Okładka książki - Martwi też mówią

Martwi też mówią


Ocena: 5.36 (11 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Jedno nagranie, sprawa sprzed lat, nowe dochodzenie

W domu Ryszarda Gawrona, dziennikarza i mordercy, zostaje znaleziony przenośny dysk, a na nim nagranie. Wynika z niego, że oskarżony o zabójstwo młodej dziewczyny mężczyzna, odsiadujący wyrok w miejscowym zakładzie karnym, może być niewinny.

Z oddziału psychiatrycznego jednego ze szczecińskich szpitali ucieka Kidnaper, do zatrzymania którego kilka miesięcy wcześniej w dużym stopniu przyczynił się komisarz Okoński. Dostaje on jednak zakaz podejmowania jakichkolwiek czynności w tym zakresie, dlatego postanawia na własną rękę zająć się zbadaniem dostarczonych mu tajemniczych materiałów.

Kto tak naprawdę popełnił zbrodnię? A może nagranie to tylko kolejna, ostatnia już, mistyfikacja dziennikarza? Komu zależy na tym, aby nie wyjaśniono, co wydarzyło się tamtego dnia?

***

Rafał Glina, urodził się w 1979 roku w Stargardzie, wówczas Szczecińskim. Mieszka w Suchaniu, niewielkim miasteczku w województwie zachodniopomorskim. Absolwent Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu na kierunku ekonomia. Szczęśliwy mąż, ojciec i właściciel Jack Russell teriera, z którym w wolnych chwilach spaceruje. Zadebiutował kryminałem pt. Jednorożec, który został nominowany do nagrody KRYMINALNY DEBIUT ROKU 2024. W 2025 r. miał już na koncie kolejne części serii z komisarzem Jackiem Okońskim: Imaginację i Zaszłość.

Informacje dodatkowe o Martwi też mówią:

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381327657
Liczba stron: 350

Tagi: Klasyka kryminału

więcej

Kup książkę Martwi też mówią

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Martwi też mówią - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-06-23, Ocena: 5, Przeczytałem,

🫟🫟🫟 Recenzja 🫟🫟🫟

Rafał Glina „Martwi też mówią”
@rafalglinaautor
Wydawnictwo: Zwierciadło
@wydawnictwo_zwierciadlo

🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟🫟

„Nie po to Okoński użalał się nad soba latami po utracie ukochanej na każdym kroku widział seryjnych morderców, chcac odkupić "swoje" winy. Nie po to uparcie ścigał Dusiciela i skazał na śmierć Mularskiego. Nie po to wystawił Kidnapera komisarzowi z Warszawy. I nie po to zastawił pułapkę na Jigsawa, w którą jednocześnie wpadł Ryszard Gawron. Nie po to, aby zło zatryumfowało..."

„Martwi też mówią” to czwarty tom serii o podkomisarzu Jacku Okońskim i śmiało mogę powiedzieć, że Rafał Glina nadal trzyma bardzo wysoki poziom. To kolejna historia, która nie tylko wciąga, ale też potrafi solidnie namieszać w głowie.

Wszystko zaczyna się od odnalezionego dysku. Z pozoru zwykły nośnik danych, ale zapisane na nim nagranie uruchamia lawinę pytań i wątpliwości. Nagle okazuje się, że sprawa sprzed lat może wyglądać zupełnie inaczej, niż wszystkim się wydawało. A jeśli za kratkami siedzi niewinny człowiek? To właśnie od tego momentu napięcie zaczyna rosnąć z każdą stroną.

Bardzo lubię w kryminałach ten moment, kiedy przestaję ufać komukolwiek i tutaj dokładnie to dostałam. Kłamstwa, manipulacje, niedopowiedzenia i poczucie, że ktoś od samego początku pociąga za sznurki z cienia. Gdy już byłam przekonana, że rozgryzłam fabułę, autor szybko wyprowadzał mnie z błędu. I to chyba jeden z największych plusów tej książki nic nie jest tutaj oczywiste.

🔹 Co znajdziemy w książce?

📀 Tajemnicze nagranie, które podważa dawny wyrok
🕵️‍♂️ Śledztwo prowadzone wbrew zakazom
🚨 Ucieczkę Kidnapera i narastające zagrożenie
🧩 Zwroty akcji, które mieszają w głowie
🎭 Manipulacje i grę pozorów
🌫️ Mroczny klimat Szczecina i okolic
⚖️ Refleksję nad błędami wymiaru sprawiedliwości
🔥 Napięcie utrzymane do samego końca

Jacek Okoński to bohater, którego naprawdę trudno nie polubić. Uparty, niepokorny, momentami impulsywny, ale przy tym niezwykle zdeterminowany. Często działa bardziej sercem niż chłodną kalkulacją, ale właśnie to czyni go tak autentycznym. Nie jest kryształowy, ma swoje demony, słabości i wewnętrzne rozterki i to sprawia, że wypada bardzo ludzko.

Podoba mi się również to, że autor pokazuje Okońskiego nie tylko jako policjanta, ale też człowieka obciążonego przeszłością. Widać, że pewne wydarzenia wciąż w nim siedzą i wpływają na podejmowane decyzje. Dzięki temu jego postać ma głębię i nie jest jednowymiarowa.

Ogromnym atutem książki jest klimat. Szczecin i okolice Stargardu są tutaj surowe, mroczne i pełne niepokoju. Czuć ciężar tajemnic oraz atmosferę ciągłego zagrożenia. To jeden z tych kryminałów, gdzie miejsce akcji naprawdę żyje i buduje historię razem z bohaterami.

Bardzo podoba mi się styl autora konkretny, dynamiczny i bez zbędnego przeciągania. Nie ma tutaj lania wody ani sztucznego rozwlekania scen. Każdy rozdział coś wnosi, a napięcie rośnie stopniowo, ale konsekwentnie. Rafał Glina dobrze wie, kiedy przyspieszyć akcję, a kiedy zostawić czytelnika z niewygodnym pytaniem.

Emocji tutaj zdecydowanie nie brakuje. Podczas lektury czułam niepokój, napięcie, chwilami frustrację, a momentami nawet złość, gdy wychodziły na jaw kolejne manipulacje i półprawdy. To właśnie lubię w dobrych kryminałach kiedy historia nie tylko angażuje, ale też wywołuje realne emocje.

Najmocniej wybrzmiał dla mnie motyw pomyłki wymiaru sprawiedliwości. Bo co, jeśli prawda wychodzi na jaw za późno? Co, jeśli jeden błąd odbiera człowiekowi całe życie? Ta książka zostawia z takimi właśnie niewygodnymi pytaniami i to zostaje w głowie jeszcze długo po skończeniu ostatniej strony.

To kryminał, który naprawdę wciąga. Taki, przy którym planujesz przeczytać jeden rozdział… a nagle orientujesz się, że jest grubo po północy i nadal mówisz sobie: „jeszcze tylko jeden”.

Jeśli lubicie kryminały, które nie tylko każą szukać sprawcy, ale też grzebią w ludzkiej psychice i serwują mroczny, duszny klimat to zdecydowanie coś dla Was. 🔥

Link do opinii

"Martwi też mówią" to czwarty tom serii z 

podkomisarzem Jackiem Okońskim autorstwa Rafała Gliny. Dla mnie jednak była to tak jakby pierwszy, bo jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem (i teraz już wiem, że nie ostatnie).

 

Przyznam, że spodobał mi się styl autora, tak samo jak wykreowani przez niego bohaterowie- szczególnie komisarz Jacek Okoński- mężczyzna pełen charakteru, którego upór i poczucie sprawiedliwości sprawiły, że winni zostali w końcu ukarani.

 

Ta powieść to kryminał, od którego ciężko jest się oderwać, ponieważ akcja jest dynamiczna, a tajemnice mnożą się, jak szalone. Na pomiar złego z pozoru prosta sprawa zmienia się w sieć brudnych intryg, w teraźniejszość przeplata się z przeszłością, powodując niemałe zamieszanie. 

 

Autor w tej powieści oddaje głos ofiarom, ponieważ "martwi też mówią" – trzeba tylko umieć wsłuchać się w to, co chcą one nam przekazać, a do tego potrzeba czasu oraz osoby, która umie zinterpretować tą "mowę".

 

Muszę przyznać, że ze względu na mnogość spraw łączących nasz wątek zabójstwa czasem czułam się zagubiona – ich ilość momentami mnie przytłaczała, poza tym mylili mi się dwaj panowie z nazwiskami zaczynającymi się na O (czasem musiałam upewnić się, czy w akcji bierze udział ten, człowiek, o którym myślę 😅). Wiem jednak, że gdybym zaczęła tę serię od pierwszego tomu, uniknęłabym tych niedogodności, dlatego też mam w planach nadrobić całą serię Rafała Gliny, ponieważ ta książka upewniła mnie, że naprawdę warto to zrobić:).

 

Jeśli więc lubicie duszny klimat oraz mrocznego bohatera walczącego z demonami przeszłości to ta książka z pewnością przypadnie wam do gustu. 

Polecam!

Link do opinii


RECENZJA

„Martwi też mówią”

Autor: Rafał Glina

Wydawnictwo: Zwierciadło

Są takie książki, które nie pozwalają czytelnikowi spokojnie przewracać kolejnych stron. Zmuszają do myślenia, podważają wcześniejsze przypuszczenia i sprawiają, że każda nowa informacja może całkowicie zmienić obraz sytuacji. Do takich powieści bez wątpienia należy „Martwi też mówią” Rafała Gliny.

Autor po raz kolejny zabiera nas do świata podkomisarza Jacka Okońskiego, jednak tym razem stawką nie jest jedynie odnalezienie sprawcy czy rozwiązanie kolejnej kryminalnej zagadki. W centrum wydarzeń znajduje się pytanie znacznie bardziej niepokojące, co, jeśli człowiek odsiadujący wyrok za morderstwo nigdy nie powinien trafić za kratki?

Wystarczy jedno nagranie odnalezione na starym nośniku danych, by zachwiać fundamentami sprawy uznanej za zamkniętą. Od tej chwili rozpoczyna się wyścig z czasem, w którym prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Rafał Glina bardzo umiejętnie buduje napięcie, nie zdradzając zbyt wiele i pozwalając czytelnikowi samodzielnie składać poszczególne elementy układanki. Problem polega na tym, że niemal każdy trop prowadzi w innym kierunku.

Największą siłą tej powieści jest nieprzewidywalność. Wielokrotnie miałam wrażenie, że wiem już, dokąd zmierza śledztwo, by chwilę później przekonać się, jak bardzo się myliłam. Autor konsekwentnie prowadzi grę z czytelnikiem, podrzucając kolejne wskazówki i jednocześnie skutecznie podważając wcześniejsze teorie. Dzięki temu napięcie nie słabnie nawet na moment.

Bardzo dobrze wypada również warstwa psychologiczna. Bohaterowie nie są jednowymiarowi, a ich decyzje wynikają z emocji, doświadczeń i skrywanych tajemnic. Szczególnie interesująco przedstawiony został Jacek Okoński. To człowiek, który nie potrafi zaakceptować półprawd i łatwych odpowiedzi. Kieruje się własnym poczuciem sprawiedliwości, nawet wtedy, gdy oznacza to konflikt z przełożonymi czy ryzyko osobistych konsekwencji. Właśnie ta determinacja sprawia, że tak łatwo zaangażować się w jego historię.

Ogromnym atutem książki jest także atmosfera. Od pierwszych stron czuć niepokój i przekonanie, że pod powierzchnią oficjalnych wersji wydarzeń kryje się coś znacznie mroczniejszego. Autor doskonale wykorzystuje ten klimat, stopniowo zagęszczając atmosferę i prowadząc czytelnika przez labirynt sekretów, niedomówień oraz dawnych błędów, które po latach wracają ze zdwojoną siłą.

„Martwi też mówią” to nie tylko kryminał. To również opowieść o konsekwencjach pochopnych osądów, o manipulacji, o ludziach próbujących ukryć niewygodną prawdę i o tych, którzy mimo wszystko nie przestają jej szukać. Rafał Glina pokazuje, jak kruche bywają nasze przekonania i jak łatwo uwierzyć w coś, co jedynie wygląda na oczywiste.

To książka dla czytelników lubiących inteligentne kryminały, w których liczy się nie tylko odpowiedź na pytanie „kto zabił?”, ale również „dlaczego?” i „kto naprawdę mówi prawdę?”. Pełna emocji, zwrotów akcji i świetnie skonstruowanych tajemnic historia sprawia, że trudno oderwać się od lektury aż do ostatniej strony.

Rafał Glina udowadnia, że polski kryminał ma się doskonale. „Martwi też mówią” to wciągająca, dopracowana i niezwykle angażująca opowieść, która przypomina, że przeszłość nigdy nie znika całkowicie. Czasami wystarczy jeden dowód, by zaczęła mówić własnym głosem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2026-06-08, Ocena: 5, Przeczytałam,

Dzieciństwo, trauma, niezapomniane przeżycia wkradają się do umysłu. Nie zostawiają miejsca na własne pszczęście, nawet najmniejszy impuls potrafi od nowa obudzić demony przeszłości. Życie pisze nieprzewidywalne scenariusze, a z takim piętnem to nieustanna walka z każdym kolejnym dniem...

 

Wypadek sprzed kilku lat, w którym poniosła śmierć młoda dziewczyna, znów ujrzał światło dzienne. Splot pewnych faktów doprowadził do komisarza Jacka Okońskiego, to jego wybrała osoba, która weszła w posiadanie dowodów dotyczących ówczesnej sprawy. Powoli krok po kroku zainteresowanie od nowa otwiera możliwości śledztwa, a komisarz zaczyna łączyć poszczególne kropki tworzące niepokojący obraz. Wszystko układa się w zaskakującą całość i gdy śledztwo zbliża się do końca, ktoś usilnie stara się przeszkodzić policji, doprowadzając do bezwzględnych działań, zagrażających życiu...

 

Kolejna część serii, w której głównym bohaterem jest komisarz Jacek Okoński, policjant rozwiązujący bardzo trudne i zagmatwane sprawy. Tym razem również staje na wysokości zadania i pomimo niebezpieczeństw wykazuje się świetną intuicją. Mnóstwo niewiadomych, intensywne śledztwo, bulwersujące wątki, to wszystko zachłannie wciąga w wir wydarzeń, a szybka akcja skupia uwagę, by odkryć wszystkie niewiadome. Podążając kryminalnym tropem snujemy własne przypuszczenia względem kolejnych wydarzeń, które finalnie bardzo zaskakują. Powieść ciekawa, trzymająca w niepewności. Autor dobrze kieruje wydarzeniami cały czas celowo myląc tropy. Ładnie przedstawione postacie. Kłamstwa i mani*pulacja mają ogromny wpływ na kolejne zagadki, które komisarz bardzo szybko potrafi rozwiązać. Historia dotyka wstrząsających tematów, traum z dzieciństwa, które znacząco wpływają na dalsze życie osób będących bezpośrednimi świadkami bru*talnych zdarzeń.

Rewelacyjny tytuł budzący wyobraźnię.

Intrygujące zagadki kryminalne, świetnie zbudowana fabuła. Polecam

Link do opinii

„Martwi też mówią” Rafała Gliny to czwarty tom cyklu z podkomisarzem Jackiem Okońskim i jednocześnie kryminał, który bardzo sprawnie łączy klasyczne śledztwo z atmosferą niepewności, niedopowiedzeń oraz pytań o prawdę ukrytą pod warstwą pozorów. To historia, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a jedno nagranie potrafi podważyć wszystko, co dotychczas wydawało się oczywiste.

Punktem wyjścia dla fabuły jest odnalezienie nośnika danych w domu Ryszarda Gawrona – dziennikarza i mordercy znanego z wcześniejszych wydarzeń. Znajdujące się na dysku nagranie sugeruje, że mężczyzna odsiadujący wyrok za zabójstwo młodej dziewczyny może być niewinny. Ta informacja uruchamia nowe dochodzenie i zmusza bohaterów do ponownego przyjrzenia się sprawie, która wydawała się już dawno zamknięta. Jednocześnie ze szpitala psychiatrycznego ucieka niebezpieczny Kidnaper, którego zatrzymanie wcześniej kosztowało Okońskiego wiele wysiłku. Choć komisarz otrzymuje zakaz angażowania się w tę sprawę, nie zamierza pozostawić wszystkich pytań bez odpowiedzi.

Rafał Glina prowadzi fabułę w sposób bardzo dynamiczny, ale jednocześnie przemyślany. Autor stopniowo odsłania kolejne elementy układanki, nie pozwalając czytelnikowi zbyt szybko odkryć prawdy. To kryminał, który nie opiera się wyłącznie na akcji, lecz również na analizowaniu motywów bohaterów, szukaniu ukrytych zależności i podważaniu wcześniejszych przekonań. Dzięki temu napięcie utrzymuje się praktycznie od pierwszych do ostatnich stron.

Podkomisarz Jacek Okoński to bohater, którego trudno nie polubić. Jest zdeterminowany, dociekliwy i nie potrafi przejść obojętnie obok spraw budzących jego wątpliwości. To właśnie jego upór i potrzeba odkrycia prawdy napędzają znaczną część wydarzeń. Autor stworzył postać wiarygodną, daleką od ideału, ale przez to bardzo ludzką. Równie interesująco wypadają bohaterowie drugoplanowi, którzy nie są jedynie tłem dla śledztwa, lecz mają własne tajemnice i motywacje.

Styl autora jest lekki, płynny i bardzo przystępny. Glina potrafi budować napięcie bez nadmiernego epatowania brutalnością. Zamiast tego stawia na atmosferę zagrożenia, tajemnicę i psychologiczne aspekty śledztwa. Dialogi brzmią naturalnie, a tempo narracji sprawia, że książkę czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem.

W powieści pojawiają się motywy poszukiwania prawdy, manipulacji, wymiaru sprawiedliwości, błędów śledczych oraz konsekwencji decyzji podejmowanych wiele lat wcześniej. Autor porusza także temat odpowiedzialności za cudze życie oraz tego, jak łatwo można uwierzyć w pozornie oczywiste rozwiązania. Ważnym elementem historii jest również pytanie o to, czy prawda zawsze wychodzi na jaw i ile osób jest gotowych zrobić wszystko, by pozostała ukryta.

Podczas lektury towarzyszy czytelnikowi przede wszystkim ciekawość i nieustanne poczucie niepewności. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe tropy, które równie często przybliżają do rozwiązania zagadki, jak i prowadzą na manowce. Pojawia się napięcie, zaskoczenie, a momentami także frustracja wynikająca z tego, jak wiele sekretów skrywają bohaterowie. To właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że trudno odłożyć książkę przed poznaniem finału.

„Martwi też mówią” to propozycja szczególnie dla miłośników polskich kryminałów, czytelników lubiących skomplikowane śledztwa oraz historie, w których nic nie jest tak oczywiste, jak wydaje się na początku. Najwięcej satysfakcji odnajdą tutaj osoby ceniące kryminały oparte na tajemnicy, stopniowym odkrywaniu prawdy i dobrze skonstruowanych bohaterach.

To bardzo udana kontynuacja serii z Jackiem Okońskim, która pokazuje, że nawet sprawy uznane za zamknięte mogą skrywać niewygodne sekrety. Rafał Glina stworzył wciągający kryminał pełen zwrotów akcji, nieoczywistych tropów i bohaterów, którym trudno odmówić autentyczności. Jeśli lubicie historie, w których przeszłość wciąż domaga się sprawiedliwości, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-06-03, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy można żyć spokojnie ze świadomością, że za kratkami siedzi niewinny człowiek, a prawdziwy morderca od lat chodzi wolno?

Taki właśnie ciężar spada na barki podkomisarza Jacka Okońskiego w książce „Martwi też mówią” Rafała Gliny. Jedno nagranie znalezione na starym dysku wywraca wszystko do góry nogami i sprawia, że sprawa sprzed lat wraca z ogromną siłą. A im głębiej wchodzi się w tę historię, tym trudniej oddzielić prawdę od perfidnej manipulacji.

To już czwarta książka Rafała Gliny i jednocześnie czwarta część serii z podkomisarzem Jackiem Okońskim. Śledzę tego autora od debiutu i naprawdę ogromnie cieszy mnie to, jak rozwinął swój styl i sposób prowadzenia historii. Każda część tej serii opowiada inną sprawę kryminalną, którą zajmuje się ten sam komisarz, dlatego spokojnie można czytać tę książkę bez znajomości wcześniejszych tomów. Oczywiście osoby znające poprzednie części lepiej zrozumieją samego Okońskiego i jego przeszłość, ale nowy czytelnik absolutnie się tutaj nie pogubi.

Bardzo podobało mi się to, jak autor poprowadził motyw starego śledztwa i podważenia wyroku. To nie jest zwykły kryminał oparty wyłącznie na szukaniu sprawcy. Rafał Glina świetnie pokazuje, jak łatwo można zmanipulować fakty i jak cienka bywa granica między sprawiedliwością a tragiczną pomyłką.

Jednym z najmocniejszych elementów tej książki była dla mnie atmosfera ciągłej niepewności. Autor wrzuca czytelnika w środek intrygi i praktycznie do samego końca nie pozwala poczuć się pewnie. Kiedy wydawało mi się, że już wiem, w jakim kierunku to wszystko zmierza, pojawiały się kolejne fakty, nowe tropy i następne pytania. Czy nagranie mówi prawdę? Czy Ryszard Gawron nawet po śmierci próbuje sterować ludźmi? I dlaczego komuś tak bardzo zależy, żeby pewne wydarzenia nigdy nie wyszły na jaw?

Ogromnym atutem tej serii jest też sam Jacek Okoński. To bohater, którego naprawdę da się polubić. Nie jest idealny, często działa pod wpływem emocji i własnego poczucia sprawiedliwości, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak autentyczny. W tej części bardzo mocno widać jego determinację. Mimo zakazów i problemów nie potrafi odpuścić sprawy, bo wewnętrznie czuje, że coś tutaj się nie zgadza. I właśnie to sprawia, że czyta się tę historię z tak dużym zaangażowaniem.

Dodatkowo autor świetnie oddał klimat Szczecina i okolic Stargardu. Czuć mrok tych miejsc, niepokój i ciężar tajemnic ukrytych od lat. Bardzo lubię, kiedy tło w kryminałach jest tak realistyczne i dopracowane, bo wtedy cała historia staje się jeszcze bardziej wiarygodna.

W trakcie czytania towarzyszyło mi naprawdę sporo emocji. Było napięcie, niepokój, frustracja, momentami nawet złość, kiedy wychodziły na jaw kolejne rzeczy związane ze śledztwem. Ale były też chwile, kiedy człowiek zaczynał wątpić dosłownie we wszystko. Rafał Glina doskonale wie, jak budować napięcie i jak sprawić, żeby czytelnik bez przerwy analizował każdy szczegół.

Najbardziej spodobało mi się jednak to, że ta książka nie jest tylko historią o morderstwie. To również opowieść o prawdzie, winie, manipulacji i konsekwencjach błędów, które mogą zniszczyć komuś całe życie. Autor pokazuje, że czasami martwi naprawdę „mówią”, tylko trzeba umieć ich wysłuchać.

„Martwi też mówią” to kryminał, który wciąga od pierwszych stron, trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od historii aż do samego finału. Jeśli lubicie kryminały z dobrze poprowadzoną intrygą, tajemnicami sprzed lat, nieoczywistymi bohaterami i ciągłym poczuciem, że nic nie jest takie, jak się wydaje, to zdecydowanie polecam Wam tę książkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-05-18, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czwarty tom, a ja wciąż nie mam dość! 🖤 Kiedy tylko zobaczyłam tytuł, poczułam ten niepokojący, mroczny klimat, który uwielbiam. „Martwi też mówią” brzmi jak obietnica intrygi, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. I Rafał Glina po raz kolejny nie zawodzi.

Dostajemy sprawę, od której ciarki przechodzą po plecach. Z pozoru zwykłe śledztwo szybko zamienia się w labirynt, w którym nic nie jest oczywiste. Autor umiejętnie miesza tropy, wrzuca nas w mrok zbrodni i każe drążyć głębiej, niż chcielibyśmy. Każdy rozdział to nowe pytanie, a odpowiedzi – nawet jak przychodzą – smakują niejednoznacznie.

Jacek Okoński to postać, przy której człowiek się frustruje, kibicuje, a czasem ma ochotę nim potrząsnąć. I właśnie to lubię najbardziej! Jest autentyczny, zmęczony, ale nieugięty. Relacje z jego zespołem – zwłaszcza dialogi – nadają historii ludzkiego wymiaru. Do tego ofiary... one tu nie są statystykami. Czujesz ich historie, a to sprawia, że książka zostaje w głowie na długo.

Autor  pisze dynamicznie, ale bez pośpiechu. Akcja pędzi, kiedy trzeba, a w innych momentach zwalnia, by zbudować napięcie. Świetnie wyważone.  Idealny thriller  na wieczór z kubkiem mocnej kawy. Dialogi ostre, sceny akcji sugestywne, a opisy miasta dodają realizmu.

👥 Dla kogo?

Dla fanów kryminałów, którzy potrzebują wątków obyczajowych i prawdziwych emocji. Jeśli lubisz Nesbø albo Mroza wskakuj śmiało. Sprawdzi się też dla osób zaczynających przygodę z serią (choć polecam zacząć od tomu 1, żeby poczuć rozwój bohatera). Nie dla czytelników szukających lekkiej sensacji – tu jest mroczno, momentami wręcz ciężko.

Moja ocena: 9/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

„Martwi też mówią” Rafała Gliny, to już czwarta część z cyklu "Podkomisarz Jacek Okoński", to wciągający kryminał, który trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od historii aż do samego końca. I chociaż można tę książkę czytać jako oddzielną powieść, to jednak zdecydowanie polecam stosować odpowiednia kolejność serii. Tym razem zagadka kryminalna niby nie dotyczy poprzednich, ale pewne wydarzenia łączą się z nimi, więc łatwiej jest zrozumieć postępowanie i przemyślenia bohaterów.


"W Polsce co roku liczba zabójstw oscyluje wokół pięćset pięćdziesięciu osób, co daje miesięcznie około czterdziestu pięciu ofiar, niecałe dwie dziennie."
W domu dziennikarza Ryszarda Gawrona, który okazał się również bezwzględnym mordercą, ekipa sprzątająca znajduje przenośny dysk. Początkowo chcą go sobie z ciekawości obejrzeć, ale po namyśle oddają go zleceniodawcy. Nagranie, które znajduje się na dysku, może okazać się ważnym dowodem w sprawie zabójstwa sprzed lat. Okazuje się, że mężczyzna, którego skazano za zabójstwo dziewczyny może być niewinny. Zresztą on sam nigdy nie przyznał się do winy, jednak sporo dowodów wskazywało na niego. 
W tym samym czasie ze szpitala psychiatrycznego udało się uciec Kidnaperowi, którego kilka miesięcy temu został zatrzymany. Duży w tym udział miał też Jacek Okoński. Jednak jego szef kategorycznie zabrania mu prowadzenia poszukiwań i w ogóle mieszania się w tę sprawę. Jacek podejrzewa, że Kidnaper będzie się mścił na nim i jego bliskich. Wkrótce zostaje otruty pies jego przyjaciela (pies podkomisarza nie zjadł zatrutego mięsa), matka rażona paralizatorem a ojciec gdzieś zaginął, Okoński wie, że ktoś chce dokuczyć jemu. Czy to Kidnaper? A może to jeszcze ktoś inny?
Gdy nagranie sprzed lat znalezione w domu Gawrona trafia do Okońskiego, zaciekawia go, tym bardziej, że to właśnie dziennikarz przysporzył mu wielu problemów. Postanawia przyjrzeć się tej sprawie, zwłaszcza, że ma dość już papierkowej pracy z a biurkiem...


"Męczy mnie już to siedzenie przy biurku i ta papierologia. Nie, tylko coś wypełniasz, sprawdzasz, poprawiasz. Musiałem się wyrwać."
Rozmowa z odbywającym karę więzienia mężczyzną, zaskoczyła Jacka, ale w sumie niezbyt się tym zdziwił, bo zostało mu tylko kilka miesięcy do odsiadki, więc nie chce się już angażować w analizowanie nagrania sprzed lat. Nie chce na nowo w tym grzebać. Zresztą Okoński również nie jest pewien, że nagranie jest autentyczne, bo nie ma jak tego sprawdzić, nie ma z kim skonfrontować. Jednak jego przeczucie sprawia, że musi chociaż sprawdzić kilka wątków w tej sprawie.

Czy uda się złapać Kidnapera? Co odkryje Okoński w sprawie nagrania sprzed lat? Kto próbuje zniechęcić Jacka do działania? 
Autor w tej książce znakomicie pokazał nam, że rzeczywiście martwi też mówią, tylko trzeba ich odpowiednio "słuchać"...
Dla mnie to była dodatkowo ciekawa wycieczka po Szczecinie, Stargardzie i okolicach. Wspomnienia odżyły, miłe wspomnienia.

Polecam całą serię. Warto.

Link do opinii
Avatar użytkownika - anna_zajda
anna_zajda
Przeczytane:2026-07-01, Przeczytałem,

To czwarta część cyklu ,,Podkomisarz Jacek Okoński".
W domu zmarłego dziennikarza śledczego, który był także seryjnym mordercą, policja odnajduje tajemniczy twardy dysk, na którym jest nagranie, z którego wynika, że w więzieniu siedzi niewinny człowiek. W organach ścigania wybucha panika, że zostanie skompromitowany system. Na dodatek z zakładu psychiatrycznego ucieka psychopata Kindaper. Okoński dostaje zakaz od swoich przełożonych zajmowania się tą sprawą. On jednak ignoruje to i zaczyna prowadzić prywatne śledztwo.
To bardzo wciągający kryminał, który trzyma w napięciu do samego końca. Są tu połączone wątki kryminalne z obyczajowymi. Tajemnice pojawiają się jedna za drugą. Z pozoru prosta sprawa zamienia się w sieć brutalnych intryg. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Dużym atutem jest tu intryga kryminalna. Autor skutecznie myli tropy, stopniowo odsłania kolejne elementy układanki. Sprawnie buduje napięcie, a każda kolejna informacja rodzi coraz więcej pytań.
Sam Okoński to bohater, którego da się lubić. Uparty, niepokorny, nie jest kryształowy, ma swoje demony, z którymi walczy. Został tu ukazany nie tylko jako policjant, ale też jako człowiek z przeszłością.
To książka, którą czyta się jednym tchem, pełna napięcia i emocji. Znajdziemy mroczny klimat Szczecina, manipulacje, grę pozorów i refleksję nad tym jakie błędy są popełniane w wymiarze sprawiedliwości. Polecam fanom dobrych polskich kryminałów.

Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2026-06-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2026,

Okoński prowadzi sprawę, która zaczyna się od odkrycia materiałów znalezionych w domu Ryszarda Gawrona. Zdjęcia i nagrania podważają wyrok sprzed trzech lat i sugerują, że za zabójstwo mogła zostać skazana niewłaściwa osoba. To uruchamia nowe dochodzenie, którego celem jest ustalenie, jak wyglądał prawdziwy przebieg wydarzeń i kto faktycznie odpowiada za zbrodnię.

Równolegle przewija się wątek Mirosława Ładoga, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Choć Okoński oficjalnie nie powinien zajmować się tą sprawą, temat cały czas pozostaje obecny w tle i dodaje historii dodatkowego napięcia.

Podobało mi się, że autor nie ogranicza się wyłącznie do perspektywy śledczych. Kolejne wydarzenia poznajemy również oczami innych bohaterów, także tych mających na sumieniu różne przewinienia. Dzięki temu obraz całej sytuacji staje się pełniejszy, a czytelnik może spojrzeć na sprawę z różnych stron.

Sama akcja została dobrze wyważona. Dużo się dzieje, ale nie ma chaosu. Mimo kilku przeplatających się wątków łatwo zorientować się, kto jest kim i jakie znaczenie mają poszczególne wydarzenia. Wszystko tworzy spójną całość, a kolejne elementy układanki stopniowo trafiają na swoje miejsce.

To kryminał oparty przede wszystkim na śledztwie i odkrywaniu prawdy krok po kroku.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2026-06-02, Ocena: 5, Przeczytałam,

,,Martwi też mówią" Rafała Gliny to czwarta odsłona cyklu z komisarzem Jackiem Okońskim, która z powodzeniem łączy dynamiczne śledztwo z policyjną codziennością.

Autor, pisząc w charakterystycznym dla siebie, nieco reporterskim stylu, rezygnuje z literackich upiększeń na rzecz autentyzmu. Pozwala czytelnikowi zajrzeć na komendy od zaplecza, obnażając realia tej pracy - od wewnętrznych nacisków i biurokracji, po osobiste konsekwencje i niebezpieczeństwa, z jakimi na co dzień mierzą się funkcjonariusze.

Tytuł powieści zyskuje wielowymiarowy sens w kontekście rzemiosła śledczego. W klasycznym rozumieniu odnosi się do pracy patologa, dla którego ciało ofiary i pozostawione ślady są jawnym zapisem ostatnich chwil życia - precyzyjnym świadectwem, które detektywi przekształcają w niepodważalne dowody. W tej konkretnej historii metafora ta idzie jednak dalej, dotykając spraw pozornie zamkniętych...

Fabuła zawiązuje się wokół dwóch wątków. Z jednej strony ze szczecińskiego szpitala psychiatrycznego ucieka Mirosław Łagoda - brutalny seryjny morderca dzieci, znany jako ,,Kidnaper". Choć Okoński, jako szef wydziału dochodzeniowo-śledczego, nie prowadzi tej sprawy bezpośrednio, z napięciem monitoruje sytuację, trzymając rękę na pulsie.

Prawdziwym motorem napędowym fabuły staje się jednak drugie wydarzenie: w ręce siostry dziennikarza-mordercy, Ryszarda Gawrona, trafia przenośny dysk pełen danych o przestępstwach w województwie zachodniopomorskim. Odnaleziony tam film z zabójstwa 17-letniej Barbary Rajchel sprzed trzech lat rzuca cień na dawny wyrok i rodzi wątpliwość, czy za kratami nie osadzono niewinnego człowieka.

Wobec nowych dowodów Okoński decyduje się na ryzykowny krok. Napędzany głębokim poczuciem uczciwości i bezkompromisową potrzebą sprawiedliwości, postanawia naprawić błędy systemu. Przekonujący portret psychologiczny komisarza ujawnia się w jego determinacji - podejmuje śledztwo wbrew wyraźnemu sprzeciwowi szefa i ostrzeżeniom prokuratora.

 

Autor stworzył wyważony, angażujący kryminał, który trzyma w napięciu do ostatniej strony, udowadniając, że prawda zawsze znajdzie sposób, by wyjść na jaw.

Link do opinii

Do komisarza Okońskiego trafia dysk znaleziony w domu Ryszarda Gawrona, dziennikarza i brutalnego mordercy. Na dysku znajduje się nagranie, z którego wynika, że w więzieniu może przebywać niewinny mężczyzna.
Kilka lat temu w trakcie imprezy plenerowej doszło do śmierci Barbary Rajchel. Bardzo szybko wytypowano i skazano mężczyznę, z którym się wtedy spotykała. Ten jednak nigdy nie przyznał się do winy. Powrót do śledztwa, które zostało zamknięte, nie jest łatwe. Okoński jest jednak uparty i szybko trafia na ciekawe tropy.

Ze szpitala psychiatrycznego ucieka Kidnaper, którego jakiś czas temu zatrzymał Okoński. W tym samym czasie wokół komisarza zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Czy to Kidnaper chce się zemścić na nim i jego bliskich? Czy niebezpieczeństwo przyjdzie z innej strony?

"Martwi też mówią" to czwarta część serii z komisarzem Okońskim. Jest sporo nawiązań do poprzednich śledztw komisarza, więc dla lepszego odbioru polecam najpierw zapoznać się ze wcześniejszymi częściami.

Komisarz Okoński ma dar do ładowania się w kłopoty i trafiania na seryjnych morderców. Teraz jednak podchodzi do tego z bardziej chłodną głową. Wydaje się dojrzalszy i bardziej rozsądny. Nie znaczy to jednak, że jest mniej zdeterminowany i uparty. Kiedy trafi na trop, będzie nim szedł i nic go nie powstrzyma. Jest autentyczny, czasami zmęczony, sfrustrowany i przestraszony.

Fabuła jest wciągająca, a intryga kryminalna zagmatwana. Rafał Glina stopniowo buduje napięcie i rozbudza ciekawość czytelnika. Tym bardziej że do czynienia mamy z nie jedną sprawą, a dwiema. Z jednej strony Okoński szuka prawdziwego mordercy Barbary Rajchel, z drugiej ktoś bardzo chce, aby Okoński bał się o siebie i swoich bliskich. Na dodatek mamy ucieczkę niebezpiecznego mordercy, który może ponownie stanowić zagrożenie.
Nie ma więc tutaj czasu na nudę. Sporo się dzieje i trudno przewidzieć, w którą stronę skręci fabuła. Po raz kolejny spędziłam świetny czas z książką autora i jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Okońskiego.

Link do opinii
Inne książki autora
Zaszłość
Rafał Glina0
Okładka ksiązki - Zaszłość

Nowe śledztwo komisarza Jacka Okońskiego   W Stargardzie zostaje znaleziony martwy pasjonat starych fotografii - Janusz Manachiewicz. Komisarz Okoński...

Jednorożec
Rafał Glina0
Okładka ksiązki - Jednorożec

W Suchaniu, niewielkim miasteczku w województwie zachodniopomorskim, zostaje uduszona kobieta. Dochodzenie przejmuje podkomisarz Okoński. Szybko okazuje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy