Filary Świata

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2019-01-14
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788362577842
Liczba stron: 528
Tytuł oryginału: The Pillars of the World
Język oryginału: Angielski

Tom 1 cyklu Tir Alainn

Ocena: 5.27 (11 głosów)

Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany – zmiany na gorsze. Od wieków jej poprzedniczki opiekowały się Starymi Miejscami, dbając o to, by ziemie te pozostawały bezpieczne i płodne. Ale wraz z nadejściem Letniego Księżyca nastroje wśród jej sąsiadów stają się coraz bardziej napięte. Ari nie jest już bezpieczna.

Fae od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników, a do cienistego świata podróżowali jedynie po chwile dobrej zabawy. Tymczasem drogi powoli zaczynają znikać, skazując klany Fae na izolację i samotność.

Choć światy duchowy i naturalny kiedyś pozostawały ze sobą w harmonii, dziś do uszu zarówno Fae, jak i śmiertelników, docierają akordy, które nie chcą ze sobą współbrzmieć. A kiedy przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii.
The Pillars of the World
Jedyna wskazówka, która ich wszystkich prowadzi, to niejasna wzmianka o Filarach Świata…

Tagi:

Kup książkę Filary Świata

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Filary Świata

Drogi między Tir Alainn a światem ludzi zamykają się, skazując klany Fae na unicestwienie. Fae podejrzewają, że stoją za tym wiccanfae - wiedźmy. Jedyną wskazówką wiodącą do rozwikłania tajemnicy jest wzmianka o Filarach Świata.

Tymczasem Ari, młoda wiedźma, wraz z nadejściem Letniego Księżyca spotyka jednego z Fae. To spotkanie splata jej los z losem Tir Alainn. Równocześnie w kraju zaczynają panoszyć się polujący na wiedźmy bezlitośni Inkwizytorzy, gotowi wyplenić ze świata całą magię.

 „Filary Świata” to pierwszy tom Trylogii Tir Alainn autorstwa Anne Bishop, znanej z oryginalnych powieści fantasy spod znaku dla dorosłych. Autorka z lekkością konstruuje swoje światy, choć żeby wczuć się w nie i w pełni zrozumieć rządzące nimi prawa, trzeba czytać uważnie. Pierwszy rozdział był dla mnie niemal zupełnie niezrozumiały, a potem, gdy stopniowo wdrażałam się w przedstawiony świat i wciągałam w fabułę, odniosłam wrażenie, że znalazłam się w zarazem uroczej jak i okrutnej baśni dla dorosłych.

Czytając tę książkę, dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam i chciałam dostać: magię, bajkowy świat Fae, pełen okrucieństwa świat ludzi, wciągającą historię i czarownicę w roli głównej bohaterki. Ari, bo o niej tu mowa, jest młodziutka, żyje sobie w chatce na uboczu, uprawia ogródek i rozmawia z małym ludem - niemal jak postacie z baśni czy filmów Disneya. Jej życie nie jest jednak tak kolorowe. Właściwie od początku było wiadomo, że prędzej czy później przyjdzie jej zmierzyć się z inkwizytorami. Czekałam na to starcie i śledziłam historię z zapartym tchem, bojąc się, jaki los zgotuje Ari Adolfo, słynny Młot na czarownice - bezwzględny i okrutny fanatyk, stworzony tak, by od początku go nienawidzić. Może powinien mieć choć jedną wyróżniającą się dobrą cechę?

Główny wątek rozgrywał się jednak między Tir Alainn, światem Fae, a światem ludzi. Sami Fae - niby istoty magiczne, a jednak nie różniące się zbytnio od ludzi. Było ich wielu, lecz każdego z bohaterów autorka wykreowała starannie, tworząc barwną i ciekawą gamę postaci.

To była książka, od której nie mogłam się oderwać. Fabuła, świat, bohaterowie i fakt, że cały czas coś się działo, zdecydowanie przeważały nad irytującymi drobnostkami w stylu ciągłych nawiązań do seksu czy totalnie złego antagonisty. Mogę śmiało uznać tę powieść za jedno z najlepszych fantasy, jakie ostatnio czytałam i z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2019-01-21, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Ari jest najmłodszą czarownicą ze swojego rodu. Mieszka w Starym Miejscu, którym opiekuje się najlepiej jak potrafi. To dzięki jej rytuałom ziemia jest dalej płodna. Mały Lud wspiera swoją czarownicę, jeśli go potrzebuje. Nastały jednak trudne czasy. W powietrzu wisi napięcie i ból, których Ari nie potrafi zinterpretować. Czy ma to związek z fae, których obecność wyczuwalna jest teraz bardziej?

Do twórczości Anne Bishop wracam po długiej nieobecności. Trylogię Czarnych Kamieni czytałam jeszcze na studiach. Spodobała mi się wtedy koncepcja żeńskich postaci. Władcze, pewne siebie i wykorzystujące mężczyzn. Były bliskie kobietom mrocznych elfów, a one są z kolei bliskie memu sercu. O ile koncepcja używania seksu do posiadania władzy nie jest niczym nowym, o tyle Anne Bishop użyła tego do granic, nawet smaku. Później poznałam książki Laurell K. Hamilton i okazało się, że Anne Bishop była mistrzynią delikatności. Fabularnie nie zachwyciła mnie tamta powieść, dlatego dalej nie szukałam wspólnego mianownika z Anne Bishop. Ale do kilku razy sztuka?

W „Filarach świata” mamy mnogość bohaterów. Oprócz fae, poznajemy także ludzi i wiccanfae. Wielość perspektyw pozwala na zapoznanie się z każdą z ras, które wykreowała Anne Bishop. Na początku trzeba się do tego delikatnego chaosu przyzwyczaić. Jeśli znacie już autorkę, to jej styl nie będzie dla was zaskoczeniem. Książka rusza z kopyta fabularnie, nie ma miejsca na zapoznawanie ze światem. Niemniej muszę przyznać, że jest lepiej niż za czasów Trylogii Czarnych Kamieni. Tutaj niektóre wątki i zwyczaje są wyjaśniane dość szczegółowo, ale bez takich wprowadzeń jak często są w fantasy. Dlatego książki Anne Bishop przypominają mi cykl Zapomnianych Krain.

Całość recenzji na zukoteka.pl

Link do opinii

"Tak, ogień może zniszczyć - przyznała ostrożnie, - Ale to także żar, który piecze chleb, ciepło, które przynosi ulgę w chłodną, zimową noc, światło, które oświetla w ciemnościach drogę do domu..."

Od wieków wiedźmy opiekowały się Starymi Miejscami. Z zapałem dbały o swoje ziemie z pokolenia na pokolenie. Teraz gdy Ari została sama, dookoła zaczyna dziać się źle, a jej rodzaj w tym ona sama nie może już czuć się bezpiecznie wśród ludzi. 
Jednocześnie drogi łączące świat ludzi i fae zaczynają zanikać, a wraz z nimi zanikają klany fae, które do tej pory skutecznie starały się nie zauważać problemu. Podróżowały do bliskich ziem tylko w celach rozrywkowych, ale gdy nie będzie dróg, zostaną skazani na samotność i izolacje.
Czy te dwie kwestie mogą mieć ze sobą coś wspólnego i czy nie jest za późno by coś z tym zrobić?

"Przyjaźnie budowane na kłamstwach nie są przyjaźniami."

Ari jest młodą wiedźmą, poznajemy ją podczas jej wizyty w miasteczku i od razu zauważamy, że nie jest ona zbyt lubiana i szanowana wśród rówieśników, mimo, że jej zachowanie jest nienaganne. Na swoim małym kawałku ziemi, została ona sama, po tym jak umarła jej babka i matka. Dziewczyna wie, że zgodnie z tradycją i swoją wiarą w naturę, musi opiekować się polem. Odpowiednie prace, pozwolą jej przetrwać zimowe dni. Było mi żal tej bohaterki, ponieważ nie zasłużyła ona na takie traktowanie, to nie jej wina, że urodziła się w magicznej rodzinie. Dziewczyna była bardzo oddana swojej mocy, zaradna i odpowiedzialna. Urocze było jej zawstydzenie, ale też zaczepność, która nie pozwalała wejść obcym jej na głowę. 


Oprócz głównej bohaterki, w książce mamy naprawdę wielu kluczowych bohaterów. Od jedynego przyjaciela Ari, do fae, którzy odwiedzali świat ludzi w celach rozrywkowych, ale i nie tylko, aż po Zbieraczkę dusz, czy Mały Lud zamieszkujący las. Każda z przedstawionych przez Bishop postaci, miała indywidualne cechy charakteru i wyróżniała się osobowością na tle pozostałych. Podobało mi się to, że postacie były przedstawione wraz z historią o ich przeszłości, którą stopniowo poznawaliśmy, co pozwoliło zbliżyć się do nich i obdarzyć ich jakimś uczuciem. Bohaterowie byli różnorodni, jedni odpowiadali się za dobrem, inni za złem. Ciekawie zostały też przedstawione klany fae, chociaż szczerze mówiąc, ja ich nie polubiłam. Zostali wystylizowani, na zadufanych w sobie egoistów, których nie obchodzi nikt poza ich czubkiem nosa. 

Jeśli chodzi o fabułę, to już na początku można zauważyć, że będzie ona wymagająca myślenia i szybkiego łączenia faktów. Na początku mamy dwa kluczowe elementy, drogi łączące świat ludzi i fae zanikają, bez powodów, a drugim elementem jest tajemnicza postać Inkwizytora, który poluje na wiedźmy, ponieważ uważa, że światem powinni rządzisz mężczyźni. Stopniowo poznajemy zarówno świat i zachowania łowców czarownic, jak i życie codzienne wiedźmy czy chwile w królestwach fae. Spodobały mi się w tej książce elementy zagadek, które nie były łatwe do rozwiązania, gdy nie miało się żadnych poszlak. Dopiero stopniowe przewracanie kartek, rozjaśniało umysł i wprowadzało więcej kluczowych kwestii. Anne Bishop, nie raz podczas tej historii, pozwalała sobie na zwroty akcji, które wprowadzały w osłupienie, ale które zgrabnie łączyły się w całość. Autorka, oprócz tego, że wykreowała logiczny świat fantastyczny, bez dziur fabularnych to jeszcze w tym świecie zamieściła dobrze wykreowanych bohaterów, nadała im mocne cechy, ale i ludzkie problemy! Poruszyła wiele ciekawych kwestii, jak odrzucenie czy samotność, ale i pozwoliła sobie na nutkę romansu, może nawet z drobnym elementem erotycznym.

Zakończenie książki nie było takie łatwe do przewidzenia, ponieważ autorka w czasie prowadzenia treści dała kilka możliwości dojścia do końca i nie było wiadomo, jaką ścieżkę wybierze. Mnie owa ścieżka zadowoliła, ale i nie mogę się doczekać spotkania z kolejną częścią, ponieważ jestem bardzo ciekawa w jakim kierunku, Bishop poprowadzi to dalej.

"Burze mogą ekscytować przez moment, ale to miękki deszcz kocham i chcę go doświadczać przez całe życie."

Fantastyka o bogatym dla umysłu świecie , z fajnymi bohaterami, którzy mają wiele do zaoferowania i zagmatwaną - w pozytywnym tego słowa znaczeniu - fabułą, która podczas czytania będzie zmieniać się pod wieloma względami. Na deser kilka mocnych tematów, wątek miłosny i trudne decyzje, które wpłyną na świat. Co więcej mogę powiedzieć, polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Molikksiazkowyy
Molikksiazkowyy
Przeczytane:2019-01-20, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Okładkowe cudeńka :) ,

Miastu Tin Alainn grozi zniknięcie, jego mieszkańcy sposobu, by zapobiec temu wydarzeniu. Okazuje się, że wszystkie ścieżki ratunku prowadzą do świata ludzi, a konkretniej do domu ostatniej czarownicy młodziutkiej Ari.
Aria przeczuwa zbliżające się zagrożenie, jednak jej samej grozi coś większego. Zdeterminowany inkwizytor zwany Młotem na czarownice czyha na życie dziewczyny.

AKCJA I FABUŁA

Akcja powieści Filary Świata ma różne tempo ze względu na prowadzone z początku przez autorkę trzy różne wątki fabuły oddzielnie (co mnie momentami irytowało). Każdy z wątków fabuły ma swoje właśnie tempo rozwoju, ucierpiał na tym trochę wątek główny, ponieważ odniosłam wrażenie, że autorka jakby momentami skupiała się bardziej na wątkach pobocznych. Jednak akcja wreszcie należycie się rozkręca, gdy wątki łączą się w jeden, tempo jej mocno przyspiesza i akcja robi się ciekawsza.

STYL I JĘZYK

Pomimo że Bishop udało się mnie w ciągnąć do świata, jaki stworzyła, to poskąpiła bogatszych opisów stanów emocjonalnych swoich postaci. Ich reakcje niekiedy były opisywane w dość sztywnym językiem.

POSTACIE

ARI

Bohaterka na ogół wydaje się mimo swojego wieku dojrzała. Potrafi zadbać o siebie, dom i również o innych, jednak z drugiej strony czasem, gdy chodzi o oczywistą rzecz, zdaje się ciemna.

Pozostałe postacie

Pozostałe postacie można powiedzieć, że wypadły różnie. Niektóre wydały mi się kreowane na siłę, inne wydają się nawet lepiej stworzone niż główna bohaterka. Taki miszmasz trochę mnie denerwował.

Filary świata to fajna i ciekawie napisana książka. Czytało mi się ją bardzo dobrze, mimo że momentami irytowały mnie takie rzeczy jak trzy wątki prowadzone oddzielnie w innym miejscu i czasie, co wybijało mnie trochę z fabuły i się gubiłam. Jednak lektura ogółem była lekka i przyjemna, to też udało mi się książkę przeczytać w jeden wieczór. Z pewnością chętnie będę śledzić dalsze losy Ari.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:,

Do tej pory nie miałam przyjemności zetknięcia się z książkami Anne Bishop, premierowy tom nowej serii stał się okazją by poznać twórczość tej pisarki. „Filary świata” już od pierwszych stron zapraszają do świata pełnego magii, ale także tego ludzkiego, jeden i drugi stają się tłem dla opowieści pełnej emocji oraz przede wszystkim niezwykle plastycznie oddanej. Nie brak w niej wyrazistych postaci oraz różnorodności charakterów, jednak przede wszystkim motywu, który chociaż stanowi kanwę dla fantastycznej fabuły ma odniesienia do znanych z historii wydarzeń. Dzięki talentowi pisarki zostajemy przeniesieni dosłownie pomiędzy postacie, stajemy się świadkami wydarzeń, a także ich kulisów. Anne Bishop wykreowała rzeczywistość, która z jednej strony wydaje się skądś znajoma, lecz z drugiej strony jest całkowicie autorska. Da się w niej odnaleźć ślady wiccanizmu oraz elementy celtyckie, lecz nie są to nawiązania w skali jeden do jednego, a jedynie detale i to jeszcze przesiane przez kreatywność pisarki. Co i kto sprawia, że „Filary świata” są doskonałą lekturą? Klimat oraz bohaterowie, no i przede wszystkim sama fabuła, w jakiej zauważamy początki końca pewnej epoki oraz to jak rodzi się na gruzach tego co było coś nowego i zło, sączącego swój jad w ludzkie umysły. Anne Bishop połączyła w swojej książce magię, mity, fantastykę, dodała do tego intrygujących bohaterów, niejednoznacznych czasami oraz tajemnice, które wyraźne zaznaczają swoją obecność, ale równocześnie zarysowują mgliście, lecz bardzo interesująco to, co czeka czytelników.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nalogowyksiazkoh
nalogowyksiazkoh
Przeczytane:,

Zapraszam na www.nalogowyksiazkoholik.pl

Musicie wiedzieć, że jestem całkowicie oddana książkom, które opowiadają o Fae – poczynając od serii Karen Marie Moning, przez Maas, a jak się teraz okazuje, na Anne Bishop kończąc. Filary świata to powieść, która całkowicie mnie pochłonęła, choć początkowo zupełnie się tego nie spodziewałam. Liczyłam raczej na kolejną „książkę o wampirach”, niż na powieść, w której zwyczajnie się zakocham.

Ari mieszka sama w starej chacie, choć ma dopiero siedemnaście lat. Po śmierci matki i babki nie może liczyć na życzliwość mieszkańców wioski, a wręcz unika kontaktu z innymi ludźmi. Jako ostatnia czarownica musi opiekować się magią miejsca, z którego pochodzi. Pewnej nocy przez splot nieoczekiwanych okoliczności spotyka Lorda Fae i zawiera z nim osobliwą umowę. Od tej pory w życie dziewczyny wkraczają potężne istoty, które do końca nie mają dobrych zamiarów. Nie wiedzą, że jedynie Ari może ocalić ich świat przed zapomnieniem. Gdy do wioski przybywają Inkwizytorzy, którzy bez skrupułów mordują każdą napotkaną czarownicę, garstka przyjaciół Ari będzie musiała ochronić ją za wszelką cenę, a Fae będą musieli zdecydować, co jest dla nich ważniejsze – duma czy przetrwanie.

Filary świata to niesamowicie magiczna książka – odwołuje się do starych wierzeń, w których to matka natura odgrywała główną rolę i to jej zawdzięczano całą magię na świecie. Moja wyobraźnia została pobudzona do granic możliwości i choć książka ma kilka małych niedociągnięć, to jednak na koniec zafundowała mi prawdziwego książkowego kaca. Miałam ochotę rzucać czymkolwiek, ponieważ niedane mi było zacząć od razu kolejnej części. Książka nie tylko skupia się na Fae, ale przede wszystkim na czarownicach, które są zwyczajnie mordowane, a wcześniej poddawane torturom.

Niech nie zaskoczy Was fakt, że powieść jest niezwykle... frywolna. W pewnym momencie już mnie nawet zaczęło męczyć, gdy ktoś po raz kolejny wspominał o seksie – nie martwcie się jednak, bo autorka do scen erotycznych podeszła w wyszukany sposób i nie serwuje nam ociekających potem scen. Filary świata to powieść, która nie do końca wpisuje się w nowoczesną formę powieści serwowanych przez dzisiejszych autorów. Ma się wrażenie, że książka została wyrwana z poprzedniej epoki i to odczucie jest uzasadnione – książka po raz pierwszy ukazała się w 2001 roku! Dlaczego Polacy musieli na nią tak długo czekać?

Co do głównej bohaterki – łatwo można zapomnieć, że ma jedynie siedemnaście lat. Zaskoczyło mnie to, że jej decyzje w dużej mierze były bardzo racjonalne. Podchodziła do życia z dystansem, który znikał w kontakcie z naturą. Już w tak młodym wieku nauczyła się, żeby nie ufać ludziom i kierować się własnym rozumem. Była prawdziwą racjonalistką, choć nie powiem, że czasami wprawiała mnie w konsternację. Zakończenie jej historii jest zupełnie inne od mojego początkowego wyobrażenia. Na jej obrazie jest tylko jednak skaza – chłodno wykalkulowała sobie korzyści, nie patrząc na uczucia innych. To jest jednak moje zdanie i naprawdę zachęcam do wyrobienia sobie własnego.

Dużo w tej książce jest Fae i niestety oni również posiadają wady – co jest bardzo dobre! Autorka przedstawiła te istoty, jako postaci bardzo zapatrzone w siebie, dumne i nieliczące się z innymi. Naprawdę większość Fae ma nad czym pracować przez następne części i mam nadzieję, że jeszcze nie raz dostaną porządną nauczkę, bo przemiana została już zapoczątkowana. Urzekł mnie pomysł na połączenie światów i sama chętnie przeniosłabym się w takie magiczne miejsce – do prastarego lasu, który krył w swoim wnętrzu tajemnicze istoty. Filary świata to w końcu również książka dosyć brutalna. Śmierć towarzyszy czytelnikowi praktycznie na każdym kroku. Prawda jest taka, że o powieści można by mówić godzinami, ale zapewniam, że lepiej ją po prostu przeczytać. Jest magiczna, zaskakująca, tajemnicza i wzruszająca.

Filary świata trzeba po prostu przeczytać i zakochać się w tym świecie. Musie tylko na to pozwolić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - szulikmonia
szulikmonia
Przeczytane:,

Największy atut tej powieści stanowią bohaterowie, którzy są bardzo dynamiczni i wielokrotni mnie zaskoczyli. Jedyną stała w tej historii jest czarny charakter, bo co tu dużo mówić, cały czas jest zły ;) Fae to bardzo egoistyczne istoty, które uważają się za lepszych i oczekują od innych oddania i uległości. Jeśli chodzi o męskich bohaterów, to Lucian początkowo zaprezentował się bardzo obiecująco, lecz z każdą kolejną strona tracił w moich oczach. Neall wręcz odwrotnie, bo z pozoru to zwykły chłopak, a jednak powoli się w nim zakochiwałam. Morag to kolejna intrygująca kobieta, której mam ochotę bić brawo i jeśli przeczytacie książkę, to zrozumiecie, dlaczego ;) Mogłabym tak bardzo długo opowiadać o bohaterach, bo to niezwykła mieszanka osobowości i temperamentów. Każdy jest inny i ma w sobie coś przyciągającego. Ari jest wiedźmą i jeszcze nie poznała świata, lecz jej uczucia, potrzeba bliskości i dobroć, sprawiły, że to jej losy najbardziej mnie zainteresował.
Czy polecam? Oczywiście, że tak! To fenomenalna powieść! Doskonale poprowadzony wątek miłosny. Prawdziwa plejada nietuzinkowych bohaterów i niebezpieczeństwo, które jest wyczuwalne na każdym kroku. Jest to trylogia i jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu, bo ten zakończył się w dość satysfakcjonujący sposób.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nataliasz221
nataliasz221
Przeczytane:,

Fae, wiedźmy i inkwizytorzy. Taką mieszankę wybuchową serwuje swoim czytelnikom Anne Bishop. Świetna kreacja bohaterów i walka dobra ze złem z miłością i poświęceniem w tle. Pełna magii opowieść o krainach fae zbliżającym się nieuchronnie ku zagładzie. I co ma z tym wspólnego Ari - wiedźma i sierota? Gdy poznaje przystojnego fae Luciana nie wie, że rozpoczyna się jej walka o przetrwanie.   Nie sposób oprzeć się historii wykreowanej przez autorkę. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.

Link do opinii

Styl pisania Anne Bishop poznałam dzięki krótkiej nowelce "Głos". Choć krótkie, było to niezapomniane przeżycie, dlatego też postanowiłam sięgnąć po coś dłuższego. I powiem Wam, że to była dobra decyzja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, iż muszę przeczytać wszystko spod pióra autorki. Na moje szczęście jest tego całkiem sporo:)


Ari jest młodą, samotną dziewczyną. Rok temu zmarły najbliższe jej osoby, babcia i mama, z którymi dzieliła obowiązek zajmowania się Starym Miejscem. Młoda kobieta kocha swój dom, i choć życie nie jest dla niej lekkie, stara się wypełniać swoje obowiązki z oddaniem. Czasami ledwo jej starcza jedzenia, czasami nie ma już sił na walkę o przetrwanie. Ludzie z pobliskiej wioski jej nie lubią. Nikt jej nie pomaga, często słyszy pod swoim adresem wyzwiska. Ari jednak się nie poddaje, z pokorą znosi swój los i stara się czerpać radość z małych rzeczy. Coraz częściej czuje, że zbliżają się ciężkie czasy. Nie ma pojęcia, że niechciane zaloty Royce'a oraz wyszydzanie przez ludzi staną się niedługo najmniejszym z jej problemów. Ari stanie się obiektem zainteresowania okolicznych Fae, którzy będą chcieli ją wykorzystać do własnych celów. A do Brightwood zbliża się Młot na czarownice. Adolfo nie spocznie, dopóki nie wytrzebi ze świata wszystkich czarownic oraz nie zniszczy najmniejszych skrawków magii.


Świat wykreowany przez autorkę jest bardzo bogaty. Kraina Fae to miejsce magiczne, w którym o nic nie trzeba się starać, wszystko jest na wyciągnięcie ręki a życie toczy się spokojnie. Dla mieszkających tu istot wszystko jest łatwe, lekkie i przyjemne. Świat ludzi traktują jak arenę rozrywki, gardząc jego mieszkańcami. Jednak od jakiegoś czasu coś się zaczyna psuć. Zanikają drogi pomiędzy światami, krainy Fae znikają we mgle wraz z ich mieszkańcami a rozwiązanie zdaje się kryć w świecie ludzi. Łowczyni i Światły postanawiają znaleźć rozwiązanie problemu i tym sposobem drogi przywódców Fae i młodej czarownicy krzyżują się.
Świat ludzi przypomina trochę średniowiecze. Miasteczka wypełnione gwarem, wioski podlegające wielkim panom. Wszechobecne zabobony, ludzka chciwość, wiejska bieda. Wśród tego Mały Lud, skrzaty i chochliki, stworzenia magiczne popadające w zapomnienie. I czarownice, najczęściej mieszkające na obrzeżach wiosek, blisko lasów, uprawiające ziemię, odprawiające oczyszczające rytuały, dbające o Stare Miejsca, przy których najczęściej znajdują się przejścia do krainy Tir Allain.


Bohaterowie w powieści są bardzo różnorodni, ewoluują wraz z rozwojem fabuły, potrafią zaskoczyć i przerazić. Ari jest postacią, której nie da się nie lubić, podobnie jak jej przyjaciel z dzieciństwa, Neall. To bardzo pozytywne osoby, wnoszące dużo ciepła i reprezentujące dobro. Wcieleniem zła jest Adolfo, postać od początku do końca przesiąknięta nienawiścią, niosąca śmierć, ból i spustoszenie. Przerażał mnie niesamowicie. Postacią, która skradła moje serce jest Morag.Teoretycznie powinna się źle kojarzyć, gdyż towarzyszy śmierci, sama może nieść śmierć, jednak jest to postać samotna, nie znajdująca akceptacji w swoim rodzie. Ta postać bardzo się wyróżnia wśród egoistycznych, zapatrzonych w siebie Fae.


"Filary świata" wciągają. I to jeszcze jak! Anne Bishop ma bardzo lekkie pióro, świetnie buduje postaci i świat swoim plastycznym językiem. Przede wszystkim jednak podobało mi się to, iż nie jest to po prostu następna fantastyczna opowiastka. W tej powieści autorka porusza całkiem sporo problemów społecznych. Mamy tu odrzucenie i ostracyzm oraz skutki, jakie to wywołuje. Egoizm, samolubność, zostają skonfrontowane z poświęceniem. Czym jest miłość i na czym polega?

Trzecioosobowa narracja pozwala śledzić losy kilku postaci, dzięki czemu akcja jest dynamiczna i czytelnik ma możliwość śledzenia kilku wątków jednocześnie. Wątek romantyczny nie wysuwa się na pierwszy plan i nie jest oczywisty. Magia połączona z realizmem daje świetny efekt, zwłaszcza przy tak dobrej kreacji bohaterów. Mamy tu trochę scen erotycznych, trochę makabrycznych tortur, wszystko wyważone i ze smakiem, niemniej mocno działające na wyobraźnię. Całość trochę przypominała mi baśń. Serdecznie zapraszam do świata Anne Bishop, w którym Czarne Płaszcze pod przywództwem Adolfa, niszczą wszystko, co spotkają na swej drodze, Łowczyni wypuszcza swoje Ogary, by zabawić się w świecie ludzi, Morag pomaga przejść za zasłonę zagubionym duszom a Neall pragnie ochronić miłość swojego życia przed wszelkim złem obu światów. Dobra zabawa gwarantowana.

Link do opinii
Avatar użytkownika - OKsiazkami
OKsiazkami
Przeczytane:2019-01-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Ari z dnia na dzień musi na nowo podejmować nierówną walkę z rzeczywistością. Wszyscy w okolicy wiedzą, że jest czarownicą i chociaż część z nich z chęcią skorzystałaby z jej pomocy, to jednak przez jednego dobrze urodzonego mężczyznę została zepchnięta na margines. Z jednej strony chciałaby uciec z tego miejsca i zacząć życie od nowa, z drugiej jednak serce nie pozwala na porzucenie przekazywanej w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie ziemi. Pewnego dnia przez przypadek zostanie wplątana w magiczną intrygę, której konsekwencje całkowicie zmienią jej dotychczasowe życie. Niestety okazuje się, że przed przeznaczeniem ciężko jest się ukryć...

Przyznaję, że po pierwszy tom „Tir Alainn” sięgnęłam, ponieważ wcześniej bardzo spodobała mi się seria „Inni” tej samej autorki. Mam dobrą wiadomość – jeżeli podobały Wam się przygody Meg Corbyn i jej przyjaciół, to z pewnością polubicie Ari i pochłoną Was jej przygody! „Filary Świata” posiadają już wszystko to, co dobrze znamy: magię, łączenie cech zwierzęcych i ludzkich, różnorodność gatunkową postaci, niesamowite przygody, wartką akcję, ale nie tylko. Anne Bishop doskonale utrzymuje równowagę pomiędzy mrocznymi wydarzeniami, a humorystycznymi epizodami i przyprawiającymi o ciarki scenami. Nie mówiąc już o tym, jak dobrze wychodzi jej budowanie napięcia.

W „Filarach Świata” autorce udaje się sięgnąć po pierwotny odłam magii, który pochodzi od natury, dlatego też nie brakuje w książce tajemnych rytuałów czy magicznych uroków, którym często bliżej jest do klątwy. Z każdą kolejną przeczytaną powieścią autorki dostrzegam nie tylko polepszenie jej stylu i warsztatu, ale także to, że jej pomysły stają się coraz bardziej intrygujące. Kiedy już wejdzie się do świata Ari, to ciężko się od niego oderwać, ponieważ pochłania on w całości od pierwszej do ostatniej strony. Jak dobrze, że to dopiero początek tej przygody!

Zaczęłam dość ogólnikowo, więc przyszła pora na przybliżenie kilku elementów fabuły. Główną bohaterką książki jest czarownica Ari, jednak od czasu do czasu wydarzenia ukazywane są także z perspektywy kilku innych bohaterów. W pierwszej części serii oprócz ludzi czytelnicy na swojej drodze spotkają czarownice (zbliżone do tych, które kojarzymy ze średniowieczem), tajemniczy Mały Lud oraz posiadających różnorodne moce Fae. Świat stworzony przez autorkę jest rozbudowany i spójny, dzięki czemu z chęcią odkrywa się kolejne jego zakamarki. W graniczącej ze światem ludzi krainie zamieszkują Fae, wśród których panują coraz bardziej ponure nastroje – coś złego dzieje się z Filarami Świata, przez co zanikają całe części ich świata, łącznie ze zamieszkującymi je rodami. Jednak czym tak naprawdę są i gdzie znajdują się Filary Świata oraz jak zapobiec klęsce, to dopiero muszą odkryć i Fae, i czytelnicy. Zdaję sobie sprawę, że powyższe informacje nie są zbyt szczegółowe, ale zapewniam, że robię to dla Waszego dobra. Na koniec dodam tylko, że nie jest to pozycja dla osób, którym w powieściach przeszkadza brutalność i występowanie erotyzmu.

W twórczości Anne Bishop jest coś takiego, co sprawia, że chociaż jej książki są bardzo oryginalne, to podczas zapoznawania się z nimi czytelnik odczuwa swojego rodzaju przytulność i komfort, jakby wracał do czegoś dobrze znanego. Książkę polecam wszystkim, którzy lubią fantastyczne światy, intrygi, przygody, niezwykłe istoty i magię. Nie zabrakło tutaj też wątku romantycznego, a nawet pewnego rodzaju trójkąta miłosnego, jednak zdecydowanie nie jest on oczywisty, a w pewnym momencie robi się wręcz niebezpiecznie. Nie będę zdradzać więcej, ale uwierzcie, że nie znudzicie się! Jeżeli znacie poprzednie powieści Anne Bishop, to nie musicie się wahać – ta też z pewnością przypadnie Wam do gustu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2019-01-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019, Fantastyka i sci-fi,

Anne Bishop to zdecydowanie moja ulubiona pisarka tworząca powieści fantastyczne skierowane przede wszystkim do dorosłych kobiet. Kiedy dowiedziałam się, że Initium planuje wydać w Polsce kolejną serię jej autorstwa, byłam ogromnie podekscytowana i wiedziałam, że książki wchodzące w jej skład staną się dla mnie lekturą obowiązkową. Gdy pierwszy tom serii Tir Alainn „Filary Świata” trafił w moje ręce, dosłownie przepadłam – na kilkanaście godzin wszystko przestało się liczyć, jedyne czego pragnęłam, to dowiedzieć się, jaki będzie finał pasjonującej, pełnej napięcia historii młodej wiedźmy Ari i jej przyjaciół! Ta opowieść mnie pochłonęła i dostarczyła tak niesamowicie silnych emocji, że żadne słowa nie są w stanie tego w pełni oddać.

 

Amerykańska pisarka zabrała mnie do przesiąkniętego magią, stojącego na skraju kryzysu świata przypominającego europejskie średniowiecze, w którym obok siebie żyją przedstawiciele rodu wróżek Fae, mały lud, oddane ziemi wiedźmy i bezwzględni Inkwizytorzy – istna mieszanka wybuchowa!

 

Kiedy drogi łączące magiczną krainę Tir Alainn i świat ludzi zaczynają znikać, a wraz z nimi w nicości pogrążają się całe połacie ziem z zamieszkującymi je klanami Fae, przywódcy wróżek - Łowczyni i Światły - z pomocą swych poddanych podejmują próbę znalezienia odpowiedzi na to, co dzieje się z ich światem. Skąpe informacje, które udaje się zdobyć Bardowi i Muzie prowadzą do zamieszkujących ziemię wiccanfae – wiedźm, które według pieśni minstreli władają destrukcyjną magią wykorzystywaną, by szkodzić innym.

 

Gdy Fae w swej krainie próbują rozwikłać zagadkę znikających dróg, żyjąca w sąsiedztwie przejścia do Tir Alainn siedemnastoletnia czarownica Ari musi zmierzyć się z nienawiścią otoczenia i samotnością wynikającą z jej inności. Kiedy miejscowa szarlatanka wpycha w jej ręce zaprawiony miłosną magią specjał, dziewczyna ma tylko kilka dni, by odkryć sposób, jak uniknąć przykrych konsekwencji czaru i nie stać się zabawką chcącego ją wykorzystać, okrutnego Royca. Bohaterka nie przypuszcza nawet, jak wielkie zmiany spowoduje w jej życiu  próba oszukania zaklęcia.

 

Tymczasem w innej części świata Inkwizytor Adolfo ze swą świtą z zapałem, nie przebierając w środkach oddaje się misji oczyszczania ziemi z wiedźm i wszelkich przejawów magii. Jak szybko się okaże, kierujące nim motywy niewiele mają wspólnego ze szlachetną chęcią niesienia pomocy ludowi dręczonemu przez wiedźmie czary. Czytelnikowi raczej nie trudno przewidzieć, że to tylko kwestia czasu nim Adolfo wyruszy do zamieszkanego przez Ari i odwiedzanego przez Fae Brightwood…

 

„Filary Świata” to wielowątkowa, świetnie dopracowana powieść o fabule przepełnionej tajemnicami. Anne Bishop po raz kolejny mnie nie zawiodła, tworząc historię, w której odnalazłam wszystko to, co w jej  prozie uwielbiam – ciekawie skonstruowany, wypełniony magią świat przedstawiony, interesujących i niejednoznacznych bohaterów (moje serce bezapelacyjnie podbiła Zbieraczka Morag!), obecność motywów feministycznych, ogromną dawkę intryg i mocnych, trzymających w napięciu scen doprowadzających emocje czytelnika do wrzenia, nieco płomiennego romansu, który nie przytłacza fabuły i rozwija się w dość ciekawym kierunku.

 

Lektura najnowszej powieści Anne Bishop okazała się dla mnie cudownym, pełnym emocji doświadczeniem. „Filary Świata” to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów twórczości pisarki oraz dla miłośników mrocznego fantasy. Gorąco polecam!

Link do opinii

Fae, zamieszkujący magiczną krainę Tir Alainn, mają kłopoty – drogi prowadzące do równoległego świata ludzi zaczynają znikać. Choć od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników i podróżowali tam jedynie, by się zabawić, to zanik dróg skaże Fae na samotność i izolację. Łowczyni i Światły będą próbować rozwiązać problem, lecz jedyna wskazówka, jaką mają, wiąże się z tajemniczymi Filarami Świata. Tymczasem w ludzkim świecie żyje najmłodsza z wielopokoleniowego klanu czarownic – Ari. Dziewczyna przeczuwa nadchodzące zmiany, lecz nie domyśla się przyczyny. Pewnego dnia dojdzie do spotkania Fae z Ari. Czy dziewczyna wie, czym są Filary Świata i pomoże Fae? Czasu jest niewiele, do tego do wsi zbliża się ogromne niebezpieczeństwo. Oto nadjeżdża Inkwizytor, zwany Wielkim Młotem na Czarownice, który nienawidzi wiedźm i wszelkiej magii.

 

Na samym wstępie muszę napisać, że okropnie się bałam tej książki. To było moje pierwsze spotkanie z Anne Bishop i nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Spodobał mi się zarys fabuły, a bałam się, że wykonanie będzie słabe i się zawiodę. Zaryzykowałam i nie żałuję. Ba, koniecznie muszę sięgnąć po wcześniejsze książki autorki. Dlaczego o niej wcześniej nie słyszałam? Ale do rzeczy! Fabuła zaczyna się bardzo spokojnie i przez chwilę zgubiłam się, nie wiedziałam, kim są przedstawieni bohaterowie i w jakim jestem świecie. Na szczęście ład i porządek szybko nastąpił, a ja z ulgą zatopiłam się w tym świecie. Poznamy tutaj Fae, magiczne i egoistyczne istoty, które oczekują od ludzi uległości. Uważają się za lepszych i nie zyskali mojej sympatii. Wśród Fae wyróżniają się Łowczyni – Dianna oraz Światły – Lucian i to właśnie ich losy skrzyżują się z losem Ari. Młoda czarownica nie ma lekkiego życia, w wiosce spotyka się z brakiem szacunku i niechęcią, dodatkowo jest zdana tylko na siebie, jej matka i babka nie żyją. Jedyne pocieszenie może znaleźć w przyjacielu Neallu i hodowcy koń Ahermie. Dziewczyna od samego początku zyskała moją sympatię i bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się jej losy. Bohaterami, którzy także przejmują narrację w książce są jeszcze Morag oraz Inkwizytor. Morag jest tajemniczą postacią, to Zbieraczka, która odprowadza dusze zmarłych do Krainy Wiecznego Lata. Zbieraczka odegra bardzo ważną rolę w życiu Ari, jaką? Tego już nie zdradzę. Wielki Młot na Czarownice jest po prostu zły. Nienawidzi żadnej istoty parającej się magią i jeździ od wioski do wioski w celu pozbycia się każdej kobiety uznanej za czarownicę. Jego metody są brutalne, czy uda mu się także w swoje sidła złapać Ari?

 

Anne Bishop stworzyła bardzo interesujący świat, połączyła świat ludzi ze światem Tor Alainn. Choć o tym drugim nie wiemy prawie nic, poza tym, że jest zamieszkiwany przez Fae, to możemy go sobie wyobrażać jako świat pełen bogactwa i przepychu. Wątek, który wyraźnie jest tutaj pierwszoplanowy, jest związany z Filarami Świata i zanikaniem dróg łączących Tir Alainn ze światem śmiertelników. Będziemy świadkami poszukiwań odpowiedzi przez Diannę i Luciana, zobaczymy jak przed mgłą ucieka Morag i jak ze zmianami poradzi sobie Ari. Nie zapominajmy o Inkwizytorze i jego planie zemsty na wszystkich czarownicach. Jest jeszcze jeden wątek, który bardzo lubię w książkach fantasy (i nie tylko), mianowicie jest to wątek romantyczny.
Taka relacja nawiąże się między Ari oraz Lucianem, ale jest jeszcze jeden bohater, który czuje coś więcej do dziewczyny. Jest nim Neall, prosty chłopak, któremu kibicowałam i chciałam, by to z nim związała się dziewczyna. Którego z nich wybierze? Pięknego Luciana, który jest przecież Fae i żadna kobieta mu nie odmawia, czy skromnego przyjaciela?

 

„Filary Świata” to książka, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Lekkie pióro i dopracowany styl autorki tak mnie wciągnął, że nim się postrzegłam i byłam już w połowie książki. Żal mi było ogromnie ją kończyć, ale ciekawość zakończenia była ogromna, z wypiekami na policzkach pochłonęłam książkę w jeden dzień. Właściwie mały chaos na początku książki był dla mnie minusem, innych nie zauważyłam. Autorka potrafi też zwodzić za nos i kilkakrotnie zwroty akcji przyczyniły się do szybszego bicia serca. Jestem bardzo na tak i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Ta historia jest bardzo dobra!

Link do opinii
Avatar użytkownika - lewoszm
lewoszm
Przeczytane:2019-01-09, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jestem absolutnie oczarowana. Początkowo myślałam, że książka będzie mi szła opornie, ale już chwilkę po rozeznaniu się w bohaterach, przepadłam. Bardzo spodobał mi się stworzony przez autorkę świat, bohaterowie byli dobrze wykreowani i sama fabuła mnie mocno zaciekawiła. Nie było tu czasu na nudę, bo ciągle coś się działo. Ciężko było odgadnąć motywy lordów i lady Fae, nie do końca było wiadomo czy są wrogami czy przyjaciółmi. 


Czytając książkę miałam kilku faworytów, a kilka osób, które spaliłbym na stosie. Cieszę się, że akcja potoczyła się w taki sposób w jaki się potoczyła, bo zostałam usatysfakcjonowana, ale mimo wszystko czuję pewien niedosyt i chciałabym już zabrać się za drugi tom. Czuję, że to może być naprawdę wciągająca seria. 


Mimo, że autorka nie dała nam tutaj jakiegoś spektakularnego zakończenia, to człowiek mimo wszystko jest spragniony, żeby wiedzieć więcej i zabrać się za kolejny tom. Najwidoczniej można zaciekawić i rozkochać w sobie czytelnika, nawet bez mocnych wrażeń w finale. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie działo się tutaj nic szokującego, bo działo. 


Należy przyznać autorce, że pierwszy tom świetnie jej poszedł. Postać Światłego chyba najbardziej mnie intrygowała i zasady wyznawane przez niego oraz resztę Fae. Były nieco nietypowe czasami, ale zarazem intrygujące. 


Taka fantastyka naprawdę przypadła mi do gustu i mogłabym czytać jej więcej. Oczywiście moimi faworytami wciąż są thrillery i kryminały, ale czasem dobrze jest znaleźć się w takim fantastycznym świecie. 
Człowiek kompletnie zapomina o problemach i zaczyna przeżywać emocje wspólnie z bohaterami. 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Naznaczona
Anne Bishop0
Okładka ksiązki - Naznaczona

Przez wieki Inni i ludzie żyli obok siebie, ale stosunki między nimi były napięte. Gdy jednak ludzkość przekroczyła pewne granice, Inni muszą zadecydować...

Serce Kaeleerr
Anne Bishop0
Okładka ksiązki - Serce Kaeleerr

Jaenelle jest najsilniejszą Czarownicą na świecie, stanowi wcielenie wieków marzeń i nadziei. Łączą ją bliskie stosunki z trzema najsilniejszymi...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje