Dziewczyna z sierocińca

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2022-06-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788327730633
Liczba stron: 432

Ocena: 5.44 (9 głosów)

Istnieje coś gorszego niż zazdrość. Obsesja, która odbiera zdolność myślenia

Przeczytałam z zachwytem, przerażeniem, wzruszeniem! Dawno żadna opowieść tak mnie nie porwała i nie wywołała tylu emocji. ,,Polecam" to za mało!

Magda Knedler

Trudne dzieciństwo to dopiero początek. Co zrobi, gdy zazdrość o nią przerodzi się w szaleństwo?

Ernestyna August trafia w czasie wojny do polskiego sierocińca. Podobnie jak inne dzieci walczy o przetrwanie, choć jej sytuacja okazuje się trudniejsza. Jest Niemką, a zatem jest inna. Gorsza. Zakonnicom trudno zapanować nad dorastającymi sierotami i coraz częściej dochodzi między nimi do aktów przemocy.

Po wojnie dziewczynę adoptuje polska lekarka. Przeprowadzka do Warszawy jest jak spełnienie najpiękniejszego snu. Szkoda tylko, że ta sielanka będzie trwała krótko.

Do Polski wraca ojczym Erny. Mężczyzna zaczyna obsesyjnie myśleć o dziewczynie. Przypomina mu kobietę, w której zakochał się jako chłopiec. Mroczna historia z dzieciństwa odżywa na nowo z jeszcze większą siłą.

Joanna Parasiewicz snuje przejmującą opowieść o wyobcowaniu, najmroczniejszych otchłaniach ludzkiej duszy i cierpieniu, na które nikt nie zasługuje.

Tagi: Literaturoznawstwo - dramat

Kup książkę Dziewczyna z sierocińca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dziewczyna z sierocińca

Avatar użytkownika - zakochanawksiazk
zakochanawksiazk
Przeczytane:2022-07-25, Ocena: 5, Przeczytałem,

Ernestine w czasie wojny trafia do polskiego sierocińca, w którym w cały czas musi walczyć o przetrwanie. Ma zdecydowanie gorzej niż inne dzieci, ponieważ jest Niemką. Po wojnie Ernestine zostaje adoptowana przez polską lekarkę. Jak dzieciństwo wpłynęło na dziewczynę? Jak potoczą się losy Ernestine?

To moje pierwsze spotkanie z powieściami autorki, do sięgnięcia po książkę z pewnością zachęciła mnie tajemnicza i przyciągającą oko okładka oraz intrygujący opis. Język jakim posługuje się autorka jest bardzo przyjemny, co z pewnością przekłada się na łatwość i szybkość czytania. Fabuła książki została w bardzo dopracowany i przemyślany sposób nakreślona i poprowadzona. Historia przedstawiona w książce ukazana jest na przestrzeni kilkunastu lat, mianowicie 1941 -1957, więc mamy spory wgląd w to co działo się w życiu bohaterów przez kolejne lata. Poznajemy tutaj historię Erny małej Niemki, która trafiła do polskiego sierocińca, gdzie "sprawują władzę" surowe zakonnice. Do Erny w końcu uśmiecha się szczęście i zostaje adoptowana, od tego momentu ma na imię Nina. Kolejna ważną postacią jest Eryk, lekarz i mąż Wandy - opiekunki Erny. Historia ukazana jest właśnie oczami tej dwójki bohaterów, co pozwoliło mi ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, co ich ukształtowało i w znaczącym stopniu wpłynęło na ich życie i obecne zachowania. Postaci zostały w naprawdę świetny sposób wykreowane. Autorka w bardzo realny i mocny sposób pokazała tajniki ludzkiej psychiki. Z każdej ze stron tej powieści wręcz wylewają się emocje, bądźcie przygotowani na naprawdę poruszająca i mroczną historię, która z pewnością na dłużej zostanie w Waszych głowach. Polecam! Moja ocena 9/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2022-07-31,

... Istnieje coś gorszego niż zazdrość...
Obsesja, która odbiera zdolność myślenia...


Ernestine August trafia w czasie wojny do polskiego sierocińca.
Wraz z innymi dziećmi walczy o przetrwanie,chociaż jej sytuacja jest trudniejsza.
Ernestine jest Niemką, a więc tą inną i gorszą.
Zakonnicom jest coraz trudniej zapanować nad dorastającymi sierotami przez co dochodzi do aktów przemocy.
Po wojnie dziewczynę adoptuje polska lekarka Wanda. Przeprowadzka do Warszawy to dla niej marzenie o lepszym jutrze.
Niestety szczęście nie jest jej pisane...
Na jej drodze staje Eryk, który ma za sobą niespełnioną miłość.
Autorka przeplata ze sobą losy Ernestine i Eryka. Dzięki ich opowieścią możemy bardziej zanużyć się w historii pełnej bólu, strachu, niezrozumienia i tęsknoty za szczęściem.
Autorka świetnie pokazała fakt jak wojna może podzielić nawet dzieci, które do niedawna wspólnie się bawiły i żyły beztrosko.
Pokazuje dobitnie tęsknotę za miłością matczyną, za przytuleniem, buziakiem i ciepłym spojrzeniem.
To nie jest historia, która po przeczytaniu uleci z pamięci .
To historia, która na długo pozostanie w nas, będzie wierciła dziurę i nie da spokojnie zapomnieć.
Myślę że będąc matką jeszcze mocniej ją przeżywałam i nie jest mi obojętna.
Tak bardzo chciałam, żeby wszystko dobrze się skończyło, żeby wkoncu bohaterka zaznała szczęścia, ciepła i miłości...
Czy to się udało?
Z tym pytaniem Was zostawiam.
Gorąco polecam lekturę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - etiudyliterackie
etiudyliterackie
Przeczytane:2022-07-24,

Deszcz za oknem, szare niebo, słychać tylko krople dudniące o parapet… pisząc te słowa właśnie taką aurę dostrzegam za oknem, a ona idealnie odzwierciedla klimat książki #dziewczynazsierocińca.

To historia smutna, przepełniona tragedią, bólem, strachem.
Młoda dziewczyna, Niemka, trafia w czasie wojny do polskiego sierocińca. Od samego początku nie jest jej łatwo, a kolejne dni przyniosą tylko więcej utrapienia i samotności. Choć na chwilę jej los się odmienia i po tym jak w Polsce cichną odgłosy ostrzałów i ciągłej walki zostaje adoptowana przez lekarkę. Pomimo chwili oddechu dziewczynie trudno zaklimatyzować się w nowym miejscu. Niestety spokój trwa bardzo krótko, po lepszych dniach znowu nastaje mrok, może jeszcze straszniejszy i bardziej przerażający, niż wtedy, podczas wojny, kiedy była zdana tylko na siebie, bo życie w bidulu, nawet w „normalnym czasie” nie jest proste.

Historia poprowadzona jest dwutorowo. Poznajemy perspektywę Ernestine, głównej bohaterki i Eryka, cenionego lekarza, który skrywa w sobie wiele zła, szaleństwa, a jego działania naszpikowane są egoizmem i chęcią dominacji.

To przejmująca opowieść, w której na próżno szukać szczęścia, choć zalążek radości tli się, ale tak szybko jak się pojawia również znika, a później było tylko trudniej.
Ernestine próbowała walczyć o siebie, próbowała odnaleźć swoje prawdziwe „ja”, ale jej poszukiwania okadzone były niepewnością i przerażeniem. „Domowa przystań”, w której znalazła się po utracie namiastki normalności, wcale nie była bezpieczna.

Smutna, ponura, posępna, momentami przygnębiająca - taka właśnie jest ta historia. Jestem bardzo ciekawa, jak losy Ernestine potoczyły się dalej, po postawionej ostatniej kropce przez autorkę. Mam nadzieję, że odnalazła spokój…
To lektura, która nie należy do łatwych, ale z pewnością ta historia młodej dziewczyny warta jest poznania.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wolinska_ilona
Wolinska_ilona
Przeczytane:2022-07-19, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Istnieje coś gorszego niż zazdrość. Obsesja, która odbiera zdolność myślenia"

 

Ernestine August nie miała łatwego dzieciństwa. W czasie wojny trafia do polskiego sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Jak każde dziecko, próbuje walczyć o swoje, jednak jest Niemką, tym samym jej sytuacja jest trudniejsza. Choć zakonnice próbują zapanować nad dziećmi, to jednak Ernestine coraz częściej jest poniżana, wyśmiewana, dochodzi nawet do ataków przemocy.

Po wojnie Ernestine adoptuje polska lekarka i wraz z nią dziewczynka przeprowadza się do Warszawy. Czy Ernestine w końcu pozna czym jest domowe ognisko? Czy w jej życiu w końcu zapanuje szczęście?

 

Są takie książki, które potrafią wywołać w czytelniku wiele różnych emocji. Jedną z nich jest właśnie "Dziewczyna z sierocińca". Rozpoczynając lekturę tej powieści byłam pewna, że biorę do ręki mroczny, pełen tajemnic thriller... dostałam historię przepełnioną bólem i cierpieniem. Historię dziecka, które nie pragnęło niczego oprócz odrobiny szczęścia i matczynej miłości.. Nie ukrywam, że gdzieś w połowie książki troszkę ta historia mnie męczyła, ale dotrwałam do końca i nie żałuję.

Historię poznajemy z perspektywy Ernestine i Eryka. Choć akcja powieści nie jest zbyt wartka, płynie sobie spokojnie i pomału poznajemy losy obojga bohaterów, to jednak trzyma nas w napięciu do samego końca. Duszny i pełen niepokoju klimat oplata nas swoimi mackami i nie pozwala odłożyć książki na półkę. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób Autorka wykreowała swoich bohaterów, ich portrety psychologiczne bardzo mnie zaskoczyły.

Przyznaję, że po skończonej lekturze czuję pewien niedosyt, to jednak nie mogłam wyobrazić sobie innego zakończenia. Z całego serca kibicowałam Ernestine, trzymałam mocno kciuki by w końcu zagościł na jej buzi uśmiech, chciałam by ta dziewczynka w końcu była szczęśliwa. Czy moje pragnienia się spełnieniły? Musicie przekonać się sami. Choć historia nie należy do łatwych, to uważam, że warta jest poznania. Polecam.

 

Link do opinii

Ernestine była dzieckiem, które nie pragnęło wiele. Chciała być kochana, chciana, pragnęła, aby ktoś się nią opiekował, utulał do snu. Jednak to, co dla wielu jest czymś normalnym, oczywistym, dla dzieci takich jak ona było tylko marzeniem. Ernestine jest sierotą, mieszka w domu prowadzonym przez siostry zakonne gdzie nie jest łatwo. Na dodatek wojna, która zmusiła je do ucieczki, wszystko pogorszyła. Dziewczynka z pochodzenia Niemka, nie ma łatwo w domu dziecka w Polsce. Jest poniżana, wyśmiewana, inne dzieci jej dokuczają, a momentami nawet znęcają się nad nią. Nadchodzi jednak dzień, który wszystko zmieni. Co takiego się stanie? Czy Ernestine odnajdzie swoje miejsce na ziemi? Czy będzie szczęśliwa?

Są książki, które wywołują wiele emocji, są smutne, ukazują niełatwe rzeczy, poruszają trudne tematy. Właśnie taka jest ta książka. Podczas czytania niejednokrotnie miałam świeczki w oczach, a nawet zdarzyły się momenty, w których pojawiły się łzy. To historia o domu dziecka, prześladowaniu, poniżaniu, maniakalnej miłości i wiele więcej (niestety nie mogę wam więcej zdradzić). To jednak z tych pozycji, o której nie zapomina się jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego zdania.

Główną bohaterką jest Ernestine. Sierota, z pochodzenia Niemka. Poznajemy ją jako małą dziewczynkę i śledzimy jej dorastanie. To bohaterka, która nie ma łatwego życia. Osobiście ją polubiłam i mocno kibicowałam, aby w końcu w jej życiu zaświeciło słońce i to na dłużej nić tylko na chwilę.

„Dziewczyna z sierocińca” to książka, w której znalazłam niełatwą, bardzo emocjonującą historię, o której nie zapomnę szybko. Ze swojej strony polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii
Avatar użytkownika - Damaczytasama
Damaczytasama
Przeczytane:2022-07-03,

Sierociniec, dom dziecka, ochronka, zakład opiekuńczo-wychowawczy, bidul. Te miejsca zawsze kojarzyły mi się z brakiem ciepła, nakazami, zakazami, samotnością podopiecznych.


Do takiej placówki w Breslau, dzisiejszym Wrocławiu, trafiła Erna August, Niemka z pochodzenia. Pieczę nad wychowankami, sprawują siostry zakonne. Mała dziewczynka radzi sobie jak może. Stara się nie okazywać słabości. Pocieszeniem jest dla niej obraz wiszący na ścianie, hrabiny dobrodziejki, czyli Eleonory zu Stolberg, fundatorki Domu dla Sierot Obojga Płci.


Dziewczynka po wojnie, trafia do polskiej lekarki Wandy. Kobieta adoptuje małą Ernę, która wreszcie zaznaje ciepła i uwagi. Ma swój własny kąt, swoje rzeczy, niczego jej nie brakuje.


Jednak szczęście Erny nie trwa długo. W domu Wandy pojawia się ktoś, kto od pierwszego spotkania wywołuje w dziewczynie niepokój.


Jak potoczy się dalej ta historia? Przekonajcie się sami.


"Dziewczyna z sierocińca" została rozpisana na dwa głosy: Erny i Eryka. Drogi tych dwojga pewnego dnia skrzyżują się ze sobą.


Życie Erny wypełnia mrok, pustka, strach i samotność. Dziewczyna cierpi na lęki i fobie. Jej świat nie jest zbudowany z miłości, szczęścia i beztroski. Bohaterka wie, że nie każdy ma na własność rodziców. Erna czuje, że nie należy nigdzie i do nikogo.


A kim jest Eryk? Tego wam nie zdradzę.


Powieść Joanny Parasiewicz jest poruszająca, mroczna, wstrząsająca, nieodkładalna. Wkrada się do naszego mózgu niczym robak, powoli, niespiesznie. Z każdą stroną wwierca się coraz bardziej i uzależnia, a czytelnik zapomina o całym świecie.


Jedna rzecz, która mi przeszkadzała, to zawirowania czasowe występujące w książce.


Dobrze przemyślana i skonstruowana fabuła sprawiła, że nieustannie podczas lektury czułam niepokój i spore napięcie. Emocje w książce były wręcz namacalne. Nie było też oczywistego zakończenia, tylko takie, które wbiło mnie w fotel.


Co kryje się w ludzkiej duszy? Jak obsesja może zawładnąć człowiekiem? Ile złego może przytrafić się jednej osobie? 


Te pytania nasunęły mi się po przeczytaniu genialnej "Dziewczyny z sierocińca".


Chylę czoła przed autorką, bo wykonała kawał świetnej roboty i sprawiła, że jej powieść, nie pozostawi nikogo obojętnym.


Polecam serdecznie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gdziejatamksiazk
gdziejatamksiazk
Przeczytane:2022-06-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Nie mogę jej spłoszyć.
Nie mogę jej spłoszyć, muszę ją oswoić.
Nie mogę jej spłoszyć, muszę ją oswoić, jesteśmy sobie przeznaczeni."
"Dziewczyna z sierocińca" to powieść, która trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Nie raz autorka zaskoczy wydarzeniami, które miały miejsce, a los Ernestine August mogło podzielić wiele dziewczynek i później kobiet, które żyły w czasie wojny i dorastały w nie swoim kraju tuż po niej.
Dzieciństwo nie oszczędziło głównej bohaterki, a mimo tego potrafiła w nim znaleźć dobre strony. Gdy adoptuje ją polska lekarka, dziewczynka niemieckiego pochodzenia dostaje w końcu dom, o którym mogło by marzyć każde dziecko wychowujące się w sierocińcu. Spokojne życie w poczuciu jako takiego bezpieczeństwa nie trwa zbyt długo, gdy przychodzi moment, kiedy ojczym zaczyna sprawować nad nią opiekę.
Losy Ernestine i Eryka poznajemy od czasów dzieciństwa, dzięki czemu mamy możliwość dowiedzieć się, co ukształtowało ich jako człowieka, podejście do życia i walkę z demonami, które w postaci mroku wlewały się do ich codzienności. Przejmujące jest to, jak jeden życiowy zawód, w tym przypadku ten miłosny, potrafi zniszczyć młodej osobie życie. Jak obsesja potrafi zawładnąć człowiekiem i do czego dzięki niej jest zdolny. Jak dziewczynki, później młode kobiety, miały ciężko w latach czterdziestych-pięćdziesiątych. Jak dzieci, które nie miały wpływu na swoje pochodzenie, były traktowane w powojennej Polsce i czuły się mocno wyobcowane.
Autorka porusza temat molestowania dziewczynek przez osoby im najbliższe, chorego zafascynowania, ale także poniżania i robienia z takich osób krótko pisząc - wariatek. "Problemy" załatwiało się lekami, otępieniem, a później szpitalem psychiatrycznym. Przykro się czytało o tych wszystkich wydarzeniach, ale samo życie pisze takie scenariusze i czytając "Dziewczynę z sierocińca" ma się poczucie, jakby ta historia wydarzyła się naprawdę.
Pani Joanna Parasiewicz od pierwszych stron wciąga czytelnika w mroczniejsze uroki dzieciństwa i wydarzeń, które swoje konsekwencje mają w przyszłości. Rozdziały z życia Ernestine i Eryka poznajemy naprzemiennie, podpisane miejscem i rokiem, w którym miały miejsce.
Myślę, że o tej książce można pisać wiele. Poruszać tematy trudne, rozwijać myśli, ponieważ skłania do refleksji i zasmuca swoją realnością. Pomimo przerażających zdarzeń historia "Dziewczyny z sierocińca" niesie ze sobą nadzieję, ale czy słusznie? Tego musicie się dowiedzieć sięgając po tę powieść. W moim odczuciu koniec tej historii rozwiązał się dość szybko, mam tu na myśli ostatnie strony, ale może to i lepiej? Zdecydowanie polecam powieść porażającą swoim realizmem i mocno oddziałującą na emocje czytelnika.

Link do opinii
Avatar użytkownika - RudeKadry
RudeKadry
Przeczytane:2022-07-07, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ona chciała być kochana.
Ona chciała być szczęśliwa.
Ona chciała mieć rodzinę.
Ona chciała, aby ktoś się nią zaopiekował...

Powojenna zawierucha to koszmar, przez który musiały przejść miliony ludzi. Joanna Parasiewicz pokazała w bardzo obrazowy sposób adaptację Ernestine, dziewczynkę niemieckiego pochodzenia, sierotę. Tak bardzo zapadło mi w pamięci zdanie, które wprost idealnie opisało życie dziewczynki przed adopcją i po adopcji: "Zachwyca mnie cisza tego miejsca, a ja przecież nie znam ciszy, bo w sierocińcu nie było jej nawet nocą".
Bardzo lubię, gdy narracja jest pierwszoosobowa, dzięki temu dogłębniej poznaję bohaterów. Joanna Parasiewicz oddała glos dwójce z nich, Ernestine, wychowanej w sierocińcu w ówczesnym Breslau, oraz Erykowi - tajemniczowi młodzieńcowi z Saskiej Kępy, których losy później splotą się ze sobą w wyniku intrygi i pozornej dobroduszności.. Takiego powiązania kompletnie się nie spodziewałam!

Szyderczy chichot losu jest punktem zwrotnym, wtedy już wszystko zaczęło się staczać po równi pochyłej. Dziewczynka po przejściach odnalazła dom, zaopiekowała się nią lekarka, ale w ich życiu to wszystko cisza przed burzą. Moja wnikliwość i ciekawość zostały uśpione przez śledzenie, jak nawiązuje się relacja pomiędzy adoptowaną córką i matką. Do czasu, gdy w grę nie weszła, niczym taran, którą owładnięty był młody, świetnie zapowiadający się lekarz, ojczym.

 

 Niezwykle mroczna, obsesyjnie wciągająca powieść z pogranicza thrillera psychologicznego zadziwiła mnie swoją lekkością odbioru. Mówiąc potocznie: dosłownie połknęłam tę książkę. Autorka w wyrafinowany sposób serwowała zaskakujące zwroty akcji, a mroczna i duszna atmosfera "Dziewczyny z sierocińca" sprawiła, że ja, nieświadoma czytelniczka, zostałam zniewolona emocjami i domysłami. Podejmując się lektury, byłam pewna, że czeka mnie bardzo burzliwa, naznaczona cierpieniem powieść historyczna, a dostałam w swoje ręce coś, co dosłownie zwaliło mnie z nóg: wybitne połączenie powieści obyczajowej, osadzonej w czasach powojennych, z thrillerem psychologicznym, który mrozi krew w żyłach. I właśnie takich literackich niespodzianek potrzebuję!

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaBOOkowana
zaBOOkowana
Przeczytane:2022-07-04, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Niemka Ernestine August, podczas wojny, trafia do polskiego sierocińca. Nie ma tam lekko, ze względu na swoje pochodzenie. Pozostałe dzieci szydzą z niej i wytykają palcami. Po wojnie dziewczyna zostaje adoptowana przez polską lekarkę i zamieszkuje w Warszawie. W końcu czuje, że los się do niej uśmiechnął. W domu Wandy czuje, że to jej miejsce na ziemi. Niestety sielanka nie trwa długo, a los, jak wiemy, jest niesprawiedliwy i obarcza cierpieniem osoby, które najmniej na to zasłużyły... Bowiem w domu Wandy pojawia się ktoś, kto od pierwszego spotkania wywołuje w Ernie niepokój.

 

Świetnie wykreowani bohaterowie, plastyczne opisy i czasy powojennej Polski sprawiają, że książki nie da się odłożyć przed poznaniem zakończenia. Dodatkowo cała fabuła owiana jest tajemnicą, a podczas lektury czułam ciągły niepokój.

 

To smutna, poruszająca, wstrząsająca historia, która wkrada się do naszego mózgu niczym robak, nie dając o sobie zapomnieć. 

Link do opinii

Podczas wojny Ernestine trafia do polskiego sierocińca prowadzonego przez zakonnice. Jest Niemką, a zatem jest uważana za gorszą co nie ułatwia jej sytuacji, a ona jak i inne dzieci coraz częściej pada ofiarą przemocy. Po wojnie Ernie zostaje zaadoptowana przez polską lekarkę. Przeprowadzka jest spełnieniem jej marzeń niestety ta sielanka oraz poczucie bezpieczeństwa nie trwa za długo.

,,Dziewczyna z sierocińca" to historia pełna emocji, która wciąga i porywa od pierwszych stron. Plastyczne opisy, świetnie wykreowani bohaterowie i klimat powojennych lat zdecydowanie robi wrażenie, tak jak i towarzysząca od pierwszych stron tajemnica i uczucie strachu oraz niepokoju. Rozbudowana warstwa psychologiczna ukazuje postępowanie chorej obsesji i kontroli. Przeplatające się losy Ernie oraz Eryka pozwalają nam lepiej poznać bohaterów. Obserwując ich od najmłodszych lat możemy lepiej zrozumieć jak poszczególne doświadczenia ich ukształtowały oraz jak na nich wpłynęły. Autorka uzmysławia jak dzieci, które nie były niczemu winne były traktowane, jak czuły się wyobcowane tylko dlatego, że miały inne pochodzenie.
To fenomenalna powieść o bólu, stracie, obsesji i życiu w trudnych czasach obok której nie można przejść obojętnie. Całość zmusza do refleksji i zostaje w pamięci na dłużej. Zdecydowanie polecam

Link do opinii
Joanna Parasiewicz stworzyła bardzo ciekawą, mroczną i zarazem smutną historię z zaskakującym finałem. Tytułowa ,,Dziewczyna z sierocińca" to Niemka Ernestina August. W czasie wojny trafiła do polskiego sierocińca, który prowadziły siostry zakonne. Niestety w tamtych czasach pochodzenie miało ogromne znaczenie. Dziewczyna była gnębiona zarówno przez innych wychowanków jak i same zakonnice. Zmagała się z ogromnymi lękami. Było mi jej strasznie żal. Miałam nadzieję, że ktoś ją zaadoptuje i wyrwie z tego piekła. Po wojnie pewna lekarka postanowiła dać jej szansę i specjalnie dla niej stworzyć idealny dom. Dostała nowe imię - teraz jest Niną. Czy nasza bohaterka będzie szczęśliwa? Na to pytanie poznacie odpowiedź czytając ,,Dziewczynę z sierocińca". Poznacie również pewnego doktora Eryka, który tutaj ostro namiesza. Ukrywa coś przed nami. Obawiałam się jego niecnych zamiarów. Mężczyzna jest chory psychicznie. Ma obsesję na pewnym punkcie. Czy moje obawy były słuszne? Myślałam, że ten wątek pójdzie w inną stronę, ale się myliłam. Autorka w idealny sposób z tego wybrnęła. Eryk to postać, która owija sobie człowieka jak boa dusiciel, a kiedy już nie jest potrzebny miażdży mu kości. Uważajcie na niego. Historia ogólnie jest bardzo smutna. Okres wojny i po wojnie nie był czasem szczęśliwym dla wszystkich, zwłaszcza dla sierot pochodzących z wrogiego kraju. W tamtych czasach ludzie byli prześladowani i gnębieni, niestety to również dotyczy dzieci i młodzieży. W książce przeczytacie co nadmierna obsesja może zrobić z człowiekiem. W powieści ,,Dziewczyna z sierocińca" bardzo ważne są emocje, które nie pozwalają przejść obojętnie wobec całej historii. Czytając płakałam nad tragicznym losem Niny. To nie była jej wina, że znalazła się tam, gdzie się znalazła. Każde dziecko bez względu na pochodzenie zasługuje na szczęście. Jedynym bohaterem, który zasługiwał na solidne manto jest Eryk. Dlaczego? Poczytajcie. Fabuła całkowicie pochłaniająca, dobra akcja - nie miałam czasu na nudę, bohaterowie z pełnym wachlarzem emocji. Jestem zadowolona z tej historii. Czytając ,,Dziewczynę z sierocińca" otrzymacie: zazdrość, obsesję, smutek, strach, radość, szczęście i nadzieję na lepsze jutro. Czy jesteście gotowi poznać całą historię Niny? Z całego serca polecam tą wzruszającą powieść - mommy_and_books.
Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2022-06-21, Ocena: 5, Przeczytałem,

 

Autorka zabiera nas w podróż do Niemiec, do roku 1944. Poznajemy tu małą dziewczynkę. Sirotę o imieniu Erna, która urodziła się w szpitalu psychiatrycznym a później została przewieziona do sierocińca, gdzie łatwo nie miała. Gertruda była srogą opiekunką, a Ursula to dziewczynka, która wciąż dokuczyła Ernie. Gdy wybuchła wojna dzieci z sierocińca przewieziona do innego, do Duszników- Zdrój. Zaczęła się walka o przetrwanie. W nowym miejscu było jeszcze gorzej niż w Berlinie, ponieważ Erna był Niemką, a więc w Polsce uznawana za kogoś gorszego.

 

Równolegle z losami Erny, poznajmy historię Eryka. Jego młodość również była ciężka. Jego rodzice zamknęli w małej, drewnianej chatce Alinę. Kim była ta osoba i dlaczego ją zamknięto? Co się z nią stało? I kim dla młodego chłopca była? Gdy Eryk dorasta zostaje chirurgiem a później poznaje Wandę, z którą bierze ślub. Nie planują oni jednak mieć dzieci. Decydują się na adopcję. I tak właśnie do ich domu trafia Ernie, której dają bardziej polskie imię - Nina. Wydawałoby się, że w końcu młoda Niemka znalazła spokój i dom. Wanda, bardzo ją kochała i bardzo o nią dbała. Niestety, ale los chciał inaczej i radość dziewczynki z nowego życia długo nie trwała. Budzą się demony przeszłości zarówno u Niny, jak u Eryka.

 

Książka wciąga od pierwszych stron. Szczegółowy opis życia w sierocińcu, ale także to co działo się z młodą Niemką poza murami bidula, wyzwala wiele emocji. Od smutku, przerażenia po wzruszenie. Jest tu opis okrucieństwa, na które małe dzieci nie zasługują. Jest to książka przetrwaniu i o poszukiwaniu swojego miejscu na ziemi. Ukazująca najmroczniejsze zakamarki duszy. Czytając ten thriller zastawiałam się, kto jest bardziej szalony. Erna czy Eryk? Jest to książka o samotności, wyobcowaniu i obsesji, która potrafi zawładnąć człowiekiem.

 

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Joanny Parasiewicz i już wiem, że muszę nadrobić pozostałe jej książki. A Ty jeśli lubisz thrillery psychologiczne, które od początku do końca trzymają w napięciu i wyzwalają wiele emocji to tym tytułem nie zawiedziesz się. Polecam!

 

Link do opinii
Inne książki autora
Uskrzydleni
Joanna Parasiewicz0
Okładka ksiązki - Uskrzydleni

Nic nie uskrzydla tak, jak prawdziwa pasja Jest rok 1901, w przestworzach królują balony, a pierwsze zeppeliny podbijają niebo. Śmiałków...

Tancereczka
Joanna Parasiewicz0
Okładka ksiązki - Tancereczka

Ta miłość nie miała prawa się zdarzyć…Ingrid Stern, znakomita pływaczka i liderka Związku Niemieckich Dziewcząt, kocha Wielką Rzeszę – z wzajemnością...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Tylko to, co ważne
Agnieszka Stec-Kotasińska
Tylko to, co ważne
Odrodzone królestwo
Elżbieta Cherezińska
Odrodzone królestwo
Szpiedzy i sufrażystki
Krzysztof Beśka
Szpiedzy i sufrażystki
Leśniczanka
Klaudia Duszyńska
Leśniczanka
Hotel spełnionych marzeń
Justyna Drzewicka
Hotel spełnionych marzeń
Moc Amelki
Barbara Gawryluk
Moc Amelki
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy