Na górze gołębie, na dole monstery,
Anielka Jasna kręci nowe afery!
Wracamy do świata Anielki!
Wracamy na osiedle!
Absurd, groza, dużo humoru, wyraziści bohaterowie i współczesne problemy, które prowokują do dyskusji.
Wiedźma balkonowa Aniela Jasna próbuje poskładać swoją codzienność po starciu z Kościejem Suchotnikiem, jednak świat za bardzo jej w tym nie pomaga. Tymczasem matka Anieli zamienia szpilki na sandały i próbuje ratować córkę... kakao ceremonialnym. Kot Grażyna potajemnie mobilizuje swoją armię. Do Rady Osiedla dołącza wiedźma prasowa - Anka Feliet dolewa oliwy do ognia wszędzie, gdzie się pojawi. Do tego babcia Demonicjusza, Demonowefa Wolff, wjeżdża w życie Anielki z gracją walca drogowego.
Wszystko jednak naprawdę staje na głowie, gdy na osiedlu powstaje nowa inwestycja. Blok objawia się za oknem Anieli pewnego ranka, wciśnięty między starą zabudowę z fantazją ambitnego patodewelopera. Szybko jednak się okazuje, że tym razem chodzi nie tylko o budowanie mieszkań rozmiarów kociej kuwety - na budowie zaczynają bowiem dziać się niepokojące rzeczy.
Zupełnie jakby mieszał tam ktoś, kto zna się na magii...
Gdy do gry wracają starzy wrogowie i nowi przyjaciele, Aniela znów musi stanąć na polu walki. Czy odnajdzie to, czego szuka, zanim świat zniknie w paszczy żarłocznego potwora?
Po najgorętszym debiucie 2025 roku Sylwia Dec nie zwalnia tempa i zaprasza na kolejne spotkanie z bohaterką, która podbiła serca Czytelników.
To jazda obowiązkowa dla fanów szalonych opowieści, które potrafią jednocześnie rozbawić i wzruszyć, a do tego z mistrzowską precyzją wyławiają skrywane na dnie serca lęki i marzenia.
Sylwia Dec - pisarka i opowiadaczka. Jako pisarka tworzy decologie - magiczne historie urban fantasy, które z uśmiechem opowiadają o uniwersalnych sprawach. Do tej pory ukazały się jej dwie powieści: ,,Do Jasnej Anielki. Balkony i demony" - historia wiedźmy balkonowej, oraz ,,Krystyno, uspokój się!" - opowieść o emerytowanej południcy, która trafia do sanatorium dla upiorów i demonów.
Jako opowiadaczka przywraca do życia dawny rytuał wspólnego doświadczania historii i występuje z warszawską grupą Kolektyw Opowieści Tamdarym oraz solo. Krąży po Polsce, zwiedza pociągi, gości na dużych festiwalach, w domach kultury i bibliotekach lub w nietypowych, kameralnych przestrzeniach - tam, gdzie potrzeba magii słowa i dobrej opowieści.
Opowiada baśnie na żywo dla dorosłych, bo wierzy, że w dzisiejszych czasach potrzebujemy rytuału wspólnego bycia w kręgu i dzielenia się historiami. Pisze fantastykę, bo kocha tworzyć magiczne światy, które pokazują wszystko to, co gra w ludzkich sercach. Opiekuje się trzema kotami, całą chmarą kwiatów i bohaterami książkowymi, którzy przychodzą do niej w snach. Mieszka na Podlasiu, gdzie szuka inspiracji wśród zieleni i na leśnych szlakach.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-03-31
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 416
✨ Recenzja ✨
"Monstery i Afery"
Cykl: Do Jasnej Anielki (tom 2)
Autor: Sylwia Dec
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
"A ja dalej chciałam krzyczeć. Dalej chciałam wrzeszczeć, rozpieprzyć coś, obić im mordy. Ale najgorsze było to, że nawet największy rozpierdol niczego by nie zmienił. Oni już to zrobili. To już się stało. Mój krzyk nie miał mocy cofania się do przeszłości."
Są takie książki, które udają chaos. I są takie, które chaosem oddychają, żyją nim, pulsują i wciągają czytelnika w sam środek szalonej rzeczywistości, z której nie ma ucieczki. „Monstery i afery” należą zdecydowanie do tej drugiej kategorii.
To książka absolutnie fantastyczna, jedna z tych, które działają jak najlepsze lekarstwo na zastój czytelniczy. Wciąga od pierwszych stron i nie daje chwili wytchnienia, serwując emocje, humor i chaos w idealnych proporcjach.
Po wydarzeniach z pierwszego tomu można by przypuszczać, że Aniela Jasna w końcu dostanie chwilę spokoju. Że życie, choć trochę zwolni. Ale to byłoby zbyt proste. Zbyt… normalne. A normalność w tym świecie nie ma racji bytu.
Bo kiedy na osiedlu, niemal z dnia na dzień, wyrasta nowe blokowisko, dziwne, niepokojące i zdecydowanie „nie takie jak powinno”, wiadomo, że nadciąga kolejna afera. I to taka, która szybko wymyka się spod kontroli.
Aniela znów zostaje wrzucona w wir wydarzeń. Zmęczona, poturbowana, próbująca pozbierać siebie po wcześniejszych przejściach, musi ponownie stanąć do walki, nie tylko z tym, co czai się na zewnątrz, ale też z tym, co siedzi w niej samej. I właśnie ten wewnętrzny wymiar historii działa najmocniej. Bo pod warstwą groteski i humoru kryje się opowieść o zagubieniu, samotności i potrzebie odnalezienia swojego miejsca.
Na szczęście nie jest sama.
Towarzyszy jej ekipa, której nie da się podrobić:
❤️ Grażyna — kot z charakterem większym niż niejeden człowiek,
❤️ Demonicjusz — ironiczny, trafny i boleśnie szczery,
❤️ Demonowefa Wolff — żywioł, który wjeżdża w życie innych bez pytania i bez hamulców,
❤️ oraz cała plejada postaci, które sprawiają, że ta historia tętni życiem.
Ich dialogi to prawdziwa perełka, błyskotliwe, ostre, często absurdalne, ale jednocześnie zaskakująco celne. To właśnie one nadają tej książce rytm i sprawiają, że nawet najbardziej szalone sceny mają sens.
A tych scen jest… dużo.
Bardzo dużo.
Tempo tej historii nie istnieje w klasycznym rozumieniu, tu nie ma spokojnych przystanków. Wątki pojawiają się jeden po drugim, emocje skaczą od śmiechu do napięcia, od absurdu do czegoś niemal mrocznego. To literacki rollercoaster bez pasów bezpieczeństwa, ekscytujący, momentami przytłaczający, ale niemożliwy do zatrzymania.
I choć można odczuć zmęczenie tym natłokiem, trudno odmówić tej książce jednego: charakteru.
Bo Sylwia Dec nie próbuje pisać „bezpiecznie”.
Nie wygładza, nie upraszcza, nie porządkuje świata na siłę.
Pozwala mu być takim, jaki jest, dziwnym, sprzecznym, nieprzewidywalnym.
I właśnie dlatego działa.
Pod warstwą humoru i szaleństwa kryje się coś więcej:
✨ refleksja o współczesnych lękach
✨ obraz świata, który zmienia się szybciej, niż jesteśmy w stanie nadążyć
✨ i bohaterka, która, mimo wszystko, próbuje się w tym wszystkim odnaleźć
A zakończenie?
Zostawia czytelnika dokładnie tam, gdzie powinno, z emocjami, niedosytem i jednym, bardzo konkretnym pytaniem: co dalej?
„Monstery i afery” to kontynuacja odważna, intensywna i bezkompromisowa. Nie dla każdego, ale dla tych, którzy lubią, gdy książka wymyka się schematom i nie boi się przesady, będzie to prawdziwa uczta.
To historia, która bawi, męczy, wciąga i zostaje w głowie na dłużej.
I jedno jest pewne, po tej lekturze zwykłe osiedle już nigdy nie będzie wyglądało tak samo.
Po ciekawym i zabawnym pierwszym tomie z cyklu, poprzeczka była zawieszona dość wysoko i mam wrażenie, że autorka chcąc sprostać wszystkim oczekiwaniom wrzuciła do tej książki dosłownie wszystko. Mamy tu magię, chaos, ratowanie świata, dziwaczne sytuacje i całą masę bohaterów.
Nie ma tu chwili na zastanowienie, akcja goni akcję, nawet jeśli akurat Aniela nie ratuje świata, to przynajmniej ratuje pelargonię. Biega, lata, pędzi wszędzie wpadając w kłopoty i spotykając na swojej drodze mnóstwo postaci. Trochę taki tiktok dla książkar kochających magię, jest tu wszystko, dużo i szybko.
Wracają też bohaterowie znani z pierwszej części, oczywiście nieodłączny kot Grażyna z jeszcze większą ilością pomysłów, Demonicjusz, który zawsze stoi za Anielą murem, ale też inne postaci, na widok których możemy być zaskoczeni.
Mam jednak wrażenie, że momentami zrobiło się zbyt chaotycznie. Dużo się dzieje, dużo postaci wprowadza zamęt, ale chyba właśnie taki był zamysł tej historii, w końcu przy ratowaniu świata trudno o spokój i porządek. Nie można powiedzieć, że jest nudno, bo tempo praktycznie nie zwalnia ani na chwilę.
Książka moim zdaniem może szczególnie spodobać się młodszym czytelnikom, choć osobiście przeszkadzała mi spora ilość przekleństw. Mam wrażenie, że spokojnie można było osiągnąć ten sam efekt bez nich.
Jak dla mnie "Buldożera rozkoszy i zemsty" można było sobie darować, a może po prostu nie jestem fanką twórczości Demonicjusza.
Jestem jednak ciekawa kolejnego tomu.
Ocena 7/10
*współpraca reklamowa*
Poznaliście już Anielkę? Jeśli nie to czas nadrobić, bo ta zagubiona wiedźmia i jej szalone towarzystwo powracają i robią jeszcze większy chaos niż poprzednio. Jak już się pewnie zorientowaliście jest to kontynuacja, teoretycznie nie musicie znać pierwszego tomu, żeby cieszyć się lekturą, ale mimo to zachęcam, bo niektóre kwestie będą dla was bardziej zrozumiałe, a przy tym chaosie, chociaż ta wiedza będzie konkretna. Tej książki nie da się opisać jednym słowem, bo to gatunkowy mix, w którym każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Po konfrontacji z Kościejem Suchotnikiem, Aniela próbuje dojść do siebie, jednak otaczający ją świat, ludzie i nieludzie nie ułatwiają jej zadania. Żeby problemów było mało do chaotycznego życia Anielki taranem wskakuje babcia Demonowewa, która serwuje dziewczynie terapię szokową. Wszystko zaczyna stawać na głowie, a na osiedlu ni z tego, ni z owego powstaje nowa inwestycja, która potęguje jeszcze większy chaos, a Aniela z szaloną ferajną znowu staje na polu bitwy.
Byłam zachwycona pierwszym tomem, tutaj choć też ten zachwyt w jakimś stopniu się pojawił, to jednak przygoda troszkę mnie zmęczyła. Zdecydowanie dla mnie było tutaj za dużo chaosu, za dużo sprzeczności, w ogóle mam wrażenie, że wszystkiego było za dużo. Na początku ponownie spotykamy się z naszą zagubioną Anielką, która ma kolokwialnie mówiąc doła. Na ratunek wiedźmie balkonowej śpieszy oczywiście Kot Grażyna i wierny przyjaciel, sąsiad Demonicjusz, z mniej oczywistej strony z pomocą pędzi też matka, która postanawia ratować córkę za pomocą niekonwencjonalnych metod...strach się bać. Już na wstępie więc mamy chaos kontrolowany przez autorkę, który z każdą kolejną stroną się pogłębia, i chyba nieco wyrywa się spod kontroli.
Działo się tutaj mega dużo, i działo się bardzo szybko, komedia goniła aferę, afera goniła dramat, emocje szalały, problemów przybywało, a ratunek nie chciał nadejść. Po raz kolejny autorka wprowadziła nas w sam środek magicznej afery, zaserwowała totalny i megamocny rollercoaster wrażeń i emocji, po których nie łatwo się pozbierać. Zaś na koniec rzuciła bombę i perfidnie nas zostawiła i kazała czekać na kontynuację. Za ten koniec Moja Droga Pani to ja się gniewam, obrażam i focham, tak się nie robi, ja to sobie zapamiętam na długo.
Lektura szalona i chaotyczna, dla mnie za bardzo. Znajdziecie tutaj elementy fantasy, komedii, kryminału, przygody, obyczajówki i nawet może podwaliny romansu. To historia, która zdecydowanie bawi, która wprowadza odrobinę szaleństwa i zdecydowanie nadaje kolorów szarej codzienności. Choć czytanie momentami mi się dłużyło, czy ten panujący chaos czasami mnie przytłaczał, to mimo wszystko książka mi się podobała i nie żałuję czasu poświęconego na jej przeczytanie. To specyficzna, nietypowa i oryginalna lektura, więc jeśli w takich się lubujecie to śmiało sięgajcie.
Po tomie pierwszym, który wywrócił do góry nogami moje spojrzenie na wiedźmią fantastykę - że też doprawdy można tak żwawo pisać! - przyszedł czas na kontynuację. Przyznam Wam szczerze, że naprawdę nie mam dość - ani Anielki, ani Demoncjusza, ani Łajduszków..
No i Grażyna!! <3
Na osiedlu znów się dzieje. I znów zagrożenie widzi tylko Aniela. Nawiedzona jakaś czy co? ;) Ale dzieje się dużo, pojawiają się nowe osoby i stare zagrożenia...
No i Grażyna!! <3
A tak serio, uwielbiam okładki z tej serii - jak się dobrze przyjrzeć już po przeczytaniu, to można tu odnaleźć niemalże całą treść książki ;) A i Grażyna hipnotyzuje!
Bardzo się cieszę, że będzie kontynuacja... ;)
Miłość, rock i pelargonie! Pierwsza część przygód wiedźmy balkonowej Anieli Jasnej i jej kota Grażyny. Zapnijcie pasy i ruszajcie na spotkanie z urban...
Emerytura to bzdura - chyba że trafisz do sanatorium dla upiorów i demonów! Zgryźliwa południca Krystyna szuka sensu życia na emeryturze. Ale nic nie...
Przeczytane:2026-05-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Posiadam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
„Monstery i afery” autorstwa Sylwia Dec to drugi tom cyklu „Do Jasnej Anielki”, który z pełną premedytacją miesza gatunki i konwencje, tworząc coś absolutnie nieoczywistego — to jednocześnie komedia obyczajowa, urban fantasy i satyra na współczesność, podana w absurdalnie błyskotliwej formie.
Fabuła wraca na dobrze znane osiedle, gdzie rzeczywistość już dawno przestała być zwyczajna. Aniela Jasna — wiedźma balkonowa z temperamentem i problemami większymi niż przeciętne rachunki za prąd — próbuje poskładać swoje życie po wcześniejszych wydarzeniach, ale świat uparcie jej to utrudnia. W tle pojawia się cała galeria barwnych postaci: matka próbująca ratować wszystko ceremonialnym kakao, kot Grażyna z własnymi, dość podejrzanymi planami, czy nowa wiedźma prasowa, która wprowadza chaos tam, gdzie i tak już jest go sporo. A kiedy na osiedlu wyrasta podejrzana inwestycja deweloperska i zaczynają dziać się rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć, historia skręca w stronę grozy… ale wciąż z przymrużeniem oka.
Bohaterowie to jeden z największych atutów tej książki — wyraziści, przerysowani, a jednocześnie zaskakująco prawdziwi. Aniela to postać, którą trudno zaszufladkować — z jednej strony ironiczna i zdystansowana, z drugiej pełna emocji, zagubienia i potrzeby znalezienia swojego miejsca. Postacie drugoplanowe nie są tylko tłem — każda wnosi coś do tej historii, często wywołując uśmiech, ale też zmuszając do refleksji.
Emocje w tej książce to prawdziwy rollercoaster. Jest absurdalny humor, który potrafi rozbroić w najmniej oczekiwanym momencie, ale jest też napięcie, lekka groza i momenty zaskakującej refleksyjności. Czytelnik śmieje się, żeby za chwilę poczuć ukłucie niepokoju albo wzruszenia. To historia, która pod warstwą żartu przemyca coś więcej — lęki, niepewności i pytania o to, gdzie tak naprawdę jest nasze miejsce.
Podczas czytania towarzyszy ciągłe poczucie zaskoczenia — bo tu naprawdę wszystko może się wydarzyć. Jest lekkość, jest zabawa formą, ale też ogromna satysfakcja z odkrywania kolejnych warstw tej opowieści. To książka, która nie pozwala się nudzić ani przez chwilę.
Styl Sylwii Dec jest dynamiczny, ostry i bardzo charakterystyczny. Pełen ironii, celnych obserwacji i językowych zabaw, które nadają tej historii wyjątkowego rytmu. Autorka świetnie balansuje między absurdem a rzeczywistością, tworząc świat, który wydaje się przerysowany… dopóki nie zaczniemy dostrzegać, jak wiele ma wspólnego z naszą codziennością.
To książka dla czytelników, którzy lubią coś innego — dla fanów nietypowych historii, łączących humor z fantastyką i obyczajową refleksją. Idealna dla tych, którzy cenią błyskotliwe dialogi, wyraziste postacie i opowieści, które bawią, ale też zostawiają coś po sobie.
To historia, która pokazuje, że nawet w najbardziej absurdalnym chaosie można odnaleźć sens — a czasem właśnie tam kryje się najwięcej prawdy o nas samych.