfiguracjach. To nie ma znaczenia, bo w efekcie wszystko i tak ułoży się w jedną całość.

I faktycznie, gdy zaczynałam je poznawać, wydawało mi się, że pozornie te dwie historie się nie łączą, bo osadzone są w dwóch różnych okresach czasowych. Gdy docieramy do końca, okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego.

Ja zdecydowałam się rozpocząć od historii rozgrywającej się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.

Arek Rosiewski i Kamil Zagórny, tuż po tym, jak skończyli świętować maturę przy ognisku w lesie, znaleźli się w niewłaściwym miejscu i byli świadkami morderstwa. Nie mogą już popełniać błędów młodości. Muszą dorosnąć szybciej od innych. Ludzie, którzy ich szukają, nie znają bowiem litości.

Drugie opowiadanie: Małgorzata Tinc i Amelia Baczyńska - dwie kobiety, które są pozornie dla siebie obce. Ich światem są nietypowe kolekcje sztuki, wielkie pieniądze i tajemnice, które nigdy nie mogą ujrzeć światła dziennego. Każda jednak funkcjonuje w nim w różny sposób. To świat dwóch kobiet, które nigdy się nie spotkały. Jedna jest gotowa kłamać, zmienić tożsamość i wyrządzić krzywdę, by osiągnąć swój cel. Druga wspina się po szczeblach kariery, szukając życiowej stabilizacji. Kiedy ich drogi się przecinają, dochodzi do zderzenia, z którego nie wszyscy wychodzą żywi.

Uważam, że zabieg dwóch pozornie niezależnych historii osadzonych w różnych czasach zadziałało świetnie. Pierwsze opowiadanie buduje fundament emocjonalny, opowiadając o przyjaźni, która okazuje się nie do końca szczera. W wyniku pewnych wydarzeń wkrada się strach, a w efekcie walka o przetrwanie. Druga historia jest bardziej skupiona na intelektualnym aspekcie, gdyż pokazuje jak rodzi się intryga poprzez planowanie, manipulację, by osiągnąć cel. Nie wszystko od razu jest też jasne, nie do końca wiemy, dlaczego Małgorzata podejmuje takie a nie inne decyzje i co naprawdę skrywa szef Amelii.

Kluczowe jest to, że taka konstrukcja konfrontowana jest z tym, czego oczekuje osoba czytająca. Zakładamy , że ma do czynienia z dwoma oddzielnymi historiami - może nawet różnymi gatunkowo. Tymczasem finał zmusza do reinterpretacji wszystkiego, co wcześniej przeczytaliśmy. Jeśli powiązania są dobrze przemyślane (np. poprzez motywy, postacie, konsekwencje dawnych wydarzeń), efekt może być naprawdę mocny - coś w rodzaju momentu w stylu: ,,aha!", który każe wrócić myślami do początku lub wcześniejszych wydarzeń.

Muszę przyznać, że pomysł na taką formę poznawania historii ma znamiona ciekawego eksperymentu wydawniczego i czytelniczego. Jednak, jeśli miałabym wskazać potencjalne ryzyko, to takie, że finał musi być naprawdę precyzyjny i wyrazisty, a tutaj takiego nie było, chociaż wyjaśnione zostały wątki zarówno z jednego, jak i drugiego opowiadania. Przy takiej konstrukcji oczekiwałam czegoś więcej niż luźnego powiązania, jasnego satysfakcjonującego spięcia obu wątków, niż finału na zasadzie domysłu. W moim odczuciu trochę samo zakończenie takie nie było zbyt jasno opisane. Spodziewałam się bardziej wyrazistego rozwiązania, chociaż i tak było sporo emocji.

Obie historie czytałam z zaciekawieniem, doszukując się połączeń między nimi. Gdy połączymy je w całość, dostrzeżemy wyłaniającą się refleksję, że przeszłość nie znika, tylko ewoluuje i wraca w nieoczekiwany sposób. To razem dobrze współgra z hasłem ,,prawda zawsze ma drugie oblicze", sugerując, że nie da się zupełnie odciąć od przeszłości. Powróci ona zawsze z większą siłą, by wyrównać rachunki za dokonane krzywdy.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem Sztukater

Link do opinii

Zawsze wierzysz w to, co widzisz? Czy zagłębiasz się w daną historię?

Tu na IG, taka kwestia jest nieco utrudniona, bo skrajności są ogromne, jednak zauważalne. Prawda zawsze ma drugie oblicze.

Delektowałam się tą książką. Wędrowała ze mną codziennie na rehabilitację i nie ukrywam, ale ludzie spoglądali na mnie z ciekawością, że czytam książkę do góry nogami. ? Chłonęłam ją i dozowałam.

"Czarne ptaki" to historia, a właściwie historie, które można czytać wedle uznania. Od tyłu, naprzemiennie albo od przodu. Hulaj dusza. Bartosz Szczygielski bardzo pozytywnie zaskoczył mnie taką konstrukcją, a ja bardzo lubię inne rzeczy, nie takie jak wszyscy. Taka natura.

Nie powiem o czym jest, powiem tylko, czytajcie ?. Ja tam jestem pod wrażeniem. Poskładanie fabuły w ten sposób, żeby miała ręce i nogi, to wg. mnie ogromna kreatywność i nie będę oryginalna, bo padały tutaj takie słowa, ale powiew świeżości.

Ta książka rodzi ciekawość, bo czytając myślałam, ale jak to ma się złożyć w całość? Ano, złoży się pięknie. Nie zastanawiałam się też przez całą powieść: co, kto, komu, tylko dałam się zaabsorbować historii.

Każdy nasz ruch, tak jak w przypadku tej historii, to konsekwencje. Powieść mroczna, niepokojąca i posiadająca głębię psychologiczną.

Współpraca reklamowa @wydawnictwomuza ?

Link do opinii

Trafiliście kiedyś na książkę, którą można czytać na kilka sposobów?

Lata 90. Dwójka przyjaciół po świętowaniu matur zostaje świadkami morderstwa. Wplątali się w aferę, z której nie łatwo będzie się wyplątać. Ich przyjaźń również zostaje wystawiona na ciężką próbę. Nie tylko za sprawą przestępców czyhających na ich życie, ale i dziewczyny.
Czy przyjaźń faktycznie jest w stanie przetrwać wszystko?

Współcześnie. Małgorzata Tinc to kobieta, która zmienia tożsamość i wygląd w zależności od potrzeb. Potrafi kłamać i krzywdzić, aby tylko osiągnąć wyznaczony cel.
Amelia jest asystentką bogatego przedsiębiorcy. Kiedy w pracy układa jej się całkiem nieźle, to w domu niestety ma problemy z mężem.
Ścieżki tych dwóch kobiet przecinają się na przyjęciu, gdzie prezentowany jest przedmiot pożądania wielu kolekcjonerów sztuki. Co wyjdzie z tego spotkania? Czy wszyscy wyjdą z niego cało?

"Czarne ptaki" zainteresowała mnie z kilku względów. Po pierwsze bardzo lubię pióro Bartosza Szczygielskiego. Jego książki nie raz mnie pozytywnie zaskoczyły. Po drugie to niespotykana konstrukcja książki. Mamy tu dwie książki w jednej. Czytać ją można na kilka sposobów. Ja czytałam na zmianę po kilka rozdziałów z jednej i drugiej historii. Ale można przeczytać w całości najpierw jedną, a później drugą.
Początkowo te dwie fabuły nic nie łączy. Zachodziłam w głowę, gdzie te dwie całkiem różne historie mają punkt styczny. Autor do końca pozostawia czytelnika w niepewności i ciągłych domysłach. Pozwala na własną interpretację i snucie własnej historii.
Opowiadania są różne, mają różną dynamikę. Jednych bardziej wciągnie fabuła osadzona w latach 90. I powiem, że mnie bardziej porwała właśnie ta strona. Może dlatego, że sama wtedy dorastałam. Ta strona jest według mnie bardziej mroczna, męska i niebezpieczna.
Współczesna strona to historia chęci zemsty, pielęgnowanego przez lata bólu i marzenia o pomszczeniu bliskich. To świetnie zaplanowana intryga, każdy krok jest zaplanowany w najmniejszym szczególe. Ale czy w życiu są się wszystko tak dokładnie zaplanować?

Kolejny raz Bartosz Szczygielski mnie zaskoczył zarówno nietuzinkową formą książki, jak i samą wciągającą i intrygującą fabułą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka tetbeszka to powieść zbudowana z dwóch historii ułożonych względem siebie do góry nogami, z dwoma okładkami, które choć wydają się osobne, to jednak mają nić, która tworzy z nich spójną opowieść. Na taką formę skusił się, chyba jako pierwszy z polskich współczesnych autorów, Bartosz Szczygielski. Stworzył "Czarne ptaki", dwie opowieści zamknięte na 352 stronach, liczące taką samą liczbę rozdziałów, więc jeśli tylko macie chęć, możecie zapoznać się z nimi naprzemiennie. Albo i nie, można czytać jedną historię po drugiej i sama tę formę obrałam zaczynając od tej chronologicznie wcześniejszej - osadzonej w latach 90. W niej postaciami przewodnimi są wchodzący w dorosłość chłopcy, a przypadkowe zdarzenie staje się powodem, dla którego zmienia się kierunek ich życia. W tle dobrze oddany klimat ówczesnych lat, ten kontrast możliwości, jakie lata świeżo po wyjściu z PRL-u dawały. Druga historia jest współczesna, a głównymi postaciami są kobiety uwikłane w świat wielkich pieniędzy, choć z dwóch różnych stron. Ta opowieść jest bardziej enigmatyczna, a zarazem szybsza, oparta o motyw oszustwa. Połączenie obydwu nie jest trudne do odgadnięcia, ale też chyba nie taki był cel - tu liczą się detale fabularne, refleksje, jakie te dwie opowieści połączone w jedno sobą niosą. To wtedy opowieść staje się pełna, a co więcej forma, w jakiej została przedstawiona, wypada bardzo naturalnie. Dobry pomysł i dobra realizacja, proza, w której nie trzeba fajerwerków, by czytelnika usatysfakcjonować! 

Link do opinii
Inne książki autora
Wskazówki
Bartosz Szczygielski0
Okładka ksiązki - Wskazówki

Gdyby tylko Maks nie poszedł na wagary... Gdyby tylko nie wpadł na tę tajemniczą kobietę... Gdyby tylko nie pomylił swojego plecaka z jej plecakiem......

Winni jesteśmy wszyscy
Bartosz Szczygielski0
Okładka ksiązki - Winni jesteśmy wszyscy

Istnieją miejsca, do których nie należy zaglądać,a także czyny, jakich nie wolno się dopuścić. W piątkowe popołudnie, kiedy wszyscy myśleli już...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy