Strażniczka słońca

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2021-03-24
Kategoria: Dla dzieci
Kategoria wiekowa: 9-12 lat
ISBN: 9788308073636
Liczba stron: 200
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Ilustracje: Lisa Aisato

Ocena: 5.27 (11 głosów)

Nowa, urzekająca ilustracjami, mądra książka dla młodych czytelników stworzona przez
autorki niezapomnianej Śnieżnej siostry!

Po zimie nadchodzi wiosna! Czy aby na pewno?

Kłujące w nos promienie słońca są dla Lilii tylko majaczącym w zakamarkach dziecięcej
wyobraźni wspomnieniem. Słońce zniknęło, gdy miała niespełna rok. Jej świat jest szary,
ponury i zasnuty deszczem. Dzień zlewa się tu z nocą. A nasiąknięta wodą ziemia od dawna
nie rodzi plonów… Skąd zatem dziadek dziewczynki, jedyna bliska jej osoba, co trzy dni
przynosi soczyste warzywa i owoce, by nakarmić mieszkańców wioski? Czy to możliwe, że
udało mu się wyhodować te cuda w zapuszczonej szklarni, do której broni dostępu? A może
skrywa inną tajemnicę? I gdzie, do licha, podziało się słońce?

Pewnego dnia ciekawość zawiedzie Lilię do zakazanego lasu, na sekretną ścieżkę, do ukrytej,
zielonej doliny… Dziewczynka odnajdzie przyjaźń i znów poczuje na twarzy ciepłe promienie!
Jednak czy mają one jedynie życiodajną moc?

"Strażniczka Słońca" to pełna przygód opowieść o stracie i towarzyszącej jej goryczy, walce z
lękiem, ale też o miłości, szczęściu, nadziei na nową wiosnę oraz o tym, jak ważne są w
przyrodzie równowaga i następujące po sobie pory roku. Bo to właśnie zimę, wiosnę, lato i
jesień norweskie autorki postanowiły uczcić cyklem pięknych książek.
O zimie opowiada obsypana nagrodami Śnieżna siostra. Strażniczka Słońca to historia o
tęsknocie za wiosną. A Maja Lunde i Lisa Aisato pracują już nad dwiema kolejnymi
powieściami. Każda z nich zachwyci ilustracjami, wyciśnie wiadra łez i wywoła uśmiech na
twarzach czytelników. Gwarantujemy!

Piękna.

„Dagbladet”

Łatwa do pokochania!

„VG”

Wciągająca niczym hollywoodzki thriller!

„Aftenposten”

Maja Lunde (ul. 1975) – norweska scenarzystka filmowa i telewizyjna, popularna autorka
książek dla dzieci (m.in. Śnieżna siostra, Strażniczki Słońca) oraz powieści dla dorosłych
(Historia pszczół, Błękit, Ostatni), ukazujących się w ramach klimatycznej tetralogii. Jej książki
przetłumaczono dotychczas na czterdzieści języków i sprzedano w nakładzie przeszło dwóch i
pół miliona egzemplarzy!

Lisa Aisato (ur. 1981) – norweska autorka i ilustratorka. Jej magiczny i niepowtarzalny styl
sprawił, że jest jedną z najbardziej cenionych i kochanych artystek w Norwegii. Prowadzi
własną galerię w swoim domu na wyspach Hvaler, gdzie mieszka razem z rodziną.
Nominowana do: Astrid Lindgren Memorial Award (ALMA) 2018 oraz H. C. Andersen Award
2016. Za ilustracje do książki O dziewczynce, która chciała ocalić książki (The Girl Who
Wanted to Save the Books) otrzymała nagrodę Ordknappen 2018. Jej autorska książka Życie
(polska premiera w drugiej połowie 2021 roku) zdobyła Nagrodę Księgarzy Norweskich.

Tagi: dla dzieci

Kup książkę Strażniczka słońca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Strażniczka słońca

Avatar użytkownika - mamaczytatuwima
mamaczytatuwima
Przeczytane:,

Gdy przeczytałam rozmowę głównej bohaterki Lili z jej dziadkiem, przed jej wyprawą, już wiedziałam kto jest Strażniczką Słońca. Choć żadne z nich wprost tego nie powiedziało, a do końca historii zostało jeszcze 70 stron, ja czułam przeszywającą i lekko paraliżującą pewność. ☀️

Do tego fragmentu wszystko jest zagadką. Czytasz i co chwila stawiasz nowe pytania. O co tu chodzi? Co to za dziwny i tajemniczy świat? Czemu wiecznie pada? Dlaczego dziadek zabrania wchodzić do szklarni? Dokąd prowadzi mroczna ścieżka w lesie? Gdzie jest słońce? A gdy je w końcu odnajdujesz, to dlaczego właśnie tu?

Może ktoś z Was, kto czytał tą powieść domyślił się wcześniej, jednak dla mnie kluczowym był rozdział 17, w którym wszystkie elementy układanki zaczęły składać się w jedną całość. To co jednak odkrywasz nie napawa radością. Jest do bólu prawdziwe. Smutne. Przerażające. Mimo to czuję i rozumiem Strażniczkę Słońca. Wiem czemu tak postąpiła i dlaczego pękło jej serce. 🖤

Ta historia ma jednak szczęśliwe zakończenie. Bo po nawet największej ulewie wychodzi w końcu słońce. Po zimie przychodzi wiosna, a serce które wydawało się martwe, odżywa. 💚

Jest nadzieja...

Więcej nie zdradzę. Musicie sami przeżyć tą opowieść. Gwarantuję, że zostanie w Was na długo.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bogumilaza-wr
bogumilaza-wr
Przeczytane:2021-03-21, Ocena: 6, Przeczytałam,

Akcja tej powieści rozgrywa się w małej wiosce, w świecie, w którym nie ma Słońca już od kilku lat. Jest tylko deszcz, chmury i chłód. Brakuje por roku, a co za tym idzie, brakuje też żywności.
Lily mieszka ze swym dziadkiem, który raz na trzy dni przynosi dla całej wioski warzywa i owoce, gdyż zajmuje się szklarnią, do której zakazuje wstępu innym osobom, nawet swojej wnuczce.
Jednak pewnego dnia Lily wchodzi do szklarni i odkrywa tajemnicę dziadka - rosnące tam rośliny są wątłe i delikatne - skąd więc bierze się żywność, która pozwala przetrwać osadzie?
Czy Lily odkryje prawdę? Czy dowie się dlaczego zniknęło Słońce i spróbuję przywrócić równowagę w przyrodzie?

Strażniczka Słońca, podobnie jak Śnieżna siostra, to powieść wzruszająca i skłaniająca do myślenia. Przepięknie ilustrowana zachwyca zarówno szatą graficzną, jak i historią, które wspólnie tworzą niezapomnianą i cudowną całość.
Ta książka opowiada nie tylko o braku równowagi w przyrodzie, ale też o zatraceniu się w smutku i gniewie tak bardzo, że chcąc dobra można wyrządzić jeszcze więcej krzywd innym. Złości tak wielkiej, że tylko inna osoba może nas z tych uczuć wyzwolić, choć nie będzie to wcale łatwe zadanie i może minąć dużo czasu, nim wszystko wróci do normy.
Polecam Strażniczkę Słońca nie tylko młodszym, ale i też starszym czytelnikom. To prawdziwa uczta dla oka i duszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanababka
zaczytanababka
Przeczytane:,
Słuchajcie, ta książka to jest sprawdziła perełka. Okładka jest śliczna, zadbano o najmniejszy jej szczegół. Jestem pewna, że w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsza. Ale to nie wszystko, gdyż książka zawiera cudowne ilustracje również w środku. Cudownie oddają klimat książki. Jestem zachwycona tym wydaniem. Jeszcze zanim otrzymałam informację z wydawnictwa, zamówiłam poprzednią książkę autorki „Śnieżną siostrę”. Ale ta na pewno też znajdzie się na mojej półce. Książka dedykowana jest dla dzieci w wieku 9-12 lat. W świecie Lilii nie ma słońca. Zniknęło dawno temu, gdy miała rok. W tym świecie pory roku się nie zmieniają, ciągle pada deszcz oraz panuje zmierzch. Jest chłodno, mokro, ciemno. Lilka skrycie marzy o wiośnie, o której tyle słyszała od swojego dziadka. Często przegląda album roślin swojej mamy ukryty w skrzyni wśród nielicznych pamiątek po zmarłych rodzicach i babci. Nikt nie wie co się stało, dlaczego słońce nagle zniknęło. Niestety, gdy zapanował mrok przestały rosnąć nie tylko kwiaty, ale też warzywa i owoce. Dziadek Lilki od lat co trzy dni przynosi ze swojej szklarni kosz pełen świeżych jarzyn. Ale jak udaje mu się je wyhodować bez słońca? Wszystko zmienia się w chwili, gdy dziadek zapomina zabrać do pracy śniadania. Dziewczynka podąża za nim do jego szklarni, do której nikt nie ma wstępu. Jaki sekret skrywa dziadek? Jaką rolę odegra w tej historii chłopiec bez imienia? Czy mieszkańcy wioski doczekają się tak upragnionej przez wszystkich wiosny? Czy będą mogli wystawić twarze do słońca i cieszyć się jego ciepłem? Jest to przepiękna, wbrew pozorom ciepła i mądra książka i jestem pewna, że spodoba się nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Historia o bólu, stracie, miłości, przyjaźni i przede wszystkim o nadziei. Ta lektura dostarczy nie lada wzruszeń i uśmiechu. Mogę tylko gorąco polecić ją Waszym pociechom i ….Wam 😊
Link do opinii

Lila miała rok, kiedy znikło słońce. Powstała szarość i nijakość. Ciągle padał deszcz a rośliny nie miały siły wzrastać. Tym samym nie było plonów a ludzie głodowali. Tylko jedna osoby z całego miasteczka miała dostęp do świeżych owoców i warzy. Dziadek Lilii miał szklarnię i raz na trzy dni dostarczał mieszkańcom wioski kolorowych naturalnych witamin. Pewnego dziadek zapomniał zabrać ze sobą drugiego śniadania i dziewczynka mimo zakazu wyruszyła za nim. Nie chciała, żeby był głodny. Tak trafia do szklarni. Ale jest daleka od jej wyobrażeń. Wyrusza w podróż, podczas której poznaje Chłopca i Psa. Czy dotrze do Strażniczki Słońca? Czy uda im się uwolnić słońce i przywrócić światu równowagę? Czy w końcu szare i nijakie dni przeminą? Czy znowu ludziom zachce się żyć a dzieciom bawić i czuć beztroskę? Jak zakończy się ta wyprawa?

   Kolejny raz autorka rozbudziła moją wyobraźnię. Czekałam z wytęsknieniem na tę książkę. Po "Śnieżnej siostrze" pozostał mi spory niedosyt. Tym razem bohaterką jest dziewczynka, która mieszka tylko z dziadkiem. I od razu zaznaczę ,ze w moim odczuciu ta książka jest troszkę cięższa od swej poprzedniczki .Chociażby słownictwo. Dla dzieci w wieku 9 - 12 lat będzie odpowiednia, aczkolwiek sama musiałam jedno określenie sprawdzić, bo nie wiedziałam. To piękna opowieść o szukaniu szczęścia i niesieniu pomocy. O empatii i zwykłej trosce o najbliższych. Znajdziemy tu także zagadnienia związanymi z przyrodą i naturą. Takie, jak chociażby równowaga w przyrodzie i co się dzieje, czy jakiegoś elementu zabraknie. Katastrowa gwarantowana. Bo czy wyobrażacie sobie świat bez słońca? Bez pór roku? Bez feerii barw, radosnych treli ptaków czy tęczy? Ja nie. Ta wizja mnie przeraża. I właśnie w  takim świecie przyszło żyć bohaterom najnowszej książki Maii Lunde. Autorka dosadnie pokazała co się stanie. Ale wystarczy jedna duszyczka, która zdobędzie się na odwagę, by walczyć. Jedna mała, która pociągnie za sobą kolejne skore do niesienia pomocy. Historia chwyta ze serce. Napawa smutkiem. Ale daje nadzieję. Pokazuje, że warto walczyć. Warto wziąć odwagę pod pachę i wyruszyć ku przygodom. W książce kolejny raz znajdziemy przepiękne ilustracje Lisy Aisato. Niezwykle realne, jakby malowane przez samą naturę. Nie przesadzone, nie rażące w oczy pstrokatością. Po prostu idealne. Jako pedagog mówię kolejny raz tak. Czytajcie. Kupujcie. Warto. Zarówno starsze dzieci, jak i dorośli - spodoba się Wam. Przeniesiecie się oczyma wyobraźni do całkiem innego świata. Cudowna historia. 

Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - annakubera
annakubera
Przeczytane:2021-03-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Dla Lilii od dawna każdy dzień wygląda tak samo. Już dawno nie wie jak to jest zobaczyć słońce, a każdemu jej dniu towarzyszy siąpiący deszcz i szare chmury. Mieszkańcy miasteczka, w którym mieszka codziennie walczą z głodem, gdyż ziemia pozbawiona ciepła i światła przestała rodzić plony. Tylko dzięki dziadkowi dziewczynki otrzymują kilka razy w tygodniu świeże warzywa i owoce. Jednak Lilię bardzo ciekawi skąd dziadek je bierze. Pewnego dnia ciekawość zaprowadza ją na pewną polankę. Czy dzięki temu odkryje tajemnicę dziadka? Czy będzie miało to wpływ na życie mieszkańców miasteczka ?

„Strażniczka Słońca” to kolejna cudowna opowieść fascynującego duetu o trudnych sprawach – tym razem również o  żałobie po stracie najbliższych, ale również o nienawiści, chęci zemsty i konsekwencjach, do których może ona doprowadzić. Jest to wartościowa pozycja zarówno dla młodszego czytelnika jak i dla dorosłych, podobnie jak wcześniejsza pozycja tych autorek. Tym razem zwraca ona uwagę, że ślepe podążanie za chęcią zemsty ma bardzo negatywne skutki, które mogą mieć wpływ nie tylko na osobę, która tą ścieżką dąży, ale również inne osoby w jej otoczeniu. Pokazuje nam również jak ważna w życiu jest przyjaźń i miłość oraz to, aby następowały po sobie pory roku.

Po raz kolejny otrzymujemy płynną, spójną historię, która wciąga od pierwszych stron, a każdy kolejny rozdział powoduje coraz większą ciekawość, w jaki sposób się ona zakończy. Każdy znajdzie w niej coś wartościowego dla siebie i odbierze to w inny sposób. Stanowi również świetny początek do rozpoczęcia rozmów z dziećmi na temat uczuć, z którymi trudno sobie radzić, jak np. nienawiść czy chęć zemsty.

Oczywiście po raz kolejny muszę tutaj zaznaczyć, że cudowne ilustracje dopełniają historii, pozwalają wczuć się w klimat i nastrój opowieści. Ponownie, począwszy już od samej okładki otrzymujemy ucztę dla oczu a z każdą kolejną stroną jest ona coraz bogatsza i wspanialsza.

Jest to pozycja, która zauroczyła mnie odrobinę mniej niż „Śnieżna Siostra” i również mniej miałam takich momentów wzruszeń, jednak zakończenie wynagrodziło wszystkie minimalne niedociągnięcia. Oczywiście jak najbardziej polecam i zachęcam do wspólnej lektury ze swoimi pociechami.

Link do opinii

 Strażniczka słońca to kolejna po Śnieżnej siostrze powieść o ważnych uczuciach - przyjaźni, miłości, strachu, ale i pokonywaniu własnych słabości oraz nadziei. 

W świecie Lilii nie ma słońca, przez cały rok nad wioską wiszą chmury i pada deszcz. Jednak raz na trzy dni dziadek dziewczynki przynosi kosz pełen pięknych warzyw i owoców, by nakarmić mieszkańców wioski. Czy udaje mu się je wyhodować w szklarni, do której nikt nie ma dostępu? Pewnego dnia dziewczynka, szukając dziadka, trafia do zakazanego lasu, a stamtąd wprost na niezwykłą dolinę pełną zieleni, ciepła i... słońca. Jakie jeszcze tajemnice odkryje Lili? Cykl przepięknie wydanych książek poświęcony jest porom roku, bo to w końcu one utrzymują w przyrodzie równowagę, a co za tym idzie, pozwalają nam żyć. "Strażniczka słońca" to hołd złożony wiośnie, kiedy wraz z pierwszymi ciepłymi promieniami słońca, świat budzi się z zimowego snu. Autorka w baśniowy sposób pokazała, jak pięknym i niebezpiecznym żywiołem ono jest. Słońce to życie, jednak również może sprowadzić śmierć. Właśnie przez suszę, Lili straciła najbliższą rodzinę, brata, mamę, tatę i babcię, został jej tylko dziadek, którego kocha nad życie i choć bardzo chce to okazać czy o tym powiedzieć, to nie potrafi. Autora pięknie opisała tę niemoc, która dotyczy nie tylko Lili, często sami, choć bardzo chcemy nie umiemy powiedzieć "kocham", czy zwyczajnie przytulić bliskiej osoby. 

Początkowo dużo w tej powieści smutku, który nie tylko odczuwamy, bo oddać emocje słowem autorka potrafi bardzo dobrze, ale dodatkowo widzimy go w ilustracjach. Jednak z czasem i kolejnymi spotkaniami czy przygodami, które spotykają Lili, nastrój powieści zaczyna się zmieniać. To baśń, więc dużo w niej elementów nieprawdziwych, ale za każdym z nich stoi jakiś ukryty motyw. 

"Strażniczka Słońca" to nie tylko piękna, ale i mądra książka w cudownej wręcz oprawie! Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - OKsiazkami
OKsiazkami
Przeczytane:2021-05-27, Ocena: 5, Przeczytałam,

Krótko i na temat, książka jest śliczna. Prosta i piękna, dużo dobrych rzeczy o ludziach można się dowiedzieć. Książka ucząca miłości, jest to książka nie tylko dla dzieci i młodzieży. Urocza książka na raz, a z dziećmi na wiele wieczorów. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2021-04-23, Ocena: 4, Przeczytałem,

WIOSENNE TAJEMNICE

To, co wydawało się jednorazową – choć trzeba przyznać, że zachwycając – przygodą, zatytułowaną „Śnieżna siostra”, właśnie doczekało się ciągu dalszego w postaci „Strażniczki słońca”. I jest to ciąg dalszy niemal równie urzekający, co część pierwsza. Dlaczego niemal? Tylko dlatego, że ja osobiście wolę klimaty Świąt Bożego Narodzenia, niż wiosenne atrakcje. Ale trzeba przyznać, że autorki zachowały poziom poprzedniego tomu i znów oferują nam naprawdę świetną literaturę dla całej rodziny, która najmocniej zachwyca ilustracjami.

Lilia o słońcu może jedynie pomarzyć, powspominać. Chociaż czy może wspominać coś, co pamięta z czasów, gdy miała niecały roczek? Od tamtej pory jej świat to szarość, lejący deszcz i monotonia. Tutaj nawet nic nie chce rosnąć. A jednak dziadek ciągle przynosi świeże owoce i warzywa i karmi nimi mieszkańców wioski. Czyżby hodował je w swojej szklarni? A może jednak chodzi o coś zupełnie innego?
Wkrótce Lilia zaczyna odkrywać tajemnice otaczającego ją świata, kiedy trafia do zakazanego lasu a stamtąd ścieżką do ukrytej doliny pełnej zieleni i życia. to, co tam na nią czeka, odmieni jej życie. Ale czy tylko jej?

https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2021/04/strazniczki-sonca-maja-lunde-lisa-aisato.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2021-03-24, Ocena: 5, Przeczytałem,

W poszukiwaniu słońca
Zimą 2019 roku, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia dotarła do mnie "Śnieżna siostra". Zachwyciła mnie od pierwszej strony. Ostatnią książką, która wcześniej przysporzyła mi tylu wzruszeń byli Chłopcy z Placu Broni prawie ćwierć wieku temu. Jedno wiem na pewno – duet Lunde – Aisato potrafi pisać o trudnych sprawach w sposób piękny i wyjątkowy.

W smutnej i ponurej rzeczywistości żyje dziewczynka, w której ciągle tli się nadzieja. Wierzy, że słońce kiedyś powróci i wiosna znów zawita do jej miasteczka. Jednak wbrew wszelkim pozorom to nie wątek postapokaliptyczny jest tutaj najważniejszy. Katastroficzna wizja świata, w którym słońce nigdy nie wschodzi, a ludzie cierpią na niedostatki żywności, daje sposobność do opowiedzenia wyjątkowej historii o dojrzewaniu. "Strażniczka słońca" opowiada o stracie, rozpaczy, która może sprawić, że tracimy istotę siebie samych. To również uniwersalne przesłanie o potrzebie bliskości drugiego człowieka.

Nie będę ukrywać, że trochę obawiałam się tego, że kolejna pozycja tych autorek będzie powieleniem pierwszej historii, opowiedzeniem tego samego, tylko w wiosennej oprawie. Jeżeli również mieliście takie obawy, to już spieszę Was uspokoić – "Strażniczka słońca" jest historią oryginalną i oprócz pięknych ilustracji i angażującej fabuły (oraz autorek) nic nie łączy jej z poprzedniczką.

Doceniam fakt, że Maja Lunde nie boi się poruszać nawet najtrudniejszych tematów, również w książkach dedykowanych dzieciom (choć to akurat kwestia sporna). Historie są dostosowane do najmłodszego czytelnika, lecz nie są ani infantylne, ani banalne. Dodatkowo przepiękne ilustracje cieszą oczy nie tylko młodszych, lecz również starszych czytelników. Prawdę powiedziawszy, od wielu lat (z wyjątkiem "Śnieżnej siostry") nie widziałam tak pięknych ilustracji w książce. Przywodzą one na myśl najstaranniej wydane zbiory baśni z czasów mojego dzieciństwa.

Chociaż pierwsza książka Mai Lunde i Lisy Aisato pod względem emocjonalnym była dla mnie o wiele bardziej poruszająca, to jednak fabularnie "Strażniczka słońca" jest świeższa i bardziej zaskakująca. Na pewno nie jest to lektura tylko i wyłącznie dla najmłodszych, chociaż zachęcam do przeczytania jej z najmłodszymi, bo może stać się przyczynkiem do wielu pasjonujących rozmów na niełatwe tematy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolinaosewska
karolinaosewska
Przeczytane:2021-03-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

38/52/2021
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
PREMIERA 24.03.2021

"Strażniczka Słońca" Maja Lunde @Wydawnictwo Literackie #recenzja

Życiodajna wiosna

Wyobraź sobie, że dzień w dzień na świecie panują ciemności, że ciągle mży, pada, jest szaro, buro i zimno, że na niebie nie ma słońca. Właśnie na takim świecie żyje Lilia, główna bohaterka powieści Mai Lunde "Strażniczka Słońca". Gdy miała roczek, słońce zniknęło z nieboskłonu, a świat pogrążył się w smutku. Pory roku zniknęły wraz z blaskiem słońca, a ziemia przestała wydawać plony. W rodzinnej mieścinie Lilii panuje głód.

Ten poważny problem stara się załagodzić dziadek dziewczynki. Co kilka dni bowiem dostarcza mieszkańcom kosz pełen świeżych warzyw i owoców. Nikt nie wie jednak skąd te skarby się biorą. Dziadek utrzymuje, że pochodzą one z jego szklarni, do której nikt nie ma prawa wstępu.

Pewnego dnia jednak Lilia łamie zakaz dziadka i wchodzi do szklarni. To, co tam ujrzy wzbudzi w niej wiele wątpliwości. Następnego dnia postanawia więc śledzić dziadka, rusza za nim w głąb lasu. To co odkrywa wzbudza w niej wielki zachwyt. Odkrywa bowiem piękną dolinę, zieloną, pełną barw i życia, bogatą w drzewa owocowe i grządki z warzywami, dolina skąpana jest w słońcu i tętni radością oraz życiem. Nad doliną czuwa Chłopiec i jego przyjaciel Pies. Lilia bardzo szybko nawiązuje z nimi nić sympatii. Chłopiec opowiada jej o Strażniczce Słońca, o tym że więzi ona słońce za bramą w górskiej grocie. Dwa razy dziennie Chłopiec otwiera właz na szczycie bramy, by uwolnić na parę chwil promienie słoneczne, które utrzymują życie w dolinie.

Dolina ma pozostać sekretem, a słońce w zamknięciu. Czy Lilia dotrzyma słowa danego Strażniczce Słońca? Czy pozna wielką moc słońca, które daje, ale i zabiera życie? Czy pozna prawdę o swojej rodzinie, i odkryje co stało się z jej mamą?
Odpowiedzi na te pytania odnajdziecie w tej przepięknej opowieści. Musicie ją przeczytać, bo naprawdę warto.

"Strażniczka Słońca" to nie tylko przepięknie ilustrowana ręką Lisy Aisato historia będąca pochwałą wiosny, ale przede wszystkim opowieść o marzeniach, o tęsknocie, miłości, przyjaźni, stracie, przeżywaniu żalu, godzeniu się ze stratą, przechodzeniu żałoby, jak również o wybaczaniu.

Losy Lilii porywają czytelnika od pierwszej strony, wraz z nią przeżywa się jej rozterki, czuje się jej smutek, tęsknotę za słońcem, za wiosną, która jest symbolem budzenia się świata do życia, odradzania się, jej tęsknotę za mamą i bliskimi, wzrusza dogłębnie jej potrzeba bliskości drugiego człowieka, zwykłego przytulenia, a także jej dobre serduszko i chęć przywrócenia radości i kolorów w jej rodzinnym miasteczku.

Lilia to wspaniała bohaterka, odważna, dzielna, dla swoich bliskich gotowa do największych poświęceń. To dziewczynka pełna marzeń, dobroci i miłości. Jej relacja z dziadkiem czy Chłopcem chwyta za serce i czytając o nich po duszy rozlewa się ciepło, jakby słońce ogrzewało nas w pogodny dzień. Maja Lunde potrafi pisać o emocjach. Ma kobieta dar, doprawdy !

Jestem pewna, że ta opowieść wzruszy każdego, nawet największego twardziela ;) A przecudowne ilustracje zachwycą małych i dużych czytelników. Książka jest wydana prześlicznie ! Nie musicie wierzyć mi na słowo bo do recenzji dołączam kilka zdjęć, które mam nadzieję przekonają Was do zakupu tej przeuroczej historii.

"Strażniczka Słońca" to książka pokazująca jak ważna jest równowaga w przyrodzie, jak ważne dla ziemi i ludzi są pory roku, zmiany, a także jak ludzie potrzebują nadziei i wybaczenia, a świat słońca, które jest symbolem życia, wzrostu i odrodzenia, światła, które rozprasza największe ciemności. To także opowieść o sile miłości i przyjaźni. Jestem zachwycona ! I bardzo, bardzo dziękuję wydawnictwu, że obdarowało mnie papierową wersją tej przeuroczej opowieści. Kupujcie, czytajcie i zachwycajcie się ! Warto ! Polecam z całego serca, tak w ogóle idealna lektura na pierwszy dzień wiosny, który już dzisiaj! ;)

Ze egzemplarz do recenzji i za egzemplarz ostateczny dziękuję wydawnictwu Literackiemu !

Link do opinii
Inne książki autora
Śnieżna siostra
Maja Lunde0
Okładka ksiązki - Śnieżna siostra

Wigilijna opowieść, która zostanie z wami na długo! Najwspanialszy dzień w roku - Wigilia! Dom wypełniają zapachy cynamonu i pomarańczy, pierniczków...

Błękit
Maja Lunde0
Okładka ksiązki - Błękit

Autorka bestsellerowej Historii pszczół - sprzedanej w Polsce w nakładzie 65 tysięcy egzemplarzy - powraca z niezwykłą powieścią o... wodzie. Przyszłość...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy