Gościniec

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2021-04-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382340891
Liczba stron: 504
Język oryginału: polski

Ocena: 5.33 (9 głosów)

Kolejny, po "Skrawku pola", tom wiejskiej sagi, przedstawiającej autentyczne losy chłopskich rodzin, inspirowanej opowieściami bliskich i wspomnieniami autorki.

Dom rodzinny powinien być bezpieczną przystanią, zdarza się jednak, że jest zupełnie inaczej. Z taką sytuacją niełatwo się zmierzyć dorosłemu, a co dopiero dziewczynce z wiejskiej chałupy. Bo choć wokoło zawsze będą oczy, które widzą, to rzadko znajdą się uszy gotowe do słuchania, a tym bardziej ręce chętne do pomocy.

Wojna zmieniła świat, ale czy na lepsze? Po odzyskaniu niepodległości życie w Tynczynie toczy się dalej, ze wszystkimi jego trudami i radościami. Ciężka praca, śluby, zdrady, ucieczki. Starzy ustępują miejsca młodym, a ci, obiecując sobie, że będzie inaczej, popełniają te same błędy, co ich matki i ojcowie.

Kasia Bulicz-Kasprzak - choć dziś mieszka w mieście, od lat jest związana ze wsią; od pokoleń chłopka, właścicielka niewielkiego gospodarstwa na Zamojszczyźnie. Potrafi doić krowy, prowadzić ciągnik. Odróżnia zboża jare od ozimych i zna tajniki uprawy buraków cukrowych. Niezmiennie fascynuje ją polska wieś, jej specyficzny klimat i relacje między mieszkańcami. Pisarka, matka, gospodyni.

Tagi:

Kup książkę Gościniec

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Gościniec

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz książki „Gościniec”.
Nie umiem nawet opisać z jaką niecierpliwością czekałam na drugi tom Sagi Wiejskiej, a już zdecydowanie nie jestem w stanie wyrazić słowami radości, gdy otrzymałam egzemplarz książki. Rzadko się zdarza, że pochłaniam powieść właściwie w jeden dzień a tak było właśnie w przypadku „Gościńca”.
Znów spotkałam się z bohaterami, których strasznie polubiłam. Nie ze wszystkimi niestety ale akcja „Gościńca” dzieje się nieco później zatem logiczne, że nie o wszystkich będzie wspomniane. Poznałam za to innych bohaterów i ich losy, przede wszystkim Krystynę Malicką, mamę prześlicznej Broni w której bez pamięci zakochał się Jaśko Lipczewski. Co ciekawe, pierwowzorem Krystyny była babcia-ciotka autorki. Czytając o jej losach, czułam ogromny smutek bowiem ogromem nieszczęść można by obciążyć kilka osób a i tak byłoby im ciężko. Krystyna znosiła wszystko dzielnie i z wielka determinacją walczyła o lepsze życie dla swoich dzieci. O samym Jaśku i jego wojennych losach też jest sporo. Fantastycznie czyta się o historii zauroczenia i miłości Broni i Jaśka.
Losy postaci pokazane są w sposób dość surowy, bezstronny ale to dobrze. Pozwala to czytelnikowi samemu podjąć decyzję co do sympatii czy antypatii w stosunku do bohaterów i ich losów.
Porównując ten tom do pierwszego nie można nie zauważyć, że jest tu więcej przemyśleń, czasem ulotnych myśli, czasem głębokich refleksji. Każde z nich jest związane z cyklem życia na wsi, którym to kręci natura. Wszystko idzie zgodnie z zegarem, który wyznaczają pory roku.
Muszę zwrócić uwagę również na język autorki. Jest on jednocześnie lekki ale wyrafinowany i bardzo literacki, wszystko to tworzy przyjemna dla czytelnika całość.
W recenzji „Skrawka pola” napisałam, że jeśli drugi tom utrzyma poziom pierwszego to Saga Wiejska stanie się jedną z moich ulubionych sag. No cóż. Mam nową ulubioną serię i oczywiście już czekam na część trzecią. Byle do jesieni! Serdecznie polecam! 

