Okładka książki - Szkoła na wzgórzu

Szkoła na wzgórzu


Ocena: 5 (6 głosów)

Szkoła uczy i karze niepokornych. Posada w Zespole Szkół w Sławinie jest dla Sylwestra Cichego szansą na nowy początek po osobistych niepowodzeniach. Młody nauczyciel szybko przekonuje się, że życie na kaszubskiej prowincji dalekie jest od sielanki. Szkoła – zarządzana surową ręką przez małżeństwo Mechów – kryje w sobie wiele tajemnic. Bohater zagłębia się w nie, gdy w nieznanych okolicznościach przepada bez wieści jedna z uczennic. Wbrew dyrekcji szkoły Cichy angażuje się w poszukiwania. Analizuje historię placówki i odkrywa, że dwadzieścia pięć lat wcześniej zniknęła i nigdy nie została odnaleziona inna dziewczyna. Belfer przekonany, iż przypadki obu uczennic się łączą, prowadzi swoje dochodzenie. Pomaga mu dziennikarz trójmiejskiego brukowca Karol Zawada, przed laty zajmujący się sprawą zaginionej uczennicy.

Informacje dodatkowe o Szkoła na wzgórzu:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2015-09-10
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788364756412
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Szkoła na wzgórzu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Szkoła na wzgórzu - opinie o książce

🔥 RECENZJA 🔥

📖 „Szkoła na wzgórzu”

Autor: Sebastian Imielski

Wydawnictwo: Chemia Mózgu

Czy szkoła może stać się miejscem, którego będziecie bać się bardziej niż opuszczonego domu czy ciemnego lasu?

Zwykle kojarzy się z dzwonkiem rozpoczynającym lekcje, szkolnymi korytarzami i codziennym gwarem uczniów. W „Szkole na wzgórzu” to właśnie za tą pozorną normalnością kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego. Sebastian Imielski udowadnia, że największe sekrety nie zawsze ukrywają się w odosobnionych miejscach. Czasem rosną w siłę tam, gdzie każdego dnia mijamy je obojętnie.

Sylwester Cichy przyjeżdża do kaszubskiego Sławina z nadzieją na nowy początek. Po trudnych doświadczeniach chce po prostu uczyć języka polskiego i odzyskać spokój. Szybko jednak przekonuje się, że szkoła stojąca na wzgórzu nie jest zwyczajnym miejscem. Wrogie nastawienie części uczniów, napięta atmosfera w gronie pedagogicznym i społeczność, która zdaje się chronić własne tajemnice, sprawiają, że od pierwszych dni czuje, iż trafił do świata rządzącego się własnymi zasadami.

Wszystko zmienia się, gdy bez śladu znika jedna z uczennic. To wydarzenie uruchamia lawinę pytań, na które nikt nie chce odpowiadać. Wkrótce okazuje się, że sprawa może mieć związek z zaginięciem sprzed dwudziestu pięciu lat, a każde odkrycie prowadzi do kolejnych sekretów. Im głębiej Sylwester zagłębia się w śledztwo, tym bardziej uświadamia sobie, że w Sławinie prawda jest największym zagrożeniem.

Największym atutem tej powieści jest jej klimat. Autor stworzył historię przesyconą niepokojem, niedopowiedzeniami i narastającym napięciem. Z każdą kolejną stroną coraz mocniej czuć, że bohater wkracza do świata, z którego nie ma już bezpiecznego odwrotu. Mała społeczność, w której wszyscy się znają, okazuje się miejscem, gdzie milczenie ma większą wartość niż sprawiedliwość. Reputacja bywa ważniejsza od ludzkiego życia, wpływy skutecznie tłumią niewygodne pytania, a przeszłość nieustannie rzuca cień na teraźniejszość.

Na szczególne uznanie zasługuje również sposób prowadzenia intrygi. Sebastian Imielski z ogromną cierpliwością podrzuca kolejne tropy, miesza ślady i buduje nowe podejrzenia. Kiedy wydaje się, że rozwiązanie jest już na wyciągnięcie ręki, historia niespodziewanie zmienia kierunek, skutecznie wyprowadzając czytelnika z błędu. Do samego końca trudno wskazać prawdziwego sprawcę, a napięcie nie słabnie ani na chwilę. Tak właśnie powinien wyglądać dobrze skonstruowany kryminał.

Ogromnie spodobał mi się Sylwester Cichy. To bohater daleki od ideału, nauczyciel, który nie potrafi przejść obojętnie obok ludzkiej krzywdy. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i nieraz płaci wysoką cenę za swoją dociekliwość. Dzięki temu jest niezwykle autentyczny i łatwo kibicować mu od pierwszych stron.

Na uwagę zasługują również pozostali bohaterowie. Nikt nie jest tutaj przypadkowy. Każda postać wnosi do historii coś istotnego, a kolejne rozmowy i wydarzenia stopniowo zmieniają obraz całej sprawy. Do samego końca nie miałam pewności, komu można zaufać, a właśnie ta niepewność sprawiała, że trudno było odłożyć książkę.

Bardzo doceniam również realistyczne przedstawienie szkolnej codzienności. Lekcje, relacje między nauczycielami i uczniami, napięcia w pokoju nauczycielskim czy kulisy pracy pedagoga nie są jedynie tłem wydarzeń. Szkoła staje się pełnoprawnym bohaterem tej historii – miejscem, które przez lata chłonęło cudze dramaty, przemilczane tragedie i niewygodne sekrety.

Jednocześnie „Szkoła na wzgórzu” jest czymś znacznie więcej niż opowieścią o zbrodni. To historia o odwadze przeciwstawienia się obojętności, o konsekwencjach wieloletniego milczenia i o tym, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę. Czasami wystarczy jedno pytanie, by zaczęły pękać mury budowane przez całe lata. Autor pokazuje również, że największym sprzymierzeńcem zła często nie jest sam sprawca, lecz ludzie, którzy dla własnego spokoju wolą odwrócić wzrok.

Zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Finał nie tylko doskonale domyka całą historię, ale również pozostawia czytelnika z refleksją długo po zamknięciu książki.

To dopracowany, inteligentnie skonstruowany kryminał, który wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się od siebie oderwać. Pełen emocji, tajemnic i świetnie wykreowanych bohaterów udowadnia, że najlepsze historie to te, które oprócz zagadki kryminalnej niosą ze sobą coś więcej – opowieść o ludziach, ich wyborach, słabościach i odwadze.

Jeśli lubicie kryminały z dusznym małomiasteczkowym klimatem, tajemnicami sprzed lat, świetnie poprowadzoną intrygą oraz bohaterami, którym naprawdę chce się kibicować, „Szkoła na wzgórzu” zdecydowanie powinna znaleźć się na Waszej półce.

Polecam z całego serca. Bo czasami najbardziej przerażające miejsce wcale nie znajduje się na końcu świata. Czasami stoi na wzgórzu. Każdego ranka rozbrzmiewa w nim szkolny dzwonek... a jego mury od lat skrywają prawdę, której nikt nie odważył się wypowiedzieć na głos.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-07-09, Ocena: 5, Przeczytałem,

🪾🪾🪾 Recenzja 🪾🪾🪾

Sebastian Imielski „Szkoła na wzgórzu”
@sebastian.imielski_autor
Wydawnictwo: Chemia Mózgu
@wydawnictwo_chemia_mozgu

🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾🪾

" Wyobraziłem sobie przerażonego swym czynem chłopaka. Jednym wściekłym napadem furii przekreślił życie wielu ludzi. Szok malujący się na jego twarzy dowodził, iż przez te wszystkie lata nie poznał prawdy o tym, co się stało po zabójstwie. Matka chroniła go przed traumatycznymi wspomnieniami..."

Nie ukrywam, kiedy zaczynałam tę książkę, spodziewałam się po prostu dobrego kryminału. Dostałam jednak coś więcej. To historia, która nie próbuje kupić czytelnika efektowną akcją czy brutalnymi scenami. Zamiast tego powoli buduje napięcie, podrzuca kolejne pytania i sprawia, że z każdym rozdziałem coraz bardziej chce się odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się w Sławinie.

Sylwester Cichy przyjeżdża do niewielkiej miejscowości z nadzieją na nowy początek. Nowa praca w szkole ma pomóc mu zamknąć pewien rozdział życia. Szybko okazuje się jednak, że spokój jest tutaj tylko pozorny. Gdy znika jedna z uczennic, a wokół całej sprawy zapada wyjątkowo niewygodna cisza, Sylwester nie potrafi przejść obok tego obojętnie. Im głębiej szuka odpowiedzi, tym bardziej przekonuje się, że przeszłość tej szkoły nadal rzuca długi cień na teraźniejszość.

Najbardziej doceniam to, że Sebastian Imielski nie idzie na łatwiznę. W czasach, gdy wielu autorów próbuje zaskoczyć czytelnika litrami krwi i coraz bardziej wymyślnymi zbrodniami, on stawia na klimat, emocje i dobrze poprowadzoną tajemnicę. I wiecie co? To działa. Momentami większy niepokój wywołuje jedno przemilczenie niż najbardziej brutalna scena.

📚 Co znajdziecie w książce?

🔎 Tajemnicze zaginięcie uczennicy.
🏫 Szkołę, która od lat skrywa niewygodne sekrety.
🕰️ Nierozliczoną sprawę sprzed 25 lat.
🌫️ Gęsty klimat małego miasteczka i zmowę milczenia.
🧩 Intrygę, która potrafi skutecznie zmylić trop.
👨‍🏫 Nauczyciela, który nie odpuszcza, nawet gdy inni wolą odwrócić wzrok.
📰 Dociekliwego dziennikarza i świetnie uzupełniający się duet śledczy.
🤫 Tajemnice, niedopowiedzenia i ludzi, którzy mają sporo do ukrycia.
💭 Emocje, napięcie i ciągłe poczucie, że coś tutaj nie pasuje.
😲 Finał, który naprawdę potrafi zaskoczyć.

Ogromnym atutem tej powieści są bohaterowie. Nie są idealni i właśnie dlatego wypadają tak wiarygodnie. Sylwester to człowiek po przejściach, który mógłby skupić się wyłącznie na swoim życiu, ale zwyczajnie nie potrafi przejść obojętnie obok cudzej krzywdy. Bardzo polubiłam też Karola Zawadę. To doświadczony dziennikarz z ciętym językiem i świetnym wyczuciem, a jego współpraca z Sylwestrem wypada naprawdę naturalnie. Każda z postaci wnosi do tej historii coś ważnego i do samego końca trudno jednoznacznie ocenić, komu można zaufać.

Bardzo spodobało mi się również to, że szkoła nie jest tutaj tylko tłem wydarzeń. Staje się miejscem, które przez lata chłonęło ludzkie dramaty, niewygodne sekrety i przemilczane historie. To właśnie ten element sprawił, że cała opowieść zyskała jeszcze większą głębię.

Styl autora jest lekki, naturalny i bardzo obrazowy. Nie ma tutaj zbędnego przeciągania ani sztucznego podkręcania emocji. Historia rozwija się spokojnie, ale ani przez chwilę nie miałam poczucia nudy. Wręcz przeciwnie z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam wiedzieć, dokąd to wszystko prowadzi.

A zakończenie? Powiem tylko tyle... kilka razy byłam przekonana, że już rozgryzłam tę zagadkę. Autor bardzo sprytnie podrzuca tropy i równie skutecznie wyprowadza z nich czytelnika. Za takie finały lubię kryminały najbardziej.

„Szkoła na wzgórzu” to historia, która udowadnia, że nie trzeba gonić z akcją ani epatować brutalnością, żeby stworzyć naprawdę dobry kryminał. Wystarczy ciekawy pomysł, dobrze zbudowany klimat i bohaterowie, którym chce się kibicować.

Jeśli lubicie kryminały z małomiasteczkowym klimatem, tajemnicami sprzed lat i historiami, w których prawda okazuje się niewygodna dla wielu osób, to zdecydowanie polecam Wam tę książkę. Jestem pewna, że Szkoła na wzgórzu jeszcze nieraz namiesza w czytelniczych głowach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ksiazkolandia
Ksiazkolandia
Przeczytane:2026-06-19, Ocena: 6, Przeczytałem,

Recenzja patronacka
Są takie książki, o których od początku wie się, że będą dobre. Byłam już patronem drugiej powieści autora "Polonista" i nie mogłam doczekać się, by poznać wcześniejsze losy bohatera.

Sylwester Cichy, po trudnych prywatnych przeżyciach, decyduje się porzucić rodzinny Gdańsk i jako nauczyciel polskiego trafia do szkoły w niewielkim Sławinie, licząc na nowy początek. Jednak szybko okazuje się, że prowincjonalna rzeczywistość daleka jest od spokoju. W jednej z klas trafia na uczniów, którzy naukę i dyscyplinę mają głęboko w poważaniu, bowiem chronieni są przez wpływowych rodziców. Niedługo potem, w tajemniczych okolicznościach znika jedna z uczennic. Niechęć władz szkoły do wyjaśnienia tej sprawy i ślady prowadzące do podobnego wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat powodują, że Sylwester postanawia wszcząć własne śledztwo. Towarzyszy mu dziennikarz Karol Zawada, człowiek, który już w 1985 roku interesował się zaginięciem uczennicy w Sławinie. Ten duet za wszelką cenę chce rozwiązać zagadkę.

Miejscowa społeczność, zmowa milczenia, zależności między dyrekcją szkoły a różnymi wpływowymi mieszkańcami, budują atmosferę, która nie pozwala oderwać się od lektury.

"Szkoła na wzgórzu" to doskonale skonstruowana powieść, oferujacą wszystko, czego można oczekiwać od dobrego kryminału: intrygującą zagadkę, wyrazistych bohaterów, gęstą atmosferę i narastające z każdym rozdziałem napięcie.

Sylwester to bohater, któremu łatwo kibicować, bo nie jest to superman, lecz człowiek z własnymi problemami i wątpliwościami, dzięki czemu jego śledztwo wydaje się autentyczne.

Jak już mówiłam „Szkoła na wzgórzu” jest pierwszym tomem cyklu o Sylwestrze Cichym. Historia bohatera znajduje swoją kontynuację w powieści „Polonista”, więc jeśli polubicie tę opowieść, możecie od razu poznać dalsze losy Sylwestra.

Jestem ogromnie wdzięczna Autorowi, że i tym razem obdarzył mnie zaufaniem i ponownie mogę być patronem tak świetnej powieści.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaBook
AnnaBook
Przeczytane:2021-03-06, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Brr! Nie wiem jak Wy, ale akurat ja nie chciałabym wrócić do czasów szkolnych. Ani do podstawówki ani do liceum. Do dziś potrafi mi się przyśnić wywołanie do tablicy na lekcji matematyki. Koszmar. Nie oznacza to jednak, że nie sięgam po książki, w których akcja rozgrywa się właśnie na szkolnych korytarzach.

Sylwester Cichy przyciąga same kłopoty, które oplatają go jak bluszcz. Po kolejnej serii niepowodzeń zawodowych i osobistych postanawia zmienić środowisko i przenosi się do Sławina. Przyjmuje posadę w Zespole Szkół i za cel stawia sobie nauczanie języka polskiego tak ambitnie, że uczniowie będą zachwyceni i poczują miłość do ojczystego języka. Podnajął pokój u pewnej miłej, starszej Pani, której jedynym dotychczasowym towarzyszem był kot. Niestety plany planami a rzeczywistość rzeczywistością. Szczególnie jak ktoś się urodził pod pechową gwiazdą tak jak nasz bohater. W szkole nie zbiera ochów i achów i jakby tego było mało wszedł w konflikt z synem samego starosty powiatu, dyrekcją szkoły a na dokładkę jedna z jego uczennic znika bez śladu.

Zaniepokojony losami dziewczyny i tym jak miejscowa policja bagatelizuje zniknięcie twierdząc, że to pewnie ucieczka z domu, postanawia sprawą zainteresować media. Kontaktuje się z nim dziennikarz z Gdańska Karol Zawada (a jakżeby! też po przejściach), który dzięki tej sprawie chce wrócić na pierwszy plan w redakcji. Panowie rozpoczynają prywatne śledztwo. W Sławinie nie wszystko jest takie piękne jak się wydaje na pierwszy rzut oka a jeden z uczniów znajduje czaszkę. Okazało się, że to kość dziewczyny, która zniknęła w tajemniczych okolicznościach wiele lat temu.

Jeśli ktoś szuka kryminału z mrocznym klimatem, ciężkiego kalibru, poruszającego trudną tematykę, bardzo zawiłą zagadką, wielopiętrową intrygą, z morzem krwi i dużą dawką przemocy, to niech od tej książki trzyma się z daleka. ,,Szkoła na wzgórzu" to leciutki kryminalik na poprawę nastroju. Aż się zdziwiłam, gdy się dowiedziałam, że Autor jest znany z opowiadań z gatunku fantastyki. A tu proszę! Udało mu się popełnić miłe czytadło z zagadką i ciekawymi bohaterami rodem z "Klopoty to moja specjalność".
Polecam na weekendowe odstresowanie w przyjemnym, nieskomplikowanym klimacie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2018-10-11, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018, Mam,
Inne książki autora
Kamienna Rzeka
Sebastian Imielski 0
Okładka ksiązki - Kamienna Rzeka

Jedno wydarzenie. Jedna wieś. Wysoki głaz, który widział zbyt wiele. Mateusz dotarł do ściany. Rozpadające się relacje i zawodowy marazm doprowadziły...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy