Jest rok 1891. Trwa już budowa Tower Bridge w Londynie. Do zatrudnionych inżynierów dołącza Konstanty Aleksander Dobrowolski, młody francuski inżynier polskiego pochodzenia. Oprócz wielkiego wyzwanie konstrukcyjnego, jakim jest budowa zwodzonego mostu, Kostek przyjeżdża ze zobowiązaniem od ojca. Uzbrojony w wiersze i zapiski Norwida, ma rozwiązać zagadki z życia jego wielkiego przyjaciela – Fryderyka Chopina. Pianista i kompozytor przebywał w Londynie pod koniec swojego życia. Pomocy w tej przygodzie nie odmówi służący Hosni Al-Battani oraz… kilka innych osób. A wszystko to w czasie pandemii rosyjskiej grypy, która panoszy się na świecie.
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2026-02-16
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 350
Szukasz literackiej przygody doprawionej misternie skonstruowanymi zagadkami? Jeśli tak, to powieść Artura Pacuły pt. "Dobrowolski i nuty Fryderyka" okaże się dla ciebie lekturą wręcz obowiązkową. To historia, w której rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Pod koniec XIX wieku francuski inżynier z polskimi korzeniami, Konstanty Aleksander Dobrowolski, przyjeżdża do Londynu, by pracować przy prestiżowej budowie Tower Bridge. W wolnych chwilach podejmuje się jednak osobistego śledztwa zleconego przez ojca: ma odnaleźć zaginiony walc Fryderyka Chopina. Kluczem do zagadki jest tajemnicza kobieta, która pojawiła się pod koniec życia kompozytora. Apolinary Dobrowolski liczy na to, że przy okazji świat pozna i obdarzy szacunkiem twórczość Norwida, który podziwiał pianistę i kompozytora oraz dedykował mu swoje utwory.
Choć początkowo młody Dobrowolski był sceptyczny wobec zlecenia ojca, z czasem odkrył drugie dno zagadki, co zupełnie go pochłonęło.
Książka napisana w niezwykle frapujący sposób – lekko styl sprawia, że przez historię się płynie. Autor rewelacyjnie oddał klimat tamtych czasów, sprawiając, że ta odległa rzeczywistość staje się niemal namacalna.
Ku uciesze pasjonatów inżynierii, autor uchylił rąbka tajemnicy, szczegółowo omawiając techniczne aspekty i mechanizmy stojące za konstrukcją Tower Bridge.
Subtelniejszym czytelnikom autor serwuje prawdziwą gratkę w postaci relacji Dobrowolskiego z panną Emily Brennan, która z wypiekami na twarzy towarzyszy inżynierowi w jego zleceniu. W zadaniu tym uczestniczy również Hosni Al-Battani, służący młodego Dobrowolskiego, wprowadzając do całej historii elementy humorystyczne.
Historia jest subtelna, delikatna i wnikliwa, a to za sprawą wyważonych, zdeterminowanych i opanowanych bohaterów, którym towarzyszymy podczas amatorskiego śledztwa. Nagłe zwroty akcji nadawały historii dynamiki, wzbudzając przy tym wielkie emocje, a niektóre opisy były wręcz porywające.
Autor w ciekawy sposób przeplata dwa skrajne światy: techniczny, surowy obraz budowy wielkiego symbolu Londynu z subtelną, spokojniejszą zagadką kryjącą się w życiorysie Fryderyka Chopina.
W książce nie zabrakło miejsca dla rodziny królewskiej, która odgrywała znaczącą rolę w wątku detektywistycznym. Historia ta ma miejsce w czasie, gdy na świecie szaleje rosyjska grypa zbierająca śmiertelne żniwo.
Są opowieści, o których zapomina się zaraz po odłożeniu książki i są takie, które zostają w człowieku na lata. Historia Artura Pacuły, ma w sobie rzadki rodzaj magnetyzmu. Angażuje zmysły i emocje od samego początku do samego końca historii. Chwilami wzrusza, momentami zaskakuje. Jest to idealna rozrywka dla miłośników książek przygodowo-detektywistyczno-sensacyjnych.
"Choć „Dobrowolski i nuty Fryderyka” sprawia wrażenie pozycji niepozornej, warto dać jej szansę. Często pojawiają się głosy, że oprawa graficzna czy sam tytuł nie przyciągają uwagi czytelnika, co może być mylące. My apelujemy- aby nie oceniać książki bez zapoznania się z jej treścią. Okładka nie zawsze zdradza bogactwo ukryte w środku. Prawdziwa wartość literatury kryje się między wierszami – w emocjach, skomplikowanych bohaterach i przesłaniu, którego nie da się umieścić na okładce książki.
Dajmy sobie szansę na dialog z autorem, zanim wydamy ostateczny wyrok.
Uwierzcie, że tej historii warto zaufać.
Czy można jednocześnie budować most i próbować połączyć rozsypane fragmenty czyjegoś życia? I co, jeśli te fragmenty należą do człowieka, którego zna cały świat, a mimo to wciąż skrywa on tajemnice?
To właśnie takie historie przyciągają mnie najmocniej. Historie w których pod warstwą faktów kryje się coś więcej. Dlatego, kiedy zobaczyłam tytuł, poczułam, że to może być książka dla mnie. Tym bardziej że moje wcześniejsze spotkanie z twórczością Artura Pacuły było zupełnie inne – kryminalne, pełne napięcia. Tutaj natomiast spodziewałam się czegoś bardziej nastrojowego, może spokojniejszego, ale wciąż z nutą tajemnicy i emocji ukrytych między słowami. I właśnie ta obietnica tak bardzo mnie do niej przyciągnęła.
Akcja przenosi nas do Londynu końca XIX wieku, do czasów, gdy powstaje jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta, Tower Bridge. To właśnie tam trafia Konstanty Aleksander Dobrowolski, młody inżynier polskiego pochodzenia. Z jednej strony ma przed sobą ogromne wyzwanie zawodowe, będzie uczestniczyć w budowie mostu, który sam w sobie jest czymś więcej niż tylko konstrukcją. Z drugiej strony przywozi ze sobą coś znacznie bardziej osobistego... zobowiązanie wobec ojca, które prowadzi go wprost do zagadki związanej z życiem Fryderyka Chopina.
I to właśnie ten drugi wątek totalnie mnie wciągnął.
Bo czy można odkryć coś nowego o kimś, o kim wydawałoby się, że powiedziano już wszystko? Czy wiersze i zapiski mogą stać się kluczem do sekretów sprzed lat? I wreszcie... dokąd zaprowadzą tropy pozostawione przez Norwida?
Autor prowadzi nas przez tę historię w sposób, który momentami przypomina literacką grę, pełną ukrytych znaczeń, niedopowiedzeń i subtelnych wskazówek. Bardzo podobało mi się to przenikanie dwóch światów. Z jednej strony twardej, logicznej inżynierii z drugiej delikatnej, niemal ulotnej sztuki oraz historii. To zestawienie daje naprawdę ciekawy efekt.
Nie można też pominąć postaci Hosniego Al-Battaniego – bohatera, który wnosi do tej historii lekkość, humor i takie… ludzkie ciepło. To właśnie dzięki niemu wiele scen nabiera innego wymiaru, bardziej życiowego.
A sam Dobrowolski? Bardzo go polubiłam. To bohater, który nie jest przerysowany, ma w sobie zarówno determinację, jak i pewną wrażliwość. Nie jest tylko „człowiekiem od zadań”, ale kimś, kto naprawdę chce zrozumieć, dotrzeć do prawdy, nawet jeśli ta prawda nie jest oczywista.
Ogromnym plusem tej książki jest klimat. Czuć tu Londyn i jego tempo, rozwój, ale też niepokój związany z pandemią rosyjskiej grypy. Ten wątek dodaje historii dodatkowego napięcia i sprawia, że wszystko wydaje się jeszcze bardziej realne. I momentami miałam wrażenie, jakbym sama spacerowała tymi ulicami, zaglądała do archiwów i próbowała rozwikłać kolejne zagadki.
Najbardziej poruszyło mnie jednak to, jak autor połączył fakty z fikcją. To nie jest sucha historia ani typowa przygodówka. To opowieść, która budzi ciekawość, momentami wzrusza, a chwilami po prostu daje czystą przyjemność odkrywania.
Co najbardziej mi się spodobało? Chyba właśnie ta nieoczywistość. To, że nic tu nie jest podane wprost. Że trzeba się zatrzymać, pomyśleć, czasem wrócić do jakiegoś fragmentu. I że za każdą zagadką kryje się coś więcej niż tylko odpowiedź.
Jeśli lubicie tajemnice, klimat dawnych lat i historie, które mają w sobie coś więcej niż tylko fabułę, to zdecydowanie polecam.
Wiele już książek przeczytałam, ale naprawdę niewiele jest takich, gdzie dostrzec można ukryte wartości. Takim zaskoczeniem dla mnie okazała się pozytywna strona tej książki. Postacie przechodziły tutaj przez różne zwirowania, nawet niektóre tyczyły się tego, czy uda im się przeżyć i zawsze znajdował się ktoś, kto swoim podejściem ich ocalił. To były tak wielkie szczęścia, ale dosłownie o włos, że pomyśleć by można było, iż ktoś kipiał tutaj pozytywną pewnością. Inna sprawa dotyczyła dwóch sławnych osób poety i muzyka, których prawdopodobnie coś łączyło. To mi dało do myślenia, gdyż ludzie zazdrośni uważają, że ktoś z kimś może się spotykać choćby na koleżeńskiej stopie, tylko dla własnych korzyści. Nie wiedzą jednak, że kiedy jedna obdarzona darem głowa spotyka drugą, to wyjść może z tego tylko wyższe dobro. Każda osoba emanuje różną energią i udowodnione jest, że te same wysokości się przyciągają. To taka zbiorowa nieświadomość, choć może też występować na dużo niższych wibracjach. Podpowiedziano tutaj sobie, że jeden z nich mógł mieć ważne sekrety, gdzie w grę wchodziła kobieta i pieniądze. To temat dosyć znany, ale bardzo lubiany w literaturze, gdyż ludzie uwielbiają czytać o sekretach, a pieniądzach to już zwłaszcza. Z kolejnym pozytywnym podejściem wchodziliśmy na ścieżkę ludzi zwyczajnych i tych sławnych. I bardzo spodobało mi się to, że ci sławni byli doceniani za to, co robili. To kolejna cechy znana niewielu osobom na świecie, by życzyć dobrze tym, którym się wiedzie. Idę nawet o zakład, że autor jest uśmiechniętym człowiekiem, który nie tylko lubi bawić czytelnika, ale i chcieć mu nawet czytaniem sprawić przyjemność.
Osoby tutaj występujące mają swoją przeszłość ukazaną ogólnie, jednak tylko z tych dobrych stron. Widzimy co w życiu zdobyli, czego się nauczyli i pomimo trudności nie poddawali się. Jeśli zatem czytasz tą książkę, to już w tym momencie czujesz, że jeśli cokolwiek robisz, to warto w to iść. To co jest dla nas wartością nie musi mieć znaczenia dla innych, ale najważniejsze, że znaczenia ma dla nas. Później pojawią się ludzie, którzy to docenią.
Takim ogólnym zagadnieniem było tutaj rozwikłanie sensu wiersza, który został napisany przed śmiercią przez Norwida. Był tam bowiem ukryty przekaz, ale trzeba było znaleźć osobę, która dobrze czyta w tym języku, oraz widzi więcej pomiędzy wierszami. Ja sama kiedyś nie rozumiałam wierszy, ale wiem już, że trzeba rozumieć sens tematu, widzieć wartości, którymi jest kierowany i znać prawdy jakie rządziły światem w danym czasie, by dopiero po znajomości myśli krążących w umyśle autora móc odnaleźć sekret, który tam umieścił. Dlatego grono osób poezji nie rozumie. Dla autora tej książki to jak widać bułka z masłem:-) I jeszcze jedno, aby pojąć wiersz najbardziej nawet wyimagowany dla nas, trzeba do każdego słowa odnaleźć jak najwięcej synonimów, by ujrzeć jego prawdziwe znaczenie:-)
Nasz bohater tak naprawdę pokazuje nam jak mądrą jest osobistością, gdyż treść dzieje się w jego pracy, gdzie stara się znaleźć zwolenników i nie wchodzić w drogę przeciwnikom. Często też widzi dziwne zachowania, gdyż ma smykałkę do wychwytywania nieścisłości w zachowaniu innych, oraz treść po pracy wchodzi na bardziej dynamiczną, gdzie stara się dotrzymać słowa danemu ojcu. W tym wątku pojawiają się różne postacie z charakterystycznym wyrazem, które wnoszą tutaj zabawę ale i mądrość. To były takie puzzle, które trzeba było poznać, by to one pokierowały go na kolejne tropy. Dokładnie jak w życiu, gdzie kiedy chcesz coś osiągnąć, to starasz się obracać w kręgu osób o zbliżonych zainteresowaniach, lecz na dużo wyższym od ciebie szczeblu. I teraz mogę was zapewnić, że przed wami jest lektura, która nie układa się niczym sielanka w dążeniu do celu, ale podążanie za odkrywaniem tajemnic po kamieniach, wyspach, dołkach, oszustwach, ale które nie pokazywały, że tą drogą należy nie iść, tylko dodawały doświadczenia. To jakby zapytać siebie, czego dana sytuacja mnie uczy? Zamiast, ja to mam zawsze pod górkę. Z tej książki można wynieść wiele mądrych rad, które od początku wam spisywałam. Przeczytanie jej to doświadczenie pracy nad sobą, gdzie nie wybieramy poddawanie się, tylko uparte dążenie do celu, gdzie już siebie widzimy. Gdzie obserwujemy innych jak zarabiają na życie według sobie znanych metod. Myślę, że sporo czytelników zastanowi się nad swoim życiem po tej lekturze. Życzę wam, abyście zawsze wybierali swój rozwój, a nie tęskny wzrok w kierunku tych, którym się udało, bo nie zrezygnowali.
Powieść "Dobrowolski i nuty Fryderyka" Artura Pacuły to niezwykle interesujące połączenie literatury przygodowej, historycznej i detektywistycznej, osadzone w realiach końca XIX wieku. Już od pierwszych stron miałam poczucie, że wchodzę w starannie odtworzony świat epoki – świat wielkich projektów inżynieryjnych, emigracyjnych losów i tajemnic związanych z jednym z najwybitniejszych kompozytorów w historii muzyki, Fryderykiem Chopinem.
Akcja powieści rozpoczyna się w 1891 roku w Londynie, w czasie gdy trwa budowa jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta – Tower Bridge. Do zespołu inżynierów pracujących przy tej ogromnej inwestycji dołącza Konstanty Aleksander Dobrowolski, młody francuski inżynier polskiego pochodzenia. Kostek, jak nazywają go bliscy, przyjeżdża do Londynu nie tylko z powodów zawodowych. Oprócz wielkiego wyzwania konstrukcyjnego, jakim jest budowa nowoczesnego mostu zwodzonego, przywozi ze sobą także zobowiązanie wobec ojca. Ma rozwikłać zagadkę związaną z ostatnimi latami życia Chopina.
Kluczem do rozwiązania tej tajemnicy okazują się wiersze i zapiski Cypriana Kamila Norwida, który był przyjacielem kompozytora i pozostawił po sobie tropy prowadzące do nieznanych epizodów z jego życia. Dobrowolski zaczyna więc równolegle funkcjonować w dwóch rzeczywistościach: w świecie inżynierii, gdzie liczą się precyzja, stalowe konstrukcje i matematyczna logika, oraz w świecie zagadek literacko-historycznych, gdzie znaczenie mają metafory, ukryte sensy i dawne wspomnienia.
W poszukiwaniach pomaga mu służący Hosni Al-Battani – postać niezwykle barwna i pełna charakteru, która wnosi do powieści nie tylko humor, ale także spryt i życiową mądrość. Z czasem do tej nieformalnej drużyny dołączają także inne osoby, a kolejne tropy prowadzą bohaterów przez londyńskie ulice, archiwa i miejsca związane z pobytem Chopina w mieście.
Dodatkową warstwę napięcia wprowadza tło historyczne. Akcja powieści rozgrywa się bowiem w czasie pandemii rosyjskiej grypy, która pod koniec XIX wieku rozprzestrzenia się po świecie i dociera również do Londynu. Ten element historii sprawia, że codzienność bohaterów nabiera niepokoju, a atmosfera epoki staje się jeszcze bardziej wyrazista.
Jednym z największych atutów książki jest imponujący research autora. Artur Pacuła z dużą dbałością odtwarza realia epoki – zarówno pod względem historycznym, jak i technicznym. Opisy budowy Tower Bridge pokazują ogrom przedsięwzięcia inżynieryjnego i pozwalają zrozumieć skalę wyzwań, przed którymi stali ówcześni konstruktorzy. Równie przekonująco przedstawione zostały wątki związane z historią Chopina oraz środowiskiem polskiej emigracji.
Na uwagę zasługuje także styl twórcy. Narracja jest dynamiczna, lekka i pełna przygodowego ducha, dzięki czemu książkę czyta się z dużą przyjemnością. Pisarz potrafi umiejętnie łączyć fakty historyczne z fikcją literacką, budując opowieść, która jednocześnie bawi, wciąga i pobudza ciekawość.
„Dobrowolski i nuty Fryderyka” to powieść, która z pewnością potrafi zainteresować zarówno młodszych czytelników, jak i tych bardziej dojrzałych. Łączy w sobie przygodę z historią, tajemnicę z wiedzą, a lekkość narracji z dużą rzetelnością merytoryczną. Dla mnie była to książka, która udowadnia, że literatura popularna może za jednym zamachem bawić, intrygować, poszerzać horyzonty czytelnicze oraz uczyć.
Siedem kilogramów złota to Skarb Michałkowski, który odkryto pod koniec XIX wieku na ówczesnych Kresach. Odnaleziono wtedy ozdoby ze złota sprzed półtora...
Przygoda, zagadki z notatnika, pościgi. W pierwszej części nowej serii Artur Pacuła zabiera czytelników w podróż do epoki pary i elektryczności...
Przeczytane:2026-04-11, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2026,
Powieści przygodowe z historycznym zacięciem są dla mnie całkiem przyjemną odskocznią od lektur, po które sięgam codziennie. Kojarzą mi się z lekkością, pewną swobodą, a historyczne anegdoty i ciekawostki są świetnym odpoczynkiem od mroków i krwi znanych z cięższych gatunków. Artur Pacuła już niejedną lekturą potwierdził, że dobrze się czuje w takiej literackiej konwencji, a przy tym ja jako czytelnik też się świetnie w niej odnajduję. I co ważne – dobrze bawię.
Tym razem Autor zabiera nas w podróż do XIX-wiecznej Anglii. Wraz z bohaterami kroczymy londyńskimi ulicami, obserwujemy życie codzienne i budowę Tower Bridge. Konstanty Aleksander Dobrowolski nie tylko wyjechał z Paryża, by pracować przy bardzo prestiżowej budowie, ale by poprowadzić na zlecenie ojca pewne niezwykle i wydawałoby się dość nudne śledztwo związane z zaginionymi nutami Fryderyka Chopina i jego znajomością z poetą Norwidem. Kostek zaaferowany nową pracą niechętnie zabrał się za realizację nietypowej prośby ojca, ale dzięki pomocy egipskiego służącego i pewnej uroczej irlandzkiej dziewczyny wciągnął się w nietypową sprawę równie mocno, co w budowę Tower Bridge. Spotkały ich przy tym przygody, które zaparłyby dech w piersiach samemu Indianie Jones.
Czy rzeczywiście istniały tajemnicze nutowe zapiski Chopina?
Czy w ostatnich momentach swego życia kompozytor miał przy swoim boku tajemniczą, ukochaną kobietę?
Co z jego znajomością z Norwidem?
Czy młody inżynier Dobrowolski wraz ze swoją dziwaczną ekipą odnajdzie odpowiedzi na te pytania?
Powieść napisana jest lekko i pełno w niej inteligentnego humoru. Dużo jest też nawiązań nie tylko do znanych utworów muzycznych, ale też do książek i ich twórców. To lekturze dodaje wyrazistości i czyni ją jeszcze bardziej intrygującą. Czuć było, że autor wciągnął się w poszukiwania źródłowe i na ich podstawie stworzył naprawdę ciekawą i fascynującą opowieść na pograniczu przygody, sensacji i historycznej wiedzy. Przy takim gatunkowym miksie nie może być mowy o nudzie. Bohaterowie powołani do życia przez Artura Pacułę są różnorodni, ciekawi, charakterni i sympatyczni oraz, co ważne, wydają się realni i naprawdę im się szczerze kibicowało, ponieważ dzięki takiemu ich przedstawieniu czytelnik miał wrażenie, że to dobrzy znajomi i tym samym angażował się w ich losy i przygody.
Bardzo spodobały mi się motywy, wokół których autor oplótł fabułę. Są to z jednej strony różne anegdotki i szczegóły techniczne dotyczące powstawania słynnego Tower Bridge i innych budowli. Druga rzecz to sama kryminalna intryga, w którą poniekąd był wplątany wielki kompozytor. Niezwykłe zlecenie, które dostał Kostek od ojca, czyli dotarcie do zaginionej kompozycji Chopina wzbudzało wiele emocji i dostarczyło ciekawych informacji o kilku ostatnich miesiącach życia mistrza fortepianu.
Myślę, że „Dobrowolski i nuty Fryderyka” spodobają się każdemu, kto szuka w literaturze niebanalnego podejścia do muzyki, książek i architektury. Chce zaczerpnąć oddechu od thrillerów i typowych kryminałów, łaknie różnych ciekawostek związanych z historią i lubi inteligentny, lekko cyniczny humor. Czekam na kolejne przygody Kostka Dobrowolskiego i jego egipskiego służącego.