NIE WSZYSTKIE EMOCJE DA SIĘ WYRAZIĆ SŁOWAMI
Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami Alicja wyjeżdża nad morze, by uciec od życia, które nagle rozsypało się na kawałki. Spacerując samotnie po plaży, próbuje zrozumieć, gdzie kończy się prawda, a zaczyna lęk. Na ratunek przychodzi jej charyzmatyczna właścicielka pensjonatu, która sprawia, że zaczyna dostrzegać to, czego dotąd nie chciała zobaczyć. Kiedy wraca do domu, musi zmierzyć się z relacjami, które dawno wymknęły się spod kontroli - z miłością, która wciąż walczy o przetrwanie, z teściową, która pragnie naprawić przeszłość, i z kobietą gotową zrobić wiele, by zniszczyć jej życie. W tle dojrzewa również tajemnica ukryta w pamiętniku bliskiej przyjaciółki z czasów młodości. Jej słowa poprowadzą Alicję ku prawdzie, która porusza, zaskakuje i... zmienia wszystko.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Czy nowy początek jakiegoś związku, nowa szansa dana tej drugiej osobie, może przynieść spokój i stabilizację? Czy danie kolejnej szansy ukochanej osobie nie przyniesie więcej chaosu w naszym życiu? I dlaczego to życie czasem tak potrafi się pokomplikować? Zerknijcie do Książki "Gdybym cię nie kochała" od Moniki Wilgockiej i przekonajcie się, czy Alicja dała kolejną szansę swojemu mężowi?
W książce "Jakby jutra miało nie być" poznaliśmy Alicję i jej rodzinę. Ala miała wypadek, podczas którego zapadła w śpiączkę na 10 lat. W tym czasie jej dwójka dzieci dorastała, mąż rozwijał firmę i do tego układał sobie życie z nową kobietą. Więc kiedy Ala się obudziła, spadło na nią mnóstwo wiadomości. Ale jakoś to powoli trawiła i zaczynała sobie radzić w nowej rzeczywistości. Jednak spadła kolejna bomba i wtedy nasza bohaterka postanowiła wyjechać i wszystko przemyśleć. I tutaj zaczyna się obecna historia. Alicja nad morzem stara się wszystko przemyśleć, ułożyć sobie. Pewna osoba trochę jej dobitnie wyjaśni, że ucieczka to nienajlepszy pomysł. A kiedy nasza bohaterka wróci do mieszkania, będzie musiała zmierzyć się z teściową, która kiedyś wcale nie pałała do niej wielką miłością, będzie też chciała jakoś dobrze ułożyć relację z mężem, który uparcie twierdzi, że dziecko kochanki wcale nie jest jego. Tylko czy aby na pewno tak jest? Dodatkowo Ala musi w końcu podjąć się obowiązków zawodowych. Czy sobie i na tym polu poradzi? Czy nie zawiedzie zaufania przyjaciółki? Jakby tego było mało, na nią i jej męża spadło załatwienie pewnej sprawy, o którą poprosiła ich nieżyjąca przyjaciółka. Tylko czy uda im się po tylu latach rozwikłać zagadkę i doprowadzić sprawę do końca?
" ... Zostawiła swoją rodzinę. Opuściła ją w momencie pierwszego kryzysu, póki byli pomocni, czerpała garściami, a jak przyszedł problem, który zaczął ją przerastać, to spakowała się i uciekła pod pretekstem przemyślenia swojego życia. ..."
Pani Monika Wilgocka naszykowała tutaj kolejne perypetie Alicji i jej rodziny. Okazuje się też, że choć ich przyjaciółka Wiesia nie żyje, to zza światów też potrafi zaskoczyć ich rodzinę i to nie jeden raz. Dodatkowo Ala musi zmierzyć się z obowiązkami zawodowymi, które nota bene przysparzają jej ciągłych trudności i kłopotów. I jak w tym wszystkim nadrabiać zaległy czas z dziećmi, plus wygospodarować go na chwile z mężem i dla siebie?! W pewnym momencie zaskakująco dobrze zaczyna się układać Ali z mężem, nawet kochanka nie psuje tych chwil, oczywiście do pewnego momentu. Ale byłam pod wrażeniem, że Paweł tak mocno walczy o Alicję i ich małżeństwo. Ta dwójka jest dla siebie ogromnym wsparciem i choć Paweł przejawia większą część kontroli nad wszystkim i chęcią pomocy lub wyręczania czasem żonę w niektórych sprawach, to jest to też zrozumiałe. Bo przecież on sam wszystkim się zajmował podczas jej śpiączki, więc tak od razu też jest mu niezwykle ciężko przestawić się na inny tryb. Jeszcze wspomnieć muszę, że cała rodzina wpiera się tutaj bardzo i nie ważne jaki kłopot mają, to wspólnie starają się rozwiązywać kłopoty, choćby i one dotyczyły kury :) Poza tym, żeby tak słodko i pierdząco tutaj nie było, to są osoby, które knują, podkładają przysłowiowe "świnie". Więc emocji tutaj nie brakuje. Jest też wielka przyjaźń, która choć zapoczątkowała się w dziecięcym czasie, a potem miała wieloletnią przerwę, to w dorosłym świecie dalej trwa. I to też było tutaj piękne. Bo warto mieć przy sobie takie dobre dusze. I sama Alicja, choć już nie taka nieogarnięta, bo coraz lepiej radzi sobie w tym świecie, daje sobie radę w pracy, a jak nie, to prosi o pomoc, no i nawet dogaduje się z ... A nie powiem z kim :) To sobie doczytajcie sami. Jednak powiem Wam, że z tą książką nie ma nudy. Jak na chwilę zwalnia akcja, to za chwilę spada kolejna wiadomość z hukiem i znów robi się kocioł. Aż do końca tak jest, a w rezultacie koniec książki jest taką bombą, że w życiu bym się nie spodziewała takich rewelacji! Teraz pozostaje czekać na kolejną książkę, aby dowiedzieć się - co dalej???
Gdybym Cię nie kochała Moniki Wilgockiej to powieść obyczajowa, która zaskakuje swoją treścią. Jest to opowieść o miłości i jej trudach w chwili, jaka mogła nigdy nie nadejść. Pełna emocji i refleksji oraz tajemnic, które powoli wychodzą na światło dzienne.
Alicja po przebudzeniu ze śpiączki musi odnaleźć się w świecie, który zastaje. Samo to, że minęły lata, jest bardzo trudne do akceptacji, a do tego co gorsza okazało się, że jej mąż chciał ruszyć dalej związując się z inną kobietą. Miłość do żony jest jednak na tyle silna, że Paweł zrobi wszystko, aby naprawić swój błąd.
Wyjazd nad morze był dla Alicji próbą otwarcia nowego rozdziału w swoim życiu. Odnalezienia spokoju i potrzebą ułożenia sobie wszystkiego na nowo, po wielu latach nieobecności. Cały świat się zmienił, a dla niej ten czas nagle się zatrzymał. Właśnie wtedy pojawia się ten jeden człowiek, do którego wciąż żywi ogromne uczucie, a w głowie krąży jedna myśl - "gdybym Cię nie kochała…".
Jednak kiedy przywiązanie jest tak silne, a wspólna przeszłość tak wiele znaczy, że nie można odpuścić, następuje przełom, a rzeczywistość okazuje się jeszcze bardziej ekscytująca. Nowe życie, w innym jego momencie, jednocześnie demony, które snują się za małżonkami krok w krok. Chwile piękne przeplatają się gorszymi, a nawet takimi, które mogą sprawić, że konieczne będzie budowanie wszystkiego od podstaw.
Historia Alicji i jej rodziny jest skomplikowana od samego początku, ale biorąc pod uwagę, że jest to drugi tom, mimo wszystko łatwo było mi wejść w fabułę i nie czułam zagubienia. Zastanawiały mnie natomiast pewne fragmenty, które wydawać by się mogło powinny zostać bardziej rozwinięte, ale zważywszy na to, że była to kontynuacja, ten zarzut nie byłby uzasadniony.
To co zwraca uwagę, to realność losów bohaterów, którą mogłoby napisać prawdziwe życie. Relacje między nimi nie są nijakie. W pewnych momentach im kibicujemy, innym razem nas irytują, ale wszystko jest bardzo wiarygodne i wielowymiarowe.
Książka staje się jeszcze ciekawsza dzięki małym i większym tajemnicom jakie przychodzi rozwikłać bohaterom. Nie są one jedynie urozmaiceniem fabuły, ale faktycznie dodają jej dynamiki i sprawiają, że lekturę czyta się bardzo szybko.
„Gdybym cię nie kochała” to ciepła, emocjonalna opowieść o uczuciu, które musi przetrwać trudną próbę. To historia o wybaczeniu, odkrywaniu prawdy i budowaniu życia od zera, nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się już stracone. Lektura kierowana do wszystkich fanów powieści obyczajowych ze sporą dawką powoli odkrywanych sekretów.
Gdybym cię nie kochała autorstwa Monika Wilgocka to drugi tom serii Jakby jutra miało nie być, który kontynuuje emocjonalną historię bohaterów zmagających się z trudnymi wyborami, przeszłością i skomplikowanymi relacjami. Autorka ponownie zabiera czytelnika w świat pełen uczuć, niedopowiedzeń i życiowych momentów, które potrafią zmienić wszystko.
Akcja powieści rozgrywa się we współczesnych realiach, a jej centrum stanowi Alicja – kobieta, która po serii trudnych rodzinnych wydarzeń czuje, że jej życie zaczyna się rozpadać. Przytłoczona problemami i emocjami decyduje się na wyjazd nad morze, licząc na chwilę oddechu i możliwość uporządkowania myśli. Spacery po pustej plaży stają się dla niej momentem refleksji i próbą zrozumienia własnych uczuć. W tym czasie poznaje charyzmatyczną właścicielkę pensjonatu – kobietę, która w subtelny sposób pomaga jej spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i dostrzec rzeczy, których wcześniej nie chciała zauważyć.
Po powrocie do domu Alicja musi jednak zmierzyć się z rzeczywistością. Czekają na nią skomplikowane relacje rodzinne, napięcia w związku oraz osoby, które w różny sposób wpływają na jej życie. Jedną z nich jest teściowa, pragnąca naprawić błędy przeszłości, a także kobieta gotowa zrobić wiele, by zniszczyć to, co dla Alicji najważniejsze. W tle tej historii pojawia się również tajemnica ukryta w pamiętniku dawnej przyjaciółki z młodości. Zapisy w nim zawarte stopniowo odkrywają przed bohaterką prawdę, która potrafi zaskoczyć i zmienić jej spojrzenie na wiele spraw.
Jednym z największych atutów tej powieści są bohaterowie. Alicja to postać bardzo prawdziwa i bliska czytelnikowi – kobieta pełna wątpliwości, próbująca odnaleźć siebie w trudnej sytuacji. Nie jest idealna, popełnia błędy, ale właśnie dzięki temu jej historia wydaje się autentyczna. Równie ciekawie przedstawione są postacie drugoplanowe, które wnoszą do fabuły dodatkowe emocje i napięcia. Każda z nich ma swoje motywacje, sekrety i historię, które wpływają na rozwój wydarzeń.
W książce pojawia się wiele emocji – od smutku, lęku i poczucia zagubienia po nadzieję, miłość i pragnienie odbudowania tego, co zostało zniszczone. Autorka porusza tematy związane z relacjami rodzinnymi, zaufaniem, wybaczeniem, a także poszukiwaniem prawdy o sobie i o innych. Ważnym motywem jest również wpływ przeszłości na teraźniejszość oraz to, jak decyzje sprzed lat potrafią kształtować przyszłość bohaterów.
Styl Moniki Wilgockiej jest bardzo emocjonalny i jednocześnie przystępny. Autorka pisze w sposób lekki, ale potrafi w prostych słowach oddać skomplikowane uczucia swoich bohaterów. Narracja jest płynna, a historia rozwija się w naturalnym tempie, dzięki czemu łatwo wciągnąć się w opowieść i przeżywać razem z bohaterami kolejne wydarzenia.
„Gdybym cię nie kochała” to powieść obyczajowa z wyraźnym wątkiem romantycznym i elementami rodzinnej tajemnicy. Najbardziej przypadnie do gustu czytelnikom, którzy lubią historie o relacjach międzyludzkich, emocjach i życiowych wyborach. To książka dla osób, które cenią opowieści o miłości, wybaczeniu i próbie odnalezienia siebie w trudnych momentach życia.
To poruszająca historia o tym, jak łatwo można zgubić się w emocjach i jak trudno czasem odnaleźć drogę do prawdy – zarówno o innych, jak i o sobie. Jeśli lubicie powieści obyczajowe pełne uczuć, refleksji i bohaterów, których losy naprawdę angażują, „Gdybym cię nie kochała” z pewnością będzie lekturą wartą poznania.
Życie potrafi w jednej chwili wywrócić wszystko do góry nogami. Alicja budzi się po 10 latach śpiączki i odkrywa, że świat, który znała, już nie istnieje. Dzieci dorosły, rodzice odeszli, a mąż związał się z inną kobietą. Choć dziś znów są razem, przeszłość nie daje im spokoju. Gdy umiera jej przyjaciółka i zostawia jej w spadku firmę, na Alicję spada kolejny cios. Czy da się udźwignąć tyle zmian naraz? Pobyt nad morzem i poznanie ekscentrycznej pani psycholog sprawia, że bohaterka postanawia raz jeszcze stawić czoła losowi, zawalczyć o miłość i szczęście swojej rodziny. Wkrótce odkrywa, że zmarła przyjaciółka ma do niej ostatnią prośbę.
„Gdybym cię nie kochała” to ciepła, wzruszająca opowieść o sile uczuć, drugich szansach i trudnej drodze do odzyskania utraconego szczęścia. To historia o doświadczonej, mądrej miłości, która – choć wystawiona na najcięższe próby – wciąż potrafi dawać nadzieję. Główna bohaterka dostała od życia drugą szansę, ale wraz z nią przyszły trudne emocje: ból straconego czasu, żal po niespełnionych rolach matki, córki i żony oraz świadomość, że w życiu jej męża była inna kobieta, być może nosząca pod sercem jego dziecko. Czy można udźwignąć taki ciężar? Drogie Panie — która z nas potrafiłaby się z tym pogodzić?
Mądrość Alicji nie pozwala, by negatywne emocje przejęły kontrolę nad jej życiem. Choć wątpliwości powracają, kobieta nie traci z oczu tego, co najważniejsze — miłości, którą wciąż darzy męża, i wiary w siłę ich związku.
Na szczególne uznanie zasługuje postać Pawła. Gdy Alicja przez lata była nieobecna, on wziął na siebie cały ciężar codzienności. Sam wychował dzieci na mądrych, wrażliwych i świadomych młodych ludzi. Dzisiaj udowadnia, że miłość to nie tylko słowa, ale przede wszystkim czyny. Bierze odpowiedzialność za wszystkie swoje decyzje, a jego uczucie do żony jest kolejnym, pięknym elementem tej historii.
To książka, która może stać się drogowskazem w chwilach zwątpienia. Z postaw Alicji i Pawła płynie inspiracja do walki o siebie, o miłość i o rodzinę. Ich historia pokazuje, że czasem warto odłożyć dumę na bok, by nie stracić tego, co naprawdę ważne.
To także mądra lekcja wdzięczności — za zwykłe dni, drobne gesty i codzienne radości. Bo to właśnie z nich składa się życie, a nie każdy dostaje szansę, by przeżyć je od nowa.
Jeśli chcecie przekonać się, co potrafią zdziałać prawdziwe uczucia, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Dla przypomnienia – jest to druga część serii „Jakby jutra miało nie być”.
„Gdybym cię nie kochała” autorstwa Monika Wilgocka to poruszająca opowieść o miłości wystawionej na próbę, o lęku, który potrafi zniekształcić rzeczywistość, oraz o prawdzie – tej trudnej, bolesnej, ale wyzwalającej. To powieść obyczajowa, która nie epatuje dramatyzmem, lecz konsekwentnie i z wyczuciem prowadzi czytelnika przez emocjonalny krajobraz głównej bohaterki.
Alicja to kobieta stojąca na granicy wytrzymałości. Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami, z poczuciem rozpadu świata, który dotąd wydawał się stabilny, decyduje się na wyjazd nad morze. Ten motyw ucieczki – zarówno dosłownej, jak i symbolicznej – stanowi jeden z najmocniejszych elementów powieści. Nadmorska sceneria nie jest tu jedynie tłem, lecz przestrzenią oczyszczenia i konfrontacji z samą sobą. Samotne spacery po plaży, szum fal i bezkres horyzontu podkreślają stan wewnętrznego zagubienia bohaterki.
Istotną rolę odgrywa charyzmatyczna właścicielka pensjonatu – postać, która wnosi do fabuły ciepło, mądrość i pewną życiową dojrzałość. Nie narzuca rozwiązań, lecz subtelnie pomaga Alicji spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. To dzięki niej bohaterka zaczyna dostrzegać to, co wcześniej wypierała – własne lęki, niedopowiedzenia w relacjach i prawdy, których bała się nazwać.
Po powrocie do domu akcja nabiera intensywności. Autorka sprawnie ukazuje napięcia rodzinne: miłość, która mimo ran wciąż próbuje przetrwać, skomplikowaną relację z teściową pragnącą naprawić błędy przeszłości oraz obecność kobiety gotowej zniszczyć spokój Alicji. Te wątki nie są przerysowane – przeciwnie, wydają się zaskakująco prawdziwe i bliskie codziennemu doświadczeniu wielu czytelniczek. Wilgocka z wyczuciem pokazuje, jak łatwo brak rozmowy i niedopowiedzenia mogą doprowadzić do narastających konfliktów.
Bardzo interesującym elementem konstrukcyjnym powieści jest motyw pamiętnika przyjaciółki z młodości. Stopniowo odkrywana tajemnica wprowadza do historii nutę intrygi i refleksji nad przeszłością. Słowa zapisane przed laty okazują się kluczem do zrozumienia teraźniejszości. Ten zabieg nadaje książce głębi i sprawia, że nie jest to jedynie historia kryzysu małżeńskiego, lecz opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym i o odwadze mierzenia się z prawdą.
Styl autorki jest przystępny, a jednocześnie nasycony emocjami. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy – zwłaszcza nadmorskich pejzaży – budują atmosferę refleksyjności. Wilgocka nie moralizuje, nie podaje gotowych recept, lecz pozwala bohaterce popełniać błędy i wyciągać wnioski. To sprawia, że Alicja jest postacią autentyczną, niejednoznaczną, a przez to bliską czytelnikowi.
„Gdybym cię nie kochała” to książka o tym, że nie wszystkie emocje da się wyrazić słowami – czasem trzeba je przeżyć, by je zrozumieć. To historia o odbudowywaniu relacji, o przebaczeniu i o tym, że prawdziwa miłość wymaga odwagi. Powieść z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej, którzy cenią historie oparte na psychologicznej głębi i życiowej autentyczności.
"Gdybym Cię nie kochała" autorstwa Moniki Wilgockiej to kolejna część historii Alicji, którą poznaliśmy w książce "Jakby jutra miało nie być", i chociaż autorka wplata między wierszami sporą ilość faktów z poprzedniego tomu, to zdecydowanie lepiej jest poznać część pierwszą, żeby lepiej zrozumieć postepowanie bohaterów.
Życie nawet po kilkutygodniowe śpiączce jest trudne, wydaje się, że tyle czasu zmarnowało się na bezczynne leżenie w łóżku. Ja to przeżyłam, więc tym bardziej mogę zrozumieć Alicję, która wybudziła się ze śpiączki po... dziesięciu latach. Po takim czasie przecież niemal wszystko wygląda inaczej. Dzieci, które pamiętała jako kilkuletnie maluchy, są prawie dorosłe, rodzice już nie żyją, a na domiar złego kochanka męża spodziewa się dziecka. Jak to można zrozumieć?
"Jej mąż będzie miał dziecko. Jak to w ogóle brzmiało? Dotychczas było dla niej jasne i oczywiste - jej mąż, jej dzieci. A teraz? Jej mąż, ale dziecko z inną kobietą. Nie miała pojęcia, jak poukładać to w głowie, jak przejść nad tym, do porządku dziennego."
Nadmiar tych wszystkich emocji tak bardzo przytłacza Alicję, że postanowiła rzucić wszystko i uciec. Tym razem nie w Bieszczady, lecz nad nasze morze. Jest chłodna wiosna, więc z pewnością nie natknie się tam na tłumy turystów. Spacerując po plaży próbuje jakoś zrozumieć te całą sytuację, w jakiej się znalazła. Czy uda się rozwiązać wszystkie problemy?
I chociaż Alicja nadal bardzo kocha męża, to nie może pogodzić się z tym, że w ich życie wkradła się kobieta, której tak bardzo zależy żeby zniszczyć jej rodzinę. Tylko co ona może na to poradzić? Jak przetrwać te trudne chwile? Nie rozmawia z mężem, nie odpowiada na jego telefony i wiadomości, rozmawia codziennie tylko z dziećmi, bo przecież i tak przez śpiączkę zbyt długo nie miała z nimi kontaktu.
W małym nadmorskim pensjonacie prowadzonym przez panią Irenkę, Alicja nie może jednak liczyć na spokój. Pani Irena jest tak wścibska, że w końcu dochodzi do kłótni. Lecz w sumie właśnie ta kłótnia powoduje, że Alicja dzwoni do męża i prosi, żeby po nią przyjechał... Może uda im się ułożyć życie na nowo.
"Niedawno doszła do siebie po tym, co działo się przez ostatnie lata, a tymczasem los rzucił ją na głęboką wodę, nie pytając, czy ona w ogóle potrafi pływać."
Alicja wciąż zastanawia się czy dobrze zrobiła wybaczając mężowi zdradę, czy gdyby go nie kochała, jej życie nie byłoby łatwiejsze...
Lecz miłość ma ogromną siłę a także rodzina, i dzięki temu chce się żyć. Gdy się kogoś kocha, człowiek walczy i poddaje się tak łatwo. Potrafi znieść wiele trudu dla szczęścia.
Nieoczekiwanie Alicja i Paweł poznają pamiętnik ich przyjaciółki - Wiesia ma do nich ogromną prośbę. Zaskoczyło ich tylko to, dlaczego zrobiła to dopiero po swojej śmierci.
Pamiętnik Wiesi odkrywa ukrywane przez nią tajemnice, a jedną z zagadek ma rozwiązać Alicja..., ale to już w następnej części.
Ja czekam już niecierpliwie na ciąg dalszy.
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Filia
*współpraca reklamowa*
Znacie kogoś kto wybudził się ze śpiączki? Ja nie więc trudno wyobrazić mi sobie jak wygląda życie takiego człowieka. Dzięki tej książce dostałam jaki taki obraz takiej sytuacji. To złożona i pełna problemów powieść obyczajowa, z elementami romansu, dramatu ale też i lekkiej sensacji. Choć to jakby historia z życia wzięta to dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z takimi sprawami, może wydawać się totalną abstrakcją. Dla mnie była to wciągająca i nieodkładalna lektura.
Alicja wybudziła się ze śpiączki i trafiła do całkowicie nieznanego sobie świata. Świata, w którym jej małe dzieci są już niemal dorosłe, gdzie jej ukochany mąż może mieć dziecko z inną kobietą, teściowa chce naprawić błędy z przeszłości oraz ich relacje rodzinne, a przyjaciółko odeszła z tego świata zostawiając ze sobą wiele nierozwiązanych spraw i pamiętnik. Alicja musi odetchnąć, uciec na chwilę, a później gdy brutalnie zostaje sprowadzona na ziemię, musi zacząć działać i na nowo poukładać swoje sprawy i życie.
Byłam pewna, że to jednotomówka, ale już po kilku pierwszych stronach miałam wrażenie, że coś jest nie tak i musiałam poszukać informacji czy się nie mylę. Okazała się, ze miałam rację, było coś przed tą historią i choć autorka między wierszami wiele dopowiedziała tak że można było się w tym wszystkim połapać, to jednak to nie było to i uwierzcie, dawno tak nie żałowałam, że nie znam wcześniejszej historii. Co dziwniejsze choć nie czytałam tej książki co potwierdzają wszelkie statystyki i wszelkie portale książkowe, gdzie sobie wszytko oznaczam, to miałam wrażenie jakbym tą historię znała, jakbym ją już gdzieś czytała. Może mi się skojarzyła z czymś innym, nie mam pojęcia czy autorka publikuje na wattpadzie, ale naprawdę było to tak znajome, że aż szok.
Coraz bardziej lubię takie historie, takie prawdziwe, życiowe, gdzie problemy się piętrzą, a bohaterowie wspólnymi siłami próbują opanować panujący wokół nich chaos. To taka książka, do której się przysiada i się dosłownie przepada, dzieje się dużo, emocje szaleją, raz chce się tych naszych bohaterów przytulić i poklepać po pleckach, innym razem ma się ochotę nimi porządnie wstrząsnąć, a ostatecznie człowiek nie wie czy ma się śmiać czy płakać z tego co się dzieje wokół nich. Autorka tutaj namieszała aż miło, nie było chwili na złapanie oddechu, cały czas coś się działo, człowiek spodziewał się niespodziewanego, a autorka i tak potrafiła zaskoczyć.
Książka napisana w świetnym stylu, autorka ma bardzo lekkie pióro, nie boi się kontrowersji i trudnych tematów. Stworzyła wielowątkową powieść, przez którą się płynie, która przynosi wiele wrażeń i emocji, która skłania do myślenia i refleksji nad swoim życiem czy wyborami, stawia pytania i daje odpowiedzi, a czytelnik musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie co by było gdyby. Historia Alicji i jej rodziny nie kończy się z ostatnią kropką, powieść kończy się dosyć zaskakująco i nie ukrywam, że ja z niecierpliwością będę wypatrywać kontynuacji i z przyjemnością po nią sięgnę, a tymczasem was zachęcam do sięgnięcia i poznania dotychczasowych losów Alicji.
,,Gdybym Cię nie kochała" jest drugim tomem cyklu ,,Jakby jutra miało nie być" Moniki Wilgockiej. Jest to powieść obyczajowa z wyraźnym wątkiem romantycznym oraz wątkiem rodzinnej tajemnicy. Główną bohaterką cyklu jest Alicja Wilczyńska, która po 10 latach wybudziła się ze śpiączki. Świat, który pamięta już nie istnieje, a ona próbuje znaleźć swoje miejsce w tym, w którym się teraz znalazła. O trudnych początkach tej drogi opowiada tom pierwszy.
Drugi tom rozpoczyna się w momencie, kiedy Alicja wyjechała, a może raczej uciekła, nad morze, przytłoczona wydarzeniami ostatnich miesięcy. Kobieta musi postanowić jak ułożyć dalsze relacje z mężem i zająć się radiem, które pozostawiała jej w spadku zmarła przyjaciółka. Gospodyni wynajmowanego pokoju uświadomiła jej, że ucieczka nie rozwiązuje problemów tylko odsuwa je w czasie. Ta uwaga przyczynia się do podjęcia przez Alicję decyzji o powrocie do Warszawy z mężem i podjęcia starań o odbudowę ich związku mimo niewiadomej dotyczącej jego ojcostwa dziecka byłej kochanki. W sferze zawodowej kobieta rozpoczyna intensywną pracę w radiu i kierowanie jego zespołem. Pozytywnie zaskakuje ją zmiana nastawienia do niej teściowej, która pomaga rodzinie zajmując się ich domem. Mimo pozytywnego nastawienia niestety nie wszystko układa się pomyślnie. Była partnerka męża Alicji Pawła próbuje zepsuć relacje między małżonkami. Do tego zmarła przyjaciółka zostawiała Alicji zadanie odszukanie jej rodziny. A początkowe sukcesy w prowadzeniu radia z czasem zmieniają się w coraz większe trudności. Zakończenie jest zaskakujące i zapowiada kontynuację przygód bohaterów.
Konstrukcja powieści jest logiczna i uporządkowana. Pisarka do głównego wątku życia Alicji i jej rodziny wplata liczne wątki poboczne spójne z główną fabułą. Akcja płynie swoim tempem, a zwroty akcji i wprowadzanie wątków pobocznych ożywiają narrację i przełamują przewidywalność fabuły. Napięcie wprowadza ciekawy wątek tajemnicy rodzinnej Wiesi. Styl autorki jest emocjonalny, naturalny, płynny. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, ale wydarzenia poznajemy z perspektywy Alicji i to jej emocjom i przeżyciom pisarka poświęca najwięcej uwagi.
Postacie są, według mnie, przewidywalne, bardzo ,,poukładane". Alicja miotana jest różnymi uczuciami, z jednej strony chce wierzyć mężowi, ale też boi się zaufać mu do końca. Mimo tych rozterek trwa w małżeństwie, a bliskość z Pawłem buduje na podłożu relacji fizycznej. W powieści znajdziemy sporo opisów z tym związanych. Kobieta ze zdumieniem patrzy na swoje dzieci, które dorosły, mają swoje poglądy i zainteresowania. Nie bardzo wie jaką rolę powinna teraz pełnić w ich życiu. W tym obszarze jakby sobie odpuściła pracę nad relacjami. Zadowoliła się tym, że są dobre i zajęła mężem oraz pracą. Intensywnie natomiast szuka swojego miejsca w pracy odkrywając swoje mocne i słabe strony. Mąż z kolei z podziwu godną determinacją stara się nie zawieść odzyskanego zaufania żony, choć czasami daje sobą manipulować przez byłą partnerkę. W swoim postępowaniu i myśleniu jest w tym tomie ideałem męża i ojca. Niestety ja nie wierzę w ideały i jego postawa wywoływała we mnie niedowierzanie. Bardzo pozytywną i budzącą moją sympatię postacią jest córka Alicji, 17-letnia Marysia, która jest wojującą wegetarianką, feministką i przeciwniczką konsumpcjonizmu. Z młodzieńczym zapałem głosi swoje poglądy i spiera się ze swoim ojcem i bratem. Jej radykalizm czasami wywoływał zabawne sytuacje.
Pomysł wykorzystania w powieści takich motywów jak poszukiwanie na nowo swojego miejsca w świecie i odzyskiwanie rodziny po 10-letniej śpiączce jest ciekawy. Ale rozwinięcie zaproponowane przez autorkę nie przekonało mnie. Trudno mi było wejść w atmosferę powieści i emocje bohaterów. Bardziej przemawiały do mnie rozwinięcie intrygi związanej z byłą partnerką Pawła i poprowadzenie wątku tajemnicy rodzinnej Wiesi.
Podsumowując mnie osobiście powieść nie wciągnęła i nie zaangażowała w pełni ze względu na zbyt idealny i mało wiarygodny dla mnie świat jaki zbudowała dla swoich bohaterów autorka. Jest to przeciętnie ciekawa historia z mało charakterystycznymi bohaterami, choć jej przesłanie pokazujące, że mimo upływu czasu możliwe jest odbudowanie silnych relacji rodzinnych i małżeńskich jest bardzo pozytywne. Mimo, że mnie opowieść nie urzekła, to nie znaczy, że spodoba się innym czytelnikom. Czytajcie i oceńcie sami.
Sięgnęłam po najnowszą powieść Moniki Wilgockiej ,,Gdybym cię nie kochała" w błogiej nieświadomości, że jest to drugi tom cyklu ,,Jakby jutra miało nie być". I jak się okazało, w tym przypadku chronologia ma ogromne znaczenie dla zrozumienia fabuły. Spostrzegłam się dopiero po kilkudziesięciu stronach, kiedy, nieco zdezorientowana i skonsternowana, stwierdziłam, że coś mi umyka... Gdy jednak nadrobiłam braki fabularne, przepadłam w historii Alicji bez reszty.
Nie jest łatwo wrócić do życia po wymuszonej, dziesięcioletniej nieobecności. Dla bohaterki czas się zatrzymał, podczas gdy wokół wszystko pędziło i nieustannie się zmieniało. Nie jest łatwo pogodzić się z faktem, że ominęła nas śmierć rodziców czy dorastanie własnych dzieci, które z małych szkrabów przeistoczyły się w nastolatków mających własne zdanie. W końcu, że nie jest łatwo zaakceptować, że mąż zaczął układać sobie życie na nowo...
Trudno się dziwić Alicji, że w pierwszym odruchu, przytłoczona tym, co spadło jej na głowę, decyduje się na ucieczkę. Tylko czy chowanie głowy w piasek i ponowne, tym razem świadome opuszczenie bliskich, jest najlepszym wyjściem? Gdy gospodyni pensjonatu, w którym kobieta się zatrzymała, w niewybrednych słowach uświadamia jej gorzką prawdę, Alicja wraca, by walczyć o swoją rodzinę.
Autorka z dużą dynamiką kreśli obraz próby powrotu do normalności po rodzinnej tragedii. To historia o nowym początku, w którym nie brak upadków, prozy życia, ale i namiętności oraz nadziei. Na drodze bohaterów stają jednak ludzie, którym zależy na zniszczeniu tego, co Alicja i Paweł starają się wspólnie odbudować. Tę powagę problemów dorosłych świetnie równoważą wieczne przepychanki nastoletniego rodzeństwa - Ignacego oraz zawziętej ekowojowniczki i wegetarianki Marysi. Ich relacja dodaje opowieści niesamowitego kolorytu i humoru.
Z zaciekawieniem przewracałam kolejne strony, próbując przewidzieć, co autorka zafunduje bohaterom. Wiedząc, że nie jest to tom finałowy, oczekiwałam raczej dużych perturbacji niż szczęśliwego zakończenia. W tym względzie absolutnie się nie zawiodłam i już wyczekuję kontynuacji.
To jedna z tych poruszających, słodko-gorzkich opowieści, które pokazują, że życie nigdy nie jest prostą ścieżką. Co ważniejsze, uzmysławia nam, że nawet gdy wszystko się wali, to mając u boku odpowiednich ludzi i odrobinę odwagi, można przetrwać największe nawałnice i z nadzieją zacząć od zera.
O ile pierwsza część losów Alicji wybudzonej po dziesięciu latach ze śpiączki czyli "Jakby jutra miało nie być" zupełnie nie przypadła mi do gustu, o tyle kontynuacja jej losów okazała się nieco ciekawsza, bardziej realna, spójna, było trochę wzlotów i upadków i widać też poprawę stylu autorki, co daje nadzieję na to, iż z każdą kolejną książką Pani Wilgockiej będzie już tylko lepiej, co cieszy tym bardziej, że zapowiada trzeci tom o perypetiach wybudzonej z wieloletniego snu kobiety.
Po różnych komplikacjach i zawirowaniach rodzinnych oraz galimatiasie jaki spowodowało wśród jej bliskich wybudzenie Alicji, postanawia ona wyjechać nad morze aby z dystansem spojrzeć na swoje życie oraz wszystko sobie przemyśleć i poukładać. Wynajmuje pokój u pani Irenki, psycholożki, która w wyniku pewnych okoliczności, utraciła prawo do wykonywania zawodu, ale nie utraciła zdolności do pomocy w rozwiązywaniu ludzkich problemów.
Podczas, gdy Alicja przez te 10 lat pozostawała w zawieszeniu między życiem a śmiercią, jej dwójkę dzieci wychowywał mąż oraz teściowa, Grażynka, z którą bardzo się nie lubiły. Paweł myśląc, że żona już na zawsze pozostanie "śpiącą królewną" związał się z Basią, która twierdzi, że jest z nim w ciąży. Czy w tej sytuacji Alicji uda się odzyskać męża i przywrócić ład w swoim życiu?
Po powrocie znad morza do domu, walczy o odbudowanie swojego życia rodzinnego z mężem i dziećmi, ale kochanka męża również nie odpuszcza. Znienawidzona teściowa z racji tego, iż nie cierpi owej Basi, zmienia podejście do synowej i wreszcie udaje im się żyć w zgodzie i harmonii. Obie przyjaźniły się z Wiesią, która zostawiła Ali swój pamiętnik i przekazała w nim pewną tajemnicę, przy rozwikłaniu której Ala razem z teściową połączą siły i stworzą wspólny front. Sporo też będzie się działo w życiu nastoletnich już dzieci Ali i Pawła czyli starszej Marysi, która chce studiować za granicą oraz Ignacego, zgłębiającego tajniki sztuki fotograficznej.
Ta powieść to lekka obyczajówka, która pokazuje losy pewnej rodziny, w której doszło do tragedii, a gdy los się do nich uśmiechnął, musieli sobie poukładać wszystko od nowa. Momentami znowu rażą trochę infantylne zachowania głównych bohaterów (Ala i Paweł), ale jest tego zdecydowanie mniej niż w pierwszej części. Jeśli ktoś lubi takie obyczajówki ze średniej półki, nie wymagające zbytniego skupienia i koncentracji, to będzie zadowolony, aczkolwiek przed sięgnięciem po tę powieść, warto przeczytać tom pierwszy, o którym wspomniałam na wstępie, gdyż tam są opisane losy Ali od momentu jej wybudzenia się ze śpiączki, więc wypadałoby poznać chronologię wydarzeń od samego początku, co zdecydowanie ułatwi odbiór tej drugiej części.
?Recenzja?
Premiera 11.02.2026 r.
,,Gdybym Cię nie kochała" - Monika Wilgocka
Współpraca reklamowa z @wydawnictwofilia
Motywy:
- odnalezienie się w nowej rzeczywistości
- walka o rodzinę
- tajemnice zmarłej przyjaciółki
- zwykłe rodzinne życie
Alicja po wybudzeniu ze śpiączki musi stawić czoła nowym wyzwaniom, dorosłym prawie dzieciom, mężowi, który zaczął układać sobie życie oraz śmierci przyjaciółki. W pierwszym tomie zostało to najprawdopodobniej opisanie krok po kroku, niestety nie miałam przyjemności czytać. Pod wpływem impulsu zgłosiłam się do drugiego tomu, ale nie odczułam wielkiego braku. Może na początku miałam chwile konsternacji, ale autorka wyjaśniło wszystko tak aby było wiadomo o co chodzi. W tym tomie Alicja zostaje rzucona na głęboką wodę i musi poprowadzić biznes. Kosztuje ją to wiele czasu, zmęczenia, ale też ciekawości. Od zawsze lubiła być niezależna i silna, więc mogła się wykazać. Polubiła swoich współpracowników, wypracowała z nimi pewne schematy. Praca zawodowa szła jej bardzo pomyślnie. W sytuacji rodzinnej było gorzej, jej ukochany mąż podczas jej śpiączki związał się z pewną kobietą z którą spodziewa się dziecka. Alicja kocha swojego męża i wie, że on też ją kocha, jednak ten ból jest nie do zniesienia. Rozumie, że przez tyle lat jej facet miał prawo szukać oparcia w kimś innym, a jej dzieci pragnęły matki. W tej kwestii była bardzo wyrozumiała. Jednak nie podoba jej się kiedy ktoś zataja przed nią prawdę.
Autorka poruszyła bardzo trudny temat walki o swoją rodzinę po długim czasie bycia nieobecnym. Paweł mocno walczył o swoją żonę i nawet teraz ciągle to robi. Czasem stawał się bardziej opiekunem niż mężem. A Alicja potrzebowała partnera, który otoczy ją opieką, ale pozwoli być kobietą pracującą, matką, przyjaciółką i kochanką. A postawa kobiet jest naprawdę godna podziwu. Nie każdy wybaczył by zdradę, bo tak trzeba to nazwać. Rozumiała, że lekarze nie dawali jej szans, co mogło skutkować jak najbardziej poznaniem kogoś innego, obdarzeniem go uczuciem i zapewnieniu dzieciom matki. Teraz, kiedy wróciła może zawalczyć o swoje szczęście oraz rodzinę, która tak mocno na nią czekała.
Autorka opisała rodzinne życie po długiej nieobecności. Nie jest idealne. Muszą od nowa nauczyć się żyć razem, ale są przeszczęśliwi, że mogą. Dzieci urosły, mają inne charaktery, ale są tak samo kłótliwe i słodkie. Do tego dochodzą kwestie byłej kochanki. Nie raz Alicja będzie na skraju przez tą kobietę. A żeby było ciekawiej, to stara przyjaciółka zostawia im nie tylko spadek, ale i pamiętnik, w którym wyjaśnia wszystko co ją spotkało. Zostawia też zadanie, które ma nadzieję, że przyjaciele wypełnią.
Historia pokazuje jak wielką siłę ma rodzina i jej ogromne starania. Gdy się kogoś kocha to nigdy się nie podda, choćby się paliło i waliło. A wiara w to, że może być lepiej, czyni nas nieśmiertelnymi i zwalczającymi wszelkie przewinienia. A miłość może naprawdę wybaczyć wszystko, wystarczy szacunek, zrozumienie i wczucie się w sytuację drugiej osoby.
Bardzo ciekawa i sympatyczna historia o odnalezieniu siebie na nowo, poznaniu swojego życia rodzinnego od nowa, po wielu latach, zaangażowaniu się na nowo w pracę oraz stawieniu czoła sytuacjom, które spędzają sen z powiek. W książce dużo się dzieje, co powoduje, że kartki przelatywały mi przez palce. A zakończenie jasno mówi, że to nie koniec i będę mogła poznać dalsze losy tej zwariowanej rodziny.
10/10?
NIE MOŻESZ ZMIENIĆ PRZESZŁOŚCI. ALE MOŻESZ ZDECYDOWAĆ, CO ZROBISZ Z KOLEJNĄ SZANSĄ. Alicja budzi się po dziesięciu latach śpiączki i wie, że nic nie...
Przeczytane:2026-03-22, Ocena: 5, Przeczytałem,
🌾🌾🌾 Recenzja 🌾🌾🌾
Monika Wilgocka " Gdybym cię nie kochała "
@wilgocka_pisze
Seria: Jakby jutra miało nie być (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
@wydawnictwofilia
🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾
" Wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Usiadł na łóżku, posadził ją na swoich kolanach i pozwolił jej płakać. Nie pytał o nic, tylko głaskał ją czule po plecach..."
„Gdybym cię nie kochała” to drugi tom serii „Jakby jutra miało nie być” i historia, która zostawia po sobie coś więcej niż tylko chwilowe emocje.
To książka, która mocno uderza w te bardziej wrażliwe struny. Pokazuje, jak łatwo stracić grunt pod nogami, kiedy życie nagle wymyka się spod kontroli. Alicja wyjeżdża nad morze, ale szybko czuć, że to nie jest zwykła zmiana miejsca to próba ucieczki przed tym, co siedzi w niej samej. Przed emocjami, które zbyt długo były spychane na bok. I to właśnie było dla mnie najbardziej autentyczne.
Bardzo podobał mi się motyw zatrzymania, te spokojne chwile, cisza, rozmowy, które z pozoru nic nie znaczą, a tak naprawdę potrafią wszystko poukładać. Właścicielka pensjonatu to postać, która pojawia się dokładnie wtedy, kiedy trzeba, trochę jak głos rozsądku, którego nie zawsze chcemy słuchać, ale który trafia w punkt.
🥀 Co znajdziemy w książce:
🌾 trudne emocje i wewnętrzne rozdarcie bohaterki
🌾 próbę poukładania życia od nowa
🌾 relacje rodzinne pełne napięć i niedopowiedzeń
🌾 miłość wystawioną na próbę
🌾 temat drugiej szansy w związku
🌾 skomplikowaną relację z teściową
🌾 postać, która wprowadza chaos i zamieszanie
🌾 tajemnicę ukrytą w pamiętniku przyjaciółki
🌾 momenty refleksji i zatrzymania
🌾 życiowe decyzje bez prostych odpowiedzi
🌾 emocje od bólu po nadzieję
Po powrocie wszystko nabiera tempa i robi się naprawdę intensywnie. Relacje są trudne, momentami niewygodne, a uczucia dalekie od ideału. Miłość w tej historii nie jest słodka i prosta jest pełna pęknięć, wątpliwości i walki. I właśnie to sprawia, że wydaje się tak prawdziwa.
Dużym atutem jest wątek pamiętnika subtelny, ale znaczący. To on nadaje tej historii głębi i sprawia, że pewne wydarzenia nabierają zupełnie innego znaczenia.
Styl autorki jest lekki i bardzo naturalny, ale jednocześnie potrafi mocno poruszyć. To nie jest ciężka narracja, a jednak emocje trafiają prosto w punkt. Język jest prosty, ale pełen uczuć i refleksji, które zostają z czytelnikiem na dłużej.
Emocje są tutaj prawdziwe i niewymuszone czuć zagubienie, żal, złość, ale też nadzieję i potrzebę bliskości. Widać wewnętrzne rozdarcie Alicji i jej próbę odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Są momenty spokojniejsze, ale też takie, które wywołują napięcie i nie pozwalają się oderwać od książki.
Bohaterowie są bardzo ludzcy i niedoskonali, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Alicja nie jest idealna, popełnia błędy, czasem ucieka, ale to właśnie czyni ją prawdziwą. Jej mąż to ktoś, kto próbuje walczyć o relację, choć sam również nie jest bez winy. Ich relacja jest pełna emocji i niedopowiedzeń. Na uwagę zasługują też postacie drugoplanowe, jedne wnoszą wsparcie, inne chaos, ale każda z nich ma znaczenie dla tej historii.
To książka o miłości, ale nie tej idealnej. Tylko tej trudnej, pogmatwanej i momentami bolesnej… ale prawdziwej. O tym, że czasem trzeba się rozsypać, żeby móc złożyć siebie na nowo.