Okładka książki - Przejścia. Którędy do miłości

Przejścia. Którędy do miłości


Ocena: 4.2 (5 głosów)

NAJBARDZIEJ KOJĄCA I ZARAZEM NAJGŁĘBSZA KSIĄŻKA NATALII DE BARBARO, AUTORKI BESTSELLERÓW ,,CZUŁA PRZEWODNICZKA" I ,,PRZĘDZA".

,,Przejścia. Którędy do miłości?" nowa książka Natalii de Barbaro - mistrzyni czułego pisania, które porywa setki tysięcy kobiet - może sprawić, że w zupełnie nowy sposób spojrzymy na historię naszego rodu i wyniesionych z jego przeszłości przekazów. To opowieść o miłości rozumianej nie jako emocja czy relacja, lecz jako fundamentalne doświadczenie bycia w świecie, w którym jest dla nas miejsce.

Autorka prowadzi czytelniczkę przez pamięć osobistą i rodową, pokazując, że nawet w historiach naznaczonych stratą można odnaleźć ślady troski, dobra i odwagi.

To książka, która pomaga zobaczyć, że miłość - nienaruszalna - mieszka w samym centrum nas samych.

Informacje dodatkowe o Przejścia. Którędy do miłości:

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Poradniki
ISBN: 9788383804880
Liczba stron: 256

Tagi: Samodzielne rozwiązywanie problemów i rozwój osobisty

więcej

Kup książkę Przejścia. Którędy do miłości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Przejścia. Którędy do miłości - opinie o książce

Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-06-07,

Miłość zazwyczaj każdy z nas kojarzy z relacją, z partnerem czy emocjami. Niestety też wzbudza negatywne emocje jak ból, rozpacz czy brutalność. Autorka proponuje czytelnikom zupełnie inne rozumienie samej miłości. Autorka chce aby miłość była postrzegana jako fundament doświadczenia w świecie. Prościej mówiąc najważniejsza jest Twoja obecność i sam fakt istnienia.

~

Książka przeplata ze sobą pamięć osobistą z pamięcią rodową. Autorka za wszelką cenę chce przekazać jak wielką wrażliwość ma historia naszych przodków. Straty, milczenie, strach ale też odwaga a często żyje to w naszych przodkach bez naszej wiedzy. Niestety my takie wzorce często powielamy najczęściej nieświadomie bo jesteśmy nauczeni że tak trzeba.

~

Książka nie jest przytłaczająca ale też nie jest dla każdego. Mimo, iż autorka naprawdę ma dar odnajdywania się w tych trudnych opowieściach i doszukiwać się tego dobrego. To książka nie jest dla każdego ja muszę przyznać że miałam z nią lekki problem, i często odkładałam ja "na później".

~

Autorka książkę napisała czułym i ciepłym językiem i przekaz jej intencji zrozumie na pewno każdy. Autorka zadaje pytania, które naprawdę powodują, że trzeba troszkę się nad odpowiedzą zastanawiać. Czasami to byłam w szoku jak bardzo Pani Natalia pozwala sobie na niejednoznaczność ale przede wszystkim nie serwuje gotowych rozwiązań.

~

Sięgnęłam po tę książkę bo opis mnie zaintrygował aczkolwiek nie do końca się w niej odnalazłam. Mimo, iż autorka naprawdę bardzo przyjemnie chciała przedstawić swoje argumenty i rację to nie do końca mnie to przekonało. Plusem jest to, że książka została napisana tak jakby sama autorka przeszła coś co zmieniło jej życie.

~

Książka na pewno dla kobiet, które kiedykolwiek zastanawiały się, dlaczego miłość jest taka trudna. Idealnie sprawdzi się też dla czytelniczek, które powtarzają pewne schematy w życiu, a chciałyby spojrzeć na swoje życie trochę inaczej. 

~

Ja jak mam być szczera to nie będę doszukiwać się drugiego dnia po przeczytaniu tego poradnika. Jakoś w życiu on za dużo u mnie nie zmieni ale na pewno znajdą się kobiety, które dzięki tej książce zmienią coś w sobie czy w swoim życiu. W końcu dla każdego coś dobrego.

Książka z akcji recenzenckiej na lubimy czytać 

Link do opinii

„Przejścia. Którędy do miłości” Natalii de Barbaro to nieco innego rodzaju poradnik, a bardziej przewodnik, w którym autorka pomaga nam wrócić wspomnieniami przez wszystkie pokolenia kobiet z naszej rodziny. Chociaż tak naprawdę to podróż jest również w głąb samej siebie. W wielu z nas ciągle jakiś wewnętrzny głosik podpowiada, że nie tak żyjemy, jak powinniśmy, że gdzieś indziej jest lepiej i wystarczy tylko znaleźć drogę lub nawet maleńki przesmyk przejścia, żeby po nie sięgnąć.
Nasze życie zazwyczaj przebiega według określonych schematów prze różne formy kobiecości. Od dziecka słyszymy nakazy i zakazy, żeby być taką ugrzecznioną i spełniającą oczekiwania innych a nie realizować się we własnych marzeniach i słuchać samej siebie.


"Gdybym miała zrobić statystykę zdań najczęściej wypowiadanych przez kobiety na moich warsztatach, to w czołówce z pewnością znalazłoby się to: "Byłam dzieckiem, które nie sprawiało kłopotu".
Właśnie najbardziej wymagano tego od dziewczynek. Dzisiaj może nie to, że czasy są inne, ale ludzie już tak, więc pewnie dlatego czasem myślimy i czujemy, że mamy już tego dość, że chcemy czegoś innego, że chcemy poszukać jakiegoś choćby maleńkiego przejścia do czegoś innego i że jesteśmy już na to gotowe. Bo to, jak same siebie będziemy traktować, decyduje przecież o tym, jakie będzie nasze życie. Nie możemy bez przerwy stać na rozdrożu i zastanawiać się, co jest dla nas dobre a co nie. Warto i naprawdę trzeba zadbać przede wszystkim o siebie. Nie ma potrzeby szukać dowodów na to, że że jestem krzywdzona, ale bardziej na to, że byłam i jestem kochana. Nie warto udawać, że tak jest dobrze, że to nie jest jeszcze aż tak bardzo źle, że da się wytrzymać...


Autorka książki nie jako ekspertka, ale jako przyjaciółka, i również jako przewodniczka udziela odpowiedzi na wiele pytań, chociaż nie zawsze te odpowiedzi są jednoznaczne. Każda z nas jest inna, i historia rodziny każdej z nas też jest inna, więc nie może być jednej uniwersalnej odpowiedzi na zadawane pytania. Ważne jest jednak sama motywacja do tego, żeby się na chwilę zatrzymać i przyjrzeć własnemu życiu i zmusić do refleksji. Nawet w wewnątrz bardzo trudnej historii możemy znaleźć chociaż małe źródło ciepła, czegoś miłego.
Narracja autorki jest spokojna i kojąca, bardzo dobrze się czyta, ale również i i świetnie się w trakcie lektury rozmyśla, więc same możemy wiele o sobie napisać w tej książce, gdyż miejsca na nasze odpowiedzi czy notatki jest sporo..

Autorka zachęca nas również do odbycia podróży w przeszłość, żeby przyjrzeć się kolejnym pokoleniom kobiet z naszej rodziny, lecz przy tej okazji do zajrzenia w głąb siebie.


"Historia mojego rodu nie zaczęła się ode mnie i na mnie się nie skończy."
"Żadna z nas nie jest pierwszą kobietą z rodu, która szuka swojej wolności."
Jeśli w naszym domu znajdziemy stare rodzinne albumy ze zdjęciami lub ciekawe zapiski, to z pewnością mogą okazać się pomocne w poszukiwaniu miłości. Jednak nie chodzi tu taką miłość, jaka od razu nasuwa się nam na myśl, bo nie to romantyczne uczucie w książce chodzi. I chociaż w wielu książkach już sam tytuł wiele mówi o treści, to jednak w tej tytuł jest małą zmyłką.
Czytając książkę, chwilami byłam zdziwiona tym, jak wiele obrazów i pytań zadawanych przez autorkę jest mi znanych, bliskich. Widocznie miałam podobne doświadczenia, chociaż widocznie nie bardzo wiedziałam jak je nazwać i jak sobie poradzić z wieloma problemami.

Teraz jestem może nieco odważniejsza, chociaż z powodu mojej choroby i pewnie dlatego odnalazłam przejście, dzięki któremu nie jestem już grzeczną dziewczynką i nie staram się nie sprawiać nikomu kłopotu. Wiem, co dla mnie jest dobre, wiem też na kogo mogę zawsze liczyć i nie waham się mówić o uczuciach. Warto pielęgnować swoje marzenia i cieszyć się nawet z małych codziennych rzeczy. Dbać o to, żeby w naszych sercach było tylko dobro i miłość...

Wiem, że są kobiety, którym jest źle, lecz boją się do tego przyznać, lub takie, które nie zdają sobie z tego sprawy, że może być im lepiej. Dlatego myślę, że warto polecić tę książkę wszystkim kobietom żeby zobaczyły, że nie musimy zawsze spełniać oczekiwań innych. A wymagania stawiane naszym babciom czy prababciom nie musza i nawet nie powinny być takie same, jak te stawiane nam czy naszym córkom lub wnuczkom.

To moje drugie spotkanie z autorką, zaintrygował mnie tytuł, ale też nie mogłam oprzeć się tej urokliwej okładce.


Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa AGORA.

Link do opinii

"Przejścia. Którędy do miłości?" autorstwa Natalii de Barbaro to pozycja, która wpisuje się w charakterystyczny styl autorki – pełen czułości, refleksji i uważności wobec ludzkiego doświadczenia. Jednocześnie jednak stanowi pewien krok dalej w jej twórczości, bo zamiast skupiać się głównie na wewnętrznych rolach czy schematach (jak w „Czułej przewodniczce”), rozszerza perspektywę na historię rodu i dziedziczone emocjonalne ślady przeszłości.

Największą siłą tej książki jest jej ton – kojący, spokojny, niemal medytacyjny. De Barbaro nie narzuca czytelniczce gotowych odpowiedzi, lecz zaprasza ją do refleksji nad własnym życiem i korzeniami. Miłość, o której pisze, nie jest tu banalnym uczuciem ani romantycznym ideałem. To raczej głęboka, egzystencjalna jakość bycia – coś, co istnieje niezależnie od zewnętrznych okoliczności i co można w sobie odnaleźć, nawet jeśli życie było naznaczone trudnościami.

Autorka umiejętnie splata wątki osobiste z uniwersalnymi. Opowieści o przodkach, rodzinnych historiach czy przekazach międzypokoleniowych nie są jedynie tłem – stają się kluczem do zrozumienia samej siebie. De Barbaro pokazuje, że nosimy w sobie nie tylko traumy, ale także zasoby: odwagę, troskę, zdolność do przetrwania. To ważne przesunięcie akcentu, które może być dla wielu czytelniczek odkrywcze i wzmacniające.

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Dla niektórych odbiorców jej tempo może okazać się zbyt wolne, a język – momentami zbyt metaforyczny lub „miękki”. Osoby oczekujące konkretnych narzędzi psychologicznych czy jasno sformułowanych wskazówek mogą poczuć niedosyt. To nie jest poradnik w klasycznym sensie, lecz raczej esej duchowo-psychologiczny, który działa bardziej poprzez emocje i skojarzenia niż konkretne instrukcje.

Warto też zauważyć, że książka jest wyraźnie skierowana głównie do kobiet – co nie musi być wadą, ale może ograniczać jej uniwersalność w odbiorze. Mimo to poruszane tematy – tożsamość, przynależność, pamięć, miłość – mają charakter uniwersalny i mogą trafić do szerszego grona czytelników.

Podsumowując, „Przejścia. Którędy do miłości?” to książka dla tych, którzy szukają nie tyle odpowiedzi, co przestrzeni do zadawania ważnych pytań. To lektura, która nie przytłacza, lecz otula – i właśnie w tym tkwi jej siła. Nie jest to książka spektakularna czy przełomowa w sensie formy, ale ma w sobie coś rzadkiego: autentyczność i głęboką uważność na ludzkie doświadczenie. Dla wielu czytelniczek może stać się ważnym towarzyszem w procesie lepszego rozumienia siebie i swoich korzeni.

Link do opinii
Avatar użytkownika - EMOL
EMOL
Przeczytane:2026-07-01, Ocena: 2, Przeczytałam, 100 ksiażek 2026,

,,Przejścia. Którędy do miłości?" Natalii de Barbaro jest najnowszą publikacją autorki znanej czytelnikom z  bestsellerowych książek ,,Czuła przewodniczka" i ,,Przędza". Dla mnie jest to pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Po licznych pozytywnych opiniach o jej wcześniejszych książkach oraz wielu wysokich ocenach najnowszej publikacji miałam wobec tej lektury spore oczekiwania.

Po przeczytaniu ,,Przejścia. Którędy do miłości?" mam mieszane uczucia.  Wiele spostrzeżeń, tez czy twierdzeń autorki jest moim zdaniem słusznych, ciekawych i ważnych. Przesłanie zachęcające kobiety do poszukiwania miłości do samych siebie uważam za bardzo istotne i wartościowe. Autorka trafnie pokazuje, że droga do samoakceptacji często wymaga zmierzenia się z wieloma przeszkodami, między innymi z utrwalonymi przekonaniami na własny temat. Zdecydowanie zgadzam się z tezą, że w życiu nie jest ważne ile osiągniemy, ale sam fakt naszego istnienia. Nie chodzi o to, żeby ciągle udowadniać otoczeniu swoją wartość, bo naszą wartością jest to, że jesteśmy i za to powinnyśmy być kochane.  Autorka utwierdzała mnie także w przekonaniu, które mam od pewnego czasu, że moim celem życiowym nie powinno być stale bycie w gotowości do pomagania wszystkim dokoła. Nawet jeśli chodzi o najbliższych. Nie muszę dbać o to, żeby moje otoczenie czuło się komfortowo i miało zaspokojone wszystkie swoje potrzeby i spełnione życzenia. Ciągłe łagodzenie sporów i zapobieganie konfliktom w moim otoczeniu także nie jest moją rolą.  

Jednocześnie forma książki i sposób przekazu do mnie nie przemówiły. Książkę odebrałam jako zbyt zawiłe połączenie poradnika, pytań do autorefleksji, wiedzy psychologicznej i odniesień do osobistych i terapeutycznych doświadczeń autorki. Forma przypominająca monolog autorki zapraszający do rozmowy i autorefleksji nie przemawia do mnie. Proponowana przez Natalię de Barbaro forma pracy nad sobą być może dla niektórych czytelniczek będzie inspirująca. Ja jednak nie umiałam się w niej odnaleźć. Wynika to zapewne z faktu, że lepiej czuję się w sytuacji, gdy otrzymuję konkretne zadanie lub ćwiczenie do wykonania, a potem otrzymuję informację zwrotną. Osobiście uważam też, że proponowana przez autorkę autoanaliza i wgląd w siebie mają większą siłę terapeutyczną, kiedy są prowadzone w grupie lub pod opieką specjalisty. Samodzielna refleksja może być cenna, ale nie zawsze wystarcza, by poradzić sobie z głębszym problemem.

Patrząc ogólnie, konstrukcja książki wydaje się logiczna i przemyślana. Jednak przy bardziej szczegółowej lekturze niejednokrotnie miałam trudność ze zrozumieniem, do czego dokładnie zmierza autorka. Niektóre obserwacje i spostrzeżenia były trafne i ciekawe, jak wspomniałam wyżej, ale część była dla mnie niejasna albo zbyt ogólna. Zdarzały się dygresje i przykłady, które zamiast rozjaśniać wywód, dodatkowo go komplikowały. Brakowało mi szerszego uwzględnienia wpływu otoczenia społecznego na zachowania rodziców i samych kobiet. Nie żyjemy przecież w oderwaniu od świata, lecz w konkretnych warunkach, które kształtują zarówno nasze rodziny, jak i nas samych. Z tego powodu nie wszystkie tezy autorki były dla mnie przekonujące.

Dużym plusem książki jest natomiast jej bardzo staranne i estetyczne wydanie. Oprawa graficzna, dekoracje stron oraz miejsca przeznaczone na autorefleksję zachęcają do sięgnięcia po publikację.

Podsumowując, moim zdaniem, ,,Przejścia. Którędy do miłości?" jest książką dla kobiet. Dotyka tematów ważnych: poczucia niewystarczalności, nadmiernej odpowiedzialności, rodzinnych obciążeń czy potrzeby ciągłego zasługiwania na miłość. Jednak nie umiałam odnaleźć się w proponowanej przez autorkę formie, więc mnie osobiście bardziej rozczarowała niż oczarowała.

 

Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej lubimyczytać.pl oraz Wydawnictwa Agora. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MarzenaCzytelnic
MarzenaCzytelnic
Przeczytane:2026-05-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Miałam niebywałą okazję przeczytać ,, Przejścia którędy do miłości" Natalii De Barbaro. To było moje pierwsze spotkanie z autorką.
Książka wyjątkowa, bo złożona z naszych, ludzkich doświadczeń i wyniesionych schematów z domu rodzinnego. Od pierwszych stron było mi tu wszystko niestety bardzo bliskie. Mówię niestety, bo czasem były to oprócz dobrych rzeczy traumy, z którymi borykam się dzisiaj, a jestem już pięćdziesięciopięciolatką.
Pierwsza moja myśl, po przeczytaniu rozdziału ,, Jesteś z rodu" to co w nas zasiali teraz zbieramy.
Te wszędobylskie dziewczynki w białych rajstopkach i wara pobrudzić, bo już nie będziesz tą grzeczną. Bo ona jest dobrze wychowana, ułożona, grzeczna no i jest odpowiedzialna, dlatego mama i tata decydują, że może już wziąć młodszą siostrę ze sobą na religię, bo sama jest starszą siostrą. Czytam to jak by ktoś pisał za mnie mój własny pamiętnik. Jaka ja byłam szczęśliwa gdy pobrudziłam te rajstopki.
Na szczęście mój przyszły mąż, kupował mi takie fioletowe, śliwkowe. To miłe wspomnienie.
Teraz całkiem nie znoszę rajstop, ale to już inna bajka i mężowi też pasuje. On mnie bierze taką jaka jestem, a ja chcę być czasem inna.
Kolejny rozdział to poszukiwanie przesmyku...do siebie, miłości i własnej drogi.
Czy ktoś mnie widzi, bo te przesmyki do mojego dobrostanu są często zachwaszczone, nawet przeze mnie samą, nie mogę tego zrobić bo bliscy tego nie chcą. Marzena, lepiej się nie wychylaj.
A im bardziej dusza wyje czytam, tym chętniej dodaje na Facebooku czy innych mediach zdjęcia, by choć przez chwile ogrzać się w cieple zachwytów innych ludzi, nawet nie znanych. Pokazać wyjazd, tort czy kwitnący ogród. Mi akurat w tym roku magnolia zmarzła, to nie mam się czym chwalić. ale kiedyś sama popełniałam ten błąd i obnażałam się zupełnie bez sensu. Teraz dodaję zdjęcia książek, które goszczą w moim ogrodzie. To z kolei wynika z tego, że szukam ludzi, którzy też czytają bo wokoło czasem pustynia.
Każdy woli książki , które raz czytał i już nie musi. Dosłownie jak w ,, Rejsie".
"Przejścia" były dla mnie swoistą wizytą u terapeuty, który penie miałby co robić ze mną i to przez wiele godzin. Dziękuję Wydawnictwu Agora za swoiste przejścia przez moje życiowe przesmyki, a ja z pewnością sięgnę po inne pozycje Natali de Barbaro.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2026-05-06, Ocena: 5, Przeczytałam,

Sięgnęłam po ten tytuł, zachęcona przez Was, a dokładnie przez to co pisaliście o twórczości autorki. Czytałam o tych wszystkich zachwytach i zastanawiałam się jak ja odbiorę taką książkę.

 

Jako świeżo upieczona czytelniczka tytułu widocznego na zdjęciu, już rozumiem co zostało w tych słowach zamknięte, a raczej ma co one nas czytających otwierają.

 

Nietuzinkowa, pełna czułości i zrozumienia, te słowa cisną mi się na myśl gdy wspominam tę książkę.

Otulająca zaangażowaniem w to by zrozumieć, zaakceptować i cieszyć się życiem. Być świadomą. Wiedzieć, że miłość jest wszędzie.

 

Mimo, że czytałam sama, czułam się bliżej innych kobiet, czułam, że mi towarzyszą.

Rosła moja wrażliwość na siebie i innych, rosło zaangażowanie w dostrzeganiu światła, miłości... w zrozumieniu, że zawsze będę wyciągać ręce po szczęście.

 

Polecam i Wam to spotkanie ?

Link do opinii
Inne książki autora
Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie WYDANIE JUBILEUSZOWE
Natalia de Barbaro0
Okładka ksiązki - Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie WYDANIE JUBILEUSZOWE

OD PIĘCIU LAT W SERCACH POLEK Przed warsztatami ,,Własny Pokój" proszę uczestniczki o przywiezienie czegoś, co symbolizuje ostatni rok. Gdybym miała...

Kind Companion. Czuła przewodniczka (wersja w języku angielskim)
Natalia de Barbaro0
Okładka ksiązki - Kind Companion. Czuła przewodniczka (wersja w języku angielskim)

This book is about finding our way back to ourselves. That is our shared task - yours and mine. I feel you are already on this path; I am on mine. I...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy