Okładka książki - Dolina czarownic

Dolina czarownic


Ocena: 5 (7 głosów)

GDY IGRASZ Z OGNIEM, PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ CIĘ POPARZY

Norbert Krzyż obiecał sobie jedno: żadnych brudnych interesów. Ma córkę i wystarczająco dużo starych kłopotów. Ale Krzyż nie byłby sobą, gdyby nie zaangażował się w sprawę, która nie daje mu spokoju od lat. Z pomocą przychodzi testerka wierności, Klaudia Piekarz.

Wszystko idzie dobrze do chwili, gdy w skąpanej deszczem Dolinie Zimnika policja znajduje nagie, zakrwawione ciało Klaudii i ustala, że Norbert Krzyż był ostatnią osobą, z którą się kontaktowała.

Przypadek? Niefortunny zbieg okoliczności? A może ktoś próbuje wrobić detektywa w morderstwo?

Śledztwo Krzyża nabiera tempa i ujawnia tajemnice, których lepiej nie ruszać. U stóp Skrzycznego od wieków mówi się o czarownicach, a szeptane legendy prowadzą do miejsca, o którym nikt głośno nie wspomina - do Czarnego Domu.

Krzyż czuje, że powinien się wycofać. Ma zbyt wiele do stracenia. Ale ktoś osacza go coraz mocniej. Gangsterzy depczą mu po piętach, mieszkańcy doliny milczą jak zaklęci, a ostrzeżenia przestają być subtelne.

Kto w dolinie rozdaje karty? I kto pierwszy odważy się je odkryć?

Informacje dodatkowe o Dolina czarownic:

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383805023
Liczba stron: 392

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Dolina czarownic

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dolina czarownic - opinie o książce

GŁOSY PRZESZŁOŚCI

 


„Dolina czarownic” to czwarty już tom przygód prywatnego detektywa Norberta Krzyża. Mieszkający w Żywcu Krzyż zdołał już wyrobić sobie niejaką renomę. Nie zawsze jest to jednak taki rozgłos, jakiego mógłby pragnąć… Po udziale w wyjątkowo niebezpiecznych wydarzeniach, detektyw obiecuje sobie, że będzie unikał kłopotów. Zdaje się jednak, że może mieć problem z dotrzymaniem tego postanowienia. Michał Zgajewski po raz kolejny zabiera nas w wyjątkowo niebezpieczną podróż. Naszym towarzyszem będzie Krzyż, a więc zdarzyć może się wszystko.

 


Norbert Krzyż cieszy się z tego, że może częściowo sprawować opiekę nad córką. Wiele wskazuje na to, że w jego życiu pojawiła się stabilizacja i względny spokój. Wszystko to pryska niczym bańka mydlana, gdy odnalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Okazuje się, że niedługo przed śmiercią odwiedziła biuro prywatnego detektywa i nawiązała z nim współpracę. Czyżby Krzyż był ostatnią osobą, która widziała kobietę przed śmiercią? Tak oto upada mit o spokojnym życiu. Norbert angażuje się w śledztwo, które ujawnia coraz to mroczniejsze fakty. Co takiego zdarzyło się w Dolinie Zimnika? Czy współczesna zbrodnia wiąże się z legendą o czarownicach? I co wspólnego z tym wszystkim ma tajemnicza i bardzo niebezpieczna organizacja?

 


Gdy Michał Zgajewski kilka lat temu powołał do życia Norberta Krzyża, stała się rzecz ważna – na polski rynek literacki wkroczył bohater, którego wcześniej nie było. Prywatny detektyw z całym bagażem cech, które wskazują na to, że powinien raczej parać się w życiu zupełnie odmiennym zajęciem. Osobnik, o którym czasami pomyśleć można, iż jest posiadaczem osobowości wielorakiej. Wewnętrznie rozbity, z talentem do pakowania się w każde możliwe tarapaty i należący do gatunku ludzi, którzy chcąc dobrze, zawsze wszystko dogłębnie skomplikują. Oto właśnie Krzyż – gość jak ty i ja. Średnio mu w życiu wychodzi. Raz na wozie, raz pod wozem. Chyba częściej pod. Notorycznie boryka się z brakiem pieniędzy, robota idzie mu średnio, a wrogów potrafi sobie narobić nawet w wiejskim sklepiku. Jest zaprzeczeniem literackiego bohatera. To osobnik, o którym wolelibyśmy myśleć, że niewiele ma z nami wspólnego, a tymczasem śledząc jego perypetie, boleśnie uświadamiamy sobie, że łączy nas bardzo dużo. Tym, co jest siłą literackiej kreacji Krzyża, jest jego dojmująca wręcz autentyczność. Michał Zgajewski wykreował postać tak bardzo prawdziwą, że potrafimy utożsamiać się z nią. Widzimy w Krzyżu siebie. Bywa, że ten obraz może być przyczynkiem do refleksji. Czy cenimy bohaterów kryształowych? Takich, którzy idą przez życie pokonując wszelkie przeciwności losu? Czy lubimy im kibicować zestawiając z ich przygodami nasze życie, które często bardzo różni się od tego literackiego? Tego typu postaci znamy dziesiątki, a ilu wskazać możemy bohaterów, którym daleko jest do ideału? Być może dlatego w głowie Zgajewskiego narodził się Krzyż. Facet, który jest w stanie popsuć nawet to, co wydaje się niemożliwe do zepsucia. Człowiek, który popełnia błędy i jest w tym mistrzem. Ktoś, kto często się myli, ale uparcie dąży do tego, co uważa za słuszne. Nie ma znaczenia ile razy coś mu nie wyjdzie – jeśli sprawa zdaje się z gruntu przegrana, można mieć pewność, że Krzyż wejdzie w nią z całym impetem.

 


Czytając mnogość rozmaitej literatury natrafiam na przeróżne typy literackich osobowości. Mniej lub bardziej wiarygodne. Lepsze lub gorsze. Bywają bohaterowie, o których szybko zapominamy, nawet jeżeli ich losy przysporzyły nam mnóstwa dobrych wrażeń. Są także tacy, którzy wnikają nam pod skórę. Zagnieżdżają się jak pasożyty. Taki jest Norbert Krzyż. Jeżeli sięgniecie po serię Michała Zgajewskiego, to musicie być pewni, że już się Krzyża nie pozbędziecie. Będzie trwał przy was jak cień. On jest jak natrętna mucha. Bywa butny, pokręcony, ale nie brakuje mu swoistego uroku marzyciela. Uważam tę postać za jedną z najlepszych we współczesnej polskiej literaturze gatunkowej. Detektyw z masą problemów jest sam w sobie rekomendacją dla tego, by rozpocząć przygodę z tą serią. Jednakże Michał Zgajewski zadbał o to, by było wiele innych czynników, które przemawiają na korzyść jego książek. Niesamowite, jak ten człowiek potrafi budować klimat. Sielskie obrazki? Urocze górskie pejzaże? Nic z tych rzeczy. U Zgajewskiego króluje mrok. Pogrążona w ciemności i deszczu Dolina Zimnika zdaje się być miejscem położonym gdzieś na krańcu wszelkich światów. Odosobnionym, ponurym. Miejscem, gdzie przenikają się przeszłość i teraźniejszość. Takim, w którym ciągle żyją stare grzechy. Gdzie unosi się smród ludzkiej zgnilizny. Tu wiele rzeczy może się zdarzyć. I wiele może pozostać tajemnicami. Michał Zgajewski pisze w sposób nadzwyczaj oryginalny. Posiada naturalny dar opowiadania historii w taki sposób, że jest wiarygodny. Śledząc losy detektywa Krzyża jesteśmy w stanie pomyśleć sobie, że przecież taki człek mógłby gdzieś obok nas żyć. I pewnie pierwszy na ulicy wdepnąłby w psie odchody. To właśnie on zawsze potknie się na prostej drodze, zabłądzi tam, gdzie zabłądzić się nie da i powie to, czego na pewno nie wypada powiedzieć głośno. Zwykły facet. Nie ma pieniędzy, nie ma urody, nie ma szczęścia. Jest za to zdeterminowany, szczery ( czasami) i zawsze dąży do osiągnięcia celu. Lubi tropić prawdę. Niekoniecznie osiągając wyniki, które mogłyby go usatysfakcjonować. Człowiek, który zaprzecza stereotypom. Tak jak i jego twórca, który udowadnia nam, że mamy u siebie naprawdę utalentowanych autorów. I że nie potrzeba nakładu dużych środków, by napisać interesującą, pełną napięcia i niekonwencjonalną powieść.

 


„Dolina czarownic” to czwarty tom cyklu i warto, by historię Krzyża poznać od początku. Może chwyci, może nie. Wszak nie każdy ma te same gusta. Warto jednak dać szansę tej serii ze względu na jej niesztampowość, język jakim jest napisana, niewymuszony humor, trafne portrety postaci i krajobrazy jakie swym piórem maluje Zgajewski. Brutalny mord, sekretna organizacja, która nie cofnie się przed niczym i ludzie, którzy potrafią pilnować swoich sekretów. Michał Zgajewski buduje opowieść opartą na kontrastach. Obala to, co utarło się w naszych umysłach. To nie jest kolejna historia z górami w tle, ale wypełniona gęstą atmosferą, bardzo wstrząsająca fabuła. Lektura, która zaspokoi gusta zarówno osób poszukujących mocnych wrażeń, jak i tych, którzy cenią dobrą zagadkę. Doskonałym uzupełnieniem tej opowieści jest wykorzystanie motywu czarownic. Zgajewski wie jak to robić. Jak uderzać w takie emocje, które wywołują czytelniczą fascynację. Bardzo dobra seria, równa i z postacią, którą naprawdę można polubić. Tom czwarty uważam za zdecydowanie najmroczniejszy z dotychczasowych. Zgajewski dojrzewa jako pisarz, a Krzyż ewoluuje i nikt nie wie, co ten wariat jeszcze wymyśli. Lubię takie pisanie, lubię taki niewymuszony autentyzm i lubię tych, którzy idą pod prąd. Wielkie brawa. Rewelacyjna powieść. Świetny cykl. Myślę, że jeszcze nie raz Krzyż zawiedzie nas wszystkich na manowce. Diabeł gorąco poleca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ZaczytanyGlina
ZaczytanyGlina
Przeczytane:2026-05-13, Ocena: 4, Przeczytałem,

Norbert Krzyż mocno spowolnił swoje życie. Postanowił stronić od afer i spraw, które choć w najmniejszy sposób mogłyby zagrozić bezpieczeństwu bliskich lub jego samego.

Aktualnie zajmuję się pewną sprawą z przeszłości, w której pomaga mu testerka wierności Klaudia.

Sprawa, która wygląda na oczywistą nagle zmienia się w katastrofę. W niewyjaśnionych okolicznościach jego partnerka zostaje brutalnie zamordowana, a on sam w oczach śledczych wyrasta na głównego podejrzanego.

Krzyżowi pozostaje jedno – zrobić to co wychodzi mu najlepiej. Poszukać dowodów i rozwiązać zagadkę śmierci Klaudii. To co ustali zaprowadzi go w okolicę Skrzycznego, gdzie według legend swoją działalność niegdyś prowadziły najprawdziwsze wiedźmy.

Co kryję się za tajemniczą śmiercią młodej kobiety? Co tak naprawdę dzieje się w owianym zła sławą Czarnym domu? Norbert Krzyż mimo zagrożenia zrobi wszystko aby odpowiedzieć na te pytania.

„Dolina czarownic” to czwarty tom z serii z prywatnym detektywem Norbertem Krzyżem. Michał Zgajewski wykonał kawał dobrej roboty przy tej odsłonie. W książce mocno zauważalna jest ewolucja głównego bohatera. Niegdyś nieroztropnego, lekceważącego zagrożenia i zmierzającego do celu mimo wielu przeciwności. Teraz mamy do czynienia z nowym Krzyżem, stąpającym mocno po ziemi, warzącym każde słowo i przede wszystkim świadomym odpowiedzialności za swoich bliskich.

Zagadka tu opisana, okraszona żywieckimi legendami na temat czarownic daję dużą satysfakcję w miarę jej rozwiązywania. Czy można to było napisać lepiej nie wiem? Czy czegoś tu brakuję? Tak… Zdecydowanie ta książka nie kończy mojego apetytu na poznawanie przygód błyskotliwego prywatnego detektywa.

Panie Michale, prosimy o więcej.

Polecam Wam tę książkę bardzo gorąco. Tym, którzy nie znają serii, zachęcam do poznania trzech poprzednich odsłon.

Naprawdę warto

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2026-04-26,

 Gdy igrasz z ogniem, prędzej czy później Cię poparzy. 

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi 🤫

 


🖤 W Dolinie Ziemnika zostaje odnalezione ciało Klaudii Piekarz, a sprawa szybko przestaje być zwykłym śledztwem. Norbert Krzyż podejmuje się odkrycia prawdy, nie tylko dlatego, że znał ofiarę, ale też dlatego, że prowadziła go ona tropem tajemniczego Czarnego Domu i dawnymi legendami o czarownicach. Im głębiej wchodzi w sprawę, tym bardziej rzeczywistość zaczyna się rozmywać. Detektyw szybko odkrywa, że ktoś uważnie obserwuje każdy jego ruch i zrobi wszystko, by go powstrzymać. W świecie, w którym strach zamyka usta świadkom, a prawda ma swoją cenę, detektyw staje się jedynym celem… To śledztwo nie tylko odsłania kolejne warstwy tajemnicy, ale też wciąga go w grę, z której niełatwo wyjść żywym.🖤

 


Takiego kryminału jeszcze nie czytałam! Uczucie niepokoju nie opuściło mnie do ostatniej strony tej historii. Autor idealnie budował napięcie pozwalając czytelnikowi coraz bardziej zagłębić w lekturze. Ta historia przenosi nas w świat pełen tajemnic i przerażających zwrotów akcji, sprawiając, że od samego początku jesteśmy zaintrygowani i nie sposób oderwać się od lektury. Bohaterowie są świetnie wykreowani.

 


Sam motyw pradawnej legendy bardzo mi się podobał. Nadał książce wyrazistych kształtów i sprawił, że lektura tej historii zmroziła mi krew w żyłach. Autor uświadamia jak żywe pozostają dawne wierzenia oraz jak silnie ludowe legendy przenikają do rzeczywistości, zwłaszcza w niektórych regionach. Ukazuje również, jak łatwo człowiek może zatracić się we własnym fanatyzmie, przekraczając granice zdrowego rozsądku.

 


„Dolina Czarownic” to kryminał z krwi i kości, który swoją fabułą wywołuje dreszcz niepokoju. Małomiasteczkowy klimat i hermetyczna społeczność nadaje mu autentyczności. A pradawna legenda sprawia, że atmosfera w książce jest bardzo gęsta. Michał Zgajewski stworzył kompletną historie, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć dopóki nie pozna się zakończenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czarownice w tytule mają dla mnie moc przyciągania. Jednak tym razem, o chęci na lekturę zdecydowało coś innego, a mianowicie nazwisko autora. Twórczość znam i chyba mogę nieśmiało powiedzieć, że jestem fanką.

 

Jak było tym razem? Oczywiście doskonale.

 

Norbert Krzyż ma ciekawą sprawę, ale ma również córkę, którą chciałby trzymać z dala od własnych kłopotów, ale też chciałby mieć z nią kontakt. Wiecie... zjeść ciasteczko i wciąż mieć ciasteczko.

Sprawy jeszcze bardziej się komplikują gdy ginie współpracująca z Krzyżem Klaudia. Do tego sam Norbert zaczyna czuć na plecach oddech gangsterów.

 

Po pierwsze - wciągająca.

Po drugie - ma świetny styl (i książka i tym samym autor)

Po trzecie - z doskonałą zagadką

Po czwarte - wątki obyczajowe, które doskonale uzupełniają fabułę

Po piąte - bo #wartojakpieron

 

Z utęsknieniem będę czekać na kolejne powieści spod pióra autora i zamierzam taką sympatią zarazić męża.

 

Przy takiej lekturze czuję przyjemność czytania. Słowa płyną rozkołysane wydarzeniami. Nie kłują i nie ranią, pozwalają przyjemnie obcować z językiem.

Lubię sposób prowadzenia narracji i powolne odkrywanie tego co na początku nieznane.

 

Czytajcie, polecam ?

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana__m
zaczytana__m
Przeczytane:2026-05-10, Ocena: 5, Przeczytałem,

Norbert Krzyż obiecał sobie, że będzie prowadził spokojny tryb życia, w którym nie będzie miejsca na żadne brudne interesy. Ma córkę, dla której chce dobrego i spokojnego życia. Jest jednak pewna sprawa sprzed lat, która nie daje mu spokoju. Mężczyzna mocno się w nią angażuje... We wszystkim pomaga mu pewna kobieta - Klaudia. Problemy pojawiają się, gdy pewnego dnia policja odnajduje jej nagie i zakrwawione ciało w Dolinie Zimnika, a ostatnią osobą, która widziała Klaudię żywą jest Krzyż. 

 

Czy to zwykły przypadek? W końcu współpracowali ze sobą. A może jednak ktoś chce utrzeć mężczyźnie nosa i próbuje go wrobić w morderstwo?

 

Sebastian Krzyż rozpoczyna własne śledztwo, którego celem jest odkrycie prawdy. Odkrywa tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Lokalna społeczność milczy. Gangsterzy nie dają o sobie zapomnieć i depczą mu po piętach. Krzyż czuje się osaczony i wie, że powinien się wycofać, ponieważ stawka staje się zbyt wysoka, ale... to wszystko nie jest takie proste. 

 

CZYTELNIKU, 

CZY JESTEŚ GOTÓW WEJŚĆ DO ŚWIATA, W KTÓRYM LEGENDY STAJĄ SIĘ ŻYWE? 

 

W tej historii już od pierwszych stron czuć gesty i wilgotny klimat, który wprowadza czytelnika w głęboką sieć intryg i podejrzeń. Główny bohater jest postacią, która chwilami irytuje swoją lekkomyślnością i przyciąganiem kłopotów, ale i tak nie sposób go nie lubić. Norbert Krzyż jest bardzo autentyczny i jest głównym filarem tej historii. Jak to mówią - bez niego nie było by nic. 

 

Fabuła ,,Doliny czarownic" biegnie niespiesznie, a mimo to napięcie stale rośnie. Motyw legend o czarownicach i małomiasteczkowa społeczność tworzą klimat, który wzbudza niepokój i sprawia, że włoski na rękach stają dęba. 

 

,,Dolina czarownic" to mroczna opowieść, która swoimi sidłami oplącze każdego fana takich historii! Warto pamiętać o tym, że należy czytać ją z dużą uwagą, ponieważ ilość wątków, czy bohaterów może chwilami przytłaczać i łatwo można się pogubić. 

 

,,GDY IGRASZ Z OGNIEM, PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ CIĘ POPARZY." 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-04-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

Prywatny detektyw, którego kłopoty przyciągają jak magnes? Tak, to dobra charakterystyka Norberta Krzyża, który, mimo iż stara się trzymać od nich z daleka, ostatecznie za każdym razem pakuje się w sam środek mrocznej afery. Nie inaczej jest w czwartym tomie jego przygód pt. "Dolina czarownic", który da się czytać od pozostałych niezależnie - echa przeszłości w tej historii rezonują, ale sama zagadka stanowi zamkniętą całość. A dotyczy śmierci młodej dziewczyny, z którą Norbert niedawno nawiązał współpracę. Pojawia się więc pytanie: czy to przez niego zginęła? Cała opowieść utrzymana jest w rasowym klimacie kryminałów noir - duszny nastrój wylewa się z kart powieści, w której nie ma miejsca na sentymenty, a brud i mrok ludzkich dusz oblepia wilgotną od potu skórę jak popiół. To w takim świecie żyje główny bohater, a zarazem narrator tej powieści, który swoim uszczypliwym językiem zarysowuje nam cały plan zdarzeń. Zdarzeń dynamicznych, w których typowo gangsterskie, brutalne motywy mieszają się z małomiasteczkowym kryminałem, w którym zamknięta społeczność nikogo nie zamierza dopuszczać do swoich sekretów. To ciekawe połączenie wzbogacone jest lokalnym folklorem - tym razem Michał Zgajewski swoje zainteresowanie kieruje ku ... czarownicom. Tym udokumentowanym w przeszłości miejsca, ale i współczesnym, które wymuszają na czytelniku refleksje na temat reakcji na lęk, na to, co nieznane, i na granice, które tak łatwo przekraczać... To powieść wymagająca uwagi i skupienia, by móc w pełni docenić jej wielowątkowość łączącą w jedno pozornie niełączące się ze sobą elementy. 

Link do opinii

Są książki, które czyta się szybko i odkłada bez większego śladu. I są takie, które zostają gdzieś pod skórą, trochę uwierają, trochę nie dają spokoju. "Dolina czarownic" zdecydowanie należy do tej drugiej grupy.

Michał Zgajewski nie idzie tutaj na łatwiznę. To nie jest historia, która ma tylko dostarczyć rozrywki. Ona wciąga, ale jednocześnie zmusza do patrzenia na rzeczy, które nie są wygodne. I właśnie dlatego działa tak mocno.

Od pierwszych stron czuć, że coś w tej opowieści jest ,,nieczyste". Niby klasyczna sprawa kryminalna, niby śledztwo, tropy, napięcie... ale bardzo szybko okazuje się, że to tylko warstwa wierzchnia. Pod spodem kryje się coś znacznie bardziej mrocznego. Coś, co nie wynika tylko z jednego zdarzenia, ale z całej sieci zależności, przemilczeń i starych historii, które nigdy nie zostały rozliczone.

Motyw dawnych wierzeń i legend został poprowadzony bardzo naturalnie. Nie ma tu przesady ani sztucznego ,,straszenia". To raczej powolne osuwanie się w coś, co wydaje się nierealne... a jednak zaczyna mieć sens. Autor świetnie pokazuje, jak cienka jest granica między zdrowym rozsądkiem a wiarą w coś, co wymyka się logice. I jak łatwo tę granicę przekroczyć, kiedy dochodzą do tego emocje, strach albo potrzeba kontroli.

Fabuła jest gęsta. Wątków jest sporo, wszystko się ze sobą splata, czasem trzeba się na chwilę zatrzymać i poukładać fakty. Ale to nie jest wada. Wręcz przeciwnie, bo dzięki temu historia wciąga jeszcze bardziej, bo wymaga zaangażowania. Tu nie da się czytać ,,jednym okiem". Trzeba być uważnym, bo każdy szczegół może mieć znaczenie.

Najmocniejsze jednak jest to, co ta książka mówi o ludziach. O tym, jak łatwo można usprawiedliwić własne działania, jeśli wierzy się, że robi się coś ,,słusznego". Jak obsesja potrafi przerodzić się w coś niebezpiecznego. Jak milczenie bywa wygodniejsze niż prawda. I jak daleko można się posunąć, kiedy przestaje się widzieć granice.

Nie ma tu prostych odpowiedzi ani komfortowego poczucia, że wszystko wraca na swoje miejsce. Zakończenie zostawia z lekkim niepokojem i pytaniami, które długo nie chcą zniknąć. I to jest jedna z największych sił tej historii, gdyż ona nie kończy się razem z ostatnią stroną.

To też jedna z tych książek, które pokazują, że polski kryminał może iść w ciekawszą, mniej oczywistą stronę. Nie opiera się tylko na schemacie, ale buduje coś własnego, coś bardziej surowego, bardziej niepokojącego, bardziej ,,ludzkiego" w tym najciemniejszym znaczeniu.

Link do opinii

Doliną Czarownic Michal Zgajewski udowodnił, że trzyma pisarską formę. Niestety, nie mogę powiedzieć, żeby jego bohater też był w formie... Detektyw Norbert Krzyż nie byłby sobą, gdyby znowu nie wpakował się w kłopoty. Wszak życie bez adrenalinki byłoby nudne...

Jeśli myślicie, że wiedźmy i czarodziejstwo to tylko Hogwart lub tereny świętokrzyskiego, to jesteście w błędzie. Wieś Lipowa u podnóża Skrzycznego na Żywiecczyźnie też ma swoje wiedźmińskie tradycje. Gdy w Dolinie Zimnika zostaje znalezione ciało brutalnie zam?rdowanej Klaudii Piekarz, współpracowniczki Krzyża, podejrzenia padają na niego. Żeby oczyścić swoje imię, Norbert prowadzi własne śledztwo, a że jest wścibski i nieustępliwy, odkrywa tajemnice, których posiadanie może okazać się śmiertelne. Wszystkie tropy prowadzą do przeklętego Czarnego Domu i wiążą się z dawnymi legendami o czarownicach.

Fantastycznie czuję się w klimacie z powieści autora. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo lubię etnokryminały. Michał stworzył iście diabelską intrygę, którą osnuł wokół legend i podań ludowych związanych z czarownicami z Lipowej - tematu stanowiącego część zapomnianej historii Żywiecczyzny. W sekwencję zdarzeń wplótł wydarzenia z przeszłości i dramatyczne historie osobiste bohaterów, które dały pełen obraz tej okrutnej, nieludzkiej historii.

Ta historia, choć fikcyjna, brzmi bardzo autentycznie i znajomo. Pokazuje, jak wciąż żywe są dawne wierzenia, jak mocno ludowe legendy przenikają do rzeczywistości, szczególnie w niektórych regionach. I jak łatwo się zatracić we własnym fanatyzmie, naruszając granice zdrowego rozsądku. Autor pokazuje, że obsesje, poczucie misji, skrajne przywiązanie do idei, chciwość, szaleństwo i ludzkie okrucieństwo nie mają granic. Kłamstwa sięgają daleko, a niektórzy nie cofną się przed niczym, byle tylko móc realizować swoje chore fantazje. Wydarzenia z Lipowej można przecież przenieść na każdy inny grunt (np. religijny czy polityczny), gdzie podobne radykalne ekstrema mają się dobrze...

Dodatkowym atutem powieści są malownicze tereny Żywiecczyzny i Beskidów. Naprawdę można się zakochać w tych lokalizacjach, choć historia, jaka się tam rozgerała, mrozi krew w żyłach... Ja nie mogę się pogodzić z pewnymi wydarzeniami i do tej pory się zastanawiam, co Norbuś miał w głowie, że do tego dopuścił...

I nie zgadzam się na plan Jessiki...

A w ogóle to się boję, że kolejny tom jest pod znakiem zapytania po tym zakończeniu...

Nie wiem, czy nie jest to najlepsza część cyklu...

Link do opinii
Inne książki autora
Czarnobogi
Michał Zgajewski0
Okładka ksiązki - Czarnobogi

Nowa beskidzka zagadka od laureata nagrody Kryminalny Debiut Roku 2024 Niektóre legendy nie umierają. Mówią szeptem i czekają, aż ktoś je obudzi. Głęboko...

Ciemność żyje w nas
Michał Zgajewski0
Okładka ksiązki - Ciemność żyje w nas

Prawda nie jest tym, w co chcemy wierzyć. Ukryty dom w Beskidach, łowca serc i trop, który wciągnie detektywa Krzyża w szpony sekretnej organizacji...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy