Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2021-11-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788379645473
Liczba stron: 0

Ocena: 5.02 (44 głosów)
Inne wydania:

Władza… Wystarczyło zaledwie czworo obdarzonych jej pełnią Ziemian, by z planety Midgaard uczynić istne piekło.
Vuko Drakkainen podąża śladami ich przerażającego szaleństwa. Z misją: zlikwidować! Odesłać na Ziemię, lub pogrzebać na bagnach. Problem w tym, że oni stali się… Bogami.
Filar, cesarski syn, mimo młodego wieku zaznał już losu władcy i wygnańca, wodza i niewolnika. Podąża ku przeznaczeniu, szukając ratunku dla swego skazanego na zagładę świata.

Nafaszerowany magią, naszpikowany akcją. Nie spoczniesz, dopóki nie skończysz.

Tagi:

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Avatar użytkownika - aaniaa1912
aaniaa1912
Przeczytane:,

Od pewnego czasu miałam w planach przeczytać wszystkie książki pana Grzędowicza. Ostatnio, nawet dobrze mi idzie realizowanie tego postanowienia. Minęło kilka tygodni, a ja zabrałam się za kolejną książkę tego autora. Jestem w trakcie zapoznawania się z serią pod tytułem „Pan Lodowego Ogrodu” i nadeszła właśnie pora na przeczytania trzeciej części.

Jako, że minęło kilka tygodni, odkąd skończyłam czytanie drugiego tomu „Pana Lodowego Ogrodu”, to musiałam dłuższą chwilę poświęcić, aby przypomnieć sobie co działo się w poprzednich tomach. Początek trzeciej części pobudził moją pamięć i przypominałam sobie o najważniejszych wydarzeniach i bez problemu znowu mogłam przenieść się do tego fantastycznego świata. Nie muszę chyba pisać o tym, że historia mnie wciągnęła. Już samo to, że nie porzuciłam tej serii świadczy o tym, że bardzo się z nią polubiłam. Powroty do tej serii powodują, że staje się szczęśliwsza, bo czytanie historii Vuko oraz Filara to czysta przyjemność.

Pan Grzędowicz po raz trzeci udowodnił mi, że jego seria „Pan Lodowego Ogrodu” jest wciągająca, z bohaterami, których da się polubić oraz jest ciekawą przygodą, którą chce się przeżyć. Ciężko mi się oderwać od jego książki, kiedy mam ją już w swoich rękach. Teraz, czeka mnie ostatnia część tej serii i zarazem najgrubsza. Jestem jej ogromnie ciekawa.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2021-12-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2021,

 Jarosław Grzędowicz to jeden z tych pisarzy na polu literackiej fantastyki, który gwarantuje swoim nazwiskiem jakość, wielkość i efektowność pisarskiej sztuki. Tak było, jest i zapewne zawsze już będzie, o czym przekonują nas kolejne książki jego autorstwa. Potwierdzeniem tych słów jest również znakomity cykl „Pan Lodowego Ogrodu”, którego kolejne części ukazują się właśnie w nowym i niezwykle okazałym wydaniu Fabryki Słów. Dziś mam przyjemność opowiedzieć wam o trzeciej odsłonie tej legendarnej już serii - książce „Pan Lodowego Ogrodu. Księga III”.

 Świat planety Midgard - niegdyś miejsce spokojne, podążające swoją naturalną ścieżką rozwoju i kierujące własnymi prawami, zasadami, obyczajami. Dziś - za sprawą przybycia ludzi z gwiazd, zamieniające się z każdym kolejnym dniem w apokaliptyczne piekło. Jedyna nadzieją wydaje się Vuko Drakkainen - samotny mściciel i egzekutor, który podąża śladem czworga „nowych bogów” i zarazem ludzkich osadników, z jednym jedynym celem - powstrzymania ich za wszelką możliwą cenę...

 Niniejsza, trzecia już część epickiej opowieści Jarosława Grzędowicza, kontynuuje swoją udaną, niezwykle barwną i porywającą relację spod znaku perfekcyjnie połączonych elementów fantasy i science fiction w spójną i jakże okazałą, całość. Kontynuuje, ukazując dalsze losy dwóch najważniejszych bohaterów tej serii - wspominanego Vuko Drakkainena oraz cesarskiego syna - Filara, który również walczy o ocalenie swojego świata i swojego ludu. A losy ich wypełnia akcja, przygoda, wielkie dramaty i piękne emocje, wobec których nie można przejść obojętnym.

 Wielką siłą tej powieści jest to, że jej fabularna intryga nabiera znacznie wyraźniejszego rozpędu, kierując kroki pary głównych bohaterów na najważniejsze, najdramatyczniejsze i najtrudniejsze ścieżki. To właśnie tu i teraz Vuko oraz Filar muszą zadecydować o tym, jak daleko są gotowi się posunąć w realizacji swoich celów, jak wiele będą mogli poświęcić oraz jak bardzo zechcą zaryzykować. I to natężenie akcji oraz emocji widać w przygodach tych postaci, w ilości scen walki, pościgów i politycznej konfrontacji, nie mówiąc nawet o jakże specyficznej, na wpół technologicznej magii. To wartka, inteligentna i niejednokrotnie zaskakująca relacja.

 Same pochlebstwa cisną się na usta pod względem kreacji bohaterów tej książki oraz kolejnej odsłony świata Midgardu. Bohaterowie wielokrotnie zaskakują nas swoimi przemianami - zwłaszcza Vuko, przekonują do uwierzenia w ich motywację oraz oczarowują charakterami, gdzie to właśnie takie kwestie jak poświęcenie, honor oraz poczucie sprawiedliwości, są najważniejsze. I naturalnie przekłada się to na naszą sympatią – a w przypadku niektórych postaci z drugiego planu - antypatię, względem nich.

 Co zaś do obrazu świata tej książki, to ten zachwyca nas swoim kolorytem, szczegółowością relacji oraz wciąż nieodkrytymi tajemnicami, by wspomnieć o samym „Lodowym Ogrodzie”, czyli warownej twierdzy stworzonej na gruzach dawnego wulkanu. I mamy tu oczywiście odniesienia do religii, polityki i codzienności życia zwykłych mieszkańców tej planety, gdzie to każdemu z tych elementów poświęcono równie wiele czasu i uwagi. To piękne, magiczne i zarazem niezwykle mroczne miejsce...

 Nie zaskoczę też nikogo stwierdzeniem, że poznawanie tej opowieści jest dla nas wielką przyjemnością, znakomitą rozrywką i świetną zabawą. I co istotne, słowa te odnoszą się zarówno do miłośników klasycznego fantasy, jak i sympatyków mrocznego science fiction, gdyż obie te grupy odbiorców znajdą na kartach tej pozycji to, co najbardziej ich intryguje. Poza tym tytuł ten charakteryzuje się wielką jakością pisarskiego warsztatu, gdzie to autor umiejętnie prowadzi swoją relację, perfekcyjnie potęguje napięcie i idealnie rozkłada główne środki ciężkości na barki dwóch najważniejszych bohaterów.

 Niniejsza powieść Jarosława Grzędowicza pt. „Pan Lodowego Ogrodu. Księga III”, zachwyca nas nie tylko swoją fabularną i emocjonalną ofertą, ale też i pięknym, opatrzonym twardą oprawą, wydaniem. I tu należą się niewątpliwie słowa uznania dla Fabryki Słów za to, że sprawiła nam tak piękny prezent – wydając całość serii (ukazała się już również i czwarta, finalna część) jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia. Cieszmy się zatem tą lekturą, doceniajmy pisarski kunszt autora i bawmy literacką fantastyką!

Link do opinii

TRZECIA WIZYTA W LODOWYM OGRODZIE

Pierwszy tom „Pana Lodowego ogrodu” był dla mnie kolejnym poprawnym przedstawicielem Science Fantasy, dobrze napisanym, ale nic poza tym. Seria kupiła mnie jednak po drugiej części, kiedy to przestałem doszukiwać się inspiracji autora i popkulturowych i literackich schematów odtworzonych w jego dziele, a dałem po prostu porwać lekturze. I tak samo było w przypadku trzeciego tomu, w którym swoją drogą Grzędowicz eliminuje, a przynajmniej mocno ogranicza, kilka słabszych elementów swojej twórczości. Zabawa jest więc znakomita, a całość zaczyna powoli zbliżać się do wielkiego finału i łączyć w sobie dotychczasowe wątki.

Zagubiony w kosmosie, wśród smoków, zaklęć dzikich wojowników i lodowych drakkarów. Tak właśnie czuje się główny bohater Vuko Drakkainen, który na Midgaard, planetę podobną do naszej, choć o wiele mniej zaawansowaną technologicznie, trafił z misją ratunkową. Miał wyjaśnić co się stało z poprzednimi badaczami globu, globu, gdzie przestawała działać wszelka technika. Trafił w sam środek magicznej wojny, przekonał się, że wystarczyło kilku Ziemian, by z Midgaardu uczynić piekło, a teraz, przemierzając wody na lodowym drakkarze, chce zająć się tymi, którzy stali się równi bogom. Niestety, jego organizm wciąż płaci cenę za berserkreski szał, w jaki kazał się wprowadzić ledwie dwa dni temu…

Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/02/pan-lodowego-ogrodu-tom-3-jarosaw.html

Link do opinii
Zdecydowanie słabszy od dwóch pierwszych tomów. Poziom spadł diametralnie. Dosłownie nudził mnie.
Link do opinii
Opinia 21                 Już jakiś czas temu uznałam, że jak na miłośniczkę fantastyki, znam zadziwiająco mało polskich pisarzy tego gatunku. Właściwie potrafiłabym wymienić zaledwie trzech: Jacka Dukaja, Andrzeja Sapkowskiego i Andrzeja Pilipiuka. Postanowiłam więc zbadać wartość utworów, polecanych przez znajomych, autorstwa: Andrzeja Ziemiańskiego, Jacka Piekary, Jakuba Ćwieka, a także innych, tych mniej znanych. Tym razem wybór padł na Jarosława Grzędowicza i jego cykl Pan lodowego ogrodu.              O ile pierwszy tom tej serii okazał się zachwycający, to w drugim tego czegoś trochę już brakowało. Na szczęście, w trzecim tomie sytuacja się poprawia i pod względem jakości plasuje się on między pierwszą, a drugą częścią. Posiada też kilka zalet, których nie miały poprzednie wydania.               Po pierwsze, pojawia się tytułowy Pan lodowego ogrodu i po raz pierwszy od rozpoczęcia serii tytuł cyklu nabiera sensu. Z resztą sam lodowy ogród również zapiera dech w piersiach, oczarowując czytelnika różnorodnością postaci, pięknem budynków i zaskakującymi rozwiązaniami architektonicznymi. Psychika i pomysł na świat kolejnego z ziemskich naukowców, nie tylko nie były nudne, ale wręcz oszołomiły mnie swoją kolorystyką i przebiły nawet znajdujące się wcześniej na pierwszym miejscu działania van Dykena. Świat Śniącej również okazał się niesamowicie barwny. I z jakiej strony by nie patrzeć, cześć trzecia była chyba najlepsza pod względem tworzenia miejsc przez będących czyniącymi ziemskich przybyszów.   V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V Gotyk. Szczyt inżynieryjnych osiągnięć średniowiecza. Istna erupcja matematyki, wyższej sztuki budownictwa, wykonywanych w głowie i patykiem na piasku obliczeń mających sprawić, by miliony cegieł w kilkudziesięciu skomplikowanych kształtach, jak klocki lego złożyły się w strzelistą sylwetkę, wzniosły do nieba i były w stanie przekazywać sobie nawzajem naprężenia konstrukcji, tak by budowle stały wiecznie. V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V                 Po drugie, jest to tom odrywający przed czytelnikiem bardzo wiele niewiadomych, z których tytuł cyklu jest zaledwie początkiem. Kolejną jest poznanie całej poprzedniej ekipy badawczej. Co prawda, część z nich można odnotować tylko ze względu na ich czyny, niemniej wszyscy zostają wprowadzeni, a żaden nie przypomina innego ze swoich kompanów. Każdy z nich próbuje oddać w tej dziwnej rzeczywistości swój odrębny pomysł na świat, bardziej lub mniej ingerując w prawa Migdaadu (planety). Ku mojemu zdumieniu, nie zawiodła mnie żadna z postaci, nieodmiennie zaskakując pomysłowością i sposobem działań.   V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V Nic nie można poradzić na to, jaki jest świat. To żywioł. Jest, jaki jest. Trzeba po prostu nauczyć się z nim borykać. V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V                  Po trzecie, jak dotąd zupełnie nudny i niepasujący wątek Filara po raz pierwszy nabiera tempa, przestając być udręką dla czytelnika. Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek! Autor w końcu przecina drogi osób z dwóch odrębnych wątków w na prawdę fenomenalny i niewymuszony sposób, zasługując na gratulacje dla kunsztu pisarskiego. Do trzeciego tomu miałam wrażenie, że te dwie historie pisała zupełnie inna osoba, gdyż o ile poczynania Vuko były dla mnie bezsprzecznie warte przeczytania, to opowieść o cesarzu wypadała dużo gorzej. Jednak w tej części, sytuacja znacznie się poprawia, szczególnie, że w jak dotąd mniej ciekawym wątku po raz pierwszy pojawiają się nieoczywiste postaci, takie jak, na przykład, "urocza" posiadaczka pewnego majątku. Pan lodowego ogrodu. Tom III łączy w sobie dwa podgatunki fantastyki: high fantasy (wątek Vuko) i nieco mniej udane, ale jednak - heroic fantasy (wątek Filara).               Myślę, że nie tylko ta część, ale i cały cykl jest warty polecenia. Jarosław Grzędowicz wykazał się w nim nie tylko dość przyjemnym stylem pisarskim, ale przede wszystkim ogromną pomysłowością.

 

Link do opinii
III tom za mną. Cóż, czuje się jak bym dostał kopa i się jeszcze nie pozbierał. Mnóstwo akcji. Jeszcze raz napisze, że narracja genialna. Kreacja świata, opisy i sam sposób wyzwalania magii genialny. Ścieżki Vuka i Filara przecinają się. Coraz więcej odpowiedzi (odnaleźli się ziemianie- przynajmniej w jakimś sensie) i coraz więcej pytań (czy uda się przywrócić Midgarr do porządku?). Pisze w samych superlatywach więc dlaczego 5. Grzędowicz jest dobrym pisarzem fantastyki, a z filozofią i moralnością słabo mu idzie. Opis przeżyć Filara w niewoli duży minus.
Link do opinii
Kolejne fantastyczne dzieło Grzedowicza!! Vukko trafia na jednego z członków ekipy badawczej i dowiaduje sie co sie stało. Filar musi podjac bardzo trudna decyzje, by sie wydostać z Amitraju, która wpłynie takze na zycie towarzyszących mu przyjaciół. Garstka ludzi stara sie doprowadzić świat do ładu, pytanie czy im sie to uda...
Link do opinii
Tom ciekawy, ale już nie tak fascynujący jak pierwszy i drugi. Niemniej nadal Vuko prowadzi nas przez świat pełen tajemnic, strachu i emocji.
Link do opinii
Podobnie jak dwa pierwsze tomy, ten również uważam za świetny. Nie mogę się doczekać aż skończę czytać ostatnią część ;)
Link do opinii
Wspólna opinia o powieści jest przy części pierwszej: http://www.granice.pl/opinia,pan-lodowego-ogrodu--tom-1,170920,22882
Link do opinii
Kolejny tom przygód Vuka Drakkainena. Tom w którym nitki losu bohaterów splatają się coraz ciaśniej doprowadzając do spotkania dwóch głównych postaci. W moim odczuciu chyba najciekawszy z całej tetralogii. Poznajemy kolejnych Czyniących, płyniemy lodowym drakkarem (też chcę takiego!) i w końcu docieramy do tytułowego Lodowego Ogrodu, za którym oczy sobie wypatrywałam przez wcześniejsze tomy. Niech żyje Midgaard!
Link do opinii

"Pan Lodowego Ogrodu" Jarosława Grzędowicza, choć już od premiery minęło kilkanaście ładnych lat, jest moim odkryciem 2021 roku. Fabryka Słów odświeżyła wydanie, co z kolei skutecznie przyśpieszyło podjęcie decyzji o sięgnięciu po cykl. I nim się obejrzałam, została mi do przeczytania już ostatnia część. Zanim jednak przejdę do finału, chciałabym opowiedzieć wam pokrótce o trzeciej księdze, bo myślę, że warto o niej usłyszeć.

Wydarzenia zaczynają się dokładnie w miejscu, gdzie zakończyły w drugim tomie. Vuko wsiadł do lodowego drakkara i płynie wprost do owianego tajemnicą, tytułowego Lodowego Ogrodu. A raczej próbuje płynąć, ponieważ nijak nie ma pojęcia, jak kierować statkiem. Przez większość czasu więc wraz z najbliższymi towarzyszami dryfuje po morzach Midgaardu poniekąd na darmo, a z ogromną nadzieją na osiągnięcie celu i nagminnie cisnącym się na usta "perkele".

Prawie na drugim krańcu świata tohimon Filar pod postacią Amitraja wiedzie życie wynędzniałego niewolnika. Na szczęście towarzyszy mu wierny Brus, bez którego ciężko byłoby się pozbierać... Zwłaszcza że w tej części Grzędowicz rzuca mu kłody pod nogi niemal co wątek.

Czy Vuko uda się wykonać zadanie, z którym przybył z Ziemi? Pokona krajana mianującego siebie Królem Węży i niszczącego w sposób brutalny i obrzydliwy całą planetę? Co się stanie ze zniewolonym Filarem - prawowitym władcą królestwa?

Księga trzecia "Pana Lodowego Ogrodu" nie zawodzi ani przez chwilę, mimo spokojnie płynącej fabuły (oczywiście, w porównaniu z poprzednimi częściami - zwłaszcza po stronie Vuko). Tutaj akcja dobitniej skupia się na Filarze, co moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę. Każdy rozdział widziany oczami tohimona czyta się z ogromnym zaangażowaniem, kibicując pomysłom i trzymając kciuki, żeby niknąca w oczach wola dalszego przeżycia całkowicie nie zniknęła.

W tej części bohaterowie wskakują na wyższy poziom, a już szczególnie Drakkainen. Jego postawa, język myśli, sposób prowadzenia się czy zwyczajne prowadzenie rozmów z kompanami podróży (albo z Cyfral) skutecznie urozmaicają lekturę. Wzbudzają zachwyt, śmiech, na zawsze przypieczętowując więź mającą istotę bytu wyłącznie między czytelnikiem a postacią fikcyjną. Z Filarem jest podobnie. Z uwagą obserwuje się poczynania tego młodego, dobrze wyszkolonego młodzieńca, totalnie się z nim zżywając.

Zakończenie trzeciego tomu "Pana Lodowego Ogrodu" wgniata w fotel. Dobrze, że w podorędziu miałam kontynuację, inaczej przez kilka następnych dni zastanawiałabym się: perkele, co dalej?!

"Pana Lodowego Ogrodu", cały cykl jak i tą konkretną część, polecam bez wahania. Historia żyje własnym życiem, podobnie jak jej bohaterowie. Oryginalne wątki przeplatają się z dynamiczną akcją pełną zwrotów. Fabuła wzbudza tony emocji, powodując śmiech, wywołując strach albo niedowierzanie, a to wszystko w akompaniamencie magii, walki i gryfiego mleka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - hanka04
hanka04
Przeczytane:2019-10-08, Ocena: 6, Przeczytałam,

Drakkein rusza lodowym statkiem do krainy, gdzie rządy sprawuje ziemianin.  Chłopiec niosący los trafia do doliny, w której śpiąca pani naukowiec śniąc, doprowadza ludzi do obłędu. Obłędu w którym jest im dobrze. To nowa religia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - 22200116Zp
22200116Zp
Przeczytane:2019-04-10, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Pan Lodowego Ogrodu" po raz kolejny przyprawił mnie o solidny dreszcz emocji, a ponadto przeczuwam nadchodzącego kaca skiążkowego (chyba po raz pierwszy w mojej karierze ;-p). Ta seria jest niesamowita! Ten fatalizm, ta brutalność, ten klimat... cudo! Faktem jest, że zdarzają się takie przeskoki czasoprzestrzenne, że niektóre fragmenty trzeba czytać po kilka razy, aby je zrorumieć, ale fabuła wynagradza te uniedogodnienia ponad miarę. Ze spotkania Filara z Vuko cieszyłam się jak małe dziecko, zaś przy stopniowym odkrywaniu tożsamości kolejnych czyniących dosłownie obgryzałam paznokcie ze zdenerwowania. A to, w jaki sposób tom się zakończył, bezpardonowo wbiło mnie w fotel. Nie dość, że akcja urywa się w kluczowym momencie, to jeszcze idą święta, a ja akurat nie mam jak wypożyczyć kolejnego tomu!
Polecam, zwłaszcza wielbicielom tej trochę dojrzalszej fantastyki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sebastian34
Sebastian34
Przeczytane:2018-12-07, Ocena: 6, Przeczytałem,

"Pan Lodowego Orodu tom 3" to najlepsza część z całego tego cyklu. Kiedyś, gdzieś czytałem, że pierwszy i trzeci tom tego cylku dostały nagrodę literacką, ale teraz wyleciało mi z pamięci jaką. W pełni się z tym zgadzam i polecam tą książkę każdemu prawdziwemu fanowi książek fantasy, i nie tylko. Naprawdę warto ją przeczytać, i nikt się na niej nie zawiedzie. A ja byłem nią zachwycony, ale nie napiszę dlaczego? Sami ją przeczytajcie, to się dowiecie. Nie będę pisał recenzji tej książki, bo ja nie umiem pisać recenzji. To tyle.

Link do opinii
Avatar użytkownika - senn
senn
Przeczytane:2018-09-27, Przeczytałam,
Inne książki autora
Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
Jarosław Grzędowicz0
Okładka ksiązki - Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia. Wystarczyło...

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4
Jarosław Grzędowicz0
Okładka ksiązki - Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4

Ten cykl to właściwie jeden wielki, literacki popis możliwości kreacji współczesnego pisarza popkulturowego. Faszerowany efektami blockbuster z...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy