Okładka książki - Krystyna Lesińska (#4). Zima pożegnanych

Krystyna Lesińska (#4). Zima pożegnanych


Ocena: 5.3 (10 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Kilka lat po wydarzeniach opisanych w Wiośnie zaginionych do emerytowanej policjantki Krystyny Lesińskiej z prośbą o pomoc zgłasza się młody sąsiad - Miłosz Najder. Chłopak niedawno otrzymał mejla z filmikiem przedstawiającym idącą przez las kobietę. Nie wie, kto go wysłał ani kim jest tajemnicza blondynka. Krystyna bierze to za żart albo pomyłkę, ale Miłosz jest przekonany, że kobiecie może grozić niebezpieczeństwo, skoro najwyraźniej ktoś ją obserwuje i filmuje z ukrycia. Jednak wkrótce pojawia się drugi filmik, a potem trzeci filmik, a Krystyna zaczyna się niepokoić. Dzięki pomocy wnuka udaje się jej namierzyć adres kobiety z nagrania, zanim jednak zdąży zdecydować, co dalej, z powodu zapalenia oskrzeli trafia do szpitala. Dwa miesiące później Krystyna dowiaduje się, że w Pątnowie pod Legnicą doszło do podwójnego zabójstwa: ofiarami są blondynka z filmu oraz Miłosz Najder. Dla policji sprawa jest jasna: Miłosz Najder zaatakował kobietę, a ona zabiła go w samoobronie. Krystyna nie wierzy w taką wersję wydarzeń i na prośbę siostry Miłosza rozpoczyna własne śledztwo, w którym pomaga jej niedawno poznany pisarz interesujący się true crime.

Informacje dodatkowe o Krystyna Lesińska (#4). Zima pożegnanych:

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368549850
Liczba stron: 312

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Krystyna Lesińska (#4). Zima pożegnanych

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Krystyna Lesińska (#4). Zima pożegnanych

Okładka książki pasuje do całej serii, która obecnie liczy cztery części, tak jak są cztery pory roku. Chropowana okładka sprawia ciekawe wrażenie. Tym razem kolor główny to niebieski - często kojarzy nam się z zimą, a przynajmniej mi. Ma skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce. Ma kremowe strony, czcionka jest wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane.  Już dawno nie czytałam książki pani Kańtoch, więc fajnie było wrócić do jej pióra. Jak zwykle czyta się szybko i lekko. Z przyjemnością poznawałam kolejne strony pozycji. Odnoszę wrażenie, że im kolejny tom był i czytałam go, podobało mi się jeszcze bardziej. Fabuła dopracowana pod każdym szczegółem, a zagadka nie taka łatwa do odgadnięcia. Myślę, że wielu z Was może być wprowadzonych w maliny. Ja przez chwilę to obrałam zupełnie inny kierunek. Podobała mi się jednak dociekliwość i dokładność, mimo wszystko, głównej bohaterki. Bohaterki, która jest już na emeryturze. Ale co z tego? Przecież nic to nie zmienia, a zawsze dodatkowa „para” oczu się przyda, prawda? Krystyna jest nam już postacią znaną, o ile poznaliście poprzednie części. Może niekoniecznie chciałabym taką przyjaciółkę, to o jej losach czytało się dobrze. Była twardą babką, trochę upierdliwą i zawsze dążyła do celu - a to jest najważniejsze. Miłosz, który prosi sąsiadkę o pomoc, to taki
Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2026-03-29,

Co za klimat. Jestem całkowicie zafascynowana tą powieścią.

 

Miłosz Najder dostaje film z idącą lasem dziewczyną.  Jest przekonany, że grozi jej niebezpieczeństwo. Zgłasza się z tym do emerytowanej policjantki  Krystyny Leśniewskiej.  Na pierwszy rzut oka mail z załączonym filmem wygląda na błąd lub żart.  Policjantce coś jednak nie daj spokoju.  Gdy kobieta zostaje zamordowana, a Miłosz oskarżony o ten czyn Krystyna podejmuje prywatne dochodzenie.

 

Śledztwo jest powolne i drobiazgowe.  Prowadzone jest jednak tak intrygująco, że nie mamy ochoty odłożyć książki. Coś nas do niej przyciąga niczym magnes, mami podejrzeniami, rozpala domysłami. Wkraczamy w życie ofiary, przyglądamy jej się z bliska. Poznajemy jej przyjaciół. Szybko orientujemy się, że pierwsze wrażenia nie do końca są prawdziwe.  Głęboko ukryte sekrety stają się śmiertelne.   Krystyna razem z pisarzem Olgierdem kroczek po kroczku, szczegół po szczególe ciągną prawdę za język. Efekty przynoszą bardziej ich intuicja i dedukcja niż prawdziwe dowody.  Nasza ciekawość wzrasta z rozdziału na rozdział.  Nie wiedzieć kiedy stajemy się trzecim „śledczym”

 

Duszny, pełen sekretów, niedopowiedzeń i kłamstw  klimat wypełnia tą powieść. Napięcie rodzi się nie ze zbrodni a z niewiadomej, ze skrzętnie skrywanej przez wszystkich prawdy. Co takiego ukrywają bliscy dziewczyny? Kim była ona naprawdę? Rozwiązanie tkwi w detalach, w ulotnych chwila gdy bohaterowie się zapomną i powiedzą zbyt dużo.

 

Wielką postacią tej powieści jest Krystyna. Osoba niezwykle inteligenta, charyzmatyczna, dociekliwa i uparta. Pomimo prawie 80 lat czujnie patrzy na życie. Widzi rzeczy, których nie dostrzegają inni.  Nigdy nie straciła swojego policyjnego nosa i pewnie nie zrobi tego do grobowej deski.  

 

Autorka zanim wpuściła postaci na karty powieści przyjrzała im się dokładnie pod mikroskopową lupą. Obejrzała ich wnętrza i się nimi z nami podzieliła. Zrobiła też wnikliwą sekcję wątku kryminalnego. Dopasowała wszystko co do milimetra, a potem rozsypała klocki.

Link do opinii

Krystyna Lesińska jest 80-letnią emerytowaną policjantką, ale nie siedzi w bujanym fotelu i nie dzierga sweterków na drutach. Gdy przychodzi do niej sąsiad z prośbą o pomoc, Krystyna nie odmawia i zaczyna śledztwo. Bardzo mnie ta historia wciągnęła i zaskoczyła kilka razy, jestem na tak, choć miałam nadzieję na więcej wątków związanych z zaginięciem brata Krystyny. Bardzo dobre zakończenie serii. Lektorka też bardzo przypadła mi do gustu.
Polecam!

Link do opinii

Anna Kańtoch już po raz czwarty zaprasza Nas do świata Krystyny Lesińskiej, emerytowanej policjantki, która ma dużo wolnego czasu i jeszcze więcej chęci, by pomagać ludziom w potrzebie. „Zima pożegnanych” z oferty Wydawnictwa Marginesy to zwieńczenie serii, która podbiła serca czytelników. Tym razem jej bohaterka, chcąc pomóc sąsiadowi, przeprowadza „na własną rękę” śledztwo, którego wynik może okazać się niemałym zaskoczeniem.

Autorka po raz kolejny udowadnia, że świetnie odnajduje się w kameralnych historiach kryminalnych. Krystyna Lesińska to bohaterka, która od razu wzbudza Naszą sympatię. Jest uparta, dociekliwa, momentami zadziorna, ale jednocześnie niezwykle empatyczna. Kocha swoje dzieci i wnuki, a jej uważność i sposób patrzenia na świat powodują, że nawet pozornie drobne sprawy nabierają znaczenia.

W „Zimie pożegnanych” tempo wydarzeń jest spokojniejsze niż w wielu współczesnych kryminałach. Zamiast spektakularnych zwrotów akcji, musimy przygotować się na powolne odkrywanie prawdy, rozmowy z sąsiadami, obserwacje codzienności i stopniowe łączenie kolejnych elementów układanki. Wiele satysfakcji przynosi Nam jednak podążanie tropem Lesińskiej, której nastawienie sprawia, że czujemy się potrzebni.

Zimowa, miejska sceneria Katowic i okolic Legnicy a w niej zwykli ludzie z ich problemami tworzą bardzo realistyczne tło dla całej historii. Autorka pokazuje, że dramaty i tajemnice są bliżej niż Nam się wydaje: w mieszkaniach sąsiadów, w niedopowiedzianych historiach czy w przeszłości, która nie zawsze chce zostać zapomniana. Porusza też ważny wątek stalkingu i prawa do prywatności, które w dobie powszechnej cyfryzacji bywa notorycznie naruszane. A stąd tylko o krok do tragedii.

„Zima pożegnanych” to kolejny udany tom tej kryminalnej serii. Wiele wątków wyjaśnia (sprawa Romana, brata Krystyny), ale i pozostawia pole do domysłów. To kryminał dla tych, którzy oprócz intrygi cenią sobie także dobrze zarysowane postaci, wiarygodne relacje i historię, która mogłaby się wydarzyć w Naszym sąsiedztwie.

Gorąco polecam! 🔥🔥🔥

Link do opinii

„Zima pożegnanych” autorstwa Anny Kańtoch, czwarty tom serii o emerytowanej policjantce Krystynie Lesińskiej, to fascynująca mieszanka kryminału, suspensu i psychologicznego napięcia. Tym razem Krystyna, mimo że już nie pełni służby, zostaje wciągnięta w sprawę, która wydaje się prosta na pierwszy rzut oka, a w rzeczywistości skrywa mroczne tajemnice i nieoczekiwane zwroty akcji.

Fabuła rozpoczyna się od niewinnego zgłoszenia od młodego sąsiada Miłosza Najdera – otrzymał on tajemniczego maila z filmikiem przedstawiającym kobietę idącą przez las. Początkowo sprawa wydaje się żartem, ale szybko pojawiają się kolejne nagrania, a z czasem dochodzi do podwójnego zabójstwa. Policja szybko wyciąga wnioski, ale Krystyna, kierując się doświadczeniem i wrażliwością, nie wierzy w „proste wyjaśnienie” i rozpoczyna własne śledztwo, w którym wspiera ją pisarz zainteresowany tematyką true crime.

Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie – każdy fragment książki sprawia, że nie możemy oderwać się od lektury. Emocje bohaterów, w tym determinacja i wnikliwość Krystyny, ciekawość i niepokój Miłosza oraz subtelne napięcia między postaciami drugoplanowymi, sprawiają, że historia staje się niezwykle realistyczna i angażująca. Anna Kańtoch porusza też problemy współczesnego świata, takie jak manipulacja mediami, pułapki cyfrowego śledztwa i trudne relacje międzyludzkie, które czasem prowadzą do dramatycznych konsekwencji.

Styl autorki jest precyzyjny, pełen dbałości o szczegóły, a jednocześnie dynamiczny – narracja płynnie łączy retrospekcje, śledztwo i momenty introspekcji bohaterów. To powieść z pogranicza kryminału i thrillera psychologicznego, idealna dla miłośników intryg, zagadek i prawdziwego napięcia, a także dla czytelników, którzy lubią obserwować rozwój postaci w wielotomowych seriach.

„Zima pożegnanych” to książka, która wciąga, zmusza do myślenia i zaskakuje na każdym kroku. Polecam ją wszystkim fanom kryminałów, a także tym, którzy chcą poczuć dreszcz emocji wciągającej intrygi, gdzie nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Link do opinii
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Marginesy 📚 „Zima pożegnanych” Anna Kańtoch, Premiera 11.03.2026.

Macie ochotę na klimatyczny kryminał, w którym razem z bohaterami powoli odkrywamy prawdę – szokującą i niewygodną? Taką, w której nie wszystko jest logiczne, a czasem o wszystkim decyduje przypadek lub zrządzenie losu?

W takim razie koniecznie zwróćcie uwagę na „Zimę pożegnanych” Anny Kańtoch i powrót Krystyny Lesińskiej – dawno niewidzianej czytelniczej przyjaciółki.

Czwarty tom serii z emerytowaną policjantką zaczyna się dość niewinnie. Odwiedza ją młody chłopak, Miłosz, który martwi się o życie tajemniczej kobiety z filmiku. Na nagraniu blondynka idzie samotnie przez ciemny las, a ktoś podąża za nią i nagrywa wszystko z ukrycia. Początkowo Krystyna wątpi w zagrożenie, ale kolejne nagrania przekonują ją do działania. Podejmuje śledztwo na własną rękę, ale zdrowie daje o sobie znać i policjantka trafia do szpitala. Dwa miesiące później okazuje się, że blondynka i Miłosz nie żyją – ich ciała znaleziono w Pątnowie, a wyniki sugerują, że zabili się nawzajem. Krystyna wraz z nowo poznanym pisarzem true crime spróbuje odkryć, kto pierwszy zaatakował i dlaczego.

„Zima pożegnanych” opiera się na powolnym, chwilami wręcz monotonnym, lecz niezwykle ważnym poszukiwaniu prawdy. Na dostrzeganiu drobnych, znaczących szczegółów w gąszczu ślepych zaułków, fałszywych tropów, niewygodnych tajemnic, licznych kłamstw i społecznego milczenia. W tej dusznej atmosferze małej miejscowości rozegrała się tragedia, w której zginął także główny podejrzany. Z czasem okazuje się jednak, że wiele osób ma coś na sumieniu – coś bezpośrednio związanego z zamordowaną kobietą.

To dochodzenie, prowadzone zarówno przez empatyczną, dojrzałą policjantkę, jak i ambitnego młodego pisarza, nieustannie podsycało moją ciekawość, pobudzało wyobraźnię i budowało napięcie. Przez cały czas miałam wrażenie, jakbym sama uczestniczyła w tym śledztwie –
i ogromnie mnie to satysfakcjonowało. Co ważne, ani przez moment nie odczułam znużenia tym drobiazgowym dochodzeniem do prawdy.

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka kreśli swoich bohaterów. Robi to z dużą uważnościa, zagłębiając się w ich psychologiczne portrety, dzięki czemu możemy ich naprawdę poznać i zrozumieć.
To sprawia, ze cała historia nabiera autentycznosci. Nie idealizuje ich ani nie dosładza im życia - wręcz przeciwnie.
Często rzuca im kłody pod nogi i pilnuje, by demony przeszłości wciąż o sobie przypominały. Dzięki temu łatwiej nawiązać z nimi nić porozumienia, polubić ich i kibicować im w drodze do prawdy.

Postać Krystyny totalnie skradła moje
serce. To policjantka z krwi i kości-
z pasją i prawdziwym powołaniem.
Nie zniechęca jej ani wiek, ani ograniczenia zdrowotne. Wciąż pozostaje zdeterminowana, wrażliwa na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość. Jej bystry umysł i doświadczenie pomagają dostrzec to, co inni próbują ukryć. Jest szanowana i sama z szacunkiem podchodzi do innych, bo dla niej najważniejszy jest człowiek, a
nie statystyka. Taka znajomą,
przyjaciółkę, członka rodziny niejeden
chciałyby mieć- bo na nią zawsze
można liczyć, szczególnie w
najciemniejszej godzinie swego życia.

"Zima pożegnanych" to nie tylko ciekawa i wciagajaca fabuła z intrygującą zagadką, frapującym śledztwem i wyrazistymi bohaterami. Choć książka- przynajmniej na ten moment - zamyka serię z Krystyną
Lesińską, jej finał pozostawia pewną
przestrzeń. Kto wie, może ta historia
jeszcze kiedyś będzie miała swój ciąg
dalszy.

To powieść niezwykle klimatyczna. Nie atakuje dynamiczną akcją, brutalnością czy rozlewem krwi. Pod tym wzgledem jest raczej stonowana. Za to duszna atmosfera, niedopowiedzenia i mozliwość samodzielnego odkrywania prawdy, działają na moja wyobraźnię i emocje znacznie silniej. Całą sobą czułam tę powieść i całym sercem pragnę zrozumieć, jak do tego wszystkiego doszło! Dlaczego oni zginęli? Czy można było temu zapobiec?

Jeśli macie ochotę na subtelniejszy
kryminał, z równie intrygującą fabułą,
jak i z jej bohaterami, to ,,Zima
pożegnanych" jest zdecydowanie dla
Was. Co ważne - wcale nie trzeba znać wcześniejszych tomów serii, by w pełni zanurzyć się w tej historii. Każdą część można czytać osobno. Choć przyznam, że ta ksiazka skutecznie rozbudza apetyt na więcej- sama mam ogromną ochotę nadrobić poprzednie tomy.

A kto wie... może to właśnie Wam,
podczas ich lektury, uda się odkryć, co tak naprawdę stało się z Romkiem -zaginionym bratem Krystyny?

Moja ocena: 8/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam,

Anna Kańtoch, mimo że od początku swojej kariery literackiej osadzona jest w fantastyce, to kiedy bierze się za kryminał, trzyma się realności historii jak nikt inny. Tak też jest w "Zimie pożegnanych" czwartym, ostatnim tomie serii z Krystyną Lesińską, emerytowaną policjantką, który jest prawdziwym, solidnym zamknięciem jej opowieści. Nie będzie to jednak przeszkodą dla tych, którzy chcą sięgnąć po książkę od pozostałych części niezależnie - nie dość, że zagadka kryminalna jest oddzielna, to sposób budowy fabuły też odbiega od tego, co dostaliśmy w poprzednich trzech tomach. Tym razem historia jest boleśnie współczesna, łączy się w niej klasycznie opowiedziana zagadka kryminalna, z tym, co charakterystyczne dla naszych czasów - życiem w sieci, łatwością przesyłania i szyfrowania danych - ale też i z samym wiekiem głównej bohaterki, która tutaj już zbliża się do 80-tki. I sposób w jaki autorka oddaje jej wiek, jest przejmujący, bo Krystyna duchem nadal jest pełną energii, upartą i dążącą do prawdy kobietą, ciało jednak stawia przed nią coraz więcej przeszkód. Dlatego pojawiają się pomocnicy, a sprawa, którą prowadzą, jest poważna, bo dotyczy śmierci dwójki młodych ludzi, kompletnie dla siebie obcych. Jednak internet, media i policja bardzo szybko nadały im role - on zabił, ona się broniła. Krystyna patrzy na sprawę jednak inaczej, działa na rzecz siostry potencjalnego sprawcy, która jest przekonana o jego niewinności. I tak dochodzimy do tego, że nic tu nie jest na takie, jak wygląda, a szybki osąd poza tym, że jest po prostu szybki, niekoniecznie jest sprawiedliwy, raczej odwrotnie - jest krzywdzący. Tylko czy wszystkie zagadnienia na pewno warto drążyć? Anna Kańtoch zacierając granice fikcji literackiej a realności pokazuje zbrodnię, która nie jest rozrywką, a dramatem wielu osób. Jej przenikliwość spostrzeżeń, doskonale rozumienie psychiki człowieka, który przecież w odpowiednim warunkach jest zdolny do wszystkiego, jest przerażająca, bo tak strasznie prawdziwa. Ale tragizm realności łagodzi stylem, sposobem podania historii - subtelnie literackim, w którym zaskakujące skojarzenia i porównania często rozładowują napiętą atmosferę. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bibliotecznie
Bibliotecznie
Przeczytane:2026-03-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Na ostatni tom serii o Krystynie Lesińskiej czekałam cztery lata, ale zdecydowanie było WARTO. Od wydarzeń opisanych w "Wiośnie zaginionych" minęło kilka lat.

Do emerytowanej policjantki, Krystyny Lesińskiej, zgłasza się młody sąsiad, Miłosz Najder, za którym kobieta nie przepada, ale decyduje się wysłuchać jego prośby. Chłopak przychodzi z nietypową sprawą. Opowiada Lesińskiej, że otrzymał dziwny filmik, który chciałby jej pokazać. Okazuje się, że na nagraniu znajduje się idąca skrajem lasu kobieta. Jest tyłem, więc nie sposób poznać, kto to taki. Analiza elementów znajdujących się na filmie nie wnosi nic nowego. Jest on po prostu za krótki i nie przedstawia nic poza idącą w mroku kobietą i drzewami. Kiedy Miłosz dostaje kolejny film, nagranie jest odrobinę dłuższe i znów przedstawia tę sama kobietę. Krystyna, chociaż początkowo uważała, że ktoś robi sobie z chłopaka żarty, postanowiła poprosić o pomoc przy analizie filmu wnuka. Młody mężczyzna ma pewne umiejętności, które mogą się przydać w tej sytuacji. Po pewnym czasie Miłosz odbiera trzeci film, z którego wnuk Krystyny jest w stanie wyciągnąć już całkiem sporo informacji. Czy jest sposób, aby odnaleźć tajemniczą blondynkę? Czy faktycznie grozi jej niebezpieczeństwo, o czym jest przekonany Miłosz? Krystyna wkręca się w prywatne śledztwo, podczas którego korzysta ze znajomości, które pozostały jej po służbie w policji. W działaniach pomaga emerytowanej policjantce pisarz interesujący się true crime, Olgierd Darski. Akcja przyspiesza, kiedy po pewnym czasie do tego duetu dociera informacja o podwójnym zabójstwie. Ofiarami są tajemnicza blondynka, która została w końcu zidentyfikowana jako Dorota Podgórska, i... Miłosz Najder. 

Autorka stworzyła w powieści bardzo realistyczny świat. Naturalnie prowadzone rozmowy i dialogi bohaterów napędzają akcję, a ich dopracowane charaktery sprawiają, że zdają się być ludźmi z krwi i kości. 

Uwielbiam styl pisania Anny Kańtoch i tą wieczną niepewność, co do rozwoju akcji. Jak tylko już, już mam wrażenie, że idę dobrym tropem, autorka rozwiewa moje nadzieje, podrzucając kolejną wskazówkę, która kompletnie zmienia sytuację :D Ale ja lubię takie niespodzianki, bo mogę kombinować od nowa. I, rzecz jasna, nie odkryłam prawdy przed finałem. Ale co tam, i tak świetnie się bawiłam podczas lektury i naprawdę żałuję, że mamy tylko cztery pory roku. Może nie byłoby źle wykorzystać te dodatkowe, czyli wiecie: przedwiośnie, polecie czy przedzimie? Wtedy tomów serii mogłoby być więcej. Krystyna na pewno nie jest jeszcze zmęczona śledztwami na emeryturze :D

Polecam gorąco całą serię!

Link do opinii

Niektóre historie nie umierają. Zostają zakopane pod latami milczenia, pod codziennością, pod warstwą zapomnienia, które tylko udaje prawdziwy spokój. Czasem wystarczy jeden drobny szczegół, jedno pytanie zadane w niewłaściwym momencie, aby śnieg zaczął pękać i odsłonił to, co miało już nigdy nie wrócić.
Tak działa świat powieści "Zima pożegnanych". Choć książka została napisana jako kryminał, jej najważniejszym tematem nie jest zbrodnia, lecz pamięć - uporczywa, niepokojąca, często niewygodna.

Cykl o Krystynie Lesińskiej, rozpoczęty "Wiosną zaginionych" i rozwijany w kolejnych częściach, od początku był czymś więcej niż klasyczną historią śledczą. Zamiast skupiać się na mechanice zbrodni, autorka zbudowała opowieść o tym, jak przeszłość pozostaje obecna w ludzkim życiu. W "Zimie pożegnanych" ten motyw osiąga pełnię.
Zbrodnia jest tu raczej pęknięciem w powierzchni codzienności niż punktem centralnym fabuły. To moment, który sprawia, że ukryte historie zaczynają wypływać na powierzchnię; każdy szczegół odsłania nie tyle fakty, ile emocje i decyzje sprzed lat; wybory, które kiedyś wydawały się konieczne, a dziś okazują się brzemienne w skutkach. Kańtoch pokazuje, że zbrodnia rzadko rodzi się w jednej chwili. Częściej jest końcem długiego procesu, który zaczyna się wcześniej - w niedopowiedzianych konfliktach, w lęku, w poczuciu winy.

Niemal każda postać żyje z jakąś formą pamięci. Nie zawsze jest to pamięć świadoma. Czasem przybiera formę półprawdy, rodzinnej legendy albo niejasnego poczucia, że wydarzyło się coś, o czym lepiej nie mówić. W tym świecie zapominanie nie jest brakiem pamięci. Trzeba przez lata powtarzać sobie tę samą wersję wydarzeń, unikać pewnych rozmów, zmieniać temat, gdy pojawia się niewygodne pytanie. W ten sposób powstaje milczenie, które z czasem zaczyna wyglądać jak prawda. Lecz ono nie jest trwale i wystarczy jedna osoba, by to przerwać.
Rola Krystyna staje się szczególnie interesująca, bo przestaje być tylko śledczą, a staje się kimś w rodzaju świadka pamięci. Jej działania przypominają wykopaliska archeologiczne - powolne odsłanianie kolejnych warstw przeszłości, zbieranie fragmentów historii.

W strukturze całego cyklu pory roku tworzą symboliczną mapę ludzkiego doświadczenia: wiosna oznacza początek i powrót do tajemnicy; lato to intensywność emocji; jesień jest czasem refleksji; zima natomiast staje się momentem konfrontacji z tym, co pozostało.
Najbardziej przejmującym wydaje się być świadomość nieodwracalności czasu. To, że bohaterowie odkrywają prawdę o wydarzeniach sprzed lat nie zmienia przeszłości; nie naprawi błędów; nie usuwa bólu. Jedynie nadaje sens temu, co się wydarzyło.
Kańtoch nie moralizuje - pokazuje nam jak łatwo przekroczyć granice między tym, co konieczne, a tym, czego nie da się już usprawiedliwić.

A tytuł można rozumieć na kilka sposobów: oczywiście odnosi się do wydarzeń fabularnych; w szerszym sensie oznacza także pożegnanie z pewnym etapem życia dla bohaterki i dla czytelnika.
Bo każda historia, nawet ta najboleśniejsza, potrzebuje swojego końca. Nie po to, by ją zapomnieć. Ale po to, by wreszcie móc ją zostawić za sobą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2026-03-09, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ostatni akcent odchodzącej zimy to #zimapożegnanych prosto spod pióra #annakańtoch

 

Do Krystyny trafia Miłosz, który budzi w niej mieszane uczucia. Natomiast wnosi sprawę, która zdaje się być całkiem ciekawa, jednak choroba byłej policjantki zdecydowanie osłabia jej ciekawość w tym temacie.

Mijają dwa miesiące i.....

Więcej nie musicie wiedzieć ? oczywiście teraz. Natomiast warto wyczytać samemu co stało się dalej.

 

Mogłabym podsumować lekko i stwierdzić, że było nieźle, bo w końcu Kańtoch zna się na rzeczy i potrafi w te literki od dawna. Dodać, że styl mnie przekonuje, dialogi naturalne i takie tam.

Jednak to wszystko byłoby nawijaniem makaronu na uszy.

 

Jak było faktycznie?

 

Otworzyłam tę książkę i zamknęłam gdy skończyłam czytać, wpadłam po uszy, a nawet głębiej.

Ludzie nie przestają mnie zadziwiać, a Kańtoch potrafi to wszystko świetnie wykorzystać we własnych powieściach. Te wszystkie poplątane ludzkie umysły, emocje, które potrafią górować nad rozsądkiem, czasami chodzenie na skróty, niekiedy wręcz odwrotnie. Wszystko staje się namacalne i z każdą stroną coraz bardziej przerażające. Czytelnik wkracza w ten świat i inny przestaje dla niego istnieć.

 

To wielki powrót Krystyny Lesińskiej i to w stylu jakiego może jej pozazdrościć niejeden policyjny bohater. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo tęskniłam ? i jak ogromnie polubiłam tę bohaterkę.

 

Dla zwykłej formalności dodam #wartojakpieron bo to już chyba wyczytaliście z moich słów ?

Ogromnie polecam ?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Euka
Euka
Przeczytane:2026-03-26, Przeczytałem, 52 Książki w 2026 ,
Inne książki autora
Samotnia
Anna Kańtoch0
Okładka ksiązki - Samotnia

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu? Łatwo powiedzieć, kiedy się widzi. Leon Cichy, autor poczytnych kryminałów, całe życie miał szczęście i wszystko...

Pokuta
Anna Kańtoch0
Okładka ksiązki - Pokuta

We wrześniu 1986 roku brutalne morderstwo wstrząsnęło niewielką nadmorską miejscowością. Na plaży znaleziono zwłoki młodej dziewczyny, Reginy Wieczorek...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy