Diabelski młyn

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2018-08-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788381292139
Liczba stron: 400
Język oryginału: Polski
Ilustracje: Magdalena Babińska

Tom 3 cyklu Nikita

Ocena: 5 (15 głosów)

Wszystkie ścieżki prowadzą do Archiwum. Czy któraś wiedzie z powrotem do domu?

Robin nie pamięta swojej przeszłości, ale Nikita znalazła sposób, by to zmienić. Nie będzie to proste, ale czy coś w ich życiu takie jest?

Nikita i Robin ruszają w niebezpieczną podróż przez Bezdroża, by dotrzeć do źródeł tajemnicy - miejsca, które skrywa wszystkie sekrety Zakonu Cieni.

By się tam znaleźć, potrzebują pomocy Cygańskiego Księcia i jego taboru, bo tylko magia Niespokojnych pozwoli im przeżyć zetknięcie z mroczną magią Bezdroży i Rubieży. W zamian muszą pomóc taborowi uruchomić Lunapark i ożywić niesamowity Diabelski Młyn.

A gdy we wszystko postanawiają się wmieszać nordyccy bogowie, berserk oraz młodociany smok, wiadomo już, że Robina i Nikitę czeka szalona i zaskakująca przygoda.

Kiedy Aneta Jadowska zaprasza w podróż po rubieżach wyobraźni, droga do prawdy może wieść tylko przez śmierć. Lecz nawet 0,67 trupa na godzinę nie powstrzyma Nikity i Robina przed dotarciem do Archiwum Zakonu Cieni. Ruszajcie i Wy -- i niech Droga będzie Wam łaskawa. Na litość autorki nie macie co liczyć.

- Marta Kisiel, autorka bestsellerowej serii Dożywocie

Kup książkę Diabelski młyn

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Diabelski młyn

Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2019-07-05, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019, 2019, Fantasy,

„Diabelski młyn” jest trzecim tomem z serii „Cykl o Nikicie”.
W tym tomie Nikita znalazła sposób, aby zmienić to, że Robin nie pamięta swojej przeszłości. Jednak to nie będzie takie łatwe. Nikita i Robin wyruszą w niebezpieczną podróż przez Bezdroża, by dotrzeć do miejsca, które skrywa wszystkie sekrety Zakonu Cieni- Archwium.
Jednak, by się tam znaleźć muszą poprosić o pomoc Cygańskiego Księcia i jego tabór, ponieważ tylko magia Niespokojnych pozwoli im zetknąć się z mroczną magią Bezdroży i Rubieży i przeżyć. Jednak w zamian za pomoc muszą pomóc uruchomić niesamowity Lunapark.
Aneta Jadowska pisze prostym stylem pisania, który łatwo zrozumieć.
Powieść jest kontynuacją poprzednich części serii o Nikicie, a mianowicie : „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” i „Akuszera bogów”.
Myślę, że powieść spodoba się miłośnikom fantasy.
Książka porusza takie tematy, jak szukanie własnej osobowości.
Powieść należy do gatunku fantasy. Nie jest stosunkowo gruba, ponieważ liczy tylko trzysta dziewięćdziesiąt siedem stron.
Poza treścią zawartą w książce Anety Jadowskiej podoba mi się cała grafika powieści. Autorka wyposażyła swoje dzieło w kilkanaście ilustracji przedstawiających losy bohaterów.
Polecam tę powieść każdemu miłośnikowi fantastyki i liczę, że się nie zawiedziecie tak samo jak ja.

Link do opinii

"Diabelski Młyn" Aneta Jadowska, ostatnia część trylogii o Nikicie czy wato było na nią tyle czekać?
Nikita postanawia pomóc Robinowi który nie pamięta swojej przeszłości, znalazła sposób jak poznać jego dawne życie oraz sekret Zakonu Cieni. "Robin to rozumiał, ale został opętany pragnieniem odpowiedzi. I rozumiałam to. Przez większość życia nie znałam prawdy o sobie, o swojej rodzinie, i nic mnie nie uwierało w duszy, nie czułam niepokoju. Aż spotkałam ducha z przeszłości". Razem wyruszają na bardzo niebezpieczną podróż do Archiwum, jedyna droga to ta przez Bezdroża i Rubieże w innej, magicznej części świata. Proszą o pomoc w wyprawie Cygańskiego Księcia i jego tabor ponieważ bez ich magicznych mocy nigdy nie dostaną się do Zakonu Cieni. Niestety nic za darmo oni również muszą pomóc uruchomić Lunapark oraz Diabelski Młyn. Po drodze wmieszają się w niejedną przeszkodę a przygoda którą przeżyją będzie niezapomniana. "Siniaki były warte tego entuzjazmu i spojrzenia wyłupiastych ślepek przesyconego czystą miłością".
Nie wiem czy to dlatego że trzeci tom jest tym ostatnim czy dlatego że jest najlepszy ale przeczytałam go dość szybko, wszystko było tak spójne że przechodziłam z rozdziału do rozdziału. Nikita bardzo się zmieniła i to widać, bardzo mi się to podoba bo jednak jako kobieta powinna mieć trochę ogłady. Skończyło się moim zdaniem fajnie, wszystko zostało wyjaśnione, wątki się pozamykały chociaż polubiłam te postacie i chętnie bym jeszcze o nich poczytała.
Ostatni tom na pewno Was zaskoczy a jeśli nie czytaliście poprzednich części to szybko to nadróbcie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:,

Jak to możliwe, że znakomita seria o Nikicie dobiegła końca? Dlaczego dobrnęliśmy do tego momentu, skoro ja nie zdążyłam się nią jeszcze nacieszyć? Wiem, że literatura rządzi się pewnymi prawami – skoro autor, a w tym przypadku moja ulubiona polska autorka – zamierzyła sobie, że Nikita to trylogia, to tak już będzie… Chociaż kto wie, może Aneta Jadowska któregoś dnia postanowi powrócić do tego uniwersum, bowiem tak naprawdę czuję, że nie padło jeszcze ostatnie słowo. Jednak na chwilę obecną to koniec. Satysfakcjonujące zakończenie, które jednak sprawia, że czytelnik nie chce w to wierzyć i pragnie więcej – wierzy, że jeszcze kiedyś przeżyje z Nikitą kolejną przygodę.
Tym razem Nikita i jej partner Robin wybierają się niemal w samobójczą misję – na Bezdroża. To tam podobno skrywane są wszystkie sekrety Zakonu Cieni, a Robin jest zdeterminowany, aby poznać swoją przeszłość. Nikita jako dobra przyjaciółka postanawia mu w tym pomóc, aczkolwiek sama toczy wewnętrzną walkę ze swoim berserkiem, Panem B. Choć wspierają się nawzajem i stanowią naprawdę genialny duet partnerski, oparty na wzajemnej lojalności i głębokiej przyjaźni, to jednak każde z nich musi samo stawić czoła swoim lękom. Jednak potrzebują jeszcze czyjejś pomocy – aby przetrwać na Rubieżach i Bezdrożach zwracają się o pomoc do Cygańskiego Księcia i jego taboru – tylko ich magia pozwoli im przetrwać, ale w tym świecie nie ma nic za darmo – w zamian muszą im pomóc uruchomić Lunapark i tajemniczy Diabelski Młyn.
Byłam ogromnie ciekawa tego, co tym razem Aneta Jadowska zafunduje Nikicie i Robinowi. Naprawdę pokochałam tę dwójkę bohaterów, zarówno osobno jak i razem. Nikita to silna i odważna babka, bardzo lojalna i honorowa, niesamowicie wierna przyjaciółka, ale też niebezpieczna i tajemnicza istota, z którą lepiej nie zadzierać. Robin wydaje się być bardzo stonowany, niemal zbyt spokojny, ale to tylko jedna z jego powłok. A razem? Razem stanowią idealny duet i to nie pod względem miłosnym, bo do tego im wiele brakuje i taka relacja nigdy się między nimi nie wywiąże. To właśnie jeden z bardziej zaskakujących elementów tej trylogii – nie pojawia się tutaj romans pomiędzy dwójką głównych bohaterów, a właściwie ciężko w ogóle doszukać się jakiegokolwiek romansu i miłosnych uniesień. Aneta Jadowska postawiła na zupełnie inne wartości i relacje: przyjaźń, partnerstwo (w rozumieniu działania razem, nie miłości), lojalność. Nie są one przedstawione w sposób nachalny, ale naprawdę są mocno zauważalne.
Tym, co mnie również urzeka w tej historii to nawiązanie do mitologii skandynawskiej. Nikita niejednokrotnie udaje się do Asgardu, rozmawia z bogami, wydaje się, że oni stale nad nią czuwają, wspierają ją. Ta tajemnicza istota z pewnością skrywa w sobie niesamowite zdolności, dlatego bogowie ją doceniają. Ciekawym aspektem jest również sam berserk, nieodłączna część jej duszy. To właśnie w tym tomie jest on zaprezentowany najlepiej, Aneta Jadowska nadała mu coś w stylu osobowości, stał się niemal żywą istotą, z którą Nikita musi się zmierzyć. I to nie na zasadzie walki czy pokonania go, bo to by było dla niej prawdopodobnie dosyć proste. Jest gorzej, musi się pogodzić z tą częścią swojej natury, nauczyć się z nim żyć w zgodzie, komunikować się na odpowiednim poziomie. Tym bardziej, że okazuje się, że berserk naprawdę ma pewne uczucia i mu zależy na Nikicie. To by pomyślał, nie?
Znacznie lepiej poznajemy też postać Robina, który próbuje poznać swoją przeszłość, a przy okazji zaprzyjaźnia się ze… smokiem! Z młodocianym smokiem, który stanowi kolejny niesamowity i zaskakujący element ich podróży. Podróży ciekawej i interesującej, bowiem cały klimat taboru, lunaparku i tytułowego Diabelskiego Młynu jest naprawdę genialny. Magia, lekkość ducha, nieco zwariowania… A taborze jest grono różnobarwnych postaci, które postrzegają świat w niecodzienny sposób. Ta atmosfera jest naprawdę cudna i o dziwo, naprawdę pasuje do całej historii o Nikicie. Każdy tom to coś zupełnie nowego, i nie mówię tutaj tylko o fabule czy bohaterach, Aneta Jadowska po prostu ma głowę pełną różnorakich pomysłów i świetnie przelewa swoje wizje na papier. Uwielbiam jej styl!
Czy żałuję, że to już koniec? Trochę tak, bowiem naprawdę zżyłam się z tymi bohaterami. Choć zakończenie było takie, jakie powinno być, to jednak mam dziwne przeczucie, że coś jeszcze wisi w powietrzu. A może tak właśnie miało być? Może takie uczucie miało mi towarzyszyć na koniec trylogii? Przyznam szczerze, że właściwie nie byłam pewna, jak Aneta Jadowska to rozegra i jak zakończy opowieść o Nikicie. Naprawdę nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Szczęśliwego zakończenia? Smutku? I właściwie do tej pory nie jestem pewna, co poza tym uczuciem, że to nie jest definitywny koniec, mi towarzyszyło… Jednakże z całego serca polecam Wam tę trylogię!

www.bookeaterreality.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - zarwananoc
zarwananoc
Przeczytane:,

"Nie da się zmienić przeszłości. Po prostu postarajmy się, by przyszłość nie była całkiem do niczego."

Premiera "Diabelskiego młyna" to wydarzenia na, które czekałam z niecierpliwością! Druga część pozostawiła w mojej głowie wiele pytań, co sprawiało, że wręcz kipiałam z ciekawości.
Na samym początku opowieści zapoznajemy się z planami bohaterów odnośnie wyjazdu do Archiwum, gdzie znajdują się wszystkie sekrety Zakonu Cieni. Podobno jest to jedyne miejsce gdzie zachowały się nietknięte dokumenty Robina, co da możliwość rozwikłania jego przyszłości. Niestety droga do tego miejsca prowadzi przez Bezdroża przepełnione magią. Po pomoc w przeprawie Nikita udaje się do Cygańskiego Księcia i jego taboru, w zamian bohaterowie muszą pomóc uruchomić Lunapark oraz ożywić Diabelski Młyn. W międzyczasie Nikita zmierza się z berserkiem pod własną skóra oraz młodocianym smokiem, przygarniętym przez Robina.
Czytając początek nie byłam przekonana co do lektury. Zwłaszcza gdy tyle rzeczy kłębiło mi się z tyłu głowy odnośnie przygód Nikity i Robina. Bałam się klapy, pisania na siłę i wszystkich objawów pojawiających się gdy czytamy ostatnie części serii. Na moje szczęście sprawy potoczyły się inaczej! W końcu dostałam mojego ukochanego mężczyznę, a nawet rozdziały z jego perspektywy! Moim zdaniem ta "nowość" jak najbardziej jest w tej książce potrzebna, ponieważ Robin doświadcza różnych wizji o których niekoniecznie musi się dowiadywać główna bohaterka.
Na losy Robina i rozwikłanie jego problemów z pamięcią czekałam dwie części. Czytając o nich w "Diabelskim młynie" byłam w końcu usatysfakcjonowana! Autorka jak zawsze przedstawiła mi historię w sposób, którego się nie spodziewałam. Przeszłość Robina okazuje się jednak bardziej zaskakująca, co potęgowało moją ciekawość, a następnie smutek po skończonej lekturze.
Następna sprawa, która przypadła do mojego gustu to podróż, Bezdroża, cyrk. Dzięki nim akcja toczyła się nieprzerwanie oraz co róż poznawałam nowe barwne postacie. Jeśli chodzi o umiar, także tu występuje. Nie zostajemy zasypani imionami, nazwami czy sytuacjami. Jak najbardziej jesteśmy w stanie się połapać w książce bez żadnej pomocy. Szczerze mówiąc, lektura jak najbardziej nadaje się na lekturę w pociągu/autobusie gdzie jesteśmy lekko rozkojarzeni.
Jedyne przed czym muszę ostrzec to brak mordobicia, rozlewającej się posoki i wielkich bitew. W tej części jesteśmy świadkami zachodzących zmian w światopoglądzie bohaterów oraz szukania rozwiązań zagadek. Co nie oznacza, że spory zostały w tej opowieści skasowane. Co to, to nie!
Reasumując, książce mówię zdecydowane tak! Oczywiście polecam i zachęcam do lektury, osobą, które tak jak ja łakną odpowiedzi na nurtujące pytania odnośnie poprzedniej części, uwielbiają fantasy oraz cudne grafiki!

"-Nie wszystkie odpowiedzi dają radość.
-Ani żadne pytanie bez odpowiedzi.-odparłem filozoficznie"

czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - YoAnna
YoAnna
Przeczytane:,

Niestety, wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Z jednej strony czekałam z utęsknieniem aż na półki księgarń trafi „Diabelski Młyn”, z drugiej zaś świadomość, iż to ostatnia część cyklu napełniała mnie smutkiem. Tym razem, powieść zabiera Czytelnika na Bezdroża, które mają zaprowadzić Robina do odkrycia prawdy o jego tożsamości i pochodzeniu. Prawdy ukrytej w tajemniczym Archiwum. Oczywiście w wyprawie towarzyszy mu Nikita, która bez wahania skoczyłaby za swoim przyjacielem prosto w ogień. Aneta Jadowska zdążyła już przyzwyczaić fanów swej twórczości do tego, iż w książkach jej autorstwa nie brakuje wartkiej akcji i trzymających w napięciu zwrotów akcji. „Diabelski Młyn” wpisuje się w ten „szablon”, co w połączeniu z lekkim stylem autorki sprawia, że powieść kończy się o wiele za szybko niż byśmy tego chcieli. Jadowska ma również talent do kreowania nieszablonowych bohaterów, a w jej najnowszej powieści, prócz tych już znanych z wcześniejszych odsłon cyklu, pojawia się cała gromadka intrygujących indywiduów. Autorka cyklu o Nikicie znana jest z tego, iż szczodrymi garściami sięga do pochodzących z różnych części świata mitologii i nie waha się przed wykorzystaniem tych elementów w swoich dziełach. W trzeciej części cyklu prócz nordyckich czy celtyckich bóstw motywem przewodnim został cygański tabor oraz jego nietuzinkowy Książę.

„Diabelski Młyn” to satysfakcjonujące zamknięcie tego etapu z życia Nikity i Robina. Na szczęście dla wielbicieli tych bohaterów Aneta Jadowska zapowiada, iż nie jest to ostatnie spotkanie Czytelników z tymi postaciami. Co prawda na kolejne przygody przyjdzie nam trochę poczekać, ale z pewnością będzie warto.

Link do opinii

SIĘ KRĘCI

Wszyscy lubią wesołe miasteczka. Popcorn, wata cukrowa, wesoła muzyczka, karuzele i  śmiech dzieci. Wszyscy… Otóż nie, nie wszyscy. Są tacy – tak, należę do tej mniejszości – których od mechanicznej muzyki i hałasu boli głowa, którzy nie cierpią tłoku, popcornu i dzieci, które na każdym kroku na ciebie wpadają (a w rękach mają klejąca cukrową watę). Tacy, którym wesołe miasteczko raczej z niczym wesołym się nie kojarzy. I akurat wesołe miasteczko wybrała Aneta Jadowska na miejsce akcji trzeciego tomu o Nikicie. Kiedy recenzowałam „Akuszera bogów” marzyłam o trzecim tomie; to marzenie pełne było mgieł snujących się leniwie między drzewami w sherwoodzkim lesie i ewentualnie jakiegoś druida, jeden by wystarczył, naprawdę, nie chciałam wiele. I oto mam trzeci tom, trzymam go w dłoni i co dostaję?! Wesołe miasteczko.  Nie no, serio, lunapark?!  Wolne żarty…

Nikita – a może właściwiej byłoby napisać: Erynie – nie kojarzy się raczej z niczym ani wesołym, ani beztroskim. Kojarzy się z Cieniem, strzelaniem, obżarstwem i rozlewem krwi. W poprzednich tomach ( dla przypomnienia: „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” i „Akuszer bogów”) trup słał się gęsto, przygoda goniła przygodę, mogliśmy poznać alternatywną wersję Warszawy, a nawet zapędzić się na norweskie fiordy i zajrzeć do Valhalli. Taka przejażdżkę zafundowała nam autorka… „Diabelski młyn” jest trzecim tomem przygód Nikity i – jakżeby inaczej- Robina, wielkiego  faceta wypełnionego piankami i bitą śmietaną. Tym razem nasi milusińscy muszą dostać się do Archiwum, żeby przejrzeć sobie teczkę osobową Robina. Teoretycznie łatwe, w praktyce już gorzej. Potrzebny im przewodnik po Bezdrożach, a o to nie jest łatwo, bo przecież  Niespokojni to ludzie drogi, czort wie gdzie takich zastać. A jak już się udaje, okazuje się, że Cygański Książę owszem, pomoże, ale coś za coś. Nikita i Robin muszą pomóc otworzyć Lunapark i uruchomić tytułowy Diabelski Młyn. No rurka z kremem po prosu, wszak nasza dwójka żadnej roboty się nie boi…

Nie polecam lektury „Diabelskiego młyna” tym, którzy nie znają dwóch poprzednich tomów; Aneta Jadowska stworzyła własne uniwersum z ciekawymi bohaterami, ale żadnej z tych trzech książek nie da się czytać oddzielnie, jak zdarza się to niekiedy z kryminałami mającymi jednego bohatera. Tu trzeba trzymać się chronologii, inaczej grozi całkowita utrata orientacji. Dlatego: po kolei, niekoniecznie powoli. Zresztą: jakie powoli?! Nikita nie pozwala na wolną lekturę, sprzyjającą kontemplacji zdań i powolną analizę sytuacji. Tu wszystko jest szybko, dynamicznie i z reguły zabawnie. O ile styl „kumpelsko – luzacki” nie w każdej książce mi odpowiada, tu akurat sprawdza się idealnie. Nikita ma raczej niewyparzoną gębę, a porównania czy metafory samej autorki częściej  śmieszą niż irytują. Doceniam też pracę włożoną  w analizę wielu mitologii, zwyczajów czy obrzędów (w poprzednim tomie mieliśmy bogaty arsenał nordyckich bogów, w tym kulturę wędrownych taborów). Czytelnik to docenia, chociaż co niektórzy mogą kręcić nosem, że za mało, za powierzchownie albo za… coś tam. Seria Nikity jest rozrywką, nie analizą mitologii; kto ciekawy, znajdzie coś odpowiedniego w bibliotece w dziale „kulturoznawstwo i religia”. Było miło, to teraz łyżka dziegciu. Otóż: za mało. Za mało bijatyki, strzelania i juchy. Dwa poprzednie tomy przyzwyczaiły mnie do szybszej akcji. Tu jest wolniej, a raczej powinnam napisać: tu jest mniej trupów na centymetr sześcienny. Co nie znaczy, że jest gorzej. Jest  bardziej slow (takie teraz modne słowo, że nie mogłam się powstrzymać…).

Całość – jak serię – oceniam na plus. Co prawda ostatni tom jakby trochę wyhamował, ale i tak nie jest źle. Wielbiciele podróży, karuzeli, cyrku i jeleni będą zadowoleni. Skoro nawet ja przełknęłam tych klownów i karuzelę, powiadam wam: dobrze jest. Zaprzyjaźnijcie się z Nikitą, warto.

Więcej ciekawych książek na portalu czytam pierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - zielonamalpa
zielonamalpa
Przeczytane:,

Sięgnęłam w końcu po trzeci tom tylogii o Nikicie. Tym razem Aneta Jadowska pokazała nam nie magiczną alternatywną Warszawę ani Norwegię, ale rzuciła bohaterów na pastwę Bezdroży. Cieszę się, że autorka nie boi się zabrać bohaterów w nowy świat, budując go od podstaw.
Nikita i Robin mają w Diabelskim młynie konkretny cel. Chcą się dowiedzieć, kim tak naprawdę jest Robin i dlaczego wymazano z jego pamięci wspomnienia i tożsamość. Jedynym miejscem, gdzie mogą znaleźć te informacje, jest Archiwum. Szkopuł w tym, że można się do niego dostać tylko przez Bezdroża. A Bezdroża są niezwykle niebezpiecznym miejscem.
Bohaterowie dołączają więc do taboru Cygańskiego Księcia, który okazuje się bardzo barwną postacią. Magia taboru ma ochronić Nikitę i Robina przed złą magią Rubieży i Bezdroży. Droga do celu nie jest jednak całkiem prosta. Bohaterów czeka bowiem zadanie, które wiąże się z Lunaparkiem i Diabelskim Młynem.
W Akuszerze bogów brakowało mi Robina, tam Nikita przejęła pałeczkę niemal w całości. W Diabelskim Młynie nareszcie autorka pozwoliła poznać go trochę lepiej, pozwalając mu nawet dominować w narracji. Jego punkt widzenia okazał się doskonale uzupełniać fabułę historii, szczególnie, że Nikita przez część podróży znajdowała się w całkiem innym miejscu.
Samo dążenie do celu, podróż bohaterów przyniosła im mnóstwo możliwości do rozwoju charakteru. Nic tak nie kształtuje nas, jak trudne sytuacje i bycie narażonym na różne niecodzienne czynniki. Aneta Jadowska wykorzystała każdą sposobność, by popchnąć postaci do przodu.
Mimo, że zakończenie pozostawia wiele do życzenia, uważam Diabelski Młyn za doskonałe zakończenie trylogii.
Trzeci tom to książka o akceptacji siebie, ale też o przyjaźni i poznaniu swojej prawdziwej tożsamości. Myślę, że ten tom mogę położyć na równi z drugim.
---

Książkę przeczytałam dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl

Link do opinii

Zaczynając jak zwykle od okładki, muszę przyznać, że pasuje do pozostałych tomów i z pewnością będzie się świetnie z nimi prezentować na mojej półce.W samym centrum widzimy dziewczynę, przed nią kulę, a za nią wielką planszę w kształcie koła. Dominują tutaj ciemne kolory.
Książka nie posiada skrzydełek, które mogłyby zapewnić lekturze dodatkową ochronę. Czcionka jest mniejsza niż zwykle w innych lekturach pozostałych wydawnictw, ale za to marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane, więc czyta się dość szybko.
Niestety, ale napotkałam kilka literówek, co nie zniechęciło mnie do dalszej lektury, ale zdarzała się, przez co zostały wyłapane i później już czytając zwracałam uwagę, czy aby na pewno nie ma gdzieś następnego.
Pojawiają się w niej obrazki, tak jak w poprzednich dwóch częściach i jak zwykle są one ładne, pasujące do wydarzeń z książki.Przechodząc do pióra autorki... Mam za sobą dwie lektury z gatunku fantasy, którego raczej unikam, niż czytam. Jednak zawsze staram się kończyć zaczęte serie, trylogie, więc nie mogłam sobie odmówić lektury następnego tomu z losami Nikity, głównej bohaterki. Powieść na tyle mnie zainteresowała, że nie mogłam się od lektury wręcz oderwać. Jadowska ma w swoim piórze coś takiego, że chyba każdego czytelnika potrafiłaby do siebie przekonać. Czyta się lekko, przyjemnie i szybko, a dzięki plastycznym opisom wszystko jesteśmy w stanie sobie odtworzyć w myślach. Oczywiście opisywane wydarzenia były na tyle interesujące, że gdzieś tam z tyłu głowy nawet nie czytając co nieco o niej rozmyślałam. Może nie było szału, gdzie serce miałoby mi tak mocno bić, czy wyskakiwać z klatki piersiowej, ale przyznam, że książka na prawdę była dobra, nawet bardzo. :)

Nasza główna bohaterka, w przeważającej części również narratorka - Nikita. Mogłabym powiedzieć, że nic się nie zmieniła. A jednak miałam do niej całkiem inne nastawienie. Zaczęłam traktować ją jako osobę poważną, która wie czego chce i z pewnością dąży do wyznaczonych przez siebie celów. Tak, nadal darze ją sympatią, ale teraz już tak bardzo za nią nie tęsknie jak kiedyś. Może jakoś przeczuwam, że będzie kolejny tom? Hm... To brzmi bardzo interesująco!
Pani Jadowska tworzy niezwykle ciekawe, niespotykane postacie, które można w mig polubić. I tym razem moje serce podbił Żarnik, albo Henio - jak wolicie. Podejrzewam, że wielu z Was może być zdziwionych moją małą fascynacją stworkiem, a już w szczególności Daria, no ale nie mogłam mu się oprzeć. Tak jak Robin. Posiadał wyjątkową cechę termofora, a ja go często potrzebuje, więc i my tworzylibyśmy zgrany zespół. :P Także bohaterowie są dla mnie na plus, nawet duży. :D

Dzieje się tutaj dużo. Autorka nie oszczędziła nam nagłych zwrotów akcji, dzięki czemu obiecuję wam, nie zaśniecie przy Diabelskim Młynie. Oczywiście najciekawszym dla mnie był w tej powieści Żarnik, ale i sam tytuł. Byłam ciekawa kreacji Lunaparku oraz samej, głównej i tytułowej atrakcji. W końcu doczekałam się i nie jestem zawiedziona pod tym względem ani trochę. Przez chwilę, gdy dołączyłam wraz z bohaterami do taboru CK to trochę się pogubiłam, bo jak dla mnie magia i inne takie rzeczy są nowe, więc nie ma co się dziwić... Ale dla tubylców w tym gatunku nie ma rzeczy niemożliwych, więc przyjmiecie to na pewno lepiej niż ja i się nie pogubicie.Jak w pierwszym tomie skarżyłam się na brak emocji, tak w drugim wychwalałam za ich nadmiar. Tutaj niestety jak dla mnie nie było uczuć, które mogłyby przejść z bohatera na czytelnika i za to jest minus. Brakowało mi tego szybszego bicia serca, tej zatrważającej krew w żyłach akcji. Owszem, ciągle coś się działo, ale nie odczuwałam tego jakoś szczególnie... Niestety.

Reasumując jestem zadowolona z tego, co dostałam, Nie było cudownie, ale było nawet bardzo dobrze. Jedynie na minus jest dla mnie brak emocji, które mogłabym poczuć wraz z Nikitą czy Robinem... A tak, to nie zaśniecie nad lekturą, postacie są barwne, wykreowane na szóstkę z plusem. Jestem wymagającym czytelnikiem, to fakt, ale jak już coś zacznę czytać i to mnie zaciekawi, to bardzo prawdopodobne, że mi się spodoba. Gdyby powstał kolejny tom, oczywiście, że po niego sięgnę. Jestem zadowolona i mimo mankamentu, przeczytałabym ją raz jeszcze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_hrabak
agnieszka_hrabak
Przeczytane:,

Opis fabuły


Jedynym sposobem, by uzyskać informacje o przeszłości Robina wydaje się być wyprawa do Archiwum Zakonu Cieni. By tam dotrzeć, należy przeprawić się przez Bezdroża - miejscu, w którym lepiej nie pojawiać się bez dobrego przewodnika. Magia Drogi nie budzi w Nikicie najmilszych wspomnień, ale po niebezpiecznej wyprawie do Norwegii nie może po prostu odmówić swojemu partnerowi. W ten oto sposób dwa Cienie w towarzystwie tajemniczego Niespokojnego imieniem Peregryniusz ruszają na przygodę, podczas której spotka ich o wiele więcej, niż ktokolwiek by przypuszczał...



Razem. Rodzina. Zawsze!
Opinia


Seria Nikity to cykl, od którego zaczęła się moja przygoda z polską fantastyką w takim wykonaniu i zawsze pozostanie dla mnie wyjątkowym. Niestety, ta trylogia dobiegła już końca, pozostawiając mnie z niedosytem, ale również satysfakcją, ponieważ Diabelski młyn to naprawdę godne zwieńczenie serii.
Jako że fabuła skupia się na osobie Robina, a celem wyprawy jest odkrycie tajemnic jego przeszłości, autorka pokusiła się o napisanie kilku rozdziałów z jego perspektywy. Dzięki temu czytelnik może zapoznać się z wydarzeniami, w których nie bierze udziału główna bohaterka. Przybliża nam to także Robina i powoli możemy już nawet zacząć się domyślać, kim on właściwie jest. Oprócz poszukiwania prawdy w postaci odpowiedzi na liczne pytania, mamy tutaj genialnie przedstawiony wątek podróży. Można też zauważyć zmianę w relacjach między bohaterami oraz ich dojrzewającą przyjaźń.


Nikita po raz pierwszy nie ma pełnej kontroli nad sytuacją, musi radzić sobie z konsekwencjami czynów, które popełniła czasem nie do końca świadomie. Uczy się ona w końcu zaakceptować siebie oraz swój bagaż doświadczeń i dowiaduje się, że przyjaciele są niezwykle ważni. Spod powłoczki silnej, niezależnej kobiety wyłania się postać małej, zagubionej dziewczynki, która potrzebuje bratniej duszy oraz pocieszenia. Oparcie znajduje w osobie Robina, który pogrążony w dążeniu do prawdy nie opuszcza swojej partnerki. Ta dwójka stanowi idealne dopełnienie i dowód na to, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa. Nawet, jeśli jedna z osób jest łośkiem. W tle przewija się nam bardzo dużo postaci drugoplanowych, które ubarwiają całą opowieść, mimo ich pozornie niewielkiej roli. Najbardziej rozbudowaną z nich jest Percy, który wydaje mi się typowy dla autorki powieści. Myśląc o nim, wiem że tylko Aneta Jadowska mogła stworzyć tego pokutującego, tajemniczego Niespokojnego, przewodnika po Rubieżach i nie tylko. Trochę zabrakło mi tutaj Karmy i innych znajomych Nikity mieszkających w Warsie, ale w ich miejscu pojawił się Cygański Książę i jego tabor. Jest to kolejna grupa społeczna, jaką możemy tu poznać i nadają oni całej powieści niewyobrażalnej świeżości oraz kreują więź z czytelnikiem.


Pierwsza część książki rozwija się bardzo powoli, skupiając się nie tyle na działaniach, co odczuciach bohaterów. Ich emocje oraz budowane relacje wychodzą na pierwszy plan, tak jakby autorka chciała definitywnie zamknąć tę kwestię, dotyczącą przecież całej trylogii. Dopiero później skupiamy się na akcjach postaci, ich postępowaniu, które prowadzi do zakończenia wszystkich wątków przygodowych rozpoczętych w tej części. Aneta Jadowska w doskonałych proporcjach połączyła ze sobą akcję i emocje, budowanie relacji i radzenie sobie z przeciwnościami losu. Czy czuję niedosyt? Oczywiście że tak. Nikita zawsze pozostanie dla mnie wyjątkowa, ale nikt nie wyklucza pojawienia się kolejnej trylogii z tą bohaterką za kilka lat. Na pewno wróci do nas wtedy odmieniona, nie tylko pod względem zmian, jakie już zaszły w niej podczas akcji książki, ale także przez ciągle rozwijający się warsztat autorki. Diabelski młyn stanowi feerię barw, zapachów, ciekawych postaci i niewyobrażalnych pomysłów. Oprócz tego jest to bardzo dojrzała powieść, ale cieszę się, że bohaterowie przeszli to, co przeszli i opuszczają mnie w takiej odsłonie. Niech odpoczną i wrócą za jakiś czas.
Autorka bardzo sprawnie operuje językiem, by dostosować go do zwalniającej lub przyśpieszającej akcji oraz oddać nastrój bohaterów. Opisy są szczegółowe, ale ciekawe i nie nudzą czytelnika. Nie ma też zbyt wielu wulgaryzmów, chociaż trochę się zdarzyło dla podkreślenia atmosfery. Morderstwa nie zostały przedstawione zbyt drastycznie, więc wrażliwi czytelnicy nie powinni mieć z nimi problemu. Na wyróżnienie zasługuje też niepowtarzalny humor Jadowskiej, który można odnaleźć na każdej stronie.
Okładka z motywem koła pasuje do pozostałych z serii i dzięki temu całość pięknie się prezentuje. Uroku książce dodają wspaniałe ilustracje niezastąpionej Magdaleny Babińskiej, idealne wpasowujące się w nastrój powieści. Nie doszukałam się także żadnych błędów w korekcie czy redakcji.
Polecam tę książkę miłośnikom Nikity, ponieważ stanowi doskonałe zakończenie trylogii. A mnie pozostaje mieć nadzieję na ponowne spotkanie z moją ulubioną zabójczynią.
Ines de Castro

książka dostępna w portalu

Link do opinii

Najlepsza z części o Nikicie. Zabawna, ciekawa, dająca wiele odpowiedzi. Trzymała w napięciu, zaskakiwała. Była dokładnie tym czego oczekiwałam. Miałam jednak wrażenie, że Nikita zbytnio miła się stała.

Link do opinii

Najlepsza odsłona serii o Nikicie. Niby powinno być spokojniej, bo na życie głównej bohaterki wyjątkowo nikt nie dybie (przynajmniej nie na taką skalę jak dotychczas), ale moim zdaniem było ciekawiej niż w poprzedniej odsłonie. Bezdroża to niebezpieczne, ale i malownicze miejsce, a próba odkrycia przeszłości Robina przynosi wiele zaskoczeń.

Link do opinii
Avatar użytkownika - annaroza
annaroza
Przeczytane:2019-10-25, Ocena: 5, Chcę przeczytać,

Pierwszą książką Anety Jadowskiej, którą przeczytałam, była "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów". Zatem Nikitę poznałam wcześniej niż Dorę Wilk. I lubię ją znacznie bardziej. Po prostu nie irytuje mnie tak bardzo jak Dora.
Ten tom też zapewnił mi to co lubię: fantastyczną scenerię, lekką rozrywkę, sporo akcji i bohaterkę, którą darzę sympatią.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaud
klaud
Przeczytane:2019-01-04, Przeczytałam, 82 książek 2019,

Kim bylibyśmy bez wspomnień? Czy da się w ogóle funkcjonować, nie wiedząc, skąd jesteśmy i co tak naprawdę ukształtowało nas, nasz charakter, naszą osobowość? W trzeciej części serii o Nikicie Robin w końcu doczekał się odpowiedzi na swoje pytania. Po drodze jak zwykle nie obyło się bez problemów. Parę trupów tu i tam, interesowny cygański tabor, jedna duża demolka, nowy przyjaciel Robina i starający się od tego wszystkiego jakoś odizolować kierowca kampera Percy. Oczywiście nie zabrakło humoru i dużych ilości jedzenia. Nikita musiała w końcu zmierzyć się ze swoim pasażerem i chyba coś jej się poprzestawiało w zwojach mózgowych, bo postanowiła kupić różowe auto.

Ogólne wrażenia raczej pozytywne, niczego innego po dobrej przygodowo-fantastycznej książce spodziewać się nie można. Jedyne co mnie męczyło podczas lektury to stanowczo (jak na mój gust) za duża ilość opisów emocji i wewnętrznych przemyśleń - nie moje klimaty, jak to się ładnie mówi.

Link do opinii
Inne książki autora
Egzorcyzmy Dory Wilk
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Egzorcyzmy Dory Wilk

666 - the number of the beast... Gdybyż to było takie proste i numer wystarczył by wyegzorcyzmować demona! Co zaczęło się w toruńskiej kostnicy, kończy...

Ropuszki
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Ropuszki

Dora Wilk powraca! A wraz z nią jej wesoła kompania bohaterów, których pokochaliście czytając heksalogię. 14 opowiadań ze Świata Thornu. Nie tylko z perspektywy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Co mówią o głupcach? Że powtarzają tę samą czynność i spodziewają się innego rezultatu? Bzdura, w moim słowniku to definicja uporu, a ten jest czasami całą przewagą, jaką mamy nad śmiercią.


Więcej

Mieszanie pracy z wypoczynkiem sprzyja pracy, ale nie wypoczynkowi.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Reklamy