Moje przyjaciółki z Ravensbrück

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2019-03-15
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN: 9788327716811
Liczba stron: 432

Ocena: 5 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

W świecie, gdzie śmierć wydaje się nadzieją, ocalić może tylko przyjaźń

W otoczonym drutem kolczastym obozie zagłady zawiązuje się kobieca więź. Trwalsza od obozowych murów. Silniejsza od brutalnych uderzeń. Maria, Sabina, Bente i Helga - każda z nich trafiła do KL Ravensbr?ck z innego powodu. Każda była inna.

Powieść inspirowana prawdziwymi świadectwami byłych więźniarek.

~~~~

Młoda autorka znajduje przed drzwiami swojego domu rękopis, który zupełnie zmienia jej życie. Za wszelką cenę postanawia się dowiedzieć, kim były przyjaciółki z Ravensbr?ck.

~~~~

Książka zawiera wiersze Grażyny Chrostowskiej - polskiej poetki, która 18 kwietnia 1942 roku została rozstrzelana w Ravensbrück razem z dwunastoma innymi kobietami.

W każdej z tych historii starałam się odszukać losy mojej mamy. Dlaczego Jej nie pytałam, kiedy żyła? (...) Czytając kolejne rozdziały, znowu słyszałam głosy Jej obozowych przyjaciółek - Zosi Meres, Stachy Kumalowej: ,,pamiętasz, jak Binz biła", ,,a w szwalni, na nocnej zmianie trzeba było się pilnować przed zaśnięciem, bo Binder niemiłosiernie tłukł, gdzie popadło".

Elżbieta Kuta, Stowarzyszenie ,,Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbr?ck"

Magda Knedler - autorka trzynastu powieści. Dwukrotnie nominowana do nagrody WARTO, laureatka nagrody EMOCJE przyznawanej przez Radio Wrocław Kultura za ,,powieści, które dowodzą, że gatunkowa wszechstronność i pisarska pracowitość idą w parze z wysoką jakością literacką".

Tagi: Literaturoznawstwo - dramat

Kup książkę Moje przyjaciółki z Ravensbrück

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Moje przyjaciółki z Ravensbrück

To już czternasta powieść w dorobku Magdy Knedler. Odnajdziemy w niej wszystkie elementy, które są charakterystyczne dla pisarstwa wrocławskiej autorki, m.in. złożone postacie, skomplikowane relacje, trudne wybory czy moralne wątpliwości.
 
„Moje przyjaciółki z Ravensbrück” to przede wszystkim książka o głębokiej potrzebie bliskości, budowania więzi, o roli pamięci jako nośniku przeszłości oraz o ogromnej pasji życia.


Od ośmiu lat Ida Breza, autorka biografii słynnych kobiet, dzieli życie z bohaterkami literackimi tajemniczego rękopisu, który ktoś zostawił pod jej drzwiami. Nie może uwolnić się od historii opisanej przez anonimową autorkę. „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” to spisane dzieje kobiet, więzionych w hitlerowskim obozie. Skazanych na ciężką pracę, głód, choroby i śmierć, odzierane z godności, traktowane jak przedmioty. Kto spisał losy Helgi, Bente, Marii i Sabiny? I na ile tekst jest autentyczny? Ida zatraca się w poszukiwaniach związku między opowieścią a rzeczywistością. Niemal z obłędem bada słowo po słowie i stopniowo znajduje odpowiedzi na swoje pytania.


Współczesny wątek Idy ukazywany jest naprzemiennie z fragmentami rękopisu. Opowieść z wnętrza obozu to pełna dramatyzmu relacja nieustającej walki człowieka o zachowanie godności. Upokorzenia, obrażenia fizyczne i psychiczne, niewyobrażalny głód czy eksperymenty „medyczne” to tylko część codzienności więzionych. Kobiety próbowały przeróżnych metod, by przetrwać ten koszmar. Pocieszenia szukały m.in. w sztuce, pozwalającej z podmiotu nie zmienić się w przedmiot, oraz w pamięci, wspominając wszystkie dobre doświadczenia. Ucieczka w sztukę jest ucieczką od śmierć w życie, w jego najwyższą i najdoskonalsza formę, pozwala zachować wrażliwość, ocalić najczulsze struny, dzięki którym doświadcza się emocji.


Pamięć jest tu jednym z naczelnych tematów, to sposób na przetrwanie. Oby tylko ktoś ją zapamiętał, bo jeśli nie zapamięta nikt, to tak jakby nie istniała. I bohaterki usiłują zapamiętać jak najwięcej – przekazują sobie (i czytelnikom też) swoje historie, powtarzane wciąż na nowo, zapisują w myślach wiersze Grażyny Chrostowskiej (młodej poetki rozstrzelanej w obozie). Niech ktoś pamięta – powraca uporczywy apel.


„Moje przyjaciółki…” nie jest jednak literaturą obozową, mimo wyraźnego i bardzo ważnego wątku KL Ravensbrück. Należy docenić trud autorki (tony przeczytanych dokumentów, książek i innych materiałów, rozmowy, wizyty itp.) włożony w pracę nad powieścią, w każdy drobny szczegół, dzięki którym fikcja jest tak bliska prawdy. Pojawiają się tu postacie prawdziwe, autentyczne historie, ale całość jest tylko odzwierciedleniem losów tysięcy kobiet dręczonych i zamordowanych w nazistowskim obozie. Jeśli ktoś szuka historii stricte obozowych – wystarczy zerknąć w wykaz źródeł na końcu „Moich przyjaciółek…”, należy przede wszystkim w relacjach świadków szukać wiedzy historycznej. Książka Knedler ma raczej nieco inny charakter i zamysł.


Nie dziwi mnie, że czytelnicy zauważają tu przede wszystkim opowieść o życiu obozowym. Wszak to trudny temat, wywołujący emocje. Jednak nie wolno ignorować tak znakomitego wątku współczesnego w tej powieści! Ida jest obezwładniona sprawą rękopisu, drąży, szuka faktów, przeszłość nie daje jej spokoju. Jest w tym także pewna metafora – dbanie o pamięć przodków jest nasza powinnością, wymaga wysiłku, który każdy z nas powinien podejmować.


Nie bez znaczenia są podwójne imiona bohaterek „Moich przyjaciółek…”. Z jednej strony są symbolem każdej ofiary nazistowskich obozów, z drugiej zaś pokazują dystans jaki tworzy się w relacji tekst – rzeczywistość. Kwestia tożsamości i odrębności też ma tu swoje znaczenie. Naziści dążyli do stworzenia wielkiej ludzkiej masy (numery zamiast imion, ogolone głowy, identyczne pasiaki), a przecież w godność człowieka wpisana jest także jego odmienność.


Ida tak mocno angażuje się w prace nad rękopisem, ponieważ pragnie poczuć bliskość, zbudować silną więź, której tak bardzo (od zawsze) jej brakuje. Ma jednak świadomość, że swoimi uczuciami obdarzyła postacie literackie – Helgę, Sabinę, Marię i Bente. Ile te kreacje mają wspólnego ze swoimi pierwowzorami? Na ile opisane zdarzenia są odzwierciedleniem rzeczywistości, a na ile projekcją pamięci i wyobrażeń na dany temat autorki? Pojawiają się tu arcyciekawe rozważania o istocie tekstu, o „byciu-w-tekście”. Czy człowiek jest wpisany w tekst? I czy tyle o sobie wiemy, ile o nas napisano? Bo przecież rzecz w ogóle rozbija się o słowo, od zarania dziejów. Interesujące są też refleksje o rzeczywistości i wyobrażeniach – w jakim stopniu poznaje się druga osobę, a w jakim ją wymyśla?


Jak zwykle u Knedler pojawiają się niewygodne pytania dotyczące najważniejszych dla człowieka spraw (poza fundamentalnym „dlaczego?” szczególnie dręczące jest to o to, czy można było zrobić coś więcej?). Pisarka zawsze ukazuje trudne kwestie w szerokim kontekście, bada je pod wieloma kątami, z różnych perspektyw. I tak na przykład wolność i zniewolenie nie będą rozumiane tu wyłącznie jako zamknięcie w obozie, bo przecież choćby Ida też jest uwikłana w historie, które ją od siebie uzależniły albo jej matka dźwigająca brzemię macierzyństwa. Mało tego, tu jedno zagadnienie zazębia się z innym, w zasadzie żadne z nich nie funkcjonuje samodzielnie, jak to bywa też w życiu. A więc m.in. obsesja, strach, poświęcenie, ludzka godność czy cierpienie mają w powieści kilka odbić, pokazane są z różnych ujęć, dla każdej postaci też znaczą coś innego.


Obserwujemy tu ciągłe kontrasty, ścieranie się piękna (dobra) ze złem – przyjaźń i wsparcie w makabrycznej przestrzeni za drutami, rozmowy o sztuce, piosenki i poezja Chrostowskiej jako odpowiedź na upodlenie i lęk czy choćby samotność Idy mimo kilku intymnych relacji.


„Moje przyjaciółki z Ravensbrück” to powieść o odwadze i determinacji, pasji i marzeniach, bliskości i czułości, które są w stanie pokonać śmierć. Wrażliwa, przenikliwa i pełna empatii Magda Knedler stworzyła piękną książkę o oddaniu i miłości do drugiego człowieka. O rozpaczliwiej wręcz potrzebie pamiętania kim się jest i cichej prośbie o pamięć, że się w ogóle było. Ta książka to wyjątkowe świadectwo dojrzałości (również tej pisarskiej) autorki.

Link do opinii

Najnowsza powieść autorstwa Magdaleny Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbruck” to połączenie literatury o tematyce obozowej z elementami obyczajowymi, które uosabia wątek młodej pisarki Idy Brezy, która pewnego dnia odnajduje na progu swojego mieszkania tajemniczy rękopis…

Manuskrypt ten staje się punktem wyjścia do opowieści o losach kilku więźniarek KL Ravensbruck. Jest to opowieść o budowaniu wzajemnych relacji w warunkach, śmiało można rzec, skrajnego upodlenia istoty ludzkiej. Cztery kobiety, których losy splotły się w obozowym piekle. Każda z nich otrzymuje w książce swój głos i snuje opowieść ze swojej perspektywy.

Bohaterki wspominają swoje dawne życie i jakoś próbują funkcjonować w otaczających je nieludzkich warunkach. Wyznacznikiem przetrwania staje się dla nich to, aby nie zostać zapomnianym. Opowieści tych kobiet są świadectwem nieustającej wiary w nastanie lepszego jutra i niegasnącej nadziei wbrew różnorakim przeciwnościom, a hart ich ducha jest dla nas współczesnych wręcz niewyobrażalny.

„Moje przyjaciółki z Ravensbruck” to pozycja mocno psychologiczna, a zarazem budząca w potencjalnym odbiorcy całe mnóstwo różnorodnych odczuć i emocji. Codzienność będąca udziałem Marii, Sabiny, Bente i Helgi stawia ogrom pytań o sens życia oraz kondycję człowieczeństwa w opisywanych czasach… I chociaż niezaprzeczalnie powieść ta porusza bardzo istotny temat to czyta się ją dosyć trudno i nie jest to wyłącznie kwestia przedstawionej w niej toczącej się za drutem kolczastym egzystencji więźniarek.

Być może taki stan rzeczy wywołuje z jednej strony często rwana narracja, z drugiej zaś nierzadko dokonywane przez autorkę przeskoki do współczesności. Przyznam zatem szczerze, że bardzo trudno jest mi jednoznacznie ocenić niniejszą pozycję wydawniczą.

Z całą pewnością na uwagę zasługuje obraz obozowej rzeczywistości oraz postawy ludzi, tutaj konkretnie kobiet które musiały się w niej odnaleźć… Walka toczy się tutaj nie tylko o byt, lecz również o zachowanie podstawowych wartości, takich jak np. wzajemna pomoc, wsparcie psychiczne, przyjaźń etc wobec drugiego człowieka, a także o zachowanie ludzkiej godności tak często w obozie deptanej na wiele rozmaitych sposobów.

Samo zakończenia było dla mnie sporym zaskoczeniem. Oprócz efektu zaskoczenia czytelnik ma szansę znów bardzo dobitnie uświadomić sobie, że teraźniejszość i przyszłość nie istnieją bez przeszłości, której echa zawsze do nas docierają – pytanie tylko czy zechcemy je usłyszeć? Czy dopuści je do siebie współczesna nam Ida Breza?

Magdalena Knedler pochyliła się nad trudnym i bolesnym fragmentem historii, jakim z całą pewnością jest okres II Wojny Światowej. A jaki jest tego efekt? Niech każdy z Was dokona po lekturze „Moich przyjaciółek z Ravensbruck” własnej oceny, bo według mnie tak będzie zwyczajnie najuczciwiej.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/07/ocalic-od-zapomnienia.html

Link do opinii

“Moje przyjaciółki z Ravensbruck” to trzecia książka z dorobku Knedler, jaką miałam okazję przeczytać. Tym ciekawsza, że oparta przecież na faktach, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, opowiadająca o tym, co dość odległe, a jednak wciąż pamiętane i żywe. Obok takich tytułów nie sposób przejść obojętnie.

Najnowsza książka pisarki opowiada o młodej autorce, która na progu domu znajduje rękopis dotyczący losów czterech kobiet, żyjących w obozie Ravensbruck. Niestety nie wiadomo, kto podjął się opisania tamtych wydarzeń, co spędza głównej bohaterce, Idzie, sen z powiek. Budując fabułę w taki sposób, Knedler pozwala swoim czytelnikom podążać dwiema ścieżkami. Z jednej strony bowiem dowiadujemy się, co przydarzyło się kobietom w obozie, z drugiej zaś obserwujemy poczynania tej, która w tę historię zaangażowała się całym sercem, spychając własne życie na boczny tor.

Te dwie ścieżki, połączone, a jednak oddzielne, za sprawą upływu czasu, zachodzących zmian i konieczności skupienia się na innych sprawach, przeplatają się przez całą powieść, naprzemiennie, w kolejnych rozdziałach. Nie można natomiast stwierdzić, które wydarzenia w powieści- bieżące czy odległe- są bardziej interesujące. Decydując się na takie przedstawienie opowieści Knedler budzi bowiem w czytelniku więcej emocji. Nie tylko towarzyszy nam zaciekawienie możliwością poznania historycznych faktów i powrót do tamtych wydarzeń. Oprócz tego czujemy także, że mamy do rozwiązania zagadkę. Kim była autorka rękopisu?

Pisarka stworzyła także intrygujące kobiece postacie. Jej bohaterki są odważne, inspirujące, mądre. A przede wszystkim żywe. Na stronach książki Knedler opowiada nie tylko o tym, co spotkało je w obozie. Ona wraca także do ich wspomnień, marzeń, wydarzeń sprzed skazania. Dzięki temu możemy poczuć, że mowa o kobietach, które faktycznie żyły. Książkowe opisy inspirowane zostały tym, co faktycznie się wydarzyło, a ten realizm dotyka nas najmocniej.

Dwukrotnie już miałam okazję się przekonać, że autorka potrafi pisać. Jej styl jest dojrzały, dopracowany, a przy tym lekki i przyjazny czytelnikowi. Umiejętnie opowiada przemyślane i dopracowane historie, sprawiając, że czytelnik podąża jej śladem z zaciekawieniem, cierpliwością i poczuciem, że kolejne rozdziały przyniosą jeszcze więcej niespodzianek i satysfakcji z lektury. Tym razem nie mogło być inaczej, szczególnie, że opisywana historia jest nie tylko intrygująca, ale również ważna i potrzebna.

Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się podążać taka drogą, zwracając naszą uwagę na tak istotne kwestie. Warto wiedzieć i pamiętać, co miało miejsce, nie tak przecież znowu dawno temu. W jej powieści wydarzenia z Ravensbruck wydają się żywe. Opisy wywołują mnóstwo emocji autentyzmem i realizmem. Knedler nie chowa się za żadnym tabu, nie oznacza to jednak, że nie traktuje tych spraw z odpowiednim szacunkiem.   

„Moje przyjaciółki z Ravensbruck” to piękna i mądra opowieść. Każdy powinien dać jej szansę, niezależnie od czytelniczych zainteresowań. Bo to takim powieściom warto poświęcać czas.

Link do opinii
Inne książki autora
Szepty z wyspy samotności
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Szepty z wyspy samotności

Opowieść o miłości, szaleństwie i zarazie Spinalonga zrobiła na nim ogromne wrażenie. Wracali tam z Agą kilkakrotnie, bez celu, po prostu pomilczeć. Żadne...

Położna z Auschwitz
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Położna z Auschwitz

Przejmująca opowieść o Stanisławie Leszczyńskiej W piekle obozu koncentracyjnego ocaliła tysiące dzieci. Do KL Auschwitz trafia kolejny transport więźniarek...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Pokaż wszystkie recenzje