Link do opinii

Z największą przyjemnością przeczytałam powieść autorstwa Pani Kasi Bulicz-Kasprzak pt. '' Gościniec" Cykl: Saga wiejska (tom 2).

Zaprezentowane w niej losy rodzin znanych nam w powieści pt. '' Skrawek pola" Cykl: Saga wiejska (tom 1) troszkę bliżej przybliżyła, nam kto kim jest i jak wyglądało bohaterów życie na wsi.

Czytając, tę powieść można się oderwać od otaczającej nas współczesnej rzeczywistości pamiętając o tym, że poznawani przez nas nowi bohaterowie mają ukryte sekrety rodzinne oraz należy doceniać to, że praca i rodzina są dla nich ważne.

Właściwie to jesteśmy świadkami życia codziennego na wsi rozpoczynającego się w 1922 roku i czasu, jaki spędzali bohaterowie, przebywając w domu, na podwórku, w rozmowach sąsiedzkich, rodzinnych, jakie łączyły ich relacje.

Można z łatwością ocenić, który to z występujących w tej powieści bohaterów lub bohaterek spodobał się najbardziej i dlaczego?

W tej części poznamy niełatwe dla tychże bohaterów życie na wsi, ale pełne za to niezwykłej barwności obrazy polskiej wsi, jak i również sposoby spotkań młodych dziewcząt z kawalerami, o czym oni rozmawiali, czy lubili się spotykać, na co zwracali, uwagę podczas przebiegu tych uważam, że był trafnie ujęty, a przy okazji z każdym czytanym rozdziałem budziły te opisywane wątki ciekawość.

Podoba mi się to, w oto tej powieści, że można odnaleźć w niej odpowiadające klimaty i czuć się, jakby się mieszkało, na wsi czytając, o niej tak opisuje o niej z ogromną pasją i miłością autorka.

Temat wsi jest mi osobiście bardzo bliski. Lubię, czytać o nim cenne opowieści wzbogacając dodatkowo swoją wiedzę, a przyznam, że atrakcji nigdy nie brakuje, żyjąc na wsi, uczestnicząc corocznych tradycjach np. dożynki, prace polowe, które odzwierciedlają przyjemne obserwacje jej i co zmienia, się mając na względzie czy następne młode pokolenia będą umiały zadbać o piękne tradycje z nimi związane.

Autorka zamieściła również w tej oto powieści na ciekawe przepisy kulinarne na sernik wspaniały, ciastka szwajcarskie, ciastka drożdżowe pochodzące od kucharki gotującej na dworze Zofii Malickiej, wyjaśnione w niej zostały dokładne nazwy narzędzi używanych w codziennej pracy na roli.

Powieść ta składa się z 22 rozdziałów.

Wydawnictwu Prószyński i S-ka dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarza powieści autorstwa Pani Kasi Bulicz-Kasprzak pt. '' Gościniec'' Cykl: Saga wiejska (tom 2).

Polecam przeczytać tę powieść.

Link do opinii

Życie na wsi to nie tylko przepiękna przyroda, świeże powietrze czy naturalna, zdrowa żywność. To przede wszystkim ciężka praca od rana do wieczora; harówka, przez którą ręce są pełne odcisków, a ciało dosłownie wyczerpane ze wszelkich możliwych sił. Praca na roli w dzisiejszych czasach bywa pieruńsko ciężka, a co dopiero na początku XX wieku, kiedy siłę motoryczną zastępowały zwykłe, ludzkie dłonie?

Kasia Bulicz-Kasprzak w swoim "Gościńcu", bezpośredniej kontynuacji "Skrawka pola", zabiera czytelników na powrót to niewielkiej wioski, Tynczyna, by poznać dalsze losy jej mieszkańców. Główna akcja rozpoczyna się w 1922 roku, kiedy to znani już bohaterowie nadal mierzą się z typowo wiejskim życiem. Praca w polu uzależniona od pory roku, domowe gotowanie czy codzienny obrządek w oborze i kurniku towarzyszy ludziom na każdym kroku, podobnie jak miliony plotek, kłótnie między sąsiadami oraz afery spowodowane przykładowo nietrafionym zamążpójściem.

Autorka w drugiej części głos oddaje głównie młodszemu pokoleniu poznanemu w "Skrawku polu". Natala Hubówna, córka Weroniki, wnuczka Ksawerego Huby, powoli wkracza w wiek, w którym zaczynają zjeżdżać się kawalerowie z wódką. Problem w tym, że bardziej do roli żony skłania się jej matka. Najprzystojniejszy z całej wioski, Jaśko Lipczewski, trafiony strzałą Amora z kolei nie może spać po nocach, a jedyne, o kim marzy, to Bronka.

Oprócz głównej akcji książkę urozmaicono o wątek Katarzyny Malickiej - kobiety, która w życiu przeszła dosłownie piekło. Najpierw tyranizowana przez matkę, która w jednej chwili wesoło świergocze, a w następnej smaga pasami, a później bita przez męża. Historia Katarzyny jest jedyna w swoim rodzaju, ponieważ mimo mających miejsce tragedii kobieta przepełniona jest nadzieją na lepsze jutro i przeogromną miłością do córeczki. A wszystko to w otoczeniu zbliżającej się wielkimi krokami I wojny światowej...

Kasia Bulicz-Kasprzak po raz kolejny porywa czytelnika i wprowadza go wir interesujących przygód oraz wielobarwnych bohaterów. "Gościniec" zachwyca nie tylko wartką fabułą, ale również leniwymi, urodziwymi opisami przepięknej, wiejskiej przyrody, przez co momentami marzy się wyłącznie o ucieczce z miasta, tych szaroburych bloków i brukowanych ulic.

Miło było poznać dalsze losy mieszkańców Tynczyna, które - mogłoby się wydawać - są zupełnie zwyczajne, a jednak zaskakują. Pełnoprawne romanse, zaloty, pierwsze miłostki, plotki oraz kłótnie, kłamstwa, popadanie w alkoholizm czy nagła śmierć to zaledwie kilka z poruszanych w "Gościńcu" tematów. Doskonałym pomysłem było również wplecenie do historii opowieści o Katarzynie Malickiej, która choć tragiczna, mocno poruszała i oddawała multum emocji. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że opisywane w "Gościńcu" wydarzenia są inspiracją z prawdziwych wspomnień rodzinnych autorki, przez co przytaczane opowieści zyskują na wartości.

Przed każdym rozdziałem ponownie zamieszczano starodawne przepisy na różnego rodzaju ciasta, a także opisy używanych niegdyś do pracy w polu czy w gospodarstwie sprzętów, co urozmaiciło lekturę. Wielkim plusem jest także używanie przez autorkę wiejskiej gwary, przez co wypowiedzi/zachowania bohaterów stają się mocno autentyczne.

"Gościniec" Kasi Bulicz-Kasprzak to zajmująca, wciągająca lektura idealna na leniwe poranki, od której ciężko się oderwać. Z książki dosłownie wylewają się tony uczuć, bohaterowie zachwycają realizmem, a opisy przyrody ujmą nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Drugi tom Sagi Wiejskiej polecam bez wahania, choć radzę najpierw zapoznać się ze "Skrawkiem pola."

Link do opinii

Kilka miesięcy temu opisywałam Wam pierwszy tom Sagi Wiejskiej autorstwa Kasi Bulicz – Kasprzak zatytułowany „Skrawek pola”, dzisiaj natomiast przyszła pora na słów kilka na temat drugiego tomu niniejszej sagi, który nosi tytuł „Gościniec”.

Akcja tej powieści toczy się w latach 20-tych XX wieku. Powracamy do Tynczyna, aby stopniowo zapoznawać się z dalszymi perypetiami znanych nam już z poprzedniej części bohaterów, ale nie tylko. Rozdziały osadzone w latach 1892-1930 poświecone są burzliwym i de facto tragicznym losom Krystyny Malickiej, która jest częścią familii autorki.

Wieś większości z nas kojarzy się z sielskością i spokojem, ale czy zawsze i dla wszystkich tak właśnie było? Otóż nic bardziej mylnego – życie mieszkańców opisywanych przez autorkę toczy się w rytmie nastających po sobie pór roku, przy ogromie pracy nakładanym na człowieka przez każdą z nich. Chociaż praca ta jest zależnie od pory zupełnie inna to tak na dobrą sprawę nigdy jej nie ubywa… Oprócz ciężkiej harówki oraz pełnego różnorodnych znojów życia i biedy mieszkańcy borykają się również z nastającymi coraz mocniej bolszewikami.

Nie jest to jednak wyłącznie smutna książka, śledzimy w niej dojrzewanie i pierwsze miłości młodszych bohaterów, ich wzajemne zauroczenia, ukradkowe spojrzenia etc. Autorka pokazuje czytelnikom egzystencjalne wzloty i upadki opisywanych postaci, ich życiowe rozterki i wybory, czyli codzienność ludzka w pełnej krasie, gdzie uśmiech miesza się ze łzami, a chwile szczęścia z momentami rozpaczy.

Jeśli zaś chodzi o historię Krystyny Malickiej to jej dola pokazuje częsty los żyjących na wsi kobiet ukazany niczym w soczewce. Mąż, który powinien być głową rodziny i ostoją dla tworzenia bezpiecznego domu staje się katem, oprawcą i powodem rozlicznych problemów oraz życiowej tułaczki na różnych płaszczyznach. A dla otoczenia stwarza jak najlepsze pozory miłości, troski etc.

Książkę tę czyta się dobrze i szybko. Podczas jej lektury miałam wrażenie, iż napisana została nawet nieco przystępniej pod względem fabuły niż część pierwsza, która chociaż podobała mi się to momentami była dosyć mocno spowolniona, co niekiedy odrobinę nużyło przy jej czytaniu – w „Gościńcu” natomiast wszystko toczy się bardzo zgrabnym rytmem.

Jeśli jesteście ciekawi dalszych losów tynczynian i chcecie poznać trudne i burzliwe, lecz jednocześnie dające do myślenia losy krewnej autorki. A wszystko to osadzone wśród realiów wiejskiej codzienności, o której niestety coraz bardziej dziś zapominamy to koniecznie sięgnijcie po tę najnowszą opowieść Kasi Bulicz – Kasprzak.

Mamy środek lata, więc być może ktoś z Was spędza urlop gdzieś na malowniczej prowincji wtedy niniejsza lektura z pewnością nabierze jeszcze bardziej wyjątkowego smaku. Zapewne pozwoli Wam ona dostrzec obraz wsi „kiedyś” i tej widzianej aktualnie ze wszystkimi tego plusami i minusami.
Polecam Wam tę interesującą powieść i wyczekuję jej trzeciego tomu, który prawdopodobnie pojawi się na rynku już jesienią.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2021/07/nie-da-sie-przyspieszyc-biegu-rzeki-lub.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2021-07-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 2021,

Pokochałam Tynczyn za swojskość. Za naturalność, klimat, język, bogatą historię. Za czarnych, białych  bohaterów z odcieniami szarości. Za wierzenia, gusła, przestrogi, podania. Za życzliwość i pogardę. Niezależnie od pory roku, zawirowań życiowych postaci, głodu i szczęścia obserwowałam powoli sunący się krajobraz, który z taką dokładnością zobrazowała mi przed oczami autorka książki. Kolejny raz mogłam wrócić do tego niesamowitego świata swojskości i prawdziwości. Do dawno niewidzianych przyjaciół, z którymi zdążyłam zacisnąć więzi, a zarazem poznać nowe, często zranione dusze przez nieciekawą rzeczywistość, czy ludzi, którzy powinni być dla nich ostoją i opoką.

 

Czytelnik towarzyszy bohaterom na każdym kroku. Obserwuje ich czasami od narodzin, aż do śmierci. Widzi ich osiągnięcia, smutki, żale, rozczarowania, szczęście, pierwsze miłości i nieodwracalne straty. To piękna powieść zwykłego życia ludzi, którzy cieszą się każdym dniem, walczą o byt, jedzenie, ciężko pracują na swoje utrzymanie. Płaczą, mszczą się, wyżywają, wstają bladym świtem, by późną nocą wrócić z pola do domu. Którzy chcą być kochani i poszukują miłości, którzy chcą być szczęśliwi, spełnieni. Prawdziwi, z mankamentami, poturbowani przez świat wdzierają się do serca, by pozostać w nim na długo, do momentu aż nie odkryją nowych pięknych historii. 

 

Po każdym nowym rozdziale pojawiają się ciekawostki, definicje i przepyszne przepisy, które chciałabym niebawem wypróbować. Za każdym razem, kiedy poznawałam coś nowego, na samą myśl ciekła ślinka. Czytając, czułam zapachy, wiatr, czy promienie słońca muskające moją twarz. Chłonęłam otoczenie wszystkimi zmysłami i słuchałam gwary, rozmów mieszkańców. Jestem urzeczona ,,Sagą Wiejską'' i nie mogę się wprost doczekać kolejnego tomu. Gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2021-05-30, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Drugi tom "Sagi wiejskiej" jeszcze lepszy od poprzedniego. Ta książka dostarcza więcej wiadomości o życiu na wsi w poprzednim wieku niż podręcznik historii. A jak przyjemnie się czyta, jak łatwiej trafiają opisy do widomości. "Gdy ludzi się naszło, gospodyni zaraz przynosiła wiązkę grochu do łuskanis, albo worek pierza do darcia. Nikt przeciwko temu nic nie miał, bo wszak o to chodziło, by być blisko siebie, rozmawiać, żartować, jednych pochwalić, innych wysmiać, ale nie ze złosliwością, tylko ot tak, dla uciechy." "Prawdziwe lustro, nawet małe, było zbytkiem, mało kto mógł sobie na nie pozwlić. Zresztą po co?Przejrzeć można się przecież w cebrze, a pieniędzy nie starczało, by kupić znacznie potrzebniejsze rzeczy." Saga wiejska to doskonała lekcja historii. Dużo w niej opisów tradycji wiejskich, wierzeń, codziennych obowiązków i przyjemności. Z bahaterami łatwo się zżyć i kibicować im. Bohaterowie posługują się gwarą wiejską. Mimo, że książka ma ponad 500 stron, szkoda było, że się skończyła. 

Link do opinii

Najpiękniejsza dziewczyna we wsi nie miała w domu łatwego życia. Matka nie żałowała córce gorzkich słów i razów. Krystyna zakochana w Gustku o lewicowych poglądach, a musiała wyjść za mąż za fornala Mariana Malickiego. Życie nie było dla niej łaskawe. Wiele wycierpiała od losu, który nią poniewierał i okrutnie doświadczał. Podziwiałam wewnętrzną siłę kobiety, ale miałam ochotę nią potrząsnąć. W końcu zawalczyła o siebie i córkę. Krystyna imponowała mi wiedzą o sytuacji politycznej, zadziwiała poglądami i wizjami przyszłości dla chłopów i Polski. Prosta chłopka o nieprzeciętnej inteligencji i… smaku! Chciałabym spróbować dań przygotowanych przez nią. Ślinka mi leciała, gdy czytałam, co gotowała.

Krystyna Malicka jest dla autorki ciotką-babką. Ta powieść jest swego rodzaju hołdem dla niej i jej pasji gotowania i pieczenia. W książce znajduje się wiele przepisów, które są zamieszczone na początku rozdziałów. Babka zdrowotna, ciastka jesienne, keks biszkoptowy, piernik trzydniowy… ot mała książka kucharska. Tu także znajdują się przyśpiewki i informacje ogólne, choćby o pługu, miedzy, mątewce, szczawiu, pojeździe zwanym linijką. Zabobony, w które wierzyli chłopi, to istna wisienka na torcie.

Wróciłam do Tynczyna i żyłam z chłopami. Nie mieli oni w życiu lekko. Nie tylko Krysia cierpiała. Natalka Dołęga również. Branie się za bary z życiem to ogromny wysiłek dla dorosłego, a co mówić o kilkunastoletniej dziewczynie. Wnuczka Huba miała inne problemy na głowie. Niezmiernie mnie ciekawi, jak potoczą się jej dalsze losy. Uśmiech na twarzy wywoływało pojawienie się Staszki Pomiechowskiej. Jak ona czegoś nie wiedziała, to nikt we wsi nie wiedział. Jaśko Lipczewski i Dyzio Adamczuk oraz jego ojciec Wawrzek zagościli w moim sercu, lecz niektórych bohaterów nie mogłam polubić. Cichym bohaterem powieści jest historia – wojny, odzyskanie niepodległości, szerzący się socjalizm. Bohaterowie rozmawiają o bieżących sprawach politycznych i je komentują.

Autorka nie egzaltuje wsi i chłopów z ich umiłowaniem ziemi i Boga, rzetelnie opisuje społeczność wiejską, kreśląc prawdziwe relacje między mieszkańcami i ich sylwetki, wyraźnie zaznaczając podział prac na męskie i kobiece. Dla mnie książka jest kopalnią wiedzy o życiu chłopów sprzed stu lat. Żyłam w małej, wiejskiej społeczności. Byłam na odpustach, pogrzebie, weselu, tańcach, chodziłam w swaty, odbyłam służbę wojskową, przeszłam tyfus, służyłam we dworze, robiłam zapis u urzędnika. Przemierzałam gościniec razem z bohaterami. Kochałam, cierpiałam, zdradzałam, płakałam, byłam bita, modliłam się, harowałam w polu i obejściu. Radości mieszały się ze smutkami, dostatek z biedą, sytość z głodem. Życie zataczało swoje koło i choć przyszło następne pokolenie, to popełniało błędy przodków.

Niespieszna akcja, opisy przyrody i zmieniających się pór roku oraz robót w polu sprawiły, że dawkowałam sobie powieść. Delektowałam się fabułą i jej bogactwem. Sensualne opisy, przyrodnicze porównania, piękno i groza pogody, polska gościnność to wszystko sprawiało, że czytanie było przyjemnością. Piękny styl, czasami nieco gawędziarski ton, bogate słownictwo, autentyczność bijąca z każdego słowa sprawiły, że książkę czytało mi się płynnie i szybko. Z niecierpliwością wyczekuję trzeciego tomu i dalszych losów tynczynian oraz przodków Kasi Bulicz-Kasprzak.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Uzasadnione wątpliwości
Kasia Bulicz-Kasprzak0
Okładka ksiązki - Uzasadnione wątpliwości

Skończyło się lato, w ogrodach zakwitają zimowity. Lecz choć w powietrzu czuje się jesienny chłód, serca kobiet z Różanej pełne są gorących...

Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
Kasia Bulicz-Kasprzak0
Okładka ksiązki - Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Każde twoje słowo
Marta Reich
Każde twoje słowo
Pani Cisza
Arkady Saulski
Pani Cisza
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy